Strategie użycia imion i przydomków w przekładzie
W przypadku władców oraz członków ich rodów używane są polskie wersje
imion, jeśli takowe istnieją, a więc Olaf, nie Olav, Eryk, nie Eirik.
Oryginalne imiona zachowane są natomiast w formach odojcowskich, np.
Eiriksson, Sveinsson, czyli "syn Eryka", "syn Swena" (natomiast ?sta
Gudbrandsdatter to "?sta córka Gudbranda"). Podobnie ma się sprawa z innymi znanymi osobistościami z przedstawionej w publikacji epoki, np.
kronikarzami. Wyjątkiem jest tu Thietmar, którego imię posiada
odpowiednik Dytmar (Ditmar), ten jednak nie jest zbyt popularny w polskiej literaturze historycznej.
Większość przydomków używana jest w polskim brzmieniu, np. ?thelred
Bezradny, Swen Widłobrody. Zdarzają się jednak wyjątki w przypadkach,
gdy mamy do czynienia z przydomkami, których staronordyckie wersje
(oryginalne lub uwspółcześnione) ugruntowały się w norweskiej tradycji
(np. Syr, Tambarskjelve, Snillingr). W przekładzie stosowany jest taki
sam zapis jak we współczesnym norweskim. Warto tu wspomnieć, że
przydomek "Tambarskjelve" interpretowany bywa dwojako. Część badaczy
uważa, tak jak w niniejszej publikacji, że oznacza on "Drżący Brzuch",
inni są jednak zdania, że jest to "Drżąca Cięciwa", co sugerowałoby, że
Einar odznaczał się wybitnymi zdolnościami łuczniczymi. Zdarza się, że
polski przydomek, na przykład w wypadku mniej znanych w Polsce postaci,
może pozostawiać miejsce na wątpliwości. W takiej sytuacji w przekładzie
podany jest również przydomek oryginalny.
Imiona, które nie mają polskich odpowiedników, występują w przekładzie w formie stosowanej obecnie w języku kraju lub jednego z krajów, z którymi
dana osoba była związana, na przykład z tytułu pochodzenia, nie są
natomiast używane spolszczenia obcojęzycznych imion (Sygryda, Astryda),
na które jednak czytelnik może się natknąć m.in. w starszych przekładach
literatury pięknej. Warto zaznaczyć, że nawet w językach oryginalnych
jedno imię może występować w kilku wariantach, np. ?thelred bywa
Ethelredem, a ?dric Eadrikiem. "Knut" z kolei to norweski wariant
imienia władcy, a tytuł jednego z rozdziałów - "Wielki" - to przydomek
króla w polskiej i duńskiej tradycji, natomiast w tradycji norweskiej
brzmi on "Potężny". Polscy czytelnicy mogą się spotkać także z duńską
formą imienia "Knud" oraz z "Kanutem" (jeden z angielskich wariantów
imienia króla to "Canute", a łacińskich - "Canutus").
Marta Petryk
Przegląd rozdziałów
1241
Spotkanie w Sau?afell - Reykholt - "Nie zabijaj ostrzem!" - historiograf
i polityk - arcydzieło
Królestwo w obliczu upadku
Posłaniec Boga - królobójstwo w Corfe - ?thelred - obce łodzie - państwo
stworzone w bojach z barbarzyńcami - bitwa pod Maldon 991 - państwo
Haralda Sinozębego - Swen Widłobrody - nawrócenie Olafa Tryggvasona -
"pękły, jako żywo, okowy szatana" - masakra w dniu Świętego Brykcjusza
1002 - "niczym ogień, który próbowano zgasić tłuszczem" - wielki głód w 1005 roku - przewrót pałacowy ?drica Streony - Duńczycy "idąc, zapalili
swe wojenne pochodnie" - "wysiłek całego ludu i wszelkie jego nadzieje"
Dobre życie wojownika
"Olbrzymia horda" - Óláfr inn digri - pochodzenie Olafa - Viken i wielki świat - nowe czasy i nowy bóg - pod władzą Olafa Tryggvasona -
"na wschód po słonym morzu" - "złoto wiernej drużynie i padlinę krukom"
- w armii duńskiego króla - splądrowanie Tiel - pierwsza wyprawa na
Canterbury
Ogień i dym
Między Kordobą a Konstantynopolem - w pogoni za jedzeniem - wojna
łupieżcza na południu - "Boże, dopomóż nam wszystkim. Amen" - oblężenie
Londynu - bitwa pod Ringmere - "Krążyli małymi grupami, mordując nasz
biedny lud" - druga wyprawa na Canterbury - męczeństwo arcybiskupa
?lfheaha - pokój
Midgard
Wykuwanie nowych sojuszy - państwo frankijskie - Normandia - w służbie
księcia Normandii - Hringsfjord - "książę piratów" - łupieżcza wyprawa
nad Loarę - o niewolnikach i handlu niewolnikami - kalifat Kordoby -
kryzys kalifatu - o łodziach, morskich podróżach i potężnym morzu -
wikingowie i Saraceni w Al-Andalus - Kadyks - pożoga w Kordobie
hvíti kristr
Planowanie inwazji - podbój - ucieczka ?thelreda - Kazanie Wilka do
Anglików - śmierć króla - w Rouen zimą 1014 roku - o ceremoniach -
chrzest Olafa Haraldssona - "Pozdrowił cały lud i obiecał być dla niego
miłosiernym panem" - ponowny podbój - zakładnicy na plaży
mi?jan Nóreg
Stara Północna Droga - historia jarlów z Lade - o królestwie Haralda
Pięknowłosego - zwycięstwa i porażki Olafa Tryggvasona - jarl Eryk -
zgromadzenie w Oksfordzie w 1015 roku - bunt Edmunda Żelaznobokiego -
kolejna inwazja - Olaf i Knut - Saudungssund
Szerokie dziedziczne ziemie
O królewskich ideach - do Viken - "po tym poskromiłeś język tego, który
mieszkał najdalej na północy" - szczodry - o tingach i przysięgach
wierności składanych królom - skald Sigvat - o skaldach, poezji
skaldycznej i sagach - wojna w Anglii zimą 1016 roku - nowy jarl
Nortumbrii - bitwa pod Nesjar
Dwa królestwa
"Życie wypełnione dużymi przeciwnościami" - flet Engle, flet Engle! -
bitwa pod Assandun - pokój w Gloucestershire - śmierć jednego... - ONLAF
REX NORMANNORUM - wodzowie na północy i południu - budowa Borga - obcy,
chrześcijański król - podróżujący król - o chrystianizacji kraju - o brutalności
Wielki
Knut konsoliduje swoją władzę - "o głowę wyższy od wszystkich ludzi w Anglii" - Knut i Dania - Olaf i Szwedzi - ting na Moster - bieda Olafa i cień Knuta - spór z Torem Psem - los Torkela Wysokiego - los jarla Eryka
- "Olaf Tęgi nigdy nie przyniósł nikomu na świecie swej czaszki"
Trwały metal za czaszkę władcy
"Olaf Tęgi sprawił, iż kolejna wspaniała łódź..." - planowanie nowej wojny
- zmiany stron - europejskie komplikacje - Olaf, "zabójca Duńczyków" -
pułapka w ?resundzie - podróż przez Europę - długa droga do domu - w Rzymie - na dworze Knuta - "miejsce dla nas każde jest miłe w twej
halli" - śmierć dwóch braci - "Brali złoto bardzo zachłannie" - "Nie
będzie blady wojownik zadowolony dziś wieczór w Jadar" - władza się
rozpada - znów na wschód - zatonięcie łodzi - ku Stiklestad
Lista osób
W Norwegii
OLAF HARALDSSON, wiking, dowódca, król Norwegów
Harald Grenlandczyk (Harald Grenske), ojciec Olafa, drobny król w Viken,
podporządkowany królowi duńskiemu
?sta Gudbrandsdatter, matka Olafa, córka możnowładcy z Opplandene
Sigurd Syr (Sigurd Maciora), ojczym Olafa, drobny król w Ringerike
Harald Sigurdsson, młodszy brat przyrodni Olafa
Astrid, żona Olafa, córka Olofa Skötkonunga
Ulvhild, córka Olafa i Astrid
Alvhild, według sagi nałożnica Olafa
Magnus, syn Olafa i Astrid
Bj?rn "Stallare", wódz drużyny i dowódca armii
Tord, drużynnik dzierżący proporzec
Grimkjell, angielski biskup drużyny Olafa, zapewne ze skandynawskiego
rodu
Siegfried, Rudolf, Bernhard, duchowni przy drużynie
Olaf Tryggvason, poprzednik Olafa Haraldssona - jako król Norwegów, wróg
jarlów z Lade i rywal duńskich królów
Jarlowie z Lade
ERYK H?KONSSON, jarl z Lade, sprzymierzeniec duńskich królów, uznawany
za ich pierwszego wasala; od 1016 roku jarl Nortumbrii
H?kon Sigurdsson, ojciec Eryka
Swen H?konsson, brat Eryka
Gyda, żona Eryka, córka Swena Widłobrodego
H?kon Eiriksson, syn i dziedzic Eryka, lojalny człowiek Knuta
Norwescy możnowładcy
Erling Skjalgsson, niekoronowany król zachodniej Norwegii,
najpotężniejszy w Norwegii po Olafie
Aslak "Łysy" z Fitjar, kuzyn Erlinga Skjalgssona
Aslak z Finn?y, człowiek Olafa
Erlend z Gjerde, człowiek Olafa
Tore Pies (Tore Hund), najważniejszy wódz z H?logalandu, lendmann Olafa,
ale nie jego przyjaciel
Asbj?rn, bratanek Torego, zarządca Olafa wbrew własnej woli
H?rek z Tj?tta, człowiek Olafa w H?logalandzie
Arne Arnmodsson z Giske, możnowładca z wieloma kontaktami na wybrzeżu,
na północy i południu, człowiek Olafa
Kalv Arnesson, syn Arnego, najważniejszy człowiek Olafa w Tr?ndelagu, z siedzibą w Egge
Sigrid, żona Kalva, wdowa po Olvem z Egge
Finn Arnesson, syn Arnego i brat Kalva, człowiek Olafa w Tr?ndelagu, z siedzibą w Austr?tt
Torberg Arnesson, Arne Arnesson, bracia Finna i Kalva, także ludzie Olafa
Olve, pan na Egge, pogański możnowładca zabity przez Olafa
Tore, Grjotgard, synowie Sigrid i Olvego, pasierbowie Kalva
Einar Tambarskjelve (Einar Drżący Brzuch), wódz z Tr?ndelagu, z Gimsar w Gauldal
?yvind Urarhorn, człowiek Olafa w Aust-Agder
Brynjolv Ulvalde, człowiek Olafa w Ranrike
Tord, pan na Steig, człowiek Olafa w Gudbrandsdalen
Dale-Gudbrand, pogański wódz, pan na Hundorp w Gudbrandsdalen; rywal
Torda ze Steig
Kjetil Cielę (Kjetil Kalv), człowiek Olafa w okolicach jeziora Mj?sa, z siedzibą w Ringnes w Stange
Gunnhild Sigurdsdatter, żona Kjetila, według sagi przyrodnia siostra
Olafa
Torgeir, pan na Garmo, człowiek Olafa w Ottadalen
Królowie Wessexu
?THELRED, król Anglosasów, jednocześnie słaby i silny, niepewny i despotyczny
Edgar Spokojny, ojciec ?thelreda
Edward, brat ?thelreda
?lfgifu z Yorku, pierwsza żona ?thelreda, matka wielu z jego dzieci
Edmund Żelaznoboki, ?dwig, synowie ?thelreda i ?lfgifu
Emma, druga żona ?thelreda, siostra księcia Normandii, później żona
Knuta
Edward, Alfred, Goda, dzieci ?thelreda i Emmy
Anglosascy możnowładcy
?dric Streona, ealdorman i pan Mercji; mistrz zawierania sojuszy - i zrywania ich
Beortric, brat ?drica Streony
Wulfnoth, rywal Beortrica
Byrhtnoth, ealdorman Wessexu i dowódca armii ?thelreda
Ulfcytel "Snillingr", ealdorman Anglii Wschodniej, dowódca armii,
prawdopodobnie zięć ?thelreda
Wulfhild, według niepewnych źródeł żona Ulfcytela, córka ?thelreda,
później żona Torkela Wysokiego
?lfhelm z Yorku, ealdorman i centralna postać na północy
Wulfheah, Ufegeat, oślepieni synowie ?lfhelma
Uhtred z Bamburgha, ealdorman Nortumbrii, najpierw sprzymierzony ze
Swenem, potem z Edmundem Żelaznobokim
Sigeferth, Morcar, północnoangielscy tanowie, wrogowie ?drica
Anglosascy przywódcy kościelni
?lfheah, arcybiskup Canterbury
Wulfstan, arcybiskup Yorku i surowy krytyk braku bogobojności u Anglosasów
Eadnoth, biskup Dorchesteru
Duńscy królowie
KNUT SVEINSSON, "Wielki", król wielu państw nad Morzem Północnym
Swen Widłobrody, ojciec Knuta
Gunnhild, matka Knuta, zwana też Świętosławą, z polskiej dynastii
Piastów1
Harald Sinozęby, dziad Knuta
Gorm Stary, pradziad Knuta
Harald Sveinsson, brat Knuta
Gyda Sveinsdatter, siostra Knuta, żona jarla Eryka
Estrid Sveinsdatter, siostra Knuta
?lfgifu z Northampton, pierwsza żona Knuta2, córka ?lfhelma z Yorku
Swen Knutsson, syn Knuta i ?lfgifu, jako chłopiec król Norwegii,
podporządkowany ojcu
Harald Knutsson, syn Knuta i ?lfgifu
Hardeknut, Gunnhild, dzieci Knuta i Emmy
Dowódcy w służbie duńskich królów
Torkel Wysoki, samowolny wódz duński, po 1016 roku jarl Anglii
Wschodniej
Hemming, młodszy brat Torkela
Eglaf, Ulv, dowódcy w armii Torkela
Lacman, wódz w służbie Duńczyków w Anglii, partner Olafa w służbie
normańskiej
W Szwecji
ANUND JAKUB, młody król Szwedów, szwagier Olafa
Olof Skötkonung, ojciec Anunda Jakuba
Ingegerd, siostra Anunda Jakuba
Astrid, siostra Anunda Jakuba, żona Olafa Haraldssona
Jarl Ragnvald, prawdopodobnie rządził państwem Szwedów, gdy król Anund
Jakub był dzieckiem
Ulf, dowódca armii króla Anunda Jakuba, być może syn jarla Ragnvalda
W Normandii
RYSZARD II, książę Normanów o skandynawskich korzeniach, brat królowej
Anglosasów Emmy
Robert, brat Ryszarda i Emmy, arcybiskup Rouen
Ryszard I, ojciec Ryszarda, Emmy i Roberta
Gunnor, pochodząca z Danii matka Ryszarda, Emmy i Roberta
Inne europejskie postacie
Robert II z dynastii Kapetyngów, król Francji
Konrad II, książę Frankonii w Bawarii, od 1027 roku cesarz rzymski
Jan XIX, papież
Unwan, arcybiskup Bremy i Hamburga
Wilhelm V, hrabia Poitiers i książę Akwitanii
Odon II, hrabia Blois, Chartres, Châteaudun, Beauvais i Tours; rywal
księcia Normanów
Solomon, pan w twierdzy Odona - Dol
Ulryk II z Turynu, książę Lombardii
Alfons V, król Leónu
Sancho III, król Nawarry
Mieszko I, książę Polan z dynastii Piastów, dziad Knuta
Bolesław I, syn Mieszka, wuj Knuta
Stefan I, król Węgrów
Jarosław Mądry, wielki książę kijowski i książę nowogrodzki, żonaty z Ingegerd, córką Olofa Skötkonunga
Kalifat Kordoby
Hiszam II, kalif Kordoby
Al-Mansur, "ten, który dostarczał nam niewolników", wezyr i rzeczywisty
władca Kordoby
Abd al-Malik, syn i następca Al-Mansura
Muhammad II, Sulejman II, rywalizujący kalifowie
Skaldowie
Sigvat Tordsson, najważniejszy skald Olafa i jego zaufany człowiek;
tworzył poezję dla wielu królów i możnych
Tófa, córka Sigvata
Tord Sigvaldeskald, ojciec Sigvata, kupiec i skald, który służył Olafowi
w Anglii
Ottar Czarny, Torarin Sławiący Język, Gissur Czarny "Złota Brew", Tormod Bersason "Skald Czarnobrewej", Torfinn Usta, podróżujący skaldowie, którzy tworzyli między innymi dla Olafa
1241
Przybyli przez bezludne, żółte mokradła
niczym karawana przemierzająca pustynię. Grupa liczyła około trzydziestu
mężczyzn na wytrzymałych kudłatych koniach, tak niskich, że stopy
jeźdźców niemal wlekły się po ziemi. Jechali już długo przez
przecinające wyżynny krajobraz doliny, nad sobą mając ptaki i milczące
góry. Miejscem spotkania miała być posiadłość Sau?afell, leżąca na
mokrej, porośniętej trawą równinie w objęciach fiordu na smaganym
wiatrem zachodnim wybrzeżu Islandii. Gdy dotarli do celu, przywitał ich
Snorri Sturluson.
Często się tak spotykali w jednej z wielu posiadłości należących do
Snorriego lub pozostających pod jego zwierzchnością. Wieczorem, kiedy
służba i towarzysze podróży grzali się i odpoczywali w budynkach
Sau?afell, Snorri zebrał część przybyłych wokół siebie. Jeden z nich,
Sturla Pór?arson, miał później opisać to spotkanie w sadze opowiadającej
o jego rodzie i czasach. Był bratankiem Snorriego, jednym z wielu;
należał do tych, którzy znali go najlepiej. Dorastał w domu Snorriego, a sam mistrz uczył go czytać, pisać i opowiadać.
Niewiele się od niego dowiadujemy, poznajemy ledwo kilka przebłysków z tego, co na pewno było długim wieczorem przy ogniu. Saga mówi, że
siedzieli w domku znajdującym się na dziedzińcu. Właśnie przypłynęła
łódź z Norwegii załadowana piwem, które przyniesiono do domu. Jakiś
młody mężczyzna rozlał je do pucharów. Gdy na zewnątrz zapadał jesienny
mrok, ludzie wymieniali się wiadomościami, układali plany i pili.
Był rok 1241, połowa września. Snorri liczył sobie wtedy sześćdziesiąt
jeden lub sześćdziesiąt dwa lata, co w XIII wieku stanowiło bardziej
imponujący wiek niż dzisiaj, wciąż jednak nie był na tyle stary, aby nie
pozostało mu jeszcze wiele lat życia. Włosy miał posiwiałe, policzki
rumiane i był gruby - postawny, jak na wodza przystało - za sprawą
arystokratycznego życia oraz spożywania dużych ilości najlepszego jadła
i napojów. Czytamy, że tamtego wieczoru był "bardzo wesoły".
Ta ostatnia informacja zaskakuje. Nie tylko dlatego, że trzeźwe i minimalistyczne islandzkie sagi rodowe rzadko informują w ten sposób o nastrojach ludzi, ale również z tego powodu, że wszystko inne, co wiemy
o sytuacji Snorriego w tym momencie jego życia, wskazuje, że nie miał
wielu powodów do radości.
Zaledwie dwa tygodnie wcześniej stracił kobietę, z którą przeżył
ostatnie lata. Zmarła z powodu choroby. Wiemy, że opłakiwał ją z głębi
serca.
A jej śmierć była tylko jednym z wielu nieszczęść.
Rok wcześniej Snorri popełnił brzemienny w skutki błąd. Starając się
zyskać jeszcze większą władzę i bogactwo, wplątał się w plan zamachu na
króla Norwegii H?kona IV H?konssona. Bunt stłumiono, a zamorscy
współspiskowcy Snorriego zostali zabici, uciekli lub się poddali. Rola
Snorriego w spisku została wykryta i właśnie miał ponieść tego
konsekwencje. Król, silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej, otwarcie
uważał go za zdrajcę i wroga. W ostatnim czasie kupił lojalność
znaczących islandzkich mężów za obietnice przyszłych stanowisk. Pod
królewską presją rozpadła się sieć powiązań, którą Snorri mozolnie
budował wokół siebie przez całe życie. Nikt nie uważał już Snorriego za
najważniejszego człowieka Islandii. Starzy rywale i dawni sojusznicy
zjednoczyli się we wspólnym oporze, napędzanym przez mieszaninę
zazdrości, politycznego oportunizmu oraz rozgoryczenia jego osławioną
chciwością i wystawnym stylem życia. Nadchodziła nowa epoka, a rywale
Snorriego byli nowymi ludźmi. Jego życie znalazło się w niebezpieczeństwie, na pewno o tym wiedział.
Gdy siedzieli przy piwie, Snorri wyciągnął dziwny list, który otrzymał
kilka dni wcześniej. Skreślono go tzw. pismem żebraczym, rodzajem kodu
pisanego runami, używanym czasami do przekazywania tajnych wiadomości.
Snorri nie znał pisma żebraczego i bez powodzenia próbował odszyfrować,
co tam napisano. Dał list towarzyszom. Pozostali też nie potrafili go
przeczytać, ale zgadzali się, że list sprawia wrażenie ostrzeżenia, być
może groźby.
A jednak bratanek pisze, że Snorri był bardzo wesoły. Czy śmiał się z ironii kryjącej się w ostrzeżeniu, którego nie dało się odszyfrować?
Następnego dnia Snorri towarzyszył mężczyznom, gdy opuszczali Sau?afell.
Zwartą grupą jechali konno w głąb bezczasowego krajobrazu zachodniej
Islandii przez czarny piasek, żółte ziemie i lodowate, płytkie rzeki,
które ostrymi zakrętami płynęły ku morzu. Odpoczęli w innym
gospodarstwie, zjedli wspólnie posiłek, a potem ich drogi się rozeszły.
Grupa główna ruszyła w jedną stronę, a Snorri w drugą. Zabrawszy tylko
sługę, udał się przez rozległą, złotą dolinę w kierunku swojego domu -
posiadłości Reykholt.
Nigdy więcej go nie zobaczyli.
Reykholt leżało na niskim wzniesieniu, na łagodnie opadającym,
zalesionym zboczu, z widokiem na spokojnie płynącą rzekę, otoczoną
niewielkimi spłachetkami ziemi i pastwiskami dla krów i owiec. Odległość
była na tyle nieduża, że Snorri prawdopodobnie dotarł do domu tego
samego wieczoru.
Gospodarstwo należało do największych i bez wątpienia
najkosztowniejszych na Islandii, miało zarówno imponować, jak i funkcjonować jako wygodne, luksusowe domostwo w tym surowym kraju.
Wyglądało jak pomnik wyjątkowego statusu i charakteru swojego
właściciela. Wiele lat wcześniej Snorri kazał je otoczyć murem wysokości
kilku metrów, z torfu, ziemi i kamieni, na tyle długim i szerokim, że
mogło na nim stanąć jednocześnie dwustu mężczyzn. Oprócz zwykłych bram w murze była też taka, którą opuszczało się i podnosiło, oraz wieża, tak
że całe założenie przypominało skrzyżowanie dużego islandzkiego
gospodarstwa i zameczku w rodzaju tych, w jakich mieszkali angielscy i francuscy arystokraci.
Z gorącego źródła znajdującego się o rzut kamieniem od muru unosiła się
biała para o zapachu siarki. Poprzez pomysłową sieć podziemnych rur, być
może inspirowaną arabskimi systemami do kąpieli i irygacji, źródło
dostarczało naturalnie podgrzaną wodę do łaźni w obrębie murów oraz
kamiennego basenu poza nimi, gdzie Snorri siadywał z przyjaciółmi.
Wewnątrz murów stały niczym w ciasno zabudowanej wiosce grupki dużych i małych budynków krytych torfowymi dachami; magazyny, kuchnia
gospodarcza, kościół, dom z miejscami do spania i pracy dla całej
niewielkiej społeczności - składającej się z parobków, księży i służby -
i okazała sala paradna ozdobiona kilimami oraz innymi darami
przywiezionymi przez Snorriego z podróży. Największe domy zbudowane były
z bali z wielkich drzew, które nie rosły naturalnie na Islandii, lecz
zostały ścięte i okrzesane w Norwegii i dużym kosztem przetransportowane
przez morze.
Pośrodku kompleksu znajdowała się izba pisarska, mała pracownia z piórami, inkaustem i zbiorem książek. To właśnie tam Snorri pisał lub
dyktował piśmiennym księżom swoje ociekające krwią dzieła o triumfach i klęskach bogów oraz ludzi.
Reykholt od dawna stanowiło prawdziwe centrum władzy religijnej,
politycznej i gospodarczej, lecz Snorri w ciągu swego długiego życia
uczynił je także wiodącym na Islandii świeckim ośrodkiem nauki. Było to
miejsce wspaniałych przyjęć i uczonych studiów, podczas których spory o władzę, pieniądze i majątki zlewały się w naturalną całość z muzyką i opowiadaniem historii. W gospodarstwie stale mieszkała i pracowała grupa
księży, którzy między innymi pomagali Snorriemu w zapisywaniu faktów i fikcji. Różnego rodzaju muzycy i artyści występujący przed publicznością
przychodzili i odchodzili. Pod dachem Snorriego sypiali znamienici
goście.
Jednak w ostatnich dniach życia Snorriego posiadłość była spokojnym
miejscem, nie licząc obecności kilku służących i jednego czy dwóch
księży. Pomimo groźnego listu, który otrzymał, gospodarz raczej się nie
spodziewał, aby coś się miało wydarzyć. Gdy wrócił do domu, nie
wyznaczył nikogo do pilnowania murów. Nikt nie zamknął na noc bram.
Snorri spał w łóżku w izbie na piętrze dużego domu na środku dziedzińca.
Nie wiedział, że jego wrogowie zebrali się w tajemnicy i ukryli na
wyżynach. Ich zwiadowcy obserwowali gospodarstwo i ludzi w dolinie.
Wieczorem 22 września, w niedzielę, grupa składająca się z czterystu
mężczyzn wjechała konno do doliny w miejscu położonym dalej na północ i zablokowała drogę, na wypadek gdyby ludzie Snorriego przybyli mu na
ratunek. Przypadkiem był to dzień Świętego Maurycego, patrona mieczników
i żołnierzy.
Następnego wieczoru inna grupa, licząca siedemdziesięciu zbrojnych,
ruszyła konno ku Reykholt pod osłoną ciemności. Niepostrzeżenie
podjechali aż pod mury, gdzie zeskoczyli z koni i niezatrzymywani
przeszli przez otwarte bramy. Wielu z nich dobrze znało dziedziniec i różne budynki, ponieważ bywali tam wcześniej jako goście Snorriego.
Intruzi zdecydowanym krokiem podeszli pod dom, w którym spał Snorri, i zaczęli szarpać drzwi wejściowe. Były one zamknięte od środka.
Snorriego na pewno obudziły odgłosy dochodzące z dworu. Jak na swój wiek
musiał się poruszać nadzwyczaj szybko, bo w krótkim czasie, gdy intruzi
wyważali drzwi, zdążył się wydostać z sypialni, zbiec po schodach i uciec z budynku innymi drzwiami. Przypuszczalnie był nagi lub ubrany w strój do spania.
Podczas gdy nieproszeni goście przetrząsali zabudowania, a służbę
ogarniały dezorientacja i strach, stary, gruby mężczyzna niepostrzeżenie
przekradł się do jednego ze stojących ściana w ścianę małych domów. W panujących w środku kompletnych ciemnościach wpadł na księdza, który
posługiwał w znajdującym się w posiadłości kościele. Porozumiewali się
szeptem.
Zaledwie kilka metrów dalej, po drugiej stronie ściany, wiły się kręcone
schody wiodące w dół, do częściowo ukrytego korytarza biegnącego pod
murem ku wolności. Snorri zbudował ten dom tak, aby móc przejść suchą
stopą, chroniony przed wiatrem, do gorącego basenu. Ale nie skorzystał z tej drogi - starszy mężczyzna uciekający bez ciepłych ubrań nie
przeżyłby długo zimną, jesienną nocą na Islandii. Zamiast tego wpełzł do
używanej jako magazyn ciasnej piwnicy znajdującej się w połowie nad
ziemią.
Siedział tam, gdy intruzi znaleźli księdza. Ze swej kryjówki pewnie
słyszał toczącą się tuż nad jego głową rozmowę. Ksiądz, lojalnie, lecz
nadaremno, starał się go uratować. Intruzi wezwali swojego przywódcę.
Kiedy ten zapytał księdza, gdzie schował się Snorri, kapłan
odpowiedział, że nigdzie go nie widział. Nie uwierzono mu, więc próbował
negocjować. Powie, gdzie jest jego pan, jeżeli tylko wcześniej
przysięgną, że oszczędzą życie Snorriego.
Nie wiemy, jak ksiądz ujawnił kryjówkę, ale to zrobił. Może rzucił okiem
w stronę zejścia do piwnicy. Może poddał się lękowi przed śmiercią i wskazał ją napastnikom. W każdym razie znaleźli ją i pięciu mężczyzn
zeszło w ciemność.
Gdy pierwszy z tej piątki podszedł do Snorriego z wyciągniętym mieczem,
ten powiedział: "Nie zabijaj ostrzem!". Było to piąte przykazanie, nie
zabijaj, w formie używanej przez islandzkich księży w czasach
Snorriego. "Zabij go! " - powiedział jeden z mężczyzn. "Nie zabijaj
ostrzem!" - powtórzył Snorri. Mężczyzna stojący na przedzie uderzył
mieczem. Podszedł do niego drugi i uderzył po raz kolejny. Mówiono
potem, że to pierwszy cios zadał śmiertelną ranę, od której Snorri się
wykrwawił.
Wieść o śmierci Snorriego szybko obiegła całą Islandię. Ci, którzy byli
tamtej nocy w Reykholt, zarówno zabójcy, jak i służba Snorriego,
opowiadali własne historie o tym, jak to się stało. Później - może po
kilku latach - bratanek Snorriego napisał swoją sagę. Przekazał to, co
wiedział o ostatniej nocy stryja, szczegółowo i trzeźwo, bez ocen i komentarzy.
Opisując śmierć stryja, odtworzył też wieczór kilka dni przed tragedią,
gdy siedzieli razem w izdebce na ciemnym dziedzińcu Sau?afell. To, co
przekazał - łódź z Norwegii, picie piwa, zagadkowy list - musiało mieć
dla niego szczególne znaczenie. To był ostatni wieczór, który spędzili
razem.
* * *
Ironią losu można określić fakt, że Snorri zginął w ten właśnie sposób.
Nie tylko dlatego, że taki zamożny człowiek jak on zmarł, w ciemnej
piwnicy błagając o życie, lecz również z tego powodu, że padł ofiarą
sił, na których studiowanie i opisywanie poświęcił dużą część życia.
Nikt inny w jego czasach nie przedstawiał logiki władzy i przemocy z równą precyzją jak on.
Snorri praktykował szczególną, liczącą wówczas już kilka setek lat
islandzką tradycję narracyjną, która zbierała, kultywowała i przekazywała dalej wiedzę o nordyckiej prahistorii. Był skaldem,
dziedzicem islandzkich poetów nadwornych w służbie dawnych wikińskich
królów, ludzi znajdujących się blisko władzy i opisujących ją za pomocą
poezji. Snorri znał na pamięć setki starych utworów skaldycznych i potrafił opowiadać długie, skomplikowane historie o wydarzeniach z dawnych czasów, oczarowując nimi słuchaczy.
Jego wyjątkowy talent do snucia opowieści wiązał się z tym, że Snorri
reprezentował sobą rzadkie połączenie popularnego polityka i utalentowanego pisarza. Wiedział, jak działają możni, bo sam był jednym
z nich. Równolegle z pisaniem swoich dzieł przez dziesięciolecia dążył
zdecydowanie i inteligentnie, według wszelkich zasad sztuki, do wpływów
i bogactwa. Stał się najpotężniejszym przywódcą na Islandii, swego
rodzaju niekoronowanym królem rodzinnej wyspy. Dzięki doświadczeniu
umiał jak nikt inny uchwycić człowieczeństwo w polityce i politykę w człowieku.
Jego sagi królewskie były zarówno opowieściami o przeszłości, jak i podręcznikami do nauki ponadczasowej sztuki władzy. Snorriego zajmowało
sprawowanie władzy na poziomie praktycznym - co działa, a co nie;
wielkie zwycięstwa i wielkie błędy.
Szczególnie żywo interesowała go jedna historia wielkości i upadku.
Historia kariery politycznej, która z perspektywy naszych czasów wydaje
się uderzająco podobna do kariery Snorriego. Dzieje człowieka, który
również chciał być potężniejszy niż ktokolwiek wcześniej w jego kraju,
człowieka, który zawierał sojusze, z kim się dało, aby stworzyć wokół
siebie sieć lojalnych ludzi, lecz podobnie jak Snorri zrażał innych
swoim uporem i nienasyceniem. On także zrobił sobie wroga z króla
Norwegii, jego władza też rozciągała się ponad morzami i górami, on
także kupował lojalność obietnicami. On również popełnił błąd u szczytu
kariery i zakończył życie kompletną klęską. On też zyskał
nieśmiertelność.
To historia Olafa Haraldssona.
Do czasów Snorriego od bitwy pod Stiklestad żyło i umarło dziesięć
pokoleń, a król, który zginął w owej bitwie, zdążył się przeobrazić w niezwykle silny symbol dla całego nordyckiego świata. Dla norweskiego
rodu królewskiego "Święty Olaf" był wybitnym przodkiem legitymizującym
prawo dynastii do tronu. Kościół uważał go za męczennika, który wyrwał
Norwegów z objęć szatana, ofiarowując im chrześcijaństwo. Dla ludzi
morza był dającym bezpieczeństwo patronem, który trzymał nad nimi
chroniącą dłoń przy silnym wietrze. W oczach chłopów stanowił uosobienie
wyobrażenia o dobrym królu, szlachetnej i wiecznej sile na wysokości,
która ochrania ich jak dobry ojciec, broni dawnych praw, dba o porządek
i sprawiedliwość między ludźmi.
Święty Olaf był obok Najświętszej Maryi Panny najpopularniejszym świętym
krajów nordyckich, czczonym z wielkim zapałem przez mieszkańców całej
Europy Północnej. Każdego roku rzesze pielgrzymów wędrowały na północ po
kamienistych ścieżkach doliny Gudbrandsdalen i przez góry Dovre, aby
dotrzeć do trumny ze świętymi szczątkami, stojącej na głównym ołtarzu w katedrze Nidaros. Olaf stał się eponimem dla wielkich posiadłości w Norwegii i Islandii, między innymi w Hvammur, gdzie dorastał Snorri.
Olafowi poświęcano kościoły w Anglii i Fryzji, w Nowogrodzie i dalekim
Konstantynopolu.
Kościelne opowieści o Olafie miały stanowić religijną inspirację. Mówiły
o cudach czynionych przez świętego króla przepełnionego boską mocą.
Jednak we mgle utkanej z wiary i nadziei, pełnej cudów i znaków, w XIII
wieku żyły też pozostałości innej tradycji. Dawne wiersze skaldów,
opowieści przekazywane przez dwieście lat z ust do ust oraz historyczne
dzieła z XII wieku opowiadające o wojowniczym królu, który żył i umarł
na tym świecie, był omylnym człowiekiem, niewątpliwie z krwi i kości,
nie tylko dobrym i mądrym, lecz również zarozumiałym i nierozsądnym,
ambitnym i brutalnym.
Los Olafa trudno zrozumieć i wytłumaczyć. Był królem, którego wypędził i zabił własny lud, dlatego na pewno sam zawinił swojemu upadkowi. Cisnące
się na usta pytanie narodzone z tej zagmatwanej, paradoksalnej tradycji
brzmiało, dlaczego i w jaki sposób nad wyraz ziemski wódz wikingów Olaf
mógł stać się narzędziem Boga. Hagiografowie z XII wieku i dawniejsi
autorzy sag próbowali rozwiązać ten problem, przedstawiając króla jako
postać podobną Chrystusowi, która została złożona w ofierze przez własny
lud i w ten sposób go zbawiła.
Jeśli chodzi o Snorriego, praca nad zrozumieniem najbardziej ikonicznego
nordyckiego króla wydaje się jego trwającą przez całe życie obsesją,
swego rodzaju życiowym projektem literackim. W młodości Snorri
zgromadził i usystematyzował olbrzymie ilości wiedzy o świętym królu i jego czasach pochodzącej ze starszych dzieł historycznych, wciąż znanych
utworów własnych skaldów Olafa, z opowieści starych ludzi, niezliczonych
źródeł, które później uległy zniszczeniu.
Snorri nie podawał w wątpliwość opowieści hagiograficznych, ale nie
takie kwestie stanowiły centrum jego zainteresowania. Bardziej ciekawiła
go ziemska kariera Olafa niż niebiańska. Odrzucał część ugruntowanej
tradycji dotyczącej cudów i czarów, które zapewne uważał za niemożliwe i które nie wpasowywały się w najbardziej interesujący go temat - gry
między ludźmi. Duża część jego dzieł wskazuje, że Snorri próbował
dociec, gdzie Olaf popełnił błąd, co zrobił źle. Czy był zbyt łagodny?
Zbyt surowy? Jak mógł utracić wszystko, co zbudował? Tak samo jak inni
autorzy sag Snorri dopełniał to, co wiedział i w co wierzył, tworzeniem
i zgadywaniem, więc jego dzieła przybierały niemal formę fikcji
literackiej. W ten sposób wiedza o przeszłości łączyła w sobie artyzm i logikę, tworząc kompletne opowieści, nadające się do zabawiania,
kształcenia i wychowywania mieszkańców krajów nordyckich w XIII wieku.
Gdy Snorri w wieku czterdziestu lat po raz pierwszy popłynął do
Norwegii, miał ze sobą swoje dzieło o królu Olafie. Była to jego
pierwsza saga; praca nad nią zajęła mu wiele czasu. Ta saga jest
najdłuższa ze wszystkich napisanych w średniowieczu, niezwykle
szczegółowa jak na swoje czasy, niemal tak długa jak piętnaście sag
Snorriego o innych królach łącznie. Zaprezentował ją na królewskim
dworze, chwalono go tam i krytykowano i prawdopodobnie zachęcano do
dalszego pisania.
Snorri podróżował przez królestwa Norwegii i Szwecji, na własne oczy
oglądając ziemie, które dwieście lat wcześniej przemierzał Olaf ze
swoimi ludźmi. Spotykał osoby, które opowiadały nieznane mu dotąd
historie. Po powrocie na Islandię napisał nową, krótszą i poprawioną
wersję sagi. Jest to ostatnia średniowieczna saga o Olafie, swego
rodzaju dopełnienie opowieści o życiu i śmierci świętego króla. Dziś
zalicza się ją do literackich majstersztyków Snorriego.
Po ukończeniu tej sagi uzupełnił ją krótszymi o królach żyjących przed
Olafem i o tych, którzy nadeszli po nim, od zamierzchłej przeszłości,
gdy na ziemi panował król bogów Odyn, po czasy na kilka lat przed
własnymi narodzinami. Tak powstał zbiór sag królewskich, które znamy pod
nazwą Heimskringla. Historie gładko przechodzą jedna w drugą, tworząc
większą opowieść - opowieść o wybranej, prastarej świętej dynastii
władców, która zjednoczyła królestwo i przekazała je swoim następcom.
To mit założycielski, na którym Norwegowie zbudowali swój kraj.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki