Dzbanek rozbitych myśli - Stefan Bajer
Kup ebooka
20.19 zł
16.76 zł
(20,19 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
Cisza 2
nie szukam czasu
czas bowiem mnie mija
przemijanie tłumi
wszechobecny szum
ja szukam ciszy
cisza się przewija
przez bajty myśli
dźwięki pięciolinii
uformowane pomiędzy nutkami
zapisanymi jak słowa bezdźwięcznie
ja szukam ciszy
ciszy aksamitu
uformowanej niby kłąb śniegowy
w puszystej głębi zastygłej lawiny
pojęcie niebytu
gdzie znaleźć ciszę
gdzieś w nieskończoności
ciszy nie znajdę w świątyni
w kosmosie
nie znajdę
ciszy w natury chaosie
cisza jest we mnie
tam ją znaleźć mogę
tam wpleciona
w zaplątane myśl
w emocje wtłoczona
w dźwiękach zagubiona
niewidoczna
niedostępna czeka
by eksplodować w umyśle człowieka
odrzucę zbędne słowa
złość
nienawiść
zazdrość
zamknę oczy
cisza uwolniona
zobaczę ciszę
w aurze znalezionej ciszy
umysł w spokoju i ciszę usłyszy
i myśl uwolni
i wraz z ciszą słowa
* * *
nanizane na sznurek
koraliki dni
ułożone
w pokaźny naszyjnik
miesięcy i lat
z uśmiechów złożony
niedoszłych tragedii
w kolorach radości i traumy
nie wytrzymał upływu czasu
jakiś sznurek pękł
zerwał się drugi i trzeci
pewnie w miejscu niedoszłych tragedii
szukałem tych miejsc
nie znalazłem
paciorki były w kawie
w nadzieniu tortu
sznurki cieniutkie
zaznaczone jeno zgrubieniami blizn
skręcone trudami trwania
nie znalazłem pęknięć
nie odnalazłem koralików
kolorowych
malutkich ośmiościanów
wielkości kryształków cukru
zmieniły smak kawy i deseru
aromatem ubiegłych lat
odżałowałem
dodałem paciorki nowych dni
i nowych lat
w kolorze bieli
zanurzyłem całość
w roztworze myśli
utrwalonych grafenem
sprawy i przeżycia
radości i smutki
miłość i ekstaza
w przetrwalniku jaźni
patent urządzenia do utrwalania istot
po kres istnienia kosmosu
Niewiele
niewiele mnie zostało
tylko niejasne znaki
tropy nieoczywiste
nie zdołałem
wygładzić ścieżek
umożliwiających
odwzorowanie jaźni
nie było mnie
gdy świat zmieniał kolory
rozdzielał miejsca
nowych klocków lego
jestem niedopasowany
wypadam z calizny
ułożonych klocków
niesterowalny
ciągle z uporem
zaprzeczam względności prawdy
względności uczuć
istnieniu względnych wartości
szafowanych maluczkim
w interesie władzy
w interesie boga
przez reprezentantów
samozwańców
pomazańców
interes własny
mających na względzie
nie widzę szansy
na odwrócenie biegu zdarzeń
tak zawsze było
tak jest
i tak już będzie
Zakrzywiona przez łzę
świat widziany przez łzy
jest zdeformowany
świat oglądany przez zaciśnięte powieki
widać ostro przy niewielkim zasięgu
kiedy oczy zamykasz
by nie widzieć zła
nie widzisz nic
i tak dochodzisz do ściany
myśli koncentrujesz na swoich obsesjach
nie zobaczysz dobra ni radości
istniejących poza ich zasięgiem
realnych a nieosiągalnych
w ciemności
mentalnej niemocy
spójrz poza widnokrąg
zobacz poświatę wschodzącego słońca
spójrz za horyzont nocą
zobacz skrzące gwiazdami niebo
spojrzyj wstecz
co było zamknij pamięcią
spójrz w głąb
zobacz siebie
uśmiechnij się
świat sprzyja optymistom
Przeszliśmy zenit
przeszliśmy zenit ma się ku zachodowi
przed nami piękno wieczornych
wielu szczęśliwych zachodów słońca
w kolorach radosnej purpury
nie pozwól by słońce o wieczornej porze
na horyzoncie zostawiwszy zorze
skłóciło księżyc bledziutki z natury
z impetem gwiazdy biegnącej po niebie
.
by tylko ślad zostawiwszy świetlisty
zapomniawszy lunę pognała przed siebie
ni wspomnienia ni dobrego słowa
a i ten ślad co pozostał chowasz
a ja oczami widząc "pięknoducha"
myślałem skoro tak wybucha
to pozostanie już z nami na wieki
może nie miłość choć przyjaźń dojrzała
by z nami była i tak już została
aż byśmy kiedyś na łąkach wieczności
dostrzegli ile w tym było radości
a teraz smutny smuteczkiem jesieni
nie żegnam choć to nie wiele już zmieni
czekam wciąż czekam może coś roznieci
to piękno które między nami było
było i pękło
zostało we mnie lecz już nie jest w Tobie
i wmówić muszę tę prawdę sobie
Stoję po stronie myślenia
tak czy owak
jestem przeciwko wyznawaniu
czegokolwiek
co podają nam
w dobrej lub w złej wierze
zaborcy jedynie słusznych
idei
metod
czynów
z głowy guru
wywodzący
pochodzenie
ukorzenione
być może
w błocie
potrzeby
gromadzenia władzy
i dóbr wszelakich
które ona daje
stoję po nie tej stronie
ktokolwiek myśli
stoi po stronie
dociekania
nie głoszenia jedynej prawdy
ograniczenia władzy
jej namaszczania
ktokolwiek jesteś
i myślisz że myśląc
stawiasz opór
wyznającym jedyne
nieistniejące
jesteś z nami
jesteśmy razem
nie sami
nie sami
nie sami
Wybór wierszy Anna Łozowska-Patynowska
Redaktor Anna Łozowska-Patynowska
Korektor Anna Łozowska-Patynowska
Projekt okładki z wykorzystaniem AI Beata Samborska
Ilustracje z wykorzystaniem AI Beata Samborska
? Stefan Franciszek Bajer, 2026
Można zadebiutować na nowo w wieku 89 lat? Tomik "Dzbanek rozbitych myśli" Stefana Bajera udowadnia, że tak. To dojrzały, starannie wyselekcjonowany przekrój twórczości z lat 2016-2024. Spośród niemal 600 utworów autor wybrał 105 wierszy, tworzących poruszającą mozaikę ludzkiego losu.
To poezja pełna refleksji nad przemijaniem, zachwytu przyrodą i czułości do ludzi u schyłku życia. Choć dotyka trudnych spraw, Bajer nie poddał się melancholii, urzeka błyskotliwym humorem i niezwykłą wrażliwością.
ISBN 978-83-8467-002-6
Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero