Zapisz w swoim sercu, że każdy dzień jest najlepszym dniem w roku.
Ralph Waldo Emerson
Zapiski od serca
Jakiś czas temu robiłam porządek w swoich pamiętnikach, które prowadzę, odkąd skończyłam jedenaście lat. Uzbierało się ich mnóstwo i zdałam sobie sprawę, że towarzyszyły mi na wszystkich etapach życia. Bliskie i ukochane, pomagały mi przetrwać w czasach największych wyzwań, pokonać "ciemną noc duszy" oraz najstraszniejsze lęki, które objawiały się na różnych etapach mojej ziemskiej wędrówki. Kiedy zaczęłam czytać te zapiski, zauważyłam, że w tych trudnych chwilach... wspierałam samą siebie. Podnosiłam siebie na duchu. Dodawałam sobie otuchy i mocy. To moja dusza wspierała mnie niczym najczulsza przyjaciółka. Zawsze była ze mną, cierpliwie, cicho i wytrwale trzymała mocno za rękę, z akceptacją i miłością, bez oceniania. Każdy z nas nosi w sobie taką kochającą, czułą i mądrą duszę.
Tego ranka, kiedy prowadziłam samochód tuż po wybuchu wojny w Ukrainie, pojawiło się we mnie wezwanie, by wnosić radość do świata pogrążonego w przemocy, lęku, niepewności, cierpieniu. Postanowiłam zorganizować siedmiodniowy kurs radości. Skrzętnie spisałam pomysły w dzienniku, a następnie, jeszcze tego samego dnia, zarejestrowałam je na wideo.
Kiedy ukończyłam nagrywanie filmików, wpadłam na pomysł... napisania tej książki. Zdałam sobie sprawę, że właśnie w obecnych czasach, naznaczonych lękiem i niepewnością, powinniśmy się oczyścić ze smutku i cierpienia i zastąpić je czymś nowym - czymś, co da nam siłę i wsparcie. Ta wspaniała rzecz to radykalna, brawurowa radość - radość pomimo wszystko. Radość bez powodu. Radość na przekór największemu złu.
Pomyśl: jesteśmy tu i teraz, w obecnej rzeczywistości, by kochać siebie i innych, wspierać i pomagać sobie nawzajem. Tego właśnie świat potrzebuje teraz najbardziej. Łaknie oczyszczenia, przemiany i przebudzenia do miłości. Bezwarunkowa miłość i bezwarunkowa radość wibrują na tych samych częstotliwościach.
Najtrudniejsze zdarzenia nauczyły mnie, że nawet stawiając czoła bolesnym wyzwaniom, mogę jednocześnie doświadczać radości. Mam dar wolnej woli, więc choć lęki, otaczające mnie cierpienie i docierające zewsząd przygnębiające informacje usiłują ciągnąć mnie w dół, ja mogę wybrać te najwyższe wibracje - pomimo wszystko. To mój sprawdzian. To moje najważniejsze ćwiczenie w ziemskiej szkole życia. To mój egzamin.
Najlepszych i najpiękniejszych rzeczy na świecie nie można zobaczyć ani nawet dotknąć. Muszą być odczuwane sercem.
Helen Keller
Niepewność otwiera drzwi do tajemnicy istnienia
Żyjemy w czasach niepewności. Ludzie doświadczają emocjonalnego niepokoju i wewnętrznej destabilizacji. Człowiek, badając wszechświat ze szczytu swoich materialnych osiągnięć, wyraźnie widzi własną kruchość, nietrwałość, ułomność.
Kim jestem? Dlaczego tu jestem? Dokąd zmierzam? Te pytania płyną z ludzkiej duszy i domagają się odpowiedzi.
Nie istnieje żadna okoliczność, która nie ma swojego celu i przyczyny. Dokładnie tak samo jest z człowiekiem. Jesteśmy tu po coś. Opieranie poczucia bezpieczeństwa na rzeczywistości materialnej obnaża prawdę o tym, że wszystko jest nietrwałe. Człowiek rodzi się nagi i nagi odchodzi z tego świata. Jedyną naprawdę trwałą rzeczą okazuje się odkrycie siebie i poznanie własnej duszy. Temu właśnie służy cały świat materii, zbudowany na rozlicznych przeciwieństwach.
Najwyższa Inteligencja, od której wywodzi się istota ludzka, jest potężniejsza niż wszystko, co istnieje w świecie materii. Potężniejsza niż moc, która utrzymuje planety na nieboskłonie.
Tę potężną inteligencję człowiek może wykorzystać w taki sposób, w jaki pozwala mu na to jego świadomość i w jaki uważa za stosowne. Są to dary dane nam od Boga, nasz boski rodowód. Nie może go nam odebrać nikt poza nami samymi.
Przebudzona moc, która w mieszka w tobie, może sprawić, że twoje życie stanie się błogosławione, majestatyczne i przepełnione pięknem, dobrem, zdrowiem, miłością. W całym stworzeniu jest jeden główny twórca - to myśl. Pisałam o tym szczegółowo w książce Dobrostan, gdzie omówiłam potężne prawa rządzące wszechświatem. Żyjąc w świecie materii, nieustannie musimy sobie przypominać i uczyć się o potężnej mocy naszych myśli. Nikt nas w tym nie szkolił, dlatego każdy z nas musi się nauczyć robić to dla siebie.
Nauka kontrolowania myśli i celowego nimi kierowania stanowi proces. Nie zmienisz siebie w jeden dzień, tydzień czy miesiąc. Zmiana nawyków myślowych wymaga zaangażowania i czasu. Jednak nawet kilka minut uważności każdego dnia przynosi wspaniałe rezultaty: poszerzenie perspektyw, przypływ nadziei oraz odkrycie narzędzi do tworzenia lepszego życia.
To TY jesteś przyczyną.
To TY jesteś powodem.
To TY jesteś źródłem.
Lecz przy tym istnieje siła znacznie większa od ciebie - siła, której jesteś częścią i którą możesz wykorzystać, aby uczynić swoje życie pełnym, wspaniałym, zdrowym i obfitującym we wszelkie dobro. Ona zawsze jest po twojej stronie!
Radość jest wyborem
Nauczyliśmy się wierzyć, że radość i szczęście towarzyszą nam wyłącznie w wyjątkowych chwilach i mają określony powód. Ja jednak żyję na tej planecie już ponad pół wieku i przekonałam się na własnej skórze, że prawdziwa radość to tak naprawdę nic innego jak owoc pracy nad sobą i osobisty wybór. Poznałam i obserwowałam mnóstwo osób, które miały wszelkie powody, aby się cieszyć z obfitości darów ofiarowanych im przez los, a jednak zamiast radości doświadczały frustracji, złości i wielu innych negatywnych emocji. Nie doceniały tego, co mają.
Widziałam również osoby, które cierpiały, a mimo to potrafiły cieszyć się z najprostszych rzeczy. Jedną z nich był mój Tato.
Gdy choroba całkowicie pozbawiła go sił, samo podejście do okna, aby zobaczyć drzewa i słońce, sprawiało mu niewysłowioną radość. Był szczęśliwy, kiedy trzymał mnie za rękę i mógł ze mną rozmawiać. Cieszyły go drobnostki.
Dzięki książce Edith Eger zatytułowanej Wybór. Przetrwać niewyobrażalne i żyć (Warszawa 2017, tłum. Barbara Szelewa) poznałam historię dziewczyny zamkniętej w obozie koncentracyjnym, która potrafiła radować się widokiem chmur na niebie lub roślinki wyrosłej między kamieniami. Ta niezwykła osoba rozpoznała, że ma wybór - wybór uczuć, które decyduje się w sobie nosić i pielęgnować. Zyskała dzięki temu wewnętrzne poczucie wolności, choć fizycznie była zniewolona i zamknięta. Taką postawę warto naśladować.
Ludzie często ulegają smutkowi i rezygnacji, choć do zmiany samopoczucia wystarczy zmiana sposobu myślenia. Zwykle nie możemy kontrolować otaczającego nas świata, ale w tym rozpościerającym się wewnątrz naszej duszy wybierzmy radość i szczęście.
Przebudzenie się do świadomości wyboru jest niezwykle ważne dla duchowego połączenia z boskim źródłem mocy. W tym ukryta jest zdolność przyciągania światła i błogosławieństw oraz otrzymywania przewodnictwa, nawet w najtrudniejszych czasach.
Naszym zadaniem, często wcale niełatwym i nieoczywistym, jest celowe dążenie do przebudzenia w sobie radości. Nierzadko okazuje się to jedyną drogą do pokonania życiowych dramatów.
Obserwując różne dobrze sytuowane osoby pogrążone w marazmie i niezadowoleniu, zdałam sobie sprawę, że radości możemy się nauczyć. Ja ćwiczyłam się w niej podczas opieki nad obłożnie chorą Mamą. Moja Helenka była wtedy malutka i bardzo mi zależało, aby miała szczęśliwe dzieciństwo pomimo trudności, z jakimi się borykałam. Wtedy zaczęłam wybierać i pielęgnować w sobie radość bez powodu, na przekór problemom, i ze zdumieniem obserwowałam cuda, jakie zaczęły się dziać w naszym życiu. Zamartwianie się podcinało mi skrzydła i sprawiało, że sytuacja, w której się znalazłam, stawała się jeszcze trudniejsza. Tymczasem radość dodawała wiary, otwierała na wspaniałe pomysły, sprawiała, że przyciągałam do siebie pomocne, życzliwe osoby. Dzięki temu sytuacja zmieniała się na lepsze.
Wybór radości wiązał się z wysiłkiem. Wymagał ode mnie zaangażowania, determinacji oraz dokonania wewnętrznej przemiany. To wcale nie jest łatwe: wznieść się energetycznie z poziomu lęku i rozpaczy ku zaufaniu i radości. Nie dzieje się to samo! Ludzie często oczekują, że szczęście spadnie im z nieba, zewnętrzne zdarzenia sprawią, że światło rozbłyśnie w nich jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Jednak to my mamy dokonać w sobie przemiany oraz włożyć wysiłek w zmianę swoich myśli, emocji i wibracji. Na tym polega przebudzenie i transformacja - jest efektem osobistego wyboru, determinacji i zaangażowania.
Niestety wciąż pokutuje przekonanie, że rozpacz uszlachetnia, a cierpienie jest swego rodzaju obowiązkiem. "Trzeba nieść swój krzyż" - to wątpliwa mądrość przekazywana z pokolenia na pokolenie. Nauczono nas, że jeśli doświadczamy niezachwianej radości, powinniśmy czuć się winni. To nie tylko bezcelowe, ale wręcz szkodliwe.
Jeśli pragniemy otrzymywać światło i wszelkie błogosławieństwa, musimy świadomie i konsekwentnie podnosić swoje wibracje. Podobne przyciąga podobne. Kiedy pozostajesz opromieniona boskim blaskiem Stwórcy, stajesz się odporna na to, co negatywne. Trwasz w radości, wytęsknionej i wypracowanej. I obdzielasz nią innych.