ROZDZIAŁ 1
Były wakacje, a ja i tak szedłem do szkoły!
Na szczęście nie była to moja szkoła. FC Mezzi jechał na Mistrzostwa Danii na Fionii. Nasza drużyna to tylko 12 graczy i nowa trenerka Krysia. Jens, Albert
i Krystian nie pojechali na mistrzostwa. Są na wakacjach ze swoimi rodzinami. Najwyraźniej ich rodzice nie spodziewali się tego, że FC Mezzi okaże się najlepszą drużyną w kolejce.
Kingo wysłał do nas e-mail i napisał: "Brawo młodzi, trzymam kciuki!". Najwyraźniej nawet jemu zaimponowaliśmy.
Będziemy mieszkać w szkolnym schronisku młodzieżowym, razem z innymi drużynami.
Klasa została zaadaptowana na sypialnię.
- Czy tak może być? - zapytał woźny, który nas oprowadzał, i popatrzył na Krysię.
- Jak widzę, jesteście drużyną koedukacyjną. Oczywiście możesz dostać osobny pokój, jeżeli...
- Jest w porządku - powiedziała Krysia.
- Dziewczyny, urządzicie się po prostu w jednym kącie sali.
- W porządku. To naprawdę robi wrażenie, że mając dziewczyny w drużynie, zaszliście tak daleko.
- Co masz na myśli? - zapytała Krysia ostro.
- Nooo... właściwie nic -woźny podrapał się po głowie. - Za pół godziny będzie gotowe jedzenie
w stołówce. Witamy w naszym schronisku.
Woźny wyszedł, a dziewczyny zachichotały. Odstawiliśmy nasze torby i plecaki, rozwinęliśmy maty do spania. Spojrzałem na Ulkę. Miałem nadzieję, że będziemy spać blisko siebie.
- Możesz się tu rozłożyć - powiedziała Ulka
i wskazała mi miejsce.
Zawahałem się przez chwilę, ale przeniosłem matę
i ulokowałem się najbliżej kącika zajętego przez dziewczyny. Bardzo blisko Ulki, ale daleko od Mikołaja i Emila.
Stołówka była megaduża, ale to dobrze, bo na Mistrzostwa Danii przyjechały 32 drużyny, które będą razem mieszkać w szkolnym schronisku. Jeżeli każda drużyna liczy 12 zawodników, to daje 384 graczy i do tego jeszcze 12 trenerów. Podzielono nas na osiem grup po cztery drużyny. Trzeba było przygotować posiłek dla wielu ludzi. Bufet był bardzo duży, ale staliśmy w długiej kolejce, zanim nasze talerze zostały napełnione. Zauważyłem wielu chłopców, którzy oglądali się za Anką i Ulką. Wygląda na to, że to jedyne dziewczyny tutaj.
- Tak, tak Aniu - powiedział Emil. - Jeżeli tu nie wzbudziłabyś zainteresowania chłopaków, to oznaczałoby niechybnie, że raczej nigdy i nigdzie nie miałabyś na to szans.
Ania i Ulka zachichotały. Ciężko było rozmawiać
ze względu na hałas, przesuwanie krzeseł i stukanie talerzami. Zagadaliśmy chłopaka w kolejce, ma na imię August. Jego drużyna to Br?ndby, jedna z najlepszych
w tych rozgrywkach.
- "FC Mezzi" - zabawna nazwa! - powiedział August. - Słyszałem, że macie dwie dziewczyny w drużynie.
- Zgadza się - powiedziałem. - A wy nie macie?
- Nieee... to znaczy... mamy za to kilku zniewieściałych lalusiów - odpowiedział i dał kuksańca jednemu chłopakowi ze swojej drużyny.
Miko głośno się zaśmiał.
- Niestety nie jesteśmy w waszej grupie - wtrącił August. - Jesteśmy w grupie G. Czy wy nie jesteście
w grupie B?
- Zgadza się - potwierdził Miko.
- Dlaczego powiedziałeś "niestety"? - zapytałem
i spojrzałem na Augusta. - Wydaje ci się, że jesteśmy gorsi?
- Nie, skąd. Nie to miałem na myśli... Wszystkie drużyny są dobre... Po prostu fajnie by było zagrać z wami.
- Może spotkamy się w finale - powiedział Miko. - W której sali macie sypialnię?
Usiadłem między Ulką i Anką. Emil i Miko siedzieli naprzeciwko. W czasie posiłku rozmawialiśmy o nowych przepisach Duńskiej Unii Piłkarskiej. Drużyny sześcioosobowe
i dziewięcioosobowe zastąpiono drużynami ośmioosobowymi.
- Będziemy grać w składach siedmioosobowych i bez spalonych - powiedział Milek, który siedział