Siostra Angela Musolesi
Wstęp
Książka ta nie ma ambicji nauczania, ma tylko pomóc w zrozumieniu pewnych spraw, które powinno być głównym celem każdego człowieka, zarówno wierzącego, jak i niewierzącego. Z taką intencją książka została oddana do druku: aby pomóc w rozeznaniu i zrozumieniu tematyki, która interesuje wiele osób. Nie chodzi o przyciągnięcie uwagi tylko osób bezpośrednio dotkniętych omawianymi tu problemami, ale również tych, które zwyczajnie nie chcą pozostawać obojętne wobec kwestii fundamentalnych dla ludzkości.
Oczywiste jest jednak, że publikacja ta ze względu na poruszaną problematykę skierowana jest przede wszystkim do tych, którzy - czy to z nominacji biskupa (który wezwał ich do wypełniania misji egzorcysty), czy też z życiowego wyboru (księża i seminarzyści lub też zaangażowane osoby świeckie) wewnątrz Kościoła podejmują służbę wobec Boga i Jego dzieci, odzyskując dusze spod panowania sił złego przez egzorcyzm lub modlitwy wstawiennicze o uwolnienie. Posługa ta graniczy z posługą wstawiennictwa o uzdrowienie. Powiedzmy wprost: niekiedy zachodzi współzależność pomiędzy obydwoma zadaniami, zwłaszcza gdy mówimy o uzdrowieniu duszy. Niezwykle istotne jest rzetelne i uważne wypełnianie tej posługi w intencji kogoś, kto jest szczególnie uciśniony przez demona. Nie ma potrzeby przypominać, że trzeba zachowywać czujność zarówno w przypadku czynności wykonanych, jak i pominiętych. Na koniec naszego życia, w obliczu Ojca Niebieskiego, zostaną osądzone nie tylko nasze czyny, ale i zaniedbania, których się dopuściliśmy.
Bóg jest nieskończoną sprawiedliwością, dlatego tak istotne jest, żeby pomagając potrzebującym, czynić to, co Kościół rzymskokatolicki pozwala wykonać, ni mniej, ni więcej, w najbardziej odpowiedni sposób.
Ewangelia mówi wyraźnie o zadaniach przydzielonych uczniom Chrystusa, a szczególnie następcom apostołów.
Trzeba zdać sobie sprawę przede wszystkim z tego, w jaki sposób przejawia się działanie demona, a następnie - jak skutecznie mu się przeciwstawić. Życiowe doświadczenie mówi, że nie posiadamy wystarczającej wiary praktycznej.
Musimy zwalczać zaniedbanie i nadużycia. Księża powinni zachowywać pokorę, aby nie zwlekać z odpowiedzią na wezwanie o pomoc, czy to przez bezpośrednie działanie (choćby egzorcyzm przez telefon - jak utrzymuje ks. Amorth, może mieć on taki sam wpływ jak egzorcyzm wykonany osobiście, jeśli tylko jest odprawiony nad osobą, którą duchowny dobrze zna), czy też udzielając porad i wskazówek.
Trzeba jednak zachować pewną ostrożność: nie należy wierzyć absolutnie we wszystko, ale nie można też przez nadmiar "mądrości" negować wszelkiej ingerencji nadzwyczajnego działania nieprzyjaciela, co czynią niektórzy demonologowie lub literaci pozbawieni bezpośredniego doświadczenia, którzy roztrząsają tę tematykę niczym "jeden człowiek przeciwko całej Etrurii".
Mówi się, że "opętani" są nieliczni - to prawda w odniesieniu do całkowicie opętanych, ale "częściowo" opętanych jest więcej, niż nam się wydaje. Arsenał sposobów dręczenia jest tak rozległy, że negowanie oczywistości byłoby nieodpowiedzialne (nie pomaga to w dotarciu do prawdy). Ludzie zaprzeczają istnieniu nadzwyczajnego działania diabła, aby móc nadal wieść spokojne życie w świecie laickim. Mówią: "Boję się demona", "Myśl, że istnieje, mnie niepokoi", "Niepokoi mnie wszystko, czego nie rozumiem", "Wiara w te rzeczy to powrót do średniowiecza; ja jestem człowiekiem myślącym, jestem dzieckiem oświecenia, wierzę w to, co widzę" - tak jakby istniało tylko to, co jest widzialne. Co w takim razie np. z miłością, która jest uczuciem i jest niewidoczna, a dostrzegamy tylko jej zewnętrzne przejawy, jak pieszczota lub pocałunek. Ludziom wydaje się, że jeśli nie będą myśleć o diable, to on po prostu zniknie.
Jezus dał nam przykazanie ewangelizacji i potwierdzania znaków, że On jest Bogiem, wskazując jako jedno z pierwszych przykazań przepędzanie demonów. Czyżby wymieniał to przykazanie przypadkowo? W książce Wyznania egzorcysty ks. Gabriele Amorth przypomina nam, że Jezus udzielił apostołom i ich następcom władzy wypędzania złych duchów, o czym mówi się kilkakrotnie (por. Mt 10, 8: "Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, [...] wypędzajcie złe duchy"; Mk 3, 14-15: "Ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy"; Łk 9, 1-2: "Wtedy zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych").
"Skoro, wysyłając swego Syna Jednorodzonego na świat, Bóg okazał wolę położenia kresu mrocznemu panowaniu Szatana nad ludźmi, jaki bardziej wyraźny sposób miałby Jezus, aby to pokazać?". Oczywiście, wyganiać złe duchy i rozkazywać swoim uczniom, żeby też to czynili. A jednak "duszpasterstwo na tym polu jest dzisiaj w świecie katolickim całkowicie zaniedbane. W przeszłości tak nie było i muszę przyznać, że w niektórych wyznaniach wywodzących się z reformy protestanckiej egzorcyzmy odprawia się często i skutecznie. Każda katedra powinna mieć swojego egzorcystę, tak jak ma specjalnego spowiednika; i tym liczniejsi powinni być egzorcyści, im bardziej się ich potrzebuje: w większych parafiach, w sanktuariach".
Logicznie rzecz biorąc, tak powinno być.
Ks. Gabriele Amorth, honorowy przewodniczący i założyciel Stowarzyszenia Egzorcystów zrzeszającego większość egzorcystów z Włoch, jak również i z innych krajów, jest autorem książek, dzięki którym na powrót rozbudzono zainteresowanie tą posługą - do tego stopnia, że Papieskie Ateneum "Regina Apostolorum" w Rzymie zorganizowało kurs dla duchownych dotyczący "egzorcyzmu i modlitw o uwolnienie". Liczni biskupi podjęli działania, by ożywić wymianę wiedzy na ten temat pomiędzy duchownymi z ich diecezji.
Ks. Gabriele opiera się w swojej działalności egzorcysty na najlepszych naukach. Jego sposób wykonywania tej posługi jest wyjątkowo efektywny, ponieważ odwołuje się on nie tylko do swojego osobistego doświadczenia w tej sferze oraz do rozległej wiedzy, którą posiada w zakresie dziedzin w jakiś sposób związanych z jego posługą duszpasterską, ale również do doświadczeń ojca Candida Amantiniego, którego asystentem był przez sześć lat. Ojciec Candido praktykował egzorcyzmy w diecezji rzymskiej przez trzydzieści sześć lat. Ze względu na swoją świętość i mądrość był powszechnie uznany za wybitną osobistość. Ks. Gabriele nie musi zatem eksperymentować, lecz może wykorzystać w pracy bagaż doświadczeń własnych oraz swojego mistrza i mentora.
Jak wspomniałam powyżej, ks. Amorth posiada rozległą wiedzę: studiował podstawy medycyny i psychologii na długo przed tym, zanim aktualny Rytuał Rzymski zachęcił egzorcystów, aby kierowali ludzi do psychologa przed podjęciem decyzji o konieczności przeprowadzenia egzorcyzmu; poznał też podstawy spirytyzmu i okultyzmu. Ks. Gabriele jest człowiekiem wiary, który dąży do wiedzy. Jego postawa jaskrawo odcina się na tle współczesnego świata i ludzi, którzy wolą wszystko negować lub przeciwnie - są zaskakująco łatwowierni. On zaś hołduje umiarowi, równowadze i doświadczeniu. Oddajmy mu zatem głos i posłuchajmy jego słów, które pomogą nam w dążeniu do lepszego świata, w którym radość i życie Boże zwyciężą nad złem. Jakąkolwiek formę by ono przybrało.