Edyta Stein. Paralele i konteksty - Anna Grzegorczyk

Kup ebooka

37.80 zł

-
Proszę czekać

Wstęp

Edyta Stein - filozof i święta - wpisuje się w dzieje myśli ludzkiej ze swą niezwykłą propozycją badawczą i życiową. Jej refleksja budziła i nadal budzi zaciekawienie, ale też wiele kontrowersji. Próba poznawczego zmierzenia się z tą refleksją i przesłaniem w niej zawartym przyciągała i przyciąga wielu badaczy, a także "zwykłych śmiertelników" poszukujących życiowych busoli. Stąd zamysł tej książki - aby konfrontować spuściznę Edyty Stein z rozmaitymi wizjami człowieka i świata oraz tendencjami filozoficznymi i światopoglądowymi, zarówno historycznymi, jak i współczes­nymi. Metoda paraleli, rozwijana kontekstowo, może przybliżyć fenomen Edyty Stein biograficznie i filozoficznie - osadzić jej życie i myśl zarówno na tle panoramy burzliwych czasów, w których przyszło jej działać, jak i naszych, nie mniej burzliwych i katastroficznych, w których jej spuścizna zostaje zaktualizowana z uwagi na różne zapotrzebowania: indywidualne, społeczne i cywilizacyjne.

Zbigniew Herbert napisał: "Koniec świata zaczyna się nie od wybuchu wulkanów, tylko od pomieszania języków" 1. Śmiem twierdzić, że dziś mamy do czynienia z jednym i drugim, i śmiem dodać, że w czasach Edyty Stein było tak również, jeśli uznamy dwie wojny światowe za wydarzenia "wulkaniczne", a wielość wykluczających się języków naukowych i ideologicznych za ówczesną wersję wieży Babel.

Postanowiłam zebrać w jednym tomie próby zgłębienia życia i dorobku Edyty Stein powstałe na przestrzeni prawie trzydziestu lat i zamieszczone w rozmaitych rozproszonych publikacjach, z myślą, że czytelnik wydobędzie z nich wartość tej wielowymiarowej postaci - postaci, która odważyła się konfrontować z największymi myślicielami swoich czasów i żyć w prawdzie filozoficznie docieczonej i egzystencjalnie doświadczonej. Można przyjąć, że w czasach chaosu swoistą "pokutę naukową i życiową" stanowi próba normalnego życia. Tę mądrość staram się wydobyć w prezentowanych paralelach i kontekstach, w których osadzam życie i myśl Edyty Stein. Wierzę przy tym, że to przesłanie pociągnie również czytelników tej książki.

Dla zaproponowanej tu metody paraleli charakterystyczne jest powracanie do pewnych tematów czy ustaleń. Ma to jednak swój cel - tego typu zabieg pogłębia poruszane zagadnienia i doprowadza do odsłonięcia wspólnych treści w rozmaitych, niekiedy odległych od siebie, kontekstach. Są to treści, w które wpisuje się człowiek w swej istocie i odpowiedzialności za swe człowieczeństwo, a także takie, które wskazują na ponadhistoryczne wymiary kultury i tworzą przestrzeń uniwersalistycznej refleksji nad nią. Co więcej, ujawniają one różnego rodzaju zapaści aksjologiczne, które - czasem nieświadomie i pomimo szczytnych założeń, czasem cynicznie i z pełną premedytacją - prowadzą do kryzysów indywidualnych i społecznych, narodowych i globalnych. W niniejszej książce wielokrotnie wskazuję, że to z refleksji Edyty Stein, osadzonej na chrześcijańskim uniwersalizmie, przyjść może "antykryzysowa" odpowiedź dla człowieczeństwa i świata.

Edyta Stein, żyjąc i tworząc nie tylko w epoce tragicznych zdarzeń historycznych, ale też w epoce spektakularnych odkryć naukowych i spowodowanych nimi rewolucji społecznych, obyczajowych, politycznych i światopoglądowych, starała się odnaleźć w swych świadomych wyborach twardy egzystencjalny fundament, zorientowany wertykalnie - ku temu, co wieczne i trwałe - jako antidotum na dynamikę i chaos swoich czasów. Podejmując odważne i często ryzykowne decyzje naukowe i życiowe, niejednokrotnie ponosiła porażkę - tak przynajmniej mogło się zdawać z wąskiej, doraźnej perspektywy. Jeśli jednak spojrzeć szerzej, na całość jej życia i dzieła, to wybory przez nią podjęte okazują się trafne i "zbawienne" - w wielorakim znaczeniu tego słowa.

W tekstach zebranych w niniejszej książce staram się naświetlić podjętą przez Edytę Stein drogę poszukiwania prawdy w myśleniu skorelowanym z życiem. Na tej drodze, konsekwentnie kontynuowanej, nie można zawierać koniunkturalnych kompromisów i ulegać doraźnym rozwiązaniom. Jest to droga bardzo trudna i wymagająca odwagi. Edyta Stein świadomie ją wybiera mimo wysokiej ceny, którą za ten wybór przyszło jej zapłacić: ceny odrzucenia, wykluczenia, załamania kariery naukowej, osamotnienia, wreszcie - ceny utraty życia. Cena bezkompromisowego poszukiwania prawdy jest wysoka, ale i - właśnie - zbawienna. Znamy jej przemyślenie z początku tej drogi: "Jedyną moją modlitwą było poszukiwanie prawdy", ale też z jej końca: "Kto szuka prawdy, szuka Boga, choćby o tym nie wiedział". Dobitnie wskazują one na "królewski szlak", który przemierzyła w swym życiu - szlak mądrościowy, który jednoczy myśl z duchowością i broni człowieczeństwa przez odniesienie go do Transcendencji. W jej przypadku ten szlak, fenomenologicznie przygotowany i rozwijany w ramach antropologii i teologii chrześcijańskiej, otwarty jest na Trans­cendencję, na Boga i Wieczność. Człowiek jako byt skończony odnajduje z tej perspektywy usensownienie swego życia w bycie nieskończonym, w Bycie Wiecznym.

Refleksja filozoficzna Edyty Stein, jej światopoglądowe przesłanie i świadectwo jej życia stapiają się w trudną do analitycznego rozdzielenia całość. Jeśli się to czyni, skupiając się wyłącznie na jednym z tych aspektów, to gubi się jej istotę i wielkość. Jedynie w owym scaleniu - co stwierdzam po latach moich dociekań nad fenomenem Edyty Stein - widoczne jest osiągnięcie przez nią poznania absolutnego, umiejętność oglądu świata i człowieka z zewnętrznej, transcendentnej względem nich perspektywy. Właśnie to scalenie dowodzi, że Edyta Stein nie tylko starała się wyjaśniać i rozumieć świat i człowieka, ona ten świat i człowieka pojęła w ramach poznania absolutnego przekraczającego poznanie stricte racjonalne. Poprzez odważny "skok w Transcendencję", rozumowo przygotowany i wsparty przez wiarę w Absolut, w którym odkryła Boga i pojęła to, co z perspektywy czysto rozumowej jest niepojmowalne. Do tego "skoku" dochodziła przez lata studiów i duchowych przemian, przez trudy pokonywania myślowych aporii i życiowych katarakt.

U moich początków zgłębiania refleksji Stein zmierzyłam się od razu z jej summą - Byt skończony a byt wieczny. Było to podejście bardzo niedoskonałe, "raczkujące", aczkolwiek wciągające w dalsze próby badawcze z uwagi na niedosyt poznawczy połączony z fascynacją dziełem i życiem autorki 2. Kolejne "paralele i konteksty" to właśnie świadectwa kolejnych podejmowanych prób. Dopiero z wieloletniego dystansu potrafię, jak sądzę, lepiej uchwycić przekaz filozoficzny i egzystencjalny Edyty Stein - wielkość jej myśli, pełnię człowieczeństwa, wreszcie jej świętość. Prezentowane w niniejszej książce "paralele i konteksty" próbują ukazać istotność tego przekazu i tej postawy w czasach "wulkanów i pomieszania języków". Naiwnością byłoby sądzić, że ich niekwestionowany potencjał może zmienić oblicze świata, który "chyli się ku upadkowi". Śmiem jednak twierdzić, że spuścizna Edyty Stein, oferująca rozmaite antykryzysowe recepty, ułatwić może "normalne trwanie" w "nienormalnych czasach". W czasach "zaćmienia", w których przyszło jej żyć, ale także w naszych czasach. "Pokutne bycie" okazać się może racjonalną receptą zarówno dla wierzących, jak i niewierzących. Natomiast "zabawa w absurd" to unicestwienie nie tylko człowieczeństwa, ale i życia na planecie Ziemia.

Stein w swych dociekaniach filozoficznych i swoim życiu mówi pełnym głosem: "homo fuge" - człowieku, uciekaj przed uwodzącymi filozoficznie, naukowo czy technologicznie ofertami wywyższającymi człowieka i jego rozum nad Boską stwórczą moc. Ostrzega przed przekraczaniem naturalnych i nadnaturalnych granic człowieczeństwa, jakimi kuszą te oferty. Opowiada się za trwaniem w granicach natury stworzonej, wznoszącej się ku wartościom transcendentnym, a nie natury poddanej rozmaitym trans­gresjom według samowoli i upodobań człowieka. To trwanie w naturze stworzonej, a nie stwarzającej się przez "wszechmocny" gest człowieka, wyraża akceptację ludzkiej kondycji kształcącej się w bycie osobowym, pojmowanym relacyjnie, honorującym biologiczne i nadnaturalne odniesienia. Relacyjny personalizm Stein podtrzymuje godność człowieka, a zarazem chroni przed niebezpieczeństwami, jakie wywołuje jego uzurpacja do wszechmocy. Antropologiczne i filozoficzne "bezpieczniki", a także światopoglądowe przesłanie Stein zapewniło jej nie tylko rangę współpatronki Europy, ale i świętość, czyli najwyższe uznanie w skali ludzkich wartości. Stąd mówi się o Edycie Stein jako symbolu nadziei dla Europy, o jej czuwaniu nad "dobrym prawem". Ale stanowi ona też symbol­-przestrogę przed rozmaitymi deformacjami i degradacjami uniwersalnych praw i wartości, a także natury ludzkiej. Stein była świadkiem narodzin owych degradacji, których apogeum, śmiem twierdzić, przeżywamy dzisiaj 3.

Przed laty wraz z innymi badaczami diagnozowałam, że żyjemy w czasach, w których upadły "wielkie narracje", a wraz z nimi kategorie prawdy, piękna, dobra, miłości, Boga, rozumu, teorii, metody, sensu, rzeczywistości. Upadły więc kategorie, które od zawsze stanowiły mocny fundament nie tylko dla filozofii, ale także - co ważniejsze - ludzkiej egzystencji. Stan utraty podstawowych wartości został udokumentowany filozoficznie, etycznie i estetycznie, uformowany w nasze doświadczenie egzystencjalne, i jako taki jest rozpoznany w wielorakich dyskursach kulturowych. Poznanie dobiegło swego kresu we wszelkich wariantach rozumu, teorii, metody, sensu - aż do jego katastrofy: poznania wolnego, eklektycznego, paralogicznego, z bezsensem włącznie. Wówczas nie przypuszczałam jeszcze, że wyjścia z erozji naszej kultury będę poszukiwać w refleksji i życiu Edyty Stein.

W mojej przedmowie do jej summy Byt skończony a byt wieczny nie potrafiłam jeszcze odnaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania; odpowiedzi będących jednocześnie wskazówkami, jak odnaleźć sens i wartości w świecie po upadku "wielkich narracji" i dekonstrukcji fundamentalnych pojęć. Nie czytałam bowiem tego dzieła z perspektywy wędrówki duchowej, którą podjęłam w procesie dojrzewania intelektualnego i egzystencjalnego. W wędrówkę ku (nie)oczekiwanemu horyzontowi Nieskończonego wkroczyłam nie w pełni świadomie, jednakże już w odczuciu wyczerpywania się dotychczasowych akademickich paradygmatów poznania. Nadal śledziłam jednak różne warianty humanistyki, ale coraz częściej na mojej intelektualnej i życiowej drodze pojawiała się refleksja i twórczość Edyty Stein 4. Można powiedzieć, że dokonałam wręcz pewnej zdrady paradygmatu metodologicznego, na którym wzrastałam ("twardy" formalizm, strukturalizm, semiotyka), na rzecz fenomenologii, na której wzrastała Edyta Stein. Późniejszy wybór mojej indywidualnej ścieżki egzystencjalnej był już poniekąd konsekwencją tej "zdrady". Edyta Stein zaczęła mnie powoli "wciągać" do swojego duchowego wnętrza. Przedstawione "paralele i konteksty" odzwierciedlają ten meandryczny, rozciągnięty w czasie proces. Po wieloletniej intelektualnej i życiowej wędrówce dotarłam, jak mniemam, do celu. Poprzez bezlękowe "oswojenie się" z lekturą Wiedzy Krzyża Edyty Stein - ostatniego jej dzieła - zaczęłam lepiej pojmować świat i zanurzonego w nim człowieka. Dotychczasowe paradygmaty zostały przezwyciężone przez wiedzę mądrościową. Podążanie fenomenologiczną ścieżką Edyty Stein, złączoną z jej egzystencją, doprowadziło mnie do nieoczekiwanego odkrycia "blasku prawdy" - veritatis splendor. Prawdy, która daje odpowiedź na erozję kultury Zachodu. Jest w tej prawdzie też nadzieja, która pozwala przyjąć pewną hipotezę metafizyczną i uwierzyć w działanie Logosu, Boga i Opatrzności w dziejach świata i człowieka 5. A zatem nadzieja, że nie wszystko jeszcze stracone.

1 Płynie się zawsze do źródeł - ze Zbigniewem Herbertem rozmawia Adam Michnik, "Krytyka" 1981, nr 8, s. 6.

2 Zob. mój tekst Blask prawdy zamieszczony w: E. Stein, Byt skończony a byt wieczny, przeł. J.I. Adamska OCD, Wydawnictwo "W Drodze", Poznań 1995.

3 Zob. tom Fenomen Edyty Stein/Das Phänomen Edith Stein, "Zeszyty Naukowe Centrum Badań im. Edyty Stein" 2014, nr 11, red. M. Bernhardt, A. Grzegorczyk, M. Grzywacz, K. Machtyl, Wydawnictwo Naukowe UAM; szczególnie szkic Hanny Suchockiej Europa a świadectwo Edyty Stein, s. 345-354.

4 Drogę mojego intelektualnego wzrastania wraz z dziełem i życiem Edyty Stein rejestrują szczególnie moje książki: Humanistyka i Obecność (Wydawnictwo Nauka i Innowacje, Poznań 2014) i Źródła sensu w humanistyce (Wydawnictwo Marek Derewiecki, Kęty 2018).

5 Hipotezę zgodną z filozoficznymi przewidywaniami Leszka Kołakowskiego (Odwet sacrum w kulturze świeckiej, [w:] idem, Chrześcijaństwo, wstęp, wybór i opracowanie H. Czyżewski, Znak, Kraków 2019, s. 668-681) i Jerzego Kopani (Przyczyna sprawcza kryzysu cywilizacji Zachodu, [w:] Bezpieczeństwo personalne a bezpieczeństwo strukturalne, t. IV: Bezpieczeństwo w antroposferze i infosferze, red. T. Grabińska, Z. Kuźniar, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych im. gen. T. Kościuszki, Wrocław 2016, s. 21-38).