Znakomity polski historyk, Henryk Łowmiański, pisząc o Słowianach w okresie wczesnośredniowiecznym, dowodził, że:
w warunkach naturalnych środkowej i wschodniej Europy, tzn. w sferze leśnej, uformowanie się społeczeństwa klasowego i zorganizowanie trwałych i rozległych państw było możliwe tylko na szczeblu rolnictwa ornego1.
Rolnictwo to miało stanowić podstawę gospodarowania, musiało zatem istnieć stałe osadnictwo w formie wsi i wspólnot terytorialnych, a w ich obrębie rodzinnych, a może jeszcze rodowych gospodarstw rolnych. Dokładne odtworzenie różnych form osadniczych, systemów uprawy ziemi, narzędzi rolniczych, rodzajów uprawianych roślin i hodowanych zwierząt, z których część musiała być użyta do orki sprzężajnej i transportu, dla okresu formowania się państwa polskiego (IX-X wieku) jest jednakże utrudnione. Powodem jest brak dostatecznej ilości materiałów źródłowych. Znaleziska archeologiczne z tego czasu mają często formę szczątkową lub dotyczą tylko niektórych wytworów. Wynikać to może w dużej mierze z faktu wykonywania ich z surowców nietrwałych. Dla przykładu możemy podać, że z drewnianych narzędzi służących do orki, a były nimi dawniej tylko radła, najczęściej zachowywały się żelazne części, czyli radlice, a czasem i kroje. Po narzędziach do obróbki ziemi zaś, wykonywanych całkowicie z drewna, na przykład bron, w materiałach archeologicznych nie pozostało żadnych śladów.
Źródła pisane są jeszcze bardziej ubogie i ograniczają się do krótkich wzmianek w kronikach i w latopisach, relacjach podróżników, w zachowanych gdzieniegdzie inwentarzach. Informacje te będziemy starali się wykorzystywać przy opisie poszczególnych wytworów i zjawisk kulturowych. Uwzględniane będą również dane językowe, w każdym języku bowiem można wskazać stare słowa, które funkcjonują do dziś, a co wskazywałoby na długotrwałe istnienie określanego tym słowem wytworu lub zjawiska kulturowego. Zwracał na to uwagę Kazimierz Moszyński, wskazując na prawidłowości kontynuantów prastarej nazwy danego prymitywnego wytworu, występujących w różnych słowiańskich językach2.
Wobec tak małej liczby bezpośrednich źródeł odnoszących się do pierwotnych form rolnictwa w Polsce IX-X wieku, a nawet do XII wieku, pozostaje czerpać takie wiadomości ze źródeł historycznych z epok późniejszych, a przede wszystkim z materiałów etnograficznych pochodzących z XVII-XIX wieku, zarówno w formie zachowanych zabytków kultury materialnej, jak i opisów opartych na przekazach tradycji ustnej. Zadziwiającym zjawiskiem jest to, jak wiele wytworów kultury materialnej, ale także kultury społecznej i duchowej, zachowanych do niedawna (a sporadycznie aż do dzisiaj) na niektórych terenach Polski, Słowiańszczyzny, czy szerzej Europy, ma swoje prawzory i odpowiedniki w odległych epokach. Co więcej, mimo istnienia różnych regionalnych odmian poszczególnych wytworów, zachowują się również ich pierwotne składniki obejmujące większe terytoria i różnorodne grupy etniczno-językowe.
Typy wsi w Polsce (wg S. Poniatowskiego, 1932)
Korzystając z tak różnych źródeł, wzajemnie się uzupełniających i weryfikujących, przedstawiony obraz rozwoju rolnictwa wiejskiego w Polsce, a w szerszych ujęciach w Europie Środkowo-Wschodniej, wydaje się być wielce prawdopodobny.
Jak już wspomniano, powstanie rolnictwa ornego i sprzężajnego mogło dokonać się w okresie rozwoju osadnictwa stałego: powstania wsi i wspólnot terytorialnych. W literaturze historycznej, geograficznej i etnograficznej przyjmuje się, że najstarszymi formami wsi były owalnice, okolnice i ulicówki oraz wsie o chaotycznej, nieregularnej zabudowie, a także osady jednodworcze3. Cechą charakterystyczną wszystkich pierwotnych form wsi było to, że składały się z dwóch oddzielnych części: z nawsia, placu, obszaru czy też terytorium, na których były usytuowane zagrody z budynkami mieszkalnymi i gospodarczymi, często z małymi przyzagrodowymi ogrodami, oraz z pól uprawnych, pozostających w nieregularnej szachownicy, wspólnych pastwisk i łąk. Pierwotny układ wsi często był uzależniony od warunków naturalnych: gatunku ziemi, cieków wodnych, systemu drożnego.
Owalnice i okolnice przybierały kształt zbliżony do owalu lub wrzeciona, często wokół stawu; ulicówki lokowane były wzdłuż jednej drogi biegnącej równolegle do jakiegoś cieku wodnego - jeziora, rzeki. Zabudowa w tych wsiach była zazwyczaj zwarta, o charakterze obronnym. Dodatkowym zabezpieczeniem przed dostaniem się do wsi obcych ludzi były płoty i bramy ustawiane na drogach wjazdowych. Warto wspomnieć, że jeszcze w pierwszej połowie XX wieku można było spotkać wsie, w których drogi wjazdowe na noc były zamykane szlabanami. Taka praktyka stosowana była również na drogach prowadzących do miast, na mosty i na targowiska, choć jej celem było pobieranie myta. Przykłady te pozwalają sformułować tezę, że szlabany graniczne miały genezę ochronną i celną.
Środkowy plac we wsiach owalnicach i okolnicach, oprócz często znajdującej się tam sadzawki, spełniał też funkcję wygonu, tzn. placu, na którym gromadzono zwierzęta przed ich codziennym wypędzaniem na wspólne pastwiska, a niekiedy koszarowano je tam na czas nocy. Przetrzymywanie zwierząt hodowlanych pod gołym niebem zachowało się powszechnie w pasterstwie górskim, o czym będziemy pisali w rozdziale poświęconym hodowli i pasterstwu. Wyodrębnienie się wygonu dla zwierząt mogło nastąpić także we wsiach typu ulicówka. W takim przypadku droga wewnątrz wsi rozszerzała się, przybierając formę wydłużonego placu. Z kolei wyodrębnienie się nawsia, niepowiązanego z polami uprawnymi, spowodowane było wyborem odpowiedniego miejsca pod zabudowę zagród. Dokonywali tego zaś pierwsi osadnicy.
Nawsie było własnością wspólną. Ziemię pod uprawę zbóż należało natomiast pozyskiwać stopniowo, wykorzystując w pierwszej kolejności najbardziej dogodne pola: przede wszystkim urodzajne i bliżej położone. W dalszej kolejności pozyskiwano polany śródleśne, nieużytki oraz lasy, zamieniając je na pola uprawne przez trzebież (usuwanie nadmiaru drzew) i karczowanie. Nie bez powodu za najbardziej archaiczny typ rolnictwa uważany jest system wypaleniskowo-żarowy. Miał on szczególne zastosowanie w strefie leśnej Europy Środkowo-Wschodniej i to nawet w okresach historycznych, jak na przykład w XVI wieku, w czasie tzw. pomiary włócznej, o której szerzej będziemy pisali w dalszej części rozdziału.
System wypaleniskowo-żarowy sporadycznie występował na niektórych terenach Europy jeszcze w XIX wieku, choć nie w jego klasycznej postaci. Na czym polegał ów system? Otóż ziemię uprawną pozyskiwano z lasu. Duże drzewa okorowywano, powodując ich uschnięcie. Następnie ścinano je, przeznaczając drewno na budulec i na surowiec do wytwarzania narzędzi oraz sprzętów gospodarczych i domowego użytku, w tym mebli. Na miejscu trzebieży pozostawiano pniaki, gałęzie, zarośla, krzewy i spalano je. Uzyskiwano grubą warstwę popiołu, do którego bezpośrednio rzucano ziarno. Należało je co najwyżej zmieszać z popiołem i ziemią.
Do tego celu mogły być użyte kopaczki i motyki drewniane lub drewniano-żelazne oraz całkiem możliwe, że również brony. Te ostatnie mogły być o prymitywnej budowie, przypominającej znane z materiałów etnograficznych z przełomu XIX i XX wieku brony typu sukowatek (sękowe) lub brony wykonane z kilku gałęzi o gęstych i ostrych odroślach. Najbardziej nadawały się do tego gałęzie drzew, na przykład brzozy, oraz krzaki tarniny lub głogu. Takie udoskonalone brony, w których gałęzie były umocowane do belki lub zębatej deski, sporadycznie używane były u Słowian południowych, a nazywano je tam bronami płotkowymi lub bronami gałęziowatymi.
Północno-wschodnim typem najprostszych bron były natomiast wspomniane sukowatki. Ich nazwa wywodzi się od rosyjskiego słowa suk, czyli sęk. W Rosji były bowiem bardzo popularne, odnotowano, że używano ich jeszcze na przełomie XIX i XX wieku. Takie brony to nic innego jak czubek drzewa świerkowego z krótko przyciętymi gałęziami, z ciągadłem umieszczonym przy wierzchołku.
Opisane wyżej najprostsze formy bron mogły mieć zastosowanie w epoce gospodarki wypaleniskowo-żarowej, choć - jak już wspominaliśmy - nie mamy na to bezpośrednich dowodów. Wielce prawdopodobne jest jednak, że w okresie rolnictwa wypaleniskowego używano tzw. bron smykowych, które możemy wywodzić bezpośrednio z bron typu sukowatki. Brony smykowe, zwane po prostu smykiem, wykonane były z kilku przepołowionych pni młodego świerku, ze skróconymi gałęziami spełniającymi funkcję zębów. Kilka takich połówek (6, 12 sztuk) wiązano ze sobą za pomocą jarzemek - zwykłych drążków ułożonych w poprzek gałęzi i związanych z nimi za pomocą łyka, korzeni lub prętów leszczynowych (takich samych jak te używane w plecionkarstwie). Dwa zewnętrzne pniaki były dłuższe i do nich przyczepiano ciągadło, ale tak, żeby bronę można było ciągnąć sagowo, czyli pod skosem. Mówiono: "brona musiała iść sagowo po to, by zęby nie zachodziły za siebie, by lepiej zasypywały ziarno". O występowaniu bron smykowych można przeczytać u Leona Potockiego, pisarza z drugiej połowy XIX wieku:
w Litwie, prostszy jeszcze musiał być skład brony, do dziś dnia bowiem jej miejsce zastępuje w wielu okolicach tak nazywany smyk, czyli kilka zbitych szczap sękowatej jedliny [...]4.
W XIX wieku brony smykowe były używane na terenach współczesnej Litwy, Białorusi, Łotwy i Rosji, głównie na obszarach zalesionych, tam bowiem najdłużej zachowywał się system wypaleniskowo-żarowy.
Ziemia wydarta z lasu i przysposobiona do uprawy przez wypalanie mogła być uprawiana tylko przez kilka lat - najczęściej od trzech do pięciu lat. Potem takie pola porzucano i przysposabiano nowe, stosując tę samą technikę, stare zaś szybko zarastały chwastami, krzewami i młodym lasem - tzw. samosiejkami. W wyniku takiej gospodarki tworzył się szachownicowy, nieregularny układ pól. Poszczególne poletka były rozrzucone na znacznej przestrzeni, a wielkość jednego wypaleniska nie przekraczała dwóch hektarów (przyjmując współczesny system metryczny). Dla prawidłowego funkcjonowania gospodarki rodzinnej - rodowej należało pozyskać kilka takich pól.
Wykorzystując je pod uprawę kilku gatunków zbóż, tworzono podstawy nowego systemu rolnego, jakim mogła być dwu- lub wielopolówka leśna. Równolegle, na terenach o mniejszym zalesieniu, również mogły rozwijać się systemy dwu- i więcej polowe. Pola nieobsiewane zbożem stawały się ugorem. W początkowej fazie rolnictwa ornego ugory były zazwyczaj wieloletnie. Dopiero w rozwijającym się od XII wieku systemie trójpolówki, pola ugorowały w regularnym cyklu trójrocznym. Warto dodać, że wówczas musiała być też stosowana uprawa zbóż ozimych i jarych.
Oczywiście w systemie wypaleniskowo-żarowym także wysiewano zboża ozime i jare. Wzmiankuje o tym Ibrahim ibn Jakub. W relacji spisanej około 965 roku pisze, że u Słowian zboże sieje się w ciągu roku dwukrotnie5. Zapewne miał na myśli niektóre gatunki żyta, których ziarna wysiewano jesienią, a żęto latem następnego roku i pozostałe zboża, tzw. jare, wysiewane wiosną i zbierane jesienią. Do tych jarych zbóż należała pszenica, proso, jęczmień i owies. Oprócz zbóż wysiewano len, mak, sadzono groch, bób i soczewicę. Na te rośliny, wymagające dokładniejszej uprawy, przeznaczano pola leżące bliżej osad i stosowano system upraw zwany ogrodowo-kopieniaczym, z uwagi na to, że podstawowym narzędziem służącym do upraw pozostawały kopaczki-motyki. Warto dodać, że system ogrodowo-kopieniaczy najdłużej zachował się u Słowian południowych, w górzystych częściach Bułgarii, Macedonii i Serbii, a zatem zupełnie innych warunkach przyrodniczych, historycznych i ekonomiczno-społecznych niż u Słowian zachodnich i wschodnich.
Droga prowadząca do wsi, zamykana bramką z żerdzi. Mazowsze, 1956
Wieś Mąkosy w Puszczy Radomskiej. Przykład stopniowego pozyskiwania pól w obrębie lasów i tworzenia się szachownicy gruntów (wg J. Burszty, 1958)
Układ małych poletek na terenie górzystym, z dużą ilością nieużytków. Bułgaria, Rodopy, 1996
We wczesnym okresie rolnictwa sprzężajnego (ornego), przy przeważającej technice pozyskiwania ziemi przez wypalanie i stosowanie gospodarki przemienno-odłogowej, musiało istnieć ścisłe współdziałanie gospodarcze rodzinno-sąsiedzkie. Jedna rodzina, nawet dwu- czy trzypokoleniowa, licząca 6, 12 osób, nie mogłaby podołać nadzwyczaj uciążliwym pracom przy karczunku lasów. Do tych prac włączała się cała społeczność wioskowa, ale pozyskiwane nowe kawałki ziemi z trzebieży były oddawane poszczególnym rodzinom, które stawały się nie tylko ich użytkownikami, ale i właścicielami.
Na ziemiach polskich, już od wczesnego średniowiecza najbardziej typowymi były gospodarstwa rodzinne oparte na tzw. małej rodzinie - dwu- i trójpokoleniowej. Inaczej było na sąsiedniej Rusi, gdzie formą dominującą były tzw. miry, wierwie, obszcziny oraz u Słowian południowych (Serbów, Bułgarów i innych), gdzie występowała wspólnota krewniacza (biologiczna), określana mianem wielkiej rodziny - zadrugi. Warto poświęcić kilka zdań tym dwóm pierwotnym formom organizacji społeczeństwa, z uwagi na to, że u Słowian zachodnich również mogły one występować (w mniej lub bardziej wyrazistych formach) we wczesnym średniowieczu, a szczególnie przed zmianami społeczno-gospodarczymi, jakie dokonywały się na skutek wprowadzania książęcego prawa polskiego i tzw. kolonizacji na prawie niemieckim.
Pierwszą formą wspólnot terytorialnych są wspomniane obszcziny na terenie Rosji wywodzące się z mirów, wierwi z okresu Rusi Kijowskiej. Geneza i cechy charakterystyczne obszcziny są ciągle przedmiotem naukowych dociekań i sporów, a bibliografia dotycząca tego tematu obejmuje kilka tysięcy prac. Pierwsze pojawiły się na początku XIX wieku i przeważał w nich pogląd, że "obszczina", jako wspólnota terytorialna, istniała od najdawniejszych czasów Rusi, a obowiązujące w niej stosunki własnościowe miały źródła w pierwotnej idei jedności wspólnoty i równych prawach każdego chłopa do części jej gruntów. Inne teorie głosiły m.in., że na miejsce ustroju patriarchalnego (rodowego) odgórnym zarządzeniem wprowadzono terytorialną wspólnotę sąsiedzką. Jeden z rosyjskich badaczy podał, że w 1478 roku skonfiskowano ziemie bojarów nowogrodzkich i przekazano je we władanie wspólnotom wiejskim6.
Niemniej niemal wszyscy badacze, opierając się na współczesnych im źródłach, byli zgodni co do podstawowych zasad funkcjonowania obszcziny. Obszczina to wspólnota terytorialna, w której ziemia była własnością ogółu i dzielono ją co rok lub co kilka lat pomiędzy poszczególne rodziny, z uwzględnieniem liczby dorosłych osób w rodzinie zdolnych do gospodarowania. Podział ziemi następował podczas zebrania wszystkich członków obszcziny. Obok gruntów użytkowanych przez poszczególne rodziny były też tereny wspólne, z prawem do swobodnego korzystania: pastwiska, łąki i lasy, a także wody znajdujące się w obrębie obszcziny. Każda rodzina musiała też, poza pracą na ziemi, która została im przydzielona, uczestniczyć w pracach zespołowych: trzebieży lasu w celu pozyskania nowych ziem, utrzymywaniu dróg, grobli, mostów i tym podobnych. Obszczina była również zobowiązana do płacenia zbiorowego podatku i świadczeń na rzecz cerkwi. Miała uprawnienia sądownicze oraz odpowiadała za czyny popełnione przez członków obszcziny, ale też za kradzieże i rozboje dokonywane przez innych na podległym sobie terenie.
Przyjmuje się, że obszczina w swej podstawowej formie dotrwała na znacznych obszarach Rosji do drugiej połowy XIX wieku, a dokładnie do ukazu carskiego z 1861 roku znoszącego pańszczyznę i dającego chłopom prawo do występowania ze wspólnot terytorialnych. Obszcziny formalnie przestały istnieć, ale sposób życia, funkcjonowania wielu rodzin chłopskich niewiele się zmieniły. Dopiero uczyniły to reformy rolne Piotra Stołypina, premiera Rosji, rozpoczęte w 1906 roku. Problemem było jednak to, że zakładały one obowiązek wykupu ziemi, z czego skorzystali nieliczni. W ostatecznym rozrachunku więc reformy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Wkrótce wybuchła rewolucja bolszewicka (rewolucja październikowa 1917 roku). Powstały gospodarstwa spółdzielcze (kołchozy) i państwowe (sowchozy), a chłopi stali się w nich najemnymi pracownikami rolnymi bez prawa własności do uprawianej ziemi.
Zupełnie odmienna była struktura społeczno-ekonomiczna u Słowian południowych. Tu występowała wspólnota rodzinna typu wielkorodzinnego, określana jako zadruga. Nazwę tę wprowadził do literatury Vuko Karadžić (1787-1864), serbski językoznawca i etnograf. Odnosiła się ona do zjawiska, występującego w Serbii, zamieszkiwania kilku spokrewnionych rodzin pod jednym dachem. Zadruga ma kilka innych nazw: kuca [kuča, kuća], zajednica, skupčina, golema familija i kilka innych. Wszystkie te nazwy są zbieżne i oznaczają dom z jednym ogniskiem, wspólnotę, pokrewieństwo.
Zadrugi liczyły trzydzieści, czterdzieści osób, ale zdarzały się i takie liczące sto i więcej osób. W jej skład wchodzili rodzice z dziećmi, wnukami, prawnukami. Członkami zadrugi mogli także zostać dalsi krewni, a nawet ludzie obcy, ale zwyczajowo włączeni do rodziny7. Na czele zadrugi stał ojciec rodu, a po jego śmierci najstarszy z synów lub matka - wdowa. Nazywano ich: domačinem, gazdą, gospodarjem itp.
W obrębie zadrug istniała rada (wiec) złożona ze wszystkich dorosłych mężczyzn. Naczelnik i rada przydzielali każdemu członkowi zadrugi określone zadania. Mężczyźni zajmowali się uprawą roli, pasterstwem, rzemiosłami, kobiety pracami domowymi, tkactwem. Zadruga jako całość płaciła podatki (i pod tym względem była podobna do obszcziny), dokonywała zakupów i wszelkich transakcji. W jej obrębie rozstrzygano wszelkie spory. Zadrugę traktowano jednakże nie tylko jako związek krewniaczy, prowadzący wspólne gospodarstwo, ale także jako organizację społeczną służącą obronie przed wyzyskiem obcych feudałów. W przypadku Serbii i Bułgarii byli to Turcy, okupujący te kraje od końca XIV8 do połowy XIX wieku. Pod tym względem zadruga odegrała ważną rolę w zachowaniu tożsamości narodowo-religijnej Serbów i Bułgarów.
Nas jednak bardziej interesują zagadnienia gospodarczo-społeczne zadrug. W rolnictwie, pasterstwie oraz w rzemiosłach wiejskich zadrugi przyczyniły się bowiem do zachowania wielu archaicznych form (wielokrotnie będziemy to stwierdzać w dalszych częściach pracy). Dopiero ich rozpad na przełomie XIX i XX wieku uruchomił procesy modernizacji w rolnictwie i w innych dziedzinach życia gospodarczego oraz powstawanie rodzinnych gospodarstw rolnych na wzór gospodarstw ogólnoeuropejskich ukształtowanych w XII-XIII wieku i następnych stuleciach.
W systemie gospodarczo-społecznym Słowian zachodnich, głównie w Polsce i Czechach, z okresu średniowiecza i to przed rozpowszechnieniem się tzw. prawa niemieckiego w XIII wieku, możemy dostrzec pewne podobieństwa w organizacji wspólnot terytorialnych w różnych częściach Europy Środkowej. W przypadku ziem polskich taką wspólnotą terytorialną mogło być opole. Składało się ono z kilku lub nawet kilkunastu mniejszych osiedli (wsi) i osad jednodworczych, tzw. źrebi, leżących pod lasem, stanowiących całość topograficzną związaną sąsiedztwem. Opola w stosunku do sąsiednich wspólnot terytorialnych miały kilka wyróżniających się cech: (a) wyznaczały granice użytkowanych przez siebie ziem, (b) przejmowały funkcje fiskalne - ściągano daniny od ludności tam zamieszkującej, ale bez wyznaczania ich wielkości, zależnej od powierzchni uprawianej ziemi, (c) regulowały zasady prawne i sądownicze wobec wszelkiego rodzaju wykroczeń i przestępstw popełnionych w jego obrębie. Opole nie miało jednak funkcji samorządu złożonego z najstarszych członków poszczególnych rodzin czy rodów.
Luźna organizacja opolna nie stanęła na przeszkodzie formowaniu się nowożytnych form osadniczych i rozwojowi nowych systemów rolnych, jakim była trójpolówka. Jej początków można się doszukiwać w XII wieku, kiedy ziemia była lepiej uprawiana, a żyźniejsze gleby pozwalały na krótsze ugorowanie. Stosowana wówczas dwupolówka ugorowa i dwupolówka bezładna (chaotyczna) mogła pozwolić na wprowadzenie trójpolówki, choć jeszcze w nieregularnej postaci. Ta właściwa związana była z nowymi, regularnymi układami wsi: niwowych i łanów leśnych, których organizacja przypada na okres kolonizacji na prawie niemieckim, czyli przełom XII i XIII wieku. Objęła ona tereny Polski, ale również Czech i Węgier, a w późniejszych wiekach, za pośrednictwem Polski rozprzestrzeniła się na kraje bałtyckie i ziemie ruskie należące do Rzeczpospolitej, dostosowując się do lokalnych warunków społeczno-gospodarczych.
Okres kolonizacji na prawie niemieckim przyczynił się do znacznego rozwoju osadnictwa, rozpowszechnienia się nowych systemów gospodarowania, łącznie z wprowadzeniem nowych narzędzi i technik uprawy ziemi, a w innych dziedzinach także do rozwoju rzemiosł i wymiany handlowej. Uczestniczyli w nim osadnicy przybywający na ziemie polskie z zachodniej Europy i ludność miejscowa - była to tzw. kolonizacja wewnętrzna.
W czasie kolonizacji zakładano zupełnie nowe wsie, czyli wsie na surowym korzeniu lub przebudowywano istniejące już osady według nowych, ujednoliconych zasad. Wsie na surowym korzeniu zakładano na terenach zazwyczaj jeszcze porośniętych lasem. Pierwszą czynnością było wykarczowanie lasu. W dalszym ciągu musiano stosować technikę wypaleniskowo-żarową, a pola pozyskiwano za pomocą trzebieży lasów. Drzewa ścinano, karczowano pnie, przeznaczając je na opał bądź na przetwórstwo terpentyny, dziegciu i smoły. Ograniczono jednak wypalanie, a jeżeli posługiwano się ogniem, to tylko do spalania gałęzi i zarośli.
Karczowano całą powierzchnię, jaką wyznaczono na nowo zakładaną wieś, a jej wielkość zależała od liczby zgłoszonych osadników. Każdy z nich powinien otrzymać jeden łan, dwa lub trzy łany otrzymywał sołtys zasadźca, czyli ten, który organizował akcję osadniczą i reprezentował grupę osadników przed właścicielami ziemi, którymi mogli być: książęta, rycerze, duchowieństwo. Łany były różne. Na terenie Polski obowiązywały łany flamandzkie, czyli chełmińskie lub średzkie oraz łany frankońskie. Te pierwsze przeważały w Polsce północnej, te drugie w Polsce południowej: na Śląsku i w Małopolsce.
Łan chełmiński liczył około trzydziestu morgów (tj. około szesnastu, siedemnastu hektarów), łany frankońskie były większe i liczyły około czterdzieści mórg (tj. około dwudziestu dwóch, dwudziestu pięciu hektarów). Obie jednostki powierzchni ziemi nie miały ściśle określonej wielkości, ponieważ przy wymierzaniu łanów brano pod uwagę gatunek ziemi, dzieląc ją na ziemię dobrą, średnią, podłą i bardzo podłą. Uwzględniano możliwość pozyskania podobnej wielkości zbiorów zbóż.
Podział Polski na dwie strefy: północną i południową, gdzie obowiązywały odmienne kategorie łanów, koresponduje z dwoma typami wsi, jakie powstawały w czasie kolonizacji. Pierwszy z nich to tzw. wieś niwowa, typowa dla terenów nizinnych północnej i środkowej Polski. Ziemie uprawne dzielono tu na trzy niwy, czyli pola, w obrębie których wyznaczano dla każdego osadnika jeden szeroki zagon, biegnący przez całą szerokość lub długość niwy. Osadnik otrzymywał pola w trzech kawałkach, choć w zależności od istniejących uwarunkowań topograficznych mogły być nadawane dodatkowe kawałki ziemi zwane naddawkami.
Jeżeli wieś lokowana była od nowa, czyli na surowym korzeniu, zabudowę siedliskową lokowano pośrodku, na niwie środkowej lub na styku dwóch lub trzech niw, w zależności, czy niwy miały układ szeregowy, czy blokowy. Nawsie było wydzieloną częścią wsi, gdzie zagrody nie miały bezpośredniego połączenia z zagonami w poszczególnych trzech niwach. We wsiach już istniejących, w których od nowa wymierzano trzy niwy na wcześniej uprawianych już polach, nawsie z reguły zachowywało stary układ. Dlatego też we wsiach niwowych, oprócz typowych ulicówek, mogły występować stare formy wsi: owalnice i okolnice.
Podział pól na trzy niwy dostosowywano również do nowego systemu uprawy ziemi, jakim była trójpolówka (trzyletnim cyklu użytkowania ziemi, z podziałem na niwy obsiewane zbożem ozimym, głównie żytem, a także zbożem i roślinami jarymi oraz niwy ugorujące, czyli odpoczywające). Corocznie następowała zmiana użytkowania poszczególnych niw. Na niwie ugorującej w następnym roku siano zboża ozime. Na niwie, na której rosło zboże ozime, wysiewano zboża jare i sadzono rośliny w rodzaju grochu, bobu itp. Niwy jare na drugi rok stawały się znów ugorami. Jak widzimy, w tym systemie dwie trzecie powierzchni były zawsze brane pod uprawę, a jedna trzecia odpoczywała, czyli ugorowała.
W trójpolówce istniał tzw. przymus polny, polegający na tym, że wszyscy gospodarze musieli na poszczególnych niwach uprawiać takie same zboża i rośliny, i wszyscy musieli jedną z niw co trzy lata pozostawiać na ugór. Ugory zamieniano na pastwiska, na których wszyscy gospodarze mogli wypasać bydło, owce i trzodę chlewną. Wytworzyła się swoista organizacja wspólnego wypasu, o czym będziemy szerzej pisali w rozdziale poświęconym hodowli. Dodatkową zaletą ugorowania było to, że podczas wspólnego wypasu zwierząt ugory te były nawożone naturalnym nawozem zwierzęcym. Ten system uprawy ziemi przyczynił się do ujednolicenia nie tylko samych czynności gospodarczych obejmujących całą wieś, ale również do wytworzenia określonych norm społeczno-prawnych oraz zwyczajów i obrzędów.
Wieś niwowa z podziałem na trzy niwy. Rębowo w Wielkopolsce, pomiar z 1824 roku (wg J. Burszty, 1958)
Markowa koło Przeworska w Małopolsce. Wieś łańcuchówka - przykład wsi łanów leśnych (wg J. Burszty, 1958)
Drugim typem wsi były wsie łanów leśnych, określane też jako łańcuchówki. Tego rodzaju wsie zakładano na terenach wyżynnych Polski Południowej, od Śląska począwszy, poprzez Małopolskę, Wyżynę Lubelską, po Podkarpacie. Kształty takich wsi dostosowywały się do topografii terenu. Lokowano je wzdłuż cieków wodnych i dróg przebiegających dolinami. Łany wydzielano w jednym kawałku, od jednego do drugiego wzniesienia. W części środkowej, czyli na polach najniżej położonych, budowano zagrody poszczególnych osadników - gospodarzy. W początkowej fazie osadnictwa była to zazwyczaj zabudowa jednostronna, tzn. zagrody stawiano wzdłuż drogi i strumienia po stronie południowej.
We wsiach łanów leśnych także obowiązywała trójpolówka, ale była ona trójpolówką nieregularną i indywidualną. Osadnik, posiadając ziemię w jednym, dość szerokim, ale długim, nadziale musiał przy podziale gruntów na trzy części uprawowe uwzględniać miejscowe warunki topograficzne i przyrodnicze. Gleba w niższych częściach nadziału była żyźniejsza, im zaś wyżej - gorsza. Ponadto miała różne nasłonecznienie, na przykład na stokach północnych dłużej zalegały śniegi, co opóźniało podejmowanie wiosennych prac rolnych. Warunki te wpływały o wyborze poszczególnych części gruntów pod uprawę zbóż ozimych i jarych oraz innych roślin, i zależały od decyzji każdego z osadników. Nie było tu przymusu polowego, jaki obowiązywał we wsiach niwowych. Korzystano również z ugorów pozostawianych, częściej i na dłużej, w wyżej położonych nadziałach, przeznaczając je na wspólne, wioskowe pastwisko.
We wsiach łanów leśnych nie było nawsia, w rozumieniu ogólnego placu przeznaczonego pod zabudowę siedlisk. W tych wsiach każdy osadnik budował zagrody na swoim łanie, co powodowało, że wsie te miały kształt rozluźnionej ulicówki i były bardzo długie. Zachowane do dziś na Podkarpaciu "wsie łanów leśnych" mają niekiedy po 8-12 kilometrów długości i dzielą się na części: niżne i wyżne. Przykładem mogą być: Ochotnica Dolna i Ochotnica Górna (Gorce), Zubrzyca Dolna i Zubrzyca Górna (Orawa), Sromowce Niżne i Sromowce Wyżne (Pieniny). To ślad rozwoju osadnictwa idącego zawsze z części dolnych ku stokom górskim wzdłuż potoków.
We wsiach niwowych i wsiach łanów leśnych nie tylko regulowano układy pól z trójpolówką, jako podstawową formę uprawy rolnej, ale również ujednolicono system podatkowy i wprowadzono nowe formy prawno-społeczne. Do najważniejszych przepisów prawa niemieckiego należało wprowadzenie czynszu. Samo słowo czynsz pochodzi z języka niemieckiego - der Zins. Była to stała coroczna opłata za użytkowanie ziemi. Składano ją panu feudalnemu w postaci pieniężnej, ale przy zachowaniu niektórych danin w naturaliach (renta naturalna) i ograniczonych świadczeniach (renta odrobkowa). W porównaniu ze świadczeniami obowiązującymi przed okresem kolonizacji na prawie niemieckim, a opierających się tylko na pobieraniu danin w naturaliach i pracy najemnej, wprowadzenie czynszu pieniężnego przyczyniło się do znacznego rozwoju gospodarki rolnej, produkty której weszły w szerszy obieg wymiany handlowej, nie tylko między wsią a tworzącymi się wówczas większymi ośrodkami miejskimi, ale również między poszczególnymi dzielnicami kraju i państwami.
Większemu usamodzielnieniu się gospodarstw chłopskich sprzyjały także ustanowione prawa zapewniające: wolność osobistą, dziedziczenie ziemi, ale z ograniczonym prawem dzielenia, prawo odwoływania się do sądów itp. Tworzył się samorząd lokalny pod przewodnictwem sołtysa. Wszelkie świadczenia obliczane były od wielkości gospodarstwa. Podstawową miarą były wspomniane łany. Gospodarz na jednym łanie stawał się kmieciem. Były jednak gospodarstwa mniejsze, pół- i ćwierćłanowe, a więc gospodarstwa zagrodników i chałupników. Rozwarstwienie społeczne na wsi istniało od dawien dawna i niezależnie od przeprowadzanych reform. Było to spowodowane wieloma czynnikami: wielkością rodzin i jej możliwościami produkcyjnymi, umiejętnościami i życiową zaradnością. Duży wpływ wywierały czynniki zewnętrzne: klęski żywiołowe, zarazy i pomory, wojny itp. Dlatego w historii osadnictwa, jak i gospodarki rolnej, mamy do czynienia z okresami rozwoju i regresu charakteryzującego się powrotami do starszych, prymitywniejszych form.
Omówione wyżej dwa typy wsi, powstałe w okresie kolonizacji na prawie niemieckim, w następnych stuleciach przeobrażały się w nowe formy, ale przy zachowaniu odrębnych układów przestrzennych. Tymi wsiami były: szeregówki, wsie nadrzeczno-bagienne, powstające w okresie kolonizacji olenderskiej, wsie kolonii sznurowych, zwane rzędówkami, z okresu drugiego czynszowania, przypadającego na przełom XVIII i XIX oraz na sam XIX wiek.
System wsi niwowych został przyjęty we wsiach szeregówkach, powstałych w wyniku reformy agrarnej w połowie XVI wieku, przeprowadzonej na ziemiach północno-wschodniej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. System łanowy znalazł natomiast zastosowanie we wsiach powstających w okresie kolonizacji holenderskiej od XVI wieku oraz we wsiach rzędówkach-kolonii sznurowych w XIX wieku.
Jak się można było przekonać, wsie stanowią jednostki osadnicze o odmiennych strukturach przestrzenno-gospodarczych i społecznych. Co więcej, powstawały najczęściej w wyniku odgórnych rozporządzeń i reform przeprowadzanych przez różne władze: książęcą, królewską, kościelną czy w późniejszym czasie państwową. Dobrym przykładem są wsie szeregówki, przyjmujące system niwowy i trójpolówkę zbiorową, które zostały zaprowadzone przez dwór królewski Jagiellonów (Zygmunta Starego, królową Bonę i ich syna Zygmunta Augusta) w ich dobrach, czyli w królewszczyznach, obejmujących ogromne terytoria Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Mapa wsi szeregówki z pomiary włócznej ze starostwa suraskiego z 1713 roku o układzie trzech pól dostosowanych do trójpolówki (AGAD 134.2/8)
Ta reforma agrarna, największa w dziejach ówczesnej Europy, nazywana jest pomiarą włóczną (pamierą wołoczną). Interesująca jest już sama nazwa, pochodząca od słowa włóka. Była to miara powierzchni gruntów licząca około 30 morgów, tj. około 16 hektarów. Odpowiadała ona mniej więcej wielkości łanów średniowiecznych, wprowadzanych do wymierzania pól przy osadnictwie na prawie niemieckim. Słowo włóka, zaczerpnięte z języka wschodniosłowiańskiego, używane było na terenach wschodnich Rzeczpospolitej i dotrwało właściwie do końca XIX wieku na terenach zaboru rosyjskiego.
Pomiara włóczna była niewątpliwie zmodyfikowanym prawem osadniczym z okresu kolonizacji niemieckiej, dostosowanym do miejscowych warunków naturalnych i potrzeb ekonomicznych Wielkiego Księstwa Litewskiego. U podstaw ustanowienia pomiary włócznej była chęć regulacji własności ziemskiej, oddzielenie królewszczyzn od innych własności, określenie ich wielkości pozwalającej wprowadzić jednolite podatki i świadczenia, wynikające z faktycznego posiadania ziemi. Bezpośrednim celem tych reform miało być zwiększenie dochodów do skarbu królewskiego, co rzeczywiście po ich udanym przeprowadzeniu nastąpiło.
Najważniejsze zasady pomiary włócznej w zakresie osadnictwa i rolnictwa były następujące:
1. Dokonanie komasacji gruntów znajdujących się w zawiłej i nieregularnej szachownicy, będącej wynikiem trzebieży lasów, jeszcze za pomocą techniki wypaleniskowo-żarowej. Respektowano prawo zwyczajowe:
kto ziemię wykarczował i pod uprawę przysposobił, ten wchodził w jej posiadanie, a przy dostatecznej ilości sił roboczych jedno gospodarstwo mogło swój obszar uprawy powiększać bez ograniczeń, aż do zetknięcia się z terenem działalności innego osadnika9.
2. Oddzielenie królewszczyzny, czyli ziem należących do dworu królewskiego, od innych ziem prywatnych. W wypadku istnienia szachownicy między tymi ziemiami stosowano zamianę gruntów.
3. Przeprowadzono dokładne pomiary ziemi, przyjmując za jednostkę włókę, a ta mogła mieć różną wielkość w zależności od gatunku ziemi.
3. Nowo wymierzone wsie przybierały formę regularnego czworoboku (prostokąta) i to niezależnie od warunków topograficznych.
4. Ziemię dzielono na trzy części, czyli pola (niwy), według dwóch podstawowych schematów: trzy pola leżały jedno za drugim, pole środkowe, będąc tzw. polem średnim, przylegało do dwóch pól skrajnych. Drugi sposób polegał na wyznaczaniu dwóch pól leżących naprzeciw siebie i trzecim polem przylegającym do nich. Zwano je polem bocznym.
5. Każde pole, zarówno w pierwszym, jak i w drugim układzie, dzielono na tzw. rezy - równoległe pasy-zagony. Liczba rez na polach była jednakowa, zatem każdy osadnik otrzymywał równy nadział w trzech polach. Wprowadzono jako obowiązującą formę gospodarkę trójpolową zbiorową.
Należy zwrócić szczególną uwagę na sam kształt wsi i zabudowy siedliskowej. W odróżnieniu od wsi na prawie niemieckim, gdzie mogły zachowywać się nawsia, we wsiach z pomiary włócznej poszczególne zagrody budowane były na rezach w jednym z pól: środkowym lub bocznym, ale na styku dwóch pozostałych.
Zasady pomiary włócznej w następnych stuleciach były stosowane także w dobrach magnacko-szlacheckich oraz kościelnych, co przyczyniło się do ujednolicenia kształtów wsi i systemów gospodarowania i to na bardzo dużych obszarach Rzeczpospolitej Obojga Narodów, w skład których wchodziły dzisiejsze tereny Litwy i Białorusi. Relikty tych układów osadniczych przetrwały na tych ziemiach do czasów współczesnych, mimo zmian w systemach rolniczych.
Innymi przykładami są układy łanowe, przyjęte w osadnictwie na prawie wołoskim (więcej będziemy pisali o nim w rozdziale poświęconym hodowli i pasterstwu) oraz w kolonizacji na prawie holenderskim (powszechnie określanym jako kolonizacja olenderska10). Pierwotnie byli to rzeczywiście osadnicy holenderscy. Przybywali do Polski na skutek prześladowań religijnych, których doświadczali od Hiszpanów w okresie ich panowania w Niderlandach w XVI wieku. Karol V i jego syn Filip II dążyli do utrzymania katolicyzmu i zwalczali reformację, która właśnie wtedy rozprzestrzeniała się na terenach Niemiec i Holandii. Wyznawcy różnych odłamów protestantyzmu chronili się przed prześladowaniami religijnymi, emigrując do innych krajów, w tym również do Polski, gdzie mimo że religią panującą był katolicyzm, to jednak byli tu objęci pełną tolerancją.
Pierwsza osada holenderska została założona w okolicach Pasłęka już w końcu XIII wieku, a w XV wieku na Żuławach Wiślanych. Koloniści holenderscy byli specjalistami od osuszania bagien i zabezpieczania brzegów rzek przed wylewami, a taką wylewającą rzeką była tu Wisła. Układ wsi z kolonizacji holenderskiej przybierał formę zbliżoną do wsi łanów leśnych. Tu także wymierzano łany biegnące od rzeki w górę, jeden za drugim, bez dzielenia ich na trzy pola z obowiązkiem trójpolówki zbiorowej. Stosowano tu trójpolówkę indywidualną i dość wcześnie, bo już od XVII wieku, z odmianą trójpolówki bezugorowej, dlatego że niektóre tereny zalewowe były bardziej urodzajne dzięki naniesionym przez wodę mułom i iłom. Kolonizacja na prawie holenderskim posuwała się na południe, w górę Wisły i jej dopływów, aż po Bug, Narew, Pilicę i San. Kolonizacja holenderska skierowała się także na tereny bagienno-leśne leżące wzdłuż Noteci i Warty, wówczas jeszcze niezamieszkane i stanowiące naturalną granicę między dawnymi dzielnicami plemiennymi: Pomorzem, Wielkopolską, Śląskiem.
Dość szybko, podobnie jak przy kolonizacji na prawie niemieckim, w kolonizacji na prawie holenderskim uczestniczyła ludność miejscowa - polska, korzystając z lepszych warunków gospodarowania, wolności osobistej i lżejszych, bardziej ustabilizowanych świadczeń podatkowych. Zakładanie nowych wsi lub przechodzenie już istniejących wsi na prawo holenderskie dla ludności miejscowej było pewnego rodzaju ucieczką przed pańszczyzną, która już w XVII wieku stawała się powszechną formą renty odrobkowej, nakładanej przez wielką własność ziemską (folwarki) na ludność wiejską.
Przełom XVIII i XIX wieku oraz cały XIX wiek charakteryzuje się ponownym rozwojem gospodarki czynszowej wobec coraz bardziej pogłębiającego się kryzysu w rolnictwie opartym na pracy pańszczyźnianej. Czynszowanie włościan w XIX wieku przybierało nieco inne formy niż jego średniowieczny pierwowzór. Nowe gospodarstwa czynszowe stawały się bowiem bardziej samodzielne. Poza tym znoszono wszelkie inne świadczenia, tj. te w naturze i odrobku.
Czynszowanie włościan najczęściej wiązało się z przebudową całej wsi, czyli z dokonaniem zupełnie nowego podziału pól na kolonie sznurowe. Były to nadziały ziemi w jednym lub w kilku kawałkach w formie wydłużonych prostokątów. Zanika trójpolówka zbiorowa, a powszechna w systemie rolnym staje się wielopolówka i płodozmian, do wprowadzenia których przyczyniły się nowe upraw roślin okopowych i motylkowych (buraki cukrowe, ziemniaki, łubin, wyka, koniczyna itp.). Równocześnie z przebudową starych wsi powstawały nowe osady na gruntach parcelowanych folwarków. Te zmiany osadniczo-gospodarcze trwały w różnym natężeniu aż do dwudziestolecia międzywojennego. Należy również wspomnieć o tzw. poniatówkach, czyli wsiach powstających po reformie rolnej, przeprowadzonej po I wojnie światowej przez Juliusza Poniatowskiego (1886-1975), trzykrotnego ministra rolnictwa za czasów II Rzeczpospolitej.
Nim omówimy ostatnią fazę rozwoju wsi i systemów rolnych, musimy cofnąć się do okresów powstania, rozwoju i upadku folwarku pańszczyźnianego oraz do swoistej formy osadniczej i społeczno-gospodarczej, jakimi były na terenach środkowo-wschodniej Polski przysiółki drobnoszlacheckie ze specyficznymi dlań stosunkami ekonomiczno-społecznymi.
Folwarki istniały od dawna. Były to duże gospodarstwa rolne i rolno-hodowlane. W ostatnim okresie ich występowania w XIX i początkach XX wieku, także rolno-przemysłowe, związane z przetwórstwem płodów rolnych (młyny, gorzelnie, cukrownie itp.). Okres kształtowania się folwarków przypada na XIII-XIV wiek. Zakładano je w dobrach książęcych, rycersko-szlacheckich i w dobrach duchownych, głównie klasztornych. Znane były także folwarki należące do większych miast. Wielkość folwarków była zazwyczaj większa od gospodarstw sołtysich i kmiecych i wynosiła kilka, a nawet kilkanaście łanów, a na wschodnich terenach Polski - włók, bo w czasie pomiary włócznej, oprócz wsi szeregówek, zakładano folwarki hospodarskie w proporcji 1 na 10-20 wsi.
Na przestrzeni kilku stuleci (XV-XVIII wiek) folwarki przybierały najrozmaitsze formy przestrzenne i organizacyjne. Nas będą interesowały folwarki pańszczyźniane pozostające w bezpośrednich relacjach gospodarczych ze wsiami. Istnieje wiele poglądów w literaturze naukowej na temat pochodzenia folwarków i ich form gospodarczych. Niewątpliwie jednym ze sposobów powstawania folwarków były bezpośrednie nadania: "książęta hojną ręką wydzielali na folwarki znaczne przestrzenie znaczniejszym osobom"11.
Dość powszechną jest teoria o pochodzeniu folwarków z gospodarstw sołtysich. W okresie kolonizacji na prawie niemieckim sołtys-zasadźca otrzymywał większy nadział ziemi - dwa-cztery łany, ale w obrębie lokowanej wsi. Sołtys sam stawał się właścicielem folwarku lub gospodarstwo sołeckie sprzedawał komuś innemu - szlachcicowi. W pierwszym okresie tworzenia się takich folwarków grunta folwarczne pozostawały w bezpośredniej szachownicy z gruntami chłopskimi z obowiązkiem stosowania trójpolówki zbiorowej.
Owieczki koło Rogoźna w Wielkopolsce. Wieś niwowa z polami sołtysa i folwarku we wspólnej zabudowie nawsia. Pomiar z 1785 roku (wg J. Burszty, 1958)
Janów koło Sokółki na Podlasiu. Wsie rzędówki w dobrach rządowych po uwłaszczeniu. Stan z 1865 roku (oprac. I. Tłoczka, 1968, w posiadaniu autora)
Bystre koło Bielska Podlaskiego. Rozplanowanie założenia dworskiego usytuowanego poza wsią w wyniku przeprowadzenia nowego podziału ziemi po oczynszowaniu w drugiej połowie XIX wieku. 1. Dwór; 2. Folwark; 3. Czworaki; 4. Osiedle wiejskie (oprac. I. Tłoczka, 1968, w posiadaniu autora)
Popławy koło Bielska Podlaskiego. Dom typu dworkowego we wsi drobnoszlacheckiej - zamieszkały przez rodzinę gospodarza i rodzinę wyrobnika - osobne wejście w ścianie szczytowej (1968)
Zwikiele koło Sejn, Suwalszczyzna. Przykład wsi o zabudowie kolonijnej, 1962
Właściciele folwarków dążyli jednakże do oddzielenia swoich gruntów od gruntów chłopskich. Dokonywano tego za pomocą wykupu, zamiany i rug, czyli zwykłej grabieży i wywłaszczania. Folwarki powiększały swoją powierzchnię także przez włączanie pustkowi (zagonów opuszczonych) i pozyskiwanie nowizn w wyniku karczowania lasów bądź zagospodarowania łąk. O ile w pierwszym przypadku zabudowania folwarczne były lokowane w centrum wsi (na przykład przez rozbudowę istniejącej już zagrody sołtysa), to w drugim - folwark lokowany był poza wsią i tworzył nową, oddzielną jednostkę osadniczą. W wyniku późniejszych regulacji, połączonych zazwyczaj z nowymi pomiarami, folwarki lokowano z dala od wsi, pośrodku własnych gruntów.
Folwark, aby mógł funkcjonować, potrzebował pracowników, dlatego - o ile nie posiadał własnej wystarczającej załogi - musiał korzystać z pracy chłopów, właścicieli gospodarstw rodzinnych. Chłopi osadzani na prawie niemieckim płacili czynsz, składali daniny na rzecz sołtysa i władzy zwierzchniej oraz wypełniali inne świadczenia. Do tych ostatnich należała praca najemna organizowana w szczególnych wypadkach, takich jak: żniwa, omłoty, orka, sianożęcia itp. Wyznaczane były wówczas tzw. dniówki obrachunkowe, uzależnione od wielkości użytkowanej przez chłopa ziemi. W początkowym okresie był to jeden dzień w tygodniu od jednego łana. W folwarkach korzystano także z najmu, z którego najczęściej korzystali chłopi biedniejsi: zagrodnicy i chałupnicy.
Na rozpowszechnienie się i rozwój folwarków wpłynęło kilka czynników. Już w XV-XVI wieku czynsz pieniężny, wobec wyraźnego spadku wartości pieniądza, stawał się mało opłacalny. Jednocześnie znacznie wzrosło zapotrzebowanie na produkty rolne, głównie zboże. Odbiorcą był rynek wewnętrzny: rozwijające się miasta i wyodrębniająca się nowa warstwa społeczna - mieszczaństwo, zajmujące się rzemiosłem i handlem. Wkrótce polskie zboże w dużych ilościach eksportowano do innych krajów: Niemiec, Holandii, Anglii czy Szwecji. Folwarki przekształcały się w wielkie przedsiębiorstwa rolne, które przez powiększanie areału intensyfikowały produkcję zboża.
Właściciele folwarków w stosunku do gospodarstw chłopskich wprowadzali dwie zmiany: (a) oddzielanie gruntów folwarcznych od chłopskich i powiększanie ich, często przez wspomniane rugi, i (b) zamianę renty pieniężnej (czynszu) na rentę odrobkową (pańszczyznę). Stosowano pańszczyznę sprzężajną i pieszą. Do pańszczyzny sprzężajnej zobowiązani byli kmiecie i zagrodnicy, posiadający własny sprzężaj, czyli woły i konie. Co więcej, musieli obrabiać pańskie ziemie także własnymi narzędziami. Pańszczyzna piesza obejmowała takie prace jak: żniwa, sianokosy, różnego rodzaju posługi, czasem też proste prace rzemieślnicze.
Ten początkowo dobrze funkcjonujący system gospodarczy (oczywiście z punktu widzenia pana feudalnego, bo przynoszący mu znaczne korzyści i dochody) już w następnych wiekach, XVII-XVIII, stawał się coraz mniej wydajny. Złożyło się na to wiele przyczyn, z których najważniejszymi były toczące się na ziemiach Polski i Europy ciągłe wojny, doprowadzające do zniszczenia i wyludnienia (grabieże wojsk, pomory, klęski żywiołowe, pożary, kryzysy gospodarcze itp.). Narastały też coraz ostrzejsze konflikty społeczne, a na niektórych terenach Rzeczpospolitej także narodowościowe.
W ostatniej fazie istnienia gospodarki folwarcznej, przypadającej na okres ponownego czynszowania chłopów i zniesienia pańszczyzny (od końca XVIII wieku do 1864 roku), następuje reorganizacja folwarków, które zmuszone były przejść na pracę najemną. Miało to pozytywny skutek, przynajmniej w dziedzinie rozwoju techniki rolniczej. Następuje wszechstronna wymiana narzędzi rolniczych, propagowanie nowych upraw i technik gospodarowania, rozwija się przetwórstwo rolne.
Na przełomie XVIII i XIX wieku dokonuje się naturalny podział na rolnictwo chłopskie i rolnictwo folwarczne. To pierwsze do co najmniej przełomu XIX i XX wieku pozostaje w stagnacji, to drugie zaczyna być propagatorem nowoczesnego rolnictwa, z którego niebawem będą korzystać także gospodarstwa chłopskie. Te przemiany gospodarczo-społeczne w XIX wieku będziemy mogli prześledzić na przykładzie chociażby rozwoju narzędzi rolniczych. Radła, pługi, płużyce, sochy, brony, jako narzędzia służące do uprawy ziemi, na przestrzeni wielu stuleci właściwie nie ulegały zmianom. Te nastąpiły dopiero w XIX i XX wieku. Niektóre przeobraziły się w nowe formy przez zastępowanie drewna żelazem, inne całkowicie zanikły.
Wieś drobnoszlachecka z szachownicowym układem pól (przed scaleniem) - grubymi kreskami zaznaczono pola/zagony jednego gospodarza (wg S. Rosłońca, 1928)
Nim jednak zajmiemy się historią narzędzi rolniczych, wykorzystując w dużym stopniu materiały etnograficzne, musimy powrócić do dwóch jeszcze form osadniczych z typowymi dla nich systemami rolnymi. Były to osady drobnoszlacheckie i gospodarstwa jednodworcze typu fermowego, oczywiście oba z różnych okresów i z odmiennych terytoriów.
Podobnie jak w przypadku przedstawionych wyżej typów osadnictwa i form gospodarowania, tak i w przypadku osad drobnoszlacheckich, istnieje bogata literatura z wieloma teoriami dotyczącymi ich genezy12. W formie bardziej anegdotycznej przytaczamy za Józefem Grajnertem wytłumaczenie, dlaczego na Mazowszu i Podlasiu znajduje się tak dużo szlachty:
Złośliwi dowcipnisie utrzymują, że kiedy diabeł szlachtę z całej Korony Polskiej do worka zabrał i z nią powietrzem do swej dziedziny dążył, nad Podlasiem rozwiązał mu się worek, i z niego wysypała się tam szlachta jak groch na ziemię! Niechże sobie zostaną przy tem twierdzeniu; my możemy rozwiązać to pytanie w ten sposób: Podlasie, jak wiadomo, zarosłe niegdyś lasami, w których się Jadźwingowie kryli, musiało być przez długi czas po ich wytępieniu mało zamieszkałe; królowie więc polscy, chcąc je zaludnić, albo pozwalali szlachcie tam się osiedlać na pewnych warunkach, lub też wyznaczali jej odpowiednie grunta za zasługi krajowe: ztąd też w następstwie tyle tam szlachty urosło13.
Wielce prawdopodobne jest, że osady drobnoszlacheckie na Mazowszu i Podlasiu (choć były one znane także na innych terenach Polski) powstały z osadnictwa rycerskiego. Pozostawmy jednak historykom dowodzenie tej teorii, a zajmijmy się interesującą nas charakterystyką osad drobnoszlacheckich pod względem układów przestrzennych i sposobów gospodarowania. Wyodrębnienie szlachty zagrodowej jako osobnej grupy społeczno-gospodarczej wynikało z tego, że posiadała ona wolność osobistą i własne gospodarstwo rolne, uprawiane własnymi rękami, choć zdarzały się wypadki (co poświadczają nawet materiały etnograficzne), że rodzina drobnoszlachecka pod wspólnym dachem mieszkała z rodziną służebną (tak przynajmniej sugerował Zygmunt Gloger, szukając genezy domu na dwie strony14 - dworu szlacheckiego). Relikty takich domów drobnoszlacheckich zamieszkałych przez dwie rodziny niespokrewnione, z których jedna była rodziną komorniczą, stwierdziliśmy jeszcze w połowie XX wieku na Podlasiu.
Wieś drobnoszlachecka z szachownicowym układem pól po komasacji ( ta sama na s. 41 przed komasacją) - grubymi kreskami zaznaczono pola/zagony jednego gospodarza (wg S. Rosłońca 1928)
Na terenach osadnictwa drobnoszlacheckiego typowymi były tzw. przysiółki - małe osady liczące 6-12 i więcej zagród w układzie ulicowym, placowym, wielodrożnym. Mogły one tworzyć tzw. okolice, wówczas były złożone z kilku, a nawet kilkunastu przysiółków. Wyróżniały się one dwuczęściowymi nazwami, wywodzącymi się z nazewnictwa rodowego, patronimicznego, etnograficznego, topograficznego i przezwiskowego. Za Słownikiem geograficznym Królestwa Polskiego15 przytaczamy nazewnictwo jednej z takich okolic - Tymianek (od nazwy rodowej Tymiński), leżącej koło miejscowości Nur, na pograniczu Mazowsza z Podlasiem. Tymianki mają 11 przysiółków: Adamy, Bucie, Dębosze, Moderki, Okunie, Pachoły, Skorki [al. Skóry], Stasie, Synaki, Szklarze i Wachnie16. Przysiółki zabudowane były na nawsiach, czyli na gruntach wspólnych, niepowiązanych z polami uprawnymi. Te były rozrzucone i pozostawały w bezładnej szachownicy, jako wynik trzebienia lasów i pozyskiwania nowych pól. Jednakowoż obowiązywał tu przymus trójpolówki zbiorowej.
Drobna szlachta, zwana też zagrodową (bo posiadała tylko swoją zagrodę) lub pogardliwie szaraczkową (bo jej miejsce na sejmikach szlacheckich było na szarym końcu lub dlatego że nosiła szare kontusze, a raczej szare sukmany), różniła się od chłopów tym, że będąc właścicielem ziemi, mogła nią swobodnie dysponować, dzielić między dzieci i sprzedawać. I rzeczywiście dzieliła ją, i to tak skutecznie, że pierwotne, szerokie pola stawały się bardzo wąskimi zagonami liczącymi po sześć-osiem skib. Warto dodać, że pola zawsze dzielono wzdłuż. W XIX wieku mówiono złośliwie o drobnoszlacheckich zagonach, że były one tak szerokie, że pies, który się na nich położył w poprzek, pysk i ogon miał już na zagonach sąsiadów. Długość tych wąskich zagonów sięgała nawet po kilka kilometrów. Rataj (czyli oracz) orzący sochą w ciągu dnia mógł zaorać dwa-trzy takie zagony, leżące zresztą w różnych częściach przysiółka.
Gospodarowanie na tak rozdrobnionych polach stawało się niemożliwe, dlatego też w połowie XIX wieku nastąpiło tzw. samorzutne scalanie gruntów. Dlaczego samorzutne? Ta część północno-wschodniej Polski (głównie Podlasie) znajdowała się pod zaborem rosyjskim. Władze carskie, realizując ustawy uwłaszczeniowe połączone z komasacją ziemi, wyłączyły z tych reform gospodarstwa drobnoszlacheckie. Scalanie gruntów w przysiółkach zakończyło się dopiero w okresie międzywojennym po przejęciu tej czynności przez nową administrację polską. Dobrą ilustracją zmian osadniczych we włościach drobnoszlacheckich mogą być dwa pomiary przysiółka Żebry sprzed i pokomasacji17.
Rozdrabnianie pól, które dokonywało się w przysiółkach, widzimy także we wsiach chłopskich. Ten proces nasilił się po zniesieniu pańszczyzny. Największe rozmiary przybrało ono w drugiej połowie XIX wieku w ówczesnej Galicji (Małopolska, Podkarpacie) - tu często powoływanym przykładem jest wieś Husów18. Zmiany przestrzenne w osadnictwie są procesami ciągłymi i - jak próbowaliśmy to przedstawić - powodowały one także zmiany w systemach rolniczych i w stosunkach społeczno-gospodarczych.
Koniec XIX i początek XX wieku przyniósł jeszcze jedną istotną zmianę. Wiele wsi o starej zabudowie, a także wsie raz lub nawet dwa razy przebudowywane, ulegały ponownej regulacji. Była ona związana z tworzeniem wsi kolonijnych, złożonych z pojedynczych zagród lokowanych pośrodku nowych nadziałów ziemi o kształtach regularnych prostokątów. Takie wsie zwykło określać się koloniami blokowymi lub wsiami typu fermowego (od określenia francuskiego une ferme - gospodarstwo rolne). Przejście na system kolonijny pozwalało wprowadzić kilka innowacji w zakresie techniki rolnej. Likwidacji ulegał system trójpolowy, na miejsce którego rozpowszechniła się wielopolówka i płodozmian z uprawą nowych gatunków roślin okopowych (buraki cukrowe, ziemniaki), roślin motylkowych i przemysłowych. Z czasem wielość uprawianych roślin w pojedynczym gospodarstwie zaczęła ustępować monokulturze, co związane było ze specjalizacją. Przeprowadzane były melioracje. Rozpowszechniają się nowe typy narzędzi, które definitywnie wypierają narzędzia drewniane i drewniano-żelazne własnej produkcji o wielowiekowej tradycji.
Narzędzia
Rozpatrzmy rozwój, typologię i zasięgi tych narzędzi rolniczych, które były głównym przedmiotem zainteresowań nowej, bo powstałej w XIX wieku nauki - etnografii. Nauki przyrodnicze, a w ślad za nimi nauki historyczno-społeczne, sformułowały ewolucyjną teorię dziejów ludzkości19. Nie sposób jej pominąć także w naszym opracowaniu, skoro dążymy do wyjaśnienia genezy poszczególnych wytworów i do prześledzenia dalszych zmian. Na wstępie tego rozdziału, wspominając początki rolnictwa, stwierdziliśmy, że musiały zaistnieć co najmniej dwa czynniki: osiadły tryb życia i użycie zwierząt do pracy przy uprawie ziemi. Powstało nawet osobne określenie - rolnictwo sprzężajne. Poprzedziło je kopieniactwo i ogrodownictwo, ale nie w rozumieniu upraw roślin ogrodowych (na przykład grochu) tylko zbóż (na przykład prosa) wysiewanych na małych poletkach pozyskiwanych z lasów metodą wypaleniskowo-żarową.
Może to być poczytane przez czytelnika jako niepoprawność metodologiczna, ale trudno oprzeć się pokusie w postawieniu tezy, że wytwory i zjawiska kulturowe o archaicznej, reliktowej formie, odnotowane w materiałach współczesnych lub pozyskanych stosunkowo niedawno, mogą być z powodzeniem wykorzystywane w odtwarzaniu kultur archeologicznych i wczesnohistorycznych. Jako dowód może posłużyć kopaczka, motyka lub kilof wykorzystywane do dzisiaj, do uprawy małych poletek na niektórych terenach górskich w Bułgarii, Macedonii, w Serbii, niekiedy także na Słowacji. Faktem jest, że są to narzędzia o częściach żelaznych, niemniej jednak ich kształt i praktyka ich użycia mają znamiona archaiczności.
Formy kopaczek z naturalnie wyciętych gałęzi (Polesie białoruskie) i drewniana kopaczka w formie łopaty (Muzeum Etnograficzne w Rydze, Łotwa, 1962
Spulchnianie ziemi do sadzenia roślin za pomocą kopaczek. Bułgaria, Rodopy, 1993
Ogrodowa uprawa papryki i cebuli. Spulchnianie ziemi i pogłębianie rowków odwadniających kilofem. Macedonia, 1986
Motyki do uprawy ziemi i kopania ziemniaków. Zlata koło Bardejova, Słowacja, 1959
Kobieta z kopaczką, niosąca w płachcie ziemniaki. Zlata koło Bardejova, Słowacja, 1959
Motyki dwuzębne, tzw. grace. Vyžny Klatov koło Košic, Słowacja, 1959
Radła z naturalnie wygiętych pni z gałęzią stanowiącą rączkę. Radło bose - bez żelaznej radlicy, Macedonia (1996), i radło z radlicą tulejowatą ze skróconą grządzielą, wzmocnione stupicą. Serbia, 1959
Radło rylcowe krzywogrządzielowe (Muzeum Etnograficzne w Rydze, Łotwa, 1962) i radło rylcowe z prostą grządzielą - odmiana radeł zewnątrzrylcowych (Muzeum Etnograficzne w Prešovie, Słowacja, 1959)
Radło długogrządzielowe jednorękojeściowe, z płozem i dwiema beleczkami do odgarniania ziemi - typ zbliżony do radeł płużnych. Macedonia, 1986
Radło długogrządzielowe, rylcowo-płozowe, jednorękojeściowe. Bośnia, 1960
Orka radłem rylcowo-płozowym z długą grządzielą sprzęgniętą do jarzma. Macedonia, 1996
Orka radłem płużnym. Bułgaria, Rodopy, 1995
Przyjmuje się, że z kopaczek i motyk, ale także z wideł i łopat mogły rozwinąć się narzędzia orne typu rylcowego. Do nich należą radła i później wyodrębnione sochy. Radło rylcowe byłoby najstarszym narzędziem, służącym do orki w zaprzęgu zwierzęcym, choć odnajdujemy wzmianki, że takie narzędzie mogło być ciągnięte przez ludzi. Najstarsze radła odnalezione na naszych ziemiach, datowane na okres żelaza, są radłami krzywogrządzielowymi. Ich budowa jest nadzwyczaj prosta - to pień drzewa z zakrzywioną odroślą pełniącą funkcję rylca lub długa, gruba gałąź z obrobioną w formie rylca częścią pnia. Można wśród radeł krzywogrządzielowych wyróżnić dwa typy: radła rylcowe, w których część pracująca, wzruszająca ziemię była nachylona skośnie do ziemi, i radła płozowe, w których rylec, tworzący jedną całość z krzywą grządzielą, opierał się bezpośrednio na ziemi.
Pierwotne radła krzywogrządzielowe rylcowe lub zbliżone do płozowatych miały długie grządziele (około dwóch i pół, trzech i pół metra), pozwalające na bezpośrednie wprzęgnięcie zwierząt do narzędzia za pomocą jarzma. Wspomniany podział radeł można tłumaczyć rodzajami gleb, choć uwzględniając niemal światowy zasięg radeł, nie wydaje się, aby była to jedyna przyczyna. Niemniej jednak, ograniczając się tylko do terenu Europy, dostrzegamy pewne zależności między rodzajem narzędzi rolniczych a rodzajem gleb i systemów rolnych. Narzędzia rylcowe w powszechnym użyciu - i to aż do końca XIX wieku - występowały na terenach północno-wschodniej Europy, wyróżniających się ziemiami lekkimi, piaszczystymi, pozyskiwanymi z trzebieży lasów. Są to także tereny polodowcowe z dużą ilością kamieni narzutowych. Z relacji chłopów, posługujących się jeszcze na przełomie XIX i XX wieku radłami rylcowymi lub sochami, wynika, że narzędzia te były bardziej dostosowane do właśnie takich gleb. Narzędzia rylcowe występowały jednak i na innych terenach w rozproszeniu, w tym także na terenach górzystych, na przykład w Sudetach, na Podkarpaciu, w Czechach. Z kolei na ziemiach ciężkich - ilastych, gliniastych i czarnoziemach - do orki bardziej nadawały się radła płozowe.
Krzywogrządzielowość jest jedną z wyróżniających się cech w klasyfikacji narzędzi ornych. Jak już pisaliśmy, krzywa grządziel w formach naturalnych mogła stawać się jednocześnie rylcem lub była osadzona, jako osobna część, w rylec leżący poziomo. Ten typ radeł często spotykany był na Bałkanach, w różnych lokalnych odmianach, jeszcze pod koniec XX wieku. Jedną z odmian były radła, w których rylec tworzył jedną całość z rączką (rękojeścią) wykonaną z jednego kawałka drzewa. Do takiej rękojeści wprawiano krzywą grządziel, którą dodatkowo łączono z rylcem za pomocą słupicy. Takie narzędzia określano nazwą radło płozowe lub płozowo-ramowate.
Inną cechą wyróżniającą i rozróżniającą typy radeł był sposób mocowania części pracującej, czyli rylca. Tu jednakże należy zwrócić uwagę, że nie chodzi jedynie o osadzenie rylca w pozycji skośnej, co było charakterystyczne dla radeł rylcowych, a prostopadłej do ziemi - radeł płozowych, ale także - szczególnie - w typie radeł rylcowych sposobu umocowania rylca w grządzieli. Wyróżnia się bowiem radła wewnątrz- i zewnątrzrylcowe.
Radła wewnątrzrylcowe należały do narzędzi ornych niegdyś bardzo rozpowszechnionych na znacznych terenach Europy, szczególnie w jej części północno-wschodniej. Znano je także w Azji. Wymagają one dokładniejszego omówienia także dlatego, że z tego typu radeł mogły rozwinąć się bardziej udoskonalone narzędzia, jakimi były sochy. Osnowę radła wewnątrzrylcowego stanowiła grządziel z dwoma rączkami. Ta część narzędzia wykonana była z pnia sosny lub świerku z pozostawionymi dwoma korzeniami. W części tzw. odziomka, czyli w miejscu najgrubszym w pniu, z którego wyrastały korzenie, wydłubywano skośny otwór i zasadzano weń rylec, wykonany zazwyczaj z twardego drzewa: dębu, grabu lub brzozy.
Aleksander Sierżputowski, pisząc o narzędziach rolniczych na Polesiu, wspominał, że Poleszuk, obcując przez całe życie z lasem, z niebywałą łatwością i wprawą potrafił z naturalnych form drzew wykonać każdy przedmiot potrzebny mu w gospodarstwie20. Wewnątrzrylcowość występowała także w radłach, w których grządziel była połączona z dwoma rączkami w układzie poziomym. Rączki mogły być wykonane z rozwidlonej części prostej grządzieli lub przybite do niej równolegle. Skośny, duży rylec wprawiano w miejscu rozwidlenia się grządzieli. Ten typ radeł był odnotowywany tylko na niektórych terenach Wielkopolski, Pomorza i Śląska jako forma mniej powszechna obok radeł płozowo-ramowatych.
Osobną grupę tworzą tzw. radia zewnątrzrylcowe - rylec z rączką tworzy w nich jedną część w formie łukowato wygiętej lub skośnie ustawionej beleczki, w którą wprawiano prostą grządziel.
Osobliwym typem radeł rylcowych był tzw. hak lub karak21. Właściwie są trzy obszary, na których odnotowano to narzędzie. Krzysztof Ruszel wspomina, że takie radło używane było do początku XX wieku we wsiach w okolicy Łańcuta, Przeworska oraz Leżajska. Badacz twierdzi, że hak był wymieniany w inwentarzach tego regionu już w XV wieku. Przypuszcza jednakże, że narzędzie to upowszechnili przybyli tu w minionych stuleciach koloniści śląsko-łużyccy22. Takie pochodzenie jest wielce prawdopodobne, bowiem ten typ narzędzia w przeszłości znany był na Dolnym Śląsku. Co ciekawe, pojedyncze znaleziska radeł typu hak zostały odnalezione również na terenie ziemi lwowskiej, a także na Żuławach. Takie zjawisko przemieszczania odmiennych typów narzędzi wraz z kolonistami będziemy mogli stwierdzić także w przypadku innych narzędzi, na przykład sochy łopatkowej, którą na tereny Polski przenieśli rosyjscy staroobrzędowcy.
Najbardziej rozpowszechnionym typem radeł, zarówno w Polsce, jak i w Europie, są wymieniane już radła płozowo-ramowate. Ich nazwa - ramowate - wywodzi się stąd, że są one zbudowane z czterech podstawowych części tworzących ramę: płozu, rękojeści, grządzieli i słupicy, czyli pionowego słupka łączącego płóz z grządzielą. W bardziej archaicznych formach radeł ramowatych często wykorzystywano naturalne formy drzewa. Pień z odroślą mógł stanowić płóz z rączką lub płóz ze słupicą. Już w okresie średniowiecza właściwie wszystkie radła były wyposażone w żelazne radlice lub rylce albo płozy były okuwane żelazną blachą.
W materiałach archeologicznych znajdujemy dwa podstawowe typy radlic: tulejowate i strzałowate, zwane też łopatkowymi. Występowanie ich poświadczają źródła historyczne i ikonograficzne z późniejszych wieków oraz współczesny materiał etnograficzny. Przynależność poszczególnych typów radlic do różnych odmian radeł jest trudna do określenia, choć dają się zauważyć pewne prawidłowości.
Radlice tulejowate częściej występowały w radłach rylcowych, szczególnie w radłach wewnątrzrylcowych. Radlice miały kształt symetryczny, o mniej lub bardziej szerokim ostrzu. Zapewne zależało to od tego, do jakiej orki narzędzie było przysposabiane. Rzadko, ale zdarzało się, że radlice były wymienianie i dostosowywane do podorywek lub do orki właściwej. W zasadzie nie była to orka, ale rycie, radlenie, spulchnianie ziemi. Symetryczne radlice odrzucały ziemię na obie strony. Trudno stwierdzić, od jak dawna i jak powszechnie stosowany był sposób orania radłem, odnotowany jeszcze w XX wieku na niektórych terenach górzystych. Orząc w poprzek stoku, nachylano radło na jedną stronę, dzięki czemu część wzruszonej radlicą ziemi mogła być przewrócona, podobnie jak skiba przy orce pługiem. Drugim zabiegiem umożliwiającym odwalanie ziemi, a nie tylko rycie, było zastosowanie radlic o nieco szerszym ostrzu w jednym z boków, zatracając prawidłową symetrię. Takie radło stawało się radłem płużnym.
Typologia radeł z ich odmianami jest nadzwyczaj bogata. Wykonawcami radeł byli zazwyczaj sami użytkownicy, stąd niemal każde narzędzie odróżniało się jakimiś drobnymi szczegółami. Zamieszczamy schematyczne rysunki radeł z opracowania Polskiego Atlasu Etnograficznego23 z podziałem na płozowe radła czworoboczne (mapa 140) i radła rylcowe (mapa 141)24. Przedstawiono tu najważniejsze odmiany radeł, jakie w XIX i XX wieku były spotykane na ziemiach polskich.