Dziecko odporne psychicznie. Jak wychować odważne i otwarte dzieci w świecie pełnym lęku? - Muniya S. Khanna, Philip C. Kendall

Kup ebooka

59.90 zł
49.90 zł (49,60 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp

Pi­sa­li­śmy tę książkę z po­czu­ciem, że jest ona nie­zwy­kle po­trzebna. Na­sze dzieci zma­gają się z trud­no­ściami, więc na nas spo­czywa od­po­wie­dzial­ność, by coś z tym zro­bić. Od­se­tek dzieci i na­sto­lat­ków w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, u któ­rych w pew­nym mo­men­cie ży­cia wy­stą­piły pro­blemy lę­kowe, sięga obec­nie aż 32%. Nie­dawne ba­da­nie epi­de­mio­lo­giczne wy­ka­zało, że wię­cej niż jedno na dwa­dzie­ścioro ame­ry­kań­skich dzieci zmaga się z za­bu­rze­niami lę­ko­wymi lub de­pre­sją. Ośmioro na dzie­się­cioro na co dzień do­świad­cza nad­mier­nego stresu. W okre­sie mię­dzy ro­kiem 2003 a la­tami 2011-2012 od­se­tek dzieci w wieku od 6 do 17 lat zma­ga­ją­cych się z pro­ble­mami lę­ko­wymi wzrósł z 5,4% do 8,4%. We­dług da­nych Cen­ters for Di­se­ase Con­trol and Pre­ven­tion liczba sa­mo­bójstw wśród mło­dych lu­dzi w wieku od 10 do 24 lat po­dwo­iła się mię­dzy ro­kiem 2007 a 2017, a sa­mo­bój­stwo sta­nowi obec­nie drugą naj­częst­szą przy­czynę zgo­nów w gru­pie wie­ko­wej 15-20 lat. Skoro czy­tasz tę książkę, to za­pewne ta­kie sta­ty­styki nie są ci obce i także cię nie­po­koją. Pra­gniemy wy­ra­zić swoje uzna­nie dla cie­bie w związku z tym, że chcesz się do­wie­dzieć, jak za­ra­dzić tego ro­dzaju pro­ble­mom. Wie­rzymy, że na­sza książka wy­po­saży cię w na­rzę­dzia po­trzebne do tego, by prze­ka­zać dziecku dar od­por­no­ści psy­chicz­nej. Przy czym nie cho­dzi tu tylko o umie­jęt­ność sku­tecz­nego re­ago­wa­nia w ob­li­czu prze­ciw­no­ści losu, lecz także o pod­sta­wowe po­czu­cie pew­no­ści sie­bie i kom­pe­ten­cji to­wa­rzy­szące dziecku, za­nim w ogóle po­ja­wią się ja­kie­kol­wiek trud­no­ści.

Je­ste­śmy psy­cho­lo­gami kli­nicz­nymi i ba­da­czami, któ­rzy po­świę­cili swoje ży­cie za­wo­dowe zro­zu­mie­niu za­bu­rzeń lę­ko­wych i de­pre­syj­nych dzieci i na­sto­lat­ków oraz ich le­cze­niu. Na­sza praca opiera się na de­ka­dach pro­wa­dzo­nych na ca­łym świe­cie ba­dań kli­nicz­nych z udzia­łem dzieci i ich ro­dzi­ców. Choć wielu rze­czy jesz­cze nie wiemy, to jed­nak mamy sporą wie­dzę o tym, co po­maga ra­dzić so­bie z trud­no­ściami, a co jest nie­sku­teczne. Wiemy rów­nież, że ro­dzice mogą opa­no­wać od­po­wied­nie stra­te­gie i tak do­sto­so­wać styl ży­cia, by wspie­rać u dziecka roz­wój umie­jęt­no­ści ra­dze­nia so­bie ze stre­sem i wy­zwa­niami. Go­dzinne spo­tka­nie raz w ty­go­dniu z te­ra­peutą może wpły­nąć - i wpływa - po­zy­tyw­nie na dziecko. Psy­cho­log szkolny i na­uczy­ciele, choć obar­czeni licz­nymi za­da­niami i za­spo­ka­ja­jący po­trzeby wielu uczniów, są dla dziecka źró­dłem wiel­kiego wspar­cia. Nie­za­prze­czal­nie jed­nak naj­więk­szy wpływ na nie mają ro­dzice. Nie­dawne ba­da­nie wy­ka­zało, że zmie­nia­jąc swoje po­dej­ście do stresu i lęku dziecka, ro­dzice mogą po­móc mu tak samo sku­tecz­nie jak te­ra­peuta.

Z na­szego punktu wi­dze­nia, czyli z per­spek­tywy pra­cow­ni­ków uczelni ba­daw­czych i spe­cja­li­stycz­nych kli­nik, to fru­stru­jące, że obec­nie - po­mimo ogrom­nego za­po­trze­bo­wa­nia na ta­kie wspar­cie - ani w książ­kach, ani w ser­wi­sach in­for­ma­cyj­nych, ani na blo­gach po­świę­co­nych wy­cho­wa­niu dzieci ro­dzice nie znajdą pro­stego planu dzia­łań moż­li­wych do pod­ję­cia w domu. Zdro­wie psy­chiczne i le­cze­nie pro­ble­mów z nim zwią­za­nych oma­wia się w me­diach jako zja­wi­sko w naj­gor­szym ra­zie anor­malne i prze­ra­ża­jące, w naj­lep­szym zaś - ta­jem­ni­cze. Za­wsze cie­szy nas wi­dok bo­ha­te­rów po­pu­lar­nych se­riali i fil­mów ko­rzy­sta­ją­cych z psy­cho­te­ra­pii czy far­ma­ko­te­ra­pii z po­wodu pro­ble­mów zdro­wia psy­chicz­nego (np. Ro­dzina So­prano, De­tek­tyw Monk, Glee, Po­rad­nik po­zy­tyw­nego my­śle­nia, Wiel­kie kłam­stewka, Bil­lions, Tacy je­ste­śmy), po­nie­waż jest to po­tężne na­rzę­dzie nor­ma­li­za­cji ko­rzy­sta­nia z po­mocy spe­cja­li­sty w ta­kim przy­padku i zmniej­sza­nia zwią­za­nej z tym styg­ma­ty­za­cji. Przy czym tego ro­dzaju ob­razy czę­sto przy­pi­sują te­ra­peu­tom i le­kom moc nie­mal ma­giczną - w praw­dzi­wym ży­ciu wy­gląda to ina­czej. Grana przez ak­torkę te­ra­peutka do­ko­nuje klu­czo­wego wglądu i za­daje klien­towi jedno py­ta­nie, które wszystko wy­ja­śnia. Jak zna­leźć taką psy­cho­lożkę jak Wendy Rho­ades (i jak na nią za­ro­bić)? Filmy i se­riale pod­trzy­mują aurę ta­jem­ni­czo­ści, jaka ota­cza in­ter­wen­cje i stra­te­gie z ob­szaru zdro­wia psy­chicz­nego. Pu­bli­ko­wane są liczne li­sty w stylu "dzie­sięć naj­lep­szych spo­so­bów na" czy "co na­leży ro­bić, a czego uni­kać, gdy", jak rów­nież hi­sto­rie oso­bi­ste, bra­kuje jed­nak for­mal­nego, przej­rzy­stego prze­wod­nika. Naj­bar­dziej fru­stru­jące są ar­ty­kuły i inne tek­sty, któ­rych au­to­rzy po­dają różne za­le­ce­nia i pod­su­wają stra­te­gie po­stę­po­wa­nia, nie przed­sta­wia­jąc żad­nych da­nych po­twier­dza­ją­cych dłu­go­fa­lową sku­tecz­ność pro­po­no­wa­nych me­tod. Na­wet je­śli współ­cze­śni ro­dzice są bar­dziej otwarci na szu­ka­nie po­mocy psy­cho­lo­gicz­nej dla sie­bie i dzieci, to na­dal nie za bar­dzo wie­dzą, jak taka po­moc po­winna wy­glą­dać i gdzie jej szu­kać.

I jest to na­sza wina. Tak bar­dzo sku­pi­li­śmy się na pi­sa­niu wnio­sków o granty ba­daw­cze i pu­bli­ko­wa­niu ar­ty­ku­łów w cza­so­pi­smach na­uko­wych, że za­nie­dba­li­śmy po­trzebę po­pu­la­ry­zo­wa­nia zgro­ma­dzo­nej wie­dzy wśród ogółu spo­łe­czeń­stwa. Są­dzi­li­śmy, że na­sze od­kry­cia opi­sy­wane w spe­cja­li­stycz­nych cza­so­pi­smach bran­żo­wych same prze­biją się do prasy po­pu­lar­nej. Mie­li­śmy na­dzieję, że to z ko­lei zro­dzi po­trzebę opra­co­wa­nia no­wych wy­tycz­nych i sys­te­mów sku­tecz­nej opieki oraz kształ­ce­nia ro­dzi­ców i opie­ku­nów. Nie­stety wie­dza ta ni­gdy nie tra­fiła do szer­szego grona od­bior­ców.

Do­brze wy­szko­leni te­ra­peuci nie ofe­rują cu­dow­nych roz­wią­zań. Oni wy­ko­rzy­stują w swo­jej pracy do­brze po­znane i prze­ba­dane me­tody, czyli pro­wa­dzą tak zwaną te­ra­pię opartą na do­wo­dach na­uko­wych. Od prze­szło dwu­dzie­stu lat te­ra­peuci i psy­cho­lo­dzy, ko­rzy­sta­jąc z tech­nik te­ra­pii po­znaw­czo-be­ha­wio­ral­nej i planu ra­dze­nia so­bie z lę­kiem STOP, po­ma­gają ty­siącom dzieci i na­sto­lat­ków w szko­łach i pla­ców­kach te­ra­peu­tycz­nych na ca­łym świe­cie - ale ty naj­pew­niej nie sły­sza­łaś/sły­sza­łeś o tych roz­wią­za­niach. Aż do dziś. Po­sta­wi­li­śmy so­bie za cel po­dzie­le­nie się z ro­dzi­cami, a także z oso­bami, które za­wo­dowo zaj­mują się wspie­ra­niem dzieci i na­sto­lat­ków, wszyst­kim, czego udało się nam do­wie­dzieć przez lata pracy kli­nicz­nej i ba­dań na­uko­wych. Pra­gniemy od­cza­ro­wać te­mat ra­dze­nia so­bie ze stre­sem i lę­kiem, aby po­móc ci prze­ka­zać two­jemu dziecku dar pa­no­wa­nia nad wła­snymi emo­cjami. W tej książce dzie­limy się z tobą sku­tecz­nymi, na­ukowo zwe­ry­fi­ko­wa­nymi stra­te­giami wspie­ra­nia dziecka w bu­do­wa­niu od­por­no­ści psy­chicz­nej. Mamy na­dzieję, że wkrótce wielu ro­dzi­ców za­cznie przy­go­to­wy­wać grunt pod so­lidne umie­jęt­no­ści ra­dze­nia so­bie ze stre­sem i z lę­kiem, dzięki czemu dzieci będą mo­gły wieść ży­cie pełne pa­sji oraz cie­szyć się do­brym sa­mo­po­czu­ciem i pew­no­ścią sie­bie.

Dla­czego na­sze dzieci są bar­dziej ze­stre­so­wane?

Ist­nieje wiele moż­li­wych przy­czyn na­si­le­nia stresu, pro­ble­mów lę­ko­wych i de­pre­sji czy wzro­stu liczby sa­mo­bójstw wśród dzieci i mło­dzieży, trudno jed­nak zba­dać prze­szłość, by od­kryć te naj­istot­niej­sze. Wielu ba­da­czy pró­bo­wało to usta­lić, ale ze­brane przez nich dane nie­ła­two zin­ter­pre­to­wać, po­nie­waż liczne ba­da­nia miały cha­rak­ter re­tro­spek­tywny i nie były na­le­ży­cie kon­tro­lo­wane. Z pew­no­ścią le­piej ro­zu­miemy czyn­niki ry­zyka oraz czyn­niki po­wią­zane z lę­kiem i de­pre­sją (co omó­wimy w dal­szej czę­ści książki), lecz nie­zmier­nie trudno zna­leźć za­leż­no­ści przy­czy­nowe. Na pewno obec­nie mło­dzi lu­dzie mie­rzą się z no­wymi wy­zwa­niami. Osoby uro­dzone po za­ma­chach ter­ro­ry­stycz­nych z 11 wrze­śnia 2001 roku wy­cho­wały się w erze in­ter­netu i smart­fo­nów, prze­żyły glo­balny kry­zys go­spo­dar­czy i jedną z naj­więk­szych pan­de­mii w hi­sto­rii no­wo­żyt­nej. Mają stały do­stęp do naj­śwież­szych wia­do­mo­ści o klę­skach ży­wio­ło­wych wy­ni­ka­ją­cych ze zmiany kli­matu, ata­kach ter­ro­ry­stycz­nych, ma­so­wych strze­la­ni­nach, dys­kry­mi­na­cji ze względu na rasę i płeć czy nie­pew­nej sy­tu­acji go­spo­dar­czej, jak rów­nież do­świad­czają pre­sji nie­ro­ze­rwal­nie zwią­za­nej z ko­rzy­sta­niem z me­diów spo­łecz­no­ścio­wych oraz z kul­turą kon­sump­cyjną.

Do tego do­cho­dzi stale ro­snąca pre­sja osią­gnięć edu­ka­cyj­nych i spor­to­wych. Za bar­dzo oswo­ili­śmy się z po­rów­na­niem na­szego sys­temu edu­ka­cyj­nego do szyb­ko­waru; można wręcz po­wie­dzieć, że się na tę me­ta­forę znie­czu­li­li­śmy. Eks­perci prze­wi­dują, że bę­dzie tylko go­rzej, w miarę jak w ko­lej­nej de­ka­dzie bę­dzie rósł po­pyt na miej­sca na uczel­niach i na sty­pen­dia.

Jako ro­dzice wiemy, że sami sta­no­wimy część pro­blemu. Po­zwa­lamy na to, by lęk o przy­szłość dzieci kształ­to­wał na­sze ro­dzi­ciel­skie za­cho­wa­nia. Ze zdwo­joną mocą dą­żymy do per­fek­cjo­ni­zmu, za­wie­szamy po­przeczkę na nie­bo­tycz­nym po­zio­mie i ocze­ku­jemy od dzieci szczy­to­wych osią­gnięć od mo­mentu, gdy tylko na­uczą się cho­dzić - po­zwa­la­jąc, by kie­ro­wał nami lęk przed po­rażką i przed stratą.

Za­miast być bar­dziej ak­cep­tu­jący, spo­kojni i życz­liwi, za­miast dzie­lić się wie­dzą, pro­pa­go­wać rów­ność i roz­wój my wspie­ramy po­przez wy­klu­cza­nie i ry­wa­li­za­cję (ce­lowo lub nie­umyśl­nie) co­raz sil­niej­sze po­działy na "swo­ich" i "ob­cych", po­głę­bia­jąc nie­rów­no­ści spo­łeczno-eko­no­miczne, ra­sowe i kul­tu­rowe, spra­wia­jąc, że in­sty­tu­cje szkol­nic­twa wyż­szego stają się straż­ni­kami szans na ka­rierę i suk­ces, w na­dziei, że na­sze dzieci znajdą się w gru­pie tych, któ­rym się po­wie­dzie.

Wszystko to stre­suje także nas, ro­dzi­ców. A gdy ro­śnie stres ro­dzi­ców, wów­czas ro­śnie także stres dzieci. I tak za­czyna się to­czyć błędne koło nie­po­koju. Wszy­scy ży­jemy w epoce lęku.

Co mo­żemy z tym zro­bić?

Na szczę­ście ist­nieje kilka bar­dzo kon­kret­nych spo­so­bów na po­prawę sy­tu­acji. W ob­szer­nej, im­po­nu­ją­cej li­te­ra­tu­rze ba­daw­czej opi­sano, jak po­móc dzie­ciom w bu­do­wa­niu od­por­no­ści psy­chicz­nej, w osła­bie­niu na­wra­ca­ją­cego, nie­chcia­nego lęku i w roz­wi­nię­ciu umie­jęt­no­ści, które po­zwa­lają przy­sto­so­wy­wać się do zmian ży­cio­wych bez po­pa­da­nia w emo­cjo­nalną roz­sypkę. Dys­po­nu­jąc od­po­wied­nimi wska­zów­kami, ro­dzice mogą prze­ka­zać tę wie­dzę dzie­ciom i stwo­rzyć im oka­zje do ćwi­cze­nia no­wych umie­jęt­no­ści. Ist­nieją także stra­te­gie, które do­ro­śli mogą przy­swoić, by uni­kać pod­trzy­mu­ją­cych lęk pu­ła­pek stra­chu i na­sta­wie­nia na po­rażkę.

Dok­tor Ken­dall jest au­to­rem pro­gramu "Za­radny Kot" - naj­do­kład­niej prze­ba­da­nego, cie­szą­cego się po­wszech­nym uzna­niem pro­gramu psy­cho­te­ra­pii lęku u dzieci. Wniósł on ogromny wkład w po­głę­bie­nie wie­dzy na te­mat te­goż lęku. Dok­tor Khanna na­leży do grona naj­lep­szych ame­ry­kań­skich psy­cho­lo­gów kli­nicz­nych i ba­da­czy zaj­mu­ją­cych się lę­kiem i za­bu­rze­niem ob­se­syjno-kom­pul­syj­nym u dzieci. Jest także pio­nierką in­ter­ne­to­wych in­ter­wen­cji i na­rzę­dzi edu­ka­cyj­nych dla lę­ko­wych dzieci i ro­dzi­ców. To dla nas za­szczyt i przy­wi­lej, iż mo­żemy po­wie­dzieć, że wnie­śli­śmy swój wkład w naj­waż­niej­sze ba­da­nia i pu­bli­ka­cje do­ty­czące lęku u dzieci, które po­wstały w ciągu ostat­nich trzy­dzie­stu lat, przy­czy­nia­jąc się do wy­pra­co­wa­nia zło­tego stan­dardu opieki nad dziećmi i na­sto­lat­kami zma­ga­ją­cymi się z lę­kiem, sto­so­wa­nego w ośrod­kach zdro­wia psy­chicz­nego, szko­łach i szpi­ta­lach na ca­łym świe­cie.

Pro­gram "Za­radny Kot" opiera się na za­sa­dach te­ra­pii po­znaw­czo-be­ha­wio­ral­nej, które zo­stały do­kład­nie prze­ba­dane w od­nie­sie­niu za­równo do dzieci, jak i do do­ro­słych. Ba­da­nia wy­ka­zały ich nie­zwy­kłą sku­tecz­ność w przy­padku za­bu­rzeń na­stroju i pro­ble­mów lę­ko­wych. W ko­lej­nych roz­dzia­łach omó­wimy szcze­gó­łowo owe za­sady, a także główne ele­menty umie­jęt­no­ści ra­dze­nia so­bie z emo­cjami. W ra­mach pro­gramu "Za­radny Kot" dzieci po­znają plan ra­dze­nia so­bie z lę­kiem STOP. Akro­nim STOP uła­twia za­pa­mię­ta­nie kro­ków słu­żą­cych sta­wie­niu czoła stra­chowi, trud­nym sy­tu­acjom i zwąt­pie­niu w sie­bie. Wy­ko­na­nie dzia­łań skła­da­ją­cych się na ko­lejne kroki - ba­zu­ją­cych na klu­czo­wych kom­po­nen­tach te­ra­pii po­znaw­czo-be­ha­wio­ral­nej - po­maga dzie­ciom osła­bić lęk i za­mar­twia­nie się oraz opra­co­wać plan mie­rze­nia się z nie­pew­no­ścią za­miast jej uni­ka­nia.

W ko­lej­nych roz­dzia­łach po­rad­nika omó­wimy pod­sta­wowe za­sady bu­do­wa­nia trwa­łej od­por­no­ści psy­chicz­nej. Na­stęp­nie po­ka­żemy, jak je sto­so­wać w prak­tyce, prze­pro­wa­dza­jąc cię przez wszyst­kie kroki planu STOP. Po­dane w ram­kach przy­kła­dowe wy­po­wie­dzi ro­dzica po­mogą ci na­wią­zać roz­mowę z dziec­kiem na te­mat tych za­sad i przed­sta­wić je zro­zu­mia­łym ję­zy­kiem. W tym po­rad­niku dzie­limy się z tobą wszyst­kim, czego do­wie­dzie­li­śmy się i na­uczy­li­śmy przez kilka de­kad ba­dań i prak­tyki kli­nicz­nej. Pra­gniemy za­zna­czyć, że choć uży­wamy w nim słów "ro­dzic" i "ro­dzice", to zwra­camy się do wszyst­kich osób, które wy­cho­wują dzieci, opie­kują się nimi, wspie­rają je i bro­nią ich praw.

Czy­taj da­lej, żeby się do­wie­dzieć, co mo­żesz zro­bić dla dziecka już dziś.

Au­to­rzy

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki

Przed­mowa do wy­da­nia pol­skiego

W 2013 roku Gdań­skie Wy­daw­nic­two Psy­cho­lo­giczne wy­dało pol­skie wer­sje nie­zwy­kle po­pu­lar­nych na ca­łym świe­cie pro­gra­mów le­cze­nia za­bu­rzeń lę­ko­wych u dzieci i na­sto­lat­ków. Tak oto na­rzę­dzia psy­cho­te­ra­peu­tów wzbo­ga­ciły się o pro­gramy: prze­zna­czony do pracy z dziećmi "Za­radny Kot" i przy­sto­so­wany do le­cze­nia młod­szych na­sto­lat­ków "Pro­jekt Lęk". Są one po­wszech­nie wy­ko­rzy­sty­wane do dziś.

Pol­ska wer­sja tych pro­gra­mów zo­stała opra­co­wana przez psy­cho­te­ra­peutki Annę Ćwi­kliń­ską, Jo­annę de Flas­si­lier-Po­pław­ską i Mo­nikę Kieł­tykę--Czech, które na co dzień pra­cują z mło­dymi oso­bami. Dzięki ich wie­dzy i do­świad­cze­niu w ad­ap­ta­cjach do­ko­nano kilku zmian, aby do­sto­so­wać je do pracy z pol­skimi dziećmi i na­sto­lat­kami. Ory­gi­nalne pro­gramy opra­co­wane przez Phi­lipa C. Ken­dalla i jego współ­pra­cow­ni­ków opie­rają się na an­giel­skim akro­ni­mie FEAR ("lęk"):

- Feeling fri­gh­te­ned? (Czy czuję lęk?)

- Expec­ting bad things to hap­pen? (Prze­wi­dy­wa­nie ka­ta­strofy)

- Atti­tu­des and ac­tions that can help (Po­stawy i dzia­ła­nia, które mogą po­móc)

- Results and re­wards (Re­zul­taty i na­grody)

Akro­nim wy­ko­rzy­sty­wany w te­ra­pii musi być dla dziecka ła­twy za­równo do za­pa­mię­ta­nia, jak i do sto­so­wa­nia w pracy nad lę­kiem. Łą­cze­nie ze sobą an­giel­skich nazw i pol­skiego tłu­ma­cze­nia nie za bar­dzo w tym po­ma­gało. Dla­tego w pol­skich wer­sjach obu pro­gra­mów wy­ko­rzy­stano akro­nim STOP:

- Strach mnie bie­rze?

- Teraz wy­da­rzy się coś złego!

- Odrzu­cam bier­ność.

- Pora­dzi­łam/Pora­dzi­łem so­bie!

Jed­nym z au­to­rów ni­niej­szej książki jest wspo­mniany już Phi­lip C. Ken­dall, a opi­sane w niej stra­te­gie opie­rają się na tech­ni­kach wy­ko­rzy­sta­nych w pro­gra­mach "Za­radny Kot" i "Pro­jekt Lęk". I oczy­wi­ście na akro­ni­mie FEAR. Rów­nież treść tej książki mocno się łą­czy z tam­tymi pro­gra­mami. Za­pewne wielu czy­tel­ni­ków tego po­rad­nika się­gnie po "Za­rad­nego Kota" czy "Pro­jekt Lęk", choćby po to, by le­piej po­znać prak­tyczne spo­soby ucze­nia dziecka ko­rzy­sta­nia z akro­nimu... STOP.

No wła­śnie. Przy­go­to­wu­jąc pol­skie wy­da­nie ni­niej­szego po­rad­nika, uzna­li­śmy za ważne ujed­no­li­ce­nie ter­mi­no­lo­gii. Dla­tego też po­ja­wia się w nim sto­so­wany w pol­skiej prak­tyce psy­cho­te­ra­peu­tycz­nej akro­nim STOP.

Uwa­żam, że ist­nieje przy­naj­mniej kilka po­wo­dów, dla któ­rych warto się­gnąć po tę książkę. Po pierw­sze, pro­blem lęku do­ty­czy wszyst­kich dzieci. Lęk może do­paść dziecko w szkole, w parku li­no­wym czy w cza­sie to­wa­rzy­skiego spo­tka­nia. I nie­stety może spra­wić, że ono za­cznie uni­kać trud­no­ści, a z jego ży­cia znik­nie wiele ma­gicz­nych chwil. Że prze­sta­nie do­świad­czać suk­ce­sów. Dla mnie jako ro­dzica ważne jest, by w ta­kich mo­men­tach nie być bez­rad­nym i wie­dzieć, co roz­sąd­nego mogę zro­bić, żeby po­móc swo­jemu dziecku. Ni­niej­szy po­rad­nik po­ka­zuje ro­dzi­com, jak uczyć dzieci le­piej so­bie ra­dzić z lę­kiem. Krok po kroku. Au­to­rzy wy­ja­śniają, jak na co dzień sto­so­wać spo­soby ra­dze­nia so­bie z tą emo­cją wy­ko­rzy­sty­wane w pro­gra­mach "Za­radny Kot" i "Pro­jekt Lęk".

Po dru­gie, także ro­dzice po­trze­bują czasu, by na­uczyć się no­wych rze­czy, w tym wspie­ra­nia dziecka w ra­dze­niu so­bie z lę­kiem. W pro­gra­mie "Za­radny Kot" za­pla­no­wano je­dy­nie dwa go­dzinne spo­tka­nia psy­cho­te­ra­peuty z ro­dzi­cami, co czę­sto oka­zuje się nie­wy­star­cza­jące. Tu­taj na­uka no­wych umie­jęt­no­ści jest roz­ło­żona na wiele ty­go­dni. Au­to­rzy po­dają kon­kretne przy­kłady i wska­zówki, jak roz­ma­wiać z dziec­kiem o ko­lej­nych ele­men­tach planu ra­dze­nia so­bie z lę­kiem. Je­stem prze­ko­nany, że wielu ro­dzi­com ta­kie tempo bę­dzie zde­cy­do­wa­nie bar­dziej od­po­wia­dało. A ni­niej­szy po­rad­nik sta­nie się źró­dłem, do któ­rego będą wra­cać.

Po trze­cie, coś może nie do końca oczy­wi­stego. Dla mnie jed­nym z waż­niej­szych prze­słań tej książki jest to, że lęk jest ważny i po­trzebny. Co wię­cej, je­śli dziecko może cza­sami tro­chę się bać i uczy się po­ko­ny­wać lęk w bez­piecz­nych wa­run­kach, przy wspar­ciu ak­cep­tu­ją­cego ro­dzica, to staje się sil­niej­sze i od­por­niej­sze na stres. Le­piej so­bie ra­dzi w ob­li­czu trud­no­ści, rza­dziej się pod­daje, staje się wy­trwal­sze w dą­że­niu do celu. Wie­dza, że choć nie mogę się po­zbyć lęku, to je­stem od niego sil­niej­sza/sil­niej­szy, na­prawdę jest nam w ży­ciu po­trzebna.

dr Ar­tur Ko­ła­kow­ski

spe­cja­li­sta psy­chia­trii dzieci i mło­dzieży, psy­cho­te­ra­peuta po­znaw­czo-be­ha­wio­ralny, re­dak­tor me­ry­to­ryczny

Przed­mowa

Ni­gdy wcze­śniej w hi­sto­rii wska­zówki co do sku­tecz­nego wspie­ra­nia zdro­wia psy­chicz­nego i do­bro­stanu dzieci nie były po­trzebne tak bar­dzo jak dziś.

W ostat­nich dzie­się­ciu la­tach, w po­rów­na­niu do po­przed­nich de­kad, ob­ser­wu­jemy stały i znaczny wzrost za­cho­ro­wań na de­pre­sję i za­bu­rze­nia lę­kowe wśród dzieci i na­sto­lat­ków. W 2020 roku roz­po­częła się pan­de­mia, która bar­dzo po­gor­szyła funk­cjo­no­wa­nie mło­dych osób. Stała się też jedną z przy­czyn dal­szego wzro­stu liczby przy­pad­ków de­pre­sji i za­bu­rzeń lę­ko­wych wśród nich.

Ame­ry­kań­skie To­wa­rzy­stwo Psy­cho­lo­giczne opu­bli­ko­wało nie­dawno ra­port pt. Stress in Ame­rica 2020: A na­tio­nal men­tal he­alth cri­sis. Do­ty­czy on ba­da­nia, które ob­jęło mię­dzy in­nymi 1026 mło­dych osób w wieku 13-17 lat, a wy­nika z niego, że na­sto­latki te oraz mło­dzi do­ro­śli z po­ko­le­nia Z (osoby w wieku 18-23 lat) zma­gają się z po­czu­ciem nie­pew­no­ści, sil­nym stre­sem i ob­ja­wami de­pre­sji. Pan­de­mia ob­na­żyła nie tylko sła­bo­ści w sfe­rze go­spo­dar­czej, po­li­tycz­nej i spo­łecz­nej, lecz rów­nież na­sze in­dy­wi­du­alne słabe punkty. Mie­li­śmy oka­zję do­świad­czyć na wła­snej skó­rze, że wo­bec izo­la­cji i nie­pew­no­ści, przy braku umie­jęt­no­ści ra­dze­nia so­bie z nimi, cierpi i umysł, i ciało.

Być może sta­nie się to im­pul­sem do zmiany spo­sobu po­strze­ga­nia kry­zysu zdro­wia psy­chicz­nego wśród mło­dych lu­dzi i do szu­ka­nia no­wych roz­wią­zań. Może po­zwoli nam bar­dziej otwo­rzyć się na po­gląd, że zdro­wie psy­chiczne nie jest za­so­bem, z któ­rym jedni się ro­dzą, a inni nie - że trzeba je co­dzien­nie bu­do­wać, dbać o nie i je wspie­rać. Oraz że osoby bar­dziej wraż­liwe po­trze­bują wcze­snego i do­brze ukie­run­ko­wa­nego wspar­cia.

Może te­raz chęt­niej zwró­cimy się w stronę na­uki po pod­po­wie­dzi, jak za­ra­dzić roz­ma­itym trud­no­ściom. Do­bra wia­do­mość jest taka, że dzieci są w sta­nie na­uczyć się ra­dze­nia so­bie z emo­cjami i zbu­do­wać od­por­ność psy­chiczną, która po­zwala nie za­ła­mać się pod cię­ża­rem stra­chu, osa­mot­nie­nia i po­czu­cia nie­pew­no­ści. Me­tody in­ter­wen­cji psy­cho­lo­gicz­nej opra­co­wane w tym celu są sku­teczne i trwałe, jak rów­nież ce­chuje je mniej­sze ry­zyko na­wrotu pro­ble­mów w po­rów­na­niu do far­ma­ko­te­ra­pii.

Jedną z ta­kich me­tod, któ­rych sku­tecz­ność po­twier­dziły ba­da­nia na­ukowe, jest pro­gram te­ra­peu­tyczny "Za­radny Kot", słu­żący na­uce ra­dze­nia so­bie z lę­kiem. Obej­muje on plan ra­dze­nia so­bie z tą emo­cją STOP i eks­pe­ry­menty be­ha­wio­ralne, a sta­nowi naj­le­piej prze­ba­daną i naj­sku­tecz­niej­szą in­ter­wen­cję be­ha­wio­ralną dla dzieci zma­ga­ją­cych się z lę­kiem (Ken­dall i Hedtke, 2022a, 2022b).

W ni­niej­szej książce Mu­niya S. Khanna i Phi­lip C. Ken­dall za­po­znają ro­dzi­ców z ele­men­tami pro­gramu "Za­radny Kot", pre­zen­tu­jąc no­wo­cze­sne po­dej­ście oparte na da­nych po­cho­dzą­cych z ba­dań na­uko­wych. Po co cze­kać, aż u mło­dego do­ro­słego po­ja­wią się za­bu­rze­nia lę­kowe albo de­pre­syjne? Dla­czego nie po­sta­wić na pre­wen­cję i nie po­móc dziecku zdrowo roz­wi­jać się w sfe­rze emo­cjo­nal­nej? Wła­śnie temu służy ten przy­stępny po­rad­nik. Do­wiesz się z niego, jak po­móc swo­jemu dziecku osią­gać re­ali­styczne cele. Au­to­rzy są świa­to­wej sławy ba­da­czami i eks­per­tami w dzie­dzi­nie lęku i za­bu­rzeń na­stroju u mło­dych lu­dzi. W tej książce wy­ko­rzy­stali swoje do­świad­cze­nie i spe­cja­li­styczną wie­dzę, aby wy­po­sa­żyć ro­dzi­ców w ła­twe do wdro­że­nia, sku­teczne stra­te­gie bu­do­wa­nia od­por­no­ści psy­chicz­nej u dziecka. Po­ka­zują, jak za­gaić roz­mowę z dziec­kiem, by roz­po­cząć ten pro­ces. Wy­ja­śniają za­sady sto­jące za po­szcze­gól­nymi stra­te­giami, aby po­móc ro­dzi­com zro­zu­mieć, co i dla­czego po­winni ro­bić. Za­sady te mają cha­rak­ter trans­dia­gno­styczny, co ozna­cza, że są sku­teczne w pracy nad wie­loma róż­nymi trud­no­ściami emo­cjo­nal­nymi, a nie tylko w przy­padku jed­nego kon­kret­nego pro­blemu czy ob­jawu (Bar­low i in., 2017).

Z tej przy­stęp­nie na­pi­sa­nej książki do­wiesz się, jak pro­wa­dzić z dziec­kiem roz­mowy, które po­mogą mu bu­do­wać od­por­ność psy­chiczną po­zwa­la­jącą ra­dzić so­bie z wszel­kiego typu wy­zwa­niami emo­cjo­nal­nymi, a także wy­pra­co­wać na­rzę­dzia do wy­ko­rzy­sta­nia przez całe ży­cie. Każdy ro­dzic po­wi­nien po­znać za­sady opi­sane przez jej au­to­rów.

dr Da­vid H. Bar­low

eme­ry­to­wany pro­fe­sor psy­cho­lo­gii i psy­chia­trii na Bo­ston Uni­ver­sity, za­ło­ży­ciel Cen­ter for Anxiety and Re­la­ted Di­sor­ders