Pan Jezus mówi, że kocha człowieka
I nigdy nie wie jaki los go czeka
Czasem słońce, czasem deszcz
Jak w piosence
Może przydarzyć się też pech
Albo bez pecha
Święta Maryja kocha tak jak nikt
Ociera, gdy z oczu płyną Jej dzieciom łzy
Jeżeli milczenie powierzyć Józefowi
Będzie cię strzegł
Nawet gdyby sam przy tej pracy miał polec
Do ostatnich kropel świętego potu
Święta Magdalena jest wymagająca
Strofuje bez końca
I robi dziurki, a wiecie już w czym?
Pan Bóg z Nim nie ma żartów
Zna kilka języków i rzadziej marszczy brwi
Gdy skrucha ciii doskwiera
Potrafi szybko się pozbierać
I bardzo lubi przebierać i ubierać
Najfajniejsze są dzieci w Nich
I w nas też
Popisują się, ebolatorują lecz czasem chorują też
Trzeba bardzo dbać i uważać na tajemnice
A potem iść i ogłaszać po górach,
że spotkało się w przedszkolu Świętą Dziewicę.
Piękna i uśmiechnięta z Niej Panienka
I lubi się zmieniać
Gdy czujemy ból wtedy puchną nam policzki
Oczy stają się świetliste
Najgorsze są ciągłe pytania
Czy wierzę, że to ma sens?
Wierzę, wierzę, wierzę!
Bo ludzie są fajni
I wszyscy Was mocno kochają
i do nieba szybko wracają.