Etykiety współczesnych ideologii. Wykluczenie społeczne - Krzysztof Dróżdż


Reflow text when sidebars are open.
Przemiany społeczno-gospodarcze zachodzące w Polsce od ponad dwóch dekad, a mające na celu budowę wolnego społeczeństwa obywatelskiego i demokratycznego ustroju państwa z gospodarką rynkową, dotykają wielu instytucji społecznych, kulturowych, prawnych, gospodarczych, które kreują i wprowadzają nowe zasady oraz realia życia społecznego. Społeczeństwo nasze stanęło w obliczu szybko zmieniającej się, niezmiennej do niedawna rzeczywistości. Fakty powyższe przynoszą rodzinom, jednostkom ludzkim i całym społecznościom wiele nowych wyzwań, szans i przede wszystkim problemów, którym nie wszyscy obywatele są w stanie podołać. Stan ten dotyczy większości społeczeństwa, ma bardzo zróżnicowane przyczyny i skutki, określane z racji swych społecznych rozmiarów problemami społecznymi. Nienaturalnie duży rozmiar i zasięg problemów społecznych utrzymujący się w naszym kraju już od ćwierćwiecza jest jedną z zasadniczych przeszkód w doprowadzeniu do harmonijnego rozwoju gospodarki i społeczeństwa, które i bez tych problemów ma do nadrobienia znaczny dystans cywilizacyjny w stosunku do większości krajów Unii Europejskiej. Zmiany cywilizacyjne zdezintegrowały i dalej dezintegrują dotychczasowy system społeczny, przynosząc nie tylko korzyści, lecz także niepożądane skutki. Skutki te to przede wszystkim niedowład nowo powstałych instytucji państwowych, rozluźnienie, a czasem wręcz zanik więzi społecznych w środowiskach ludzkich, w tym w rodzinach, które tradycyjnie były podstawą samopomocy i pomocy świadczonej na rzecz słabszych i niewydolnych pod różnymi względami jednostek ludzkich, rodzin czy społeczności. W wyniku tego problemy społeczne stały się problemami, które usiłuje opanować i rozwiązać państwo przez swoje wyspecjalizowane agendy:
ośrodki pomocy społecznej;
ośrodki pomocy rodzinie;
urzędowe referaty wszystkich szczebli władzy i administracji.
Ważne jest, by mieć świadomość, że instytucje nie będą w stanie zastąpić w całości mechanizmów wsparcia, samopomocowych i pomocowych, które na przestrzeni rozwoju społeczeństw wykształciły się w sposób naturalny, a które na oczach ostatnich zwłaszcza pokoleń zanikają. Ich miejsce i funkcje usiłują przejąć organizacje pozarządowe, których burzliwy i raczej ilościowy rozwój obserwujemy. Celem powyższego wywodu jest wskazanie na ewidentne rozejście się dróg rozwoju społecznego, społeczeństwa i państwa – rozumianego jako komplementarna całość, oraz jednostki ludzkiej, która w obliczu lawiny zmian staje się często bezsilna i bezradna, pochłonięta przez tę lawinę, zagubiona, często nierozumiejąca sensu tego, co wokół się dzieje. Zostaje jako jednostka zbyt "ciężka", wyrzucona siłą odśrodkową "nowej kultury" na obrzeża życia społecznego, na jego dalszy lub bliższy margines. Powroty z tego marginesu są bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Powyższy proces, celowo opisany w sposób nieco ekspresyjny, to proces wykluczenia społecznego, który zagraża bardzo dużej części naszego społeczeństwa. Spośród wielu definicji wykluczenia społecznego najlepiej istotę tego problemu oddaje ta, zawarta w nieobowiązującym już dokumencie Narodowa Strategia Integracji Społecznej dla Polski (NSIS)
(2004, s. 23): "Wykluczenie społeczne to sytuacja uniemożliwiająca lub znacznie utrudniająca jednostce lub grupie, zgodne z prawem pełnienie ról społecznych, korzystanie z dóbr publicznych i infrastruktury społecznej, gromadzenie zasobów i zdobywanie dochodów w godny sposób".
Wykluczenie społeczne to zjawisko, które od lat zajmuje mnie za sprawą osobistych zainteresowań i wykonywanej profesji. Jest to problem zasługujący z pewnością na głębsze rozważenie i zbadanie w celach nie tylko poznawczych, lecz także po to, by móc wypracować skuteczne strategie i metody zaradcze.
Długie lata pracy w charakterze nauczyciela, wychowawcy, pracownika socjalnego, zgłębianie nauk zarówno ścisłych, przyrodniczych, jak i społecznych, duża aktywność, osobiste doświadczenie życiowe, obserwacje wszystkich dostępnych aspektów życia w Polsce i poza jej granicami ugruntowały we mnie przekonanie, że postrzeganie zjawiska marginalizacji i wykluczenia społecznego, zwłaszcza we współczesnych nam czasach i najbliższej przyszłości, wymaga takiej perspektywy, kontekstu, który jasno wskaże pierwotne mechanizmy sprawcze – źródła (problemy pierwotne) tego zjawiska społecznego i pozwoli na ich precyzyjne umiejscowienie w przestrzeni ludzkiej egzystencji.
Świadomość powyższej konieczności jest powodem, dla którego od dwudziestu lat w sposób naukowy analizuję i badam wykluczenie społeczne bardzo szeroko, obejmując możliwie każdy jego aspekt w cyklu życiowym człowieka, na tle jego zależności instytucjonalnych. Podejście takie zdaje się nieodzowne, jeśli jakiekolwiek planowanie oddziaływań ludzkich mających na celu powstrzymywanie i rugowanie źródeł, mechanizmów, przyczyn i skutków wykluczenia społecznego ma być skuteczne i trwałe. Zachowując należyty szacunek i uznanie dla dotychczasowych osiągnięć nauki w poznaniu zjawiska wykluczenia społecznego, pragnę zauważyć, że osiągnięcia te, zarówno w przeszłości, jak i w czasie nam współczesnym, nie dają z jakichś powodów mocy sprawczej człowiekowi do zahamowania i odwracania biegu tego zjawiska społecznego. Stan tej osobliwej niemocy w moim głębokim przekonaniu już nie musi i nie powinien dłużej trwać w świadomości społecznej, budząc indywidualnie i masowo społeczne lęki egzystencjalne, pełniąc przez to jedyną "pożyteczną" systemową rolę – "etykiety" odległych od logiki współczesnych społecznych ideologii i paradoksów, najszerzej rozumianych instytucji państwa oraz instytucji ponadnarodowych.
Oto cel niniejszej publikacji – zapoczątkowanie procesu zmiany społecznej, u fundamentów której pragnę złożyć owoce swej wieloletniej pracy naukowej, proponując w dalszych rozdziałach dwie teorie wskazujące precyzyjnie źródła, z których biorą początek procesy wykluczenia społecznego, wyjaśniające problem samowykluczania się człowieka. Model naukowy ilustrujący etiologię procesów wykluczenia społecznego, system terapeutyczny zdolny skutecznie powstrzymywać i odwracać bieg procesów wykluczenia społecznego oraz kilka zdefiniowanych pojęć.
Powyższe słowa należy pojmować jako propozycję naukowych odpowiedzi na pytania nie tylko o istotę marginalizacji i wykluczenia społecznego, które wynikają z aktualnego stanu wiedzy i niewiedzy, ale też o istotę wszelkiego dostosowania człowieka.
Spodziewam się, a nawet mam nadzieję, że słowa te mogą wywołać żywe reakcje poznawcze, emocjonalne i krytyczne czytelników zainteresowanych rozumieniem siebie, innych ludzi i rzeczywistości społecznej, nie tylko z powodów autotelicznych, lecz także z konieczności uczenia się, wykonywanej pracy zawodowej, działalności społecznej, naukowej i innej. W związku z powyższym spieszę zapewnić, iż "obnażam" przed czytelnikiem wspomniane owoce mojego wysiłku intelektualnego i badawczego w głębokim przekonaniu znalezienia w zainteresowanych tematem nie tylko życzliwych odbiorców, lecz także dociekliwych recenzentów. Okoliczność ta daje mi jedyną w swoim rodzaju perspektywę lustra społecznego – możliwość szerokiej konfrontacji, oceny i weryfikacji własnego systemu postrzegania rzeczywistości, profesjonalnego dorobku intelektualnego i działania. Ważna to sprawa, zwłaszcza w kontekście traktowania przeze mnie swej działalności jako naukowej, mającej wnosić "skarb" nowej wiedzy do dziedzin nauk społecznych w zakresie marginalizacji i ekskluzji społecznej.
Mam przekonanie, iż cenniejsze od odkryć i skarbów są drogi, które do nich prowadzą, i nadzieję, że wśród czytelników znajdą się zapewne odbiorcy parający się badaniem zjawisk i procesów zachodzących w człowieku i rzeczywistości społecznej, chcący poznać, zweryfikować i być może samodzielnie przebyć (powtórzyć, sprawdzić) moją długą badawczą drogę. W związku z powyższym podaję niżej kilka koniecznych do tego informacji ilustrujących sposób pojmowania, rozumowania, analizy teoretycznej, badawczej i wnioskowania, które stosowałem przez lata badań i zgłębiania problematyki marginalizacji i ekskluzji społecznej, mając na celu uzyskanie odpowiedzi na główne pytanie badawcze (główny problem badawczy). Jakie są źródła, przyczyny, mechanizmy oraz formy marginalizacji i wykluczenia społecznego osób, rodzin i całych społeczności? Odpowiedź na tak sformułowane pytanie jest możliwa do udzielenia przez precyzyjne odkrycie i określenie:
1. rodzaju i charakteru źródła lub źródeł "narodzin" oraz podtrzymywania zjawisk marginalizacji i ekskluzji społecznej;
2. rodzaju, charakteru i znaczenia w cyklu życiowym człowieka zdarzeń pierwszych (problemów – deficytów pierwotnych) – pierwszych przyczyn marginalizacji i wykluczenia społecznego osób, rodzin i społeczności;
3. miejsca i czasu ich wystąpienia w cyklu życia ludzkiego;
4. natury, rodzaju i etiologii mechanizmów oraz form marginalizacji i wykluczenia społecznego w kontekście:
a) korelacji i znaczenia problemów pierwotnych, wtórnych i dalszego rzędu oraz źródeł ich pochodzenia w cyklu życiowym człowieka;
b) problemu samowykluczenia się człowieka;
c) problemu sprawstwa i winy w procesach marginalizacji i wykluczenia społecznego;
d) psychicznych, kulturowych i społecznych możliwości – strategii, mechanizmów i narzędzi adaptacyjnych (dostosowawczych) człowieka do warunków zastanych;
e) naukowej podstawy, umożliwiającej zbudowanie powtarzalnej, trwałej, sprawnej i skutecznej strategii działania, zdolnego autentycznie powstrzymywać i odwracać bieg oraz skutki marginalizacji i ekskluzji społecznej osób, rodzin i społeczności.
Po sformułowaniu głównego pytania – problemu badawczego, którego pochodzenie zdaje się mieć charakter zarówno heterogeniczny, jak i homogeniczny, oraz określeniu (jak wyżej) zbioru problemów szczegółowych, następnym elementem składowym otwarcia i przebiegu wieloletniego procesu badawczego zostały zdefiniowane przeze mnie hipotezy badawcze. Są one rozumiane jako propozycje twierdzeń naukowych będących próbą odpowiedzi na główne pytanie badawcze (problem badawczy), i tym samym próbą naukowego objaśnienia zjawisk zachodzących w badanej i analizowanej rzeczywistości społecznej, z pozycji zaangażowanego w nie uczestnika (aktora) zachowującego należyty respekt dla dotychczasowych literaturowych i badawczych osiągnięć nauki w zakresie problematyki marginalizacji i wykluczenia społecznego. Przyjęte hipotezy badawcze to:
H1. Wśród ludzi istnieje zróżnicowanie co do rodzaju doświadczonych w ich życiu zdarzeń pierwotnych (problemów, deficytów pierwotnych), które mogą uruchomić lub uruchomiły procesy ich marginalizacji i wykluczenia społecznego, jak też co do etapów rozwojowych cyklu życia, w których zdarzenia te zaszły.
H2. Źródłem problemów i deficytów przywodzących ludzi do różnych stanów marginalizacji i wykluczenia społecznego są instytucje.
H3. Samowykluczenie się człowieka na poziomie indywidualnym nie jest dobrowolne.
H4. Istnieje zróżnicowanie mechanizmów oraz form marginalizacji i wykluczenia społecznego osób, rodzin i społeczności. Jednak jest możliwe wyróżnienie kilku głównych – społecznie uniwersalnych archetypów. W zdecydowanej mniejszości pozostają przyczyny imechanizmy marginalizacji i ekskluzji społecznie specyficzne.
H5. Im mniejszy kapitał społeczny i kulturowy osoby, rodziny, społeczności, tym większa ich podatność, zagrożenie marginalizacją i wykluczeniem społecznym.
H6. Istnieją okoliczności i warunki powstrzymywania oraz odwracania biegu procesów marginalizacji i wykluczenia społecznego i ich skutków. Mają one charakter społeczno-instytucjonalny.
Hipotezy badawcze pojmuję jako "szczególne, sprawdzalne oczekiwanie/nia wobec rzeczywistości, które wynika/ają ze sformułowanej przez badacza ogólnej tezy"[1]. W związku z powyższym muszą charakteryzować się tym, iż zasadność/prawdziwość każdej z nich została nie tylko zweryfikowana/sprawdzona w dalszym procesie badawczym, lecz także weryfikacja taka musi być także możliwa dla każdego innego, niezależnego badacza. Okoliczność tę umożliwia uniwersalna zasada, wymagająca stosowania w badaniach aspirujących do miana naukowych, metody bądź metod badawczych określonych i zawartych w palecie metodologii badań naukowych. Inaczej mówiąc, proces weryfikacji sformułowanych w toku badawczym hipotez wymaga od każdego autora poddania ich jednej lub kilku metodom badawczym, których definicyjne pojmowanie podaje literatura przedmiotu (tu bibliografia).
Zakres i szczególność problematyki marginalizacji i wykluczenia społecznego, przede wszystkim w sensie jej wieloaspektowości, wielowątkowości i dotkliwości dla jednostki ludzkiej oraz wynikające z powyższego skomplikowanie badawcze, sprzężone z dużą (około 3500 osób, w tym około 650 rodzin, 200 bezdomnych) i bardzo zróżnicowaną intelektualnie, wiekowo, kulturowo, społecznie i ekonomicznie zbiorowością ludzką objętą badaniami. Wytworzyły u mnie już przed wielu laty zapotrzebowanie na obranie jakościowej strategii badań, umożliwiającej dokonywanie maksymalnie pogłębionych i zobiektywizowanych analiz posiadanego i ciągle zdobywanego oraz aktualizowanego, pokaźnego jakościowego materiału badawczego, w różnych formach wywiadów, dokumentacji biograficznej i nieograniczonych, często wieloletnich obserwacji prowadzonych przez siebie przypadków w toku pracy socjalnej z osobami, rodzinami i społecznościami, najczęściej mającej charakter terapeutyczny. Ten niewątpliwy komfort i twórcze możliwości badawcze zapewniała i nadal zapewnia mi praca zawodowa w charakterze pracownika socjalnego.
W tym miejscu pragnę poinformować czytelników, iż w aspekcie metodologii tej i innych moich prac badawczych jestem praktykującym i gorącym zwolennikiem metodologii teorii ugruntowanej. Teoria ugruntowana jest rozległym i bardzo spójnym systemem jakościowych strategii i metod badawczych, które powstały dzięki pracy i współpracy dwóch uczonych – Barneya G. Glasera i Anselma L. Straussa. Zostały one po raz pierwszy opisane w ich podręczniku The discovery of grounded theory (1967; wyd. pol. Odkrywanie teorii ugruntowanej, przekł. M. Gorzko, 2009), a następnie w bodaj najpełniejszej wersji pierwotnego stanowiska względem metodologii teorii ugruntowanej, jaką jest praca Glasera Thoretical Sensitivity[2]. Trzeba zaznaczyć, że choć teoria ugruntowana właściwie uprawomocniła naukowo strategie i metody badań jakościowych i choć jest bardzo popularna, szczególnie w prestiżowych ośrodkach naukowych USA, to w Polsce nie stanowi jeszcze w pełni kanonu metodologicznego badań. Sytuacja ta na przestrzeni zwłaszcza ostatniej dekady zmienia się jednak, nie tylko w polskiej nauce, na korzyść metodologii teorii ugruntowanej, za sprawą wielu czynników społecznych (systemowych) i coraz trudniejszych uwarunkowań badawczych w wielu dyscyplinach nauki, w tym przede wszystkim w naukach społecznych: psychologii, medycynie, socjologii, pedagogice czy zarządzaniu. Pionierem naukowym teorii ugruntowanej w Polsce jest prof. Krzysztof Konecki, autor Wizualnej teorii ugruntowanej (2008). W ramach metodologii teorii ugruntowanej istnieją oczywiście różne nurty rozwojowe: nurt klasycznej teorii ugruntowanej Glasera; nurt Straussa i Corbin; nurt konstruktywistyczny Kathy Charmaz; oraz pozytywistyczny; postpozytywistyczny; postmodernistyczny; obiektywistyczny; sytuacyjny; wspomagany cyfrowo. Nie jest celem autora szczegółowy opis wspomnianej teorii, gdyż wymagałoby to właściwie napisania odrębnego podręcznika. Literatura dotycząca metodologii teorii ugruntowanej jest bardzo bogata i gorąco zachęcam badaczy nie tylko procesów psychospołecznych do jej zgłębiania i stosowania.
Mój wybór strategii, metod i narzędzi badawczych teorii ugruntowanej podyktowany jest tym, że badam właśnie procesy psychospołeczne, związane z rozwojem i wszelkim dostosowaniem człowieka, w psychicznych i społecznych kontekstach instytucjonalnych. Pragnę w tym miejscu zaznaczyć, iż reprezentuję nieco odmienny od powszechnych pogląd dotyczący społecznych aspektów życia człowieka. Żyjemy w czasach, w których wszystko, co wiąże się z ludzkim życiem, zostało często na siłę uspołecznione – jesteśmy systemowo jako ludzie uspołecznieni do granic możliwości. Tymczasem jestem głęboko przekonany, że najważniejsze aspekty ludzkiej egzystencji mają przede wszystkim charakter głęboko osobisty, a nawet intymny. Metodologia teorii ugruntowanej przez to, że jest zestawem zasad i praktyk badawczych, a nie zbiorem przepisów gotowych do zastosowania w każdym kontekście analityczno-badawczym[3], pozwoliła na podjęcie interesującej mnie tematyki badawczej i odkrycie źródeł, natury oraz etiologii procesów ekskluzji społecznej człowieka, rodziny, społeczności i narodów.
Metoda badawcza, którą od samego początku swej świadomej i celowej pracy badawczej stosuję, to "studium przypadku". Metoda ta została tu pojęciowo rozszerzona poza nadane jej definicyjne znaczenie, które mówi, że ma zawężać przedmiot badania do pojedynczych lub kilku, kilkunastu (do stu) przypadków, w celu poznania i porównania ich indywidualnej wyjątkowości oraz szczególności badanego zjawiska/zjawisk.
Takie rozumienie metody "studium przypadku" ma z mojego punktu widzenia jeden zasadniczy mankament, mianowicie nie upoważnia do formułowania uogólnień i teorii z uzyskanych wyników badań. Moje zapotrzebowanie badawcze było i jest zgoła odmienne. Polegało i polega na takim adaptowaniu jakościowych strategii i metod badawczych, by możliwe było optymalne wykorzystanie ich walorów:
informatywności;
odkrywania praw i prawidłowości rządzących rzeczywistością w jej naturalnych i autentycznych kontekstach;
burzenia stereotypów i otwierania perspektyw;
indukowania, czyli umożliwiania badaczowi logicznego przechodzenia od tego, co konkretne, do tego, co ogólne, w celu znalezienia i potwierdzenia prawdy, odkrycia teorii i w konsekwencji możliwości sformułowania pojęć naukowych na podstawie pogłębionych analiz zgromadzonej bazy danych.
Powyższe fakty, potrzeby, konieczności przemawiają za zasadnością i słusznością rozszerzonego (w sensie liczby przypadków) i pogłębionego sposobu stosowania w badaniach naukowych metody "studium przypadku". Osobiście jestem przekonany, że właściwie jedynym ograniczeniem w jej stosowaniu są zasoby intelektualne i długość życia badacza.
Zdeterminowana strategią i metodą badawczą technika badania – sposób zbierania, kodowania i gromadzenia danych, to wywiad "twarzą w twarz" – swobodny, retrospektywny, wielokrotny, z listą dyspozycji. Dodatkowe – pomocnicze techniki badawcze stosowane przeze mnie podczas wykonywania wywiadów, to analiza literatury przedmiotu, dokumentów i zamierzona obserwacja badanych osób, rodzin i społeczności w ich naturalnych środowiskach i kontekstach życiowych. Przyznaję zatem, że od początku swej badawczej pracy (zgodnie z podstawowym założeniem metodologii teorii ugruntowanej) występowałem w roli zaangażowanego w rzeczywistość społeczną, świadomego, przeżywającego i rozumiejącego ją "aktora", który dawno już odrzucił nazbyt tradycyjne badawcze podejście funkcjonalistyczne. Doskonale służyło to i służy nadal między innymi weryfikacji wiarygodności zbieranego materiału badawczego oraz hipotez i wytworzonej teorii.
Zastosowane strategia, metoda i techniki badawcze pozwoliły mi na prowadzenie przez lata bardzo szeroko zakrojonych i pogłębionych badań w zróżnicowanych środowiskach społecznych. Zebranie wystarczającej ilości wiarygodnych danych – argumentów naukowych, co umożliwiło i jak jestem przekonany, upoważniło mnie do sformułowania precyzyjnych odpowiedzi na główny problem badawczy i problemy szczegółowe. Mam nadzieję, że ujęcie wyników badań w uogólnioną teorię i model naukowy nie uchybi nauce i okaże się godne miana mojego naukowego wkładu nie tylko w poznanie i zrozumienie zjawisk marginalizacji i wykluczenia społecznego, ale pozwoli też na otwarcie wielu nowych perspektyw związanych z postrzeganiem człowieka w instytucjonalnych kontekstach jego rozwoju i funkcjonowania, w społecznych kulturach i sensach, które przecież sam zdolny jest tworzyć.
[1] E. Babbie, Badania społeczne w praktyce, przekł. W. Betkiewicz, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2004, s. 67.
[2] K. Charmaz, Teoria ugruntowana, przekł. B. Komorowska, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, s. 10, 14.
[3] Ibidem, s. XII.
Analiza teoretyczna procesów wykluczenia społecznego wymaga wyznaczenia granic poznawczych, między którymi dokonywać będę penetracji intelektualnej tego problemu. Konieczne to jest z uwagi na problematykę, zakres i przeznaczenie niniejszej pracy.
Problematyka naukowa obejmująca wykluczenie społeczne jest ogromna zarówno w sensie ilościowym, jak i jakościowym. Intencją moją jest, by zakres objętościowy książki z racji jej charakteru nie przyprawiał czytelnika o nudę, charakteryzował się właściwym sobie stopniem innowacyjności, skonkretyzowania, wiarygodności i był utrzymany w rozsądnych, koniecznych granicach obszerności. Ograniczenia te nie jest łatwo pogodzić. Wobec powyższego uznałem, iż ich zbilansowanie wyznacza obrany przeze mnie cel, polegający na przedstawieniu czytelnikowi owoców i uargumentowania mojego dotychczasowego dorobku naukowego w tym zakresie.
Konstrukcja pracy jest tak zaprojektowana, aby nie była jednym z licznych przekładów znanych koncepcji, myśli i teorii dotyczących marginalizacji i wykluczenia społecznego. Ma ona wnosić wiedzę do dziedzin nauk społecznych w zakreślonym tytułem obszarze. Od lat do poszukiwania tej wiedzy motywowało mnie istnienie dużego wewnętrznego dyskomfortu, a nawet dysonansu poznawczego, którego źródłem była i jest świadomość, że w zakresie problematyki marginalizacji i wykluczenia społecznego istnieją bardzo szczegółowe analizy każdego z jej aspektów, które z kolei są teoretyczną podstawą do podejmowania przez instytucje państwowe wysiłków i kroków zaradczych przeciw przede wszystkim skutkom – objawom marginalizacji i wykluczenia społecznego. Wysiłki te, choć niezwykle kosztowne oraz zakrojone na ogromną, często krajową i międzynarodową skalę, nie dają jednak oczekiwanych efektów.
Fakt powyższy od lat traktuję jako jedno z najistotniejszych wyzwań i pytań podstawowych w swej profesji. Jak to możliwe, że zgłębianie wiedzy dotyczącej marginalizacji i wykluczenia społecznego, absorbujące tak wiele środków, ludzi, społeczności, instytucji nauki, kultury, polityki społecznej, choć bezwzględnie konieczne, nie daje niestety szczególnych narzędzi do wypracowania skutecznych metod powstrzymywania tych procesów społecznych i przeciwdziałania ich brzemiennym społecznym i ekonomicznym skutkom. Rzeczywistość aż nadto dostarcza codziennie dowodów każdemu z nas tej swoistej i społecznie bardzo kosztownej instytucjonalnej niemocy.
Wyżej zilustrowany stan, mający swe odbicie w wielu (często tragicznych) problemach społecznych występujących w naszym kraju, od wielu lat w sposób naturalny wzbudzał i wzbudza we mnie wątpliwości co do logicznej trafności metod, technik teoretycznego i badawczego poznania procesów marginalizacji i ekskluzji społecznej oraz płynących z nich wniosków i teorii, leżących przecież u fundamentów oficjalnych, instytucjonalnych działań praktycznych – polityki państwa, przede wszystkim:
ekonomicznej;
edukacji;
wychowania;
pomocy społecznej i instytucji rynku pracy.
Uzyskanie odpowiedzi na sformułowane wyżej pytanie podstawowe (z którego właściwie wypłynął główny problem badawczy), dotyczące małej skuteczności kosztownych instytucjonalnych wysiłków podejmowanych w celach ograniczania i powstrzymywania procesów marginalizacji i wykluczenia społecznego, wymaga logicznego rozbioru analizowanej problematyki i wypełnienia jej pytaniami – założeniami, które stanowić będą osnowę moich rozważań w pierwszych dwóch rozdziałach teoretycznych, w celu przedstawienia naukowych – teoretycznych argumentów przemawiających za sformułowanymi hipotezami oraz teoriami – mianowicie:
Istnieją problemy pierwotne, pierwsze, które są przyczynami uruchamiającymi w określonych okolicznościach procesy marginalizacji i wykluczenia społecznego człowieka.
Wszelkie inne problemy poza pierwotnymi, pierwszymi przyczynami marginalizacji i wykluczenia społecznego mają charakter wtórny. Są skutkami wystąpienia problemów pierwotnych. Mogą być i zazwyczaj są problemami wtórnymi dającymi skutki wtórne.
Jeśli prawie wszystkie cechy człowieka kształtowane są w sposób społeczny, to czy logiczną konsekwencją tej prawdy jest fakt, że wykluczenie się człowieka na poziomie indywidualnym nie może być dobrowolne?
Czy źródłem problemów pierwotnych, pierwszych, uruchamiających procesy marginalizacji i wykluczenia człowieka są instytucje czy sam człowiek?
Natura kształtuje człowieka w sensie ludzkim – pierwotnym, zwierzęcym, zaś instytucje kształtują człowieka w sensie człowieczym.
Instytucje są nośnikami wszystkiego, co wypełnia ludzi w sensie ludzkim, człowieczym, społecznym i indywidualnym. Ludzie są nośnikami wszystkich symboli i tego co wypełnia instytucje.
Czy człowiek jest istotą społeczną, która przede wszystkim może adaptować się do warunków życia, rozwoju i działania określanych przez instytucje i organizacje?
Czy deficyty i ograniczenia funkcjonalne organizmu człowieka muszą być oczywistą przyczyną jego marginalizacji i wykluczenia społecznego?
Ustalenie powyższych założeń jako osnowy rozważań teoretycznych nad procesami marginalizacji i wykluczenia społecznego, jego źródłami, mechanizmami i formami, pozwala na zachowanie dużego stopnia skonkretyzowania wywodów oraz umożliwia dociekanie i wreszcie dotarcie do źródeł, z których biorą swój początek. Ma to wielkie znaczenie, gdyż w moim najgłębszym przekonaniu tylko oddziaływanie na źródło/źródła marginalizacji i ekskluzji społecznej oraz "sączące" się z tych źródeł problemy pierwotne/pierwsze może przynieść oczekiwane rezultaty w postaci uzyskania rzeczywistych możliwości wpływu instytucjonalnego na procesy marginalizacji i wykluczenia społecznego.
Konstrukcja pierwszego i drugiego rozdziału książki zdeterminowana jest tym, że analiza teoretyczna procesów społecznych przywodzących osoby, rodziny, społeczności, a nawet narody do różnych stanów wykluczenia społecznego odbywać się będzie na odcinku instytucja – człowiek, człowiek – instytucja. Układ ten postrzegam jako układ społeczny dający nieskończoną ilość sprzężeń zwrotnych, w którym to układzie rodzą się, stabilizują, wzmacniają, modyfikują, dezintegrują i zanikają wszelkie procesy społeczne.