Fatima. Stuletnia tajemnica. Nowoodkryte dokumenty 1915-1925 - Wincenty Łaszewski

Kup ebooka

29.99 zł
25.34 zł (24,89 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

NA POCZĄTEK KILKA SŁÓW...

- Objawienia fatimskie to światło. Jak pokażą prezentowane dokumenty, to właśnie ono - światło - jest podstawowym elementem najważniejszej w historii interwencji z Nieba, które Bóg umieścił pod datą 1917. Mija od niej sto lat, a wciąż nie jest to światło minione, wygasłe z upływem czasu albo zasłonięte nowymi latarniami objawień. Fatima coraz bardziej jaśnieje. Niektórzy zapowiadają, iż wyjdzie z niej niebawem tak wielki blask, że wszystko, co do tej pory się z nią wiąże, będzie jak kropla wody wobec ogromu morza.

Światło Fatimy zapalił dla nas Bóg. Nie przestaje ono jaśnieć na naszej drodze życia, a im głębszy wokół nas mrok, tym jaskrawszy blask objawionej w niej tajemnicy Niepokalanego Serca Maryi.

Święty Jan Paweł II uczył:

Dramatyczny moment, jaki przeżywa obecnie ludzkość, powinien nas skłonić do zwracania się z większą ufnością do Niepokalanego Serca Maryi, aby wyprosiła z nami i dla nas zbawczą moc łaski Bożej. Uczniowie Chrystusa są dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek wezwani mocą Ducha Świętego do zaangażowania się w dzieło zbawienia świata, ponieważ jeszcze nigdy tak jak dzisiaj nie ciążyło nad nami niebezpieczeństwo samozniszczenia1.

Ratunek przychodzi właśnie stąd! Przesłanie o Sercu Niepokalanym jest czymś więcej niż kolejnym elementem orędzia fatimskiego. Zdaniem klaretynów J.M. Alonso i A. Pina Ribeiro nie wolno wymieniać tego tematu na poziomie pokuty, modlitwy, różańca, życia kościelnego, eschatologii. Niepokalane Serce Maryi jest "sercem" orędzia2.

Niepokalane Serce, objawione Siostrze Łucji i jej kuzynom, jest ratunkiem na trudne czasy dla Kościoła i świata: "Ono ocali nas we współczesnych czasach" - zapewnia wizjonerka3. Dlatego wobec narastających zagrożeń Ojciec Święty wołał właśnie do Matki Najświętszej, która w 1917 roku objawiła w Fatimie moc swego Niepokalanego Serca:

O Serce Niepokalane! Pomóż nam przezwyciężyć grozę zła, które tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi - zła, które w swych niewymiernych skutkach ciąży już nad naszą współczesnością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości4.

Papież Polak uczył, że współczesny świat znajduje się "na krawędzi czasu"5. Może dlatego tak bardzo dziś skupiamy uwagę na tym orędziu, które zostało nam dane przed niemal stu laty, w dalekiej Portugalii, na obrzeżach nieznanej nikomu wioski. Bóg wybrał tamto miejsce dla Maryi, by za Jej pośrednictwem przekazać nam niezbędną mapę dla kolejnych pokoleń idących w stronę triumfu Jej Niepokalanego Serca - wskazówki na wędrówkę w nieznane. Jej prośby, rady i ostrzeżenia miały nam pomóc uniknąć pomyłek, katastrof, cierpienia i śmierci; przede wszystkim śmierci wiecznej. Bo jak sama mówiła, wiele dusz idzie do piekła6. Miała wskazać drogę, na której mieszka pokój i bliskość serc: naszych bratnich serc, Niepokalanego Serca Matki Najświętszej i samego Serca Bożego. Miała nas zaprowadzić do Nieba.

Otrzymaliśmy mapę, a na niej naniesione drogowskazy; dziś może jeszcze bardziej aktualne niż przed laty. Przecież Ojciec Święty Benedykt XVI tłumaczył podczas swej pielgrzymki do Fatimy:

Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona. Tutaj odżywa ów zamysł Boga, który stawia ludzkości od samych jej początków pytanie: "Gdzie jest brat twój, Abel? [...] Krew brata twego głośno woła ku Mnie z ziemi!" (Rdz 4,9). Człowiek może rozplątać cykl śmierci i terroru, ale nie może go zatrzymać... W Piśmie Świętym często widać, że Bóg poszukuje sprawiedliwych, aby ocalić miasto ludzkie i to samo czyni tutaj w Fatimie...7

Papież tłumaczył, że orędzie fatimskie może nam ukazać drogę w bezpieczną przyszłość:

Z przyjemnością myślę o Fatimie jako szkole wiary, w której Nauczycielką jest Matka Boża; tam wzniosła swoją katedrę, aby nauczać małych widzących, a potem rzesze innych ludzi, prawd wiecznych i sztuki modlitwy, wiary i miłości. W pełnej pokory postawie uczniów, którzy chcą nauczyć się lekcji, powierzajcie się codziennie Nauczycielce tak znakomitej i Matce Chrystusa, wszyscy i każdy z was8.

? ? ?

Zostały nam dane drogowskazy - ukazane przez Matkę Bożą Fatimską, Nauczycielkę wiary. Wpatrujemy się w nie, próbujemy je odczytać, zrozumieć, wprowadzić w życie. I napotykamy problem.

Okazuje się, że wiele znaków nie jest do końca czytelnych, że większość map, które bierzemy do rąk, jest w znacznym stopniu uproszczona. Jakby kartografowie nie pofatygowali się, by postawić na naszej drodze wszystkie znaki zakazów i nakazów, ostrzeżeń i porad. Te, które widzimy, ograniczają się do haseł skądinąd nam znanych. Kiedy słyszymy pytanie: "Do czego wzywa Fatima?", rozglądamy się wokół i niczym uczeń ukradkiem zaglądający do książki czytamy krótkie hasła. Są tam: różaniec, pokuta, poświęcenie Rosji, może nabożeństwo pierwszych sobót.

To dużo, ale nie wszystko.

To dużo, ale co konkretnie znaczą te słowa?

Okazuje się, że mamy w rękach uproszczone mapy fatimskie; niektóre zostały zrobione w myśl zasady "pokazać atrakcje". Może nawet nie wiemy, że to nie jest oryginał. Bo oryginał jest inny.

? ? ?

- O czym tak naprawdę mówi Fatima? Co znajduje się na oryginalnej mapie? Gdzie jej szukać?

Być może nadszedł czas, by zaproponować czcicielom Matki Bożej Fatimskiej, a także wszystkim ludziom zatroskanym o naszą przyszłość, przybliżenie zbioru fatimskich dokumentów i stosownych komentarzy dających wgląd w ich nie zawsze oczywistą dla czytelnika treść. Potrzebny jest nam zbiór, w którym znajdą się wszystkie elementy orędzia Matki Najświętszej ułożone w kompletny przekaz otrzymany z Nieba, a zasadą jest tu prosta chronologia wydarzeń.

Może już czas, by opracować dokumentację dającą ogląd, jakiego dotąd nie mieliśmy? W czasach, gdy "mrok powoli zapada nad historią" (Jan Paweł II)9, jednym z naglących wezwań jest przyjrzenie się dokładniej światłom z Nieba - pochylenie się nad dokumentacją fatimską i poznanie całego piękna i bogactwa Maryjnych objawień sprzed blisko stu lat.

Posłużmy się porównaniem. Orędzie z Fatimy jest jak małe górskie jezioro. Urzeka swoim pięknem, cieszy tych, którzy je znaleźli i pochylili się nad jego gładką taflą. Ale jezioro to coś o wiele więcej niż jego powierzchnia. Górskie jezioro kryje w swej głębi wiele tajemnic... Pod lustrem wody odbijającym niebo kryje się nieznana głębina, a w niej ukryta jest wielka prawda.

Przecież wiemy, że Fatima jest przede wszystkim zadaniem, że stawia ona przed nami pytanie o gotowość do podjęcia trudu poznania orędzia w pełni, do cna.

Gdy my, maluczcy, nie poprzestajemy na zachwycie pięknem, gdy chcemy czegoś więcej i pochylamy się, i czerpiemy dłońmi wodę orędzia, to nagle niebieskie jezioro zaczyna ukazywać swoją inną twarz. Przestaje świecić mylącym nas niebieskim blaskiem, poruszone - nie jest już barwnym zwierciadłem. To dobrze - tamten blask był zaledwie przynętą, by zwrócić na siebie naszą uwagę. Teraz mamy w rękach mały fragment orędzia. Uchowaj Boże, byśmy starali się za wszelką cenę przywrócić mu cechy cudownego lusterka. Nie, poczujmy wilgoć, ciepło lub chłód, przybliżmy oczy, by ujrzeć jego treść. Pijmy tę wodę życia. Niech ona wejdzie w nasz krwiobieg, niech zaniesie swe ukryte skarby do każdego zakamarka naszego ja. To jest ważniejsze niż oglądanie odbicia nieba. My mamy patrzeć z Nieba na ziemię!

To, co ma się wydarzyć, to, o czym śpiewa orędzie z Fatimy, dokona się kiedyś w naszym życiu i dotknie naszych serc. Zresztą, my sami jesteśmy niczym jeziora. Pod pozorami błyszczącej tafli wody kryje się tyle tajemnic! Znamy niektóre z nich; resztę zna tylko Bóg. Wszystkie one mają kiedyś zostać prześwietlone światłem - Niebem przyniesionym w Fatimie.

Może ktoś to zrozumie, albo raczej: może komuś Bóg pozwoli to zrozumieć, gdy będzie przewracał karty tej książki...

? ? ?

- Nie bójmy się zaglądać w tę mapę i ją zgłębiać. Dzięki niej stajemy przed możliwością spotkania się z Boską mądrością i Boskim pięknem. Dzięki niej otrzymujemy szansę dotknięcia samej istoty, samej rzeczywistości objawień! Nie ma tu nic niestrawnego; przecież Maryja przyniosła swe przesłanie do małych dzieci. Nikomu też nie odmówi łaski potrzebnej do poznania treści Jej słów.

Co jest dla nas podstawowym źródłem dokumentacji fatimskiej? Poza wspomnieniami spisanymi na polecenie przełożonych (tzw. Pierwsze, Drugie, Trzecie i Czwarte Wspomnienie oraz Przesłanie z Fatimy) i powstałymi z potrzeby serca (Piąte i Szóste Wspomnienie) są też Apele orędzia fatimskiego - książka, w której Siostra Łucja stara się odpowiedzieć na liczne pytania otrzymywane za pośrednictwem korespondencji kierowanej do klasztoru w Coimbrze, gdzie mieszkała od 1948 roku10. Ponadto warto sięgnąć do dokumentacji zawierającej wywiady z wizjonerami (Documentaçáo critica de Fátima. I: Interrogatoriós aos Videntes - 191711) oraz doskonałej encyklopedii fatimskiej: Enciclopédia de Fátima opracowanej przez Carlosa Moreira Azevedo i Luciano Cristino12.

Z pewnością jest to reprezentatywny i najważniejszy wybór, jednak wybór ograniczony. Dokumentacja fatimska, jaka znajduje się w Sanktuarium, obejmuje kilkanaście tomów. Samych listów Siostry Łucji są ponad dwa tysiące13. Czy nie ma w nich żadnych odniesień do objawień? Oczywiście, że są. Pomijamy je (czyniąc parę wyjątków) z dwóch przyczyn metodologicznych: 1) źródło jest zbyt obszerne, by móc je wykorzystać w postaci jednej książki-mapy; 2) treści w nim zawarte nie wnoszą nic istotnego do naszej wiedzy o nadprzyrodzonych wydarzeniach mających miejsce w Fatimie w latach 1915-1917.

Ale jest coś jeszcze: powoli docierają do nas fragmenty duchowego dzienniczka Siostry Łucji, który według niektórych źródeł był pisany nieprzerwanie od 1921 roku. Zajmująca się sprawą beatyfikacji ostatniej wizjonerki z Fatimy Ângela Pereira da Silva mówiła podczas zorganizowanego przez Światowy Apostolat Fatimski kongresu (październik 2015), że "duchowe zapiski Siostry Łucji to dwadzieścia tysięcy ekranów komputera". Ich fragmenty poznaliśmy podczas kongresu odbywającego się jesienią 2017 roku w Fatimie, podczas wspomnianej prelekcji Ângeli Pereiry da Silva w 2015 roeu oraz z lektury biografii Siostry Łucji powstałej w jej klasztorze w Coimbra. Co nieco też dowiadujemy się o treści zapisków z niepublikowanej książki spowiednika o. Luísa Kondora (zm. 2009).

Nie stajemy przed naukową fortecą. Nie, to tylko prosta mapa: przedstawienie dokumentów mówiących o objawieniu z Fatimy i wsparcie ich czytelników stosownym komentarzem. Ale przede wszystkim to przywoływanie pomocy samej Maryi, która niech sama wyjaśnia, tłumaczy, opowiada... Wtedy czytanie dokumentów stanie się medytacją, w której zachwyt podaje dłoń poczuciu pokoju, którego nic i nikt nie jest w stanie zabrać, w której zdumienie przeistacza się w gorące pragnienia, aby w to uwierzyć i tak właśnie żyć, w której obecność słów, które układają się w przesłanie z Nieba, staje się doświadczeniem zapewniającym o istnieniu Boga i o Jego miłości.

Niech ta książka przywołuje obecność Tej, która chciała, by Jej słowa dotarły do wszystkich kontynentów. Niech lektura dokumentów i komentarzy będzie czynieniem miejsca dla Tej, która przynosi nam Chrystusa - Zbawiciela naszego udręczonego i zagubionego współczesnego świata.

1 Wizja piekła według św. Jana Bosko. Wizję tę miał święty w 1868 r. Zob.: http://www.apokalipsa.info.pl/swiadectwa/trzy_wizje_piekla.htm.

1 Jan Paweł II, Anioł Pański, Fucino, 24 marca 1985.

2 J.M. Alonso, A. Pina Ribeiro, Fátima. Mensagem e consagraç?o, Fátima 1987, s. 38.

3 List z 2 marca 1945 do o. Aparício (DonF, s. 418).

4 Jan Paweł II, Akt poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi, Rzym, 25 marca 1984.

5 Jan Paweł II powiedział również: "Znaki czasu przemawiają za tym, że znajdujemy się w orbicie wielkiego zmagania pomiędzy dobrem a złem, pomiędzy potwierdzeniem a zaprzeczeniem Boga, Jego obecności w świecie oraz zbawienia, które w Nim ma swój początek i kres (...). Znaki te wskazują na Niewiastę, wespół z którą winniśmy zejść nad tę krawędź czasu, jaką wytycza kończące się stulecie i tysiąclecie. Właśnie z Nią powinniśmy stawić czoła tym zmaganiom, których nasz czas jest pełen" (Fatima, 13 maja 1982).

6 Po ukazaniu wizji piekła Matka Boża ogłasza: "Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników" (WSŁ III, s. 126). Są to słowa rozpoczynające tzw. Drugą część tajemnicy fatimskiej objawionej dzieciom fatimskim 13 lipca 1917 roku. Matka Najświętsza myśli o wielu duszach idących na potępienie, skoro dwa zdania później dodaje: "Jeśli zrobi się to, co Ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych" (tamże). Ponadto bł. Hiacynta, rozmyślając o wojnie, mówiła: "Umrze tylu ludzi i prawie wszyscy pójdą do piekła" (WSŁ III, s. 133).

7 Benedykt XVI, Homilia w Fatimie, 13 maja 2010.

8 Tegoż, Ad Limina Apostolorum biskupów portugalskich, 10 listopada 2007.

9 "Bóg, czując się odrzuconym i odepchniętym przez człowieka, a szanując zarazem jego wolność - wzbudza w nim odczucie, że oddalił się od Niego, przez co gaśnie światło życia i mrok zapada nad historią, najpierw jednak przygotowuje mu jakieś schronienie. (...) Bóg wcielony (...) zawierzył ludzkość swojej Matce, Maryi" (Jan Paweł II, Przesłanie z okazji 80. rocznicy ostatniego objawienia Matki Bożej Fatimskiej, 1 października 1997).

10 Szczegóły oparte o źródła, zob.: R. Fox, A.M. Martins, S.J., The Intimate Life of Sister Lucia, Fatima 2001 i A.M. Martins, The Intimate Life of Sister Lucia, Alexandria (SD) 2002.

11 Documentaçáo critica de Fátima. I: Interrogatoriós aos Videntes - 1917, Fatima 1992.

12 Enciclopédia de Fátima, coord. Carlos A. Moreira Azevedo, Luciano Cristino, Principia, Estoril 2007. Książka liczy ponad 600 stron. Hasła przygotowało 58 najlepszych specjalistów z Portugalii.

13 A.M. Martins, The Intimate Life..., s. 73.

1 Memórias da Irm? Lúcia, compilaç?o do P. Luís Kondor, SVD, Introduç?o e notas do P. Joaquin M. Alonso, CMF, Secretariado dos Pastorinhos, Fátima 2007, s. 118 (przekład autora). Zob.: WSŁ II, s. 123.

2 Memórias da Irm? Lúcia, s. 118 (przekład autora).

3 WSŁ III, s. 137. Gdy wymaga tego jaśność tekstu, zostaje on poprawiony zgodnie z oryginałem.

4 Tamże, s. 137-138.

5 Tamże.

6 Tamże, s. 137 przypis 23 (komentarz o. L. Kondora).

7 Memórias da Irm? Lúcia, s. 118 (przekład autora); zob.: WSŁ II, s. 123.

8 WSŁ II, s. 68.

9 Por. WSŁ IV, s. 141.

10 Tamże.

11 Tamże.

ŁUCJA I JEJ ŚWIADECTWO

WIARYGODNOŚĆI WIELOWYMIAROWOŚĆ

- "Wydaje mi się, że między sprawami nadprzyrodzonymi i przyrodzonymi panuje taka oto różnica: gdy rozmawiamy z istotą prostą, zapominamy powoli, co się nam mówiło, a tu - widzimy i słyszymy rzeczy, które wyciskają w naszej duszy tak silne znamię, że niełatwo je zapomnieć"1.

Tymi słowami Siostra Łucja określiła różnicę pomiędzy spotkaniami z innymi ludźmi (możemy je nazwać spotkaniami w wymiarze tego świata) a spotkaniem z Aniołem i Matką Najświętszą, a potem także z Jezusem, który objawiał się jej od połowy lat dwudziestych XX stulecia. Te ostatnie - spotkania w wymiarze nadprzyrodzonym - były zupełnie innej jakości. Wprawdzie podobnie jak każde spotkanie, które staje się udziałem człowieka na tym świecie, dokonywały się one za pośrednictwem zmysłów, ale nawet ich działanie okazuje się tu inne. Siostra Łucja tłumaczy, że wizjonerzy z Fatimy widzieli, słyszeli i czuli obecność Wysłannika z Nieba, ale odbiorcą tych doznań nie był jedynie ich mózg, który w swej ograniczoności "obcina" obszar doświadczeń nadprzyrodzonych - do ich nazwania brakuje mu bowiem odpowiednich receptorów.

Jest tu trochę jak z termometrem, który miałby nie tylko mierzyć temperaturę, ale i określać wysokość ciśnienia i wilgotność powietrza. Tych czynników dla termometru po prostu "nie ma". Podobnie jest z naszym mózgiem: są takie obszary naszych doświadczeń, których mózg nie jest w stanie przyjąć i nadać im nazwy.

Dlatego w spotkaniu z nadprzyrodzonością musi być nieco inaczej. Nawet jeśli do kontaktu z ludźmi Niebo wykorzystuje nasze zmysły, to okazuje się, że ich sygnał jest kierowany dalej niż do samego mózgu; dociera on do najgłębszej głębi ludzkiego jestestwa - do naszej duszy. Dlatego Siostra Łucja pisze, że sygnały te "wyciskają w naszej duszy tak silne znamię, że niełatwo je zapomnieć"2.

Jakie wynikają z tego wnioski? Dwojakie.

Po pierwsze, oznacza to, że Siostra Łucja doskonale pamięta wszystkie szczegóły spotkań z Aniołem, a następnie z Matką Najświętszą. Z niezwykłą pewnością siebie składa sprawozdanie z tego, czego była świadkiem. Opowiada o objawieniach z 1917 roku jakby działy się one tuż przed chwilą, jakby były zupełnie świeżym doznaniem. Bo rzeczywiście, dla Siostry Łucji do ostatnich dni jej życia były one świeżym doświadczeniem, czymś, co dokonało się przed momentem. Można by rzec, jeszcze drżą gałązki, po których stąpały stopy Maryi... Dlatego wizjonerka opowiada o czymś, co dla niej wciąż trwa. Jest pewna tego, co widziała, świadoma wszystkich szczegółów.

Pamięć, w którą zapadło doświadczenie nadprzyrodzoności, nie skupia się na nieistotnych szczegółach. "Sens tego, co powiedziałam - zapewnia Siostra Łucja - jest dokładny. Nie wiem, czy w sposobie wyrażania się nie ma błędów. Czy czasem nie przekręcałam słów"3. Co ciekawe - zaznacza wizjonerka - chodzi zaledwie o drobne różnice dotyczące jednej grupy słów: tych wypowiadanych przez Łucję, czyli kierowanych przez wizjonerkę do Maryi albo będących częścią rozmów o objawieniach. Nigdy słów, jakie wypowiedziała Ona - Matka Najświętsza.

W historii objawień fatimskich (i każdych prawdziwych objawień) mamy dwie strony: Niebo i ziemię. W Fatimie mamy najpierw Anioła i dzieci, potem Matkę Bożą i dzieci. Podczas gdy przekaz z Nieba jest głębszy niż rozum, to komunikacja Łucji, Franciszka i Hiacynty (do Pani z Nieba i do siebie nawzajem) wciąż pozostaje ograniczona do wymiaru ludzkiego. Siostra Łucja nie pamięta więc dokładnie, w jaki sposób zwracała się do wysłannika z Nieba. Tłumaczy: "Raz powiedziałam "nasza dobra Pani", innym razem - "ta Pani". Teraz już nie wiem, kiedy używaliśmy pierwszego słowa, a kiedy drugiego"4. I dodaje: "Tak jest też z innymi małymi szczegółami, które, jak mi się wydaje, nie mają znaczenia"5.

Siostrze Łucji wcale nie zależało na dokładnym skopiowaniu tego, co zewnętrzne, czyli wypowiadanych słów. Dla niej były one tylko językiem komunikacji - narzędziem mającym przekazać treść niebieskiego orędzia. Nie jest więc ważne, czy Matka Najświętsza powiedziała "że", czy "iż", czy mówiła "Jezus" czy "mój Syn". Przypomina o tym o. Luís Kondor (zm. 2009), jej przyjaciel i spowiednik, a zarazem wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym jej kuzynów, Franciszka i Hiacynty: "Rozróżnienie między sensem, a dosłownym brzmieniem jest bardzo ważne dla zrozumienia pism Łucji"6.

Jest jeszcze drugi wniosek związany ze świadectwem Siostry Łucji, piszącej o doświadczeniach, które "wyciskają w naszej duszy tak silne znamię, że niełatwo je zapomnieć"7. Kiedy na polecenie przełożonych wizjonerka zaczęła spisywać swoje wspomnienia, stanęła przed bardzo trudnym zadaniem: miała "zaprosić" swe duchowe doświadczenie, owe "coś" wyryte w głębi duszy i nienazywalne dla rozumu, w swoistą drogę powrotną - od duszy do świata czasu, przestrzeni, słów, barw i kształtów. Stanęła wówczas przed trudnością nie do pokonania. Jak ma nazwać nienazywalne? Jak ma nadać formę słów czemuś, co jest głębsze niż wszelkie słowa? Jak - powróćmy do naszego porównania - zaznaczyć za pomocą termometru porę dnia, kolor chmur, zapach łąki, szum wiatru, czy choćby inne - obok temperatury - podstawowe parametry jak wilgoć i ciśnienie? Tego nie da się zrobić! I faktycznie, Siostra Łucja staje przed problemem, który wydaje się nie do przezwyciężenia. Jej sprawozdanie z przebiegu objawień będzie jednowymiarowe, a więc "nieprawdziwe"!

A przecież pisze, adresując te słowa do Matki Najświętszej, że zgodnie z wolą przełożonych "zedrze zasłonę swej tajemnicy i pozwoli spojrzeć na historię Fatimy taką, jaka jest w istocie", by "w przyszłości i inni wraz ze mną opiewali wielkość Twego miłosierdzia"8.

Czy jest to możliwe? Na szczęście w spisywaniu relacji z objawień w Fatimie mamy jeszcze trzeci element sprawczy. Jest nim obecność Ducha Świętego. Wizjonerka pisze, że wprawdzie "jest tylko nędznym i nieudolnym narzędziem", ale "Bóg w niej działa"9. Dlatego Siostra Łucja zapewnia, że kiedy spisywała historię fatimskich objawień lub mówiła o nich podczas formalnych przesłuchań, wówczas otrzymywała łaskę gwarantującą prawdziwość jej słów! W Czwartym Wspomnieniu przytacza swą odpowiedź udzieloną jednemu z przedstawicieli Kościoła badających objawienia w Fatimie:

Dnia 7 października 1941 roku w Valença ks. dr Galamba zapytał mnie: "Kiedy siostra powiedziała, że pokuta została wypełniona tylko częściowo, było to siostry osobiste przekonanie czy też zostało to objawione?". Wydaje mi się (...) że w tych wypadkach nie mówię i piszę niczego od siebie samej. Muszę dziękować Bogu za pomoc Ducha Świętego, którą odczuwam, kiedy mam coś powiedzieć lub napisać10.

Wizjonerka dodaje jeszcze: "Jeżeli czasem moja własna wyobraźnia lub umysł podsuwa mi coś, odczuwam to natychmiast i przerywam moją pracę aż do chwili, gdy w głębi duszy odczuję, co Bóg chce powiedzieć"11.