Etyka - Lesław Kawalec

Kup ebooka

14.13 zł
11.73 zł (12,01 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wprowadzenie

Moralnością nazywamy potocznie to, co robić należy a czego nie, zwłaszcza w odniesieniu do skutków jakie się z tym wiążą dla innych ludzi i celu naszego własnego życia. Dziedzinę myśli tym się zajmującą nazywamy etyką.

Od wieków ludzie opracowywali rozmaite zestawy norm, by stworzyć spójne systemy przekonań i zachowań, mające w założeniu pomóc im:

1. osiągać cele w życiu jednostkowym: byłyby to normy etyczne czy systemy przekonań, rządzące życiem jednostki wobec niej samej;

2. osiągać cele w zbiorowości: to określałyby normy rządzące postępowaniem jednostki/grupy wobec innych;

3. zapewnić sobie zbawienie, nirwanę, wdzięczną pamięć potomnych: czyli zasady duchowe czy kulturowe, stosowane w religiach przez mistyków lub twórców, myślicieli, polityków, itp.

Normy te mogły być okresowo zbieżne z przyjętymi zasadami życia w społeczeństwie, bywało, że sankcjonowało je prawo. Najczęściej jednak normy takie wynikają z pewnej filozofii życia.

Etyka utylitarna wynika na przykład z przekonania, że najwyższą wartością jest korzyść. Etyka eudajmonistyczna za punkt odniesienia ma szczęście rozumiane np. jako przyjemność czy wolność od cierpienia. Moralność chrześcijańska opiera się na dekalogu i nauczaniu Jezusa pojmowanym jako wyrzeczenie się przemocy. Jeszcze innym systemem etycznym jest zarys proponowany przez M. Bierdiajewa, nieodległy od przekonań polskich romantyków, a kto wie czy nie na nich wzorowany, w którym etyczne jest to, co umożliwia afirmację wolności i wpisywanie się przez człowieka w Boży akt stworzenia.

Każdy z takich systemów normatywnych ma swoje słabe strony i ograniczenia. Jak określić korzyść? Korzyść materialna może być stratą duchową, bo np. może się wiązać z wyrzutami sumienia i krzywdą innych. Jeśli celem najwyższym jest unikanie cierpienia, najpewniej spowoduje to ucieczkę od obiektywnie istniejących problemów, a więc w dłuższej perspektywie także i pomnażanie ... problemów. Poza tym, od cierpienia trudno jest uciec jeśli pozostaje się w relacji z innymi, a to właśnie relacje zwykle określają zasady etyczne. Etyka chrześcijańska wiąże się ściśle z tym, co uważamy za wartości chrześcijańskie, a są one różnie rozumiane, np. normy zachowań zalecane przez Stary Testament są jakościowo inne niż te zalecane przez Jezusa, co rodzi wewnętrzny konflikt w ramach systemu. Z zasady trudno też wymagać ich stosowania od tych, którzy nie uznają chrześcijańskiego objawienia czy nauczania. Etyka wolności zaś na naszych oczach się kompromituje. Mógłby ktoś powiedzieć, że dzieci Boże zbyt wcześnie chcą wejść w dorosłość, a nierzadko uważają, że same są Bogami i nie zwracają uwagi na wolę Ojca. Wyłania się z tego chaos i niespotykana wcześniej inżynieria w bardzo wielu wymiarach.

Założeniem nadrzędnym tej próby sformułowania zasad etyki jest oparcie ich na spójnym i logicznym podejściu do czegoś, co ujmujemy jako zobiektyzowany sens ludzkiego życia na ziemi. Stąd nawiązanie systemu do roli rozumu tak charakterystycznej dla polskiego złotego wieku Renesansu i wczesnego Baroku już od Frycza-Modrzewskiego.

Chcę opisać sens, który nie ustaje wraz ze śmiercią człowieka. Etyka tu opisywana jest więc transcendentna bo "wykraczająca poza"; tu: poza życie jednostki.

Ambicją tego podejścia jest też uniwersalizm. Żyjemy w świecie, w którym interakcje są już globalne, w wymiarach gospodarczym, naukowym czy politycznym, ale też ogólnoludzkim, bo podróżujemy do każdego zakątka globu, łączymy się w rozmaite związki z mieszkańcami najodleglejszych krain, a i kultura popularna, która na nas oddziałuje, ma zasięg globalny.

Rzecz jasna, kodeks taki może kłócić się z innymi poglądami na to, co moralne lub nie. Jest więc alternatywą dla innych systemów etycznych, lecz jest on uniwersalny w tym sensie, że nie stawia założeń nie do przyjęcia dla kogoś, kto chce się kierować uniwersalną przecież logiką, ale i sądzi, że życie ma nieprzemijający sens, a tego można logicznie dowodzić.

Zakładam, że może się nim zainteresować każdy, do kogo przemówi prezentowany tu przekaz.

Kilka narzucających się spostrzeżeń

- Współżycie w grupie wymaga zasad - obiektywnie,

- Potrzebują ich ludzie dla samych siebie, dla dobrego samopoczucia, dla unikania dysonansu poznawczego - subiektywnie, Osiągnięcie zakładanych celów we własnym, jednostkowych życiu także i obiektywnie wymaga zasad postępowania,

- Zasady mogą być narzucone lub mogą się narzucać same,

- Zasady narzucone są odrzucane; zasady same się narzucające powinny się przyjąć,

- Narzuca się to, co oczywiste.

Oczywistym jest, że:

- żyjemy jakiś czas i umieramy,

- ludzkiej naturze obcy jest bezsens, bo powoduje cierpienie,

? życie, kończące się śmiercią, nie może być bezsensowne.

Sens życia wiąże się z:

- satysfakcją, którą nam daje życie lub tym, co uważamy, że powołani jesteśmy czynić,

- jego znaczeniem po śmierci.

Znaczenie życia człowieka po jego śmierci odnosi się do:

- tego, co po sobie pozostawiamy tu na ziemi,

- tego, co może się okazać wartością w wymiarze wychodzącym poza ten świat.

? Zatem, żeby pozostawić po sobie coś, na tej ziemi, za życia i po jego ustaniu oraz - co jest powszechną intuicją ludzką - wypracować w tym życiu dorobek wpływający na nasze życie po fizycznej śmierci, stajemy przed wyborem drogi swego życia.

Logicznym jest, że

- niektóre drogi postępowania dadzą pożądane efekty,

- niektóre drogi postępowania takich efektów nie dadzą.

? A więc, chcąc uzyskać zamierzone efekty,

NALEŻY podążać taką drogą postępowania, która takie efekty przybliża, zaś

NIE NALEŻY podejmować działań, które te efekty oddalają.

Zazwyczaj polega się tu na doświadczeniu, dającym przesłanki oceny, oraz na umysłowej dyscyplinie dającej instrument wyciągania wniosków. Dyscyplinę tą nazywamy często logiką.

Wybór, jaki się nam jawi określają więc dwa pojęcia: DOBRO I ZŁO.