13 marca, środa
Napisałem tylko jedną stroniczkę, ale, jak mi się wydaje, dobrą. Ciekawe, jak od pewnego miejsca w powieści rzeczy nabierają swojej własnej logiki, rozwijają się samodzielniej, wiążą się z tym, co było, w sposób naturalny i rozumny - jak w znanej dziecinnej zabawce, gdzie na specjalnym arkuszu ukryty wzór zaczyna się pojawiać w pewnej chwili od stałego i cierpliwego czernienia ołówkiem.
14 marca, czwartek
Russell w polemice z Normanem Thomasem w "New Leader"[145] powołał się na swoją przedmowę do mojej książki, nazywając mnie Norwegiem i "komunistą w chwili aresztowania przez Rosjan". Ma 85 lat.
Skończyłem rozdział.
Od lewej: Czesław Miłosz, Aleksander Wat i Gustaw Herling-Grudziński, Portofino 1959.
15 marca, piątek
Pogadanka dla RFE.
Wieczorem Baby Doll Tennessee Williamsa[146]. Jest to na pewno bardzo dobry i bardzo po amerykańsku (behawiorystycznie) powierzchowny pisarz: jego świat to ludzie szarpiący się, obijający z pianą na ustach o kraty klatek. Jest to przy tym świat męski, bo kobiety odgrywają tu role kruchych i delikatnych istot w rękach goryli (w inny sposób ta rzecz wyłazi często z Hemingwaya). Lepsze to było w Streetcar, bo postać kobieca (może dzięki Vivien Leigh) miała jakiś tragiczny akcent. Ale jest w tym wszystkim elektryczność puszczona po wierzchu, i w scenie, kiedy Silva zabiera się do ślicznej zresztą (jak małe zwierzątko) Baby Doll, poczułem fizyczne pragnienie, którego nigdy w kinie nie odczuwam.
16 marca, sobota
Druga pogadanka dla RFE.
Wat pisze z Taorminy, że miał nowy atak bólów, i pyta, co sądzę o Padre Pio, bo chciałby się do niego wybrać[147]. Nie przypuszczałem, że się do tego stopnia nawrócił.
17 marca, niedziela
Wycieczka do Paestum[148] - opis w notesie podróżnym. Jest jasne, że znalazłem miejsce, do którego będę ciągle wracał.
Wieczorem - Proces Kafki.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki