Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Na dwóch kółkach - Agnieszka Mielech


Reflow text when sidebars are open.
Hej, hej! Tu znowu Emi!
Jak się macie? Zmęczeni sprawdzianami, siedzeniem w szkolnych ławkach i porannym wstawaniem? Wiem coś o tym, wierzcie mi. Niełatwo jest być dzieckiem! Przed nami ciągłe wyzwania, oceny i takie tam. Ale mimo tylu zajęć czasem dopada nas nuda... Wróć! Jaka nuda!? Przecież właśnie dlatego powołałyśmy do życia Tajny Klub Superdziewczyn, którego motto brzmi "Nigdy więcej nudy". Banalne!
Często opowiadam historię tej tajnej organizacji, ale przecież jest o czym mówić! Jeśli dopiero poznajesz naszą paczkę, to wiedz, że za chwilę podam kilka bardzo ważnych (i tajnych!) faktów.
Za klubem stoi nasza dziewczyńska paczka, czyli Flora, Aniela, Faustyna i ja, Stanisława Emilia Gacek. Założyłyśmy go jeszcze w zerówce. Chociaż byłyśmy małymi dziewczynkami, nasz pomysł okazał się WIELKI! Jaki miałyśmy cel? Chciałyśmy po prostu dobrze się bawić, tyle że zaraz wpadłyśmy na trop pewnej zagadki i przeprowadziłyśmy pierwszą tajną misję. Po pewnym czasie do naszej grupy dołączył chłopak - Franek Kaganek (jego tata jest światowej sławy profesorem i zajmuje się nanofizyką1). Pytacie, jak to się stało?
W pewnym sensie połączyła nas mama Flory. Pani Laura jest dzisiaj znaną blogerką kulinarną i prowadzi blog Laura Cuccina, czyli Laura pichci dla Was. Jest bardzo zajęta i zabiegana. Ale dawniej miała dla nas mnóstwo czasu i organizowała wiele niesamowitych spotkań. Podczas jednego z nich poznaliśmy Franka i jego tatę. To właśnie profesor stał się bohaterem naszej pierwszej tajnej misji. Na szczęście dochodzenie ujawniło prawdę i pan Kaganek został oczyszczony z podejrzeń. Tak rozpoczęła się historia naszej przyjaźni. Nie zawsze jest idealnie, bo Franek ma coś do powiedzenia na każdy temat i czasem nas to złości.
Franek musiał przejść kilka prób, zanim zdecydowałyśmy się przyjąć go do naszego grona. Uroczyste pasowanie na członka Tajnego Klubu Superdziewczyn - a od teraz także i Jednego Superchłopaka - odbyło się w Żabim Rogu, podczas wspólnego wyjazdu do mojej babci.
A potem nasza historia nabrała rozpędu. Podejmowaliśmy się kolejnych tajnych misji, wyjeżdżaliśmy wspólnie na wycieczki i wakacje. Wyobraźcie sobie, że wybraliśmy się nawet za ocean! Dzięki stypendium naukowemu, które zdobyliśmy, dotarliśmy do Kalifornii. Potem zwiedziliśmy miasto, które nigdy nie zasypia, czyli Nowy Jork. Wyskoczyliśmy razem z rodzicami do Szwecji i wygrzewaliśmy się w Hiszpanii2. To były niezapomniane wyprawy, podczas których realizowaliśmy kolejne tajne misje! Nie myślcie jednak, że spoczniemy na laurach! Już planujemy nowe podróże, więc bądźcie czujni, aby ich nie przegapić.
Na pewno zauważyliście, że prowadzimy bardzo ważne projekty. Ostatnio, po nieoczekiwanym zniknięciu kotki Fiolki, wzięliśmy udział w akcji poszukiwania domów dla bezdomnych kociaków. Uważamy bowiem, że jest czas na zabawę i na poważną pracę. Chociaż my zawsze dobrze się bawimy! Rozwiązywanie tajnych misji to nasza specjalność, która sprawia nam wielką przyjemność.
Często pomagają nam przyjaciele - mój sąsiad Lucek Czapla (wiem, że niektórzy uważają, że Lucek za bardzo mnie lubi, ale on jest tak samo przyjaźnie nastawiony do każdego z naszej paczki), Felek - brat Faustyny i Inka Ciekaffska3 - szkolna koleżanka Franka. Inka bardzo mi imponuje, ma wiedzę z tylu dziedzin, że mnóstwo się od niej uczymy. Długo by o niej pisać...
Teraz jednak już na mnie czas. Staram się dbać o kondycję i kiedy tylko mogę, spędzam czas na świeżym powietrzu. Czekolada, labrador mojej cioci, którym często się opiekuję, przypomniała mi właśnie, że pora na popołudniowy spacer. Wiosną Tajny Klub Superdziewczyn ma mnóstwo szalonych pomysłów. Ciekawa jestem, co wydarzy się tym razem...