UWAGI REDAKCYJNE
Wyrazy japońskie zapisane są w transkrypcji Hepburna, używanej w pracach japonistycznych na całym świecie. Większość spółgłosek i samogłoski a, i, u, e, o wymawiane są tak jak w języku polskim. Część samogłosek może występować w postaci wydłużonej, np.: ? (oo), ? (uu), ? (aa). Samogłoska "i" przed inną samogłoską wymawiana jest jako osobna sylaba. Spółgłoski ch, j, sh, ts, z, w, y wymawia się odpowiednio jak polskie ć, dź, ś, ts/cs, dz, ł, j.
Dla wyrazów chińskich zastosowano system pinyin, a dla koreańskich system milenijny.
Imiona i nazwiska japońskie podane są w kolejności japońskiej, czyli nazwisko poprzedza imię. Imiona własne zakończone na -a, -i, -n oraz nazwy geograficzne zakończone na -a są odmieniane zgodnie z zasadami obowiązującymi w języku polskim.
Autorka zdecydowała się na korzystanie z tradycyjnej listy cesarzy Japonii wraz z ich numeracją, co porządkuje narrację, choć wiadomo, że lista ta została stworzona wraz z historiografią tradycyjną dla wzmocnienia pozycji władcy w drugiej połowie XIX wieku, na podstawie mitologii zawartej w kronikach Kojiki i Nihon shoki z VIII wieku. Na istnienie kilkunastu pierwszych władców tam przedstawionych nie ma historycznych dowodów. W pracy użyto głównie krótkich, a stosowanych powszechnie ich imion pośmiertnych (zob. rozdział IX), tylko wyjątkowo będą stosowane imiona książęce. Lata panowania - ze względu na chronologię wydarzeń - podano do wszystkich władców, choć ich źródłem (do początku VII wieku) są wyłącznie powyższe kroniki. Lata panowania władców legendarnych i półlegendarnych oznaczono w tekście i w aneksie 3 znakiem *. Lata życia cesarzy uwzględniono, poczynając od 33. cesarzowej-władczyni - Suiko, zaczynającej listę władców starożytnych, na temat których istnieją też inne, poza powyższymi kronikami, źródła informacji.
Część nazw geograficznych (np. Tokio, Kioto, Hirosima, Jokohama, Kiusiu, Sikoku) oraz terminów przyswojonych w języku polskim (zob. Wielka encyklopedia powszechna PWN) występuje w wersji spolszczonej. Pozostałe terminy japońskie i inne obce zapisano kursywą, a czcionką prostą oryginalne nazwy własne oraz geograficzne.
Kursywy użyto także do zapisu w oryginale tytułów dokumentów, utworów literackich, publikacji książkowych i artykułów, tytułów prac plastycznych, filmów etc., natomiast ich tłumaczenia na język polski, zgodnie z powszechnie przyjętą zasadą, czcionką prostą, o ile nie ma oficjalnego tłumaczenia na język polski. Jednak w przypadku gdy ze względu na lepsze zrozumienie tekstu najpierw podane jest tłumaczenie tytułu na język polski, a następnie w nawiasie tytuł oryginalny, wtedy obydwa tytuły zapisane są kursywą. Wszystkie przekłady z języka japońskiego, o ile nie podano inaczej, pochodzą od autorki.
W bibliografii zawarto tytuły prac oraz adresy stron internetowych wykorzystanych w książce oraz tych ważnych dla tematu. Znalazły się tam także dane do tłumaczeń na język polski dokumentów i dzieł literatury japońskiej, uwzględnionych w tekście. W aneksach, poza listą cesarzy (aneks 3), zamieszczono: 1. Periodyzację dziejów Japonii, 2. Podziały administracyjne Japonii oraz 4. Listę siogunów.
WPROWADZENIE
Kultura japońska - założenia pracy
Definicji kultury, tego tak wieloznacznego terminu, jest wiele. Zależą od dyscyplin naukowych, doświadczeń i poglądów badaczy je reprezentujących, od czasów i obszarów, w których powstały lub powstają. Istnieją też niezdefiniowane wyobrażenia tego, czym jest kultura. Dla mojego wyobrażenia kultury odpowiednia jest klasyczna już, bo pochodząca z drugiej połowy XIX wieku, definicja angielskiego antropologa Edwarda Burnetta Tylora (1832-1917). Jego zdaniem kultura to złożona całość, "to pojęcie obejmujące wiedzę, wierzenia, sztukę, moralność, prawo, obyczaje i inne zdolności i przyzwyczajenia, zdobyte przez człowieka jako członka społeczeństwa"[1]. Dla mnie, a nie jestem w tym odosobniona, "kultura" stanowi całokształt duchowego, czyli niematerialnego, oraz materialnego dorobku społeczeństwa. To ogół niematerialnych i materialnych wartości, będących wytworami ludzkiej działalności, to ogół ukształtowanych historycznie wzorów, uznanych i przyswojonych społecznie w procesie wzajemnych oddziaływań jednostek i grup społecznych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Kultura to zatem zachowania, sposób życia, język, wierzenia, zwyczaje i obyczaje, sztuka (jako wyrażanie uczuć lub konstruowanie form), ogół idei, norm moralnych i prawnych, nauka, filozofia i religia, instytucje polityczne, społeczne i gospodarcze, słowem: cały - materialny i niematerialny - dorobek danego społeczeństwa. Jest to szerokie rozumienie kultury. W jej zakres wchodzi też kultura w wąskim znaczeniu tego słowa, obejmująca działalność intelektualną, artystyczną/estetyczną, obyczajową, czyli np. literatura, sztuka, obyczaje. Ta "druga kultura", którą będę też nazywać artystyczną, gdyż nie istnieje inne słowo na jej odróżnienie, stanowi ważny element składowy tej "pierwszej", jest bowiem jednym z rezultatów procesów zachodzących w kulturze rozumianej szeroko.
Tak pojmowana kultura formowana jest w trakcie rozmaitych procesów dziejowych, zachodzących w czasie i przestrzeni, w warunkach charakterystycznych dla konkretnej społeczności. Na specyfikę każdej kultury, tej tak bardzo złożonej całości, wpływają też warunki naturalne (klimat, położenie i ukształtowanie geograficzne), związane z nimi warunki geopolityczne, a także kontakty międzykulturowe. Kultura jest zatem dziedzictwem materialnych i niematerialnych wartości kształtowanych przez społeczności i tworzące je jednostki na przestrzeni dziejów w określonych warunkach geopolitycznych. Dotyczy to naturalnie także kultury japońskiej.
Opisanie dziejów kultury japońskiej nie jest proste, choć z pewnością nieco prostsze niż np. kultury arabskiej, chińskiej, amerykańskiej czy brytyjskiej. Kultura ta, mimo całej swej złożoności, mimo zmian, jakie w niej następowały, jest bowiem bardzo jednorodna, co wynika głównie z homogeniczności społeczeństwa, jego etnicznej jednolitości i braku różnych grup narodowych. Na tę homogeniczność wpłynęły takie czynniki, jak: wyspiarskie położenie Japonii, warunki naturalne (w tym klimat i klęski żywiołowe) i, oczywiście, bieg historii. Czynniki te mają także fundamentalne znaczenie dla tożsamości narodowej Japończyków. Do innych, równie ważnych - bo dających Japończykom poczucie odrębności kulturowej - zaliczyć można: system religijno-etyczny związany z rodzimą religią shint? (droga bogów/bóstw), mit boskiego pochodzenia cesarza Japonii, ciągłość dynastyczną i trwałość cesarstwa (mit wspólnego pochodzenia), stosunek człowieka do przyrody, nierozłączny związek między środowiskiem naturalnym a kulturą i wspólnotę lingwistyczną. System religijno-etyczny - czyli synkretyczny związek shint? i zapożyczonego buddyzmu, powiązany z wartościami konfucjańskimi - to podstawowy czynnik modelujący japońskie społeczeństwo, społeczeństwo kolektywne o ustalonej hierarchii, przestrzegające obowiązujących w nim wartości oraz zasad współistnienia i współdziałania.
Uważam, że niebywale ważna dla kultury japońskiej jest także umiejętność przetwarzania "obcych" wzorów i dostosowywania ich do własnych norm kulturowych i potrzeb. Oczywiście zjawisko transkulturacji czy transkulturowości, będące wynikiem kontaktów międzykulturowych, możemy zaobserwować w wielu kulturach na świecie, nie tylko w japońskiej. W jego trakcie w miejsce odrzuconych elementów danej kultury powstają nowe zjawiska kulturowe. Tak działo się też w Japonii, która w wyniku spotkań międzykulturowych (z Chinami, państwami koreańskimi, Portugalią, Hiszpanią, Holandią, Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi etc.), do których dochodziło kilkakrotnie w jej historii, a także w związku z globalizacją, z nasilaniem się wymiany międzynarodowej, z generalnym "zmniejszaniem się" świata, czerpała i czerpie z "obcych" wzorów. Prowadziło to i prowadzi do przewartościowań w jej własnej kulturze, do tworzenia nowych wartości na skutek dostosowywania wybranych elementów innej kultury czy kultur do własnych wzorów kulturowych. Niejednokrotnie też te "obce" wartości służyły do konfrontacji z wartościami tradycyjnymi, stanowiącymi o odrębności kulturowej i tożsamości narodowej Japończyków. Kilka razy w dziejach Japonii zdarzało się, że po okresie zapożyczeń z "obcych" wzorów i ich asymilacji następował etap nasycenia i przesytu, a następnie ich odrzucenia i potępienia, co wynikało z obaw o bezpieczeństwo własnej kultury, uznawanej ostatecznie za jedyną właściwą. Prowadziło to do powrotu do wartości rodzimych, do nasilonej obrony starego (własnego) porządku poprzez otwartą walkę z obcymi wpływami lub izolowanie się od nich, a wszystko po to, by potwierdzić, zachować i umocnić własną odrębność kulturową, a tym samym zdefiniować i utrwalić "charakter narodowy" Japończyków. Próby zdefiniowania wyjątkowej kultury i tożsamości narodu japońskiego podejmowano wielokrotnie (głównie w sytuacjach kryzysowych kraju) i z różnym nasileniem, w różnych tekstach, które ogólnie zalicza się do dyskursu na temat kultury Japonii (Nihon bunkaron) lub na temat Japończyków (Nihonjinron), o czym piszę dalej.
Bardzo istotnym aspektem kultury japońskiej i jednym z fundamentów tożsamości narodowej Japonii jest ciągłość dynastyczna i trwałość instytucji cesarza. Istnieje ona nieprzerwanie od VII wieku do dziś, na co istnieją dowody historyczne. Co więcej, zgodnie z historiografią, którą nazywam tradycyjną - a której podstawą są stare kroniki, Kojiki (Kojiki, czyli Księga dawnych wydarzeń, 712) i Nihon shoki (Kronika japońska, 720), łącznie zwane kronikami (kigi) - uważa się, że jej początki sięgają aż VII wieku p.n.e. W czasach historycznych instytucja cesarza istniała zawsze, niezależnie od roli, jaką odgrywał. Choć legalizacja tej instytucji w scentralizowanym państwie, która nastąpiła na początku VIII wieku, miała umocnić i ustabilizować władzę monarchy, rozmaite procesy kulturowe zachodzące w następnych latach doprowadziły do stopniowego jej osłabiania. Cesarz tracił realną, suwerenną władzę najpierw na rzecz arystokracji dworskiej, a od końca XII wieku na rzecz wojowników i ostatecznie przyjął rolę władcy bez władzy. Ale to cesarz przekazywał inwestyturę kolejnym siogunom (sh?gun; dowódca wojskowy, generał), cedując na nich swą władzę. I choć wojownicy rządzili Japonią niemal 700 lat, nigdy żadnemu z nich nie przyszło do głowy, by zlikwidować instytucję cesarza. Przez niemal cały ten czas, od 794 do 1868 roku, czyli do zakończenia rządów samurajów i restauracji władzy cesarskiej, stolica państwa znajdowała się w Kioto. Przeniesiono ją wraz z władcą do Tokio (T?ky?, Wschodnia Stolica) w 1869 roku, by również w ten symboliczny sposób zakończyć okres, w którym cesarz był praktycznie pozbawiony władzy. Przywracając ją cesarzowi, nowi przywódcy polityczni, wywodzący się ze zbuntowanych wobec siogunatu wojowników i wspierającej ich działania arystokracji dworskiej, wiedzieli, że tylko on, jako prawowity władca Japonii, reprezentuje to, co trwałe i niezmienne w kulturze japońskiej, i tylko on, jako tradycyjny element tej kultury, może zjednoczyć cały kraj i stać się podstawą tożsamości narodowej Japończyków. Tylko cesarz, a był nim wówczas władca o książęcym imieniu Mutsuhito (1852-1912, pan. 1867-1912; pośmiertnie jako Meiji), mógł zatem firmować najważniejsze reformy modernizacyjne niezbędne dla wzmocnienia i ochrony suwerenności kraju, słabego i zacofanego cywilizacyjnie z powodu długiej izolacji. Ostatecznie to on stał się symbolem nowoczesnej Japonii.
Dla określenia miejsca władcy w państwie opracowano nową historiografię, którą oparto głównie na wspomnianych kronikach, w których napisano, że cesarze Japonii pochodzą od bóstw i tworzą jedną linię dynastyczną. Wtedy też, po raz kolejny, opracowano listę wszystkich panujących, uwzględniając w niej także cesarzy opisanych w kigi, dziś uznawanych za tradycyjnych lub mitologicznych (zob. aneks 3 i rozdział VIII). Rozpoczyna ją Jinmu, który według kronik jako pierwszy miał zasiąść na japońskim tronie w 660 roku p.n.e. Zgodnie z tą listą obecnie panujący cesarz, o imieniu książęcym Naruhito (ur. 1960, pan. od 2019), jest 126. władcą Japonii. Mity o boskim pochodzeniu cesarza zaczęły oficjalnie obowiązywać jako historia, a ideę boskości cesarza, a co za tym idzie także Japonii, wpajano obywatelom w całym kraju. "Boskość" cesarza potwierdzono w Konstytucji Wielkiego Cesarstwa Japonii (1889), a zanegował ją dopiero na początku 1946 roku, po przegranej Japonii w drugiej wojnie światowej, cesarz Hirohito (1901-1989, pan. 1926-1989; pośmiertnie jako Sh?wa). Jednak instytucja cesarza przetrwała, gdyż również władze okupacyjne Japonii z Naczelnym Dowódcą Sił Sojuszniczych gen. Douglasem MacArthurem (1880-1964) na czele uznały, że zachowanie tego tak trwałego elementu kulturowego jest niezbędne dla sprawnej realizacji reform demokratyzacyjnych. Nową rolę monarchy w państwie zdefiniowano w Konstytucji Japonii z 1946 roku. Stawał się on "symbolem państwa i jedności narodu, do którego należy władza suwerenna", wypełniającym jedynie funkcje ceremonialno-reprezentacyjne. Zaczynał się nowy rozdział w historii japońskiej monarchii. Choć cesarz stracił niemal wszystkie prerogatywy władzy, pozostał ostoją tradycji, tak ważnej dla tożsamości kulturowej. To właśnie na dworze cesarskim wiele wieków wcześniej zaczęła wykształcać się specyficzna, dziś uznawana za tradycyjną, kultura dworska, specyficzne zwyczaje i obyczaje, których część w różnych formach przetrwała do dziś. Ponadto cesarz pozostał głównym kapłanem religii shint?, do jego obowiązków należy celebrowanie najważniejszych świąt cesarskich. Choć w związku z konstytucyjnym rozdzieleniem religii od państwa święta te traktowane są jako prywatne uroczystości domu cesarskiego, wielowiekowa tradycja przetrwała.
Długo zastanawiałam się nad propozycją Wydawnictwa Naukowego PWN opisania historii kultury japońskiej. Decyzja nie była prosta, ponieważ, zgodnie z tym, co napisałam wyżej, również kultura japońska obejmuje wiele wartości materialnych i niematerialnych, w tym takie, które nie należą do obszarów moich głównych badań. Po długich przemyśleniach postanowiłam jednak podjąć tę próbę, uznając, że moje wieloletnie doświadczenia badawcze i dydaktyczne japonistki-historyczki dają mi prawo do przedstawienia własnej wizji kultury japońskiej, dla której ważna była także praca z moimi seminarzystami w japonistyce Uniwersytetu Warszawskiego. Nie jestem specjalistką w zakresie religii, filozofii, literatury czy sztuki Japonii - szczegółowe badania nad tymi dziedzinami prowadzą moje koleżanki i koledzy japoniści oraz inni badacze. Nie zamierzam powielać w tej książce szczegółowych wyników ich badań, ale korzystając z nich oraz z niezbędnych konsultacji z nimi, a także z własnych doświadczeń i przemyśleń, chcę przedstawić to, co uznałam za najważniejsze, najbardziej charakterystyczne i najtrwalsze dla kultury japońskiej. Czytelników zainteresowanych wynikami badań tych specjalistów odsyłam do ich prac, których tytuły umieściłam w bibliografii.
W tym miejscu chciałabym wymienić tylko dwie osoby - moich wspaniałych Mistrzów, Profesorów, Jolantę Tubielewicz (1931-2003) i Wiesława Kotańskiego (1915-2005). To oni sprawili, że na studiach jeszcze bardziej pokochałam Japonię i tak wiele lat swego życia oraz pracy zawodowej w japonistyce Uniwersytetu Warszawskiego poświęciłam badaniom historii i szeroko rozumianej kultury Japonii. Profesor Kotański, twórca japonistyki warszawskiej i polskiej w ogóle, był językoznawcą, religioznawcą i tłumaczem literatury, głównie klasycznej, ale przede wszystkim niestrudzonym badaczem źródeł kultury japońskiej. Podstawą jego badań stała się wspomniana już kronika Kojiki, najstarszy z zachowanych zabytków piśmiennictwa japońskiego, cenne dzieło literatury narodowej oraz święta księga sintoizmu. Profesor Tubielewicz była historyczką, z wielką pasją badała japońską starożytność oraz czasy najdawniejsze, o których wiedzę czerpała i z archeologii, i ze starych kronik, a głównie z Nihon shoki. Podobnie jak Profesor Kotański, ale przy użyciu innej metodologii, usiłowała wyjaśnić genezę państwa japońskiego, początki dynastii cesarskiej i fenomen jej ciągłości. To właśnie Oni sprawili, że tak bardzo interesuje mnie historia japońskiego domu cesarskiego (k?shitsu), czyli cesarza (tenn?) i jego rodziny (k?zoku). Również z wdzięczności dla Nich postanowiłam wątek cesarzy, tego tak trwałego elementu kultury japońskiej, uczynić osnową tej książki.
Korzystałam oczywiście z wiedzy nie tylko japonistów i nie tylko Polaków. Niezwykle ważne były dla mnie wyniki badań i opinie wielu specjalistów zajmujących się różnymi dziedzinami kultury japońskiej, ale szczególną wartość mają dla mnie, japonistki, opinie badaczy-Japończyków. W bibliografii uwzględniłam również ich prace, ale tylko te wybrane, co wynika z wymogów wydawniczych. Do minimum, za zgodą Wydawnictwa, ograniczyłam przypisy, wychodząc z założenia, że choć są niezbędne w pracy naukowej, to przeszkadzają w pracy popularnonaukowej, rozpraszając uwagę Czytelnika. Wszystkie niezbędne w moim przekonaniu treści o kulturze japońskiej postanowiłam przekazać w tekście głównym, nie przerywając toku wywodu odsyłaczami, za wyjątkiem sytuacji, gdy cytuję fragmenty innych prac. Dodam jeszcze, że wiedzę na temat kultury japońskiej zdobywałam przede wszystkim podczas licznych, ponad trzydziestu, wyjazdów do Japonii i podróży po tym nieustannie fascynującym mnie kraju. Mogłam wtedy stawiać pytania rozmaitym specjalistom i dyskutować z nimi o nurtujących mnie problemach badawczych. Szczególnie ważna była dla mnie pomoc historyków, literaturoznawców, kulturoznawców, głównie z Uniwersytetu Tokijskiego, z którym współpracuję od lat. Wspomnę tylko o trzech moich Senseiach, którzy wspierali mój rozwój naukowy od pierwszego pobytu w Japonii w połowie lat 80. XX wieku. Wiele im zawdzięczam. Profesor It? Takashi (ur. 1932), wybitny specjalista w zakresie historii Japonii nowoczesnej przez wiele, wiele lat niestrudzenie wprowadzał mnie w jej tajniki, wyjaśniał jej trudne problemy. Profesor Kikuchi Masanori (1930-1997), politolog i historyk, odkrywał przede mną świat japońskiej sztuki, ceramiki i rzemiosła tradycyjnego. Ponadto o moją wiedzę o kulturze Japonii dbał Profesor Yoshigami Sh?z? (1928-1996), literaturoznawca i tłumacz literatury, również polskiej.
Ważne dla mej wiedzy o Japonii były rozmowy z wieloma innymi specjalistami. Należą do nich chociażby osoby z Urzędu Dworu Cesarskiego (Kunaich?), kapłani shint?, głównie z Wielkiego Chramu Meiji (Meiji Jing?) i tamtejsi badacze, artyści i rzemieślnicy. Odwiedziłam wiele rejonów Japonii, prowadząc japonistyczne badania terenowe. Oglądałam artefakty kultury i wytwory natury, szukałam związków między nimi, a także między nimi a dziejami kultury w szerokim jej rozumieniu, zadawałam pytania osobom z archiwów i muzeów, z chramów i świątyń, rozmawiałam z lokalnymi mieszkańcami, wyciągałam wnioski. Te badania terenowe były dla mnie niezwykle ważne. Jestem wdzięczna, że było mi dane je realizować i nie mogę pogodzić się z tym, że na ostatnim etapie pisania tej książki wstrętny wirus SARS-CoV-2, który zaatakował cały świat, uniemożliwił mi ponowny wyjazd do Japonii.
Opowiadam w tej książce o kulturze japońskiej w sposób chronologiczny, zgodnie z epokami historycznymi (prehistoria, epoki kamienia, brązu i żelaza, starożytność, średniowiecze, nowożytność, nowoczesność, współczesność), w czasie których zachodziły ważne procesy kulturowe. Nie stosuję tu przyjętego przez historyków japońskich i przeze mnie na wykładach z historii Japonii podziału na krótsze okresy historyczne (zob. aneks 1), wyznaczone przeważnie w związku z dziejami politycznymi. Wspominam o nich jednak, gdyż są już bardzo utrwalone w badaniach nad Japonią. Od razu na wstępie muszę też wyjaśnić, że to, co nazywam kulturą japońską, przez wiele wieków nie będzie dotyczyć ani wysp południowych, czyli Archipelagu Riukiu, ani północnych, czyli głównie Hokkaido. Oba te rejony włączone zostały w granice Japonii dopiero w drugiej połowie XIX wieku (wcześniej Hokkaido nazywano Ezochi, Ziemią Ezo) i choć miały związki z Japonią, o czym będę wspominać, rozwijały się niezależnie. Nieco inaczej było w czasach prehistorycznych, zanim powstało państwo japońskie.
Osnową książki jest, jak wspomniałam, historia domu cesarskiego, a to ze względu na trwałość instytucji cesarza w dziejach Japonii i jej znaczenie dla kultury. Ważnym powodem tej decyzji był także brak na innych niż japoński rynkach wydawniczych prac obejmujących historię domu cesarskiego. Ponieważ piszę tu o kulturze w szerokim rozumieniu tego słowa, o niematerialnym i materialnym dorobku społeczeństwa, przedstawiam też najważniejsze według mnie procesy dziejowe, które kształtowały tę kulturę i które miały zasadniczy wpływ na kulturę rozumianą wąsko. Naturalnie praca nad tak rozległym tematem wiązała się z koniecznością dokonania wyboru zagadnień, zjawisk i aspektów kultury. Jako autorka ponoszę pełną odpowiedzialność za tę subiektywną selekcję i za zawarte w pracy treści.
Część zjawisk i aspektów kultury, według mnie tych najbardziej charakterystycznych dla kultury japońskiej i jednocześnie trwałych, przedstawiam w sposób diachroniczny w odrębnych dwóch częściach pracy. Pierwsza (rozdział VIII) dotyczy podstawowych elementów tradycji domu cesarskiego, takich jak imiona i tytuły cesarskie, regalia, intronizacja czy święta religijne na dworze. Druga (rozdział IX) obejmuje wybrane elementy kultury japońskiej, takie jak: kalendarz, symbole narodowe, święta matsuri i święta państwowe. Nie mogę też pominąć tematu ochrony dziedzictwa kulturowego, czyli zarówno wyznaczonych przez władze Japonii skarbów narodowych i wielorakich zabytków kultury, a także tych wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa i Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO.
Podziękowania
Jestem niezmiernie wdzięczna Wydawnictwu PWN, że dało mi możliwość podsumowania właśnie w ten, tak ważny dla mnie sposób, wieloletniej pracy badawczej nad kulturą Japonii. To, że doszłam do takiego miejsca w swoim zawodowym życiu, zawdzięczam wielu życzliwym, wspaniałym osobom, które spotykałam nieustannie na swojej japonistycznej drodze. To dzięki nim ta droga, choć nie zawsze prosta, wiodła mnie do wyznaczonych celów, to dzięki nim pojmowałam lepiej, czym jest kultura Japonii. Głównymi przewodnikami na tej drodze byli wspomniani wcześniej Profesorowie z Uniwersytetu Warszawskiego - Jolanta Tubielewicz i Wiesław Kotański - oraz z Uniwersytetu Tokijskiego - It? Takashi, Kikuchi Masanori i Yoshigami Sh?z?. Gorące słowa wdzięczności kieruję do wspierającego mnie do dziś Senseia Okazakiego Tsuneo z UW, dzięki któremu potrafię posługiwać się językiem japońskim nie tylko jako narzędziem badań, ale też jako narzędziem komunikacji. Dziękuję moim Koleżankom i Kolegom z japonistyki warszawskiej.
Wiele zawdzięczam Japończykom. Są to Profesorowie uniwersyteccy, a wśród nich m.in.: Numano Mitsuyoshi, Komorida Akio, Tateoka Kumi, Inaba Chiharu, Sakamoto Kiyoshi, Taura Masanori, Shiba Riko i Hara Takeshi. Są to Koledzy z archiwów, m.in. Kajita Akihiro z Wydziału Ksiąg i Grobowców Urzędu Dworu Cesarskiego oraz Shiraishi Masaaki z Archiwum Dyplomatycznego MSZ, pracownicy muzeów, badacze i kapłani z Wielkiego Chramu Meiji oraz innych przybytków religijnych, rzemieślnicy, artyści etc.
Gorące podziękowania kieruję do Rodziny Takashima - do Pana Takashimy K?ichiego, który hojnie wspierał badania japonistyczne na UW, podobnie jak jego siostra, Pani Takashima Kazuko, dzięki której poznałam tyle ważnych dla kultury japońskiej miejsc w Narze i Kioto. Po tej starej stolicy i jej uroczych, a ważnych dla kultury okolicach oprowadzali mnie ponadto Profesor Kawabata Yoshiaki oraz Sensei Iijima Teruhito, z Małżonkami. Sensei Iijima nie szczędził też czasu na wędrówki po warsztatach rzemiosła tradycyjnego i miejsc związanych z drogą herbaty, o której tyle mi opowiadał jako mistrz i architekt pawilonów herbacianych. Za cenne opowieści na temat ceremonii herbaty, jak i pokazanie mi ważnych również w tym kontekście miejsc w Kioto serdecznie dziękuję Sensei Sugimoto Michiru. Panu Iijimie jestem ponadto wdzięczna za materiał fotograficzny do książki.
Japończyków, którzy wspierali moje badania jest wielu, nie sposób wymienić tu ich wszystkich. To także tzw. zwykli ludzie, których spotykałam w życiu codziennym. Szczególnie dużo zawdzięczam Państwu Suzukim, u których mieszkałam ponad dwa lata, a którzy traktowali mnie jak członka rodziny i dbali, bym poznała jak najwięcej elementów szeroko rozumianej kultury japońskiej. Ważne miejsce zajmuje wśród nich także moja przyjaciółka - Shimizu Hama. Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję!
Wiele osób pomogło mi w pracy nad tą książką. Jestem niezmiernie wdzięczna za fachowe konsultacje moim Koleżankom Japonistkom - prof. Beacie Kubiak Ho-Chi, prof. Agnieszce Kozyrze, prof. Iwonie Kordzińskiej-Nawrockiej, mgr Urszuli Mach-Bryson i dr Annie Zalewskiej - oraz mojej córce, dr Idze Rutkowskiej. Dziękuję dr Jadwidze Rodowicz-Czechowskiej za ważny materiał ilustracyjny. Cennym źródłem wiedzy były też dla mnie Wasze prace na temat estetyki, literatury, religii i filozofii oraz teatru.
Serdeczne dziękuję moim studentom z japonistyki UW, dzięki którym także czułam, że moja praca ma sens. A szczególnie gorące podziękowania za pomoc, na którą zawsze mogę liczyć, kieruję do dwojga z nich, dziś pracowników Katedry Japonistyki Uniwersytetu Warszawskiego - do dr Katarzyny Stareckiej i dr. Jędrzeja Grenia.
Dziękuję też za wyrozumiałość i cierpliwość mojemu mężowi, Bohdanowi, pierwszemu czytelnikowi tej książki.
Warszawa, Różyce, lipiec 2023
Nihon bunkaron, Nihonjinron
Rozważania na temat tożsamości narodowej prowadzone są w wielu krajach na świecie, również w Polsce, ale chyba w żadnym z nich nie powstało tak wiele prac, których autorzy zastanawiają się nad cechami wyróżniającymi ich kulturę, co w Japonii. Głównym ich celem nie jest tylko samo opisanie kultury japońskiej, jej poszczególnych aspektów, ale analiza "japońskości", odszukanie, zbadanie i omówienie cech odróżniających Japończyków od innych narodów, wykazanie unikatowości kultury japońskiej. I tylko w Japonii takie teksty są usystematyzowane i nazwane - zalicza się je do nurtu Nihon bunkaron, czyli rozważań na temat kultury japońskiej, lub do Nihonjinron, czyli rozważań na temat Japończyków. Ponadto współcześnie same te teksty, pojedynczo lub zbiorczo, poddawane są analizom, a autorzy tych ostatnich usiłują wyjaśnić to zjawisko, nadać mu jakiś wspólny mianownik, wykazać przyczyny podobieństw i różnic. Pisali na ten temat m.in.: ?kubo Tataki, Nihon bunkaron no keifu (2003, Historia rozważań na temat kultury japońskiej), Aoki Tamotsu, Nihon bunkaron no hen'y? (1999, Zmiany w rozważaniach na temat kultury japońskiej), Minami Hiroshi, Nihonjinron - Meiji kara ima made (1994, Rozważania na temat Japończyków - od okresu Meiji do teraz) czy Harumi Befu (2001, Hegemony of Homogeneity: An Anthropological Analysis of Nihonjinron). Tematowi temu poświęcony był też cykl wykładów w telewizji edukacyjnej stacji NHK (Nippon H?s? Ky?kai, Japońskie Stowarzyszenie Nadawcze), największej instytucji telewizyjno-radiowej w Japonii. Prowadził je w czerwcu i lipcu 2002 roku profesor Uniwersytetu Tokijskiego Funabiki Takeo, a nadano im wspólny tytuł "Nihonjinron" saik? (Ponowne rozważania na temat Nihonjinron), a następnie ich treść wydano w postaci broszury o tym samym tytule.
Naturalnie pojawiają się także prace krytyczne wobec Nihonjinron, w których przede wszystkim podejmuje się próby udowodnienia, że "unikatowość" kultury japońskiej nie istnieje (Harumi Befu, 2001), czy też wręcz zarzuca się autorom tego nurtu, że krzewią ideologię nacjonalistyczną, a robią to w zgodzie z obowiązującą w danym czasie oficjalną propagandą (Peter Dale, The Myth of Japanese Uniqueness, 2001). Nie zgadzam się z takimi opiniami, bo po pierwsze większość kultur można uznać za "unikatowe", za posiadające cechy odróżniające je od innych, a po drugie pisanie o "wyjątkowości" kultury japońskiej nie różni się niczym od pisania o "wyjątkowości" kultury polskiej, francuskiej etc., co może, ale nie musi, służyć propagandzie nacjonalistycznej. Może to przecież służyć tylko zdefiniowaniu danej kultury. Nie zamierzam podejmować tu polemiki, bo wymaga ona szczegółowej analizy problemu, co znacznie wykracza poza zakres tematyczny tej książki. Ponieważ jednak zjawisko Nihonjinron istnieje i dotyczy kultury japońskiej, chciałabym omówić w tym miejscu to, co według mnie jest w nim najważniejsze.
Prace, uważane dziś za reprezentatywne dla Nihonjinron, w których nie tylko omawiano wybrane elementy kultury japońskiej, ale przede wszystkim zaczęto głębiej zastanawiać się nad cechami ją wyróżniającymi, odróżniającymi od innych kultur, pojawiły się po raz pierwszy w latach 80. XIX wieku. Było to reakcją na silną modernizację kraju, utożsamianą z westernizacją, na zbyt intensywne, według ich autorów, czerpanie wzorów z kultur Zachodu. Jednak korzeni tego nurtu należy szukać w XVIII wieku, a może nawet w końcu wieku XVII, kiedy po zamknięciu granic po pierwszym spotkaniu z cywilizacją Zachodu, z powodu ingerencji Europejczyków stanowiącej zagrożenie dla odzyskanej po latach wojen domowych stabilności, rozpoczął się powrót do wartości tradycyjnych, rodzimych lub uważanych za rodzime, co miało zagwarantować utrzymanie porządku polityczno-społecznego. Krzewiono oświatę, nastąpiło ożywienie intelektualne, a wraz z nim pojawiły się nurty badawcze związane także z "japońskością". Przede wszystkim dotyczyły one konfucjanizmu i neokonfucjanizmu, których zasady generalnie stanowiły podstawę stosunków feudalnych i kodeksu moralnego wojowników, niezbędnego w czasach rządów samurajów, również, a może przede wszystkim, za rządów siogunów z rodu Tokugawa (1603-1868). Konfucjanizm zakładał istnienie naturalnego porządku świata, gdzie każdy ma określone urodzeniem miejsce w społeczeństwie. Jego utrzymaniu służyło pięć powinności (gorin): poddanego/wasala wobec pana, syna wobec ojca, żony wobec męża, młodszego rodzeństwa wobec starszego i przyjaciół wobec siebie. Choć konfucjanizm wywodził się z Chin i mając wpływ na japońską myśl polityczną i moralną od VI wieku, wrósł w jej kulturę, w drugiej połowie XVII wieku pojawili się krytycy zbytniego zapatrzenia na Chiny, a wśród nich Yamaga Sok? (1622-1685), którego niektóre prace zaliczane są do reprezentatywnych dla kodeksu etycznego samurajów bushid?, czyli drogi wojownika (zob. rozdział V). Choć nie występował on przeciw wartościom konfucjańskim i ustalonemu już porządkowi społecznemu, uważał, że kultura japońska nie ustępuje chińskiej. Twierdził, że ród Tokugawa rządzi zgodnie z podstawową zasadą konfucjańską, opierającą się na lojalności wasala wobec pana (ch?), ale dotyczy to także odpowiedniego stosunku do cesarza, który mianuje kolejnych siogunów. Wątek cesarza wiązał Yamaga z wyjątkowością Japonii. Wynikała ona z faktu, że panujący tu nieprzerwanie od setek lat cesarze są potomkami bóstw, które stworzyły Japonię.
Do tego wątku nawiązywali też uczeni z powstałego wówczas nurtu badawczego, tzw. nauk narodowych (kokugaku) lub japońskich (wagaku), a byli wśród nich m.in.: Keich? (1640-1701), Kada Azumamaro (1669-1736), Kamo Mabuchi (1697-1769), Motoori Norinaga (1730-1801) oraz Hirata Atsutane (1776-1843). Piszę o nich szczegółowiej w rozdziale V. Prowadzili badania nad spuścizną kulturową, shint?, literaturą klasyczną, historią i instytucjami narodowymi z cesarzem włącznie. Generalnie reprezentowali dość radykalną postawę wobec "obcych", w tym także chińskich elementów w kulturze Japonii, choć te ostatnie były w niej obecne od dawna, jeszcze przed powstaniem państwa japońskiego w VIII wieku. Twierdzili, że wszelkie wzory zachowań, etyczne i duchowe, Japończycy powinni czerpać z własnych, tradycyjnych wartości kulturowych. Uważali, że należy oczyścić kulturę japońską z "obcych" elementów, bo tylko dzięki temu odsłoni się prawdziwa "japońska dusza", Yamato damashii.
Badacze kokugaku powrócili do studiów nad "japońskością" w połowie XIX wieku, kiedy granice Japonii zostały ponownie otworzone dla "obcych" i kiedy nasiliły się działania na rzecz "wyrzucenia barbarzyńców" (j?i), ale też przywrócenia cesarzowi należnego mu szacunku (sonn?) i realnej władzy po latach rządów wojowników. Szczególnego znaczenia nabrały w tym kontekście przemyślenia Aizawy Seishisaia (1782-1863), samuraja z Mito, a szczególnie jego praca Shinron (1825, Nowe propozycje), w której zdefiniował pojęcie kokutai, co tłumaczę jako charakter narodowy (zob. rozdział VI). Podkreślał on wyjątkowość Japonii, kraju wybranego przez bóstwa, gdzie w nieprzerwanej linii panują cesarze, potomkowie bogini Amaterasu. Za wyjątkowy uznał także związek "boskiego" cesarza z poddanymi.
Ostatecznie "barbarzyńców" nie dało się wypędzić - gdyż zachodni świat rozwinął się znacznie pod względem technicznym/technologicznym i mógł zagrozić suwerenności Japonii - ale obalono władzę samurajów i restaurowano władzę cesarza. Wtedy, po zlikwidowaniu dotychczasowego systemu politycznego i społecznego oraz zewnętrznych zależności feudalnych, konieczne stało się wyrobienie w Japończykach świadomości jedności narodowej. Dla osiągnięcia tej jedności nadal odwoływano się głównie do cesarza, instytucji tradycyjnej, trwałej i nierozerwalnie związanej z rodzimym sintoizmem. Ponadto przeprowadzono reformy polityczne i administracyjne konieczne dla scalenia kraju. Japonia, podzielona dotychczas na ponad 270 autonomicznych posiadłości (han) będących własnością wojowników - panów feudalnych (daimy?) - przekształcała się w państwo scentralizowane, na którego czele stał cesarz, teraz suwerenny władca, w którego imieniu działały nowe władze polityczne. Wasale i poddani każdego pana feudalnego stali się poddanymi cesarza i obywatelami całej Japonii. Poza tym po otwarciu granic Japończycy dowiedzieli się, o czym dotychczas wiedzieli tylko nieliczni, że poza sąsiednimi hanami, poza sąsiednimi prowincjami, poza Wyspami Japońskimi i poza najbliższymi sąsiadami w Azji Wschodniej istnieje jakaś daleka i jakże różniąca się od Japonii kraina zamorska (kaigai), jakaś inna "kraina zewnętrzna" (gaikoku). Stopniowo, na skutek coraz częstszych spotkań z "obcymi" i poszerzenia badań nad "barbarzyńcami", Japończycy zrozumieli też, że ta "kraina zewnętrzna" nie jest krainą kulturowo monolityczną. W miarę zdobywania wiedzy na temat krajów zamorskich zaczęto rozróżniać ich kultury i zauważać różnice między Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi, Rosją etc.
Porównywanie z nimi Japonii uzmysłowiło Japończykom, jak inna jest ich własna kultura, i właśnie w takim kontekście porównawczym prowadzono rozważania na temat kultury japońskiej. Nasiliły się one pod koniec lat 80. XIX wieku, kiedy zakończono najważniejszy etap procesu modernizacji kraju i kiedy coraz częściej pojawiały się głosy krytyki zbytniego naśladownictwa i protesty przeciw narzuconym, nienaturalnym formom życia na "obcy" wzór. Zarówno konserwatyści, tęskniący za minionymi epokami, jak i część młodego pokolenia, wykształconego w nowych czasach, uznali, że zapożyczenia były zbyt rozległe i mogą jedynie zaszkodzić Japończykom. Nadszedł czas nie tylko głębszych przemyśleń na temat kultury japońskiej, ale też coraz częściej podejmowano próby zdefiniowania zarówno samej kultury, jak i tożsamości narodowej Japończyków. Zaczęto stawiać pytania: Kim są Japończycy? Czym Japonia różni się od Zachodu? Czy japońska kultura jest gorsza, czy lepsza od zachodnich? Po raz pierwszy w historii zastanawiano się głębiej nie tylko nad cechami typowymi dla Japonii, ale przede wszystkim nad wyróżniającymi i różniącymi ją od innych wartościami kulturowymi. Potem ten wątek wielokrotnie powracał, głównie w sytuacjach kryzysowych, również w czasach współczesnych. I właśnie prace z nim związane, obejmujące różne dziedziny, zaliczane są do nurtu Nihonjinron lub Nihon bunkaron.
Zdefiniowanie tożsamości narodowej było też niezbędne dla określenia w latach 80. XIX wieku miejsca Japonii na arenie międzynarodowej i zachowania jej suwerenności. Był to czas rywalizacji mocarstw o posiadłości kolonialne i strefy wpływów na świecie, również w Azji. Jakiekolwiek, a niedoświadczane wcześniej przez Japonię, starcia zbrojne z obcymi wojskami z Zachodu - wymagały nie tylko silnej armii, ale też poczucia jedności narodowej. Do walki najlepiej motywuje świadomość tego, kim są walczący, dla kogo i po co walczą. Poczucie jedności i świadomość narodowa wśród Japończyków były konieczne, by mogli razem stanąć naprzeciw wroga i go pokonać. Najpierw były to Chiny (1894-1895), a następnie Rosja (1904-1905). Niezwykle pomocne stało się także przekonanie, że Japonia jest krajem wyjątkowym, a Japończycy narodem wybranym. I tu bardzo przydatne okazało się zdefiniowane wcześniej pojęcie kokutai. Służyło ono zarówno podtrzymaniu tożsamości narodowej i pobudzeniu uczuć patriotycznych, jak i wsparciu systemu cesarskiego. Włączono je do podręczników etyki, a w XX wieku stało się podstawą ideologii nacjonalistycznej. Skoro cesarz jako jedyny na świecie władca pochodził od bóstw, a wszyscy Japończycy, jak lojalne wobec ojca dzieci, służyli mu wiernie, tylko naród japoński mógł odegrać rolę narodu wybranego i wyruszyć w świat z misją dziejową zaprowadzenia ładu i spokoju zarówno w Azji, jak i na całym świecie. Taki sposób myślenia i indoktrynacja społeczeństwa nasiliły się znowu w sytuacji kryzysowej, w drugiej połowie lat 20. XX wieku, kiedy po pierwszej wojnie światowej Japonia zaczęła borykać się z różnymi problemami i, ostatecznie, z głębokim kryzysem gospodarczym i społecznym. Po raz kolejny za główną jego przyczynę uznano zbyt intensywne przyjmowanie wzorów zachodnich i związane z tym odejście od własnych wzorów kulturowych. Konieczny znów stał się powrót do tradycji i "oczyszczenie" kokutai. Władze poparły ten zamysł i w 1937 roku Ministerstwo Edukacji opublikowało broszurę Kokutai no hongi (Podstawowe zasady charakteru narodowego). Stała się obowiązkowym podręcznikiem w szkołach i wykładnią zasad etyki narodowej dla Japończyków, tym razem przygotowujących się do realizacji misji dziejowej w Azji.
Powróćmy jednak do lat 80. XIX wieku. Intensywne reformy modernizacyjne na wzór zachodni doprowadziły do tego, że część Japończyków przyjęła postawę krytyczną wobec Zachodu. Nawoływali oni do powrotu do tradycyjnych wartości, do starych obyczajów, choć podstawowe zmiany systemowe, dzięki którym Japonia stała się państwem nowoczesnym, uznano za niezbędne. Ważną organizacją broniącą rodzimych wartości i duchowej niezależności Japonii było założone w 1888 roku Stowarzyszenie Polityczno-Oświatowe (Seiky?sha). Działali w nim tacy intelektualiści, jak: Shiga Shigetaka (1863-1927), Miyake Setsurei (1860-1945), Sugiura Shigetake (J?go; 1855-1924), niemal wszyscy wykształceni w zachodniej filozofii lub naukach ścisłych. Wydawali czasopismo "Nihonjin" (1888-1907, Japończycy), później przekształcone w "Nihon oyobi Nihonjin" (1907-1945, Japonia i Japończycy). Ich podstawowym celem stało się "zachowanie narodowej esencji" (kokusui hozon), którego to zwrotu zaczęli używać wszyscy przeciwnicy zbędnych zapożyczeń z Zachodu, mogących zaszkodzić japońskiemu charakterowi narodowemu. Shiga zasłynął pracą Nihon f?keiron (1894, Rozważania na temat japońskiego krajobrazu), w której szczegółowo opisał krajobraz Japonii, uznając go za najpiękniejszy na świecie, i wykazał, że to właśnie specyficzne warunki naturalne (morza, prądy morskie, góry, wulkany etc.) wpłynęły na charakter Japończyków. Chciał w ten sposób wzmocnić świadomość narodową i dumę Japończyków oraz uzmysłowić im możliwość zajęcia przez Japonię ważnego miejsca w szybko zmieniającym się porządku świata. Miyake w pracy Shin zen bi Nihonjin (1891, Japończycy - prawda, dobroć, piękno) podkreślał konieczność utrzymania odrębności kulturowych i wewnętrznej spójności różnych kultur, a za niekorzystne uważał ich łączenie. Odrębność wiązała się z szacunkiem dla innych, a ponadto stanowiła podstawę postępu światowego. Dlatego niezmiernie ważne według niego było wykształcenie w Japończykach umiejętności rozumienia nie tylko własnej kultury, ale też kultur Zachodu. Tylko dobra znajomość spuścizny narodowej i specjalne umiejętności pozwolą narodowi ruszyć z misją dziejową. Sugiura, absolwent studiów chemicznych w Anglii, zajął się problemami edukacji. Podobnie jak Miyake nalegał na lepsze, głębokie poznanie kultury rodzimej przed poznaniem Zachodu i zwracał uwagę na specyfikę tradycyjnych wartości, np. na jedność władzy i religii zarówno w starożytnej, jak i we współczesnej mu Japonii, na specjalne relacje między domem cesarskim a ludem.
Do ważnych i zaliczanych do reprezentatywnych dla nurtu Nihonjinron autorów z tamtych czasów należą m.in.: Uchimura Kanz? (1861-1930), Nitobe Inaz? (1862-1933) i Okakura Tenshin (Kakuz?; 1862-1913). Choć reprezentowali inne dziedziny i mieli różne zainteresowania, oni także podjęli temat "japońskości" i wyjątkowości kultury ich kraju, do czego skłoniła ich głównie zmieniająca się pozycja Japonii w Azji i na świecie po zwycięskich wojnach. Co ciekawe, swe reprezentatywne dla tego nurtu prace każdy z nich napisał najpierw po angielsku, by to przede wszystkim cudzoziemcy mogli poznać szczególne, według nich, cechy kultury japońskiej, określające tożsamość narodową Japończyków. Uchimura, pisarz i myśliciel chrześcijański, który poświęcił się głównie przeniesieniu etosu samurajskiego do chrześcijaństwa, identyfikował się generalnie ze spuścizną kulturową Japonii. Jednak do omawianego tu nurtu zaliczana jest tylko praca Japan and the Japanese (1894), wydana następnie w poprawionej wersji jako Representative Men of Japan (1908; w języku japońskim jako Daihy?teki Nihonjin, 1941), gdzie podjął rozważania na temat "japońskości", reprezentowanej, w jego opinii, przez takie wybitne postaci z historii Japonii, jak: tragiczny bohater, samuraj z hanu Satsuma, Saig? Takamori (1827-1877), mądry pan feudalny Uesugi Harunori (Y?zan; 1751-1822), chłopski filozof i administrator Ninomiya Sontoku (1787-1856), neokonfucjanista Nakae T?ju (1608-1648) i założyciel sekty buddyjskiej Nichiren (1222-1282). Przyjaciel Uchimury z czasów studiów, Nitobe, późniejszy polityk i dyplomata, w książce Bushido, the Soul of Japan (1899; w języku japońskim jako Bushid?, 1908; w polskim jako Bushido. Dusza Japonii, 1904) uznał japoński kodeks samurajski, "drogę samuraja", za duszę Japonii, a cnoty, które są w nim zalecane, czyli honor, lojalność, prawdę i inne, za uniwersalne wzory moralności, które kształtują człowieka, nie tylko wojownika, w taki sam sposób jak zachodnie chrześcijaństwo. Okakura, historyk sztuki, pisał o przełomowych historycznych wydarzeniach, specyficznej tradycji i systemie filozoficzno-religijnym Japonii. Do jego ważnych prac w kontekście Nihonjinron należą The Ideals of the East, with Special Reference to the Art of Japan (1903; w języku japońskim jako T?y? no ris?) oraz The Awakening of Japan (1904), którą rok później wydano w Japonii jako Nihon no mezame, a także w Polsce jako Przebudzenie się Japonii. Zwycięstwa Japończyków w wojnie japońsko-rosyjskiej i moda na japonizm na Zachodzie sprawiły, że książki o kulturze Japonii cieszyły się wówczas dużym powodzeniem w Europie, również w Polsce, dlatego tak szybko wydano po polsku książki Nitobe i Okakury. Do najbardziej reprezentatywnych prac Okakury należy z pewnością The Book of Tea (1906; w języku japońskim jako Cha no hon, 1929; w polskim Księga herbaty, 1986). Wydając ją najpierw w Bostonie, autor chciał pokazać Zachodowi, jakie typowe dla Japonii i odróżniające ją od innych kultur wartości estetyczne i filozoficzne kryją się w ceremonii parzenia herbaty. Ceremonię tę uznał za jeden z najważniejszych elementów kultury określających tożsamość Japończyków. Należy dodać, że Okakura wraz z Amerykaninem Ernestem Fenollosą (1853-1908) i innymi obrońcami "japońskości" w sztuce (zob. rozdział VI) zgodnie stwierdzili, że skupienie się na wzorach zachodnich i odejście od tradycyjnych stylów szkodzi tożsamości kulturowej, i doprowadzili do powstania Tokijskiej Szkoły Sztuk Pięknych (T?ky? Bijutsu Gakk?, 1887). Odegrali też ważną rolę w uświadamianiu Japończykom znaczenia ich spuścizny, dzięki czemu nasilono oficjalne działania w celu zachowania i udostępniania dóbr kultury. Przeciwstawiono się działaniom dotyczącym niszczenia "dawnych złych zwyczajów" i pozbywania się takich przykładów sztuki japońskiej, które mogły być uznane przez Zachód za "niecywilizowane". Notabene, z tego powodu cudzoziemcy wywieźli z Japonii za bezcen wiele drzeworytów ukiyoe i na Zachodzie nastała moda na japonizm.
Do nurtu Nihonjinron zaliczani są także dwaj wybitni pisarze - Natsume S?seki (1867-1916) i Mori ?gai (1862-1922). Obaj studiowali poza granicami Japonii, pierwszy w Anglii, drugi w Niemczech, inaczej też patrzyli na kultury zachodnie. Natsume, anglista, w westernizacji widział przyczyny zamętu w psychice Japończyków, ich wyobcowania i niemożności dostosowania się do życia w nowej Japonii (np. Sanshir?, 1908; w języku polskim 2003). Krytycznie pisał o inteligencji, która zatraciła własną tożsamość, fascynując się ideami zachodnimi, np. indywidualizmem (Wagahai wa neko de aru, 1905; w języku polskim jako Jestem kotem, 1977). Mori, lekarz wojskowy, zwolennik modernizacji, idei i nurtów zachodnich, wybitny tłumacz i romantyk, po śmierci cesarza Meiji, czyli po zakończeniu pewnej epoki, zaczął zastanawiać się nad wartościami tradycyjnymi, obecnymi wcześniej w kulturze Japonii. W powieściach historycznych, Okitsu Yogaemon no isho (1912, Testament Yogaemona) czy Abe ichizoku (1913, Ród Abe), przedstawiał postaci z przeszłości, walecznych samurajów i uczonych konfucjańskich oraz pisał o lojalności i honorze, tak ważnych w życiu człowieka.
Trzeba wspomnieć także o twórcy japońskiej etnografii, Yanagicie Kunio (1875-1962), gdyż odmiennie od wymienionych wcześniej autorów, skupiających swą uwagę głównie na elitach, inteligencji i ludziach z wyższych warstw społecznych, zajął się życiem codziennym prostych ludzi z prowincji, chłopów, ich tradycyjnymi, starymi zwyczajami. Twierdził, że tam także powstawała historia Japonii i że także tam należy doszukiwać się elementów ważnych dla tożsamości kulturowej Japończyków. Dowodów na to szukał w wielu rejonach Japonii, głównie na peryferiach, w rejonach górskich i na wyspach. Szczególnie interesowały go opowieści ludowe i legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie przez prostych ludzi. Spisał je m.in. w T?no monogatari (1910), czyli opowieściach z T?no, miejsca w prefekturze Iwate. Pojawiają się tam także obecne od dawna w kulturze japońskiej demony y?kai, m.in. wodniki kappa.
Prace z nurtu Nihonjinron powstawały i w latach następnych, jak już wspomniałam, głównie w okresach kryzysowych, kiedy szukano przyczyn pogarszającej się sytuacji wewnątrz kraju, czy z powodu jakiegoś "niepokoju" tożsamościowego. Wspomnę jedynie o kilku uznawanych za najważniejsze. Jedną z nich jest niewątpliwie esej Iki no k?z? (1930; w języku polskim jako Struktura iki, 2017), którego autorem jest filozof Kuki Sh?z? (1888-1941). Wiele lat studiował na Zachodzie, był znawcą i importerem filozofii zachodniej na grunt japoński i próbował, choć bezskutecznie, zastosować zachodnie metody badawcze (m.in. fenomenologię i hermeneutykę) do analizy japońskich wartości estetycznych, a szczególnie koncepcji zawartej w trudnym do przetłumaczenia na języki obce pojęciu iki. Określa ono wysmakowaną, ale prostą i zalotną elegancję, zmysłowy czar, wyrafinowane poczucie piękna, powściągliwość. W eseju podał jego dokładnie przemyślaną, rozbudowaną definicję i wykazał, że iki świadczy znakomicie o wyjątkowości i odrębności japońskiej estetyki, czyli także o wyjątkowości kultury japońskiej. Tanizaki Jun'ichir? (1886-1965), jeden z najwybitniejszych pisarzy Japonii, choć początkowo zafascynowany Zachodem, stopniowo zajął się w swej twórczości tematyką związaną z tradycją i kulturą rodzimą. W pracy In'ei raisan (1933/1934; w języku polskim jako Pochwała cienia, 2016) zawarł refleksje nad istotą estetyki japońskiej, nad cechami odróżniającymi ją od estetyki Zachodu i wyróżniającymi kulturę japońską. Na konkretnych przykładach wykazał, jak bardzo elementy kultur zachodnich nie pasują do Japonii. Z Tanizakim przyjaźnił się etyk Watsuji Tetsur? (1889-1960). Choć był znawcą europejskiego egzystencjalizmu, zaczął też badać tradycję rodzimą oraz kulturę i literaturę starożytnej Japonii. Duży wpływ wywarł na niego Natsume, który pisał o wartościach rodzimych i tworzył bohaterów poszukujących własnej tożsamości. Szczególnie ważną w kontekście Nihonjinron pracą Watsujiego jest F?do. Ningen gakuteki k?satsu (1935, Warunki naturalne. Rozważania antropologiczne), w której, podobnie jak wspomniany Shiga, pisał o nierozłącznym związku między środowiskiem naturalnym Japonii a jej wyjątkową kulturą.
Koniec lat 30. XX wieku, kiedy Japonia przystąpiła do kolejnej wojny z Chinami, a następnie do działań przeciw aliantom podczas drugiej wojny światowej, był okresem nasilonej indoktrynacji, zgodnej z tym, co zapisano o wyjątkowym charakterze narodowym we wspomnianym tekście Kokutai no hongi. Japończycy mieli pamiętać, że są narodem wybranym do wypełnienia misji dziejowej. Pojawiały się naturalnie teksty propagandowe i programowe ugrupowań prawicowych i nacjonalistycznych, w których pisano o "wyjątkowości" Japonii, ale prace naukowe czy literackie związane z tematyką Nihonjinron właściwie przestały się ukazywać. Czasy były bardzo trudne, a autorzy musieli liczyć się z ostrą cenzurą i karami za poruszanie tematów niepasujących do ówczesnej propagandy. Do wyjątków można zaliczyć Nishidę Kitar? (1870-1945) i kilku innych filozofów z tzw. szkoły z Kioto. Nishida twierdził m.in., że Japończycy odnajdują swoją narodową tożsamość w kulcie cesarza, który stanowi źródło japońskiego ducha. Jednocześnie jednak utrzymywał, że dla ich rozwoju duchowego niezbędne są kontakty ze światem. W eseju Nihon bunka mondai (1940, Problemy kultury japońskiej) pisał, że na kształt kultury Japonii, przez całą jej historię, miały wpływ także inne kultury. Twierdził, że wartościowe w kulturze japońskiej jest nie tylko to, co "unikatowe", ale też to, co zapożyczone i "uniwersalne". Ciekawe, że Nishida był krytykowany w czasie wojny przez ultranacjonalistów za brak patriotyzmu, a przez powojennych krytyków za wspieranie nacjonalizmu i polityki imperialistycznej władz. Widać na tym przykładzie, jak bardzo interpretacja tego, co szczególne w kulturze japońskiej, związana jest z czasami, w których się o tym pisało.
Przegrana wojna, która doprowadziła do tak wielu tragedii, a także do trwającej do 1952 roku okupacji Japonii przez wojska sojusznicze, głównie amerykańskie, sprawiła, że zaprzestano rozważań na temat Nihonjinron. Podjęto natomiast krytykę tego, co dotychczas pisano i podkreślano w dyskursie dotyczącym tożsamości narodowej. Wiele z gloryfikowanych wcześniej tradycyjnych wartości (np. charakter narodowy) czy instytucji (np. cesarz) uznano teraz za główne przyczyny klęski i upokorzenia Japonii.
Ale jeszcze w czasie okupacji, w 1948 roku, z zainteresowaniem przyjęto japoński przekład, Kiku to katana, pracy amerykańskiej antropolożki Ruth Benedict (1887-1948) The Chrysanthemum and the Sword. Patterns of Japanese Culture (1946; w języku polskim jako Chryzantema i miecz. Wzory kultury japońskiej, 1999). Choć praca była wielokrotnie krytykowana, gdyż autorka napisała ją w czasie wojny w określonym celu politycznym, na polecenie władz amerykańskich, a swe badania terenowe przeprowadziła wyłącznie w Stanach, rozmawiając jedynie z japońskimi imigrantami i jeńcami wojennymi, do dziś jest to chyba jedna z podstawowych lektur dla zainteresowanych kulturą Japonii. Jest to chyba także najbardziej znana praca spośród zaliczanych do nurtu Nihonjinron. Autorka opisała wzory kultury japońskiej, które według niej stanowią jej podstawę i wyróżniają ją spośród innych kultur. Chciała, by Zachód, w tym także jej rodacy, mogli lepiej zrozumieć Japonię. Podstawowych wzorów kultury szukała w historii, etyce, tradycyjnych zwyczajach i zachowaniach społecznych. By wyjaśnić te ostatnie, przeanalizowała m.in. takie typowo japońskie koncepcje, jak: ch? (lojalność wobec pana, także cesarza), giri (poczucie obowiązku) czy on (dług wdzięczności). Kulturę japońską nazwała "kulturą wstydu", w której zachowanie członków społeczeństwa kierowane jest obawą przed wstydem, a nie poczuciem winy, które z kolei decyduje o zachowaniach ludzi z Zachodu. Dodam, że zgodnie z danymi z 1989 roku japońskie wydanie tej książki zostało wznowione 146 razy i sprzedane w ilości 2,3 miliona egzemplarzy!
Generalnie, do rozważań zaliczanych do nurtu Nihonjinron powrócono pod koniec lat 60. XX wieku. Autorzy zastanawiali się w nich przede wszystkim nad tym, dlaczego Japończycy tak szybko zdołali nie tylko odbudować zrujnowany kraj, ale już w 1973 roku stali się trzecią gospodarczą potęgą świata. Oczywiście brano pod uwagę wpływ władz okupacyjnych, narzucone reformy demokratyzacyjne i inwestycje z zewnątrz, ale przyczyn japońskiego cudu gospodarczego szukano także w tradycyjnych instytucjach i cechach odróżniających Japończyków od innych narodów. A należały do nich np. zdyscyplinowanie, hierarchia, umiejętność podporządkowania się celom grupy i wypracowywania konsensusu. Można wymienić tu kilka prac, w tym także książki cudzoziemców. Antropolożka Nakane Chie (1926-2021) w pracy Tateshakai no ningen kankei (1967, Stosunki międzyludzkie w wertykalnych układach społecznych; w języku angielskim jako Japanese Society, 1970) za szczególnie ważną cechę społeczeństwa japońskiego uznała hierarchiczne stosunki międzyludzkie. W społeczeństwie wertykalnym jednostka należy do grupy, w której obowiązują ściśle określone zależności związane z wiekiem, płcią, wykształceniem czy funkcją. Te zależności odróżniają Japończyków od horyzontalnych społeczeństw zachodnich, w których generalnie obowiązują zasady równości.
Psychoanalityk Doi Takeo (1920-2009) w pracy Amae no k?z? (1971, Struktura amae; w języku angielskim jako The Anatomy of Dependence, 1973) analizuje złożone pojęcie amae, które można przetłumaczyć jako "zależność od innych", "brak samodzielności", a które odnosi się głównie do zależności dziecka od matki i wrodzonego pragnienia bycia hołubionym i dopieszczanym. Doi uważa, że jest to charakterystyczna cecha kolektywnych zachowań Japończyków, którzy przez całe życie szanują harmonijne współżycie w ramach grupy. Miejsce matki w dorosłym życiu zajmują inni, przeważnie ci o wyższym statusie społecznym.
Specjalista w zakresie nauk społecznych, Amerykanin Ezra Vogel (1930-2020), w pracy Japan as Number One: Lessons from America (1979; w języku japońskim jako Japan azu nanb? wan. Amerika e no ky?kun) chyba jako pierwszy użył określenia "japoński cud" w kontekście rozwoju gospodarczego Japonii. Uznał m.in., że było to możliwe również dzięki cechom charakterystycznym społeczeństwa japońskiego, takim jak przynależność do grupy i wspólne działanie w niej dla osiągnięcia wytyczonego celu.
Nad kulturą japońską i jej cechami szczególnymi zastanawiano się także w latach 80. i później, kiedy Japonia zaczęła borykać się z nowymi problemami wewnętrznymi, głównie społecznymi, wynikającymi najpierw z gwałtownego wzrostu gospodarczego, a następnie, od lat 90., z długotrwałej recesji. Do tego doszły problemy związane ze starzejącym się społeczeństwem i globalizacją. Szczególnie dużo na temat Japonii i Japończyków pisał pisarz Shiba Ry?tar? (1923-1996), m.in. w wielokrotnie wznawianym, sześciotomowym zbiorze esejów zatytułowanym Kono kuni no katachi (1986-1996, Kształt tego kraju). Trzeba wspomnieć także o pracach matematyka Fujiwary Masahiko (ur. 1943), a szczególnie o Kokka no hinkaku (2005, Godność państwa), w której pojawia się znany nam już wątek przywrócenia Japończykom godności poprzez powrót do wartości tradycyjnych. Fujiwara za podstawowe wartości uważa "japońskość" (wa) związaną z harmonią i szczególne podejście do piękna, zapoczątkowane w kulturze dworskiej. Ważne są też dla niego ustalone zasady postępowania, których źródła należy doszukiwać się w kodeksie wojowników bushid?. O znaczeniu tej pracy również w kontekście definiowania tożsamości kulturowej Japończyków świadczy to, że przez dłuższy czas utrzymywała się ona na liście bestsellerów i sprzedała się w ponad 2 milionach egzemplarzy (dane z 2018).
Nie sposób przedstawić tu wszystkich prac zaliczanych do nurtu Nihonjinron, ponieważ jest ich wiele. Pewne jest, że tematyka ta jest niemal nieustannie obecna w życiu intelektualnym Japonii i cieszy się popularnością, o czym świadczy ilość sprzedanych egzemplarzy książek jej poświęconych. Dyskurs na temat tożsamości narodowej Japończyków toczył się i toczy wokół cech wyróżniających kulturę japońską, a przede wszystkim wokół cech fundamentalnych, takich jak: wyspiarskie położenie Japonii, warunki naturalne, homogeniczność etniczna, wspólnota lingwistyczna, bieg historii, ciągłość dynastyczna i trwałość cesarstwa, system religijno-etyczny, stosunek człowieka do przyrody, nierozłączny związek między środowiskiem naturalnym a kulturą.
Warunki naturalne
Do najbardziej fundamentalnych cech kształtujących tożsamość narodową i kulturową Japończyków należą, jak twierdzili m.in. wspomniani Shiga i Watsuji, wyspiarskie położenie Japonii i specyficzne warunki naturalne, wynikające z położenia geograficznego, ukształtowania terenu i związanego z tym klimatu. Ponieważ w całej pracy znajdą się nawiązania do tych cech, warto omówić je już teraz.
Na wyspiarską Japonię (Nippon lub Nihon) składa się ponad 6800 wysp różnej wielkości, pojedynczych lub łączących się w archipelagi, o łącznej powierzchni 377 800 km2 (czyli mniej więcej tyle, co obszar dzisiejszej Polski i Litwy)[2]. Aż 97% powierzchni zajmują cztery główne wyspy - najdalej na północ wysunięta Hokkaido (Hokkaid?), największa Honsiu (Honsh?), Kiusiu (Ky?sh?) na zachodzie i najmniejsza z nich, Sikoku (Shikoku). Wyspy Japońskie rozciągają się łukiem z północnego wschodu na południowy zachód wzdłuż wschodniego obrzeża Eurazji na przestrzeni ponad 3200 km. Najbardziej na północ wysunięty jest przylądek S?ya na Hokkaido, oddalony zaledwie o około 40 km od Sachalinu (Cieśnina La Pérouse'a), a na zachód wyspa Yonaguni z Archipelagu Riukiu (Ry?ky? Shot?), położona nieco ponad 100 km od Tajwanu. Od południa i wschodu Japonię oblewa Pacyfik, od północy, wzdłuż Hokkaido, Morze Ochockie, wzdłuż północnych wybrzeży Honsiu i Kiusiu Morze Japońskie (Nihonkai), a od zachodu Kiusiu, czyli od strony kontynentu, Morze Wschodniochińskie. Pomiędzy Honsiu, Sikoku i Kiusiu znajduje się malownicze Wewnętrzne Morze Japońskie (Seto Naikai; dosł. Wewnętrzne Morze Seto, czyli Cieśnin), o bardzo zróżnicowanej linii brzegowej z około 600 półwyspami i wyspami. Północne wybrzeże Kiusiu dzieli od Półwyspu Koreańskiego niecałe 200 km Cieśniny Koreańskiej, a tylko około 50 km od wyspy Tsushima. Na południe od Kiusiu znajduje się Grupa Wysp Południowozachodnich (Nansei Shot?), obejmująca m.in. Archipelag Riukiu, czyli około 160 wysepek i wysp, z główną Okinawą, tworzących łuk o długości około 1200 km oddzielający Morze Wschodniochińskie od Morza Filipińskiego. Z kolei Grupa Wysp Południowych (Nanp? Shot?), do której należą wyspy Izu i Ogasawara (lub Bonin, od jap. bunin, niezamieszkały), ciągnie się z północy, od Zatoki Tokijskiej pomiędzy Morzem Filipińskim a Oceanem Spokojnym, przez ponad 1000 km na południe. Do Wysp Ogasawara należą też Wyspy Kazan oraz Oki no Torishima, wysepka położona najdalej na południu Japonii (1740 km od Tokio), i Minami Torishima, leżąca najdalej na wschodzie (1848 km od Tokio). Co ciekawe, wszystkie wyspy Nanp? Shot? administracyjnie należą do aglomeracji tokijskiej (T?ky?to).
Wyspy Japońskie opływają dwa prądy - wzdłuż wybrzeża Pacyfiku płynie ciepły i bogaty w zasoby biologiczne prąd Kuroshio (Prąd Japoński; dosł. czarny prąd), który przy północno-wschodnim wybrzeżu Honsiu łączy się z zimnym prądem z Antarktyki, Oyashio (Prąd Kurylski; dosł. prąd macierzysty). Ma to duże znaczenie dla rybołówstwa.
Wyspy Japońskie położone są na styku czterech płyt tektonicznych, w regionie dużej aktywności sejsmicznej i nadal aktywnych wulkanów (około 80), szczególnie na Kiusiu (Aso, Unzen, Sakurajima). Jednak najsłynniejszym wulkanem, czynnym, ale uśpionym od początku 1708 roku, a także najwyższą górą Japonii, jest położona w centralnej części Honsiu góra Fuji - Fuji san (3770 m n.p.m.). To jeden z najważniejszych symboli Japonii, miejsce święte i źródło inspiracji artystycznych. Fuji san w roku 2013 został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako obiekt dziedzictwa kulturowego. Z aktywnością wulkaniczną związane są też liczne w Japonii gorące źródła (onsen). Chyba żaden Japończyk nie wyobraża sobie życia bez wizyt w onsenach, przyciągają one także zagranicznych turystów. Są trwałym elementem kultury japońskiej, podobnie jak góry. Góry, przeważnie właśnie wulkaniczne, które wypiętrzyły się z dna zachodniego Pacyfiku, dominują w ukształtowaniu powierzchni wysp. Stanowią one aż 72,8% całego obszaru Japonii. Pozostałe niecałe 30% to równiny, gęsto zamieszkałe oraz przeznaczone pod rolnictwo.
Takie położenie i ukształtowanie wysp, prądy morskie, a także wiatry zachodnie znad kontynentu oraz cyklonalne masy powietrza znad zachodniego Pacyfiku, wiejące od równika w kierunku północno-wschodnim powodują różnorodność klimatu Japonii. Zimą na pogodę w Japonii wpływa zimne powietrze z Syberii. Nad Morzem Japońskim nabiera ono wilgoci, co skutkuje obfitymi opadami śniegu po północno-zachodniej stronie łańcuchów górskich Honsiu, głównie łańcuchów Alp Japońskich, rozciągających się przez znaczną część środkowego Honsiu. Dlatego te wybrzeża wyspy od strony Morza Japońskiego, ciągnące się na wschód, mniej więcej od obecnej prefektury Fukui, a także wyspę Sado i Hokkaido nazywa się "krainą śniegu" (yukiguni). Najzimniej jest na Hokkaido, gdzie zimy są szczególnie długie. Pozbywszy się w górach Honsiu wilgoci, powietrze znad Syberii przynosi rejonom położonym po drugiej ich stronie stosunkowo suchą pogodę. Po pacyficznej stronie wybrzeża i nad Wewnętrznym Morzem Japońskim zimy są pogodne i stosunkowo łagodne. Wiosną powietrze znad Syberii ociepla się, dominować zaczyna ciepłe i wilgotne powietrze znad Pacyfiku, które powoduje trwającą około miesiąca (czerwiec/lipiec) porę deszczową (tsuyu) niemal w całej Japonii. Po niej przychodzi gorące i parne lato. Z kolei jesienią, po letnich upałach, nad Japonię znad Pacyfiku nadciągają tajfuny i obfite opady, które docierają do wszystkich wysp. Począwszy od Riukiu (wczesna jesień), przetaczają się przez Kiusiu, Sikoku i Honsiu, aż po Hokkaido, gdzie od listopada skręcają na południowy wschód, wypierane przez zimne już powietrze znad Syberii.
Taki cykl roczny, duża wilgotność, ale też różnice temperatur między północnym wschodem a południowym zachodem wpływają naturalnie na rolnictwo, faunę i florę (generalnie bujną) oraz życie samych Japończyków. Pory roku są przewidywalne, choć rozciągłość południkowa powoduje różnice w długości ich trwania i w temperaturach. Japończycy są dumni z odrębnych czterech pór roku, które zgodnie z kalendarzem trwają po trzy miesiące. Pory roku wpływały i wpływają na wrażliwość estetyczną mieszkańców wysp, od dawna są opiewane w poezji i literaturze, uwieczniane w malarstwie, decydują o kolorystyce ubrań i wystroju wnętrz, są ściśle związane z jadłospisem i dekoracją potraw.
Język i pismo japońskie
Ponieważ wspólnota lingwistyczna również należy do podstawowych elementów wyróżniających kulturę japońską, warto już w tym miejscu przedstawić język i pismo japońskie. Język japoński zaliczany jest do języków wschodnioazjatyckich, nie ma jednak ustalonej przynależności genetycznej. Istnieje kilka teorii na ten temat. Przypisuje mu się m.in. pochodzenie od języka protoałtajskiego, wykazuje cechy wspólne z językiem koreańskim i mongolskim. Nie jest natomiast spokrewniony z językiem chińskim, a różnice (morfologiczne, fonetyczne i składniowe) między tymi językami stały się przyczyną wielu problemów przy zapisie ideogramami chińskimi wyrazów japońskich.
W przeciwieństwie do w większości jednosylabowych wyrazów chińskich w języku japońskim przeważają wyrazy wielosylabowe, niezbędne były także znaki fonetyczne do zapisu końcówek gramatycznych. Japoński ma charakter aglutynacyjny, czyli funkcje gramatyczne wyrażają oddzielne morfemy. Z tego powodu złożony rodzimy system znaków graficznych wykształcał się w Japonii przez lata. Prawdopodobnie Japończycy zetknęli się z ideogramami chińskimi (kanji) na początku IV wieku, kiedy kolejne fale migracyjne dotarły na wyspy z Półwyspu Koreańskiego. Najpierw stosowali je skrybowie cudzoziemcy, a próby ich adaptacji do języka japońskiego zaczęto podejmować w V wieku. Stopniowo powstawały zasady takiego właśnie ich wykorzystania. Początkowo teksty zapisywano po chińsku, ale odczytywano je po japońsku (kanbun). Były jednak wyrazy, które nie istniały w chińszczyźnie (np. imiona, nazwy własne), więc dla ich zapisów wykorzystano znaki w ich wartości fonetycznej, a nie semantycznej. Ideogramy użyte w tej zastępczej funkcji nazwano karina lub kana (zapożyczone znaki). Jedne z pierwszych przykładów adaptacji ideogramów chińskich do języka japońskiego można znaleźć w inskrypcjach na metalu lub kamieniach (kinsekibun), czyli na tabliczkach nagrobnych, mieczach i lustrach z brązu z V wieku, a także na tabliczkach drewnianych (mokkan) z VII wieku. Na początku VIII wieku, korzystając z wartości fonetycznej znaków, zaczęto zapisywać dłuższe teksty (np. utwory poetyckie, zapiski prywatne), a metodę tę nazwano man'y?gana. Nazwa pochodzi od najstarszego zbioru poematów japońskich Man'y?sh? (Zbiór dziesięciu tysięcy liści), skompilowanego pod koniec VIII wieku. W zapisach oficjalnych, urzędowych nadal dominował kanbun. Stopniowo zaczęto też stosować skrócone formy ideogramów chińskich. Najpierw powstał sylabariusz katakana (częściowa kana) - były to uproszczone znaki, w dość kanciastej formie kaligraficznej, które służyły mnichom buddyjskim do zapisu odczytu tekstu chińskiego. Drugi sylabariusz, nazwany później hiraganą (znaki wygładzone), o łagodniejszych, opływowych znakach, powstał również z man'y?gany, ale szybki zapis pędzelkiem doprowadził do dalszego upraszczania tych znaków. Z tego sylabariusza korzystały głównie kobiety z arystokratycznych rodów w swej twórczości literackiej i dlatego nazywano go też stylem kobiecym (onnade). Od VIII wieku sylabariusze zaczęły wypierać man'y?ganę i np. wielkie dzieło literackie z początku XI wieku, Genji monogatari (Opowieść o księciu Genjim), autorka Murasaki Shikibu (około 973 - około 1014) napisała prawie w całości przy użyciu hiragany.
Mniej więcej w tym samym czasie opracowano "tabelę pięćdziesięciu zgłosek", a właściwie 47 (42 sylaby otwarte i 5 samogłosek), do których w XIX wieku dodano jeszcze jedną - zgłoskotwórcze "n". Kanbun funkcjonował w oficjalnym piśmiennictwie w Japonii do XX wieku, ale równolegle rozwijało się piśmiennictwo rodzime (wabun), stopniowo, od XI wieku, ujednolicano formy grafów i upraszczano je, z niektórych całkowicie rezygnowano. W 1900 roku ustalono stały zestaw grafów wchodzących w skład obu sylabariuszy i każdemu z 48 fonemów przypisano jeden graf. Po drugiej wojnie światowej, dla uproszczenia nauki znaków i podniesienia poziomu edukacji, stworzono oficjalną listę znaków obowiązkowych, niezbędnych do swobodnego czytania i pisania. Modyfikowano ją wielokrotnie i w 2010 roku ogłoszono, że w oficjalnym zestawie "znaków codziennego użytku" (j?y? kanji) znajduje się 2136 ideogramów. Obecnie ideogramy służą do zapisu rzeczowników, zaimków osobowych, liczebników, tematów czasowników i przymiotników. Hiraganę stosuje się do zapisu końcówek fleksyjnych, czasowników posiłkowych, partykuł, a także wyrazów, których zapis kanji wyszedł z użycia lub jest rzadziej stosowany. Katakana służy do zapisu wyrazów obcych (gairaigo), ale nie-sinojapońskich, do onomatopei, a czasami zastępuje rzadsze nazwy, np. ptaków i zwierząt.
ROZDZIAŁ IPOCZĄTKI (do połowy III w. n.e.)
Początki mitologiczne
Zanim omówię potwierdzony dowodami historycznymi proces powstawania państwa japońskiego i wykształcania się rodu cesarskiego, przedstawię pokrótce, jak ten proces wygląda w wersji zmitologizowanej. Mitologia jest bowiem trwałym elementem kulturowym, a jej uproszczoną wersję zna chyba każdy Japończyk. Poza tym, przypomnę, wpłynęła ona w zasadniczy sposób na tzw. historiografię tradycyjną, którą opracowano po restauracji władzy cesarskiej w 1868 roku dla wykazania i potwierdzenia wyjątkowego miejsca cesarza w państwie oraz wzmocnienia jego autorytetu w czasach, gdy przejmował władzę po niemal siedmiu wiekach rządów wojowników. To wtedy zaczęto utrwalać w świadomości Japończyków obraz "boskiego" cesarza, potomka bogini słońca, pochodzącego "z nieprzerwanej od tysięcy pokoleń jednej linii dynastycznej" (bansei ikkei). Przywiązanie do tej historiografii jest nadal silne, szczególnie w potocznym, opartym właśnie na mitologii toku myślenia, w tym wśród patriotów-nacjonalistów, którzy widzą w niej potwierdzenie wyjątkowości ich kraju. Taki sposób myślenia obowiązywał generalnie do końca drugiej wojny światowej, do kapitulacji Japonii w 1945 roku. Zdarzały się, co prawda, wcześniejsze próby krytycznej analizy historiografii tradycyjnej - jednym z takich śmiałków był np. historyk Tsuda S?kichi (1873-1961) - ale to były wyjątki. Dopiero powojenna demokratyzacja kraju i zanegowanie "boskości" przez cesarza pozwoliły na rozwój niezależnych badań dotyczących domu cesarskiego (k?shitsu), czyli cesarza (tenn?) i jego rodziny (k?zoku), a szczególnie początków cesarstwa, pochodzenia rodu cesarskiego i liczby dynastii.
Do dziś jednak na wiele pytań związanych z czasami najdawniejszymi nie ma jednoznacznych odpowiedzi, a głównym powodem jest brak wystarczającego materiału dowodowego. Cennych informacji dostarcza, naturalnie, archeologia, która także z powyższych powodów zaczęła się rozwijać dopiero po wojnie, ale napotykała na nowe trudności związane z odbudową kraju czy brakiem zgody Urzędu Dworu Cesarskiego (Kunaich?) na badania grobowców władców. Wykopane artefakty mogą jednak prowadzić także do mylnych wniosków. Z archeologią związana jest epigrafika, w Japonii skupiona na odczytywaniu "inskrypcji w metalu i kamieniu" (kinsekibun), czyli tych powstałych na mieczach, dzwonach i lustrach z brązu czy na monumentach kamiennych, lecz i tu pojawiają się różnice interpretacyjne, wynikające np. z niemożności odczytania części niewyraźnych lub zatartych ideogramów. Kolejnym ważnym źródłem informacji są stare kroniki chińskie, ale ich kompilatorzy nie zawsze byli zainteresowani tym, co dzieje się na Wyspach Japońskich, więc "materiał dowodowy" jest fragmentaryczny.
Pozostają jeszcze kroniki japońskie. Podstawowego materiału do badań początków cesarstwa nadal dostarczają dwie, z jednej strony cenne, a jednocześnie kontrowersyjne (uważane też za zbiór mitów) kroniki z VIII wieku - Kojiki, czyli Księga dawnych wydarzeń, i Nihon shoki (lub Nihongi, Kronika japońska), łącznie nazywane po prostu kronikami, kigi. Obie spisano bowiem na polecenie cesarzy dla udowodnienia prawowitości i znaczenia ich władzy, dla wzmocnienia ich autorytetu przez wykazanie boskiego pochodzenia i ciągłości panującej dynastii. To one są źródłem zmitologizowanej wersji historiografii tradycyjnej.
Kroniki Kojiki i Nihon shoki
Kojiki to najstarsza (712) z zachowanych kronik japońskich. Wiadomo, że jej oryginał zaginął, przetrwały jedynie odpisy, co mogło prowadzić do przekłamań i dalszych modyfikacji dokonanych przez przepisujących lub odtwarzających oryginał skrybów. Kroniki w Japonii zaczęto spisywać prawdopodobnie od końca VI wieku, za czasów cesarzowej-władczyni, 33. - Suiko (554-628, pan. 592-628), gdy powstały Tenn?ki (Zapisy o cesarzach) i Kokki (Zapisy o kraju), a następnie Teiki (Zapisy o władcach) i Ky?ji (Stare przekazy). Uważa się, że w Tenn?ki, podobnie jak w Teiki, zawarto genealogię władców i opis ich czynów, w Kokki opisy rozmaitych zdarzeń, zwyczajów, a także dane dotyczące historii i geografii, w Ky?ji zaś opowieści zachowane w przekazach rodowych. Dzieła te nie przetrwały do naszych czasów, ale prawdopodobne jest, że korzystano z nich przy kompilowaniu Kojiki. Przede wszystkim jednak opierano się na przekazach ustnych, których tradycja trwała w Japonii, tak jak w wielu krajach, od wieków, na długo zanim powstało państwo japońskie. Starsze pokolenia opowiadały następnym generacjom historie o ważnych i wyjątkowych wyczynach plemion lub federacji plemiennych, z których pochodzono, a głównie o czynach wyróżniających się przodków, którzy stawali się czczonymi przez innych bohaterami. Przekazywano też historie dotyczące zdarzeń nadnaturalnych, co łączono z istotami o niezwykłych mocach, a także z deifikowanymi przodkami oraz z ich szczególnymi cechami i osiągnięciami. Stawali się oni bóstwami, obiektami kultu religijnego dla swoich rodów, plemion, a stopniowo, w ramach podporządkowywania słabszych plemion silniejszym, głównymi bóstwami federacji plemiennych. W ramach procesów rozwojowych społeczeństw dawnej Japonii te obiekty kultu ulegały dalszym modyfikacjom, na co wpływ (świadomy lub nieświadomy) mieli lokalni opowiadacze. Dochodziło zapewne także do zafałszowań genealogicznych.
By jeszcze bardziej podnieść swój autorytet, niektóre rody łączyły swe początki z legendami o nadprzyrodzonych mocach i wyczynach mitologicznych bohaterów. Kiedy więc doszło do wykrystalizowania się najsilniejszego rodu, nazwanego w końcu cesarskim, i stojącego na czele najsilniejszej federacji plemiennej (o czym dalej), zaistniała potrzeba usystematyzowania tych genealogii i ich spisania. Dotyczyło to dziejów cesarzy, a także znamienitszych rodów. Próby kompilacyjne podejmowano od końca VI wieku, ale konkretne działania w tym kierunku podjął dopiero 40. - cesarz Tenmu (?-686, pan. 673-686). Za konieczne uznał spisanie ujednoliconych rodowodów cesarskich, uporządkowanie podań i stworzenie wiarygodnej oraz pozbawionej zakłamań i fałszerstw jednolitej wersji dziejów cesarstwa, gdyż jedynie znajomość "prawdziwych wydarzeń stanowi wątek i osnowę polityki państwa, stanowi szeroką podstawę monarchii"[3]. Na polecenie władcy nadworny opowiadacz Hieda no Are spamiętał różne ustne przekazy, podania i opowieści, a także wspomniane kroniki Teiki i Ky?ji, ale nie powstała wówczas ujednolicona wersja spisana. Dokonano tego za panowania cesarzowej-władczyni, 43. - Genmei (661-721, pan. 707-715), z rozkazu której wysoki rangą urzędnik dworski ? no Yasumaro (?-723) miał poprawić wszystkie błędy, "uporządkować i spisać stare podania, których się z woli władcy nauczył recytować Hieda no Are" (Kojiki 1986, s. 43). Tak też się stało. W 712 roku Kronika dawnych wydarzeń, wynik wieloletniego procesu eliminowania informacji uznanych za fałszywe i dopisywania innych, uznanych za prawdziwe lub niezbędne, była gotowa. Autor-kompilator, porządkując materiał, musiał z pewnością zrezygnować z wielu wątków, zostawiając jedynie te, które służyły jego wizji dzieła i postawionym celom, głównie gloryfikacji rodu cesarskiego.
Kojiki, zapisane około 50 tysiącami ideogramów, podzielono na wstęp i trzy księgi. Wstęp napisano w języku chińskim, a resztę zwojów po japońsku, ale za pomocą ideogramów chińskich, gdyż nie było jeszcze pisma japońskiego. W znacznej części Kojiki użyto tych znaków semantycznie (kanbun), ale konieczność zapisania wyrazów niemających swych odpowiedników w języku chińskim sprawiła, że w niektórych fragmentach ideogramy wykorzystano jako symbole fonetyczne (kana). Rozróżnienie tych zapisów stanowi niebywały problem dla tłumaczy.
We wstępie kompilator ? no Yasumaro wyjaśnia okoliczności powstania kroniki i jej zakres, wspomina o problemach związanych ze swą pracą, o cesarzu Tenmu, który zlecił zebranie materiałów Hiedzie, a także wychwala władczynię Genmei, na której polecenie podjął się spisania Kojiki. Księga pierwsza kroniki zawiera zarys kosmogonii i teogonii, a kończy się na zejściu boskiego potomka na ziemię (czyli Wyspy Japońskie). W księdze drugiej przedstawiono proces podporządkowywania Japonii niebianom, który doprowadził do założenia stolicy cesarstwa w Kashiharze na Półwyspie Kii, w późniejszej krainie Yamato (obecnie prefektura Nara) i zajęcia japońskiego tronu przez pierwszego cesarza, potomka bóstw. Omówiono także dzieje kolejnych 15 władców. W księdze trzeciej zawarto opis dalszych 18 panowań i zakończono na czasach cesarzowej-władczyni Suiko.
Nihon shoki także została skompilowana na polecenie cesarskie, a opracował ją do 720 roku wieloosobowy zespół pod kierunkiem księcia Toneriego (676-735), syna cesarza Tenmu. Podobnie jak w przypadku Kojiki wykorzystano wiele wcześniejszych, wspomnianych już źródeł pisanych i ustnych, a także inne, jak np.: przekazy rodowe, przekazy chramów sintoistycznych i świątyń buddyjskich, kroniki chińskie i koreańskie, opisy obyczajów i ziem (fudoki). To ostatnie źródło jest szczególnie ważne, gdyż zgodnie z poleceniem dworu cesarskiego z początku VIII wieku ze wszystkich prowincji Japonii dostarczano informacji dotyczących ich specyfiki, czyli gospodarki, nazewnictwa, topografii, obyczajów, a także legend i podań. Niestety w całości zachował się tylko jeden taki opis - Izumo fudoki (Opisy obyczajów i ziem z prowincji Izumo), a inne jedynie we fragmentach.
Nihongi składa się z 30 zwojów. Tę kronikę spisano generalnie po chińsku, a tylko w poematach japońskich, imionach własnych i japońskich nazwach geograficznych znaki chińskie zastosowano dla oddania wartości fonetycznych. Pierwszy i drugi zwój dotyczy kosmogonii i teogonii, a kończy je zejście bóstw niebiańskich na ziemię japońską. W kolejnych zwojach opisane są dzieje 41 władców, od 1. - Jinmu do 41. cesarzowej-władczyni - Jit? (645-702, pan. 686-697). W porównaniu z Kojiki ta kronika jest bardziej wielowątkowa, zawiera czasami po kilka wersji jednego wydarzenia, niejednokrotnie znacznie się różniących, także od wersji z Kojiki. Poza tym zawarto w niej liczne noty dotyczące postaci lub zdarzeń, opisy stosunków zagranicznych oraz komentarze do głównego tekstu. Inaczej niż w Kojiki większość wydarzeń umiejscowiono w czasie, ale często są to daty zmyślone, szczególnie gdy dotyczą wydarzeń sprzed VI wieku, kiedy to Japonia dopiero przyjęła kalendarz chiński (zob. rozdział IX). Należy pamiętać, że obie kroniki spisano na polecenie cesarzy, dla podkreślenia autorytetu władzy, co może sugerować, że są tendencyjne. Wiarygodniejsze są zapisy dotyczące wydarzeń od V wieku, choć i tu znaleźć można wiele przekłamań.
By przedstawić mitologiczny proces powstawania rodu cesarskiego, wykorzystam głównie przetłumaczoną na język polski przez Wiesława Kotańskiego Kojiki, czyli Księgę dawnych wydarzeń. Nie zależy mi na szczegółowej analizie, na porównaniach i wykazywaniu różnic między kronikami, lecz na przedstawieniu w miarę spójnego i utrwalonego w mitologii początku cesarstwa Japonii. Kotański opatrzył tłumaczenie licznymi komentarzami, a ponadto jako jedyny badacz na świecie podjął też próbę przełożenia bardzo skomplikowanych teonimów, a także imion ziemskich władców występujących w Kojiki. Ponieważ te tłumaczenia są z reguły długie, a w literaturze tematu na świecie stosuje się rozpoznawalne już imiona oryginalne, i ja będę ich używać. W moim opisie dziejów podaję też najprostsze, bo najkrótsze i powszechnie używane pośmiertne imiona chińskie. I tu następowały pewne zmiany, a od czasów nowoczesnych pośmiertnie nadawano władcom imię ery, w której panowali (zob. rozdział VIII).
Panteon bóstw
Duchy, które się poczęły w Przestworze Wysokich Niebios [Takama ga Hara],
gdy niebo i ziemia dopiero się rozwijały, nazwano:
Pan Ogarniający Wszystko na Niebie [Amenominakanushi],
dalej Najwyższa Święta Moc Życiodajna [Takamimusubi],
dalej Boska Moc Życiodajna [Kamimusubi].
Te trzy duchowe osoby
są duchami jednostkowymi o niewidzialnych postaciach.
Duchy, które się z kolei poczęły z czegoś,
co się wyrzynało jak pęd trzciny,
podczas gdy ziemia jeszcze nie okrzepła
i na podobieństwo pływającego tłuszczu chybotała się niczym meduza nazwano:
Udały Mąż Ożywiony Mocą Sprawczą Niczym Pęd Trzciny [Umashiashikabihikoji],
a dalej Niezmienna Stałość Nieba [Amenotokotachi].
Również i te dwie osoby
były duchami jednostkowymi
o niewidzialnych postaciach.
(Kojiki 1986, s. 46)
Te pierwsze duchy jednostkowe o niewidzialnych postaciach to bóstwa początku. Po nich zrodziły się kolejne, czyli siedem pokoleń ery duchów/bóstw (kami), a wśród nich Duch Uśmierzający Szlachetne Łono (Izanagi) i jego towarzyszka, Duch Wzbudzający Szlachetne Łono (Izanami).
Zwróciły się teraz wszystkie duchy nieba świętymi słowy
do Ducha Uśmierzającego Szlachetne Łono
i Ducha Wzbudzającego Szlachetne Łono,
dwóch prześwietnych osób, i rzekły:
"Doprowadźcie do ładu tę rozchybotaną ziemię
i sprawcie, by stwardniała".
Wręczono im potem bezcenną niebiańską włócznię,
oddając w ich ręce całą sprawę.
Wstąpiła tedy dwójca duchów
na most unoszący się na niebie,
a sięgnąwszy bezcenną włócznią w wody oceanu
zamieszała nią, aż się rozległ chlupot bełtania,
i podniosła ją ku górze.
Natenczas z grotu włóczni spłynął gąszcz iłu,
który się gromadził w wodzie i nawarstwiał tworząc wyspę.
Jest to wyspa Onogoro.
Zstąpiwszy z niebios na tę wyspę
upatrzyły sobie duchy odpowiednie miejsce
i postawiły tu słup niebiański,
a potem zbudowały dwór przestronny.
(Kojiki 1986, s. 47-48)
Wtedy odbył się akt zaślubin pary demiurgów. Początkowo był niezgodny z zasadami, toteż pierwsze potomstwo było nieudane. Dokonali tego obrządku po raz drugi i wówczas rozpoczął się wielki akt tworzenia - Izanami zrodziła czternaście wysp japońskich, a następnie bóstwa, opiekunów rozmaitych procesów przyrody. Ale bóstwo ognia wypaliło jej wnętrzności i w zmienionej postaci trafiła do Krainy Ciemności (Yomi no Kuni), skąd miał ją wydostać małżonek. Naruszył jednak zakazy, co rozgniewało Izanami, ale udało mu się bezpiecznie uciec. Kiedy wydostał się na zewnątrz, postanowił oczyścić swe ciało i rozpoczął ważną w religii shint? ablucję w wodzie (misogi), podczas której nastąpił (według Kojiki) kolejny proces tworzenia. Najpierw powstały duchy przynoszące nieszczęścia, a następnie ważne bóstwa w panteonie sintoistycznym, a mianowicie Trójca Szacownych Bóstw (Sankishi).
Gdy potem przemywał lewe oko swoje,
powstał duch, którego imię brzmi
Wielki i Święty Duch Świecący na Niebie [Amaterasu].
Gdy z kolei przemywał prawe oko swoje,
powstał duch, którego imię brzmi
Duch Doglądający Księżyca [Tsukiyomi].
Gdy z kolei przemywał nos swój,
powstał duch, którego imię brzmi
Szalony Porywczy Niepohamowany Mąż [Susanoo].
(Kojiki 1986, s. 60)
Następnie Izanagi wyznaczył boginię Amaterasu do władania Przestworzem Wysokich Niebios (lub Wysoką Równiną Niebios, Takama ga Hara), Tsukiyomiego do krain, które ogarnia noc, a Susanoo do przestworzy mórz. Wówczas uznał swą misję za zakończoną i usunął się w cień. Ale stosunki między rodzeństwem nie układały się dobrze. Zabicie przez Tsukiyomiego bogini pożywienia Toyouke, do której wysłała go Amaterasu, rozgniewało boginię i nakazała bratu nie pokazywać się jej na oczy - odtąd słońce i księżyc nigdy się nie spotkały. Susanoo natomiast, porywczy i awanturniczy, całkowite przeciwieństwo porządnej i poukładanej siostry, sprawiał jej wiele kłopotów. Oburzona po jego kolejnym wybryku, ukryła się w niebiańskiej pieczarze i zamknęła wejście skałą. Zniknęło więc źródło światła, cały świat ogarnęły ciemności, a z ukrycia wypełzły złe moce. Bóstwa postanowiły działać. Przed jaskinią, na żerdzi zgromadzono wiele kogutów, które głośno piały. Nad jaskinią umieszczono wyrwane z korzeniami drzewko sakaki, na którym zawieszono sznury z setkami klejnotów, czyli (jak tłumaczy Kotański) Szczęścionośnie Krzywulce (Yasakani no Magatama) w kształcie kłów dzika, duże Ośmiogranne Zwierciadło (Yata no Kagami) z brązu oraz skrawki papieru i płótna. Przed jaskinią na odwróconej beczce orgiastycznie tańczyła obnażona do połowy bogini Amenouzume (Niebiańska Bystra Dziewczyna), co wywoływało głośny śmiech zebranych licznie bóstw. Hałas ten zaciekawił Amaterasu, odsunęła więc skałę blokującą wejście i wyjrzała. Wtedy jeden z bogów wyciągnął ją z jaskini i wraz z innymi błagał, by już nigdy się nie chowała. Bogini zobaczyła swe odbicie w lustrze, a wszyscy orzekli, że to ona jest najważniejsza. Zgodziła się zostać z nimi.
Mit ten streściłam dlatego, że (niezależnie od jego wersji) pojawiają się w nim elementy ważne i w religii shint?, i dla rodu cesarskiego. Najważniejsze jest lustro z brązu, uznane za substrat Amaterasu i z tego powodu główny przedmiot (do dziś!) z trzech regaliów cesarskich. Należą do nich też klejnoty, rzekomo takie jak te zawieszone nad jaskinią. O regaliach piszę w rozdziale VIII. Gałązki z drzewa sakaki są używane w ceremoniach sintoistycznych. Skrawki papieru ułożonego zygzakowato (gohei) są także nieodłącznym elementem shint?: wiszą w chramach i na ołtarzykach domowych, zawieszane są w miejscach poświęconych bóstwom, na górach, drzewach etc. Często zdobią też powróz skręcony ze słomy ryżowej (shimenawa). Powróz taki wykorzystali w tym samym micie bogowie, przywiązując nim głaz, by Amaterasu nie mogła ponownie zagrodzić jaskini. Powróz i gohei zdobią też ceremonialny fartuch, którym przepasuje się podczas prezentacji przed zawodami wielki mistrz zapasów sumo (yokozuna). Sumo, opisane już w kronikach z VIII wieku, jest bowiem najstarszym sportem Japonii, a zawody zapaśników organizowano prawdopodobnie dla wybłagania u bóstw dobrych zbiorów (zob. rozdział IX). Taniec bogini Amenouzume uważa się za pierwowzór znacznie bardziej dostojnych tańców rytualnych kagura (przy akompaniamencie muzyki gagaku; zob. rozdział II), wykonywanych w klasycznej już formie do dziś zarówno w chramach, jak i na dworze cesarskim. Zostały jeszcze koguty, które, jak wiadomo, pianiem przywołują słońce, i które w micie przywołały boginię słońca, Amaterasu. Piękne, przeważnie z długimi ogonami, są i dziś ozdobą wielu chramów. Uważa się także, że żerdź, na której siedziały w przytoczonym micie, to pierwowzór bram prowadzących do przybytków sintoistycznych, przypominających przekreśloną poziomo u góry literę ?, których nazwę torii można przetłumaczyć jako miejsce przebywania ptaków.
Bóstwa niebiańskie schodzą na ziemię. Pierwsi (mitologiczni) władcy
Powróćmy do mitologii. Susanoo został wygnany na ziemię, gdzie uratował boginię ziemską, uśmiercając smoka o ośmiu głowach i ośmiu ogonach, któremu była ona poświęcona. W jednym z ogonów bóstwo znalazło wspaniały Miecz-Trawosiecz (Kusanagi no Tsurugi; początkowo zwany Mieczem Tnącym Chmury - Murakumo no Tsurugi, o którym będzie nieco dalej), który ofiarowało Amaterasu. Następnie Susanoo ożenił się z uratowaną i miał z nią liczne potomstwo, które rządziło częścią archipelagu. Niesforne ziemskie bóstwa (kunitsukami) siały jednak zamęt, więc bóstwa niebiańskie (amatsukami) postanowiły je uspokoić. Kilkakrotnie schodziły na ziemię w rejonie Izumo (obecnie prefektura Shimane), gdzie negocjowały z głównymi bóstwami ziemskimi, a przede wszystkim z jednym z potomków Susanoo - ?kuninushim (Wielki Pan Błogosławiący Ziemi; w kronikach występuje pod wieloma imionami). Ostatecznie w tym rejonie uznano zwierzchnictwo bóstw niebiańskich, które wkrótce zaprowadziły ład. ?kuninushi został nagrodzony - za zgodą Amaterasu wybudowano mu odpowiedni pałac - tak powstał jeden z najwspanialszych, najstarszych i do dziś najbardziej szanowanych przybytków sintoistycznych, Wielki Chram w Izumo (Izumo Taisha; zob. rozdział II), gdzie do dziś czci się tego właśnie boga oraz Susanoo.
Ale niebianie nie porzucili przekonania o konieczności uporządkowania sytuacji w całej Japonii, czyli Kraju Pośród Uprawnych Pól (Ashihara no Nakatsukuni) i podporządkowania go sobie. Ostatecznie, po wielu naradach i kilku próbach podjętych przez wysłanników niebios, zdecydowano, że na ziemię zejdzie wnuk Amaterasu, Ninigi no mikoto (jedna z wersji jego pełnego imienia - Skrzący Się Jak Klejnot Przymiotami Syna Słońca), w asyście wielu bóstw, które notabene zostały uznane później za protoplastów niektórych rodów arystokratycznych.
Wręczono mu nadto szczęścionośne krzywulce
i zwierciadło ze spiżu,
którymi wywabiano Świecącą na Niebie z niebiańskiej jaskini,
oraz Miecz-Trawosiecz [...].
I powiedziała Świecąca na Niebie
"Czcijcie to zwierciadło ze spiżu
tak samo jak mojego świętego ducha
i jak oddajecie cześć mojej własnej osobie!"
(Kojiki 1986, s. 104)
W Nihongi zapisano ponadto, że Amaterasu nakazała wnukowi zaprowadzić rządy na ziemi, gdzie będą odtąd panować jej potomkowie, bezkreśnie jak niebo i ziemia. Ninigi zstąpił na szczyt góry Takachiho na wyspie Kiusiu (obecnie prefektura Miyazaki), w krainie nazywanej Himuka, i wkrótce założył rodzinę. W kontekście mitologicznej wersji powstania rodu cesarskiego interesuje nas jego prawnuk Kamuyamato Iwarehiko no mikoto (Boski Młodzian, którego Urzekło Yamato). To on bowiem wyruszył na podbój całej Japonii i dzięki wsparciu praprababki Amaterasu, która zesłała mu do pomocy niebian, magiczne przedmioty, a także niezastąpionego przewodnika, czyli Kruka Znakomicie Trafiającego (Yatagarasu), podporządkował sobie całe Yamato, czyli dawną Japonię.
Uładził wreszcie i uspokoił potomek duchów nieba
czynami swymi krnąbrne ziemskie duchy
i zmiótł ze swej drogi ludzi nie okazujących mu posłuchu,
a potem osiadł dostojnie we dworze Kashiwara [Kashihara] na wzgórzu Unebi
i objął rządy nad wszystkimi ziemiami.
(Kojiki 1986, s. 130)
Siedzibą władcy stała się Kashihara (obecnie w prefekturze Nara), położona na południowy wschód od wzgórza Unebi (Unebiyama). Tam pierwszego dnia pierwszego miesiąca 660 roku p.n.e. (według Nihongi) Iwarehiko zasiadł na tronie jako pierwszy władca Japonii. Według kigi miał panować do 585 roku p.n.e., czyli 75 lat, a zmarł, gdy miał lat 137 (Kojiki) lub 127 (Nihongi)! Pośmiertnie jest nazywany Jinmu, czyli Boskim Wojownikiem (zob. rozdział VIII), a pochowano go nieopodal Unebiyamy.
Miałam wielki zaszczyt i niewątpliwą satysfakcję, że dzięki wsparciu kolegi z Wydziału Ksiąg i Grobowców (Shory?bu), działającego w ramach Urzędu Dworu Cesarskiego w Tokio, oraz uprzejmości pracowników lokalnego biura podlegającego temu wydziałowi, a zajmującego się grobowcami (ry? lub misasagi) i grobami (haka) cesarskimi w regionie Unebi, mogłam podejść bliżej do grobowca Jinmu niż inni odwiedzający to miejsce. Należy wyjaśnić, że grobowcami nazywa się wyłącznie miejsca pochówków cesarzy, cesarzowych, matek i babek cesarskich, a grobami miejsca spoczynku pozostałych członków rodziny cesarskiej. Region Unebi jest jednym z pięciu, na jakie Kunaich? podzieliło Japonię w związku z opieką nad grobami cesarzy i ich rodzin. Pozostałe to: Momoyama, Furuichi, Tsukinowa i Tama. Będzie o nich mowa w następnych rozdziałach. Region Unebi obejmuje swym zasięgiem pięć prefektur (Nara, Mie, Gifu, Aichi i Shizuoka), a znajduje się tam ponad 100 obiektów, w tym 30 grobowców cesarzy (poza Jinmu kilkunastu pierwszych, legendarnych, a także późniejszych władców związanych z rejonem Asuka-Nara i np. 96. - Godaigo).
Choć nie wierzę w istnienie władcy Jinmu, bo, jak już pisałam, nie ma na to żadnych historycznych dowodów, sam fakt znalezienia się w tak ważnym dla tradycyjnej historiografii cesarstwa i opisanym przez kronikarzy z VIII wieku miejscu, które czczone jest przez wielu Japończyków, robi ogromne wrażenie, podobnie jak liczne miejsca na świecie uznawane za święte z powodów innych niż tylko udowodnione historycznie. Grobowiec Jinmu położony jest po północno-wschodniej stronie wzgórza Unebi, w rozległym parku-lesie porosłym starymi drzewami. Od głównej bramy torii, tak jak w większości przybytków shint?, wiedzie wysypana białym żwirem szeroka aleja, z której z oddali widać już bramy torii postawione przed grobowcem. Jest niewidoczny dla zwykłego śmiertelnika, kryje się w wysokich, gęstych drzewach. Przed pierwszą bramą torii i pierwszym ogrodzeniem, a jest ich kilka, znajduje się duży plac, z którego można kontemplować fakt przebywania przed tym właśnie grobowcem. Miałam ten przywilej i zaszczyt, że po rytualnym oczyszczeniu (harai) przez urzędnika Kunaich? zostałam dopuszczona, idąc za przewodnikiem w mundurze, przed drugą wewnętrzną bramę torii. Do tego miejsca podchodzą także oficjalni wysłannicy cesarscy i rodzina cesarska, gdy składają tam wizyty w czasie specjalnych okazji. Pokazano mi także wyposażenie i pomieszczenia pawilonu, gdzie zatrzymuje się cesarz i rodzina cesarska.
W mieście Kashihara, tam, gdzie Jinmu rzekomo założył swą siedzibę po podporządkowaniu sobie Wysp Japońskich, znajduje się poświęcony mu Wielki Chram Kashihara (Kashihara Jing?), założony w 1890 roku. To piękny przybytek położony dziś na rozległym gęsto zadrzewionym terenie.
Jak wspomniałam we wstępie, to, że Jinmu, potomek bogini Amaterasu, jako pierwszy zasiadł na japońskim tronie, rozpoczynając jedyną, nieprzerwaną linię dynastyczną, potwierdzili wiele wieków później, w drugiej połowie XIX wieku twórcy tzw. historiografii tradycyjnej. Ich celem było wzmocnienie autorytetu monarchy, monarchy boskiego, który po latach przejmował władzę z rąk wojowników, a który miał firmować ogólnokrajowe reformy modernizacyjne. By utrwalić tę długą historię dynastii cesarskiej w świadomości Japończyków, dzień 11 lutego ustanowiono świętem narodowym Kigensetsu (dosł. czas er), czyli Dniem Założenia Cesarstwa. Uznano, że właśnie tego dnia Jinmu zasiadł na tronie, a data ta wynikała prawdopodobnie z przeliczenia pierwszego dnia pierwszego miesiąca kalendarza księżycowo-słonecznego podanego w starych kronikach, co było niezbędne po wprowadzeniu kalendarza juliańskiego w 1873 roku. Święto to zniesiono w roku 1948, w czasie okupacji amerykańskiej po drugiej wojnie światowej, ale po wielu dyskusjach przywrócono w 1967 roku jako Dzień Pamięci Założenia Państwa (Kenkoku Kinen no Hi).
Choć taka wersja historii monarchii ma zwolenników i dziś, nie zgadzają się z nią badacze szukający dowodów naukowych. Ponieważ nie znaleziono ich dotychczas, uważa się, że piętnastu pierwszych władców, z Jinmu na czele, to cesarze fikcyjni, choć występują oni w przytaczanych tu kronikach z VIII wieku. Pamiętajmy, że kigi powstały na zamówienie cesarza i miały służyć głównie wzmocnieniu jego autorytetu. Dodam, że sam termin "cesarz" (sumeramikoto/tenn?) pojawił się w źródłach historycznych znacznie później, co wyjaśniam dalej, podobnie jak problem jednej, nieprzerwanej linii dynastycznej.
Bardzo lakoniczne i sprzeczne wzmianki w kigi na temat cesarzy zajmujących na liście tradycyjnej miejsca od 2. do 9. mogą świadczyć o tym, że kompilatorzy kronik wymyślili ich, by wydłużyć linię dynastyczną i tym samym podkreślić znaczenie panującego[4]. Podano o nich np.: imiona ojca i matki, żony i dzieci, czas panowania, nazwy rezydencji czy lokalizację grobu. W miejscach tych nie natrafiono mimo to na żadne artefakty mogące to poświadczyć. Opisy te pozbawione są też fabuły, czyli ważnych wydarzeń z czasu ich panowania. Ciekawe jest także to, że począwszy od Jinmu, wielu z tych ośmiu i kilku następnych władców dożywało w zdrowiu sędziwego wieku ponad stu lat, długie były także okresy ich zasiadania na tronie. Był to prawdopodobnie drugi sposób na wydłużenie linii dynastycznej. Lata panowania są zmyślone, o czym może świadczyć brak zgodności datowania w kigi, a czasami te daty w którejś z dwóch kronik nie występują. Dane z obu kronik są bardziej zgodne od 20. władcy, czyli od V wieku. Nie ma też historycznego potwierdzenia istnienia kolejnych sześciu władców, również daty ich panowania (na liście tradycyjnej) podaje się za kigi. Warto jednak wspomnieć, co napisano o nich w kronikach.
Opisany bardziej szczegółowo Sujin (pan. 97-30 p.n.e.*), 10. władca według tradycyjnej historiografii, nazwany został w Nihongi, podobnie zresztą jak Jinmu, "władcą, który jako pierwszy panował nad krajem" (hatsukuni shirasu sumeramikoto). Istnieją teorie, że to on był twórcą ośrodka władzy w Yamato, o czym dalej. Kolejny, 11. władca - Suinin (pan. 29 p.n.e.-70 n.e.*) - miał według Nihongi polecić swym doradcom wymyślenie humanitarnego sposobu pochówku, który mógłby zastąpić starożytny obyczaj zakopywania towarzyszy zmarłego pana żywcem w jego grobowcu. To wtedy, według Nihongi, wymyślono figurki ludzi i zwierząt, które mogłyby być ustawiane wokół grobu jako substytut ofiar. Wiemy z badań archeologicznych, że figurki takie zaczęto ustawiać znacznie później, w IV-V wieku, o czym piszę w następnym rozdziale. Pojawia się więc w kronice kolejna rozbieżność w czasie i kolejny dowód na to, że kompilatorzy kronik uzupełniali ich treść wiedzą ze swoich czasów. Dotyczy to również grzebania żywcem - wiedzieli bowiem, że taki zwyczaj istniał wówczas w Chinach i państwach koreańskich, natomiast w Japonii nie natrafiono dotychczas na ślady wielu szkieletów w jednym grobie.
O 12. władcy - Keik? (pan. 71-130*) - nie napisano zbyt wiele, natomiast sporo miejsca poświęcono jednemu z jego licznych potomków, młodszemu z bliźniaków o imieniu Ousu (Mały Żarnowiec), który w mitologii i legendach jest znany jako Yamato Takeru, czyli Dzielny z Yamato. Dokonał wielu bohaterskich czynów dla utrwalenia władzy Yamato: w imieniu ojca rozprawił się z plemieniem Kumaso na Kiusiu, podporządkował też Emishi, czyli Ajnów na północnym-wschodzie Japonii. Ale najbardziej znana jest opowieść o pokonaniu zdrajców czyhających na jego życie. Ważną rolę w tym micie odegrał legendarny Miecz Tnący Chmury, który użyczyła mu ciotka - kapłanka z Wielkiego Chramu w Ise. Gdy Yamato Takeru znalazł się w pułapce, otoczony ze wszystkich stron ogniem, wyciął tym mieczem trawę wokół siebie i wzniecił przeciwogień, który strawił wielu zdrajców. Miecz uratował mu życie i odtąd nazywany jest Mieczem-Trawosieczem. Został przekazany do Wielkiego Chramu Atsuta (Atsuta Jing?; obecnie w Nagoi), gdzie jest rzekomo przechowywany do dziś.
Seimu, czwarty syn Keik?, został 13. władcą (pan. 131-190*), a kolejnym, 14., jego bratanek, syn Yamato Takeru, równie waleczny Ch?ai (pan. 192-200*). Jego małżonką była wielka i odważna szamanka nazwana pośmiertnie cesarzową Jing?. Komunikując się z bóstwami, doradzała mężowi, ale ten nie zawsze jej słuchał - zamiast wyprawić się po skarby za morze, postanowił walczyć ze zbuntowanym plemieniem Kumaso na Kiusiu. Władca zmarł nagle, a cesarzowa postanowiła go zastąpić i wyruszyła na podbój, na Półwysep Koreański. Ponieważ była w zaawansowanej ciąży, podwiązała sobie pod łonem kamień i poprosiła bóstwa o opiekę. Wyprawa zakończyła się zwycięstwem, przywieziono z niej wiele łupów. Po powrocie na Kiusiu Jing? urodziła syna. Nie podobało się to jego przyrodnim braciom, żądnym władzy, więc rozpoczęli wojnę. Ostatecznie cesarzowa, znów dzięki pomocy bóstw, wygrała i jako regentka przejęła władzę na niemal 70 lat! Nie została dodana do tradycyjnej listy cesarzy. Po jej śmierci syn objął tron w wieku... 70 lat jako 15. władca - ?jin (pan. 270-310*).
Na istnienie władców od numeru 16. na liście tradycyjnej możemy już znaleźć pewne dowody historyczne, choćby w kronikach chińskich, dlatego ich działania przedstawię wraz z procesem wykształcania się centralnego ośrodka władzy.
Początki historyczne
Kim są Japończycy?
Jakie jest pochodzenie Japończyków? Skąd przybyli na swoje wyspy? Te pytania stawiane są od dawna i nadal, mimo wielu najnowszych osiągnięć nauki i techniki, jak choćby możliwości badań DNA, świat naukowy jest podzielony - nie ma zgodności co do etnogenezy Japończyków, co do kierunków i czasu ich pierwszych migracji. Wpływają na to także nowe wykopaliska, odkrycia oraz wyniki badań antropologicznych w Japonii i na świecie. Wiele wskazuje na to, że obecne Wyspy Japońskie zasiedlane były w kilku falach, a pierwsze grupy hominidów, archaicznych Homo sapiens, dotarły tu we wczesnym paleolicie (starsza epoka kamienia; okres kamienia łupanego), w epoce lodowcowej późnego plejstocenu (około 130 000 lat temu), kiedy wyspy połączone były ze sobą i z kontynentem. Na północnym wschodzie obecna wyspa Hokkaido łączyła się z Sachalinem (nie było Cieśniny La Peruse'a), a na południowym zachodzie obecne wyspy Kiusiu i Honsiu z Półwyspem Koreańskim (w miejscu Cieśnin Koreańskiej i Higashi). Obecne Morze Japońskie było jedynie olbrzymim jeziorem. Wtedy na ten wygięty pas lądu przywędrowały mamuty, słonie Naumana, bizony, niedźwiedzie brunatne, jelenie olbrzymie, a za nimi przyszli myśliwi.
Ostatnio jednak z dużą ostrożnością szacuje się początki bytności człowieka na Wyspach Japońskich, czego przyczyną był skandal, który wypłynął w 2000 roku, a dotyczył końca XX wieku. Dziennikarze z gazety "Mainichi Shinbun" udowodnili, że Fujimura Shin'ichi, amator współpracujący przez lata z archeologami na wielu stanowiskach, głównie w prefekturze Miyagi, fałszował wyniki badań, zakopując wydobyte wcześniej artefakty w niższych warstwach. Chciał w ten sposób udowodnić, że pochodzą ze znacznie wcześniejszych okresów, nawet z początków wczesnego paleolitu, co mogło nasuwać wniosek, że prymitywny człowiek żył w rejonach obecnej północno-wschodniej Japonii już około 600 000 lat temu! Wbrew protestom wielu naukowców, uważających, że wyniki badań Fujimury wymagają potwierdzenia, datowanie to wprowadzono do niektórych podręczników i opracowań historycznych. Właśnie z powodu tego oszustwa nie precyzuje się obecnie dolnej granicy japońskiego wczesnego paleolitu, a górna jego granica wyznaczona jest na około 35 000 lat temu, kiedy to zaczyna się późny paleolit, trwający około 22 000 lat.
Uważa się zatem, że Homo sapiens dotarł na Wyspy Japońskie w czasie ostatniego zlodowacenia, około 40 000 lat temu. Przywędrował z Afryki, a najpierw, w okresie między 70 000 a 50 000 lat temu, pojawił się w Azji Południowej i wędrował dalej na północ, rozchodząc się na zachód i wschód. Zrozumiałe więc, że dotychczas najstarsze szkielety ludzkie wykopano na wyspach Riukiu w jaskini Shiraho Saonetabaru w Ishigaki (wyspa Ishigaki należąca do wysp Yaeyama w prefekturze Okinawa), gdzie badania prowadzono w latach 2007-2016. Znaleziono tam wiele pojedynczych kości i kilkanaście niemal kompletnych szkieletów ludzkich, a badania wykazały, że jeden z nich pochodzi sprzed około 27 000 lat. Jest to najstarszy szkielet, na który natrafiono nie tylko w Japonii, ale też w Azji. Wcześniej, na podstawie wykopalisk przeprowadzonych na przełomie lat 60. i 70. XX wieku w Minatogawie (obecnie miasto Yaese na wyspie Okinawa, prefektura Okinawa) za najstarszego Homo sapiens w tym rejonie uważano "człowieka z Minatogawy", którego kości pochodziły sprzed 22 000-20 000 lat. Wyspa Okinawa położona jest w centralnej części Archipelagu Riukiu, a Yaeyama znajduje się w jego południowo-zachodniej części.
Na podstawie badań DNA uznano, że genetycznie współczesny Japończyk pochodzi również od tych przodków, bo w świetle obecnej wiedzy Japończyk miał wielu protoplastów - należą do nich ludy paleoazjatyckie północno-wschodniej Azji, Syberii oraz ludy pochodzenia protomalajskiego z Azji południowo-wschodniej i rejonu mórz południowych. Można więc uznać, że obecni Japończycy są wynikiem akumulacji różnych migracji i reprezentują różne typy antropologiczne (inne na Honsiu, inne na Kiusiu, Hokkaido i Okinawie), ale większość cech mają wspólnych - szerokie głowy, wystające kości policzkowe, fałdę mongolską powiek, ciemne oczy, czarne włosy i skąpe owłosienie ciała.
Zbieracze - łowcy i pierwsi rolnicy
Około 13 000 lat temu zakończył się proces zasiedlania przez ludność napływową całej obecnej Japonii - od Okinawy po Hokkaido. Pamiętajmy jednak, że właśnie w tych dwóch rejonach, na wysuniętym najbardziej na południe Archipelagu Riukiu oraz na położonej najbardziej na północy wyspie Hokkaido (dawniej Ezochi) w wyniku położenia, ukształtowania terenu, klimatu, a także dość luźnego związku z głównymi Wyspami Japońskimi - oba te regiony dopiero w drugiej połowie XIX wieku zostały włączone w granice Japonii - wiele procesów historyczno-kulturowych przebiegało inaczej. Dotyczy to szczególnie Archipelagu Riukiu, gdzie z tego powodu stosuje się inny podział na epoki historyczne. Dla przykładu neolit oraz eneolit, o których będzie mowa dalej, są tu bardzo słabo reprezentowane.
Japoński człowiek paleolitu prowadził półkoczowniczy tryb życia, głównie polując, ale też zajmując się zbieractwem i rybołówstwem. Mieszkał przeważnie w jaskiniach, skąd wyruszał na łowy. Korzystał z narzędzi i broni z kamienia łupanego, głównie z obsydianu, którego na tym wulkanicznym terenie nie brakowało. Około 18 000 lat temu klimat zaczął się stopniowo ocieplać, lodowce zaczęły topnieć, podniósł się poziom mórz. Proces ocieplenia przyśpieszył około 13 000 lat temu i ostatecznie obszar, który dziś nazywamy Japonią, oddzielił się od kontynentu i stopniowo podzielił się na wyspy. Ciepły klimat niewątpliwie ułatwił życie ówczesnemu Japończykowi, ale sprawił też, że stopniowo wyginęły wielkie roślinożerne ssaki, zalane bowiem zostały przybrzeżne niziny, źródło ich pokarmu, a poza tym zbieracz-myśliwy mógł teraz łatwiej na nie polować, również w miarę ewolucji jego umiejętności i wyposażenia. W miejsce dotychczasowych zwierząt pojawiły się nowe, mniejsze i znacznie szybsze, jak np. dziki i jelenie wschodnie. Trzeba było dostosować sposób polowań do nowych warunków, wynaleziono więc łuk i strzały, powszechne stały się przemyślne pułapki na dziki. Coraz częściej korzystano też z pomocy udomowionych psów.
Poza światem zwierzęcym wzbogacił się też znacznie świat roślinny, co także wpłynęło na zmiany w życiu ówczesnego Japończyka. Coraz dłużej zamieszkiwał wybrane tereny, budując tam namioty z gałęzi i skór, które można było przenosić. Przede wszystkim zaczął jednak używać glinianych naczyń, co ułatwiało mu nie tylko przechowywanie wody i artykułów konsumpcyjnych, ale też ich przetwarzanie (gotowanie) i przygotowywanie posiłków. Odparowywano też wodę morską, produkując sól, która stanie się cennym towarem handlowym. Archeolodzy znaleźli skorupy wielu naczyń, z których najstarsze pochodzą sprzed około 13 000 lat i uważane są za najstarsze na świecie. To właśnie na ten czas datuje się w Japonii początek nowej kultury - kultury neolitycznej (młodsza epoka kamienia, epoka kamienia gładzonego), która trwała do około IV wieku p.n.e. Ponieważ naczynia te zdobiono, odciskając na niewypalonej glinie wzór sznura (j?mon), neolit w Japonii nazywany jest okresem J?mon, czyli [kultury] wzoru sznurowego. Nazwę tę stosuje się do dziś, choć wiadomo, że tylko część ceramiki zdobiono w ten sposób i w dodatku nie przez cały długi okres neolitu. Ale z pewnością, niezależnie od zdobień, ceramika ta różni się od wyrobów glinianych z następnej epoki - eneolitu. Ten sposób zdobienia nie był wcale wyjątkowy i niespotykany na świecie. Stosowano go także w Europie, w tym w Polsce (Śląsk, Kujawy, Małopolska). Na podstawie takiego zdobienia, czyli odciśniętego poziomo w górnych partiach naczynia wzoru sznura, wyodrębniono kulturę ceramiki sznurowej. Kultura ta rozwijała się w różnych rejonach Europy od około 3200 do około 2000 lat temu, czyli znacznie później niż w Japonii.
O istnieniu w Japonii kultury neolitycznej dowiedziano się dopiero w drugiej połowie XIX wieku z badań zapoczątkowanych przez amerykańskiego zoologa Edwarda Sylwestra Morse'a (1838-1925), który zupełnie przypadkowo, jadąc pociągiem na trasie Jokohama-Tokio, w okolicy ?mori (dziś dzielnica Tokio) zwrócił uwagę na osobliwy kopiec, nazwany później pagórkiem muszlowym (kaizuka). Jak się okazało, po rozkopaniu pagórek ten - podobnie jak tysiące innych odkrytych w całej Japonii - krył w sobie liczne informacje na temat życia ówczesnych społeczności. Były to bowiem swoiste wysypiska śmieci, nieodłączny element osiedli, głównie tych położonych nad brzegiem morza czy nad innymi zbiornikami wody. Wyrzucano na nie skorupy mięczaków, które w takich rejonach stanowiły podstawę wyżywienia. Pod tysiącami muszli, dzięki którym artefakty zachowały się w tak doskonałym stanie, znajdowano przedmioty codziennego użytku, czyli ceramikę, narzędzia z kamienia i innych materiałów, a także szkielety ludzkie.
Ówcześni mieszkańcy wysp tworzyli wspólnotę pierwotną, a podstawą ich życia było nadal zbieractwo, myślistwo i rybołówstwo. Żywili się przede wszystkim mięsem zwierząt, ptaków, ryb i skorupiaków oraz kasztanami, orzechami, żołędziami, owocami leśnymi, roślinami korzeniowymi i korzonkami roślin. Istnieją też niezbite dowody na to, że w niektórych rejonach wysp, szczególnie w późniejszym okresie J?mon, prowadzili prymitywną gospodarkę rolniczą, uprawiając np. zboża (żyto, grykę, konopie), rośliny korzeniowe (słodkie ziemniaki), strączkowe (fasolę) i dyniowate (melony, tykwy), a także duże drzewa, jak np. kasztanowce pospolite czy drzewa z rodziny bukowatych, których owoce po przetworzeniu (np. poprzez gotowanie) również nadawały się do spożycia. Prawdopodobnie na terenach zalesionych stosowano system żarowy, wypalano las i uprawiano jednopolówkę, do wyczerpania gleby. Duże drzewa, jak kasztanowce, wykorzystywano także jako materiał budowlany lub do nadal niewyjaśnionych celów religijnych, do ustawiania tzw. kręgów drewnianych, których pozostałości znaleziono np. podczas wykopalisk w Chikamori, nieopodal Kanazawy (prefektura Ishikawa). Odkryto tam pięć koncentrycznie wytyczonych kręgów z przeciętych na pół ponad 200 wielkich, starych pni kasztanowca o średnicy 85 cm oraz kilkadziesiąt mniejszych, z młodszych drzew. Miejsce to nazwano japońskim Stonehenge. Podobne kręgi znaleziono w innych miejscach Japonii, np. w Mawaki na Półwyspie Noto (prefektura Ishikawa).
W rejonach, w których można było zapewnić sobie wystarczające źródło pożywienia, zaczęto prowadzić osiadły tryb życia. Ówczesny Japończyk mieszkał z rodziną w ziemiance pokrytej dachem z trawy, gałęzi lub młodych bambusów. Dach mocowano na kilku podporach. W środku znajdowało się palenisko, a w nim naczynie gliniane do gotowania, początkowo wkopane w klepisko, potem umieszczane w inny sposób, np. na kamieniach czy specjalnym rusztowaniu z gałęzi. Czasami klepisko pokrywano matami lub płaskimi kamieniami. Wejście do domu umieszczano przeważnie od wschodu lub południa, nigdy od północy czy zachodu, skąd wiały zimne wiatry i gdzie było mniej słońca. W jednym takim domostwie/gospodarstwie domowym mieszkała przeważnie trzypokoleniowa rodzina (cztery-pięć osób), a podstawowe osiedla liczyły kilka ziemianek, czasami ustawionych wokół placu w kształcie podkowy, gdzie gromadzili się jego mieszkańcy, czyli krewni (około 20-30 osób). W osiedlu takim wydzielali oni miejsce na pochówki i wysypisko śmieci. Prowadzili wspólne życie, zapewniając sobie nawzajem pożywienie, wyposażenie domostw i dbając o siebie. Mężczyźni polowali i wyrabiali kamienne narzędzia, kobiety zbierały rośliny i lepiły naczynia z gliny. Stopniowo, w zależności od rejonu oraz potrzeb i możliwości życiowych, osiedla te rozrastały się - na jednym terenie żyli wspólnie bliżsi i dalsi krewni, tworząc początki wspólnoty rodowej. Prawdopodobnie w każdym osiedlu był jakiś przywódca, ale generalnie wszyscy byli sobie równi, nie istniała bowiem jeszcze stratyfikacja społeczna. Być może takiego przywódcę desygnowano później, gdy osiedla się rozrosły, a wspólnota znacznie się powiększyła. O statusie "wodza" może świadczyć brak przednich zębów, przez pewien czas stosowano bowiem zwyczaj ich wybijania, który zasadniczo wiązał się z rytuałami przejścia, jak osiągnięcie pełnoletności, ślub czy śmierć kogoś z rodziny, ale mógł być również wyznacznikiem pochodzenia i pozycji w danej społeczności. Należy dodać, że ważną pozycję zajmowała wówczas kobieta - żywicielka, strażniczka ognia, a przede wszystkim rodzicielka, co utożsamiano raczej z przyrodą niż z prokreacją, i co wiązało się z kultem płodności biernej, o czym dalej.
W wielu rejonach, przeważnie przy akwenach wodnych, mieszkańcy takich rodzinnych osiedli utrzymywali kontakty z innymi osiedlami w celach handlowych, a także w celach matrymonialnych. Miało to miejsce szczególnie w późniejszym neolicie. Handel regionalny rozwijał się w miarę upływu lat, a przedmiotami wymiany były produkty żywnościowe, wspomniana jakże ważna w życiu człowieka sól, a także ceramika, narzędzia i wyroby rzemieślnicze. Często wykorzystywanym w rejonach przybrzeżnych środkiem transportu były dłubanki jednodrewki, małe, prymitywne łodzie, których pozostałości znaleziono w wielu miejscach Japonii.
Badania archeologiczne dostarczyły już wielu dowodów na to, że ówczesny Japończyk zakładał też znacznie większe osiedla, liczące od kilkudziesięciu do ponad stu domostw, i prowadził życie atrakcyjniejsze niż stereotypowy, prymitywny człowiek neolitu. Już w latach 70. XX wieku w wykopaliskach Aky?, w miejscowości Hara (prefektura Nagano) znaleziono ślady osiedla z początków neolitu, które miało kształt podkowy o długości 140 m i znajdowało się w nim prawdopodobnie aż 30 domostw. Z późniejszego okresu pochodził natomiast "krąg kamienny" o średnicy 200 m, ułożony z około 300 000 kamieni, przytaszczonych z pobliskiej rzeki. O rozwoju osiedli świadczyły inne wykopaliska z lat późniejszych, prowadzone w różnych rejonach Japonii, np. w prefekturach Iwate, Ibaraki, Shiga czy Aomori.
Świetnym dowodem na niestereotypowe życie człowieka japońskiego neolitu są wyniki wykopalisk w Sannai-Maruyamie w Aomori (prefektura Aomori). Miejscem tym zainteresowano się już w XVII wieku, potem kopano tam wielokrotnie, niestety również grabiąc cenne artefakty. Dopiero w latach 50. XX wieku zaczęto wyrywkowo prowadzić badania interwencyjne, ale wielokrotnie je przerywano. Najważniejsze z nich miały miejsce w latach 90., dokonano wtedy wielu rewelacyjnych odkryć. Niezależnie od tego, że minęło już sporo czasu, a archeologia nadal dostarcza nowych dowodów na bardziej urozmaicone, niż kiedyś uważano, życie neolitczyka, wykopaliska w Sannai-Maruyamie wniosły wiele do historii kultury Japonii. Zostało to docenione przez władze Japonii, które w 1997 roku uznały to miejsce za szczególny ślad historyczny (tokubetsu shiseki), a 1958 artefaktów stamtąd za ważne zabytki kultury (j?y? bunkazai) (zob. rozdział IX). W 2021 roku wpisano je wraz z innymi wykopaliskami z okresu J?mon z rejonu północnego T?hoku, czyli prefektur Aomori, Akita, Iwate oraz z Hokkaido, łącznie 17 obiektów, na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Warto poświęcić nieco miejsca śladom historii w Sannai-Maruyamie.
Prawdopodobnie aż przez 1500 lat (3500-2000 p.n.e.) istniało tam rozległe osiedle, które powiększyło się w ostatniej fazie, a składało się z około 100 domostw wziemnych, o długości około 10 m. Mogło tam zatem żyć nawet około 500 mieszkańców. Taka wspólnota wymaga już pokierowania jej pracami, być może zatem, że właśnie wtedy wykształciła się funkcja naczelnika, osoby zarządzającej, i zaczął się stopniowy proces stratyfikacji społecznej charakterystyczny dla późniejszego eneolitu. Największe odnalezione domostwo miało 30 m długości i 9 m szerokości i usytuowane było po północnej stronie osiedla frontem w kierunku głównego placu. Przed budynkiem ciągnęła się szeroka aleja, może niezbędna do transportu wielkich drzew? Podobnych dużych budowli z tego okresu znaleziono w Japonii ponad 90, a wszystkie w obfitujących w opady śniegu północnych rejonach Honsiu, od strony Morza Japońskiego. Służyły z pewnością jakimś określonym celom, wspólnym dla wszystkich. Może zbierano się tu, by razem podejmować decyzje? Może było to miejsce obrzędowe? A może znajdowały się tu warsztaty, gdzie korzystano ze wspólnych narzędzi?
Ważnym odkryciem w Sannai-Maruyamie są pozostałości wielkich słupów z pni kasztanowca o średnicy 1 m, wkopane na głębokość około 2 m. Świadczyć to może o istnieniu wysokiej budowli, sięgającej 8 a może nawet 20 m. Nieznane jest jej przeznaczenie i czas postawienia. Prawdopodobnie budowano tylko jedną tak dużą budowlę w danym okresie i to w nielicznych rejonach, w pewnym oddaleniu od innych zabudowań osiedla. Mogło to być miejsce kultu i odprawiania rytuałów religijnych, wieża strażnicza lub latarnia morska. Morze było niegdyś bardzo blisko północnego krańca osiedla Sannai-Maruyamy, potem, ze względu na ponowne ochłodzenie klimatu, nieco się cofnęło. Częściej spotykane są natomiast mniejsze budynki, wznoszone na planie prostokąta, przeważnie na 6 (czasami 12 lub 14) słupach o średnicy od 10 do 50 cm. Istnieją różne teorie dotyczące ich przeznaczenia. Może było to miejsce kultu? Może wspólny spichlerz dla wszystkich mieszkańców osiedla? Może willa naczelnika? A może domy letnie? Jest to prawdopodobne ze względu na rozgraniczanie okresu letniego od zimowego, z czym mogła się wiązać konieczność zmiany miejsca zamieszkania, czyli przenoszenia się latem do chłodniejszych domostw na słupach. Różnicę w ilości domów na palach i zwykłych ziemianek wyjaśnia się tym, że latem część mieszkańców wyruszała na łowy i zbiory wszelkiego pożywienia, i przez dłuższą część lata była nieobecna w osiedlu.
Osiedle w Sannai-Maruyamie było zaplanowane przestrzennie - domy mieszkalne wyraźnie oddzielono od wysypisk śmieci i cmentarzysk. Przez cały czas istniały dwa wysypiska śmieci - jedno od strony północno-wschodniej, drugie od północno-zachodniej. W znacznej odległości od części mieszkalnej umiejscowiono cmentarzyska. Po wschodniej stronie osiedla znaleziono stosunkowo nieliczne groby dorosłych, których chowano bezpośrednio do ziemi, natomiast na północ od nich odkryto cmentarz dzieci, które chowano w naczyniach ceramicznych, takich samych, jakich używano w życiu codziennym, ale wywiercano w nich otwory po bokach lub w dnie. Tyle o Sannai-Maruyamie.
Japończyk neolitu żył około 40 lat, na co wpływ miały także okresy głodu. Warunki bytowania pogorszył np. kolejny spadek temperatury, który nastąpił 4000-5000 lat temu. Drzewa iglaste zaczęły wypierać drzewa liściaste, co wpłynęło na zmniejszenie populacji roślinożernych ssaków, a także roślin jadalnych. Doszło więc do ponownego wytrzebienia niektórych zwierząt. Konsekwencją stała się migracja ludności na południe, w cieplejsze rejony, na wybrzeża, gdzie istniała szansa na zwiększenie połowów ryb oraz owoców morza. To znów prowadziło do nadmiernej eksploatacji zasobów naturalnych. Być może dochodziło także do konfliktów i walk między wspólnotami. Właśnie wtedy zaczęto stosować wspomniane prymitywne uprawy. Ponieważ zwiększały one stabilność życia, poświęcano im coraz więcej uwagi, a gdy około 2500 lat temu doszło do nowej fali ocieplenia klimatu i woda zalała wybrzeża, zaczęto przysposabiać tereny w głębi lądu. Zbiegło się to w czasie z nową falą migracyjną z kontynentu, o czym dalej.
Kultura materialna
Podstawowym materiałem do wyrabiania narzędzi, takich jak topory, tłuczki, noże czy groty strzał, był kamień gładzony. Nadal korzystano też z rogów i kości zwierząt, z których robiono haczyki do wędek, ostrza harpunów, igły oraz szydła. Z drewna budowano domy, wyrabiano łodzie, produkowano też wiele przedmiotów niezbędnych w życiu codziennym, jak misy, kije do kopania ziemi czy pałki do krzesania ognia. Pojawiły się pokryte laką drewniane naczynia i inne przedmioty (grzebienie, zapinki), więc hodowano już wówczas drzewa lakowe. Ponadto wykorzystywano muszle, bambus, rośliny i skóry. Z tych ostatnich oraz z płótna konopnego szyto ubrania.
Jak wspomniałam, to ówczesny człowiek zaczął lepić naczynia gliniane, ale nie wymyślił jeszcze koła garncarskiego, a skorupy wypalał w otwartych paleniskach, prawdopodobnie w temperaturze 500-600°C, przez co nie były zbyt trwałe. Kształt naczyń i ich zdobienia zmieniały się w miarę upływu lat, początkowo zdobiono je poprzez odciskanie wzoru sznura, ale też bambusa i gałęzi. Najpierw naczynia miały prosty kształt, stożkowate lub zaokrąglone dno, nieliczne ozdoby, potem nauczono się doklejać płaskie denka, co umożliwiało postawienie naczynia. Były to naczynia wykorzystywane w gospodarstwie domowym. W okresie pomiędzy 3500 a 2000 rokiem p.n.e. pojawiły się naczynia o rozmaitych, bardziej dynamicznych kształtach i bogatej ornamentacji. Stosowano karbowania i wymyślne formy (np. przypominające języki ognia) na krawędziach wylewu, wzory nakładane wstęgowo, zdobienia aplikowane i stempelkowe. Można znaleźć też zdobienia głębokimi rzeźbami reliefowymi (m.in. twarze ludzkie z otwartymi ustami) czy rzeźbami trójwymiarowymi. Pod koniec tego okresu wyroby ceramiczne stały się znowu bardziej użytkowe niż dekoracyjne.
Generalnie dzięki wypalanym naczyniom glinianym poprawiły się warunki życia - można było w nich gotować, przechowywać produkty, w tym także wodę. Służyły jednak także, szczególnie te bogato zdobione, jakimś celom rytualnym, czego dowodem mogą być liczne celowo potłuczone skorupy znalezione w wielu wykopaliskach, szczególnie w Sannai-Maruyamie. O zdolnościach plastycznych i estetycznym wyrobieniu japońskiego człowieka neolitu świadczą także figurki z gliny (dog?), o których dalej, a także różnego rodzaju biżuteria z gliny, muszli, rogów i kości oraz kory. W Sannai-Maruyamie odnaleziono także przedmioty z jadeitu i bursztynu. Surowiec przywożono z innych rejonów (np. z obecnej prefektury Niigata), ale obrabiano na miejscu.
Wierzenia
Niewiele wiadomo na ten temat, ale można przypuszczać, że w japońskiej społeczności neolitycznej, tak jak w innych prymitywnych grupach ludzi, obawiano się przede wszystkim niezrozumiałych sił natury. W celu jej opanowania stosowano rozmaite praktyki szamańskie, istniał zapewne animizm i zoolatria. Ważny był także kult przodków, którzy dali życie następnym pokoleniom i nad którymi nadal czuwali, a być może dokonali też ważnych, wyjątkowych i wartych upamiętnienia czynów. Na podstawie wykopalisk można wnioskować, że stosowano prymitywną magię, wierzono w skuteczność amuletów, ważny był kult kamienia i różnych zwierząt, a przede wszystkim kult płodności. Dowodem na istnienie kultu kamienia są dla niektórych badaczy wspomniane "kręgi kamienne", na które natrafiono głównie w północnej Japonii. Kształty takich kręgów są różne, ale przeważnie wokół centralnego menhiru układano na ziemi rozchodzące się promieniście wydłużone kamienie, jak choćby te z wykopalisk Oyu (miasto Kazu, prefektura Akita). Czasami w pewnej odległości od wewnętrznego kręgu znajdował się krąg zewnętrzny, a pomiędzy nimi układano tysiące kamieni rzecznych. A może były to zegary słoneczne? Istnieją też hipotezy, że kręgi kamienne były miejscami rytualnymi kultu słońca. Tę hipotezę mogą potwierdzać też potężne kręgi drewniane z pni kasztanowca, takie jak te z Chikamori. Pewne jest, że ułożenie ich wymagało ogromnego nakładu pracy, więc musiały służyć jakimś ważnym celom.
Bardzo znaczący był niewątpliwie kult płodności biernej, o czym świadczą licznie występujące przez cały okres J?mon - i tylko w tym okresie - figurki dog? przedstawiające rozmaite wizerunki kobiece, które mają zaznaczone cechy kobiecości (piersi, brzuchy, narządy rodne). Zanim zaczęto lepić je z gliny, rzeźbiono je w prymitywny sposób w kamieniu, czego dowodem są pochodzące nawet sprzed 20 000 lat pałki kamienne, zwane kokeshi, tak jak ludowe lalki drewniane o pozbawionym kończyn ciele w kształcie walca, z wyodrębnioną okrągłą głową. Te z paleolitu miały około 10 cm długości, ukształtowaną głowę z zaznaczonymi oczami i ustami, oraz warkoczem z tyłu. Podobne figurki, zwane paleolitycznymi Wenus, znaleziono w różnych rejonach Eurazji, ale pominę tu dociekania, czy jedne z drugimi miały coś wspólnego, podobnie jak figurki przedstawiające zwierzęta.