[1] Mabuni K, Empty Hand. The Essence of Budo Karate, Palisander Verlag. Chemnitz 2009. Tłumaczenie własne
[2] Co do lat życia Matsumury jest kilka wersji.
[3] Bishop M., Okinawan Karate - Teachers, Styles and Secret Techniques, A&C Black Ltd. London 1989
[4] Podobne wrażenia ma się, oglądając kumite okinawskiej szkoły Bugeikan założonej przez Seitoku Higę, który uczył się u mistrza Soko Kishimoto - spadkobiercy antycznego tode Sakugawy.
[5] Zob. One Team Project (YouTube)
[6] Mabuni K., Empty hand... op. cit.
[7] Tamże
[8] Nagamine S., The Essence of Okinawan Karate-do, Tuttle Publishing, 1998. Tłumaczenie własne
[9] Tłumaczenie na język angielski Mark Tankosich w tomie 29, nr 1 biuletynu naukowego Uniwersytetu Ekonomicznego w Hiroshimie
[10] Mabuni, op.cit.
[11] W niektórych stylach karate wprowadza się sekwencje technik, które następnie ćwiczone są z partnerem. Nieliczni instruktorzy układają "kata" mające całościową interpretację. Moim zdaniem jest to odejście od istoty kata i od tradycji. Realna walka jest nieprzewidywalna. Ale to temat na osobny esej a nie przypis.
[12] Habersetzer R. i G., Encyclopédie des Arts Martiaux. Amphora, Paris 2004
[13] Cyt. za: Mabuni, op.cit.
[14] Lokalizacja tego klasztoru jest nieznana. W czasie prześladowań mnichów spalono wiele klasztorów. Nie wiemy, które ruiny to słynny "Młody las". Dziś kilka miejscowości "przyznaje się" do południowego Szaolin.
[15] McCarthy Patrick, Bubishi: The Classic Manual of Combat, Tuttle Publishing,
[16] Shuri, Naha, Tomari to nazwy trzech głównych miejscowości na Okinawie. Dziś wszystkie leżą w granicach miasta Naha
[17] Cyt. za: Mabuni, op. cit
[18] Tamże
[19] Obok nich znanymi mistrzami z Tomari byli Yoshi Yamada, Nagahama, Gusukuma, a ostatnim z "wielkich" Seiyu Nakasone (1893-1983)
[20] Pisownię przy pomocy ideogramów kara/sora (pustka), te (ręka) i do (droga, sztuka) zaproponował Gichin Funakoshi
[21] Można sadzić, że wpływ Gigo Funakoshiego na ostateczny kształt kata shotokan był bardzo znaczący
[22] Cytuję za stroną internetową Shinjigenkan Istitute Canada. Tłumaczenie własne
[23] Przyczyną było to, że w czasie pobytu w Chinach w 1906 r. Uechi założył szkołę walki, a jeden z jego uczniów zabił sąsiada w bójce ciosem poznanym w szkole.
[24] Sukcesy sportowe Tsugo Sakumoto sprawiły, że trudne kata ryuei-ryu zostały inkorporowane przez wiele innych stylów. Niestety, straciły one swój surowy. "oldskulowy", nastawiony na skuteczność charakter. Na zawodach są wykonywane z maksymalną szybkością. Efektowność wygrała z efektywnością
[25] Mabuni, op. cit.
[26] Nagamine S., The Tales of Okinawa's Karate Masters, Tuttle Publ. 2000 (tłumaczenie własne
[27] Właściwie jest to napis na obelisku poświęconym Funakoshi'emu, ale w pełni zgadza się z wieloma innym wypowiedziami tego mistrza.
[28] Mabuni, op. cit.
[1] Stosuje się też zapis Kanku-dai, Kanku-sho, Kosokun-dai, Kosokun-sho.
[2] Celowo nie podaję lat życia mistrza Yary, albowiem dostępne dane sugerują, że zmarł przed przybyciem Kosokuna na Okinawę, co kłóci się z sugestiami jakoby uczył Sokona Matsumurę. Tę tajemnicę próbuję rozwiązać w dalszej części tekstu.
[3] W angielskojęzycznym wydaniu "Karate-do Kyohan" Gichin Funakoshi pisze o attache wojskowym zwanym K? Shanku
[4] Ta forma owiana jest mgłą tajemnicy. Właściwie trudno znaleźć szkołę mającą ją w programie. Shinkichi Kuniyoshi (1848-1926) miał niewielu uczniów, ale był wśród nich Shigeru Nakamura (twórca okinawa kenpo). Kushanku w tym stylu nie przypomina najstarszych wzorów. Tymczasem niektórzy (np. Giuseppe Beghetto) utożsamiają Kuniyoshi Kusanku z Chatan Yara Kusanku.
[5] Giordano Emanuel, Kusanku - Chinese or Japanese kata?, artykuł https://karate-shorin-ryu-piemonte.webnode.it
[6] Jak w wielu innych przypadkach istnieje kilka wersji lat życia Matsumury. Oficjalne daty widniejące na nagrobku Matsumury to 1809-1899, ale jeśli je zaakceptujemy, to trudno nam będzie wytłumaczyć, jak mógł być uczniem Sakugawy. Chyba że ćwiczył z jego potomkiem. Zresztą, co do lat życia Sakugawy także istnieją 3 wersje.
[7] Takie daty widnieją na pomniku Sakugawy na Okinawie, ale wykluczają one trening pod okiem Takahary i Kosokuna (kimkolwiek on był).
[8] W źródłach rok urodzenia Tachimury bywa także podawany jako 1866 i 1868.
[9] Tu również mamy kilka niejasności. Różne źródła podają 1831 lub 1832 jako datę urodzin Itosu, oraz 1915 lub 1916 jako datę śmierci
Najstarsza forma?
- Seisan
- Matsumura Seisan
- Aragaki Seisan
- Tomari Seisan
- Hangetsu
Powstanie tej formy tonie w mrokach przeszłości, ale jesteśmy w stanie wskazać jej pochodzenie. Jest jedną z najstarszych w karate. Zapewne wzorowana na pra-formach z klasztoru Szaolin. Zawiera charakterystyczną pierwszą ścieżkę wspólną dla wielu form naha-te. Do dzisiejszego dnia podobna forma występuje w kung fu praktykowanym w Fuzhou.
Na Okinawę przenieśli ją w XIX wieku niezależnie od siebie trzej wielcy mistrzowie: Sokon Matsumura, Seisho Aragaki i Kanryo Higaonna. Zapewne każdy z nich dokonał swoistej interpretacji chińskiego wzorca. Stąd też dość duże różnice techniczne pomiędzy wersjami Seisan w różnych stylach i szkołach.
Matsumura Seisan i Aragaki Seisan
W 1828 r. młodzi wojownicy Matsumura i Kojo odbyli pierwszą podróż do Chin (miasto Fozhou w prowincji Fujian). Rodzina Kojo (mand. Cai) z chińskiego osiedla Kume to eksperci quan fa (sztuki pięści), a Matsumura miał już za sobą trening sztuki te, pełnił służbę na dworze, a nawet funkcję strażnika królewskiego. Takie osoby potrafiły znaleźć najlepszych nauczycieli w Fouzhou. Po powrocie na Okinawę Sokon Matsumura (1809-1899) kontynuował syntezę rodzimego te i stylów chińskich. Opracował też zestaw kata do praktyki - w tym Seisan. Formy te uczone były nie tylko w Shuri, ale i w Tomari - przez Kokana Oyadomariego i Kosaku Matsumorę.
Kolejna wzmianka o Seisan pochodzi z 1867 r., kiedy to Seisho Aragaki (1840-1918) wykonał tę formę na pokazie sztuk podczas uroczystości pożegnania dyplomatów chińskich. Aragaki także podróżował do Fuzhou, ale raczej było to po 1867 r., więc podczas ww. pokazu wykonał formę, którą poznał wcześniej w chińskim osiedlu na Okinawie lub w czasie treningów z Matsumurą. Dzisiejsi praktycy tradycyjnej sztuki te z Okinawy wykonują jednak Aragaki Seisan inaczej niż Matsumura Seisan. Ogólny schemat jest prawie ten sam, ale techniki nieco inne.
Seisan / Higaonna Seisan
Wreszcie najmłodszy z wymienionej na początku trójki - Kanryo "Kensei" Higaonna (1853-1915) - po treningach z Seisho Aragakim i jego krewnym Ryuko, wyjechał do Chin, gdzie studiował odmianę stylu białego żurawia (u mistrza, którego nazywał Ryu Ryu Ko). Po powrocie zaczął nauczać i włączył Seisan do swego programu. Od niego przejęli kata Chojun Miyagi (goju-ryu), Juhatsu Kyoda (to'on-ryu) i Kenwa Mabuni (shito-ryu). Wersja Miyagiego jest krótsza. Z kolei Mabuni uczył zarówno Seisan krótszego, jak i dłuższej wersji Matsumura Seisan.
Hangetsu i Seishan
Gichin Funakoshi (shotokan) podobno także uczył się Seisan od Higaonny, ale zapewne wcześniej poznał wersję Matsumura Seisan od swego głównego nauczyciela - Anko Azato. Jego wersja nazwana Hangetsu (półksiężyc) bardziej przypomina Tomari Seisan. Chotoku Kyan (uczeń Aragakiego) nauczył jej także Tatsuo Shimabuku. Ten ostatni uczynił Seisan bazową formą swojego stylu isshin-ryu. Ponoć - dla odróżnienia od wcześniejszych wersji - użyto wtedy nazwy Seishan. Taka też nazwa pozostaje do dziś w wado-ryu (choć twórca tego stylu Hironori Othsuka był uczniem Funakoshiego i Mabuniego). Wersje shotokan i wado-ryu są podobne, ale różnią się zarówno od krótkiej wersji goju-ryu, jak i od długich wersji.
Seisan
Teoretycznie najbliżej chińskiego oryginału powinna być wersja uechi-ryu. Kanbun Uechi przebywał w Chinach prawie 13 lat (od 1897 do 1909) i tam ukształtował swoją sztukę. Istotnie, mamy tu sporo oryginalnych elementów - otwarte dłonie, niskie uderzenia, charakterystyczny przeskok - ale pozycje są raczej krótkie. Tymczasem to w wersji Funakoshiego mamy szeroką i głęboką pozycję hangetsu-dachi (seishan-dachi) przypominającą współczesne pozycje kung fu (gdzie do dziś ćwiczona jest forma Seisan). Seisan shito-ryu genbu-kai (Fumio Demura) oraz itosu-ryu (Sakagami) nawiązuje do wersji uczonej w latach 50. i 60. przez mistrzów Ryusho Sakagamiego oraz Shogo Kunibę i różni się dość znacznie od popularnej wersji shito-kai (Mabuni, Iwata).
Uff, niezły galimatias. Ale nie może być inaczej, skoro mówimy o kata, które jest modernizowane przez pokolenia mistrzów od niemal 200 lat!
Nazwa. Seisan znaczy trzynaście. Liczba 13 ma na Dalekim Wschodzie wiele symbolicznych znaczeń. W Chinach jest szczęśliwą liczbą przynoszącą spokój i zdrowie. Legenda o 13 mnichach z klasztoru Szaolin opowiada, jak to około 618 r. podczas bitwy założyciel dynastii Tang dostał się do niewoli. 13 mnichów uzbrojonych tylko w kije oswobodziło jeńca. Dynastia Tang hojnie nagrodziła klasztor. Nawiązując do tej legendy, mistrz Hidetoshi Nakahashi podczas nauki Seisan mówił, że 13 mnichów strzeże tajemnic budo. Ale także wskazywał na inną symbolikę: znak sei ? oznacza także harmonię, a trzy kreski znaku san ? mogą oznaczać człowieka pomiędzy niebem z ziemią, a więc - "harmonia ludzkiego bytu w przyrodzie, buddyjski stan nehan. To nie koniec. Niektórzy wskazują, że w formie Seisan jest 8 obronnych i 5 atakujących technik - razem 13. Inni twierdzą, że jest tu 10 sekwencji powtarzanych 3 razy. Kanryo Higaonna ponoć twierdził, że nazwa odwołuje się do 13 pokojowych zasad buddyzmu. W uechi-ryu - Sesan (co jest jedynie uproszczeniem wymowy), a w wado-ryu Seishan nie ma odrębnego znaczenia, to nadal - 13.
Seisan
W stylu shotokan Seisan nosi nazwę Hangetsu, czyli półksiężyc. Gichin Funakoshi wyjaśniał[1], że jest to nawiązanie do półkolistych ruchów rąk oraz stóp. Co ciekawe początkowo Funakoshi nie stosował pozycji hangetsu/seisan ani sanchin, lecz zenkutsu-dachi. Ale Funakoshi odsyła nas także do symbolicznego znaczenia księżyca. Księżyc świeci światłem odbitym, szukajmy więc źródła. Do księżyca nawiązuje też ostatnie kopnięcie - mikazuki-geri (kopnięcie półksiężycowe) zamiast mae-geri w innych stylach.
Zawody sportowe. Seisan to forma niedoceniana przez zawodników i organizatorów (niski współczynnik trudności). Moim zdaniem niesłusznie. Mamy tutaj pracę przepony, liczne serie trzech technik, kopnięcia, zmienne tempo. Jest okazja do pokazania umiejętności.
Trzy starcia w żelaznej koszuli
- Sanchin
- San Chien / Saam Chien / San Chen
Przystępując do opisu kata Sanchin, jest się na straconej pozycji. Na pewno coś się pominie albo napisze coś kontrowersyjnego, z czym ktoś się nie zgodzi. Ale też Sanchin to forma wyjątkowa. O ile Suparinpei to "królowa kata", "korona", to Sanchin niektórzy nazywają "matką kata" albo "fundamentem".
Zacznijmy od nazwy. Trzy starcia. Ideogram san (trzy) jest oczywisty. Chin można zapisać na dwa sposoby, które oznaczają: "wojna, walka" lub "stłumić, opanować". Zazwyczaj używa się tego pierwszego zapisu. Interpretacja jest taka, że chodzi poszukiwanie harmonii w sferze dwóch triad: shin-gi-tai (duch, technika, ciało) oraz pozycja-mięśnie-oddech. Pierwsza triada to istota karate-do. Ani sama psychika, ani same umiejętności, ani wytrenowane mięśnie nie prowadzą do mistrzostwa w sztuce walki. Konieczna jest ich harmonia, połączenie. W drugiej triadzie - ćwiczący stacza jakby trzy walki, opanowując stabilność pozycji, swoiste "zakorzenienie", napięcie mięśni oraz technikę oddychania związaną z gospodarowaniem energią. Wielu uważa, że właśnie to jest kluczem do praktyki kata i opanowania karate. Dlatego też forma Sanchin, mimo że krótka i pozornie łatwa to nauczenia, jest niezwykle trudna do udoskonalenia i trzeba jej poświęcić wiele lat. Mistrz Tatsuo Shimabuku, założyciel stylu isshin-ryu, powiedział: "Sanchin jest fundamentem karate. Bez Sanchin karate nie byłoby karate. Sanchin przynosi zdrowie i siłę, a bez tego nie moglibyśmy ćwiczyć karate." Kanbun Uechi (twórca uechi-ryu) mówił: "W Sanchin jest wszystko".
Do omówienia treningu Sanchin jeszcze wrócimy, ale teraz zajmijmy się historią. I tu jest kolejny problem. Niektórzy uważają Sanchin za jedną z najstarszych form sztuk walki, a jej genezy szukają w pierwszym klasztorze Szaolin. Najpierw w VI w. "ojciec zen" Bodhidharma miał opracować ćwiczenia oddechowe skorelowane z napinaniem mięśni. Później ponoć dodano ruchy będące technikami walki. Ale to są domysły oparte na mglistych przesłankach. Podobne ruchy zawierały także stare ćwiczenia tai chi chuan i innych stylów wewnętrznych.
Dwa sposoby zapisu "Sanchin"
Kolejne wzmianki pochodzą z czasów dynastii Qing, a ściślej - z XVII w., kiedy to ponoć istniał tzw. południowy Szaolin w prowincji Fujian. W okolicach Fuzhou ćwiczono formę San Chien (Saam Chien, San Chan) w sztuce walki zwanej Pięść Pięciu Przodków (Wuzuquan). Kata o tej nazwie istnieje zresztą do dziś i jest praktykowane z wielką estymą także w stylu tygrysa i żurawia. Oczywiście jedna nazwa nie oznacza takich samych ruchów. Niektórzy doliczają się kilkudziesięciu wersji tej formy... No właśnie. Czy to nadal jest ta sama forma?
Ale nas najbardziej interesuje Sanchin na Okinawie. Wydaje się, że jako pierwszy przywiózł ją z Fuzhou w 1870 r. Seisho Aragaki (1840-1918). Być może znał ją też Sokon Matsumura, który już w 1828 r. praktykował w Fuzhou i przywiózł kata Seisan, ale nie nauczał Sanchin jako osobnej formy. Zresztą, ta pierwsza na Okinawie zapewne niewiele ma wspólnego z obecnie ćwiczoną.
Drugi i najbardziej znany transfer Sanchin na Okinawę jest dziełem Kanryo Higaonny[1] (1853-1915). Wprawdzie Higaonna - jako uczeń Aragakiego - musiał znać Sanchin, ale podczas swojego pobytu w Chinach poznał inną wersję i pogłębił wiedzę o tej formie, obecnej w kilku szkołach pokrewnych wobec stylu żurawia (np. pięść mnicha). Kiedy Higaonna wrócił ok. 1879 r. i zaczął nauczać, kata Sanchin stała się podstawą jego stylu. Ponoć w naha-te (shorei-ryu) przez pewien czas uczono tylko dwóch form - Sanchin i drugiej dostosowanej do predyspozycji ucznia. Kanryo Higaonna ustalił przemieszczanie: trzy kroki do przodu, obrót, cztery kroki, obrót, krok w przód i krok w tył. Dłonie otwarte. Taką formę przejął najstarszy uczeń - Juhatsu Kyoda (późniejszy założyciel to'on-ryu). Niektórzy badacze formy Sanchin dostrzegają jej podobieństwo z treningiem walki w zwarciu (klincz) obecnym w stylach tajskich. Przy otwartych dłoniach taka interpretacja technik jest całkiem logiczna.
Sukcesor Higaonny - Chojun Miyagi (1888-1953) - uczynił z niej bazową formę stylu goju-ryu, ale dokonał istotnych zmian - przede wszystkim wprowadził pięści zamiast otwartych dłoni, zmienił ilość kroków i położył nacisk na oddychanie i pracę mięśni. Taką wersję mamy dokładnie opisaną w książce Kenwy Mabuniego "Kobo Jigai Goshin Jutsu Karate Kenpo" z 1934 roku. W ten sposób niektóre aspekty dawnego (koryu) Sanchin zostały ukryte przed początkującymi uczniami. Dlaczego? Pisałem o tym w eseju rozpoczynającym tę książkę. Ale kij ma dwa końce. Niektórzy karateka nigdy nie osiągnęli poziomu zaawansowanego. Czy Miyagi zubożył Sanchin? Pozornie tak, ale przecież ułożył kata Tensho będące wspaniałym dopełnieniem.
Ale nie koniec na tym. Do "źródła" w Fuzhou w 1897 r. powędrował kolejny Riukiuańczyk - Kanbun Uechi (1877-1948) i przebywał tam kilkanaście lat. Większość czasu spędził w szkole tygrysa i żurawia mistrza Zheng Xianji (trenując z jego asystentem Zhou Zihe). Kiedy po latach otworzył dojo w prowincji Wakayama, jego absolutnie bazową formą była Sanchin. Uechi nie uczył żadnej innej formy zanim uczniowie nie opanowali tej. Wydaje się, że jego wersja zachowała najwięcej ze swej pierwotnej surowości - przede wszystkim otwarte dłonie i cztery kierunki. Ale to drugie niekoniecznie świadczy o jakimś dawnym pierwowzorze. Niektórzy twierdzą, że najstarsze ćwiczenia, te wywodzące się z północnego Szaolin, wykonywane były w miejscu, bez jakiegokolwiek przemieszczania.
Dziś najbardziej znana jest stosunkowo krótka wersja Sanchin opracowana przez twórcę stylu goju-ryu - Chojuna Miyagiego. Bardzo podobną ćwiczy się w shito-ryu i w kyokushin (oraz wszystkich wobec nich pochodnych). Trochę inna, ale w istocie podobna jest wersja isshin-ryu. Z kolei najdłuższe, aż 5-minutowe Sanchin w chito-ryu łączy w sobie elementy z goju-ryu, uechi-ryu oraz techniki znane z kata Tensho. Bardzo podobne ćwiczenie pojawia się w niektórych szkołach shorin-ryu, ale nie jest traktowane jako pełnoprawne kata.
Dość zaskakujący jest brak kata Sanchin na liście form dwóch stylów z "wielkiej czwórki" - shotokan[2] i wado-ryu - oraz spadkobiercy shuri-te shorin-ryu. Wydaje się, że Gichin Funakoshi skupiał się na formach przekazanych mu przez mistrzów Azato i Itosu. Te kata przekazał Hironoriemu Otsuce. Wśród nich są formy pochodzące z naha-te i spełniające funkcje, jakie ma Sanchin. Te formy to Hangetsu (Seisan) i Sochin. Czy to oznacza, że Azato, Itosu i Funakoshi nie znali Sanchin? Nieprawdopodobne. Sensowna wydaje się teoria, według której przyczyną "zniknięcia" Sanchin z shuri-te jest wprowadzenie karate do programu szkół na początku XX wieku. Władze szkolne miały wątpliwości, czy praktyka Sanchin jest bezpieczna dla zdrowia. Lekarze sugerowali, że osoby mające problemy z pracą serca i z ciśnieniem nie powinny wykonywać takiego ćwiczenia. Itosu chciał uniknąć problemów i po prostu skreślił Sanchin.
Wiele lat później podobne wątpliwości ogarnęły Chojuna Miyagiego. Dlatego nie uczył Sanchin początkujących uczniów. Także współcześnie na ogół unika się Sanchin na wczesnym etapie praktyki. Ta forma podnosi tętno, uruchamia płuca i krążenie krwi. Jest to dobre dla serca, tętnic, skóry, układu limfatycznego. Ale nieumiejętne ćwiczenie może być ryzykowne, szczególnie dla osób z wadą serca, może też źle wpływać na wzrok. Konieczne jest poprawne oddychanie brzuszne. Instruktor musi wiedzieć, jakich wskazówek udzielić uczniom.
Pozytywny efekt Sanchin odnosi się też do sfery psychicznej. Ćwiczenie pobudza pamięć, uspokaja, relaksuje, odstresowuje, wzmacnia charakter, uczy koncentracji, oczyszcza umysł. To są najstarsze funkcje kata przywodzące na myśl praktykę zen (chan). Nieprzypadkowo. Meitoku Yagi ze szkoły Meibukan (goju-ryu) tłumaczy, że istnieją trzy typy praktyk medytacyjnych zen: za-zen (w pozycji siedzącej), ritsu-zen (w pozycji stojącej) i do-zen/ugoku-zen (w ruchu). Trening Sanchin odpowiada temu trzeciemu typowi.
Niektórzy próbują doszukać się bunkai - precyzyjnej interpretacji kata Sanchin. Wskazują nawet na podobieństwa z muay-tai (walka w klinczu). Tytułowe trzy walki odbywają się jednak wewnątrz naszego ciała i umysłu. Celem Sanchin nie jest nauka konkretnych technik obrony, lecz pobudzenie naszego tenden, środka ciała, miejsca gromadzenia się energii ki, oraz inne efekty opisane wcześniej. Jeśli się zastanowimy, dojdziemy do wniosku, że układają się one w uniwersalną receptę na osiągnięcie celu w budo. Po pierwsze - nogi, "zakorzenienie"; mistrzowie mawiają, że siła ciosu lub bloku opiera się na wsparciu przez pozycję nóg. Po drugie - mocna pozycja całego ciała zapewniająca stabilność, równowagę i tzw. trójkąty energii. Po trzecie - mięśnie odpowiedzialne za szybkość i skuteczność techniki. Po czwarte - oddychanie pozwalające na uruchomienie naszej wewnętrznej energii (ki). Po piąte - opanowanie umysłu, kontrola zmysłów, harmonia psychiki i ciała. Czegóż chcieć więcej?
Kata Sanchin ćwiczy się w charakterystycznej dla naha-te pozycji sanchin-dachi. To wysoka pozycja zapewniająca wszechstronną stabilność. Najpierw uczymy się pozycji nóg, kontrolujemy opuszczone barki, potem napinamy mięśnie (brzuch, ręce, nogi, pośladki), nasze oczy pozostają w czujności, ćwiczymy zanshin, oddychanie zwane ibuki pomaga w osiągnięciu harmonii ciała i umysłu, uczy gospodarowania tlenem i energią. Aby pokazać ruch przepony i mięśni brzucha, formę Sanchin często wykonuje się bez górnej części gi. Przemieszczanie następuje krokiem suri-ashi. Stopa sunie łukiem niemal dotykając podłoża.
Sanchin
Niektóre style stosują też ćwiczenie shime, co w wolnym tłumaczeniu znaczy "dokręcanie śruby". Chodzi w nim o sprawdzenie napięcia mięśni, siły, oddychania i stabilności. Podczas gdy uczeń wykonuje ćwiczenie, instruktor uderza go w wybrane mięśnie, lekko popycha i pociąga w różne strony. Ćwiczenie to ma za zadanie wytworzenie u budoka tzw. żelaznej koszuli[3]. Niektórzy mylnie sądzą, że chodzi jedynie o odporność na ciosy, i nazywają to wyrabianiem twardości. To nieporozumienie. Odporności na ciosy nie da się wyćwiczyć poprzez ich częste przyjmowanie. Bokserzy powiadają, że nie ma przeciwników odpornych na ciosy, a są jedynie źle trafieni. Ale jednak coś jest na rzeczy. "Żelazna koszula" to nie pancerz, ale przygotowuje do skutecznego wykonywania bloków i ciosów, a przede wszystkim - na najwyższym poziomie zaawansowania - ma być jedną z legendarnych 72 sztuk z klasztoru Szaolin. To długa historia warta osobnego artykułu. Teraz wspomnę tylko, że chodzi o ćwiczenia chi kung (qigong), które w połączeniu z medytacją i ziołolecznictwem uczą sterowania energią życiową chi (jap. ki).
W praktyce Sanchin mamy wiele szczegółów, których nie dostrzega się na początku. Zrozumienie ich, opanowanie, a następnie zintegrowanie zajmuje lata i jest fascynującym aspektem treningu tej formy. Doskonałe opanowanie ruchów to dopiero połowa drogi. I tę drogę budoka musi przede wszystkim przejść sam. Poznając siebie, korygując swoje błędy. A to musi potrwać.
Walka na wąskiej ścieżce
- Naifuanchin
- Naifanchin (Shodan, Nidan, Sandan)
- Naihanchi (Shodan, Nidan, Sandan)
- Tekki (Shodan, Nidan, Sandan)
Naifanchin, a także Naifuanchin, Naihanchi, Naifanchi, Tekki - Shodan, Nidan, Sandan to cykl trzech kata wykonywanych w jednej pozycji o nazwie tożsamej z nazwą kata (w shotokan zwanej kiba-dachi, czyli pozycją jazdy konnej). Dopóki nie powstały kata Pinan, to od tej formy w wielu szkołach rozpoczynano trening to-de. Nie oznacza to jednak, że jest ona łatwa, ani że jej powstanie jest dobrze znane. Już sama nazwa stanowi zagadkę. Nie jest to słowo japońskie ani okinawskie. Zapis znakami katakana nic nam nie wyjaśnia, a wiarygodnego zapisu w kanji - brak. Zapewne najstarszą nazwą jest Naifuanchin, a kolejne - Naifanchin, Naifanchi, Naihanchi to fonetyczne uproszczenia.
Przyjmuje się, że "Nai" oznacza "wewnątrz". "Fu'an" to nazwa miejscowa, okręg w prowincji Fujian albo szponiasta łapa zwierzęcia. Ostatni znak "chin" oznacza "bitwę", "starcie". Taka interpretacja wyraźnie każe szukać źródeł kata w Chinach. Tłumaczenia uproszczeń nazwy nie mają większego sensu historycznego, ale mistrz Shiomitsu (wado-ryu) ładnie wyjaśnia, że nai (wewnątrz), han (pół), chi (energia ki) odsyła nas do myślenia zarówno o fizycznym, jak i psychicznym studiowaniu kata. Spotkałem się też z tłumaczeniem "starcie na ścieżce" (naihan - można rozumieć jako ścieżka przez pole) nawiązującym do małej przestrzeni, wręcz braku przemieszczania się, a także "mocne zakorzenienie się, trzymanie gruntu" (chi - można tłumaczyć jako grunt, fundament).
Mało znanym faktem jest to, że Kenwa Mabuni postanowił wykorzystać wykształcenie swego ucznia - Ryusho Sakagamiego i poprosił go, by zapisał nazwy kata ideogramami. W tamtych czasach dominował zapis fonetyczny znakami katakana, więc wielu adeptów nie rozumiało tajemniczych nazw kata. Sakagami zapisał Naihanchi (Naifanchin) jako "wewnętrzne kroki" albo "rozwój wewnętrzny".
Przejdźmy do historii. Na początku istniała tylko jedna forma Naifanchin nauczana przez Sokona Matsumurę już w połowie XIX w. Raczej sam jej nie ułożył. Gdzie ją poznał? Może podczas swojej podróży na kontynent, a może od tajemniczego mistrza Asona, który w latach 1866-1868 na pewien czas osiedlił się na Okinawie, będąc ochroną chińskiego konsula? W każdym razie niektóre źródła twierdzą, że już w drugiej połowie lat 20. XIX w. Matsumura praktykował Naifuanchin, inne przesuwają datę na lata 50. lub 60.
Nai-fan-chin
W chińskim stylu formy woli - Hsing-I (Xsing-yi-quan) - który był jednym z popularniejszych stylów wewnętrznych w epoce dynastii Qing (XVII - XX w.), większość technik jest ćwiczona w pozycji identycznej z naifanchin-dachi, czyli stopy ułożone równolegle, rozstawione na szerokość dwukrotnie większą niż rozstaw barków. Ponadto, według niektórych badaczy, Naifanchin bardzo przypomina formę sztuki walki zwanej "Dai-Po-Chin", pochodzącej z obszaru na południe od rzeki Jangcy. Pozycję i niektóre techniki odnajdujemy także w Baguazang i w Wing Tsun. Baguazang i Hsing-I to tzw. style wewnętrzne, w których ćwiczenie w pozycji przypominającej postawę jeźdźca jest kluczem do opanowania energii chi (ki) oraz osiągnięcia harmonii ciała i umysłu.
Naifuanchin
Istnieją jeszcze inne hipotezy dotyczące powstania Naifanchin. Niektóre prawdopodobne - np. że formę znał Giko Uku, nauczyciel Kosaku Matsumory z Tomari - a inne mało prawdopodobne - że formę sprowadził prekursor naha-te Aragaki, ale nie nauczał swoich uczniów tylko pokazał znajomym instruktorom z Shuri.
A teraz posłuchajmy mistrzów, dla których Naifanchin to najważniejsze kata.
Choki Motobu: "Jedynym kata, które było potrzebne, aby być dobrym budoka, było Naifanchin". Hironori Otsuka (założyciel wado-ryu): "Każda technika ma swój własny cel. Osobiście faworyzuję Naihanchi. Nie jest interesująca dla oka, ale jest niezwykle trudna w praktyce. Trudność Naihanchi rośnie wraz z większą ilością czasu spędzanego na ćwiczeniu, jednak jest w tym coś "głębokiego". Jest to fundamentalne dla każdego ruchu, który wymaga reakcji. Niektórzy ludzie mogą nazwać mnie głupcem z powodu mojej wiary. Jednak wolę to kata od każdego innego."
Do głębi Naifanchin zaraz wrócimy. Teraz zwróćmy uwagę na spostrzeżenie mistrza Otsuki, że kata "nie jest interesująca dla oka". Wielu instruktorów zauważa, że uczniowie niechętnie uczą się tej formy. Jest krótka, wydaje się łatwa, nie można z nią wystąpić na zawodach. Nic bardziej mylnego. Wszystkie "stopnie" Naifanchin wymagają siły, szybkości, stabilności. To typowe formy shuri-te. A przede wszystkim "ukrywają" w sobie ogromne bogactwo skutecznych technik. Choki Motobu nazywał je "jissen", czyli stosowane w realnej walce. "Pozycja nóg i bioder w Naifuanchin no Kata to podstawa karate". I dalej: "Skręcenie w lewo lub w prawo z pozycji Naifuanchin da ci postawę używaną w prawdziwej konfrontacji. Gdy zmienisz sposób myślenia o Naifuanchin, różne znaczenia w każdym ruchu kata również staną się jasne". Wreszcie: "Ręka blokująca musi w jednej chwili stać się ręką atakującą. Blokowanie jedną ręką, a następnie kontrowanie drugą nie jest prawdziwym bujutsu. Prawdziwe bujutsu naciska do przodu, blokuje i kontruje w tym samym ruchu." Mistrz Motobu daje nam tu wskazówki, jak "czytać" kata. Co więcej - w niektórych wypowiedziach Motobu już nie mówi o Naifanchin jako o kata, lecz jako o osobnej sztuce walki. Cały system w jednej formie? Czy to możliwe? A czemu nie? Przecież byli mistrzowie, którzy uczyli tylko jednej formy...
Zaraz, zaraz. Ale o jakim Naifanchin mówimy? Czy o bazowej, długiej, chińskiej formie, czy o Naifanchin Shodan? Motobu nauczył się Naifanchin w Tomari od mistrza Kosaku Matsumory. Dyskutował też o niej z Sokonem Matsumurą. Autorem trzech kolejnych Naifanchin Shodan, Nidan i Sandan jest Anko Itosu. Czy po prostu podzielił bazową formę na trzy części, czy stworzył zupełnie nowe kata? Tego nie wiemy.
Młody Kenwa Mabuni (późniejszy twórca stylu shito-ryu) opowiadał takie zdarzenie. Pracujący u jego rodziców budoka zwany Morihiro Matayoshi nauczył go kata w pozycji naifanchin-dachi (kiba-dachi). Mabuni pokazał tę formę Itosu i usłyszał, że jest to stara oryginalna wersja. No, ale w swoim dojo Mabuni uczył trzech form Itosu. Czyżby "stare kata" zostało zapomniane?
Naihanchi Shodan
Otóż niektórzy mistrzowie skupili się jedynie na Naifanchin Shodan, twierdząc, że tam zawarta jest esencja bazowego kata. Hironori Otsuka posunął się nawet do takiego stwierdzenia: "Istnieją trzy (Naifanchin) kata, Shodan, Nidan i Sandan, ale ostatnie dwa są prawie bezużyteczne". No, to ekstremalne stanowisko. Tym bardziej, że współcześnie nikt nie wie, jak wyglądało stare Naifuanchin.
Shodan i Nidan są formami symetrycznymi, wykonujemy dwukrotnie tę samą sekwencję, za drugim razem jakby lustrzane odbicie. Inaczej jest przy Sandan, choć druga "połówka" jest w znacznej części symetrycznym powtórzeniem.
Oczywiście, trzeba wspomnieć, że w stylu shotokan omawiana forma nazywa się Tekki (żelazny jeździec) i ma trzy stopnie, jak w przekazie linii Itosu. Kiedy patrzymy na wykonanie Tekki Shodan przez samego Gichina Funakoshiego, przychodzi nam na myśl jego powiedzenie: "żelazne uderzenie, stalowy blok". Różnice techniczne z wersją shorin-ryu istnieją, ale nie są wielkie.
Fundamentalną i niezmienną wydaje się pozycja naifanchin-dachi / kiba-dachi. Nie występuje ona w żadnym innym kata, co prowadziło do przypuszczenia, że jej rola jest bardziej treningowa, ogólnorozwojowa. Wyobraźmy sobie adeptów to-de, którzy przez pierwsze trzy lata praktyki ćwiczą po kilka godzin dziennie wyłącznie w tej nienaturalnej i męczącej pozycji. Przynosi to jednak znakomite efekty. W japońskich sztukach walki mówi się, że mocna pozycja i mocne dolne partie ciała są fundamentem technik ręcznych.
Choki Motobu miał własne przemyślenia na ten temat. W swojej książce "Watashi no Karate-jutsu (Moja Sztuka Karate)" pisze: "Prawdopodobnie już wiesz, że istnieje kata, które używa hachimonji-dachi (pozycja cyfry 8 - przyp. A.K.). Są tacy, którzy uważają, że właściwym sposobem wykonania tej postawy jest skręcenie palców do wewnątrz i ściśnięcie stóp. Dlatego często uczy się tego w ten sposób. Uważam jednak, że jest to całkowicie błędne." Opis sugeruje, że niektórzy instruktorzy stosowali pozycję uchi-hachiji-dachi jeszcze bardziej nienaturalną niż naihanchi/kiba-dachi. Podobne uwagi miał Hironori Otsuka, który napisał: "... to oczywiste, że jeśli jest napięcie w nogach, trudno byłoby na przykład poruszać ciałem".
Na zdjęciach Motobu wykonującego swoje Naifanchin widać wyraźnie, że stopy są ustawione równolegle, palce skierowane do przodu, a szerokość pozycji jest stosunkowo mała, około półtorej szerokości barkowej. Pozycja ta jest więc bardziej naturalna niż niska i szeroka stosowana dziś w stylu shotokan.
No, ale chyba już wystarczy tych dywagacji dotyczących pozycji naifanchin-dachi. W kata mamy szereg dwuręcznych technik o bardzo szerokiej interpretacji - od uwolnień, bloków, przez uderzenia do dźwigni i rzutów. Jest też nami-gaeshi (technika fali) interpretowana nie tylko jako unikanie podcięcia, ale też kopnięcie. I wiele, wiele innych ciekawostek, smaczków - miód na serce zaawansowanego karateka oraz czarna dziura dla początkującego. Tak więc studiujmy kata Naifanchin. Warto!
Nadgarstek i jaskółka
- Wansh?
- Matsumora Wanshu / Tomari Wanshu
- Wansu
- Wansu Sho
- Wansu Dai
- Empi
Historia kata Wansh? ginie w mrokach przeszłości. Tym bardziej, że jest to bardzo wiekowa forma... Wansh? (uproszczona nazwa Wansu) występuje w wielu stylach karate, a nawet w systemach koreańskich. Pomiędzy wersjami stylowymi tej formy są spore różnice techniczne, czasem podobieństwo jest bardzo odległe. Możemy wręcz mówić o dwóch różnych kata: dłuższym Tomari Wanshu (uprawianym m.in. w szkołach shorin-ryu, a w shotokan pod nazwą Empi) i krótszym Wanshu (shito-ryu).
Nazwa Wansh? jest różnie rozumiana. Najczęściej odnosi się ją do imienia chińskiego posła Wan-ji (lub Wang-ji 1621-1689), który przybył w 1683 r. na Okinawę (zapewne jako zastępca ambasadora). Wszechstronnie wykształcony, poeta, kaligraf i mistrz sztuk walki, podobno nauczał shaolin quan fa szlachtę okinawską w Tomari. Znany ekspert Ryusho Sakagami (1915-1993) pisze, że Wan-ji przebywał na Okinawie tylko pół roku. To niewiele. Ponadto w XVII w. nie było tylu szkół okinawa-te, co 200 lat później. Wang-ji musiał mieć niewielu uczniów ćwiczących wcześniej tylko rodzinne style te. Przypuszczalnie był wśród nich ekspert różnych sztuk walki Hama Higa.
Kata Wansh? była albo dziełem samego Wan-ji, albo została ułożona później przez jego uczniów i nazwana na jego cześć. A może oryginalna forma zanikła, bo kolejne pokolenia instruktorów zmieniały pierwotny wzór? A może wręcz przeciwnie - przetrwała ponad 200 lat w zamkniętych stylach rodzinnych? Możemy też zauważyć kilka osobnych "linii przekazu". Rozważmy to.
Najstarsza wydaje się linia z Tomari. Uczeń "To-de" Sakugawy Choken Makabe, po nim Kenshin Teruya (1804-1864), który nauczył kata Wanshu Kosaku Matsumorę (1829-1898), ten z kolei - Kotatsu Iha (1873-1928) i Chotoku Kyana (1870-1945)[1], a ten przekazał ją Zenryo Shimabukuro (okin. Shimabuku, 1908-1969, Seibukan), Shoshinowi Nagamine (1907-1997, Matsubayashi-ryu) oraz Tatsuo Shimabukuro (1908-1975, isshin-ryu). Z kolei Kotatsu Iha nauczył Wanshu Seiyu Nakasone (1893-1967). Uczniem tego drugiego jest Iken Tokashiki, założyciel szkoły Gohajukai, gdzie są już dwie wersje - Wansu Sho i Wansu Dai.
Także założyciel shotokan, Gichin Funakoshi (1868-1957), najprawdopodobniej poznał Wanshu w czasie swojej pracy w Tomari, u mistrza Iha (później zmienił nazwę na Empi). Znany instruktor Hirokazu Kanazawa twierdził, że Empi odwołuje się do najstarszej wersji Chokuna Makabe. Jak widać linia z Tomari jest bardzo rozbudowana.
Wanshu
Druga linia pochodzi z Shuri. Być może Sokon Matsumura (1809-1899) znał Wanshu, jeśli był spadkobiercą prekursorów to-de - Hama Higa, Takahara, Sakugawa i Makabe, ale jego najważniejszy uczeń Anko Itosu (1831-1915) nauczył się jej od mistrza Gusukuma z Tomari. Może była to inna wersja, a może Itosu dokonał zmian. Taką formę przekazał Kenwie Mabuniemu - późniejszemu twórcy stylu shito-ryu. I taką mamy dziś we wszystkich szkołach shito-ryu oraz w itosu-ryu[2] (Sakagami). Charakterystyczne w tej wersji są techniki kakete wykorzystujące nadgarstek. I tu mamy nowy trop.
Inne tłumaczenie nazwy kata to wg innego zapisu w języku mandaryńskim "doskonały nadgarstek", "ukryty nadgarstek" lub "pokaz nadgarstka" i odnosi się zapewne do częstej w wielu wersjach techniki nadgarstkiem (np. kakete w shito-ryu). Ryusho Sakagami używał też zapisu "doskonałość dłoni". W źródłach możemy znaleźć też inne tłumaczenia, ale są one raczej "licentia poetica" autorów.
A może chiński konsul Wang-ji nie ma nic wspólnego z omawianą formą? Niektórzy zwracają uwagę na pewne podobieństwa form Wanshu i Wankan (a także częściowo zapomnianych Wanduan i Wando). Pierwsza część nazwy, enbusen i to, że są to stare formy, których pochodzenie otaczają mroki tajemnicy. Ideogram czytany po chińsku "wang" a upraszczany na Okinawie jako "wan" oznacza króla, władcę. Może więc chodzi o rodzinny styl książęcego rodu Motobu zwany ushu-ganashi-me no bugei (sztuka walki z pałacu królewskiego)? Książę Choyu Motobu (1857-1928) - spadkobierca rodzinnego stylu - praktykował sztuki walki zarówno z Sokonem Matsumurą, jak i z Kosaku Matsumorą, zapraszał mistrzów Itosu i Kuniyoshi, a przez ostatnie lata swego życia dzielił się swoją wiedzą. Czy on jest źródłem formy Wanshu?
Tę teorię potwierdzają spostrzeżenia badacza historii karate Andreasa Quasta. W słynnych "Notatkach z Oshimy" (Oshima Hikki, 1762), czytamy, że na Okinawie synowie króla noszą książęcy tytuł wansu (jap. oji), a władcy feudalni z rodziny królewskiej - ansu (aji). Może więc kata Wanshu/Wansu wywodzi się nie od chińskiego posła, lecz z zamkniętego stylu książąt?
Niestety, jak to często bywa przy badaniu historii karate, ścieżki się plączą i stają się mroczne. W stylu isshin-ryu oraz w szkole seibukan (shorin-ryu) mamy kata Wansu podobne do Wanshu z Shuri, ale zawierające też zupełnie inne elementy.
Choki Motobu - młodszy brat wspomnianego wyżej księcia - w książce "Okinawa Kenpo T?di Jutsu Kumite Hen" pisze, że już przed 1879 rokiem istniały dwie wersje Wansh?, które były praktykowane tylko w wiosce Tomari. No, ale nie sugerujmy się nazwami miejscowości. Dziś z dzielnicy Tomari pod zamek Shuri jedzie się kilka minut (3,5 km).
Wanshu
A co z shotokan? Jak wspominałem wcześniej, mamy tu formę pochodną wobec Matsumora Wanshu pod nazwą Empi (lot jaskółki). Teoretycznie Gichin Funakoshi powinien poznać kata Wanshu od Anko Itosu, podobnie jak Mabuni. Wygląda jednak na to, że nauczył się jej od mistrza Kotatsu Iha w Tomari. I to dlatego Empi i Wanshu shito-ryu tak się różnią. Ale jednak wersja shotokan także zawiera charakterystyczne techniki nadgarstkiem. Zawiera też elementy zupełnie inne. I to od nich Funakoshi wywodzi nazwę, co tłumaczy w książce "Karate-do Kyohan": "Charakterystyczny ruch w tym kata to atak z wyższego poziomu, po którym chwyta się przeciwnika i przyciąga, skacząc i ponownie atakując. Ruch ten przypomina lot jaskółki w górę i w dół oraz odwracanie się". Nazwa Empi przypomina nam też formę miecza stylu jigen-ryu uprawianego przez Sokona Matsumurę. Przypadek? Może Funakoshi znał obie wersje i dokonał twórczej syntezy?
Osobnych studiów wymaga interpretacja Wanshu, czyli bunkai. Krótsza i pozornie łatwiejsza wersja shito-ryu narzuca równie prostą interpretację. Jest to błąd, ponieważ mamy tu do czynienia z "kodem Itosu", techniki mają podwójne znaczenie. Wielu praktyków nie dostrzega licznych uwolnień, dźwigni i rzutów. Te są bardziej widoczne w dłuższej wersji tomari-te i shotokan. Ze względu na trudność - zaleca się studiowanie Wanshu / Empi tylko zaawansowanym stopniom.
I to tyle na temat pięknej, starej formy karate-do. Pewnie głowa boli od rozplątywania splątanych nici przekazu. Teraz ruszamy do treningu.
Królewska korona i szum wietru w sosnach
- Wankan
- Wankuwan
- ?kan
- Matsukaze
Niełatwo jest zacząć opis kata Wankan (także Wankuwan i ?kan). Niektórzy twierdzą, że istnieją dwa odrębne kata pod tą nazwą. Pierwsza forma uprawiana jest m.in. w shorin-ryu i shito-ryu (tu często pod nazwą Matsukaze), a druga - w shotokan. Jednak mimo wielu różnic technicznych jest możliwość, że obie formy miały wspólnego, dziś zapomnianego przodka.
Zauważmy zbieżność nazw i pochodzenia kata Wanshu, Wanduan (Wando) i Wankan. Podobieństw technicznych prawie nie ma. Są to formy z Tomari i być może ich pierwowzory (dziś zapomniane) przywiózł na Okinawę w 1683 r. Wan-ji (Wang-ji, 1621 - 1689) - poseł cesarstwa Qing, poeta, mistrz sztuk walki w stylu shaolin quan fa i białego żurawia. Kata Wanshu (patrz poprzedni rozdział) pojawia się na kartach historii po ponad 150 latach. Z kolei tajemnicza forma Wandaun (o której napiszę w następnym rozdziale) nauczana była w stylach rodzinnych i dziś przez wielu uważana jest za zagubioną.
I wreszcie Wankan. Tradycyjnie przypisuje ją się tomari-te, ale wiemy, że znalazła się w programie Seisho Aragakiego (1840-1918). Czy to możliwe, że forma jakoś przetrwała 200 lat od czasów Wan-ji? I tak jak Wanshu poznał ją i rozpropagował najwybitniejszy mistrz tomari-te Kosaku Matsumora? Hipoteza bardzo kusząca, ale równie prawdopodobna jest wersja, że Aragaki nauczył się Wankan podczas swoich podróży do Fuzhou.
Aragaki zapewne nauczył Wankan Kenwę Mabuniego. No dobrze, ale dlaczego Kenwa Mabuni zmienił nazwę Wankan na Matsukaze? Czy to ukłon w stronę Matsumory (pierwsza część nazwiska)? Czy może zauważył, że Wankan uczona przez Gichina Funakoshiego wygląda całkiem inaczej? Podobno Funakoshi także chciał zmienić nazwę (na Shiofu albo Hito), ale utrzymała się nazwa stara. Tu warto przypomnieć, że Gichin Funakoshi uczył się nie tylko u mistrzów Itosu i Azato, ale także w Tomari u mistrza Kotatsu Iha (1873 - 1928 zwanego też Iha-gwa no Nushi albo Iha Sis?-tanm?). To ciekawa postać. Urodził się w arystokratycznej rodzinie, uczył się sztuk walki u mistrzów Oyadomari i Matsumora. Zmarł w stosunkowo młodym wieku, ale zdążył być instruktorem wielu ważnych w przyszłości karateka, jako Taro Shimabukuro i Shoshin Nagamine. Prawdopodobnie nauczył Funakoshiego kata Wanshu / Empi, a może i Wankan. Problem w tym, że dzisiejsze wersje odwołujące się do rodowodu Ihy są bardzo podobne do wersji shito-ryu a bardzo odległe od shotokan. Czyżby więc Gichin Funakoshi samodzielnie dokonał tak wielkich zmian? A może - jak sądzą niektórzy - formę tę opracował dopiero ok. 1943 r. syn twórcy shotokan Gigo Funakoshi? Zresztą, Wankan w shotokan to bardzo dziwna, wręcz tajemnicza forma - jedna z najkrótszych, a jednocześnie sytuowana wśród najbardziej zaawansowanych. Może Gigo chciał ją jeszcze rozwinąć, ale nie zdążył (zmarł w 1945 r.)? Podobieństwo wersji shotokan do shorin/shito opiera się na ostatniej ścieżce (seria kopnięć i uderzeń), ale wcześniej mamy zupełnie inne techniki.
Jakby tego było mało, istnieje trzecia wersja Wankan. W stylu kingai-ryu (szkoła rodziny Matayoshi znana głównie z ryukyu kobudo) praktykuje się kata ?kan podobne do tego z shorin/shito, ale z charakterystycznym retuszem wskazującym na korzenie w stylu białego żurawia. To samo kata jest w kilku szkołach shorin-ryu.
Mistrz Shoshin Nagamine - twórca stylu matsubayashi-ryu, który bardzo lubił Wankan - pisał o niej: "Mówi się, że to kata było dziełem mistrza w czasach starożytnych, ale twórca jest nieznany. Wankan należy do starych kata. Zostało przekazane przez wojowników z rejonu Tomari i zachowane do dnia dzisiejszego". Czyżby chodziło o pana posła Wan-ji?
No to zaryzykujmy jeszcze jedną hipotezę i odwołajmy się (jak i przy opisach wielu innych kata) do postaci Choyu Motobu (1857-1928). Bogata rodzina Motobu od dawna miała swój zamknięty styl zwany udundi, gotende lub ushu-ganashi-me no bugei (sztuka walki z pałacu królewskiego). Zauważmy, że pierwszy ideogram czytany po chińsku wang a upraszczany na Okinawie jako wan (Wanshu, Wandaun, Wankan) oznacza króla. Choyu Motobu, który ćwiczył także u Sokona Matsumury i Kosaku Matsumory, dzielił się swoją wiedzą z wieloma późniejszymi instruktorami, jak Kenwa Mabuni, Chojun Miyagi, Juhatsu Kyoda, Chomo Hanashiro, Choyo ?shiro, Chibana Ch?shin. Może Choyu Motobu znał jeszcze inną, obszerną wersję Wankan, z której wyewoluowały przez nas omawiane?
Wankan / Matsukaze
Wydaje się, że w powyższej genezie zastanawiająco często pojawia się postać Kosaku Matsumory. Nie będzie więc przesadą stwierdzenie, że najprawdopodobniej to on opracował Wankan w kształcie, jaki dziś widzimy w shito-ryu, shorin-ryu i gensei-ryu. Z kolei geneza Wankan w shotokan pozostaje zagadką.
Zazwyczaj nazwę Wankan zapisuje się dwoma ideogramami po chińsku brzmią wang-guan, uproszczone po okinawsku - wan-ku(w)an, a po japońsku - oo-kan. Znaczenie jest tu jedno: królewska korona. Wankan jest więc charakterystycznym dla Rikiuańczyków uproszczeniem wymowy. Ale jest też inny zapis. Ryusho Sakagami, od którego wywodzi się dzisiejszy styl itosu-ryu oraz kilka szkół shito-ryu użył innych ideogramów. Wymowa ta sama, ale znaczenie inne. Tu wan to ramię, a kan to przekłucie, przebicie, penetrowanie. Czyżby "przebijające ramię"? A może "przedramię otwierające drogę do kontrataku"?
Wankan
Jeszcze więcej poezji i metafor napotkamy, analizując nazwę Matsukaze występującą w głównym nurcie shito-ryu (shito-kai)[1]. Wiatr w sosnach. Ideogram matsu - jak już sugerowałem wyżej - może nawiązywać do nazwiska Matsumory, ale nie tylko. Sosna to drzewo często pojawiające się w japońskiej symbolice. "Siedź jak kamień, stój jak sosna, pędź jak wiatr". Sosna ma korzenie, stoi więc niewzruszenie, mimo że kołysze się pod wpływem wiatru. Słynny poeta Bash? (XVII w.) pisał: "Sosnowy wiatr / Igły spadające na / chłodny dźwięk wody". Jest w tym jakiś uroczysty nastrój niewypowiedzianej sztuki. A skoro o sztuce mowa, to Matsukaze jest przecież tytułem chyba najbardziej znanej sztuki teatru No. Matsukaze i jej pozostająca trochę w cieniu siostra Murasame (jesienny deszcz) mieszkały nad zatoką Suma, trudniąc się wytwarzaniem soli z solanki. Na trzy lata trafił do nich wygnany dworzanin Ariwara no Yukihira. Dziewczyny zakochały się w nim. Kiedy wrócił na dwór, bardzo za nim tęskniły, a gdy nadeszła wiadomość o jego śmierci - umarły z żalu. Ich dusze pozostały jednak w zawieszeniu pomiędzy światem żywych i umarłych. Przywiązanie do doczesnych pragnień nie pozwala im odejść z tego świata. Główna bohaterka Matsukaze na ogół jest spokojna, ale zdarzają jej się wybuchy emocji - jak wiatr w sosnach łagodny i stały czasem zaszumi niepowstrzymaną siłą.
Czy Kenwa Mabuni myślał o tej sztuce nadając nazwę formie? Bardzo możliwe. Przecież znany był ze swojego głębokiego podejścia do budo. Karate to dla niego była sztuka i metafizyka. Pisał wiersze...
W warstwie technicznej wiele osób dostrzega równoczesność technik obronnych i atakujących. To świadczy o uniwersalności tej bardzo ciekawej formy. Praca nad bunkai kata jest rzeczywiście satysfakcjonująca. Mimo tej głębi w większości szkół shito-ryu Wankan / Matsukaze jest traktowane jako kata pośrednie, do którego przymierzają się już brązowe pasy. Zapewne dlatego, że nie jest to forma długa. Jednak nauka ruchów bez poznania ich sensu jest bezcelowa. Warto więc poczekać, zdobyć wiedzę i doświadczenie. A potem - sięgnąć po królewską koronę.
Chmura nad Tomari
- Wandaun
- Wandan
- Wando
- Tomari Wando
Początkowo o kata Wandaun, Wando i Wandau pisałem w rozdziale o zagubionych formach, nadal zresztą są tam one wymienione. Ponieważ jednak kata pod tymi nazwami są praktykowane, spróbujmy prześledzić ich źródła. Ale po kolei.
Najstarszy spis kata okinawskich znajdujemy w artykule "Shihan Gakk? Karate Taikai" (Zjazd karate w Studium Nauczycielskim) autorstwa Seiboku Tomikawy w piśmie Ry?ky? Shinp? z 1911 roku. Autor wymienia (nazwa pisana katakaną) kata Wando. W pisanych w latach 20. książkach Gichina Funakoshiego odnajdujemy kata Wandau i Wando. Pół wieku później Ryusho Sakagami w "Karate-do Taikan" na liście kata umieścił Wandaun. Co ciekawe, form tych nie ma w wydanej w 1934 r. książce Seijina (Morinobu) Itomana "Toudi jutsu no Kenkyu" (Studium technik toudi). A jest tam lista aż 42 kata, w tym wielu zapomnianych.
Moja hipoteza jest taka, że mamy do czynienia z jedną formą. Gichin Funakoshi zapewne nie znał jej, ale słyszał dwie różne nazwy. Nazwę Wandaun stworzył Sakagami zapisując ją ideogramami, które można rozumieć jako "ramię uderzające w chmurę" (wan-da-un). Zapis katakaną Wando lub Wandau nie ma znaczenia, choć skojarzenia z kata Wanshu i Wankan kierują nas do pojęcia król/książę.
Zapewne tajemnicza forma Wando/Wandaun nauczana była w rodzinach z Tomari, dlatego trudno znaleźć o niej informacje. Ryusho Sakagami raczej nie poznał jej od Kenwy Mabuniego, musiał znaleźć innego nauczyciela na Okinawie (może Hanashiro lub Chibana)[1].
Dziś można tę formę odnaleźć w nielicznych szkołach (shito-ryu, shorin-ryu, shuri-ryu). Nauczał jej hanshi Takaya Yabiku. Zapewne rozbudował tę formę na podstawie poznanej krótszej wersji? Zatrzymajmy się przy tej postaci. Takaya Yabiku (ur. 1944) rozpoczął praktykę karate pod okiem ojca i wuja. Następnie został uczniem Hohana Sokena (1889-1982, Matsumura seito shorin-ryu), a potem - Seiji Irimaji (kojo-ryu/shinzan-ryu). Nie poprzestał na tym, zainteresował się uechi-ryu, doskonalił swe kobudo. Nie stworzył swojego stylu, ale stał się osobistością poważaną w środowisku karate. Przewodził organizacji Matsusokan pielęgnującej tradycyjną linię shuri-te. Jak Yabiku poznał Wandaun - pozostaje zagadką.
Krótszą wersję Wandaun poznał pasjonat sztuk walki Timothy L. Kerofsky na treningach shuri-ryu sensei Roberta Triasa oraz w Tokio, gdzie spotkał tajemniczego sensei z Okinawy o nazwisku Zenkoshi (1904-2002). Nazwisko to było pseudonimem przyjętym od nazwy świątyni Zenko-ji. Sensei nauczył Kerofskiego kata Wandaun (ponoć metaforycznie znaczy to "stara sosna"). Wygląda interesująco i oryginalnie, trudno dostrzec w niej jakieś pokrewieństwo z innymi formami. Moment podobny do Seipai, inny podobny do Chinte, jakieś skojarzenie z Matsumora Seisan. Obszerne ruchy obiema rękami przywodzą na myśl chińskie quan fa, ale liczne proste uderzenia, kopnięcia, łokcie, kolano - kojarzą się z shuri-te. To by nas odsyłało do rodzinnych stylów uchina-di. Ale wersja mistrza Takaya Yabiku w drugiej części zawiera dużo podobieństw do form naha-te, szczególnie Suparinpei, z charakterystyczną postawą modliszki na zakończenie. Może mistrz Yabiku rozbudował formę? A może uczynił to Sakagami? Nie wiemy. Dlatego wspominam o Wandaun także w rozdziale o zagubionych kata. Może niesłusznie? Współcześni badacze starych form, praktycy koryu uchina-di (stare/tradycyjne ręce Okinawy) prezentują kata Tomari Wando. Ma ono wiele podobieństw z wersjami omawianymi wcześniej, ma też sporo oryginalnych, spektakularnych sekwencji technik. Łokcie, kolana, szarpnięcia... Bardzo ciekawa forma. Może bardzo stara, może eklektyczna - jak to z Tomari.
Wandaun
Pirat Chint?
- Chint?
- Itosu no Chinto
- Kyan-no Chint? / Tomari Chint?
- Gankaku
- Gankaku Sho
Kata Chint? (w stylu shotokan Gankaku) to klasyczna forma charakterystyczna dla rejonu Tomari, gdzie mieszały się różne riukiuańskie style walki. Jej powstanie łączy się z historią uszkodzonego statku chińskiego, który w połowie XIX w. dość długo musiał być remontowany w porcie Naha. Członkowie załogi znający sztuki walki dorabiali w tym czasie, ucząc tubylców. Szczególnie jeden z nich zwany Chinto lub Anan[1] (bardziej prawdopodobne jest, że Anan to rejon, skąd przybył statek) okazał się wybitnym instruktorem. Z jego lekcji korzystali najlepsi miejscowi mistrzowie, jak Sokon Matsumura, Kosaku Matsumora, Kokan Oyadomari, Gusukuma, Kanagusuku, Yamasato, Nakasato. Według Gichina Funakoshiego (książka "Ryukyu Kenpo Karate") nauczył ich wtedy form Chinte, Chinto, Jitte i Jiin. Bardziej jednak jest prawdopodobne, że wymienione kata ułożyli mistrzowie z Okinawy na podstawie różnych źródeł, w tym instrukcji rozbitka.
Podobne informacje zawarł Funakoshi w swym artykule[2] z 1914 r., w którym opisywał rozmowy ze swym nauczycielem Anko Azato. "Ci, którzy otrzymali instrukcje od rozbitka z Annan w Fuzhou, to: Gusukuma i Kanagusuku (kata Chinto), Matsumura i Oyadomari (kata Chinte), Yamasato (kata Jiin) i Nakasato (kata Jitte), wszyscy z Tomari, którzy nauczyli się kata oddzielnie. Powodem było to, że ich nauczyciel spieszył się z powrotem do kraju". Można sądzić, że w tym artykule nazwisko Matsumura jest pomylone z Matsumora (bardzo podobna pisownia), gdyż to ten drugi był głównym bushi z Tomari. Konsekwencją błędu jest brak dwóch nazwisk.