WSTĘP
Odkrycie1
Samo odkrycie miało miejsce w 1945 r., w pobliżu Nag Hammadi w Górnym Egipcie, w miejscu, w którym niegdyś znajdował się starożytny klasztor św. Pachomiusza, tak zwany Ch?noboskion (gr. ???????????), na zwykłym polu - jak każde inne2. Czekało ono na swego rolnika, zwykłego wieśniaka - takiego jak każdy inny. To właśnie on, ryjąc ziemię, przypadkowo odkrył skarb3.
Skarb złożony ze słów, spowity wiekami, zestarzały od ziemi koloru ochry: biblioteka gnostycka w amforach przeznaczonych do przechowywania słodkiego wina4; pięćdziesiąt trzy manuskrypty zapisane w języku koptyjskim, w dialekcie saidzkim, zbliżonym do języka starożytnych hieroglifów egipskich (słowo "Kopt" pochodzi od arabskiego qibt, które jest skróconą formą greckiego Aigyptios, oznaczającego "Egipcjanina")5.
Wśród tych pięćdziesięciu trzech manuskryptów znajduje się pewna Ewangelia (w kodeksie II), "dobra nowina", która nie zapowiada niczego ani niczego nie przepowiada, ale ujawnia człowiekowi to, co ten nosił w sobie od zawsze: Nieskończoną6 przestrzeń, tę samą tak wewnątrz, jak i na zewnątrz. To powinno wystarczyć, aby także ludzki dzban mógł się otworzyć.
Ewangelia Tomasza nie zawiera historii Jezusa i nie ma w niej ani jednego opisu dokonywania cudów7. Jest to zbiór 114 logionów, czyli samych wypowiedzi, przypisywanych Nauczycielowi, Łagodnemu i Żyjącemu. Czy słowa te istotnie zapisał Didymos Juda Tomasz, bliźniak Jezusa? Jego alter ego (didymos [???????] po grecku oznacza właśnie "bliźniaka")? Słowa te, chociaż są zwięzłe, stanowią jednak pewnego rodzaju zagadki, podobnie jak japońskie koany - krótkie, pozornie pozbawione znaczenia zdania, które, jeśli pozwolić przeniknąć im jak ziarnkom piasku w tryby mechanizmów naszego zwyczajnego myślenia, mogą spowodować ich zatrzymanie, ciszę, przekształcenie świadomości.
W ocenie krytyków
Ewangelia ta spotkała się z różnym odbiorem ze strony krytyków. Dla niektórych jest po prostu jednym z wielu apokryfów, wzbudzającym pewne zainteresowanie w zakresie badań nad gnozą. Dla innych - zlepkiem słów Chrystusa wyjętych niekiedy z ewangelii kanonicznych, a niekiedy z tradycji heterodoksyjnych, które przypisały je Jezusowi. Jeszcze inni widzą w nich źródło, z którego czerpali ewangeliści, swoistą "protoewangelię", o której wszyscy marzyli, a która miałaby nam przekazywać wyłącznie "autentyczne słowa" Jezusa (patrz: Podstawowa bibliografia, s. 268).
Jednak bez względu na to, czego byśmy sobie życzyli, Jezus wcale ich nie napisał.
Nigdy więc nie będziemy mieli "autentycznych słów Jezusa". Każde bowiem przekazane nam słowo jest "słowem zasłyszanym", co oznacza, że zachowuje w sobie ślad tego, który wysłuchał, ślad powierzchowny lub głęboki. Marek, Mateusz, Łukasz, Jan, Tomasz i wielu innych, wszyscy na swój sposób słuchali Jedynego Słowa, starali się je zrozumieć, przetłumaczyć na swój język i dostosować do własnej kultury. Było to uwarunkowane stopniem zażyłości, w jakiej pozostawali z Tym, który mówił, oraz stopniem otwartości i rozwoju własnego obszaru świadomości. Żaden z tych sposobów słuchania nie może jednak rościć sobie prawa do "posiadania tego słowa": "Oto jest prawda, ale nie cała".
Ucho Tomasza było z pewnością "mniej żydowskie" niż ucho Mateusza, mniej wyczulone na opowiadania o cudach niż ucho Marka, mniej zainteresowane słuchaniem o Miłosierdziu Bożym głoszonym "nawet poganom" niż ucho Łukasza. Interesowało się bardziej nauczaniem przekazywanym przez Jezusa, uważając każdą z otrzymanych od Niego informacji za zarodek nowego człowieka, stworzenie człowieka, który zyskał świadomość. Tak oto Tomasz lub autorzy oddający się pod opiekę apostoła "nieskończenie sceptycznego i nieskończenie wierzącego" uczynią z Jezusa jednego z nich, czyli "gnostyka".
Czy Jezus był gnostykiem?8
Kiedy Jezus pyta swych uczniów: "Kim jestem dla was?", Tomasz odmawia odpowiedzi: "usta moje nie są w ogóle w stanie wypowiedzieć, do kogo jesteś podobny" (logion 13). Postąpił dobrze. Sam Jezus milczy przecież, kiedy Piłat pyta go: "Cóż to jest Prawda?" (por. J 18,38)9. Dlatego zanim stwierdzimy o Jezusie, że jest taki czy też inny, należy bez wątpienia zachować wpierw długie milczenie, zupełnie tak jak gnostycy, którzy nie byli teologami dbającymi o nadawanie nazw temu, co nienazywalne, lecz praktykantami "oświeconej niewiedzy"10.
"Jezus Jest tym, który Jest" (por. Wj 3,14; J 8,58). Nikt go nigdy "nie widział w pełni" (por. J 1,18). On jedynie głosił z siłą i miłością zwykłe i proste "Ja jestem" i to właśnie stwierdzenie musi wzbudzić w każdym z nas pewne tajemnicze echo.
Co w takim razie z jego nauczaniem? To właśnie w odniesieniu do tej kwestii można stwierdzić, że Ewangelia Tomasza istotnie jest "ewangelią gnostycką", a doprecyzowując, że chodzi tu o gnozę "niedualistyczną"11, której nie należy mylić z pewnymi formami gnostycyzmu dualistycznego lub manichejskiego12. Jezus rzeczywiście jawi się w Ewangelii Tomasza jako Ten, który stara się przebudzić nas do właściwego stanu świadomości. To samo zresztą głosi w Ewangelii Jana: "abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem (J 14,3)"; "Ducha, którego dał mi Ojciec, ja wam także dałem (...) ja w was, wy we mnie"13 etc.
Jezus, na wzór wschodnich mistrzów, za pomocą paradoksalnych formuł wzywa nas, abyśmy uświadomili sobie nasze niestworzone pochodzenie, naszą bezgraniczną wolność, nawet w samym środku przyziemnych zdarzeń i trosk. Chodzi o to, by żyjąc w rzeczywistości względnej i pełnej rozczarowań, przebudzić się do Rzeczywistości Absolutnej.
Gnoza to podwójna jasność umysłu w kwestii ludzkiej kondycji, podwójna świadomość, która w niepowtarzalnym ujęciu kontempluje zarówno absurd, jak i łaskę.
Rzeczywistość względną stanowi to, że prochem jesteśmy i w proch się obrócimy (por. Rdz 3,19). "Wszystko, co złożone, będzie rozłożone". Istnieje jednak i rzeczywistość: "Jesteśmy światłem i do światła powracamy". Jest w nas słońce, które nie zachodzi, stan przebudzenia i pokoju, do którego nieustannie dąży nasza nieskończoność. Względna rzeczywistość to również to, że jesteśmy "mężczyzną lub kobietą". W kompletnej rzeczywistości jesteśmy obojgiem. Gnostycy bowiem twierdzili, że istnieje możliwość integracji naszej żeńsko-męskiej biegunowości w celu stworzenia człowieka zupełnego, który kocha nie ze względu na swoje ubytki, lecz z powodu własnej pełni. Nasza miłość nie jest już tylko "pragnieniem", lecz może stać się tryskającą fontanną.
Należy więc bezustannie przechodzić od świadomości ograniczonej do świadomości nieograniczonej. "Bądźcie tymi, którzy przechodzą" (logion 42) - mówi nam Ewangelia Tomasza. Istnieje względny sposób poznawania, który nabywamy poprzez książki, spotkania, sposób myślenia innych. Istnieje także sposób poznania poprzez "samego siebie", poprzez "Żyjącego, który jest w nas" (por. J 17,23). To do takiego rodzaju poznania (gnozy) zdaje się nas zapraszać Jezus, abyśmy stali się tacy jak On, nie "dobrymi chrześcijanami", lecz "drugimi Chrystusami"14, a nawet gnostykami, "przebudzonymi". Gnoza nie jest bowiem stanem intelektualnego nadęcia, przerostu ego, ale wręcz przeciwnie - jego wycofania.
Transparentność wobec "Tego, który Jest", prostota, niewinność - oto cechy gnostyka, cechy mniej niż "siedmiodniowego dziecka" (por. logion 4), cechy tego, co "bezwarunkowe".
Czy Jezus Tomasza różni się od Jezusa innych ewangelistów? Bez wątpienia! Ale różnice są związane być może w mniejszym stopniu z samą osobą Chrystusa, który zawsze pozostaje niedostępny, niż ze sposobem prezentowania jego nauczania. Jest to raczej różnica na poziomie słuchu niż samego słowa. Można więc czytać Ewangelię Tomasza w duchu katolickim lub prawosławnym, podobnie jak czyta się Łukasza, Marka, Mateusza czy Jana, niekoniecznie przyjmując postawę dualistyczną, a tym samym polemiczną, która przeciwstawia Ewangelię Tomasza ewangeliom kanonicznym i uznaje, że przewyższa ona pozostałe, że jest tą "jedynie autentyczną" - co stanowi przecież reakcję na równie dualistyczną postawę tych, którzy uważają ją za jedynie zbiór herezji (pamiętajmy przy tym, że przez całe lata egzegeci zaniedbywali lekturę Ewangelii Jana, uważając ją za zbyt grecką lub zbyt "gnostycką". Z kolei niektórzy twierdzą dziś coś dokładnie przeciwnego).
Czy wobec tego ewangelii nie należałoby czytać jako pewnego "zbioru", traktując je jako próby przedstawienia wielu punktów widzenia na postać Chrystusa "wewnątrz i na zewnątrz was", jednocześnie we wszystkich wymiarach historycznych i metahistorycznych? Czy Nag Hammadi i Ewangelia Tomasza nie odkrywają dzisiaj przed nami nowego szlifu Odwiecznego Diamentu? "Tego, który jest taki sam, wczoraj, dzisiaj, jutro" (por. Hbr 13,8)? Czy wychodząc poza naiwny entuzjazm i sekciarską wręcz nieufność, nie należy zachować "wewnętrznego słuchu" i wsłuchać się w to, co Duch mówi nie tylko Kościołom (por. Ap 2,7), nie tylko wtajemniczonym, ale całej ludzkości?
Tłumaczenie
W naszym przekładzie odwołujemy się do tekstu koptyjskiego, wydanego przez Yves'a Haasa, retrowersji greckiej sporządzonej przez Rodolphe'a Kassera, jak również do papirusów z Oksyrynchos15. Prace Henriego-Charles'a Puecha i profesora Jeana-François Ménarda, odpowiedzialnego obecnie za publikację tekstów z Nag Hammadi (z którym pracowaliśmy kilka lat temu na Uniwersytecie Nauk Humanistycznych Strasburg II nad innym wielkim tekstem gnostyckim, Ewangelią Prawdy16), były dla nas szczególnie użyteczne, lecz dalecy jesteśmy od mniemania, że przedstawiamy "wersję definitywną" Ewangelii Tomasza. Jest ona jedną z wielu interpretacji, która stara się być wierna zarówno duchowi, jak i zapisowi tych "słów".
"Trzeba być prorokiem, żeby zrozumieć proroków", mawiał święty, papież Grzegorz I Wielki17. Poetą, by zrozumieć poetów. A kim należałoby być, aby zrozumieć Jezusa?
Komentarze
Czy możliwa jest dziś lektura Ewangelii Tomasza bez wchodzenia w spory uczonego z ezoterykiem, ale jednocześnie bez negowania wzajemnych kompetencji? Czy możliwe jest pozwolić Ewangelii do nas przemówić i się nią zainspirować, nie obciążając jej zbytnio uwagami z zakresu krytyki tekstualnej lub subiektywnymi urojeniami. W końcu, czy możliwe jest, aby jej słowa utorowały sobie drogę w umyśle, sercu i ciele człowieka, prowadząc go od przemiany do przemiany, ku pełnej realizacji swojego bytu?
Nie chodzi więc już o to, by "komentować" słowa Jezusa, ale by je "medytować" w uprawnym ogrodzie naszej ciszy. Sądzimy, że bardziej tam niż w atmosferze intelektualnego niepokoju mogą one przynieść swój świetlany owoc.
1 Podstawą przekładu jest wydanie francuskie, polski przekład został jednak zestawiony także z angielską wersję książki Leloupa, The Gospel of Thomas. The Gnostic Wisdom of Jesus, tłum. J. Rowe, Inner Traditions: Rochester VT 2005 (przyp. SP).
2 Nag Hammadi (Nadż Hammadi) - miejscowość w Górnym Egipcie na zachodnim brzegu Nilu położona ok. 80 km na północny-zachód od Luksoru. W późnym antyku w jej okolicach znajdował się klasztor założony przez św. Pachomiusza (ok. 292-348), jednej z najważniejszych postaci cenobityzmu egipskiego, na terenie zwanym Ch?noboskion (tzn. "miejsce wypasu gęsi"), która to nazwa przeszła również na sam kompleks klasztorny. Należy zauważyć, że obecnie toczy się duża dyskusja dotycząca pochodzenia i kontekstu depozycji tekstów. Część badaczy (np. Lance Jenott i Hugo Lundhaug) wiąże je ze środowiskiem pachomiańskim, a więc uważa, że to mnisi odpowiedzialni byli zarówno za kopiowanie, jak i ukrycie tekstów, inna grupa badaczy (głównie Nicola Denzey Lewis) broni z kolei tezy o pozaklasztornej proweniencji kodeksów, argumentując, że mogło chodzić o depozyt grobowy jakiejś zamożnej osoby, niekoniecznie związanej z klasztorem. Dyskusyjne jest obecnie również klasyfikowanie wszystkich znalezionych tekstów jako "gnostyckich". Szczegółowe wprowadzenie do aktualnych problemów źródłoznawczych wraz z dalszą literaturą polski czytelnik znajdzie w: M. Dobkowski, Zbiór kodeksów ("biblioteka") z Nag Hammadi. Stan badań i nowe kierunki poszukiwań, "Przegląd Religioznawczy" 2021, 2(280), s. 19-36 (przyp. SP).
3 Odkrycie miało miejsce w grudniu 1945 r. Egipski fellach Muhammad 'Ali al-Samman wraz z braćmi udali się na poszukiwanie sebachu - naturalnego nawozu organicznego używanego do użyźniania pól. Ryjąc ziemię motykami, miał natknąć się na gliniany dzban zawierający kodeksy. Podobno znalazca miał obawiać się, że w środku może kryć się dżinn, jednak żądza odkrycia skarbu przeważyła i rozbił dzban, ujawniając zespół 12 kodeksów i kilka luźnych stronic oznaczonych później jako kodeks XIII. Niestety matka znalazcy miała spalić część zabranych do domu papirusowych kart. Dokładne okoliczności odkrycia długo pozostawały niejasne, udało się je ustalić dopiero Jamesowi Robinsonowi w latach 70., choć przyjęta wersja opiera się głównie na relacji samego odkrywcy, na co należy wziąć poprawkę (przyp. SP).
4 Wbrew sugestii Autora kodeksy zdeponowane były w pojedynczym naczyniu. Łącznie odkryto 1156 papirusowych stron, pierwotnie połączonych w trzynaście kodeksów, z których udało się wyróżnić 52 utwory. Zawierają one głównie teksty tradycyjnie klasyfikowane jako "gnostyckie", a także traktaty hermetyczne i częściowe tłumaczenie Państwa Platona. Teksty te skopiowano w IV w., ale pierwotne greckie oryginały utworów powstały najprawdopodobniej w II-III w. n.e. Najważniejsze polskie tłumaczenia naukowe tekstów z Nag Hammadi wraz z opracowaniem zob. Teksty z Nag Hammadi, tłum. oprac. A. Dembska, W. Myszor, ATK: Warszawa (PSP 20) 1979; Biblioteka z Nag Hammadi. Kodeksy I i II, tłum. oprac. W. Myszor, Księgarnia św. Jacka: Katowice (Studia Antiquitatis Christianae) 2008; Apokaliptyka w pismach gnostyckich, tłum. oprac. A. Sowińska, W. Myszor, P. Piwowarczyk, indeks: W. Kamczyk, Fundacja Centrum Badań nad Historią Kościoła im. ks. Wincentego Myszora: Katowice (Studia Antiquitatis Christianae) 2017; Biblioteka z Nag Hammadi. Kodeks IX, tłum. oprac. W. Myszor, Księgarnia św. Jacka: Katowice (Studia Antiquitatis Christianae) 2019; Tajemnice gnozy. VI kodeks biblioteki z Nag Hammadi - inny niż wszystkie, tłum. oprac. pod red. A. Sowińskiej, W. Stawiszyńskiego, Sub Lupa: Warszawa 2016, tamże na s. 193-226: szczegółowa polska bibliografia tekstów gnostyckich, hermetycznych, manichejskich oraz herezjologicznych (przyp. SP).
5 Koptowie - egipska grupa etniczno-religijna, ale także określenie wiernych Kościołów koptyjskich. Język koptyjski stanowił ostatnią fazę rozwojową języka egipskiego, jest więc w linii prostej potomkiem staroegipskiego używanego w czasach faraonów, z pewną liczbą słów zaadaptowanych z greki. Zapisywany jest alfabetem greckim wraz z sześcioma dodatkowymi literami wywodzącymi się z pisma demotycznego (stąd wyróżniamy go jako osobny alfabet koptyjski). Nigdy nie uległ pełnej unifikacji: historycznie wyróżnia się sześć dialektów, z których najbardziej istotne to dialekt saidzki i bohairski. Obecnie jest językiem martwym, używanym jedynie w liturgii Kościołów koptyjskich. Wprowadzenie do gramatyki: W. Myszor, Język koptyjski. Kurs podstawowy dialektu saidzkiego. Opracowanie studyjne, ATK: Warszawa 1998 (przyp. SP).
6 Autor celowo zapisuje pewne terminy wielką literą, by podkreślić ich znaczenie w swoich rozważaniach. W niniejszym przekładzie szanujemy tę manierę (przyp. SP).
7 Datowanie Ewangelii Tomasza nie jest rzeczą łatwą. Odkryta w Nag Hammadi wersja koptyjska sporządzona została w IV w., jednak papirusowe świadectwa greckiej wersji tego utworu, znalezione w Oksyrynchos w Egipcie, pochodzą z początku III w., co przesuwa datowanie jego powstania na co najmniej II w. Najczęściej przyjmuje się, że pierwsza redakcja została sporządzona (już w duchu gnostyckim) ok. poł. II w. Duża część uczonych sądzi jednak, że pewne logiony mają charakter bardzo archaiczny i mogą być współczesne okresowi powstawania ewangelii kanonicznych lub domniemanemu źródłu Q (z niem. Quelle - hipotetyczny dokument z ok. poł. I w., stanowiący zdaniem części uczonych źródło logionów, które znalazły się w Ewangelii Mateusza i Łukasza). Różnice między świadectwami wersji greckiej a wersją koptyjską wskazują także na długi i raczej skomplikowany proces redakcji (przyp. SP).
8 Gnoza (gr. ?????? [gn?sis], "wiedza, poznanie") - forma świadomości religijnej podkreślająca wartość poznania lub samopoznania jako kluczowego narzędzia zbawienia lub samozbawienia. Gnozy na płaszczyźnie terminologicznej nie należy mylić z gnostycyzmem, czyli zespołem szkół i doktryn odwołujących się do pojęcia gnozy, funkcjonujących głównie na terenie Cesarstwa Rzymskiego od ok. II w., często nominalnie jako odłamy chrześcijaństwa. W szerszym znaczeniu "gnostycyzmem" określa się również późniejsze ruchy religijne akcentujące religijno-filozoficzną wartość "poznania". Obecnie toczy się ożywiona dyskusja, czy klasyfikacja różnorodnych późnoantycznych dualistycznych (najczęściej) ruchów religijnych jest adekwatną kategorią badawczą, por. K.L. King, What is Gnosticism, Harvard University Press: Cambridge MA-London 2003. Wprowadzenia ogólne do tematyki gnozy i gnostycyzmu wydane po polsku: K. Rudolph, Gnoza, tłum. G. Sowiński, Zakład Wydawniczy Nomos: Kraków 2003; G. Quispel, Gnoza, tłum. B. Kita, wraz z dodatkiem zawierającym wybór tekstów gnostyckich i polemizujących z gnostycyzmem autorstwa W. Myszora, Pax: Warszawa 1988; H. Jonas, Religia gnozy, tłum. M. Klimowicz, Wydawnictwo Platan: Kryspinów 1994 (przyp. SP).
9 Tam, gdzie Autor dokładnie przywołuje cytaty biblijne, uzgadniamy z tłumaczeniem: Biblia Tysiąclecia Online, Pallottinum: Poznań 2003 (https://biblia.deon.pl/menu.php?st_id=1), dalej skracane do: BT. Tam, gdzie Autor w sposób bardziej swobodny przywołuje teksty biblijne lub je parafrazuje, zachowujemy manierę Autora, stosownie to zaznaczając: "por." (przyp. SP).
10 Aluzja do tytułu dzieła Mikołaja z Kuzy (1401-1464) O oświeconej niewiedzy, tłum. I. Kania, Wydawnictwo Aletheia: Warszawa 2014 (przyp. SP).
11 Dualizm - pogląd filozoficzny lub filozoficzno-religijny dotyczący natury i pochodzenia dobra i zła. Zakłada ich istnienie jako dwóch równorzędnych i odwiecznych sił, pozostających ze sobą w konflikcie, w radykalnych odmianach łączy się z negatywnym wartościowaniem ciała i materii. Dualizm stanowił zasadniczy fundament wielu nurtów gnostyckich. Nie należy go mylić z zapożyczonym z matematyki pojęciem dualności ("dwoistości"), oznaczającym wewnętrzną symetrię pojęć, którego bardzo często używać będzie Leloup na kartach niniejszej książki (przyp. SP).
12 Manicheizm - gnostycki system religijny założony przez pochodzącego z Ktezyfontu Maniego (ok. 216-274/277), charakteryzujący się skrajnie dualistyczną kosmologią i własnym zestawem pism świętych. Jako religia misyjna rozprzestrzeniał się na obszarze Persji, Imperium Rzymskiego (na obu terenach spotykając się z prześladowaniami), w końcu dotarła również do Azji Środkowej i Chin. Cechował się silną tendencją synkretyzującą, łącząc w sobie elementy chrześcijańskie, zaratusztriańskie a na terenach Dalekiego Wschodu również buddyjskie. Przez wiele lat manichejczykiem był Augustyn z Hippony. W szerszym znaczeniu tym terminem określa się również średniowieczne ruchy dualistyczne, np. bogomilizm i kataryzm, choć istnieje rozległa dyskusja, czy miały one bezpośredni związek z antycznym manicheizmem, szczegółowo zob. K. Rudolph, Gnoza, op. cit., s. 325-354 (przyp. SP).
13 Autorska parafraza J 17,21-23, por. tłumaczenie BT: "aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś" (przyp. SP).
14 Aluzja do koncepcji alter Christus, czyli upodobnienia się wiernego do Chrystusa. W Kościele katolickim okresu średniowiecza nieraz odnoszono ją do postaci świętych i męczenników, w kontekście liturgicznym zaś "drugim Chrystusem" staje się kapłan poprzez święcenia i celebrowanie eucharystii (przyp. SP).
15 Poza pełną wersją koptyjską Ewangelii Tomasza, zachowaną w kodeksie II z Nag Hammadi, znamy greckie fragmenty utworu, znalezione w egipskim Oksyrynchos: P. Oxy. 1, P. Oxy. 654, P. Oxy. 655, datowane na ok. 130-250. W kwestii szczegółowej literatury przywołanej przez Autora zob. bibliografię końcową (przyp. SP)
16 Ewangelia Prawdy - gnostycki traktat mistyczno-teologiczny, zazwyczaj łączony z nurtem gnozy walentyniańskiej, datowany na 2 poł. II w. Znany jest w dwóch recenzjach koptyjskich (w tzw. I i XII Kodeksie z Nag Hammadi). Por. polskie tłumaczenie: Biblioteka z Nag Hammadi. Kodeksy I i II, op. cit., s. 59-69 (przyp. SP).
17 Grzegorz I zwany Wielkim (540-604) - pierwszy benedyktyn, który został papieżem, reformator Kościoła katolickiego, zaliczany w poczet doktorów Kościoła. Znany z inicjowania aktywności misyjnej na tereny "barbarzyńskie" (przyp. SP).