Weronika Kałwak
Małgorzata Opoczyńska-Morasiewicz
Uniwersytet Jagielloński
Instytut Psychologii
Zakład Psychoprofilaktyki i Psychoterapii
Z powrotem do człowieka - wymiar etyczny i wymiar epistemologiczny koncentracji na jednostce w badaniach jakościowych1
Jedną z cech dystynktywnych badań naukowych prowadzonych z zastosowaniem metodologii jakościowych jest ich koncentracja na jednostce2. Bez względu na to, czy mamy do czynienia ze studium pojedynczego przypadku, czy badaniem objęta jest grupa osób charakteryzujących się czymś wspólnym (a celem badania jest zrozumienie tej wspólnej specyfiki, np. współdzielonego doświadczenia osiągania dorosłości w Polsce w okresie pandemii koronawirusa i wojny w Ukrainie), w procesie badania jakościowego to właśnie jednostkę obejmuje moment poznania, a rozumienie osiągane dzięki opisowi doświadczenia, zachowania i działania na poziomie jednostkowym ma gwarantować wiarygodność uzyskiwanej wiedzy.
Z rozmysłem nie posługujemy się tu określeniem "koncentracja na osobie", choć "osoba" i "jednostka" bywają używane zamiennie3. Po pierwsze, w badaniach naukowych (a także w obszarze wiedzy generowanej dzięki praktyce, np. praktyce klinicznej), szczególnie przy zastosowaniu strategii metodologicznej studium przypadku, "jednostka" może być rozumiana w sposób bardziej pojemny niż "osoba". Jednostką podlegającą badaniu - czyli przypadkiem - mogą być indywidualne, samodzielnie występujące w świecie konkretne: byt, zdarzenie lub proces, które rozważane są w naturalnym kontekście ich występowania i zazwyczaj w odniesieniu do jakiejś perspektywy czasowej (np. konkretny pacjent, instytucja samorządowa, patchworkowa rodzina, proces rozwodowy, letni festiwal, marka produktu i związane z nią praktyki greenwashingu itp.) (Yin 2018: 45). Indywidualny oznacza w tym wypadku "pojedynczy" i "niepodzielny", to znaczy: jeden egzemplarz owego bytu, który nie może zostać podzielony ani sprowadzony do żadnej ze swoich części bez utraty (możliwości poznania) stanowiącej go istoty (Kałwak, Opoczyńska 2014). Na przykład pojedynczego człowieka nie możemy zredukować do żadnej jego części ciała (nawet mózgu), a rodziny nie możemy zrozumieć, obcując wyłącznie z jednym jej członkiem (mimo że czasem z konieczności zapoznajemy się z rodziną poprzez opowieść jednej należącej do rodziny osoby, jest to opowieść zawsze subiektywna, stronnicza i niepełna).
Po drugie, gdy mowa o "koncentracji na osobie", już samo użycie pojęcia osoby przez swoje filozoficzne konotacje otwiera określoną - personalistyczną - perspektywę etyczną, mimo że osoba w języku potocznym oznacza po prostu "pojedynczego człowieka". W niniejszym tekście nie chcemy zakładać tej perspektywy etycznej, tylko poddać ją refleksji; to założenie czynione czasem w jakościowych badaniach psychologicznych odruchowo. tym samym w dialog z Marią Straś-Romanowską, która w sposób charakterystyczny dla myśli personalistycznej pisze, iż nie wystarczy określić badań jakościowych jako koncentrujących się na jednostce, ponieważ "[n]ie mniej ważne jest w nich również nastawienie na poznawanie tego, co stanowi o istocie człowieka jako osoby" (Straś-Romanowska 2010: 102-103). Autorka podkreślając, iż metodologia jakościowa jest "zorientowana na osobę" przeciwstawia ją "redukcjonistycznemu" badaniu empirycznemu, w którym przyjmuje się założenia deterministyczne sprzeczne z personalistycznym rozumieniem osoby. Wskazuje podmiotowość jako istotę człowieka i twierdzi, że badanie redukcjonistyczne po pierwsze, dostarcza "dalece niesatysfakcjonującej wiedzy" na temat człowieka jako jednostki, a po drugie, tej podmiotowości i wynikających z niej przymiotów człowieka nie "respektuje". Pogląd o poznawczej niewystarczalności wiedzy psychologicznej generowanej na podstawie redukcjonistycznych badań empirycznych jest rozpowszechniony wśród badaczy jakościowych (i poza tym kręgiem) i zasadniczo nie podlega dyskusji4. Motywację do dialogu stanowi tu dla nas raczej myśl zawarta w określeniu "respektować podmiotowość", które używane jest w cytowanym tekście w sposób wieloznaczny - oznacza jednocześnie: uwzględniać (dostrzegać) i liczyć się z czymś - posiada wyraźną konotację z szacunkiem.
Temat tego tekstu zatem brzmi: wymiar epistemologiczny i wymiar etyczny koncentrowania się w badaniach jakościowych na jednostce i wzajemne uwikłanie tych dwóch wymiarów. Jego celem natomiast - omówienie, w jaki sposób i dlaczego w obszarze dyskursu o metodologii jakościowej zwykliśmy stapiać ze sobą uzasadnienia odwołujące się do poznawania (człowieka) i do wartości (osoby). Podstawą do refleksji jest lektura badań jakościowych, literatury metodologicznej i metanaukowej, a także własna praktyka badawcza i dydaktyczna. Inspiracją do podjęcia tego tematu jest częsty sposób uzasadniania preferencji wobec metodologii jakościowej jako będącej bliżej człowieka lub bliżej doświadczenia. Ten sposób uzasadniania pojawia się w rozmowach ze studentami i w pracach, które recenzujemy, w odniesieniu do wyboru metodologii jakościowej w konkretnych projektach badawczych lub do ogólnej preferencji metod jakościowych w porównaniu do ilościowych metod badania5. Problem metanaukowy, który chcemy podjąć, nie ma jednak wyłącznie charakteru dydaktycznego - przekonanie, że metody jakościowe mają szczególny charakter lub szczególną wartość w badaniach psychologicznych, ponieważ są bliżej człowieka, dzielone jest również przez dojrzałych badaczy (np. Maison 2010: 79; Wyka 1993: 36). Wieloznaczność bycia w badaniach bliżej człowieka chciałybyśmy poddać namysłowi.
Mówiąc w tym wypadku "bliżej" (albo "blisko"), autorzy odnoszą się do jakiegoś dalej - różne sposoby badania porównywane są pod względem ich bliskości do człowieka. W tym sposobie mówienia założona jest polemika między podejściem jakościowym i ilościowym. Podejście jakościowe, za którym w ten sposób się argumentuje, jest konstruowane jako krytyczna odpowiedź na normę badania ilościowego, które ma być od człowieka daleko, oddalać się od niego. Ta klasyczna polemika, która utrwaliła się w naszych sposobach mówienia, jest jednak nieaktualna - podejście jakościowe i ilościowe w badaniach psychologicznych i społecznych uznawane są obecnie za komplementarne i warto przebudowywać dyskurs metodologiczny dla utrwalenia tego współczesnego poglądu (Stemplewska-Żakowicz 2010: 87-96). Podkreślamy więc: niniejszy tekst nie dotyczy tego, jak uzasadniać w naszych projektach badawczych nienormatywny wybór metod jakościowych zamiast ilościowych, tylko tego, jak uzasadniać podejmowanie skoncentrowanych na jednostce badań jakościowych i unikać przy tym wikłania ze sobą uzasadnień epistemologicznych i etycznych.
Koncentracja na jednostce w badaniach jakościowych
Problem koncentracji na jednostce w badaniach naukowych podejmowany jest w metanaukowej dyskusji o perspektywie idiograficznej i nomotetycznej od XIX wieku (często po prostu w dyskusji między zwolennikami idiografizmu i nomotetyzmu, która przyjmuje charakter polemiczny, podobnie jak w wypadku metod jakościowych i ilościowych; polemika dotyczy oczywiście statusu naukowości takich badań) (Kałwak i Opoczyńska 2014). Podobnie jak w wypadku metod ilościowych i jakościowych, odpowiedzią na tę polemikę jest komplementarność - rodziny nauk humanistycznych i przyrodniczych określa się jako raczej idiograficzne, lub raczej nomotetyczne, ale dostrzega się komplementarność tych podejść również w ramach pojedynczych dziedzin (np. w etnologii dominuje podejście idiograficzne, ale w raczej nomotetycznej biologii prowadzi się też opisowe badania pojedynczych ekosystemów i nisz ekologicznych). Psychologia, która od początku swojej historii łączy elementy badań humanistycznych, społecznych i przyrodniczych, mieści w sobie obie perspektywy.
W tym kontekście psychologia odznacza się na tle innych dziedzin podstawowym przedmiotem (przedmiotem badania i przedmiotem oddziaływania w praktyce psychologicznej), którym jest ludzka sfera psychiczna istniejąca i przejawiająca się na poziomie jednostki. Można to łatwiej zrozumieć dzięki porównaniu z innymi dziedzinami, w których tak jak w psychologii prowadzi się badania z udziałem ludzi. Na przykład przedmiotem socjologii są procesy społeczne, które istnieją i przejawiają się na poziomie grup, społeczności, narodów itp., ale czasem badane są dzięki interakcji z jednostkami. W geografii człowieka również prowadzi się badania i podejmuje rozważania dotyczące ludzi, nieraz w interakcji z jednostkami, ale przedmiotem badania jest społeczna, ekonomiczna, polityczna i środowiskowa specyfika regionów świata (Pile 2010). W psychologii zagadnienie sposobu istnienia (ontologii) - i w konsekwencji sposobu poznania (epistemologii i metodologii badań) - sfery psychicznej jest szczególnie żywe i czasem przyjmuje kształt pytania, czy badanie powinno przebiegać na poziomie subpersonalnym czy personalnym (Bermudez 2000). Przykładowo, niektóre teorie i całe subdziedziny psychologii uznają stany mentalne człowieka za epifenomeny aktywności mózgu, czego naturalną konsekwencją jest prowadzenie badań z zastosowaniem metod neuroobrazowania (badanie anatomii i aktywności mózgowej; poziom subpersonalny). Innym przykładem są eksperymentalne badania poznawcze, które po pierwsze, zakładają pierwotność mechanizmów poznawczych człowieka (np. mechanizmów uwagi) względem innych mechanizmów psychologicznych (np. emocji), a po drugie, poddają je badaniu za pośrednictwem obserwowalnego i kwantyfikowalnego zachowania (poziom subpersonalny; redukcja w badaniu stanów mentalnych do zachowań). Interesującym trzecim przykładem na tej liście mogłyby być rzadko prowadzone w psychologii konstrukcjonistyczne badania dyskursu, w których sfera psychiczna jednostki (np. subiektywne doświadczenie człowieka i jego ekspresja) uważana jest za w pełni konstruowaną przez dyskursy o charakterze zbiorowym, społecznym i kulturowym (poziom personalny sprowadzony zostałby w badaniu do poziomu suprapersonalnego, a doświadczenie indywidualne byłoby ponownie uznane za epifenomen) (Parker 2007). W każdym z tych trzech przykładów badań psychologicznych pewien stan psychiczny (np. lęk), którego naukowe zrozumienie motywowałoby nas do badania, obserwowany byłby u jednostki, w jej przeżyciu i działaniu, mimo że wyjaśniany byłby poza poziomem personalnym. W badaniach jakościowych w psychologii za dobrą monetę bierzemy to, co jest obserwowane. Na przykład, odpowiednim punktem wyjścia do badania jest lęk w przeżyciu i w działaniu pojedynczego człowieka, do którego uzyskujemy pewien dostęp poznawczy na drodze wywiadu (samoopisu) i obserwacji pojedynczej osoby badanej6. Badacze jakościowi angażują się zatem w metodologiczny dylemat pomiędzy postulatem prowadzenia badania na poziomie personalnym i subpersonalnym, zazwyczaj opowiadając się po stronie tego pierwszego (uwzględniają przy tym zwykle znaczenie szerszego kontekstu pozaoosobowego - systemowego, społecznego, kulturowego, środowiskowego - dla kształtowania się ludzkiej sfery psychicznej).
Najważniejszą inspiracją i źródłem argumentów jest przy tym dorobek fenomenologii. W psychologicznych badaniach jakościowych odwołujemy się do tego dorobku bezpośrednio, prowadząc badania bardzo często za pomocą metod należących do grupy metodologii fenomenologicznych i fenomenologiczno-hermeneutycznych (np. Interpretatywna Analiza Fenomenologiczna) (Hess, Opoczyńska 2014; Pietkiewicz, Smith 2012). Inne metody i strategie badań jakościowych również chętnie nawiązują do inspiracji fenomenologicznych; sięga się w nich po te narzędzia i uzasadnienia, które odpowiadają ich celom (np. metodologia teorii ugruntowanej i analiza tematyczna opierają się na fenomenologicznych rekomendacjach wtedy, gdy badaniem obejmują sferę subiektywności) (Willig 2013: 231). Fenomenologia jako tradycja, w której badania jakościowe są silnie zakorzenione, wydaje się również pośrednio źródłem centralnej dla niniejszego tekstu narracji o badaniach jakościowych będących bliżej człowieka lub bliżej doświadczenia. Edmund Husserl w Badaniach logicznych (Husserl 2006) sformułował słynny postulat powrotu do rzeczy w filozofii i w nauce. Wyrażona przez Husserla i współdzielona przez jego uczniów i następców (m.in. Martina Heideggera i Maurice'a Merleau-Ponty'ego) potrzeba powrotu do rzeczy wynikała z dostrzeżonego przez filozofów fenomenologicznych oddalenia się filozofii i nauki od swego faktycznego przedmiotu. Wszyscy trzej diagnozują kryzys myślenia filozoficznego w swoich czasach, który wynika, po pierwsze, z dominacji wyjaśnień fizykalistycznych (naturalistycznych, mechanistycznych) w odniesieniu do świadomości i innych zagadnień filozofii człowieka, a po drugie, z nadmiernego zapośredniczenia podstaw myślenia filozoficznego w teoriach, pojęciach i języku (Husserl 1993; Merleau-Ponty 2001; Smith 2016). Odwołując się do badań naukowych, tę krytykę można byłoby wyłożyć w ten sposób: prowadzone badania służą wzmacnianiu istniejących teorii, zamiast koncentrować się na poznawaniu zjawisk, wobec których teorie powinny pełnić rolę instrumentalną - w dodatku priorytetyzowane są teorie i pojęcia oparte na założeniach fizykalistycznych, obojętnie jaką naturę (fizyczną, psychiczną, społeczną itp.) mają badane zjawiska. Powrót do rzeczy był postulatem uczynienia bezpośrednich danych doświadczenia fundamentem filozofii. Zagadnienia filozoficzne powinny być rozstrzygane na drodze stopniowej, oddolnej analizy doświadczanych zjawisk (fenomenów). Poddawane analizie zjawiska winny podlegać wiernemu opisowi, pozbawionemu uprzedzeń i założeń wynikających z przyjętej z góry pojęciowości i teorii (a także wszelkiej interpretacji - ten pogląd fenomenologia porzuciła jednak na drodze swego rozwoju). Źródłowe poznanie, bezpośrednio płynące z doświadczenia, oraz intuicyjna (czyli nieodwołująca się do teorii i pojęć), dokładna analiza tego, co się jawi i jak się jawi, powinny stać się punktem wyjścia dla filozofii jako nauki ścisłej7, dającej trafny ogląd i poprawne rozumienie rzeczywistości. Wyjaśnienia fizykalistyczne były odrzucane przez przedstawicieli fenomenologii nie ze względów ideowych i nie z uwagi na przyjęte założenia, ale jako wyjaśnienia chybione - nieoddające istoty rzeczy, które miały wyjaśniać (czyli jako poznawczo niesatysfakcjonujące) (Smith 2016). Przytoczone tu w telegraficznym skrócie argumenty fenomenologii dotyczą tego, jak należy uprawiać filozofię i naukę, by rezultatem był trafny, nieoparty na przesądach obraz badanej rzeczywistości - możemy zatem, nieco upraszczając, uznać, że mają one preskryptywny charakter epistemologiczny. Jednocześnie w uznawanej za najważniejszą pracy Edmunda Husserla Kryzys europejskiego człowieczeństwa a filozofia (Husserl 1993) krytyce sposobu uprawiania nauki i filozofii towarzyszy spleciona z nią krytyka kultury i moralności w Europie w przededniu II wojny światowej. To ścisłe powiązanie przez filozofa epistemologiczno-metodologicznych i etycznych konsekwencji pewnego sposobu uprawiania nauki (które, jak później pokażemy, powtarza się u innych filozofów kontynentalnych), powraca w dyskursie o metodologii jakościowej jako wieloznaczny motyw bycia bliżej człowieka.
Filozofowie fenomenologiczni rozważali zagadnienia dziś uznawane za psychologiczne, szczególnie kwestie świadomości8. Psychologia jako samodzielna dziedzina wyłoniła się z filozofii na chwilę przed okresem rozkwitu fenomenologii. Powyższe argumenty przeniknęły więc z filozofii do psychologii i w nieznacznie zmienionej formie do dziś używane są w odniesieniu do zagadnień szczegółowych, podejmowanych w psychologicznych badaniach jakościowych oraz w odniesieniu do metodologii badań psychologicznych (Willig 2013). Dalsza część tekstu poświęcona zostanie różnym znaczeniom motywu bycia bliżej człowieka, lub powrotu do człowieka w dyskursie o metodologii jakościowej. Postaramy się pokazać, że w motywie tym zawarte są jednocześnie argumenty epistemologiczne (dążenie poprzez badanie do trafnego poznania) i etyczne (dążenie poprzez badanie do postępowania zgodnego z pewnymi wartościami) na rzecz koncentracji w badaniach na jednostce, a te dwa porządki argumentowania w omawianym dyskursie są uwikłane.
Sens epistemologiczny
Jednym z obecnych w psychologii naukowej wątków, zaczerpniętych z filozofii fenomenologicznej, jest krytyka dominacji wyjaśnień fizykalistycznych. Krytyka ta leży u podstaw tzw. psychologii jakościowej i jest obecna w subdziedzinach psychologii, w których podejmuje się zagadnienia wysokopoziomowych funkcji psychicznych, na przykład w psychologii złożonych procesów poznawczych, psychologii motywacji, psychologii osobowości, psychologii społecznej i kulturowej, psychologii klinicznej i psychoterapii (są to równocześnie dziedziny, w których częściej niż w innych prowadzi się badania jakościowe). Za krytyką wyjaśnień fizykalistycznych stoi, oczywiście, określony postulat co do pożądanych sposobów wyjaśniania: jak należy badać i jak rozumieć przedmiot badania. Zjawiska objęte zainteresowaniem psychologii - szczególnie te zjawiska wysokopoziomowe - mają charakter psychiczny, stanowiący o ich istocie (czasem również charakter doświadczeniowy). Te zjawiska są nieredukowalne, to znaczy ich charakterystyk i istoty nie da się opisać, wyjaśnić ani zrozumieć poprzez odwołanie do jakiejś innej dziedziny niż psychiczna. Jeśli przyjmiemy (choć nie musimy) tradycyjny hierarchiczny model organizacji świata przyrody i wyjaśnień naukowych - gdzie to, co fizyczne jest bardziej źródłowe i mniej złożone niż to, co chemiczne, chemiczne znajduje się pod biologicznym, a biologiczne pod psychologicznym, psychologiczne natomiast pod społecznym - to nieredukowalność oznacza, iż w procesie badania tych zjawisk nie możemy sprowadzać ich do poziomów niższych i prostszych bez utraty znacznego zakresu rozumienia i trafności generowanych wyjaśnień. Na przykład w odniesieniu do świadomości lub umysłu mówi się, że mają one charakter emergentny. To oznacza, że wprawdzie jesteśmy zdolni wskazać bardziej podstawowe składniki świadomości lub umysłu (np. niskopoziomowe procesy percepcji i uwagi, za którymi stoi określona psychofizjologia), jednak ze współistnienia elementów niższego rzędu umysł lub świadomość wyłania się jako nowa jakość, a nie tylko suma elementów podstawowych. Nie jest zatem możliwe trafne i satysfakcjonujące opisanie oraz wyjaśnienie umysłu i świadomości poprzez badanie wyłącznie tych osobnych elementów składowych. Należy podjąć wysiłek i znaleźć sposoby badania umysłu lub świadomości jako emergentnych całości. Teoria emergencji jest z jednej strony rozwiązaniem problemów z wyjaśnieniem umysłu i świadomości wynikających z przyjęcia hierarchicznej koncepcji świata przyrody i działalności nauki, a z drugiej - pewną receptą na problem dualizmu psychofizycznego (Bremer 2005).
Podobnie możemy odnieść się do rozumienia i badania całej ludzkiej sfery psychicznej, w której mieści się świadomość, ale również emocjonalność, sfera motywacji i postaw itp. Wprawdzie odróżniamy od siebie i nazywamy te wymienione obszary, składające się na nie procesy i mechanizmy psychologiczne, jednak to ich konstelacja - fakt współwystępowania, wzajemne powiązania, ich zsynchronizowany (lub rozregulowany) wpływ na ludzkie zachowanie, działanie i doświadczenie - stanowią istotę ludzkiej psychiki. Psycholog przyjmujący postulat powrotu do rzeczy będzie starał się badać ludzką psychikę w jej swoistości, czyli właśnie jako tę konstelację. A ponieważ psychiczność jest aspektem człowieka istniejącym i przejawiającym się na poziomie jednostkowym, swoiste i trafne badanie psychologiczne również powinno przebiegać na poziomie jednostkowym. Badanie jednostki jako niepodzielnej całości pozwala zaobserwować sieć powiązanych ze sobą czynników psychologicznych, motywów, sił wewnętrznych, oddziaływań środowiskowych i ich wzajemnych relacji decydujących o ostatecznym kształcie zachowania, działania, doświadczenia i ekspresji człowieka, które byłyby poznawczo nieosiągalne w badaniu poprzestającym na poziomie subpersonalnym. To pozwala nam z kolei podejmować próby zrozumienia ludzkiego zróżnicowania.
Na przykład, w badaniu prowadzonym z osobami niewidomymi, opartym na obserwacji swobodnej, wywiadzie jakościowym, testach wykonaniowych i neuroobrazowaniu, możemy starać się zrozumieć przyczyny trudności w nabywaniu złożonych umiejętności orientacji przestrzennej przez osobę, która straciła wzrok w dorosłości - choć wydawać by się mogło, że w porównaniu z osobami niewidomymi od urodzenia będzie miała większe możliwości adaptacji. Z jednej strony możemy stawiać hipotezy dotyczące znacznie większej neuroplastyczności w okresie wczesnego dzieciństwa, która sprzyja kompensacji braku wzroku przez inne modalności zmysłowe. Z drugiej - obserwacja zachowania w codziennych sytuacjach (bliżej człowieka) pozwala nam zauważyć, że choć wzrok straciła wiele lat temu, to jednak już jako dorosła osoba, zdążyła zatem nabyć nawyki ruchowe charakterystyczne dla osoby widzącej. Obecnie owe nawyki są nie tylko dla niej zbędne, ale wręcz przeszkadzają w nabywaniu nowych nawyków poruszania się i przemieszczania, które ułatwiłyby orientację przestrzenną bez udziału wzroku. W końcu obserwacja i wywiad pozwalają domyślać się, że utrata wzroku jako pewna trauma mimo upływu lat nie została przez osobę przepracowana i spowodowała utrwalenie się depresyjnego nastroju, który osłabia motywację do dostosowania się do nowych, drastycznie uboższych percepcyjnie warunków życia (a wzrok dostarcza nam nie tylko istotnych funkcjonalnie informacji, ale również treści psychicznej, dzięki której podtrzymujemy optymalny poziom pobudzenia). Dana osoba może stale doświadczać nowych utrat, stopniowo tracąc z pamięci, a przez to i z wyobraźni, wygląd kolorów i kształtów. Rozwijająca się na tym tle depresja może osłabiać napęd i zdolności poznawcze, dodatkowo utrudniając adaptację. Sytuacja tej osoby może być, paradoksalnie, psychologicznie pod tym względem trudniejsza niż sytuacja osoby niewidomej od urodzenia, która nigdy nie doświadczyła utraty wzroku, ponieważ nigdy tym zmysłem nie dysponowała. Zaznajomienie się z doświadczeniem osoby, która straciła wzrok w dorosłości może również nieco ułatwiać widzącym badaczom trudny proces rozumienia doświadczenia i funkcjonowania osoby niewidomej od urodzenia. Tak złożony obraz procesu nabywania umiejętności orientacji przestrzennej uzyskać można jedynie poprzez rozbudowane badanie (z użyciem metod jakościowych i ilościowych), prowadzone na poziomie jednostkowym jako studium przypadku (Łukowska i in. 2022; Łukowska i in. 2021). Na takiej wielowymiarowości, wewnętrznych relacjach stanowiących o jednostkowej psychice i na ludzkiej różnorodności zwyczajowo koncentrują się badania jakościowe w psychologii.
Drugim najważniejszym obszarem, na którym koncentrują się badania jakościowe w psychologii jest sfera subiektywnego doświadczenia. Wielu zjawiskom psychicznym, których ekspresja jest przynajmniej w jakimś stopniu obserwowalna dla osoby trzeciej, towarzyszy doświadczenie indywidualne - można powiedzieć, że doświadczenie to subiektywny aspekt psychicznego funkcjonowania człowieka9. Przykładowo (omówiona powyżej) zaobserwowana przez badaczy depresyjność osoby na tle utraty wzroku może być przez nią doświadczana jako uczucie rezygnacji, smutku albo złości i oporu wobec próbowania nowych rozwiązań w procesie adaptacji do niepełnosprawności, a trudności w orientacji przestrzennej mogą być doświadczane jako lęk i dezorientacja, uczucie zagubienia, ale także jako niechęć do poruszania się (Łukowska i in. 2022). Subiektywne doświadczenie jest ponadto prywatne (w sensie dostępu poznawczego) - dostępne wyłącznie z perspektywy pierwszoosobowej, z perspektywy doświadczającego. Nawet jeśli możemy uzyskać w drodze obserwacji, empatii i interpretacji werbalnych i niewerbalnych ekspresji jakieś wyobrażenie dotyczące tego, czego drugi doświadcza, możliwie dokładny i trafny opis jej/jego subiektywnego doświadczenia możliwy jest wyłącznie dzięki temu, co powie nam o tym, co czuje, myśli, co jej/mu się z jej/jego perspektywy przydarza, ku czemu się skłania (czyli dzięki samoopisowi).
Jednak nie w każdym przypadku funkcji psychicznej odpowiada doświadczenie indywidualne. Na sferę psychiczną człowieka składa się również wiele procesów nieświadomych, które nie odzwierciedlają się w subiektywnym doświadczeniu (nie bezpośrednio lub wcale), więc nie mogą być badane za pośrednictwem samoopisu. Jednocześnie mają one zazwyczaj decydujące znaczenie dla ludzkiego funkcjonowania psychicznego, dla jego działania i całościowo rozumianego doświadczenia10. W badaniu psychologicznym dociera się do nich na inne sposoby niż samoopis (np. na drodze manipulacji eksperymentalnej w badaniu nieświadomych procesów uwagowych lub na drodze interpretacji objawu psychopatologicznego w badaniu nieświadomego konfliktu psychicznego). Z reguły konieczne jest odwołanie się do pewnych założeń teoretycznych na każdym etapie badania, aby to, co jest obserwowane, mogło być trafnie odczytane jako rozwiązanie problemu badawczego, mimo znacznego zapośredniczenia między nieświadomym procesem psychicznym a tym, co zaobserwowane. (Procesy nieświadome jako podstawa ludzkiej funkcji psychicznej uznawane są w różnych subdziedzinach psychologii i ujęciach teoretycznych o znacznym stopniu zróżnicowania; np. zarówno w eksperymentalnej psychologii poznawczej, jak i w teorii psychoanalitycznej.) Procesy przedświadome, prerefleksyjne i prewerbalne podlegają zaledwie fragmentarycznemu doświadczaniu i w związku z tym niedoskonałemu samoopisowi. Taki charakter mają różne nawykowe i rutynowe działania (np. czytanie), tzw. doświadczenia cielesne towarzyszące percepcji i poruszaniu się w przestrzeni albo dochodzące z ciała wrażenia i sygnały, często nacechowane afektywnie, które towarzyszą całemu spektrum od zdrowia do choroby. Badanie przedświadomych procesów psychicznych, które czasem nazywa się ucieleśnionym poznaniem, zwykle jest również zapośredniczone (np. w interpretacji z perspektywy przyjętej ramy teoretycznej), powinna mu towarzyszyć triangulacja metod i źródeł danych, a wdrażanie metod samoopisowych wymaga wspierania się specjalnymi technikami komunikacyjnym w wywiadzie (Petitmengin 2006). W końcu część zjawisk objętych badaniami psychologicznymi ma charakter wyłącznie doświadczeniowy, zatem są ontologicznie subiektywne - badanie ich w sposób obiektywny nie tyle dostarczałoby niesatysfakcjonujących wyników, ile nie jest to możliwe, ponieważ nie mają one obiektywnego odpowiednika, do którego można byłoby się w badaniu odwołać (np. ból, zmęczenie, niektóre złożone stany poznawczo-emocjonalne). Samoopis jest w wypadku tego rodzaju doświadczeń zasadniczo jedyną drogą dostępu poznawczego, mimo że intersubiektywna komunikowalność tych doświadczeń bywa bardzo ograniczona. Na przykład ból jest cielesnym doświadczeniem z trudem poddającym się refleksji i werbalnemu opisowi, opiera się pamięci, co utrudnia porównywanie i ocenę ilościową, a silny ból oddziałuje na nasze władze poznawcze, emocje i możliwości racjonalnej ekspresji. Jednocześnie doświadczenie bólu w żaden sposób nie może być ocenione na podstawie pobudzenia nerwowego, wegetatywnego lub aktywności ośrodkowego układu nerwowego. Poznawanie bólu innej osoby wymaga zatem oparcia się na niedoskonałym samoopisie lub interpretacji zewnętrznych oznak doświadczenia bólu, które stanowią informację niezwykle zapośredniczoną i potencjalnie zawodną. Doświadczenie bólu umyka więc poznaniu.
Problem badania subiektywnego doświadczenia jest specyficznym wariantem omawianej wcześniej kwestii badania sfery psychicznej oraz świadomości. O ile z perspektywy metodologicznej badanie procesów nieświadomych stanowi wyzwanie, a być może nawet barierę dla badań idiograficznych i badań jakościowych w psychologii, o tyle subiektywne doświadczenie jest prototypowym przedmiotem skoncentrowanego na jednostce badania jakościowego. Subiektywne doświadczenie obejmujemy w psychologii badaniem nawet wtedy, gdy interesujący nas fenomen psychologiczny jest dostępny dla obserwacji i innych metod obiektywizujących. Jest tak, ponieważ ludzie różnią się między sobą w sposobie doświadczania wspólnej rzeczywistości, tych samych sytuacji i przedmiotów. To nie obiektywne charakterystyki tej rzeczywistości, lecz jej subiektywne doświadczenie (jako takiej bądź innej) kieruje ludzkim działaniem i funkcjonowaniem, wpływa na postawy i przekonania, współdecyduje o zdrowiu i psychologicznym dobrostanie. Ponownie inspirując się fenomenologią, można byłoby powiedzieć, że z perspektywy subiektywnego doświadczenia nie istnieje świat, lecz wiele światów przeżywanych (Willig 2013: 72; Waldenfels 1983). To samo środowisko doświadczane jako widziane-i-słyszane lub jako tylko słyszane, jako otwarte na swobodny ruch sprawnego fizycznie wieloletniego zawodnika blind footballu lub jako pozbawione możliwości przemieszczania się dla osoby początkującej w posługiwaniu się białą laską, jest zasadniczo innym środowiskiem. Subiektywne doświadczenie dwóch osób w tej samej sytuacji poznawania nowej grupy rówieśników, przeżywanej jako zagrażająca lub jako obiecująca coś ekscytującego, tworzy dwie całkiem różne sytuacje, które w dodatku odmiennie projektują dalszy rozwój wypadków (unikanie i wrogość płynące z poczucia zagrożenia utrwalają obcość grupy, wynikające z ekscytacji spontaniczne dążenie do kontaktu przyspiesza tworzenie się wspólnoty). Środowisko naturalne i społeczne, stanowiące tło dla naszego świata życia, postrzegane są przez doświadczoną psychoterapeutkę jako stabilne i od setek lat względnie niezmienne, a przez jej pacjentkę, wkraczającą w dorosłość, żywo zainteresowaną globalną polityką aktywistkę klimatyczną, jako zmierzające do upadku. Różnica ich subiektywnego doświadczenia, ufundowana na całkiem różnych perspektywach, stanowi o odmiennym znaczeniu przypisywanym nadziei - jeśli zaś nadzieja jest warunkiem pomyślnego procesu terapeutycznego, to być może uda się, a może wcale nie, tym dwóm osobom żyjącym w różnych światach znaleźć wspólny język dla ich terapeutycznej relacji (Budziszewska, Jonsson 2022; Budziszewska, Kałwak 2022).
Badanie doświadczenia sytuuje nas zatem bliżej rozumienia, dlaczego człowiek czuje się i działa w określony sposób, dlaczego pewne rzeczy zdarzają się raczej jemu niż innym, dlaczego pewne sytuacje ocenia w określony sposób, to znaczy zbliża nas do uzyskania trafnych wyjaśnień dotyczących sfery psychicznej. Psychologiczne badanie, którego zamiarem jest odzwierciedlenie indywidualnej specyfiki, międzyludzkiej różnorodności i intraindywidualnej zmienności doświadczenia (a nie z góry założonych, raczej gruboziarnistych i statycznych struktur teoretycznych), z natury rzeczy musi mieć charakter eksploracyjny, opisowy, wielowymiarowy i dynamiczny, a zatem zwykle jest badaniem jakościowym. Doświadczenie ma charakter subiektywny i prywatny, więc dostęp poznawczy do niego możliwy jest wyłącznie z perspektywy pierwszoosobowej, na drodze samoopisu generowanego przez tego, kto doświadcza. Choć ludzka zdolność do samoopisu wykorzystywana jest również w badaniach kwestionariuszowych prowadzonych na dużych grupach osób badanych, szczegółowość i trafność samoopisu dotyczącego subiektywnego doświadczenia zyskuje się dzięki zindywidualizowanej facylitacji ze strony badacza, która najskuteczniejsza jest w międzyludzkiej interakcji (np. podczas wywiadu indywidualnego). Wszystkie te argumenty świadczą na korzyść koncentracji na jednostce w badaniu jakościowym, gdy problem badawczy dotyczy doświadczenia.
Co więcej, doświadczenie jest indywidualne w tym sensie, iż podmiotem strumienia świadomości lub ucieleśnionego, intencjonalnego działania w świecie przeżywanym (zależnie jak definiujemy doświadczenie) jest zawsze jednostka (przynajmniej w tym najprostszym sensie, który podsuwa gramatyka, że to mnie lub tobie coś się jawi). Tym bardziej badanie doświadczenia powinno być prowadzone na poziomie personalnym. Sytuowanie się doświadczenia na poziomie personalnym (czyli również badanie doświadczenia na poziomie personalnym) jest na tyle oczywiste, że wyobrażenie sobie alternatywy wydaje się nonsensowne - jak miałoby przebiegać badanie na poziomie subpersonalnym, np. wyodrębnionego z całości wyłącznie doświadczenia emocjonalnego, skoro żaden proces emocjonalny nie posiada świadomości i podmiotowości umożliwiającej poznawczy wgląd i ekspresję? Z kolei w badaniach jakościowych prowadzonych z grupami osób (np. w wywiadach fokusowych) badanie subiektywnego doświadczenia jest utrudnione, ponieważ procesy grupowe towarzyszące interakcji większej liczby osób zwykle ukierunkowują rozmowę na ekspresję społecznych i grupowych narracji, na uwspólnianie, a nie różnicowanie znaczeń, na negocjowanie pozycji raczej niż odsłanianie osobistych przeżyć (poziom suprapersonalny lub interpersonalny). W końcu, doświadczenie jest indywidualne w mocnym sensie - istnieje i przejawia się na poziomie jednostkowym jako pewien monolit; świat i nasze wobec niego ustosunkowanie jawią się w doświadczeniu w sposób spójny, całościowy i niepodzielny. Składowe elementy doświadczenia, takie jak emocje, percepcje, motywacje, kulturowe usytuowanie itp., którymi bywamy zainteresowani prowadząc badania psychologiczne, odróżniane są w doświadczeniu raczej w geście poznawania, w ruchu budowania teorii, wyjaśniania i opowiadania o doświadczeniu. W tym sensie są wobec całości doświadczenia jednostkowego wtórne - nie istnieją jako jego odrębne i bardziej podstawowe części lub warstwy, są mu raczej - ze względu na strukturę wiedzy, cele badania i charakter samego języka - przypisywane11. Koncentrujące się na jednostce badania jakościowe, które w warstwie teoretycznej, metodologicznej i w swoich technikach badawczych uwzględniają naturę i charakterystyki subiektywnego doświadczenia, a zatem zbliżają nas do jego trafnego opisu, w sensie epistemologicznym są bliżej człowieka.
Sens etyczny
Omówione powyżej argumenty uzasadniające koncentrację na jednostce w badaniach jakościowych jako (w sensie poznania) zbliżających badanie do człowieka, w dyskursie o metodologii jakościowej pojawiają się jako współistniejące z drugim, odwołującym się do wartości sensem. Wspomniana po raz pierwszy w ostatnim akapicie kwestia podmiotu doświadczenia jest tradycyjnym już tematem refleksji metodologicznej i metanaukowej, w której widoczne są motywy zarówno etyczne, jak i epistemologiczne, dotyczące poznania (np. Wesołowska 2016; Straś-Romanowska 2010; Wyka 1993). Jednak charakterystyka znacznej części omawianego dyskursu jest trudniej komunikowalna - jego interpretacja ma charakter konotacyjny, odwołuje się do znajomości aspektów praktyki badawczej, które zwykle nie znajdują miejsca w publikowanym tekście, i możliwa jest dzięki wieloletniej lekturze rytmicznie powtarzających się w badaniach mechanizmów uzasadniania.
Na przykład, wspomniana już osobista interakcja z osobą badaną, wymagająca określonej profesjonalnej relacji badawczej i umożliwiająca gromadzenie danych samoopisowych o wysokiej wartości poznawczej, w dyskursie o metodologii jakościowej (i prawdopodobnie również w doświadczeniu wielu badaczy i badaczek) sytuuje psychologiczne badania jakościowe bliżej człowieka ze względu na uniwersalną potrzebę afiliacji oraz powszechne przekonanie, że interakcja i relacja z drugim są zasadniczo lepsze niż ich brak. Metodologiczna konieczność prowadzenia badania jakościowego w długiej, bezpośredniej interakcji z osobą badaną sprawia, że badania podejmowane są często przez osoby umiejętne w inicjowaniu i podtrzymywaniu relacji interpersonalnej, a być może czasem charakteryzujące się osobistą preferencją i potrzebą otwartych, bliskich relacji (Wyka 1993). W tym kontekście pojawia się również etyczna i interpersonalna satysfakcja badacza z wywiadu, gdy (nieraz) osoba badana zwierza się, iż rozmowa wiele jej dała, po raz pierwszy miała możliwość o pewnych rzeczach pomyśleć, opowiedzieć lub mogła je sobie "ułożyć w głowie". Faktycznym argumentem jest tutaj zatem wartość wspólnoty samej w sobie12, a nie instrumentalny cel poczucia wspólnoty w badaniu naukowym.
Podobnie w wypadku fenomenologicznego postulatu unikania założeń i prze(d)sądów - jego pierwotne znaczenie odnosi się do generowania wiedzy trafnie oddającej stan rzeczy, w przeciwieństwie do badania opartego na (teoretycznym) uprzedzeniu, którego wyniki mogłyby być zbyt schematyczne, tendencyjne, czyli niewystarczająco prawdziwe. Obecnie w badaniach jakościowych postulat unikania prze(d)sądów jest przede wszystkim sugestią walki ze stereotypami społecznymi, które - poza tym, że nieprawdziwe - są krzywdzące. Krytyczna tożsamość badań jakościowych wyraża się między innymi w podzielanym przez wielu badaczy przekonaniu, że nie tylko potoczna, ale również naukowa wiedza głównego nurtu jest nośnikiem uprzedzeń i dyskryminacji wobec grup nieuprzywilejowanych (Willig 2013: 96-98; Parker 2007). Natomiast będące bliżej człowieka nieuprzywilejowanego badania jakościowe, poprzez uważne badanie jednostek, a nie teoretycznie predefiniowanych grup, mają potencjał zwalczania dyskryminacji wpisanej w wiedzę naukową. Przykładem są badania dotyczące życia seksualnego i związków romantycznych osób niepełnosprawnych intelektualnie - autorzy interpretują niedostatek profesjonalnych sposobów wspierania w tej sferze osób z niepełnosprawnością jako utrwalone w praktyce opartej na wiedzy krzywdzące przekonanie, że osoby te nie mają lub nie powinny mieć życia seksualnego i łączyć się w pary (Charitou i in. 2021). Co ważne, nośnikiem dyskryminacji w obszarze wiedzy naukowej jest nie tylko charakteryzowanie pewnych zjawisk i grup osób w określony, nieprawdziwy i krzywdzący sposób, ale również pomijanie ich w badaniach (czyli konstruowanie legitymizowanej przez naukę dyskursywnej rzeczywistości, w której te zjawiska i osoby nie istnieją).
W dyskursie o metodologii jakościowej powtarza się trop etycznie motywowanej nieufności wobec teorii i wiedzy, która dąży do generalizacji (lustrzane odbicie epistemicznie motywowanego dystansowania się fenomenologii jako nauki ścisłej wobec pojęć i założeń teoretycznych). Przykładem jest omówiona w poprzednim akapicie kwestia stereotypów społecznych jako prze(d)sądów w badaniach. Ta nieufność opiera się na przeczuciu, że dążenie w nauce do wiedzy ogólnej i uniwersalnej (czy też, jak w psychologii, opartej na obiektywizujących narzędziach badawczych, odwołujących się do norm liczbowych dla populacji) ma potencjał opresyjny - zarówno wobec osób należących do grup opresjonowanych, w których dyskryminacji nauka może partycypować, jak i po prostu wobec jednostki w jej wyjątkowości i nienormatywności, której nauka nie rozpoznaje13. W narracji o badaniach jakościowych odzwierciedlających indywidualną specyfikę, międzyludzką różnorodność i intraindywidualną zmienność doświadczenia to odzwierciedlanie ma zatem jednocześnie dwa znaczenia: ukazuje faktyczny charakter ludzkiego doświadczenia (aspekt epistemologiczny) oraz oferuje człowiekowi, który jest objęty badaniem, rozpoznanie (świadomość bycia dostrzeżonym, pewnego rodzaju upodmiotowienia i legitymizacji ludzkiej subiektywnej perspektywy poprzez jej publiczne wypowiedzenie i uczynienie przedmiotem wiedzy; aspekt etyczny)14. Takie badanie, jako będące bliżej człowieka, ma być odpowiedzią i receptą na alienację, która według tego dyskursu wiąże się z nauką uogólniającą, uniwersalizującą i pokładającą nadzieję w obiektywności. Następstwem alienacji jest bolesne poczucie opuszczenia i bycia niereprezentowanym (przez demokratyczną instytucję nauki), uprzedmiotowienie i zredukowanie jednostki do jej zdeterminowania lub funkcji w szerszym porządku społecznym. Współodpowiedzialność za poczucie alienacji (którego wyraz daje dyskurs o metodologii jakościowej będącej bliżej człowieka) przypisywana jest obecnym w nauce głównonurtowej: technicznemu językowi i koncentracji na metodzie, tendencjom modernizującym i optymalizującym, perspektywie globalnej i rynkowej (Gadamer 2004; Parker 2007). Skoncentrowane na jednostce badania jakościowe są bliżej człowieka, ponieważ centralna rola, jaką pełni w nich subiektywna perspektywa osób badanych, pozwala włączać je w proces generowania wiedzy naukowej, by tak właśnie realizować demokratyczny postulat etyczny i polityczny, popularnie wyrażany jako "nic o nas bez nas". Podsumowując, w dyskursie o skoncentrowanych na jednostce badaniach jakościowych i w towarzyszącej mu percepcji głównonurtowej wiedzy naukowej odbija się współczesna krytyka instytucji publicznych (tj. szkoła powszechna czy służba zdrowia) jako opresyjnych wobec jednostki (szczególnie jeśli należy ona do grup w jakiś sposób nieuprzywilejowanych i mniejszościowych, tj. kobiet, migrantów, osób o nieheteronormatywnej seksualności, przedstawicieli niższych klas społecznych, mieszkańców globalnego południa itp.). Te konotacje mają zresztą głęboki sens - po pierwsze, nauka jest jedną z instytucji publicznych, zarówno w sensie metaforycznym, jak i ściśle materialnym, skoro badania naukowe finansowane są ze środków publicznych i prowadzone w budynkach uniwersytetów mających status publicznych instytucji. Po drugie, wiedza generowana przez instytucję nauki jest podstawą funkcjonowania szkoły, służby zdrowia itp.; w ten sposób ściśle wiąże się z codziennym życiem pojedynczych osób i jako taka może być źródłem opresji lub emancypacji, dobrostanu lub cierpienia. W konsekwencji, w krytycznie zorientowanych i etycznie motywowanych badaniach jakościowych bardzo często podejmuje się praktyczną tematykę społeczną, tematykę postkolonialną i kwestie relacji człowieka z instytucjami publicznymi. Aktualne pozostaje jednak pytanie, czy ten wymiar etyczny adekwatnie uzasadnia obecną w omawianym dyskursie nieufność wobec wiedzy teoretycznej?
Badania jakościowe i myśl personalistyczna
W ostatnim fragmencie niniejszego tekstu kilkukrotnie pojawił się motyw podmiotu, podmiotowości i upodmiotowienia. Ponownie, każda próba omówienia w tym miejscu rozległej problematyki podmiotu musiałaby skończyć się niepowodzeniem15. W tym momencie istotny jest jednak tylko jeden aspekt tego zagadnienia: założona w skoncentrowanych na jednostce psychologicznych badaniach jakościowych personalistyczna wizja osoby (podmiotu osobowego) i jej etyczne zaplecze, a przede wszystkim uwikłanie aspektów etycznych i epistemologicznych, gdy argumentuje się na rzecz uwzględniania tej wizji w badaniach. Argumenty te zostały wprost wyrażone między innymi w zacytowanym na początku tekście Marii Straś-Romanowskiej (2010), która poddaje krytyce redukcjonistyczną i deterministyczną naukę empiryczną jako nierespektującą osobowej natury jednostki. Potencjał wieloznaczności kategorii podmiotu właściwie można było już tu dostrzec - w sensie epistemologicznym mowa była o podmiocie doświadczenia, czyli osobie doświadczającej jako jedynej, która ma poznawczy dostęp do własnego subiektywnego doświadczenia (zresztą przymiotnik "subiektywny" odsyła nas do kategorii podmiotu). Jednocześnie w sensie etycznym koncentracja w badaniach naukowych na subiektywnej perspektywie jednostki ma działać na rzecz jej upodmiotowienia, czyli rozpoznania i potwierdzenia jej wartości i ważności. Wieloznaczność kategorii podmiotu w dyskursie o badaniach jakościowych wynika, po pierwsze, z faktu, iż to pojęcie używane jest w subtelnie odmiennych znaczeniach w różnych koncepcjach i porządkach teoretycznych budujących szkielet psychologii. Po drugie, część z tych koncepcji opiera się na rozmyślnym powiązaniu aspektów epistemologicznych i etycznych kategorii podmiotu (np. kategorii podmiotu towarzyszą określone wartości i w konsekwencji formułowane są postulaty, jak podmiot ma być badany, by nie pozbawić go tych wartości). Tak jest na przykład w przypadku koncepcji personalistycznej.
W ujęciu personalistycznym jednostka (czyli pojedynczy człowiek) jest rozumiana jako osoba (podmiot osobowy) w ściśle określony sposób; za tym rozumieniem jako centralnym w badaniach jakościowych argumentują Straś-Romanowska (2016; 2010) i inni autorzy, z których część odwołuje się do klasycznych prac Williama Sterna - twórcy personalizmu krytycznego (np. Wertz 2022; Sink, Dice 2019; Lamiell 2003; Vietta 1995). Po pierwsze, w myśli personalistycznej postuluje się niemożliwą do zanegowania różnicę między człowiekiem a pozostałymi organizmami żywymi (gatunkami zwierząt i roślin), co stanowi barierę dla redukujących wyjaśnień psychofizjologicznych, biochemicznych, czy mówiąc szerzej: fizykalistycznych. Różnica ta nie wynika wyłącznie z odmiennego ukształtowania lub poziomu rozwoju w sensie kolejnych kroków ewolucji; w ujęciu personalistycznym człowiek jest przede wszystkim osobą (jego podobieństwo ze zwierzętami jest drugorzędne), a przedstawiciele innych gatunków osobami nie są. Jak piszą Christopher Sink i Robert Dice (2019: 2), nie oznacza to pośledniości innych gatunków względem człowieka, lecz duchową wyższość człowieka ponad zwierzętami, która sprawia, że jedynie człowiek może uznać wartość i ważność innych gatunków. Po drugie, w ramach poglądu personalistycznego podkreśla się wyjątkowość i godność każdej osoby. Niemierzalna wartość osoby, która wynika z jej wyjątkowości, jest podstawą etyki i moralności opartej na trosce i współczuciu wobec innych osób. W ujęciu personalistycznym wyłącznie osoba, dzięki samoświadomości, jest podmiotem, a jej podmiotowość winna być rozpoznana przez naukę. Oznacza to, że - z etycznego punktu widzenia - człowiek nie może być prezentowany jako w pełni zdeterminowany, nie może być określany "przedmiotem badania" i jako taki nie powinien być traktowany jako pasywny obiekt studiów. Personalizm wskazuje na kolejne cechy człowieka, które mają być dla niego wyłączne i stanowić o jego osobowej naturze: na racjonalność i intelektualny charakter, który stwarza warunki dla wolności i podmiotowości; na wykroczenie człowieka w jego działaniu i funkcjonowaniu poza prosty schemat akcji-i-reakcji, przyczyny i skutku, deterministycznie rozumianych mechanizmów; na zdolność odróżniania prawdy od fałszu, dobra od zła, a zatem moralnego działania; na ukierunkowanie na innych (człowiek jest społeczny); na kreatywność i zdolność samo-stwarzania, kierowania własnym postępowaniem i rozwojem, które umożliwiają odpowiedzialność. W ujęciu personalistycznym człowiek sam siebie determinuje, a nie determinuje go w pełni nic zewnętrznego wobec niego i jego podmiotowości (ani jego biologiczna natura, ani środowisko, ani procesy społeczne, ani historyczne, kulturowe lub klasowe usytuowanie). Ten zestaw założeń i postulatów dotyczących człowieka, które mają bezpośrednio etyczny sens lub etyczne konsekwencje, zdaniem wspomnianych powyżej autorów powinien leżeć u podstaw badań jakościowych i uzasadniać koncentrację w tychże badaniach na jednostce.
Myśl personalistyczna łączy się wieloma historycznymi i filozoficznymi powiązaniami z fenomenologią, która była tu wcześniej omawiana jako główna epistemologiczna i metodologiczna inspiracja w badaniach jakościowych (np. poprzez prace Maxa Schelera i Romana Ingardena, fenomenologiczno-personalistyczną teologię Edyty Stein oraz personalizm francuskiego egzystencjalizmu chrześcijańskiego reprezentowany przez Emmanuela Mouniera i Gabriela Marcela). Zorientowani personalistycznie filozofowie kontynentalni - przedstawiciele fenomenologii, egzystencjalizmu i hermeneutyki - podejmowali tematy istotne z punktu widzenia psychologii naukowej i praktyki psychologicznej, szczególnie żywe dla problematyki badań jakościowych (np. możliwości i sposoby poznawania cudzych stanów psychicznych; Ricoeur 1989; Ingarden 1947). Zagadnieniem empatii z bardziej etycznej niż poznawczej perspektywy zajmowała się na przykład Edyta Stein (Ingarden 1947). Centralne dla badań jakościowych tematy znaczenia i dialogu z perspektywy ich roli dla poznania omawiał w swoich pracach Hans-Georg Gadamer, a egzystencjalna myśl etyczna Gabriela Marcela, dotycząca nadziei i znaczenia w życiu człowieka, inspiruje do dziś praktykę psychologiczną (Ricoeur 1989; Opoczyńska 2016). Sądzimy zatem, iż uzasadnienia odwołujące się do personalizmu znalazły się w dyskursie o badaniach jakościowych zarówno na drodze pewnej argumentacji, jak i przesiąkania do tego dyskursu za pośrednictwem ich historycznych i teoretycznych powiązań z fenomenologią i hermeneutyką, które z kolei dla metodologii jakościowej mają centralne znaczenie epistemologiczne. Osobne badania historyczne pomogłyby prześledzić, jak doszło do ugruntowania się pozycji personalistycznej filozofii dialogu (filozofii spotkania) jako jednej z podstaw teoretycznych polskiej psychologii jakościowej. Wpłynęła na to, być może, refleksja nad praktyką psychologiczną i psychoterapią, której często towarzyszą badania jakościowe - w praktyce psychologicznej i psychoterapii filozofia dialogu, reprezentowana m.in. przez Józefa Tischnera i Adama Węgrzeckiego, stanowi ważne ugruntowanie profesjonalnych postaw etycznych (np. Opoczyńska 2018; Opoczyńska, Opoczyński 2015). Interesujące byłoby przyjrzeć się również temu, jak na popularyzację myśli personalistycznej w polskim dyskursie o metodologii jakościowej wpłynęła myśl katolicka, za pośrednictwem jej oddziaływania na polską humanistykę i humanistycznie zorientowaną medycynę (w tym postać Karola Wojtyły, który reprezentował personalizm tomistyczno-fenomenologiczny) (Bukowski 2015; Węgrzecki 2014; Szmyd 1989).
Dwudziestowieczna filozofia kontynentalna konsekwentnie podejmuje zagadnienia epistemologiczne jako nierozerwalnie związane z problematyką wartości oraz poddaje kompleksowej krytyce naukę kierowaną motywem modernizacyjnym (przejawiającym się w tendencji do obiektywizacji wiedzy, badania redukcjonistycznego i proponowania wyjaśnień deterministycznych). Przykładem jest idea rozumienia, rozwijana w ramach hermeneutyki filozoficznej (Gadamer 2004; Ricoeur 1989). Rozumienie (interpretacja), jako specyficzna droga poznania, która charakteryzuje się perspektywicznością, procesualnością, dialogiczną strukturą, zależnością od przedrozumienia i usytuowania poznającego podmiotu, jest w myśl hermeneutyki podstawą każdej wiedzy naukowej i potocznej (aspekt epistemologiczny). Jednocześnie rozumienie jest możliwe wyłącznie dzięki włączającej i nastawionej na zgodę intencji porozumienia, postawie aktywnego otwarcia na Innego (Inny przy tym to inny człowiek, ale również, bardziej metaforycznie, wszystko to, co odmienne, obce, inaczej uporządkowane) (aspekt etyczny). Myśl personalistyczna, której osią jest filozofia człowieka rozumianego jako osoba, wpisuje się w kontynentalną tradycję uprawiania refleksji metanaukowej w ścisłym powiązaniu z zagadnieniami etycznymi. Sam fakt takiego powiązania w dyskursie metodologicznym i w uzasadnieniach, które stosujemy w naszych badaniach, nie jest niepokojący. Znaczenie ma jednak to, czy posługujemy się dyskursem i pewnymi uzasadnieniami w sposób świadomy, czy raczej w drodze odruchu, po prostu ze względu na fakt udziału w określonym historycznym i kulturowym kontekście dyskursywnym. Na przykład, czy mówiąc, że nasza metoda jest bliżej człowieka, robimy to uważnie, czy podajemy argument niejednoznaczny, nie wiedząc sami, czy ma on charakter epistemologiczny, czy etyczny.
Istotne wydaje się również to, czy przedstawiając określone uzasadnienia (np. pochodzące ze skojarzonej z fenomenologią myśli personalistycznej), akceptujemy ich faktyczne konsekwencje etyczne. Choć postulaty personalistyczne (np. wyjątkowość i przyrodzona godność każdej osoby) wydają się w pierwszej chwili niekontrowersyjne, ich konsekwencje mogą być nie do pogodzenia z częścią badań psychologicznych korzystających z metodologii jakościowej i strategii studium przypadku. Na przykład organizmiczna i ucieleśniona perspektywa badawcza, bardzo płodne dla złożonego i pogłębionego rozumienia człowieka, wymagają rozpoznania biologicznej, czy też po prostu zwierzęcej, natury człowieka jako centralnej. Co więcej, z idei personalistycznej jednoznacznie wynika odmówienie osobowej natury i podmiotowości zwierzętom i innym żywym organizmom. Ekskluzywna podmiotowość człowieka wiąże się niejednokrotnie z przekonaniem o jego szczególnym miejscu w świecie przyrody i szczególnym uprawnieniu do korzystania z przyrody jako zasobu. (Duchowa natura człowieka pozwala mu, jednak nie wymusza rozpoznania wartości i ważności innych gatunków). Temu przekonaniu przypisywana jest odpowiedzialność za zaistnienie tzw. epoki antropocenu, czyli epoki zmian klimatu i degradacji środowiska naturalnego na skalę globalną, spowodowanych działalnością człowieka. Wzmożonej w ostatnich latach walce z negatywnymi skutkami zmian klimatu (której sekunduje wielu humanistów i badaczy społecznych, w tym jakościowych) towarzyszy coraz powszechniejsze dążenie do porzucenia tego szczególnego rodzaju antropocentryzmu, w tym myślenia o człowieku jako o wyłącznym nosicielu podmiotowości. Przeciwnie, zabiega się o to, aby podmiotowość w badaniach i w działaniach na rzecz środowiska naturalnego przypisywana była również innym niż człowiek żywym istotom, a także bytom nieożywionym (np. antropologia więcej niż ludzka; Kowalska 2022). Przykładem są działania na rzecz ustanowienia prawnej podmiotowości Odry po katastrofie naturalnej, do której doszło na tej rzece latem 2022 roku. Odra jako osoba zyskałaby ochronę prawną i należny jej naturalnej formie szacunek, a przestałaby być zasobem instrumentalnie wykorzystywanym do realizacji wszelkich potrzeb ludzkich podmiotów. Koncepcji, by uznać podmiotowość Odry, towarzyszą starania jej renaturyzacji i powstrzymania dalszej regulacji. To z jednej strony sprzyjałoby regeneracji rzeki i współtworzących ją gatunków roślin i zwierząt, a z drugiej - stanowiłoby rodzaj rekompensaty za uczynione wobec rzeki-podmiotu16 krzywdy.
W końcu zastanawiamy się, czy z epistemologicznego i metodologicznego punktu widzenia konieczne jest przyjęcie personalistycznej wizji człowieka jako osoby, by sensownie i efektywnie prowadzić badania jakościowe dotyczące zachowania, działania i doświadczenia jednostek. Być może idiograficzne metody jakościowe mogą sprawdzać się w badaniach psychologicznych opartych na fizykalistycznych lub organizmicznych założeniach. Być może korzystne dla omawianego dyskursu byłoby otwarcie się na odciążenie badań jakościowych w psychologii z elementu etycznego (powiązanego z określoną wizją człowieka) i uprzystępnienie tej metodologii jako swoistej drogi gromadzenia i analizy danych, pełniącej równorzędną rolę w kumulatywnym procesie generowania wiedzy.
Z powrotem do człowieka - podsumowanie
Bliżej człowieka - to metaforyczne sformułowanie może oznaczać zarówno uzasadnienie epistemologiczne (wybór skoncentrowanej na jednostce metody jakościowej jest zasadny w ogóle lub w danym przypadku ze względu na korzyści poznawcze, które z niego płyną dla zrozumienia psychologicznego funkcjonowania człowieka), jak i etyczne (wybór metodologii jakościowej jest zasadny ze względu na wartości, które się z nim wiążą w ogóle lub w danym przypadku). Nasz argument dotyczył tego, że zwykliśmy w odruchowym dyskursie o badaniach jakościowych równocześnie odwoływać się do wymiaru etycznego i epistemologicznego badania w taki sposób, że wymiary te w podawanych uzasadnieniach nie są od siebie odróżniane, nie są specyficznie wyłożone lub są ze sobą zrównane - i że jest to badawczo niekorzystne. Pogląd ten opiera się na przekonaniu, że choć aspekty etyczne są istotne w badaniach (jakościowych i ilościowych), a badania bezwzględnie muszą być prowadzone z zachowaniem zasad etyki badań naukowych, to centralnym zadaniem praktyki badawczej jest poznanie (generowanie wiedzy i dążenie do zrozumienia). Nawet jeśli wyjściowe motywacje do poznawania mają charakter etyczny (wiążą się z wartościami; np. sprawiedliwością, wzrostem i rozwojem, dobrobytem, minimalizowaniem cierpienia), to moment badania służy wiedzy i to wiedza, a nie moment badania, jest instrumentem realizowania tych wartości17. W rezultacie nasze wybory metodologiczne powinny być oparte przede wszystkim na przesłankach epistemologicznych (jak poznawać, by uzyskać wiarygodną wiedzę). Przykładem ilustrującym ten postulat może być wspominane wcześniej w tekście spostrzeżenie z przebiegu badań jakościowych, że osoby badane cenią sobie udział w wywiadach pogłębionych. Spotkanie badawcze czasem kończy się uwagą, iż dana osoba po raz pierwszy miała okazję pomyśleć lub opowiedzieć komuś o swoim doświadczeniu. I choć osobista refleksja, poszerzenie świadomości, ulga i więź interpersonalna, wynikające z możliwości wyrażenia swoich przeżyć są czymś dobrym, stworzenie dla nich okazji nie jest wystarczającym uzasadnieniem przeprowadzenia badania jakościowego - jest nim natomiast istotny problem badawczy, który wymaga skorzystania z opisowej, otwartej i odwołującej się do subiektywności procedury badania jakościowego. Postulat ten dotyczy praktyki badawczej i należy go rozumieć jako zachętę do zachowywania odpowiedniego dla epistemologicznej specyfiki metodologii jakościowych rygoru badania - również na wczesnym etapie badania, jakim jest planowanie i uzasadnianie. Z perspektywy metanaukowej warto jednak podkreślić, za Jürgenem Habermasem, iż nie ma wiedzy, której zdobywaniu nie towarzyszyłby interes. Ludzkiej działalności naukowej również towarzyszy interes; istnieją różne nauki - empiryczno-analityczne, hermeneutyczno-rozumiejące oraz krytyczne - a każdej z nich przyświeca inny interes. Nauka hermeneutyczno-rozumiejąca to taka, która kieruje się interesami praktycznymi, związanymi z budowaniem wzajemnego zrozumienia w sytuacji intersubiektywnych relacji. Nauka krytyczna kieruje się interesami emancypacyjnymi, rozumianymi jako proces autorefleksji prowadzący do zwiększania autonomii i świadomej odpowiedzialności za podejmowane działania. Nauka empiryczno-analityczna reprezentuje interesy technicznej kontroli nad zobiektywizowanymi procesami. Żadna z nich nie jest - i nie może być - bezinteresowna ani etycznie neutralna (Szahaj 1985; Ricoeur 1989).
Zamiarem Autorek niniejszego tekstu było zabrać głos w dyskusji między innymi Autorami i Autorkami tego tomu, ale również wpisać się w proces kolektywnej refleksyjności badaczy i badaczek jakościowych. Doświadczając w praktyce badawczej - w badawczej rutynie - uwikłania porządku etycznego i epistemologicznego, dostrzegamy ryzyko dokonywania odruchowych wyborów opartych na osobistych preferencjach. Te preferencje wiążą się z osobistymi wartościami i emocjami, które są formą przeżywania osobistych wartości, a także z predyspozycjami osobowymi. Wartości demokratyczne, aprobata dla psychologii wrażliwej na ludzką subiektywność i emocjonalność, preferencja wobec bliskiej interakcji, która zdradza sympatię dla wartości wspólnotowych, czy po prostu fakt, że badacz lubi i potrafi rozmawiać z ludźmi - wszystko to może skłaniać do dokonywania określonych wyborów metodologicznych. Na przykład, do bycia bliżej człowieka poprzez gromadzenie materiału badawczego na drodze wywiadów pogłębionych, nawet wtedy, gdy podejmowany problem badawczy wymagałby pozycji dystansu (np. systematycznej obserwacji), a rozwiązanie leżałoby poza sferą dostępną werbalnemu opisowi zjawiska (Ricoeur 1989; Łukowska i in. 2022; Petitmengin 2006). Naturalnie, osobiste wartości nie mogą, i nie muszą, być całkowicie wycofane z procesu badania jakościowego, jednak odruchowość posługiwania się nimi może nieść ryzyko dla rygoru badania naukowego (również np. badania diagnostycznego, każdego poznania służącego celom praktycznym). Zaleceniem w tym wypadku jest zaangażowanie w proces refleksyjności badacza, praca nad poszerzaniem świadomości wartości i preferencji zaangażowanych w badanie oraz koncentracja na transparentnym (dla siebie i dla innych) budowaniu uzasadnień podejmowanych decyzji badawczych (Willig 2013; Parker 2004).
Bibliografia
Bermúdez José Luis (2000). Personal and Sub-personal; A Difference without a Distinction. "Philosophical Explorations", III (1), 63-82.
Bremer Józef (2005). Jak to jest być świadomym: analityczne teorie umysłu a problem neuronalnych podstaw świadomości. Warszawa: Wydawnictwo IFiS PAN.
Budziszewska Magdalena, Jonsson Sofia Elisabet (2022). Talking about Climate Change and Eco-anxiety in Psychotherapy: A Qualitative Analysis of Patients' Experiences. "Psychotherapy", LIX (4), 606-515.
Budziszewska Magdalena, Kałwak Weronika (2022). Depresja klimatyczna: krytyczna analiza pojęcia. "Psychiatria Polska", LVI (1).
Bukowski Jerzy (2015). Adam Węgrzecki "Wokół filozofii spotkania", Wydawnictwo WAM, Kraków 2014, ss. 224. "Ruch Filozoficzny", LXXI (3), 163-166.
Charitou Maria, Quayle Ethel, Sutherland Alan (2021). Supporting Adults with Intellectual Disabilities with Relationships and Sex: A Systematic Review and Thematic Synthesis of Qualitative Research with Staff. "Sexuality and Disability", XXXIX, 113-146.
Gadamer Hans-Georg (2004). Prawda i metoda. Zarys hermeneutyki filozoficznej, tłum. Bogdan Baran. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Hess-Wiktor Katarzyna, Opoczyńska-Morasiewicz Małgorzata (2014). Przegląd metod badawczych stosowanych w ujęciu idiograficznym. W: Małgorzata Opoczyńska-Morasiewicz (red.), Poza zasadą powszechności. Próby idiograficzne. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 167-191.
Husserl Edmund (1993). Kryzys europejskiego człowieczeństwa a filozofia, tłum. Janusz Sidorek. Warszawa: Wydawnictwo Aletheia.
Husserl Edmund (2006). Badania logiczne. Prolegomena do czystej logiki, tłum. Janusz Sidorek. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Ingarden Roman (1947). O poznawaniu cudzych stanów psychicznych. "Kwartalnik Psychologiczny", XIII, 1-26.
Kałwak Weronika, Opoczyńska-Morasiewicz Małgorzata (2014). Nomotetyzm i idiografizm w psychologii: spór normy z rzeczywistością? W: Małgorzata Opoczyńska-Morasiewicz (red.), Poza zasadą powszechności. Próby idiograficzne. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 59-84.
Kałwak Weronika, Weihgold Vanessa (2022). The Relationality of Ecological Emotions: An Interdisciplinary Critique of Individual Resilience as Psychology's Response to the Climate Crisis. "Frontiers in Psychology", XIII.
Kowalska Małgorzata Zofia (2022). Antropologia więcej niż ludzka jako praktyka badawcza i propozycja etyczna. "Etnografia Polska", LXVI (1-2), 93-109.
Lamiell James T. (2003). Beyond Individual and Group Differences: Human Individuality, Scientific Psychology, and William Stern's Critical Personalism. SAGE Publications.
Łukowska Marta, Kałwak Weronika, Osiński Dominik, Janik Justyna, Wierzchoń Michał (2022). How to Teach a Visually Impaired Person to Hear Colours? Multidimensional Training for a Colour-to-Sound Sensory Substitution Device-Design and Evaluation. "International Journal of Human-Computer Studies", CLXVIII, 102925.
Łukowska Marta, Osiński Dominik, Ciupińska Kinga, Hat Katarzyna, Gwiaździński Paweł, del Pin Simon Hviid, Kałwak Weronika, Korczyk Maksymylian, Bizoń-Angov Patrycja, Reuter Magdalena, Szwed Marcin, Wierzchoń Michał (2021). Better Act than See: Individual Differences in Sensorimotor Contingencies Acquisition and (meta) Cognitive Strategies between Users of a Colour-to-sound Sensory Substitution Device (June 29, 2021), https://ssrn.com/abstract=4113324 (http://dx.doi.org/10.2139/ssrn.4113324).
Maison Dominika (2010). Jakościowe metody badań marketingowych. Jak zrozumieć konsumenta. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Mapedzahama Virginia, Kwansah-Aidoo Kwamena (2017). Blackness as Burden? The Lived Experience of Black Africans in Australia. "Sage Open", VII (3), 2158244017720483.
Merleau-Ponty Maurice (2001). Fenomenologia percepcji, tłum. MałgorzataKowalska, Jacek Migasiński. Warszawa: Fundacja Aletheia.
Ogunbode Charles (2023). I Feel, I Resist, I Resign: What Emotions Tell us about Individual Responses to Present and Future Climate Change in Nigeria, wykład plenarny podczas konferencji "Environment, Justice, and the Politics of Emotions", zorganizowanej przez University of California, Riverside, USA w dniach 27-28 kwietnia 2023.
Opoczyńska-Morasiewicz Małgorzata (2016). Dialog czy teorie dialogu? Refleksje egzystencjalne. "Nauki o Wychowaniu. Studia interdyscyplinarne", II (1), 51-69.
Opoczyńska-Morasiewicz Małgorzata (2018). Dialog Innych albo inne monologi: przypisy do psychoterapii. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Opoczyńska-Morasiewicz Małgorzata, Morasiewicz Janusz (2015). Etyka i psychoterapia. "Psychoterapia", IV (175), 21-34.
Parker Ian (2004). Qualitative psychology. New York: McGraw-Hill Education.
Parker Ian (2007). Revolution in Psychology: Alienation to Emancipation. London: Pluto Press.
Petitmengin Claire (2006). Describing One's Subjective Experience in the Second Person: An Interview Method for the Science of Consciousness. "Phenomenology and the Cognitive sciences", V (3-4), 229-269.
Pietkiewicz Igor, Smith Jonathan A. (2012). Praktyczny przewodnik interpretacyjnej analizy fenomenologicznej w badaniach jakościowych w psychologii. "Czasopismo Psychologiczne", XVIII (2), 361-369.
Pile Steve (2010). Emotions and Affect in Recent Human Geography. "Transactions of the Institute of British Geographers", XXXV (1), 5-20.
Ricoeur Paul (1989). Język, tekst, interpretacja. Warszawa: Polski Instytut Wydawniczy.
Sink Christopher A., Dice Robert T. (2019). A Personalist Orientation to School-based Counseling Policy Research. "Journal of School-Based Counseling Policy and Evaluation", I (2), 1-7.
Smith Joel (2016). Experiencing Phenomenology: An Introduction. Oxford: Routledge.
Stemplewska-Żakowicz Katarzyna (2010). Metody jakościowe, metody ilościowe: hamletowski dylemat czy różnorodność do wyboru? "Roczniki Psychologiczne", XIII (1), 87-96.
Straś-Romanowska Maria (2010). Badania ilościowe vs jakościowe - pytanie o tożsamość psychologii. "Roczniki Psychologiczne", XIII (1), 97-105.
Straś-Romanowska Maria (2016). Podmiot osobowy w świecie współczesnym. "Psychologia Rozwojowa", XXI (2), 15-25.
Szahaj Andrzej (1985). Interes - poznanie - dyskurs - prawda. Jürgena Habermasa teoria poznania. "Studia Filozoficzne", IV, 138-159.
Szmyd Jan (1989). O filozofii spotkania w Polsce. "Ruch Filozoficzny", 2, 143-148.
Trzópek Joanna (2013). Na tropach podmiotu: między filozoficznym a empirycznym ujęciem podmiotowości. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Vietta Edna Paci?ncia (1995). The Triad, Humanist-existencial-personalism: A Theoretical Approach-research Methodology in Psychiatric Nursing and Mental Health. "Revista Latino-Americana de Enfermagem", III (1), 31-43.
Waldenfels Bernhard (1983). Pogardzana doxa. W: Zdzisław Krasnodębski, Klaus Nellen (red.), Świat przeżywany. Fenomenologia i nauki społeczne. Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 103-129.
Wesołowska Agnieszka (2016). Fenomenologiczne ujęcie podmiotowości a kryzys człowieczeństwa. "Studia z Historii Filozofii", III, 73-87.
Wertz Frederick J. (2022). A New Look at William Stern's Critical Personalism: On the Value of Philosophical Foundations for Psychology. "Journal of Theoretical and Philosophical Psychology", XLIII (1), 48-60.
Wyka Anna (1993). Badacz społeczny wobec doświadczenia. Warszawa: Wydawnictwo IFiS PAN.
Yin Robert K. (2018). Case Study Research and Applications. Thousand Oaks: SAGE Publications.
1 Tekst rozdziału jest częściowo oparty na rozprawie doktorskiej dr Weroniki Kałwak O poznawaniu cudzego bólu - projekty, metody, praktyki, przygotowanej pod kierunkiem dr hab. Małgorzaty Opoczyńskiej-Morasiewicz, prof. UJ.
2 Pozostałe specyficzne dla metod jakościowych cechy to: charakter treściowy gromadzonego materiału (językowy, a nie liczbowy), opisowość i indukcyjność (zazwyczaj w badaniach jakościowych nie stawiamy hipotez) oraz znaczący udział interpretacji w procesie uzyskiwania wyników i formułowania wniosków.
3 Używamy jednak określeń poziomów badania: personalny, subpersonalny i (rzadziej) suprapersonalny. Jest to podyktowane zwyczajem językowym obowiązującym w dziedzinie psychologii.
4 Badacze jakościowi różnią się co najwyżej radykalnością w krytyce redukcjonizmu. Część twierdzi, że redukcjonistyczne podejście jest niewystarczające do badania niektórych fenomenów psychologicznych, bardziej złożonych lub wymagających wglądu w sferę subiektywną, nacechowanych społecznie i kulturowo, związanych ze sferą postaw, wartości, duchowości itp., jednak oparte na redukcji badania mogą dostarczyć nam wartościowej wiedzy w innych obszarach. Bardziej radykalna część w ogóle odrzuca oparte na redukcji badania psychologiczne, reprezentując pogląd dualistyczny, zgodnie z którym przedmiot psychologii w całości ma specyficzny (mentalny, psychiczny) charakter i jako taki powinien być badany.
5 Warto w tym miejscu przypomnieć, że preferencja badacza wobec konkretnej metodologii (jakościowej lub ilościowej) nie może być argumentem za wyborem określonego sposobu badania. Wybór metod powinien być zawsze dostosowany do naukowego lub praktycznego celu badania. Metodologia jakościowa (ani ilościowa) nie ma zatem nigdy szczególnej wartości sama w sobie, a tylko jest narzędziem służącym do rozwiązania określonego problemu naukowego.
6 Rzadko, oczywiście, poprzestajemy na poziomie wiernego opisu tego, co jednostkowe; towarzyszące opisowi elementy interpretacji, zawsze wykraczające poza to, co zostało zobaczone i usłyszane, konieczne są do sformułowania naukowych wniosków z badania jakościowego (Willig 2013; Ricoeur 1989).
7 Dziś nauki ścisłe kojarzymy z fizykalizmem, który przez fenomenologię był odrzucany. Ten sposób rozumienia filozofii jako nauki ścisłej może zatem wydawać się nam paradoksalny. Filozofia jako nauka ścisła to taka, która w swych twierdzeniach trzyma się blisko swego przedmiotu, w badaniu i refleksji opiera się na detalicznym, rygorystycznym opisie tego, co dane w doświadczeniu.
8 Co ważne, Edmund Husserl i jego uczniowie krytykowali psychologizm na równi z fizykalizmem. Omówienie tego zagadnienia wykracza jednak poza zakres niniejszego tekstu.
9 Referowanie różnych definicji i koncepcji doświadczenia, które zostały sformułowane w obszarze filozofii, psychologii i nauk humanistycznych, wykracza poza ramy tego tekstu. Najbardziej interesującym wątkiem w kontekście wpływów fenomenologii na metodologię psychologii jest różnica między koncepcjami reprezentacjonistycznymi i antyreprezentacjonistycznymi doświadczenia. Jednak bez względu na to, czy uznamy doświadczenie za strumień świadomości reprezentujący efekt percepcji, czy za intencjonalne powiązane z ruchem działanie w świecie przeżywanym, dla celów niniejszego tekstu najważniejsze jest wyróżnienie doświadczenia na tle całości sfery psychicznej.
10 Nie doświadczamy większości własnych procesów poznawczych (np. uwagi), są dla naszej percepcji transparentne, ale to, że zachodzą, jest fundamentalne dla treści naszego doświadczenia świata - korzystając z języka fenomenologii, można powiedzieć, że mają one charakter konstytuujący.
11 Przyjęcie tej konstatacji jako trafnego opisu tego, czym jest doświadczenie, powinno wiązać się w określonymi konsekwencjami dla metodologii badania, w tym dla techniki prowadzenia wywiadów indywidualnych. We własnych badaniach staramy się tę wizję doświadczenia przełożyć na taki sposób gromadzenia danych, w którym osoby badane nie są zmuszone, poprzez pytania w wywiadzie, do osobnego opowiadania o poszczególnych, zakładanych przez wiedzę psychologiczną, aspektach fenomenu, o który pytamy. Nie prosimy zatem, krok po kroku, o wierny opis czystego doświadczenia (np. percepcji bólu przewlekłego), następnie o opis emocji, które mu towarzyszą, następnie myśli, opinii itd. Prosimy raczej o opowiadanie o konkretnych sytuacjach (np. ostatniej lub najlepiej zapamiętanej sytuacji, w której ból wystąpił), mając nadzieję, że w spontaniczny sposób ból zostanie wyrażony tak, jak jest przeżywany: jako trudny do opisania, z towarzyszącym aspektem wegetatywnym i afektywnym, wzbudzający skargę, która jest jednocześnie emocją, myślą i zwróceniem się do drugiego w poszukiwaniu ulgi. Naturalnie, pytania uzupełniające, które mamy prawo zadawać w wywiadach częściowo ustrukturyzowanych, pozwalają nam dopytać o to, co mogło z różnych względów zostać w spontanicznej narracji pominięte, co jednak jest z góry założone przez badacza i w tym sensie narzuca narracji pewną strukturę. Jednak powściągliwość i odpowiedni porządek wywiadu pozwalają ograniczyć ten wpływ na materiał uzyskany w badaniu.
12 Oraz charakterystyczne dla kontekstu pomocy psychologicznej przekonanie o rozwojowej i prozdrowotnej wartości świadomości, autorefleksji i ekspresji emocji.
13 Ta wieloznaczność widoczna jest wyraźnie na przykładzie angielskiego odpowiednika słowa rozpoznawać (to recognize). Recognition wskazuje zarówno, po prostu, na zidentyfikowanie jakiejś osoby jako jej samej, a nie innej (powiedzmy: na drodze percepcji), jak i na oficjalne potwierdzenie czyjegoś statusu lub uprawnienia.
14 Przy okazji, odzwierciedlanie jest profesjonalną techniką komunikacji, stosowaną np. w psychoterapii i w mediacjach, której celem jest m.in. zapewnienie osobie odzwierciedlanej komfortu psychicznego i poczucia bycia wysłuchaną. Jednak i tu, w wypadku wiedzy starającej się zapewnić jednostce i jej doświadczeniu bycie rozpoznanym (recognized), w tym słowie zaczynającym się od przedrostka re-, można dostrzec zalążek możliwej opresji. Rozpoznanie - jako powtórne zobaczenie tego, co już zostało poznane - symbolicznie nakłada na jednostkę przymus niezmienności, utrwalenia pewnej określonej tożsamości, mimo dynamicznej zmienności człowieka. Na przykład, trafne rozpoznanie i zapisanie w opublikowanym badaniu jakościowym społecznego nieuprzywilejowania, i w konsekwencji pewnej podatności psychologicznej osoby, która pod względem koloru skóry należy do mniejszości w danym społeczeństwie, pomija: współwystępujące z uwarunkowaną społecznie podatnością momenty osobistej siły; poczucie mocy płynące z przynależności do mniejszości etnicznej skutecznie walczącej o swoje prawa od dziesięcioleci; sytuacje interpersonalne, w których poczucie rasowej odmienności (przynajmniej na chwilę) znika, a na plan pierwszy wychodzą inne aspekty doświadczenia siebie itd. (Mapedzahama, Kwansah-Aidoo 2017). Oczywiście, ideałem tu jest, by każde kolejne re- rozpoznawało jakąś inną stronę jednostki, uznawało odmienną perspektywę, przekształcało to, co już poznane w poznane inaczej.
15 Takie omówienie znaleźć można na przykład w książce Joanny Trzópek (2013). Na tropach podmiotu: między filozoficznym a empirycznym ujęciem podmiotowości. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
16 https://osobaodra.pl/ (dostęp: 7.12.2024).
17 Być może skuteczność realizowania tych wartości jest czasem tym większa, im bardziej w badaniu udaje nam się stworzyć przestrzeń wyłącznej koncentracji na opisie i zrozumieniu zjawiska i dystansowania się od ocen opartych na dzielonych przez nas wartościach. Na przykład, prowadząc badania dotyczące emocji klimatycznych, możemy wpisywać się w nurt psychologii zmian klimatu, która stawia sobie za cel wspieranie powszechnego zaangażowania ludzi w mitygację zmian klimatu. Z tej perspektywy postawa denializmu klimatycznego jest, oczywiście, etycznie niepożądana. Jednak oburzenie na denializm klimatyczny, wyrażane wprost lub ukrywane pod diagnozą niedojrzałych mechanizmów obronnych, wcale nie przybliża nas do wielowymiarowego rozumienia emocjonalnego doświadczenia kryzysu klimatycznego. Oburzenie może zamykać nam oczy na globalne uwarunkowania społeczno-ekonomiczne stojące za denializmem klimatycznym, nadreprezentowanym w populacjach i regionach o mniejszych zasobach i niższym poziomie faktycznego sprawstwa, przy wysokim poziomie ekspozycji na konsekwencje kryzysu. Powstrzymanie oburzenia może nam pozwolić dostrzec w denializmie emocję rezygnacji i w ten sposób otworzyć nas na bardziej świadome i sprawiedliwe postrzeganie zastanej rzeczywistości (Ogunbode 2023; Kałwak, Weihgold 2022).