20 X 1955 - [23 I 1956]1
7 I
Skończyłam na dobre Czechowa2. Zmęczona. Napisane dużo gorzej niż chciałam. Nerwy.
Piosenka3
10 I 56
W Łodzi na Pstrągach4. Niesmaczna - wulgarna historia. Politycznie przeważnie dobry, ale nienowy gag ze znaczkiem ZMP5.
Niewykorzystane teksty (reżyser, kreślić!). Wredna historia z rowerem, Witold6 był zmęczony.
Ballada o malarzu7
Rzeka (Gdańsk8), dziewczyna, martwa natura w kącie.
Jeden z piękniejszych śmietników na świecie.
Miał lat dwadzieścia parę
czarne bure oczy i średni wzrost
Miał pędzel i farby stare
I często chodził przez most.
Gdzie była rzeka,
miejska rzeka
rdzawa rzeka
jak ogi
od murów rdzawa
jak ogień rdzawa
i zła
Myślał sobie - woda się pali,
Taką cię jeszcze nie malowali
Malował (I zrobił) rzekę,
rudą szarą rzekę
pustą rzekę
jak wieczność długą nie
jak nuda długą namalować
i mdłą świata,
kiedy się
Mijały różne lata bardzo chce
Te najlepsze i bardzo złe (złe)
Podróżował i trochę schudł, głód
co nie namalował świata
I kiedy tak bardzo się chce
Mijały różne lata, mięło trochę czasu
Gdzieś wyjeżdżał i bardzo schudł
Miał radio
Polubił przyglądać się gratom
Pracował
I myślał, że to jest cud.
Że była Malował szklankę
zwykła szklanka
złota szklanka
herbatą złota -
pod lampą światło złota
ze szkła
Że dwa razy, dla malarza
Myślał także, że dla malarza
Że dwa razy, że dla malarza
Taka się szklanka nie powtarza
Malował więc zrobił szklankę
ciemną szklankę
brudną szklankę
jak dykta płaską,
jak papier płaską
i z farb.
Wciąż nie był jeszcze stary (czary).
Pod siwizną miał młodą twarz,
Miał swoje małe czary,
I czarodziejski miał płaszcz.
bo była żona
mała żona
czarna żona
od włosów czarna,
jak od oczu czarna
jak noc
Myślał sobie - żona i czary,
takich was jeszcze nie malowali
Malował żonę
z płótna żonę
martwą żonę
od włosów siwą
od oczu siwą
jak mgłę
Gdy przeszło lat trzydzieści
Kupił wino i wypił je sam
[-]się
że
W swój pierwszy jubileusz
Kupił szampana wino i wypił je sam
że już
znał
A potem go zabrał Morfeusz
I poszli razem aż tam
gdzie była
[tekst z lewej strony spięty klamrą:]
gdzie na obrazkach
były rzeki
jego rzeki
rude rzeki
od murów rdzawe
jak ogień rdzawe
i złe
i były szklanki
jego złote szklanki
złote szklanki
herb[atą] złote
pod św[iatło] złote
ze szkła9
Na dworcu
Wyjście z peronu. Po jednej stronie przejścia kontroler biletów, po drugiej facet (nasz "impresario"). Pali. Elegancki. Pozytydo Postawa wyczekująca.
Głos z megafonu: Pociąg pośp[ieszny], z Paryża, przez Berlin, Frank[furt], Poznań, wjechał na peron trzeci. Gorąco witamy powracających do kraju rodaków... (wyciszenie)
Wchodzą dziewczęta z walizkami.
Kontroler: Proszę okazać [?] bilety o bilety.
Facet: Proszę Nogi proszę?
Pierwsza d[ziewczyna]10: Coo?
F[acet]: (zniecierpl[iwiony]) Niechże pani nie tarasuje przejścia. Nogę proszę.
Każda t... Segreguje (my [?]) No tak, tak... tak, nie... już...
Teraz proszę się ustawić, o tak, i nie ruszać się.
(Stoją bezradne, nic nie rozumieją).
Do Pierwszej: Pani będzie śpiewać tańczyć.
Pierwsza: Teraz?!
F[acet]: Nie, w ogóle. W T[eatrze] Narod[owym].
[Pierwsza:] Ja, ależ...
[Facet:] Żadne ależ, jutro pani zaczyna występy.
[Pierwsza:] Ale...
[Facet:]: Gażę sama sobie pani [-]
[Pierwsza:] Ale...
[Facet:] Mieszkanie załatwione, zaraz pojedziemy.
[Pierwsza:] Ale ja nie umiem tańczyć, jestem maszynistką...
[Facet:] Szczegóły na potem, załatwione.
(Do Drugiej:) Pani będzie śpiewać.
[Druga:] Dobrze, mogę tramwajem.
Pierwsza: Głośniej, ona nie dosłyszy.
[Facet:] Będzie pani śpiewać, od jutra.
[Druga:] Tak, mam brata. Chciałabym go zobaczyć.
[Facet:] Śpiewać pani będzie...
[Druga:] Że jak? Z nut? Jako szwaczka, ale wolałabym w jakieś większej pracowni.
[Facet do Trzeciej:] Pani będzie t[ańczyć] i śpiewać.
[Trzecia:] Oh, pardon, monsieur, je ne comprend pas...11.
[Facet:] Pani nie rozumie...
Czwarta: Non...12.
[Facet:] Nie umie pani po polsku. Ależ to wspaniale. Pensyjka dwa razy większa, reklama zapewniona. Pani śpiewa.
[Trzecia:] Je ne comprends pas...
[Facet:] Wu (ryczy jakieś "arie")...
Wu (tańczy idiotyczny step, pyta na migi).
Ona [Trzecia] śmieje się: Oh, non, non...13.
[Facet:] Ale nic pani nie rozumie po polsku?
[Trzecia:] Pas du tout...14.
[Facet:] Pas di tu [!], pas di tu, kochana istota (ściska ją). Jest jeszcze variete15 pod suchym baldachimem i pod murami, i variété małe, i variété [-], ale niech pani mi wierzy - pieniążki, reklama, tylko z niej, tylko u nas...
[Trzecia:] Tylko - vous ne comprenez16?
[Facet:] No, panienki, idziemy, samochód czeka.
[Trzecia:] Mais je m'apprendre, vais m'apprendre17?
[Pierwsza:] Mówi, że się nauczy.
[Facet:] Ach, broń Boże, broń Boże, toż to klęska dla teatru. No, panienki, idziemy, idziemy, samochód czeka. (Zabierają się do wyjścia. Wbiega drugi facet śpiewak).
[Drugi:] Panie, panie, pan. Halo, proszę pana, pan podobno poszukuje śpiewaczki.
[Facet:] A pan skąd?
[Drugi:] Z opery. Ale jeśli chodzi o jakiś koncert, czy inne...
[Facet:] Skąd się pytam? Skąd p
[Drugi:] Z opery, mówiłem.
[Facet:] Skąd pan jedzie wraca?
[Drugi:] Z podróży, z Moskwy.
[Facet:] Eee, no to co mi pan głowę zawraca? Ja tu mam doskonałe siły. Proszę szanowne panie, idziemy...
[połowa strony pusta]
[dwie i pół strony nieczytelnych notatek studenckich i innych]
Egmont18
"Skoro mi nie wolno czynić, co bym rad czynił, niechże mi przynajmniej dadzą myśleć i śpiewać, co mi się podoba".
[połowa strony pusta]
Obłomow - Gonczarow, 185719
Wołkow - paniczykowaty fanfanow20
Pienkow [?] - lit. (że bez uczucia! - O)
Tarantiew - krzyczy, rady, ojciec prawnik. Naciąga na litość [?]
Sztolc - mądry ziemianin
Iwan Aleksiejew - nijaki
[tekst z lewej strony spięty klamrą:]
Olga - letnisko, potem jesień i nie z małż[onkiem]
Agafia - [-], małż[eństwo], paraliż, dzieci, braciszek
Obłomowszczyzna21
"na rachunek trzechset Zacharów" - a toć to tej leń [?]
Olga wyżej niż S[z]tolc (do smutku) - lipa, takie same smutki znamy my. I takich samych Obłomowów.
[tekst od spodu spięty klamrą:]
I Zwykła Hist[oria] II Obłomow III lenistwo [?]
CIĄG DALSZY DOSTĘPNY W PEŁNEJ, PŁATNEJ WERSJI
PEŁNY SPIS TREŚCI:
WSTĘP
Część pierwsza. DZIENNIKI I ZAPISKI (1956-1957)
Część druga. AGENDY (1956-1958. WYBÓR)
Część trzecia. WSPOMNIENIA (1955-1957)
Część czwarta. DZIENNIK LONDYŃSKI. (13 X 1957 - 22 XI 1957)
Część piąta. WSPOMNIENIA (1958)
Część szósta. PRZYCZYNKI DO AUTOBIOGRAFII. (1947-1958)
Część siódma. WSPOMNIENIA (1970)
NOTA EDYTORSKA
ERRATA
1 Bordowy notatnik. Agnieszka Osiecka nie podpisała go, ale opatrzyła datą otwierającą oraz rysunkiem pięciolinii i półksiężyca.
2 Antoni Czechow (1860-1904) - rosyjski pisarz i dramatopisarz. Agnieszka Osiecka fascynowała się twórczością Czechowa i napisała na jej temat pracę magisterską (Powojenne inscenizacje Czechowa w Polsce), zob. Agnieszka Osiecka, Dzienniki i zapiski. 1954-1955, red. Karolina Felberg-Sendecka, Prószyński i S-ka, Warszawa 2018, s. 689 i in.
3 Rozstrzelenia, powiększona czcionka, słowa wzięte w ramki i podkreślenia dodane przez Agnieszkę Osiecką w momencie sporządzania notatki dziennej oddane zostały w tekście głównym przez druk rozstrzelony (w e-booku szary pogrubiony). Podkreślenia, które autorka dodała później (np. przy okazji lektury i redakcji własnych zapisków), zostały zachowane w tekście głównym. Poprawki i dopiski, których autorka dokonała później, oddane zostały za pomocą pogrubienia. W przypadkach szczególnych rozstrzeleniom, podkreśleniom i innym wyróżnieniom towarzyszy komentarz w przypisie.
4 Łódź - Agnieszka Osiecka związała się z tym miastem w 1957 roku, kiedy rozpoczęła studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej (PWSTiF). Najpewniej chodzi o wyjazd ekipy Studenckiego Teatru Satyryków na spektakl Fałszywe nuty kabaretu Pstrąg (właśc. Studencki Teatr "Pstrąg", od 1954 roku, od lat 80. - "Teatr Pstrąg-Grupa 80"), łódzkiego teatrzyku studenckiego założonego przez Piotra Hertla, Wiesława Machejkę i Leszka Skrzydłę. Pierwsza premiera, datowana na 6 marca 1955 r., odbyła się w sali Uniwersytetu Łódzkiego mieszczącej się wówczas przy ulicy Buczka 27 (obecnie ulica Kamińskiego). Finalnie siedzibą teatrzyku został lokal w Kamienicy pod Pstrągiem przy ulicy Wólczańskiej 74. Ze sceną tą współpracował m.in. Jerzy Markuszewski.
5 ZMP (Związek Młodzieży Polskiej, 1948-1957) - wzorowana na radzieckim Komsomole młodzieżowa organizacja ideowopolityczna, powołana do realizowania polityki partii komunistycznej wobec młodzieży. Podstawowym zadaniem ZMP było kształcenie nowych pokoleń w duchu panującego systemu oraz upolitycznianie oświaty i wychowania. Związek propagował rozbudowę przemysłu, kolektywizację wsi i współzawodnictwo w pracy oraz starał się kształtować "nowego człowieka" - antytradycjonalistę, komunistę, materialistę. Mimo że do związku nie przyjmowano osób z rodzin i grup społecznych uznanych za wrogie politycznie, była to organizacja masowa (w szczytowym momencie zrzeszała około 2 mln członków - prawie 40% młodzieży). Osobom niezrzeszonym groziły konsekwencje, np. nieprzyjęcie na studia wyższe. Przynależność do ZMP pomagała w karierze zawodowej, stąd powodem do zrzeszenia się był nierzadko konformizm. Po przesileniu politycznym w październiku 1956 r. ZMP rozwiązano (w styczniu 1957 r.) i powołano na jego miejsce nową organizację młodzieżową - Związek Młodzieży Socjalistycznej (ZMS). Agnieszka Osiecka była aktywistką ZMP od 1949 r. i w ramach swoich obowiązków kierowała sekcją agitacyjno-propagandową, była sekretarką szkolnego koła, pracowała jako instruktorka wychowania fizycznego w praskich organizacjach wychowawczo-oświatowych, m.in. w Domu Harcerza. O ZMP pisała "organizacja" - częściej jednak "Organizacja", zob. Agnieszka Osiecka, Dzienniki i zapiski. 1954-1955, dz. cyt., s. 26.
6 Witold Dąbrowski (właśc. Witold Sokół-Dąbrowski, Witek, Wituś, 1933-1978) - poeta, tłumacz i redaktor. Autor tekstów w STS-ie. W latach 1955-1957 był sympatią Agnieszki Osieckiej. "Wielkie wrażenie robił na mnie Witek Dąbrowski. Byłam nawet u niego w mieszkaniu na Starym Mieście. W mieszkaniu Grzegorza Lasoty. Tak, mieszkali razem. Dąbrowski bardzo mi się podobał. Miał ciemne okulary, był poważny, stonowany. Agnieszka była w nim okropnie zakochana, a on był jak książę! Nie wiem, czy on ją kochał, ale ona jego bardzo. Agnieszka wyróżniała się i miała wyjątkowych chłopców", Teresa Deszczak (z domu Wilk), Inna niż my wszystkie, w: Karolina Felberg-Sendecka, Koleżanka. Wspomnienia o Agnieszce Osieckiej, wybór, red., oprac. Karolina Felberg-Sendecka, PWN, Warszawa 2015, s. 37. O relacji Agnieszki Osieckiej z Witoldem Dąbrowskim zob. Agnieszka Osiecka, Dzienniki i zapiski. 1954-1955, dz. cyt., s. 521 i in.
7 Ballada o malarzu (in. Malarz, Piosenka o niedobrym malarzu) - piosenka Agnieszki Osieckiej (muz. Stanisław Młynarczyk). Piosenkę wykonywała m.in. Sława Przybylska. To był kolejny "kolorowy" utwór Agnieszki Osieckiej, która debiutowała w STS-ie tekstem piosenki Kolory (in. Piosenka o kolorach).
8 Gdańsk - Agnieszka Osiecka związała się z tym miastem latem 1954 r., kiedy jako studentka dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego odbyła praktyki studenckie w "Głosie Wybrzeża", zob. Agnieszka Osiecka, Dzienniki i zapiski. 1954 - 1955, dz. cyt., s. 17, 111 i in.
9 "Miał lat dwadzieścia parę, / bure oczy i średni wzrost. / Miał pędzle i farby stare / i często chodził przez most. // Gdzie była rzeka, miejska rzeka, / ruda rzeka, od murów rdzawa, / jak ogień rdzawa i zła. // Myślał sobie, woda się pali, takiej cię jeszcze nie malowali. / Malował rzekę, burą rzekę, / rudą rzekę, jak ruda długą, / jak wieczność długą i mgłą. // Mijały różne lata, / gdzieś wyjeżdżał i nieco schudł. / Wciąż lubił przyglądać się gratom / i myślał, że to jest cud. // Że była szklanka, zwykła szklanka, / złota szklanka, herbatą złota, / pod światło złota, ze szkła. // Myślał sobie, szklanka ze złota, / zrobię jej portret, portret ze złota. / Malował szklankę, pustą szklankę, / płaską szklankę, bez światła płaską, / jak papier płaską i starł. // Wciąż nie był jeszcze stary, / pod siwizną miał młodą twarz, / miał swoje małe czary / i czarodziejski miał płaszcz. // Bo była żona, mała żona, / czarna żona, od włosów czarna, / od oczu czarna jak noc. // Myślał sobie, żona i czary, / takich was jeszcze nie malowali. / Malował żonę, smutną żonę, / bladą żonę, od włosów siwą, / od oczu siwą, jak mgła. // W swój któryś jubileusz / kupił wino i wypił je sam, / bo potem go zabrał Morfeusz / i poszli razem aż tam. // Gdzie na obrazkach były rzeki, / jego rzeki, rude rzeki, / od murów rdzawe, / jak ogień rdzawe i złe... // I były szklanki, zwykle szklanki, / złote szklanki, herbatą złote, / pod światło złote ze szkła. // I była żona, mała żona, / czarna żona, od włosów czarna, / od oczu czarna jak noc. // Właściwie nic nie było już więcej, / obudził się, wstał, i pękło mu serce", Agnieszka Osiecka, Ballada o malarzu, w: tejże, Nowa miłość. Wiersze prawie wszystkie, t. 2, wybór i red. Marta Dobromirska-Passent, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009, s. 136-137.
10 Agnieszka Osiecka oznaczała Pierwszą Dziewczynę jako "I d.", "Do I-ej" itp. W tekstach Agnieszki Osieckiej bardzo często występował ten - powszechny w zapisie liczebników porządkowych - błąd.
11 Właśc. Oh, pardon, monsieur, je ne comprends pas... (fr.) - Och, przepraszam pana, ja nie rozumiem...
13 Oh, non, non... (fr.) - Och, nie, nie...
14 Pas du tout (fr.) - Wcale nie.
15 Właśc. variété (fr.) - odmiana, rozmaitość, urozmaicenie.
16 Ne vous comprenez (fr.) - Wy nie rozumieć.
17 Mais je m'apprendre, vais m'apprendre? (fr.) - Ale ja się nauczę, nauczę się?
18 Być może chodzi o Bohdana Ejmonta (1928-2010), aktora teatralnego i filmowego, w latach 1953-1957 występującego w Teatrze Domu Wojska Polskiego w Warszawie.
19 Obłomow (tyt. oryg. Obłomow) - powieść Iwana Gonczarowa (1812-1891), rosyjskiego pisarza. Błąd Agnieszki Osieckiej - powinno być: 1859, wtenczas bowiem została opublikowana powieść Gonczarowa. Notatki Agnieszki Osieckiej odnoszą się najprawdopodobniej do radiowej adaptacji powieści (Szlafrok Obłomowa, reż. Wojciech Maciejewski, premiera 13 kwietnia 1956 r. w Teatrze Polskiego Radia), której przekład na język polski opracowała Natalia Drucka.
20 Być może Agnieszka Osiecka nawiązała do bohatera filmu Fanfan Tulipan (tyt. oryg. Fanfan la Tulipe, reż. Christian Jaque, właśc. Christian Albert Francois Maudet, światowa premiera 20 marca 1952 r.), francusko-włoskiej komedii przygodowej.
21 Obłomowszczyzna - termin pochodzący z powieści Obłomow Iwana Gonczarowa, który stał się w jezyku rosyjskim określeniem pogrążającej się w marazmie oraz lenistwie i samozadowoleniu szlachty rosyjskiej.