Wstęp
W latach 1386-1572 panowała w Polsce dynastia Jagiellonów, którzy zasiedli na tronie po Piastach i spokrewnionych z nimi Andegawenach. Koronę Królestwa Polskiego nosili przedstawiciele trzech pokoleń, wywodzący się od ostatniego w Europie pogańskiego władcy, wielkiego księcia Litwy - Jagiełły. Pochodził z panującego tam od XIII w. rodu Giedyminowiczów.
Jagiełło, po chrzcie w Krakowie noszący imię Władysław, został protoplastą dynastii, powiązanej koligacjami małżeńskimi z wieloma rodami panującymi w Europie w XIV-XVI w.: z austriackimi Habsburgami, rusko-moskiewskimi Rurykowiczami, bawarskimi Wittelsbachami, saskimi Wettynami, brandenburskimi Hohenzollernami, węgierskimi Andegawenami, z Piastami śląskimi i mazowieckimi, ze szwedzkimi Wazami, z książętami Pomorza, Węgier, Włochi Francji.
Szczyt potęgi dynastii w Europie Środkowo-Wschodniej przypadł na koniec XV i początki XVI stulecia. Panowali wówczas w Królestwie Polskim, połączonym z Wielkim Księstwem Litewskim(1386-1572), w Królestwie Czeskim (1470-1526)i Królestwie Węgierskim(1440-1444, 1490-1526).
Kolejne pokolenia Jagiellonów, rządzące na terenach przenikających się kultur łacińskiej i rusko-bizantyńskiej, żyły na przełomie dwóch epok - średniowiecza i czasów nowożytnych. Był to okres zauważalnej od końca XV stulecia zmiany gustów artystycznych, stopniowego przenikania renesansu w gotycki świat Europy Środkowej, powstawania w niej pierwszych wielkich kontestacji religijnych- husytyzmu(XV w.)i reformacji(XVI w.), jej wpływów na Kościół katolicki, a w pewnym stopniu także prawosławny, od X w.obecny na wielkich obszarach Rusi, należących do Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Kraje Jagiellonów przedstawiały prawdziwą mozaikę etniczną i wyznaniową. W jej granicach, obok Polaków, Litwinów, Rusinów, obok łacinników i prawosławnych, było miejsce dla Ormian ze swoistą odmianą chrześcijaństwa, dla wyznających islam Tatarów, przedstawicieli judaizmu - Żydów, pozostających pod specjalną opieką królów polskich. W aglomeracjach miejskich było wielu Niemców i Włochów, zajmujących się handlem oraz rzemiosłem. Od lat 60. XVI w., wraz z włączeniem do Rzeczpospolitej Inflant, w skład państwa jagiellońskiego, oprócz licznego tam żywiołu niemieckiego, weszła także część ludności łotewskiej.
Na czasy Jagiellonów przypadł ważny proces przekształcania monarchii średniowiecznej w nowożytne państwo, z instytucją przedstawicielską części społeczeństwa - parlamentem, nazywanym sejmem, ze zmieniającym się systemem sądownictwa, z rozwijającym się szkolnictwem. Odzyskanie Pomorza, ostateczna inkorporacja Mazowsza do Królestwa Polskiego oraz intensywne zmiany ekonomiczne zachodzące na terenie Korony i Litwy spowodowały na całym obszarze niezwykle dynamiczny rozwój życia gospodarczego, czemu towarzyszyły przemiany społeczne i kulturalne. Jagiellonowie nie byli biernymi świadkami, ale uczestnikami zachodzących procesów, współtworzyli je wraz z narodami, nad którymi cztery ich pokolenia sprawowały rządy.
Dynastia, której zawdzięczamy jedyny pod wieloma względami okres naszych dziejów, nie miała szczęścia do historyków. Jan Długosz - a jego Roczniki pozostają podstawowym źródłem do poznania wielu zagadnień pierwszego bez mała stulecia jej panowania - uważał Jagiellonów za "obcych", wyraźnie ich nie lubił, surowo krytykował, nie cofając się przed umieszczaniem w swym dziele różnych plotek i oszczerstw. Podobnie jak jego mentor, Zbigniew Oleśnicki, mąż stanu i człowiek Kościoła, z wyższością spoglądał na przybyłych z Litwy władców, którzy zastąpili "naturalnych panów Polski", czyli Piastów, podczas gdy ich potomkowie nadal żyli na Mazowszu i Śląsku. Długosz nie był jedynym historykiem okresu panowania Jagiełły. Kronikę lub Żywot króla napisał również Jan Biskupiec, bliski współpracownik i spowiednik króla. O przysłanie oryginału lub kopii rękopisu listownie prosił autora Oleśnicki[1]. Niestety, tekst ów zaginął. Co więcej, zaginęły także zapiski historyczne, opracowywane w kancelarii królewskiej przez podkanclerzego, Mikołaja Trąbę, bliskiego doradcę i wiernego współpracownika króla, towarzysza misji chrystianizacyjnej na terenie Litwy. Prawdopodobnie Mikołaj Trąba zostawił także swój opis bitwy pod Grunwaldem, podczas której znajdował się bardzo blisko króla. Zachowała się jedynie skrócona kopia tego opisu, znana jako Cronica conflictus Wladislai regis Poloniae cum cruciferis. Anno Christi 1410[2]. Jej pełny tekst musiał znać, bo wykorzystał, Długosz, tworząc w swoich Rocznikach opis wielkiej bitwy, zmienił zawarte w niej fakty[3]. Wobec zaginięcia pism osób z najbliższego kręgu współpracowników Jagiełły pozostały jedynie Roczniki Długosza, w których znajdują się ślady znajomości wspomnianych prac, z pominięciem pozytywnej oceny wyrażonej przez autorów, a opartej na osobistej znajomości króla[4].
Poglądy Długosza, nie do końca zresztą konsekwentne, zarówno w rysowaniu obrazu Jagiełły, jak i obu jego synów: Władysława i Kazimierza, zaważyły na historiografii następnych wieków. Bezkrytycznie powtarzali je dziejopisarze doby renesansu, którzy streszczali Roczniki, dodając od siebie opis czasów sobie współczesnych: Maciej z Miechowa (zm. 1523), autor dzieła Chronica Polonorum (wyd. 1519 i 1521), Bernard Wapowski, sekretarz Zygmunta I i pierwszy oficjalny historiograf na dworze, Maciej Stryjkowski (zm. 1593), historyk Litwy i chwalca wielkich rodów ruskich i litewskich Wielkiego Księstwa. Nawet związany z dworem dwóch ostatnich Jagiellonów Marcin Kromer (zm. 1589), choć nieco bardziej w stosunku do Długosza samodzielny niż jego poprzednicy, nie był entuzjastą Jagiellonów, z wyjątkiem może Zygmunta I. Także przedstawiciele dynastii panujący już po śmierci Długosza - zresztą jego uczniowie: Jan Olbracht, Aleksander, Zygmunt i Fryderyk Jagiellończyk - byli surowo osądzani przez historiografię XVI w. Współcześni i potomni nie szczędzili krytyki zwłaszcza Zygmuntowi Augustowi[5].
Nieco inaczej wyglądała historiografia XVII w., wśród której Poloneutychia Andrzeja Lubienieckiego, najpierw kalwina, później arianina, wyróżnia się bardzo pozytywnym i optymistycznym obrazem czasów jagiellońskich, z podkreślaniem osiągnięć militarnych i kulturalnych władców. Jagiellonowie byli, według autora, najlepszymi "ojcami ojczyzny". Lubieniecki chwalił ich zwłaszcza za tolerancję religijną. Jako młody człowiek uczestniczył w sejmie lubelskim w 1569 r. Żywo i barwnie napisał o tym, czego był wówczas świadkiem, podziwiając wielki trud podjęty przez Zygmunta Augusta, aby doprowadzić do unii realnej Polski z Litwą[6].
Mimo że po utracie niepodległości opisywano czasy Jagiellonów jako świetny okres naszej przeszłości, to jednak nadal wyrażano surowe osądy o poszczególnych władcach. W XIX w. celowała w tym pesymistyczna szkoła krakowska. Michał Bobrzyński (zm. 1935) w Dziejach Polski w zarysie[7] negatywnie oceniał unię polsko-litewską i nie szczędził krytyki zwłaszcza dwóm ostatnim Jagiellonom za zagubienie "posłannictwa dziejowego narodu i wytworzenie anarchii"[8].
Do pokolenia współczesnego Bobrzyńskiemu należał Anatol Lewicki. Był jednym z pierwszych, którzy w XIX w. próbowali zmienić niekorzystne opinie o Jagiellonach. To on właśnie w pracy Powstanie Skirgiełły zwrócił uwagę na zafałszowany obraz Jagiełły w dziele Długosza, wielkiego skądinąd dziejopisarza. W celu rehabilitacji założyciela dynastii postulował odejście od XV-wiecznego przekazu. Przekonywał, że wówczas "twórca unii litewsko-polskiej przedstawi się nam jako jedna z najświetniejszych i najenergiczniejszych zarazem postaci dziejów naszych". Wiele prawdy mieści się w przytoczonym przez Lewickiego zdaniu: "Biada monarchom, którzy mieli nieszczęście nie podobać się kronikarzom"[9]. Nie od razu podjęto myśl Lewickiego. Od poglądów Długosza odeszli w swoich dziełach dopiero dwaj wybitni badacze epoki: Oskar Halecki oraz Ludwik Kolankowski. Pierwszy z nich w dziele Polska, jej dzieje i kultura wystawił pomnik epoce jagiellońskiej jako "złotemu wiekowi" naszej historii[10]. Drugi, autor Dziejów Wielkiego Księstwa Litewskiego, Zygmunta Augusta wielkiego księcia Litwy do roku 1548, oraz Dziejów politycznych Polski jagiellońskiej, zmienił diametralnie wizerunek Jagiełły, pisząc w 1930 r.: "żadna z jego idei [Jagiełły] nie skończyła się na pomyśle tylko, wszystkie były wówczas lub później zrealizowane, wszystkie niemal w skutkach swych po dziś dzień żyją. Aż zadziwić musi, że w ciągu długiego jego przeszło półwiekowego władania Litwą, a blisko tyleż Polską, nie słyszymy prawie o jednym jego nieudanym pomyśle, niespełnionym zamiarze, wszystko do czego dążył, osiągnął tak, że i u współczesnych i u potomnych szczęście jego podziw budziło"[11].
Historiografia po 1945 r. z wiadomych względów eksponowała zasługi Jagiellonów w walkach z Krzyżakami (czytaj: z Niemcami). Pewnym ewenementem okresu powojennej historiografii było ukazanie się bardzo chętnie czytanej pracy Pawła Jasienicy (zm. 1970) Polska Jagiellonów. Jakkolwiek autor był eseistą i pisał prace popularne, nie naukowe, poszedł całkowicie za wizją Długosza i jego kontynuatorów z XVI w. i nie uwzględnił naukowego dorobku końca XIX w. i okresu międzywojennego[12].
Włączenie do badań dodatkowych źródeł oraz zastosowanie nowych metod badawczych sprawiło, że dzięki pracom m.in. W. Pociechy, J. Ochmańskiego, J. Bardacha, H. Łowmiańskiego, A. Sucheni-Grabowskiej, K. Pietkiewicza i M. Boguckiej[13] obraz czasów jagiellońskich staje się coraz bardziej obiektywny, bliższy ważnej w historiografii zasadzie, że zadaniem dziejopisarza jest podejmowanie próby rozumienia opisywanych na podstawie źródeł faktów i postaci, a nie ich osądzanie[14]. Zbyt długo w stosunku do Jagiellonów w polskiej - a jeszcze bardziej litewskiej - historiografii panowała stara zasada retoryczna, nakładająca na historyka obowiązek - jak to nazwał cytowany wyżej M. Bloch - "pogrobowego sędziego", który obok pochwał musiał stosować surowe nagany ("laudare et vituperare")[15].
Przebijanie się przez nagromadzone w ciągu wieków osądy nie ułatwia zadania komuś, kto odważy się pisać o okresie jagiellońskim. Motywem podjęcia jeszcze jednej takiej próby była m.in. chęć przedstawienia znanych z lektury historycznej postaci królów - wojowników, dyplomatów, mecenasów kultury - w nieco innym niż zazwyczaj kontekście.
Stąd podział książki - po krótkim wprowadzeniu dotyczącym Giedyminowiczów - na część pierwszą, poświęconą monarchii czterech pokoleń Jagiellonów, aby przypomnieć podstawowe wiadomości z dziejów politycznych, ustrojowych i kulturalnych, oraz rozbudowaną część drugą, poświęconą dworowi królów i wielkich książąt litewskich. Ponieważ niezbyt często dociekano, jak wyglądało ich życie codzienne i odświętne, jaka była odebrana w młodości edukacja i zainteresowania oraz w jakiej mierze osobiście angażowali się w sprawy religii i wiary, zagadnieniom tym poświęcono część trzecią, zatytułowaną Władcy i ich rodziny. Zamieszczone na końcu książki krótkie biografie wszystkich członków rodu oraz tych, którzy przez małżeństwa z nim się związali, mogą ułatwić orientację w zawiłej genealogii i uzupełnić wiedzę, choćby o Jagiellonach, którzy zasiadali nie na polskim, ale czeskimi węgierskim tronie, a do nie-dawna byli nie najlepiej traktowani także przez historiografię czeską i węgierską[16]. W książce występują o tyle, o ile ich dzieje były powiązane z dziejami polsko-litewskimi.
Dynastię Jagiellonów w Polsce dedykuję moim Studentom, uczestnikom seminarium magisterskiego i doktoranckiego, spośród których wyrośli także najbliżsi współpracownicy. Książka wiele zawdzięcza wspólnym dyskusjom, trudzeniu się nad analizą źródeł i prac powstających na seminariach. Część z nich (już wydanych drukiem, albo-niestety-nadal przechowywanych w archiwum KUL) znalazła się w przypisach. Niech książka będzie wyrazem wdzięczności za wspólny wysiłek w poznawaniu epoki Jagiellonów, kryjącej jeszcze tak wiele tajemnic. Ze szczególnie serdecznym podziękowaniem zwracam się do dr Józefy Olszówki za jej twórczą pomoc w ostatnich latach. Dziękuję także za życzliwość i wsparcie dr Agnieszce Nalewajek, dr Agnieszce Januszek-Sieradzkiej oraz prof. dr hab. Pawłowi Krasowi.
Specjalną wdzięczność pragnę wyrazić prof. dr hab. Krystynie Staweckiej za to, że w ciągu długo trwającego pisania jej kompetencja i cierpliwość w dzieleniu się wiedzą w zakresie łaciny były dla mnie prawdziwym oparciem.
Rozdział 2Dzieje polityczne
Założyciel dynastii
Po trudnym dla kraju okresie bezkrólewia, po śmierci Ludwika Andegaweńskiego w 1382 r., naciskach panów polskich na królową matkę Elżbietę Bośniacką, aby jak najprędzej przysłała do Polski młodszą córkę Jadwigę, gdyż Polacy nie życzyli sobie wspólnej z Węgrami królowej Marii, a jeszcze bardziej jej męża Zygmunta Luksemburskiego, skryba katedry krakowskiej mógł wreszcie zanotować w Kalendarzu Krakowskim 15 października 1384 r.: "Jadwiga córka Ludwika króla Węgier i Polski w kościele katedralnym przez Bodzantę, arcybiskupa Gnieźnieńskiego, w obecności kardynała Demetriusza, arcybiskupa Ostrzyhomia, Jana biskupa krakowskiego, Jana biskupa Csanad została ukoronowana na króla Polski (est in regem Polonie coronata) z tego powodu, że Ludwik nie miał syna"[68]. Jej małżeństwo z Jagiełłą zaczęto zapewne planować już w 1384 r., skoro 18 stycznia 1385 r. pojawiło się w Krakowie oficjalne poselstwo z prośbą o rękę Jadwigi dla wielkiego księcia Jagiełły. Reprezentował go brat Skiergiełło i inni książęta litewscy. Z notatki w tym samym Kalendarzu krakowskim wiemy, że obiecali oni w imieniu Jagiełły przyjęcie chrztu przed zawarciem małżeństwa[69]. Panowie polscy, zapewne za zgodą Jadwigi, skierowali posłów do królowej Elżbiety na Węgry i sami im towarzyszyli.
Istnieje obszerna literatura rozprawiająca od czasów jana Długosza o perypetiach dziecięcego małżeństwa Jadwigi z Wilhelmem Habsburgiem, jego przyjeździe do Krakowa - czy, jak pisze Długosz, nawet dwóch przyjazdach - oraz ważności czy też nie jej ślubu z Jagiełłą. Słusznie zauważył Jerzy Wyrozumski, że dyskusję winny zamknąć słowa z cytowanego już, współczesnego wypadkom źródła, tj. Kalendarza krakowskiego. Skryba odnotował fakt zaślubin Jadwigi z Jagiełłą 18 lutego 1386 r. i dodał: "I chociaż Jadwiga, jak uważano, w latach dziecięcych była przez rodziców zaślubiona Wilhelmowi księciu Austrii, to teraz, gdy doszła do wieku dojrzałego, publicznie w kościele owe zaślubiny, jeśli jakieś były, uznała za nieważne i odwołała"[70]. Nagromadzenie plotek, powtórzonych m.in. przez Jana Długosza ponad 60 lat później, uzmysławia, jak bardzo małżeństwo Jagiełły z Jadwigą, pociągające za sobą związek ich krajów, uwikłane było w polityczne rozgrywki przede wszystkim Krzyżaków, których chrzest Litwy - konsekwencja tego związku - pozbawiał jakiegokolwiek pretekstu do dalszych podbojów. W wyniku ich machinacji sprawa nabrała europejskiego rozgłosu, powtarzana przez różne lepiej lub gorzej poinformowane kroniki. Istotna w tej sprawie jest bulla papieża Urbana VI z 17 kwietnia 1387 r., skierowana do Jagiełły, którego papież, używając słów Ewangelii, nazwał "skarbem ukrytym i odnalezionym" i nie szczędził mu pochwal z powodu przyjęcia chrztu przez Litwę. Nie ma nawet śladu wątpliwości Stolicy Apostolskiej co do ważności związku małżeńskiego Litwina i Andegawenki[71].
Bulla została wysłana do króla po sprawozdaniu z wypadków na Litwie, złożonym przed papieżem przez biskupa poznańskiego Dobrogosta[72]. Jagiełło rozpoczął już w 1387 r. wypełniać pierwsze ze swoich zobowiązań, które dotyczyło zaprowadzenia chrześcijaństwa na Litwie.
Najobszerniejszy opis misji chrystianizacyjnej, z podkreśleniem osobistego w niej udziału Jagiełły, pozostawił Jan Długosz w Rocznikach[73]. Jego tekst potwierdzony jest przez inne współczesne wypadkom źródła. Jagiełło udał się na Litwę w orszaku biskupów, duchowieństwa, najwybitniejszych panów polskich. Nie bez oporów, ale wyłącznie przy pomocy perswazji, prowadził misję, począwszy od zgromadzenia w Wilnie swoich krewnych Giedyminowiczów i bojarów litewskich. Na ich oczach zgasił święty ogień, polecił wyciąć święte gaje i zniszczyć wyobrażenia bóstw. Bezkarność tych czynów była najlepszą lekcją poglądową bezsilności dawnych bogów, toteż, mimo początkowego płaczu i lamentów ludności przywiązanej do starych wierzeń, przyjmowano chrzest. Podróż misyjna trwała kilka miesięcy. W osiedlach zbierano ludność i chrzczono gromadami, całej grupie nadając imię jednego świętego patrona: Jana, Piotra, Stanisława itd. Sam Jagiełło nauczał podstawowych prawd wiary, tłumacząc Skład Apostolski, nauczając modlitwy Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, gdyż towarzyszący mu polscy kapłani nie znali języka litewskiego w wystarczającym stopniu. W tym samym roku przy Dolnym Zamku w Wilnie rozpoczęto budowę ufundowanej przez Jagiełłę katedry pod wezwaniem Trójcy Świętej, Najświętszej Maryi Panny i św. Stanisława[74]. Król hojnie ją uposażył z własnych dóbr, podobnie jak siedem utworzonych na Litwie parafii w miejscowościach należących do wielkiego księcia. Na pierwszego biskupa powołano cieszącego się opinią świątobliwości Polaka, Andrzeja z Krakowa (zm. 1398), niegdyś spowiednika królowej Elżbiety Łokietkówny oraz biskupa w Serecie. Po odzyskaniu z rąk Krzyżaków Żmudzi na mocy pokoju toruńskiego w 1411 r. i połączeniu jej na nowo z Wielkim Księstwem Litewskim w 1413 r., Jagiełło przeprowadził podobną misję chrystianizacyjną na jej terenie. Udał się tam w listopadzie 1413 r. z orszakiem "wykształconych, pobożnych i gorliwych w wierze mężów"[75]. Tylko on znał odrębny nieco od litewskiego język Żmudzinów, więc znów sam nauczał i zachęcał do przyjęcia chrztu. Wraz z Witoldem założył i wyposażył dla Żmudzi biskupstwo w Miednikach, a także kilka parafii, by można było kontynuować pracę misyjną wśród ludności[76].
W tym czasie, gdy Jagiełło przeprowadzał misję na Litwie (1387), królowa Jadwiga udała się z wojskiem na Ruś Czerwoną przyłączoną do Węgier przez króla Ludwika. Miasta poddawały się królowej, otwierały bramy przed prawowitą dziedziczką ziem należących do Polski od Kazimierza Wielkiego. Władczyni potwierdzała dawne przywileje i nadawała nowe, by związać z Polską cenne dla Korony tereny.
Jadwiga, "naturalna pani i dziedziczka" po Piastach, została - jak wspomniano - ukoronowana na króla Polski. W historiografii zastanawiano się, jak wyglądały współrządy obojga monarchów panujących razem przez 14 lat. Jagiełło był pierwszym władcą wybranym przez - wprawdzie wąskie - przedstawicielstwo szlachty w Lublinie. Ostatnio na podstawie analizy podróży Jagiełły i Jadwigi po kraju, ich polityki wewnętrznej, współpracy z grupą możnowładców stanowiących elitę rządzącą, a także sposobu prowadzenia polityki zagranicznej ustalono, że nastąpił podział zakresów władzy. Król odbywał coroczne podróże po całej Koronie i bywał regularnie na Litwie. Odwiedzając ośrodki administracyjne państwa, odbywał sądy in curia domini regis ('na królewskim dworze') oraz spotykał się ze szlachtą poszczególnych ziem. Królowa rzadko podejmowała podróże poza teren Małopolski, zatrzymując się tam w dobrach królewskich ze swoim dworem. Jej kancelaria po 1386 r. wyraźnie ograniczyła swoją działalność. Kancelaria króla, w której przygotowywano ogromną większość dokumentów, stała się urzędem prowadzącym istotne sprawy w zakresie polityki wewnętrznej i zewnętrznej. Część dyplomów była wystawiana wspólnie przez Jadwigę i Jagiełłę. Dotyczyły one przeważnie podejmowanych razem fundacji na rzecz Kościoła. Należy także podkreślić wspólne zaangażowanie pary królewskiej w dzieło odnowienia Uniwersytetu Krakowskiego. Analiza podpisów składanych przez świadków uwierzytelniających dokumenty pary królewskiej pokazała, że najbliższe otoczenie Jadwigi i Jagiełły tworzyły te same osoby, należące do elit, na ogół ukształtowanych jeszcze w politycznej szkole króla Kazimierza. Stanowiły one grono najbliższych współpracowników młodziutkiej Jadwigi, gdy zaczynała rządy w Polsce. Należeli do nich m.in. Sędziwój z Szubina, Spytek z Melsztyna (zm. 1399), Jan Tarnowski (zm. 1409), Jan z Tęczyna (zm. 1405), Jan Ligęza (zm. 1419), Dobiesław z Kurozwęk (zm. 1397), Dymitr z Goraja (zm. 1400), Zbigniew z Brzezia (zm. 1425), Krystyn z Ostrowa (zm. 1430) i Krystyn z Koziegłów (zm. 1437). Byli zwolennikami dynastii Andegawenów i ludźmi zasłużonymi przy zaproszeniu Jagiełły na tron Polski. Stali się także odbiorcami wielu dokumentów wdzięcznego im króla Władysława, wydatnie powiększających ich majątki kosztem domeny królewskiej. W sprawach polityki zagranicznej stanowiska obojga małżonków były, jak się zdaje, równorzędne i często się uzupełniały. Znamienne jest, że Jadwiga prawdopodobnie nigdy nie odwiedziła Litwy. Raz tylko w 1398 r. upomniała się u Witolda o zapisane jej w intercyzie ślubnej czynsze z ziem litewskich i ruskich, których jej odmówił, uważając żądanie za godzące w niezawisłość Litwy[77]
Pierwsze lata panowania Jagiełły nie tylko na Litwie, ale i w Polsce, nie były dla niego łatwe. Wprowadzane w Wielkim Księstwie zmiany i udział w nich Polaków miały swoich przeciwników, na których czele stanął Witold, niezadowolony, że nie odzyskał całej ojcowizny, gdyż - jak wspomniano - Jagiełło osadził w Trokach swego brata Skirgiełłę. Witold powtórzył więc poprzednią zdradę i uszedł w 1390 r. do Krzyżaków, zawarł z nimi układ, że za pomoc przeciw Jagielle odda im Żmudź. Wkroczył z ich wojskiem na Litwę i obiegł Wilno. Rozpoczęła się wojna między wspieranym przez Krzyżaków Witoldem a Jagiełłą, którego wsparli Polacy. Król zmagał się jednocześnie na terenie Korony ze zdradliwymi lennikiem, jakim okazał się Władysław Opolczyk, również spiskujący przeciw Polsce zarówno z Krzyżakami, u których zastawiał ziemie polskie oddane mu w lenno przez Ludwika, jak i z Zygmuntem Luksemburczykiem, nowym królem Węgier. Zagrożony koalicją Władysław Jagiełło - świadom, że na Litwie musi zapanować pokój, żeby miał wolne ręce do rozprawy z Krzyżakami - ponownie dzięki talentom dyplomatycznym i umiejętności ustępowania dla większego dobra zarówno Litwy, jak i Polski, zawarł z Witoldem w 1392 r. ugodę w Ostrowie. Nie tylko zwrócił mu całe dziedzictwo po Kiejstucie, ale okazał zaufanie, czyniąc go swoim namiestnikiem w Wielkim Księstwie Litewskim. Witold porzucił Krzyżaków, obiecał Jagielle i Jadwidze wierność oraz współpracę.
Witold rozpoczął porządkowanie spraw na Litwie. Podjął przede wszystkim zdecydowaną politykę przywracania jedności ziem Wielkiego Księstwa poprzez usuwanie z poszczególnych księstw panujących tam kniaziów, aby zlikwidować niebezpieczeństwo ich tendencji separatystycznych. Dzięki niemu, mimo układów w Krewie, Litwa zachowała swoją odrębność od Polski. Podjął też zaczęte przez Olgierda dzieło rozszerzania granic ku wschodowi i północy. Litwa nigdy nie była tak ogromnym państwem, jak pod koniec rządów Witolda. Jego wpływy sięgały Nowogrodu Wielkiego, Witebska, a nawet Moskwy. Swoją córkę Zofię (zm. 1453) wydał w 1391 r. za wielkiego księcia moskiewskiego Wasyla I (zm. 1425).
Wykorzystując niechęć części bojarów do Polski, znów sprzymierzył się z Krzyżakami, zawarł z nimi tajne porozumienie (1398) na wyspie Salin, obiecując ponownie Żmudź (to na niej głównie zależało Krzyżakom, gdyż jej posiadanie dawało możliwość połączenia terenów obu zakonów rycerskich) za pomoc w planowanej wyprawie na wschód. Chciał wyeliminować wpływy tatarskie na rozległych terenach nad Dnieprem aż do jego ujścia do Morza Czarnego. Całkowita klęska, poniesiona w 1399 r. nad rzeką Worskłą przez wojska Witolda wspierane przez Krzyżaków, leżała u podstaw ponownej zmiany jego polityki wobec Polski. Zrozumiał, że związek z Królestwem jest dla Litwy ważny i w 1401 r. oba kraje zawarły unię w Wilnie, potwierdzoną w Radomiu. Zdecydowano, że Witold miał zachować do końca życia tytuł wielkiego księcia, ale w zamian uznał zwierzchnictwo Jagiełły wyrażone w przyjętym przez niego tytule dux supremus Magni Ducatus Lithuaniae ('najwyższego księcia'). Dokument gwarantował, że po śmierci Witolda "najwyższa władza nad ziemiami Litwy [...] wraz z jego (Witolda) dobrami ojcowskimi, winny przypaść i być przywrócone temuż panu królowi i jego spadkobiercom oraz Koronie Królestwa Polskiego". Strona polska natomiast zobowiązała się, że w razie bezpotomnej śmierci Jagiełły jego następcę wybierze w porozumieniu z Litwą[78].
W latach 1397-1398 Jagiełło i Jadwiga próbowali prowadzić rozmowy z Krzyżakami, przede wszystkim aby odzyskać zagarniętą przez nich ziemię dobrzyńską. Po nieudanych pertraktacjach z wielkim mistrzem królowa Jadwiga przepowiedziała zakonowi, że po jej śmierci poniesie wielką klęskę, która będzie karą za ich niesprawiedliwe czyny[79].
Rok 1399 był czasem najpierw wielkiej nadziei króla i narodu na potomka królowej Jadwigi, ale w lipcu dwudziestosześcioletnia władczyni zmarła. Jej córka Elżbieta Bonifacja przeżyła zaledwie kilka dni. Śmierć Jadwigi nie zachwiała jednak pozycji Władysława Jagiełły jako króla. W 1401 r. wstąpił w nowy związek małżeński z wnuczką króla Kazimierza Wielkiego, Anną Cylejską. W 1408 r. przyszła na świat córka pary królewskiej. Otrzymała imię Jadwiga i została uznana w roku 1413 za następczynię tronu, gdyby Jagiełło nie doczekał się syna.
Mimo stale podejmowanych przez Krzyżaków wysiłków, by wykorzystać rozdźwięki między Jagiełłą a jego stryjecznym bratem Witoldem, i usilnych prób skompromitowania króla poprzez ciągle przeciw niemu prowadzoną propagandę na forum międzynarodowym, doszło do wspólnie przez Polskę i Litwę prowadzonej wielkiej wojny z zakonem w latach 1409-1411. Początkiem było powstanie w 1409 r. na Żmudzi, oddanej Krzyżakom przez Witolda. Poparte przez Litwinów, spowodowało w odwecie w tym samym roku najazd Krzyżaków na ziemię dobrzyńską.
W listopadzie w Brześciu Litewskim odbyły się narady Jagiełły z Witoldem w sprawie ułożenia ostatecznych planów działań wojennych przeciw Krzyżakom. Królowi towarzyszył, jako jedyny spośród jego polskich doradców, Mikołaj Trąba, przyszły arcybiskup Gniezna. Ustalono wówczas, że miejscem zgromadzenia wojsk będzie Czerwińsk nad Wisłą, i omówiono istotny problem przeprawy przez rzekę za pomocą mostu na łodziach, w wielkiej tajemnicy budowanego całą zimę, na koszt króla. Witold zaprosił na narady do Brześcia także chana Tatarów krymskich Dżalala ad-Dina, by nakłonić go do udziału w rozprawie z zakonem[80].
Jej kulminacyjnym momentem była największa bitwa średniowiecza, stoczona na polach pod Grunwaldem 15 lipca 1410 r. Naprzeciw siebie stanęły wojska polskie i litewskie dowodzone przez króla Władysława Jagiełłę oraz armia krzyżacka z wielkim mistrzem Ulrykiem von Jungingen na czele. Wsparcia zakonowi udzielili rycerstwo zachodnie i książęta Pomorza Zachodniego. Oblicza się, że wojska krzyżackie liczyły ok. 16 tys. jazdy, a wspomagające wojska zaciężne ok. 5 tys. pieszych. Na polskie siły zbrojne składało się ok. 20 tys. jazdy i ok. 5 tys. zaciężnych z Czech i Moraw. Razem z pocztami mogło być ok. 35 tys. Wojsk litewskich, posiłkowanych przez oddziały ruskie i tatarskie, było ok. 11 tys. lekko zbrojnej jazdy. Połączone siły polskie i litewskie w zaciętej bitwie, trwającej od rannych godzin do późnego popołudnia, odniosły wspaniałe zwycięstwo. Zginął wielki mistrz i ok. 5 tys. walczących po stronie Krzyżaków, w tym 200 braci zakonnych. Straty polskie szacuje się jako znacznie mniejsze. Klęska wywołała w szeregach krzyżackich panikę i ucieczkę, co pozwoliło zdobyć ich tabory i ująć wielu umykających z pola bitwy. Odbiła się ona szerokim echem w całej Europie - pisano o niej i dyskutowano na dworach oraz uniwersytetach. Z kancelarii króla Polski wypływały pisma przedstawiające wojnę z zakonem jako bellum justum, a więc sprawiedliwą, z powodu nieprawości, jakich od dawna dopuszczali się Krzyżacy, zmuszając ogniem i mieczem do przyjęcia wiary, niesprawiedliwie pozbawiali pogan ich własnej ziemi, w dodatku napadali na ludy, które już dawno przyjęły wiarę. Działała także propaganda krzyżacka, docierająca m.in. na dwór papieża, który - zdezorientowany - wahał się, jakie ma zająć stanowisko[81].
Niestety, zwycięstwo grunwaldzkie nie mogło być należycie wykorzystane, Jagiełło musiał bowiem odstąpić od murów obleganego Malborka. Wojsko nie było należycie przygotowane do zdobywania warownych twierdz krzyżackich, a w dodatku w jego szeregach zaczęła się szerzyć zaraza. W zawartym w 1411 r. pokoju w Toruniu odzyskano tylko Żmudź, i to z warunkiem, że po śmierci Witolda miała wrócić do Krzyżaków. Jednak Europa Zachodnia mogła zobaczyć prawdziwe oblicze zakonu, a Polska i Litwa w wyniku wspólnego zwycięstwa złączyły się ściślejszą unią zawartą w 1413 r. w Horodle. Potwierdzono w niej, że w Wielkim Księstwie Litewskim pozostanie odrębny władca, którego powoływanie dokonywać się będzie za zgodą panów polskich, a przy wyborze króla Polski konieczna miała być zgoda panów litewskich, ponieważ król pozostawał zwierzchnim księciem Litwy (dux supremus). Dokument nadawał bojarom litewskim, którzy przyjęli chrześcijaństwo łacińskie, takie samo prawo do posiadania ziemi, jakie miała szlachta polska, a 47 rodów litewskich przyjęto do herbów, znaków heraldycznych polskich rodów. Dokument przewidywał także wspólne zjazdy szlachty obu państw w celu omawiania spraw dotyczących obu stron, wyznaczając na ich miejsce Parczew albo Lublin[82].
Wkrótce potem Polska i Litwa odniosły poważny sukces międzynarodowy na soborze w Konstancji (1414-1417), w czasie którego profesor odrodzonego Uniwersytetu Krakowskiego Paweł Włodkowic (zm. 1435) demaskował politykę Krzyżaków wobec podbijanych narodów pogańskich. Na zebranych w Konstancji duże wrażenie zrobiła przybyła w 1415 r. delegacja świeżo nawróconych Żmudzinów i plany polskiego króla zbudowania podstaw Kościoła na niedawno pogańskich terenach. Sobór oficjalnie powierzył dalszą chrystianizację terenów Żmudzi arcybiskupowi lwowskiemu Janowi Rzeszowskiemu (zm. 1436) i biskupowi wileńskiemu Piotrowi (zm. 1421), odsuwając od działań misyjnych Krzyżaków. Niestety, przez ojców soboru nie został przyjęty projekt Jagiełły i Witolda zawarcia unii Kościołów łacińskiego i rusko-bizantyńskiego, do którego należała większość mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego[83].
Za życia Jagiełły i tuż po jego śmierci konflikty z Krzyżakami wybuchały jeszcze wielokrotnie. Trwały nie tylko działania wojenne, lecz także zabiegi dyplomatyczne: poddawanie się arbitrażowi cesarza Zygmunta Luksemburskiego, odwołania do papieża od niesprawiedliwych orzeczeń cesarza, szukanie przymierzy przeciw Krzyżakom, jak np. zawarty w 1421 r. sojusz Jagiełły z Fryderykiem Hohenzollernem, powiązany z obietnicą wydania za syna elektora córki króla, Jadwigi, i oddania tej parze tronu polskiego, gdyby Jagiełło nie doczekał się syna. Po wznowieniu działań wojennych zawarto w 1422 r. nad jeziorem Melno pokój, który przywrócił Polsce Nieszawę z częścią Kujaw. Krzyżacy ponadto na zawsze zrezygnowali ze Żmudzi. Dopiero jednak pokój zawarty w Brześciu Kujawskim, już po śmierci Jagiełły w 1435 r. i po klęsce poniesionej przez gałąź inflancką zakonu, zakończył etap dwudziestopięcioletnich wojen z Krzyżakami[84].
Władysław Jagiełło w 1422 r. po raz czwarty wstąpił w związek małżeński z Zofią Holszańską i doczekał się z niej narodzin synów: Władysława (1424) i Kazimierza Andrzeja (1427). Oznaczało to kontynuację dynastii. Sprawa jednak komplikowała się z powodu postawy panów polskich, którym możliwość decydowania o następstwie tronu dawała wielki atut w uzyskiwaniu nowych przywilejów od króla. Końcowy więc okres panowania Jagiełły, po jego triumfach w latach 1410-1422, był wypełniony troską o zapewnienie sukcesji najstarszemu synowi. Splotła się ona z pojawieniem się w sąsiednich Czechach problemu husytyzmu, mającego swoje echa w Polsce, z objęciem w 1423 r. biskupstwa krakowskiego przez Zbigniewa Oleśnickiego, wokół którego powstało silne stronnictwo panów małopolskich, opozycyjne wobec polityki króla. Oleśnicki był zręcznym politykiem i człowiekiem o szerokich, europejskich horyzontach, ale z wizją zupełnie inną niż Jagiełło, który stale szukał porozumienia z Litwą. Biskup, pragnąc wzmocnienia międzynarodowej pozycji Polski, widział ją także w związaniu się z Litwą, ale na zasadzie inkorporacji Wielkiego Księstwa do Korony, oraz w rozszerzeniu wpływów Polski na terenie Czech i Węgier - w pierwszym wypadku przez usunięcie husytyzmu, w drugim dzięki możliwości walki przeciwko Turkom w obronie chrześcijaństwa wraz z Węgrami. Używał wielokrotnie swego autorytetu, by nie dopuścić do rozszerzania się w Polsce husytyzmu, i ucinał wszelkie próby podejmowane przez wyznawców tego odłamu, aby pozyskać dla swojej sprawy Jagiełłę. Ostatecznie król wydał skierowany przeciw husytom edykt wieluński w roku 1424[85].
Swoje własne interesy, całkowicie sprzeczne z ideami Oleśnickiego, prowadził w Polsce Witold, zmierzający do całkowitego uniezależnienia Litwy, czego punktem kulminacyjnym było jego staranie w latach 1429-1430 o koronę królewską za radą i zgodą Zygmunta Luksemburczyka, któremu zależało na skłóceniu Polski i Litwy[86]. Istniało także ugrupowanie Wielkopolan, którzy byli przede wszystkim żywotnie zainteresowani sprawą Prus i ostatecznego pokonania Krzyżaków. Wśród rozgrywek politycznych dojrzewała świadomość szlachty polskiej, że staje się w nich ważnym czynnikiem. Istotne znaczenie w tym procesie miały uzyskiwane przez nią coraz większe uprawnienia, zawarte w przywilejach otrzymanych od króla.
Zaraz po objęciu tronu Jagiełło obiecał zgromadzonej w Piotrkowie w 1388 r. szlachcie nie tylko przestrzeganie dotychczas zdobytych przez nią uprawnień[87], lecz także uzupełnił je obietnicą, że wykupi z niewoli każdego rycerza wziętego do niewoli w wojnie prowadzonej poza granicami kraju oraz zwróci koszta takiej wyprawy. Dalszy rozwój przywilejów wiązał się już z usiłowaniem króla, by zapewnić synom następstwo po sobie na polskim tronie.
W 1422 r. szlachta, zebrana pod Czerwińskiem w związku z działaniami wojennymi przeciw Krzyżakom, zażądała od króla gwarancji, że jej dobra nie będą konfiskowane bez wyroku sądowego i oddzielenia urzędu sędziego ziemskiego oraz funkcji starosty, a więc władzy sądowniczej od wykonawczej. Szczególnie ważne były kolejno potwierdzane przywileje na różnych zjazdach króla ze szlachtą, wśród których najważniejszym jej osiągnięciem była zasada wyrażona w słowach neminem captivabimus nisi jurę victum, a więc obietnica, że żaden szlachcic nie będzie karany bez wyroku sadowego. Było to dopełnienie przywilejów z Czerwińska, a potwierdzanie uzyskało w Brześciu Kujawskim w 1425 r., w Jedlni w 1430 r. i w Krakowie w 1433 r. Jeszcze wcześniej, w 1430 r., szlachta uzyskała na zjeździe w Warcie przywilej gospodarczy, tzw. statut warcki (1423), ograniczający wychodźstwo ludności wiejskiej i dający szlachcie możliwość usunięcia "nieużytecznego lub buntowniczego" sołtysa. Wynikiem ustępstw Jagiełły wobec szlachty była zgoda na sukcesję jednego z jego synów. W ten sposób została potwierdzona także zasada elekcyjności tronu. Jednocześnie prawa uzyskane przez stosunkowo liczną grupę społeczną, jaką było w Polsce rycerstwo, przeobrażające się w XV w. w stan szlachecki, stworzyły podwaliny nowego układu politycznego. O sprawach publicznych miał decydować monarcha wspólnie z przedstawicielami grupy, która pozostawała równa wobec prawa, mimo wewnętrznych różnic majątkowych dzielących ją na magnatów, szlachtę średnio uposażoną i uboższą.
Pod koniec życia Jagiełły dwa wydarzenia miały duże znaczenie w stosunkach polsko-litewskich. Pierwszym z nich była wspomniana burza koronacyjna, która rozpętała się w 1429 r. wokół próby zdobycia przez Witolda godności królewskiej w porozumieniu z Zygmuntem Luksemburskim. Cesarz widział w tym możliwość skłócenia i osłabienia obu państw. Niektórzy historycy pisali, że stanowisko samego Jagiełły nie było zdecydowane, gdyż mogło mu zależeć na podniesieniu Litwy - dziedzictwa Jagiellonów - do godności królestwa. Panowie małopolscy z Oleśnickim na czele zdecydowanie przeciwstawili się pomysłowi. W sierpniu 1439 r. doszło nawet do zatrzymania posłów Luksemburczyka. Odebrano im listy, z których wyłaniał się zamysł przymierza niemiecko-węgiersko-czesko-litewskiego, skierowanego przeciw Polsce. Ten fragment z dziejów związanych ze sobą państw G. Błaszczyk nazywa "fundamentalnym sporem o istotę polsko-litewskich stosunków - o istotę unii lub o dwie koncepcje unii: polską i litewską". Bardzo napięta sytuacja rozwiązała się sama z powodu śmierci Witolda w październiku 1430 r.[88]
Skomplikowała się ponownie, gdy Jagiełło - wbrew układom w Horodle - powołał na tron hospodarski swego brata Świdrygiełłę, bez zasięgnięcia opinii panów polskich. Świdrygiełło, opierając się na bojarach prawosławnych, niezadowolonych z powodu uprzywilejowanej pozycji Litwinów, ponowił starania o koronę dla siebie. Został jednak pokonany przez katolickich bojarów Litwy, na których czele stanął młodszy brat Witolda, Zygmunt Kiejstutowicz. Ostatecznie idea Litwy jako królestwa upadła. Zygmunt jako wielki książę zyskał poparcie króla Władysława, a także Oleśnickiego i panów małopolskich. Przywrócił unię z Polską. Ważnym posunięciem prowadzącym do zintegrowania wewnętrznego Wielkiego Księstwa było przyznanie w 1434 r. przez Zygmunta ruskim bojarom, na których Świdrygiełło opierał się w swoich próbach zdobycia władzy, przywilejów zrównujących ich w prawach z bojarami litewskimi[89].
W dniu 1 czerwca 1434 r. Władysław Jagiełło zmarł na Litwie. Ciało króla przewieziono do Krakowa. Założyciel dynastii Jagiellonów spoczął w przygotowanym za życia sarkofagu w katedrze na Wawelu. Był władcą wybitnym, który znakomicie opanował tak istotną u panujących sztukę kompromisu i trudnego godzenia umiejętności rządzenia w monarchii patriarchalnej, jaką była Litwa, z rządami w Koronie Polskiej, w której państwo nie było już zależne od władcy, ale dojrzewała grupa społeczna rycerstwa świadomego swoich uprawnień. Potomność zachowała w szczególnej pamięci trzy wielkie wydarzenia związane z długim okresem panowania Władysława Jagiełły: chrzest Litwy, odrodzenie noszącego jego imię Uniwersytetu Krakowskiego, którym całe życie troskliwie się opiekował, oraz złamanie potęgi krzyżackiej w bitwie pod Grunwaldem.
Krzyżowiec
Zgodnie z umowami zawartymi przez szlachtę z królem, mimo opozycji niektórych panów koronnych, Oleśnicki zdołał przeprowadzić 23 sierpnia 1434 r. koronację starszego syna królewskiego - dziewięcioletniego Władysława. Wobec małoletniości króla władza została powierzona radzie regencyjnej pod przewodnictwem Zbigniewa Oleśnickiego. Silna pozycja biskupa krakowskiego budziła sprzeciw. Szlachta od pewnego czasu występowała przeciw dziesięcinom oddawanym duchownym i przeciw ich nadmiernym majątkom. Pewien wpływ na wzrost nastrojów antyklerykalnych miał też husytyzm, który jako silny ruch o złożonym obliczu religijnym, społecznym i politycznym opanował sąsiednie Czechy i przenikał do Polski[90].
Tymczasem po śmierci Zygmunta Luksemburskiego, króla Czech i Węgier, w 1438 r. część panów czeskich zaprosiła na tron królewicza Kazimierza. Władysław z bratem, wbrew woli Oleśnickiego, przedsiębrał wyprawę na Czechy, która - słabo przygotowana - nie powiodła się. W Czechach i na Węgrzech królem został mąż Elżbiety, jedynej córki Zygmunta Luksemburskiego -Albrecht Habsburg. Fiasko wyprawy czeskiej, której sprzyjała także królowa Sonka, wzmocniło pozycję Zbigniewa Oleśnickiego. Wokół królowej skupiła się grupa panów polskich, ze Spytkiem z Melsztyna na czele, którzy zawiązali w Nowym Korczynie w 1439 r. konfederację przeciw zbyt potężnemu biskupowi. Wojska obu stron spotkały się pod Grotnikami. Konfederaci ponieśli całkowitą klęskę, a Spytko z Melsztyna poległ w czasie bitwy. Kiedy po śmierci Albrechta Habsburga w 1439 r. na przełomie lutego i marca 1440 r. na Wawelu pojawiło się poselstwo z Węgier z prośbą do króla Władysława o przyjęcie korony św. Stefana, Zbigniew Oleśnicki mógł bez przeszkód przeprowadzić swoje plany, motywując je koniecznością zorganizowania krucjaty pod wodzą króla Polski i Węgier, aby powstrzymać zagrożenie tureckie. W dodatku nieobecność Władysława w Polsce dawała biskupowi nieograniczoną władzę.
Rok 1440 przyniósł dwa ważne wydarzenia. Król Władysław wyprawił się na Węgry, gdzie zastał skomplikowaną sytuację. Już po wyruszeniu do Polski delegacji węgierskiej zapraszającej go na tron królowa Elżbieta urodziła syna. Wykradzioną koroną św. Stefana dokonano w maju koronacji niemowlęcia. Część Węgrów, którym zależało na jak najszybszym powstrzymaniu Turków, nie uznała tego aktu i doprowadziła w lipcu do koronacji Władysława Jagiellończyka w Szekesfehervar. Rozpoczęła się trwająca dwa lata wojna domowa, gdyż część Węgrów opowiedziała się jednak za wdową po Albrechcie i jej synem Władysławem Pogrobowcem. Wojna pochłaniała ogromne sumy czerpane ze skarbca polskiego, król zaciągał długi, spłacane zastawianiem i rozdawaniem dóbr królewskich. Taka polityka prowadziła do zachwiania podstawami finansowymi kraju. W dodatku z powodu nieobecności króla zaczął w nim panować nieład[91].
W tym samym roku - 1440 - doszło na Litwie do zamordowania wielkiego księcia Zygmunta Kiejstutowicza. Wieść o tym dotarła do króla Władysława już w drodze na Węgry. Zdecydował się wysłać na Litwę królewicza Kazimierza jako swego namiestnika. Tymczasem Litwini powołali go na tron wielkoksiążęcy, zaskakując Polaków, którzy towarzyszyli królewiczowi. Oznaczało to zerwanie unii polsko-litewskiej. Młody władca, kierowany początkowo przez możnych Litwinów z Janem Gasztołdem (zm. 1458) na czele, stosunkowo szybko objął samodzielne rządy i przyczynił się do pewnej stabilizacji w trudnym do rządzenia kraju.
Oleśnicki, który osobiście towarzyszył Władysławowi na Węgry, wiązał z nim ambitne plany. Wiedział, że udana krucjata przeciw Turkom podniosłaby znaczenie Polski w Europie. Władysław, młody, rycerski, pragnący walki w imię ratowania chrześcijaństwa, znakomicie nadawał się do tej wymarzonej przez Oleśnickiego roli. Nie przewidział, jak bardzo sprawę podjęcia walki z Turkami opóźni podział polityczny Węgier i wojna domowa. Dodatkowe komplikacje powodowała sytuacja w Kościele. Środowisko Uniwersytetu Krakowskiego i sam Zbigniew Oleśnicki popierali idee soborowe. Zaczęły one przegrywać z papiestwem w osobie Eugeniusza IV, po którego stronie opowiedział się król Władysław pod naciskiem Węgrów, którym bardzo zależało na poparciu ich walk z Turkami przez Stolicę Apostolską. Związanie się Władysława z obozem papieskim nie mogło podobać się Oleśnickiemu, który kapelusz kardynalski otrzymał w 1441 r. od soborowego papieża Feliksa V. W dodatku król w wydanym w Budzie dokumencie, uznającym unię florencką, zrównał w przywilejach na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego i Królestwa Polskiego duchowieństwo Kościołów greckiego i rzymskiego. Zganił też Uniwersytet Krakowski za trwanie przy idei koncyliaryzmu. To wszystko nie było na rękę Oleśnickiemu i przeciwnym unii Kościołów biskupom polskim. Tymczasem w Polsce nie tylko malało zainteresowanie sprawą wojen z Turcją i dalszym udzielaniem pomocy królowi, ale też wzywano go do powrotu ze względu na coraz większy chaos wewnętrzny[92].
Władysław, po zawarciu układu pokojowego z królową Elżbietą i jej stronnictwem, w 1442 r. podjął początkowo zwycięską wojnę przeciw Turkom. Zgodził się na zaprzysiężenie pokoju, o który Turcy poprosili ze względu na wewnętrzne trudności w państwie osmańskim. Obecność jednak u jego boku legata papieskiego kardynała Juliusza Cesariniego, w imieniu Eugeniusza IV naciskającego na króla, aby zerwał pokój i dalej prowadził wyprawę, a także fałszywe wiadomości o nadciągającej pomocy floty chrześcijańskiej, przekonały Władysława do podjęcia działań wojennych wbrew złożonej sułtanowi uroczystej przysiędze. Wyprawa zakończyła się całkowitą klęską w bitwie pod Warną nad Morzem Czarnym w 1444 r. Poległ w niej także król Polski i Węgier, "ostatni krzyżowiec Europy", którego otoczyła, zwłaszcza na Bałkanach, pośmiertna legenda[93].
Głowa licznej rodziny
Lata spędzone w Wielkim Księstwie pozwoliły Kazimierzowi poznać układ sił politycznych na Litwie, silny separatyzm kół możnowładczych i pretensje o ziemie sporne z Koroną: Podlasie, Podole i Wołyń. Przez cały czas walcząc z opozycją, a nawet z próbami zamachów na własne życie, zdołał uspokoić sytuację wewnętrzną kraju. Separatyzm Żmudzi zadowolił przyznaniem jej odrębnego statusu administracyjnego. Zneutralizował stronników Michała Zygmuntowicza, usiłującego przejąć władzę, a bojarów wspierających Swidrygiellę uspokoił, dając mu w zarząd litewską część Podola i Wołyń. W Wilnie ukonstytuował się dwór hospodarski, czerpiący wzory z dworu polskiego. Kazimierz pokazał, że potrafi budować wokół siebie własne stronnictwo i trzymać w szachu nawet tak potężnych przeciwników jak Jan Gasztołd, który nie umiał pogodzić się z faktem uniezależnienia się od niego młodego hospodara. Kazimierz nie uzyskał jednak ani od swego brata, ani od panów polskich akceptacji objęcia władzy na Litwie. Nie udzielono mu też pomocy w prowadzonej w 1444 r. wojnie z Moskwą.
Po klęsce warneńskiej uzyskanie tronu przez Kazimierza w Królestwie Polskim wydawało się oczywiste. Wyboru dokonał zjazd zwołany do Sieradza w 1445 r. Panowie polscy nie wyobrażali sobie oddania korony inaczej, jak na zasadzie gwarantowanej w układach z czasów Jagiełły, to znaczy inkorporacji Wielkiego Księstwa. Kazimierz nie od razu zaakceptował propozycję tronu. Prowadził grę trwającą dwa lata. Wymieniano poselstwa przemieszczające się między Krakowem a Wilnem. Polska strona traciła cierpliwość i groziła wyborem innego kandydata. Kazimierz przez wysłanych z Litwy posłów dał jasno do zrozumienia zebranym w Piotrkowie w 1446 r., że nie uważa się - jak sugerowali panowie polscy w wysłanym do niego liście - za namiestnika Litwy z ramienia Korony, ale za dziedzicznego władcę Wielkiego Księstwa, a polskiego tronu też nikomu nie odda[94]. Chciał zachować Wielkie Księstwo i połączyć je unią personalną z Królestwem Polskim na zasadzie dwóch niezależnych państw. Zanim Kazimierz wyraził zgodę na podpisanie przywilejów, podsuwanych mu przez polską stronę jako warunek uzyskania tronu, musiał być pewien, że nie zagrożą one interesom Litwy, w której każda myśl poddania Wielkiego Księstwa Polsce wywoływała wrzenie. Opozycja z Janem Gasztołdem na czele odgrażała się, że jeśli Kazimierz przyjmie koronę, Litwa wybierze nowego hospodara. Rozegranie z korzyścią dla siebie trudnej sytuacji świadczy o wielkim talencie politycznym Kazimierza, czego dowody miał jeszcze dawać wielokrotnie. Przed wyjazdem z Wilna nadał bojarom litewskim w 1447 r. takie same przywileje, jakimi cieszyła się szlachta polska, a więc nietykalności osobistej i majątkowej. Obiecał także, że nie uszczupli terytorium Wielkiego Księstwa. Od polskich panów zażądał dokumentu gwarantującego mu możliwość swobodnego przejazdu między obydwoma krajami, a także utrzymywania na dworze osób lingvagii cuiusqumque ('ludzi jakiegokolwiek języka'), przez co oczywiście należy rozumieć Litwinów i Rusinów[95].
Kazimierz przybył do Królestwa ostatecznie w 1447 r. na swoją koronację w katedrze wawelskiej, zaplanowaną na 25 czerwca. Trzeci przedstawiciel dynastii jagiellońskiej na długie lata swego panowania związał oba kraje unią personalną, bez spisywania odrębnego aktu.
Stało przed nim trudne zadanie pogodzenia sprzecznych interesów Polski i Litwy oraz doprowadzenia do porozumienia i pokojowego modus vivendi, który byłby dwustronnie korzystny. Musiał szukać oparcia w tych żywiołach, które w obu krajach zdawały sobie sprawę z korzyści płynących ze zgodnego współżycia. Kazimierz usiłował wypracowywać kompromisowe stanowiska - m.in. w bardzo zaognionym sporze o przynależność Wołynia i Podola - na zjazdach polsko-litewskich, co nie było łatwe wobec braku chęci obu stron do ustępstw.
W Polsce do rozgrywki z opozycją, na której czele stał Zbigniew Oleśnicki, Kazimierz nader zręcznie wykorzystał sytuację w Kościele. Już w 1447 r. opowiedział się po stronie papieża Mikołaja V. Uzyskał od niego zezwolenie na dysponowanie wielu beneficjami kościelnymi, co pozwoliło mu prowadzić korzystną politykę obsadzania biskupstw swoimi ludźmi i wprowadzania ich do rady królewskiej. Izolował w ten sposób Zbigniewa Oleśnickiego, zwolennika przegrywającego z papiestwem koncyliaryzmu. W celu zrównoważenia dominującej pozycji Małopolan król oparł się na grupie panów wielkopolskich (m.in. na Bnińskich, Górkach i Szamotulskich) przeciwnych Oleśnickiemu i skupiających się już tradycyjnie wokół królowej Sonki.
Henryk Łowmiański w swoich wykładach o polityce Jagiellonów podkreślił kilka istotnych dla czasów Kazimierza zagadnień, które wypełniły długi okres jego panowania. Między innymi wskazał na "podstawowy dla Litwy problem stabilizacji stosunków z Moskwą, których prowizoryczność uwidoczniła się już za Kazimierza i znajdowała wyraz w napiętej relacji między obu sąsiadami, tak, że wytworzyła się sytuacja trudna na dłużej do zniesienia. Po drugie nierozegrana była walka z zakonem. Jej momentem kulminacyjnym stała się prowadzona za Kazimierza wojna trzynastoletnia, po której Polska zebrała ostatecznie owoce zwycięstwa grunwaldzkiego. Ważna była polityka dynastyczna Kazimierza Jagiellończyka. Jej powodzenie mogło doprowadzić do stworzenia w Europie Środkowo-Wschodniej systemu jagiellońskiego, analogicznego do modelu habsburskiego. Zagadnienia czarnomorskie obejmowały sprawy mołdawskie i tatarskie, a ważne stały się szczególnie pod koniec panowania Kazimierza"[96]. Z wymienionymi sprawami polityki zewnętrznej powiązane były zagadnienia polityki wewnętrznej.
W sierpniu 1449 r. Kazimierz zagwarantował Litwie spokój na jej wschodniej granicy, podpisując układ z Moskwą. Od tej pory staranie o to, by utrzymać status quo i nie drażnić Moskwy, było stałym elementem jego polityki północno-wschodniej. Historycy widzą w tym wycofanie się Kazimierza z mocarstwowych planów Olgierda i Witolda - opanowania całej Rusi z Moskwą włącznie. Słusznie jednak Łowmiański uważał, że Litwa w swoich podbojach "wyczerpała się" wcześniej, to znaczy już za Witolda. Nie była tym samym krajem o dużej sile militarnej. Podobnie jak polscy rycerze zajęci korzyściami płynącymi z rolnictwa stawali się w XV w. szlachtą, tak też bojarzy, żeby się wzbogacać, nie potrzebowali już wojować, czerpali bowiem korzyści z uprawiania ziemi. Wschodnie księstwa grawitujące długi czas ku Litwie przechodziły na stronę Moskwy, która w XV w. bardzo rozbudowała swoją potęgę. Iwan III w latach 60. podporządkował sobie Riazań, Witebsk i Nowogród Wielki. Naruszało to z pewnością równowagę między Moskwą a Litwą, ale Kazimierz konsekwentnie nie angażował się w zapobieganie temu stanowi rzeczy. Wśród bojarów i Rady Wielkiego Księstwa także nie było chęci do prowadzenia wojny. Można przypuszczać, że ogromna przewaga elementu ruskiego w Wielkim Księstwie Litewskim była hamulcem powstrzymującym przed tendencją do zwiększania niekorzystnej dla Litwinów dysproporcji przez rozciąganie panowania na dalsze terytoria wschodnie. Są w źródłach ślady podejmowanych prób uratowania niezależności Nowogrodu Wielkiego, gdy został zaatakowany i podbity przez Iwana III w 1471 r., ale wysiłek z pewnością nie był adekwatny do zagrożenia[97].
Wczesne lata panowania w Polsce postawiły Kazimierza przed problemem krzyżackim. Prawdopodobnie już w 1453 r. zaczęły się kontakty przedstawicieli Związku Pruskiego z Polską. Związek powstał w 1440 r. jako wyraz niezadowolenia szlachty i mieszczaństwa Prus z uciążliwej polityki fiskalnej zakonu krzyżackiego, pokonanego i zubożonego w wojnach z Jagiełłą. Prusy w sposób naturalny ciążyły ku Polsce, powiązane z nią wieloma interesami gospodarczymi, w których prowadzeniu Krzyżacy stosowali wiele utrudnień. W obawie przed rosnącym w silę Związkiem, domagającym się swobód gospodarczych i dopuszczenia do współrządzenia krajem, zakon odwołał się do cesarza. Ten nakazał rozwiązanie Związku Pruskiego i nałożenie kar na jego członków. Wybuchło powstanie, w którego wyniku mieszkańcy Prus zajęli wiele miast i zamków w dużej części kraju. Postanowiono także zwrócić się do króla Polski z prośbą o inkorporację całych Prus do Korony. W lutym 1454 r. przed królem i jego radą stanęło na Wawelu uroczyste poselstwo. W imieniu szlachty i mieszczan Prus Jan Bażyński, członek Związku, przypomniał wszystkie krzywdy, jakich mieszkańcy tego obszaru od pokoleń doznawali ze strony Krzyżaków, wyraził pragnienie wyrwania się spod ich jarzma i poddania władzy króla polskiego. Mimo oporów ze strony Zbigniewa Oleśnickiego, a także próby dywersji ze strony Krzyżaków, prośba została przyjęta przez króla oraz większość rady. Wydano odpowiedni dokument, zatwierdzający inkorporację Prus do Królestwa Polskiego. Kazimierz nadal w nim mieszkańcom Prus te same prawa, jakie miała ludność Polski. Przedstawiciele Związku złożyli przysięgę na wierność królowi i Koronie[98].
Mogło się wydawać, że po osiągnięciach powstania wywołanego przez Związek Pruski wojna wypowiedziana Krzyżakom przez króla będzie krótka. Trwała jednak aż trzynaście lat. Zaczęła się od klęski wojsk polskich pod Chojnicami w sierpniu 1454 r. Zebrane pod Cerekwicą przed bitwą pospolite ruszenie rycerstwa wielkopolskiego zażądało od króla nowych przywilejów w zamian za udział w wojnie. Przywilej szlachta uzyskała, ale największa w tej wojnie bitwa w otwartym polu pod Chojnicami została przez nią przegrana, kiedy Polacy starli się z krzyżackimi wojskami zaciężnymi[99]. Król ratował się ucieczką z pola bitwy. Klęska bardzo źle oddziałała na mieszkańców odebranych już Krzyżakom zamków i miast. W tym pierwszym etapie działań główna siła wojskowa Królestwa - pospolite ruszenie - okazała się przestarzała i niezdolna stawić czoła znakomicie przygotowanej zaciężnej armii zakonu, wspieranego przez własne filie europejskie, gałąź inflancką, a także posiłki z państw zachodnich. Dopiero decyzja ze strony króla oraz Związku Pruskiego, dotycząca wystawienia przeciw Krzyżakom wojsk zaciężnych, sprawiła, że losy wojny zmieniły się po rozegranej w 1462 r. pod dowództwem Piotra Dunina zwycięskiej bitwie pod Świecinem, niedaleko Jeziora Żarnowieckiego. W końcowym etapie wojny Kazimierz uciekł się do bardzo kosztownego wykupywania zamków krzyżackich z rąk mających bronić twierdz wojsk zaciężnych, źle lub wcale nieoplacanych przez Krzyżaków. Cała wojna pochłaniała zresztą ogromne sumy, które król pożyczał od możnowładztwa pod zastaw królewszczyzn oraz od mieszczan w zamian za nadawane miastom przywileje. Wśród wykupionych zamków był także Malbork, który w 1457 r. dostał się w ręce Polaków za ogromną sumę 190 tys. florenów; 1/6 tej sumy zapłacił Gdańsk, któremu bardzo zależało na usunięciu Krzyżaków z całych Prus[100].
Na przebieg wojny wpłynęło także włączenie w nią floty rzecznej i morskiej. Ważne dla losów wojny było odniesione na Zalewie Wiślanym w 1463 r. zwycięstwo floty Gdańska i Elbląga nad flotą krzyżacką. Sukcesy polskich sił zachwiały wiernością dotychczasowych sprzymierzeńców Krzyżaków. W 1464 r. do Związku Pruskiego przystąpił biskup warmiński Paweł Legendorf (zm. 1467). Piotr Dunin i gdańszczanie zdobywali zamki trzymane jeszcze przez Krzyżaków i stopniowo oczyścili z zakonników Pomorze. W dniu 21 września, po dwóch miesiącach oblężenia, zostały zdobyte Chojnice, w których - jak napisał F. Papée - "wojna się zaczęła i zakończyła"[101]. Niektórzy członkowie Związku Pruskiego, ze Ściborem Bażyńskim na czele, próbowali jeszcze zachęcać Kazimierza do kontynuowania jej aż do całkowitego usunięcia Krzyżaków. Jednak z powodu wyniszczenia kraju i ogromnych długów króla przeważyły nastroje kompromisowe i dążenie do zawarcia pokoju.
Oblicza się, że wojna kosztowała Gdańsk ok. pół miliona dukatów, tyleż samo zapłacił Związek Pruski. Podobne koszty poniosło społeczeństwo polskie w podatkach oraz król. Mieszkańcy Prus i Polska po połowie uczestniczyli w odebraniu Pomorza Krzyżakom. Traktat został podpisany w Toruniu 19 października 1466 r. Pośredniczył w tym akcie przychylnie do Polski nastawiony legat papieski Rudolf z Riidesheim. Dokument stwierdzał, że wielki mistrz zrzekał się wieczyście na rzecz króla i Królestwa Polskiego wszelkich praw do ziem pomorskiej, chełmińskiej i michałowskiej, do zamków w Malborku i Sztumie oraz wielu miast z ich przynależnościami. Osobny artykuł traktatu mówił o przyznaniu Polsce dóbr biskupa i kapituły warmińskiej. Krzyżakom pozostawiono jako lenno Korony tzw. Prusy Wschodnie z Królewcem. Z tytułu jego posiadania wielki mistrz był zobowiązany do składania hołdu lennego Polsce i jej władcom. Traktat miał być jeszcze ratyfikowany przez papieża. Henryk Łowmiański, doceniając ogromną wagę tego wydarzenia, które zmieniło dzieje Polski dzięki jej powrotowi nad Bałtyk, przypomniał, że w akcie pokojowym zawierał się jednak zalążek przyszłych nieszczęść - niemieckie państwo Krzyżaków zostało pozbawione kontaktu z Zachodem, nie uzyskało bowiem w rokowaniach pokojowych zezwolenia na zachowanie "korytarza". "Prusy odcięte polskim Pomorzem musiały dążyć do utorowania sobie drogi lądowej do Rzeszy. Sprzeczność interesów Polski i Prus była źródłem nieuchronnych między nimi konfliktów"[102].
Początek wojny trzynastoletniej, a więc rok 1454, zbiegł się z rokiem zaślubin Kazimierza z wcześniej już mu swataną Elżbietą, córką Albrechta Habsburga i Elżbiety Luksemburskiej. Jej brat, Władysław Pogrobowiec, został ukoronowany w 1440 r. jako niemowlę, a po śmierci Warneńczyka uznany za króla Węgier. W 1453 r. odbyła się jego koronacja w Pradze na króla Czech. Zmarł w 1457 r. Elżbieta uważała się za spadkobierczynię obu jego koron. Między 1456 a 1484 r. urodziła sześciu synów i siedem córek. Polityka dynastyczna, która już za Władysława Jagiełły charakteryzowała się podejmowaniem starań o pozyskanie przywilejami szlachty, by uznała prawa królewskich synów do tronu, tym silniej wystąpiła za Kazimierza w latach po wygranej wojnie z Krzyżakami.
Przedmiotem starań Jagiellonów były trony węgierski i czeski, zajęte po śmierci Władysława Pogrobowca w 1457 r. przez wybranych przez szlachtę spośród szlachty Macieja Korwina (zm. 1490) i Jerzego z Podiebradów (zm. 1471). Ostatni z powodu swojego utrakwizmu był przez Stolicę Apostolską uznawany za heretyka. Mimo nacisków ze strony papieża, aby włączył się do rozprawy z husyckimi Czechami, Kazimierz wołał pertraktacje z w podeszłym już wieku Jerzym i układem zawartym w 1462 r. w Głogowie uzyskał od niego neutralność w wojnie prowadzonej z Krzyżakami. W sprawę Czech wmieszał się Maciej Korwin, któremu katolicy czescy zaproponowali koronę. Zajął Morawy, Śląsk oraz Łużyce i w 1469 r. koronował się w Ołomuńcu na króla Czech. Jerzy z Podiebradów, wiedząc, że bez pomocy Polski nie odsunie zagrożenia ze strony Korwina, zdecydował się obiecać sukcesję po sobie Jagiellonom. Sejm w Pradze w 1469 r. ofiarował koronę Władysławowi, najstarszemu synowi Kazimierza. Po śmierci Jerzego z Podiebradów w 1471 r. sejm w Kutnej Horze potwierdził wybór i tego samego roku Władysław, któremu towarzyszyły polskie oddziały wojskowe oraz liczny orszak szlachty, przybył do Pragi na swoją koronację. Łowmiański podkreślił, że zdobycie tronu czeskiego przez Jagiellona dawało mu perspektywę na tron węgierski, gdyż od XIV w. Praga i Buda znajdowały się pod panowaniem jednej dynastii: najpierw Luksemburgów, potem Habsburgów. Ich miejsce zajęła od 1471 r. trzecia - Jagiellonów. Uzyskanie przez nich tronu czeskiego musiało wywołać konflikt z dysponującym dobrą armią i dużymi zasobami pieniężnymi Maciejem Korwinem, na dodatek popieranym przez papiestwo. Wojna króla węgierskiego przeciw Czechom i Polsce trwała do 1478 r. i zakończyła się pokojem w Ołomuńcu na zasadzie status quo, a więc Maciej zatrzymywał Morawy, Śląsk i Łużyce, pozostawiając Władysławowi okrojone Czechy. Tereny zajęte przez Korwina miały wrócić do Korony czeskiej w razie jego bezpotomnej śmierci, po uprzednim ich wykupieniu przez Władysława[103].
Po śmierci Macieja Korwina w 1490 r. szlachta węgierska zebrana na polach Rakos stanęła wobec perspektywy wyboru spośród aż czterech kandydatów: Jana Korwina - syna Macieja, Maksymiliana Habsburga, który powoływał się na układ sukcesyjny Macieja z Fryderykiem III, Jana Olbrachta, popieranego przez Kazimierza Jagiellończyka, oraz Władysława, króla Czech. Mimo burzliwego przebiegu elekcji stosunkowo szybko przeszła kandydatura tego ostatniego jako najbardziej korzystna dla obu królestw. Popieranie przez Kazimierza młodszego syna, którego bardziej widział w roli obrońcy przed niebezpieczeństwem tureckim, doprowadziło do walki między wojskami braci. Na tronie ostał się Władysław, wsparty pieniędzmi królowej Węgier Beatrycze, wdowy po Korwinie, w zamian za obietnicę małżeństwa z nią. Ostatecznie, wobec groźby wmieszania się w sprawę Maksymiliana Habsburga, Kazimierz Jagiellończyk skłonił synów do pojednania. Doszło do niego w lutym 1491 r. w Koszycach. Olbracht otrzymał od brata rekompensatę w postaci księstwa głogowskiego, a w dalszej perspektywie namiestnictwa na całym Śląsku. Zresztą w roku następnym, po śmierci ojca, został królem Polski.
Kazimierz Jagiellończyk wraz ze swym synem Władysławem tworzyli ogromną obszarem "Europę jagiellońską", na którą złożyły się Wielkie Księstwo Litewskie, Polska powiększona o Pomorze Gdańskie i inne nabytki z czasów Kazimierza, oraz Czechy i Węgry. Cała środkowowschodnia Europa znalazła się pod berłem jednej dynastii. Nader słusznie zauważył Łowmiański, że wojna pomiędzy Jagiellonami o tron węgierski pokazała, że dynastia nie była jednak zdolna stworzyć w Europie bloku państw, które powodowałyby się w swojej polityce obroną wspólnych interesów, te bowiem były zupełnie rozbieżne w rządzonych przez nich państwach[104].
Warto dodać, że prowadzona przez Kazimierza polityka wydawania za mąż licznych córek - a uczestniczyła w tym królowa Elżbieta - miała, jak się zdaje, na celu zabezpieczenie państwa od zachodu i utrzymanie pewnej równowagi wobec wzrastającej potęgi Habsburgów. Królewskie córy wydawane były za książąt Rzeszy w taki sposób, żeby zapewnić dobre stosunki z krajami otaczającymi Polskę półksiężycem, począwszy od Pomorza Zachodniego, przez Marchię Brandenburską, Saksonię i Bawarię[105]. Faktem jest, że w wiekach XV i XVI, pełnych wojen i zamieszek, zachodnia granica Rzeczypospolitej była najspokojniejsza.
Ostatnie lata panowania Kazimierza Jagiellończyka wypełniły sprawy związane z zagrożeniem granic południowo-wschodnich przez Tatarów, Turków i Moskwę. Odsunięcie niebezpieczeństwa tureckiego stanowiło żywotny interes zarówno Polski, jak i Litwy. Król zdawał sobie sprawę z parcia Turcji na zachód i rozumiał, jak żywotna była ochrona przed nimi Mołdawii, związanej z Polską od czasów Jagiełły. W 1475 r. Turcy zajęli i zniszczyli genueńską kolonię Kaffę, podporządkowali sobie Tatarów na Krymie i opanowali ujścia Dniestru oraz Dunaju, zajmując porty Kilię i Białogród, należące do Mołdawii. Kraj ten, rozdzierany wewnętrznymi walkami o tron hospodarski, szukał pomocy na zmianę albo u Węgrów, albo u króla polskiego. Tatarzy podporządkowani Turcji wzmogli wyniszczające napady na południe Polski i Litwy. Zajęcie portów czarnomorskich stanowiło zagrożenie dla handlu i odcięcie drogi ogromnych zysków. Moskwa, niebezpiecznie przesuwająca na zachód swoje granice kosztem niezależnych dotąd księstw ruskich, w 1474 r. zawarła przymierze z chanatem krymskim przeciw Tatarom napadającym na jej ziemie, a także przeciw litewsko-polskiemu państwu Kazimierza Jagiellończyka. Nadczarnomorskie ordy Tatarów, żyjące z rabunku, stały się przednią strażą Turków. W 1484 r. nastąpił wielki najazd Tatarów krymskich na Podole i Wołyń. Druga ich wyprawa w 1487 r. powstrzymana została przez królewicza Jana Olbrachta, który w imieniu ojca przebywał z wojskiem na Pokuciu i pokonał Tatarów pod Kopystrzynem, co nie przeszkodziło w najbliższych dwóch latach wdzieraniu się na Podole następnym zagonom tatarskim. Dopiero bitwa pod Zasławiem nad rzeką Horyń, stoczona z Tatarami w 1491 r. przez Mikołaja z Chodcza i Semena Holszańskiego, doprowadziła do niemal zupełnego pogromu i wycofania się ordy na pewien czas za Wołgę. Zwycięstwo militarne połączone było z klęską gospodarczą - wyludnieniem żyznych terenów Podola, które napady tatarskie zmieniły w pustkowie. Mołdawia lawirowała między Węgrami, Polską a Turcją. Stefan III Wielki (1457-1504), mimo początkowego zwycięstwa nad tą ostatnią i złożenia w 1485 r. hołdu lennego Kazimierzowi, gdyż liczył na jego pomoc przeciw Porcie Otomańskiej, już w 1487 r. został lennikiem sułtana. Usiłował w ten sposób ratować resztki swojej samodzielności politycznej[106].
W polityce wewnętrznej Kazimierz Jagiellończyk kierował się pragmatyką. W celu stworzenia grona zwolenników umiejętnie rozgrywał zarówno antagonizmy dzielnicowe między Małopolską a Wielkopolską, jak i narastający konflikt między możnowładztwem a szlachtą, silniejszy - jak się zdaje - w Małopolsce. W tworzeniu grupy swoich stronników umiał dobrze wykorzystać poważny atut, jakim było leżące w gestii króla uprawnienie mianowania urzędników. Oczywiście, musiał respektować pewne zwyczaje, niemniej potrafił doprowadzić do tego, że do lat 60. XV w. nastąpiła korzystna dla niego wymiana całej niemal hierarchii urzędniczej. W problem zdobycia przewagi nad możnowładztwem włączył także swoją politykę wobec Kościoła, mającego ugruntowane stanowisko polityczne w Polsce, podobnie jak w innych krajach Europy. Stając zdecydowanie po stronie papieża Mikołaja V przeciw ruchowi koncyliary-stycznemu, nie tylko - jak wspomniano - izolował swojego głównego przeciwnika, niechętnego mu biskupa Oleśnickiego, ale zdołał uzyskać możliwość obsadzania bardzo wielu stanowisk kościelnych, w tym biskupich. Pozwoliło to na taką politykę personalną, dzięki której mógł wprowadzać swoich ludzi do episkopatu, a tym samym do rady królewskiej. Nie zawsze król wychodził dobrze na swojej arbitralnej polityce w sprawie obsadzania biskupstw. Doprowadziła ona do wojny z Mikołajem Tungenem (zm. 1487), wybranym przez kapitułę biskupem Warmii wbrew woli Kazimierza. Sytuacja powtórzyła się u kresu panowania monarchy. Król forsował na biskupstwo warmińskie swojego syna, Fryderyka, a kapituła wybrała Łukasza Watzenrode (zm. 1512), z czym władca musiał się pogodzić. Wcześniej wygrał jednak spór o biskupstwo krakowskie po śmierci Zbigniewa Oleśnickiego w 1455 r. Papież, nie chcąc antagonizować króla, ustąpił mu i wycofał się z kandydatury bratanka biskupa, Jakuba Sieneńskiego[107].
Wielkie znaczenie dla spraw wewnętrznych i dalszego rozwoju ustroju Polski miały uzyskane od króla przez szlachtę na początku wojny trzynastoletniej przywileje wydane w Cerekwicy, a uporządkowane i promulgowane w Nieszawie w tym samym roku 1454. Ich ostrze było wymierzone przeciw możnowładcom w celu odsunięcia ich od urzędów starościńskich, ale daleko ważniejsze było postanowienie, że bez zgody sejmików ziemskich król nie będzie zwoływał pospolitego ruszenia ani wydawał wraz z radą nowych rozporządzeń (konstytucji). Razem z przypomnianym w Nieszawie przywilejem Władysława Jagiełły neminem captivabimus - co było dowodem, że nie zawsze był przestrzegany - postanowienia te legły u podstaw ustroju Rzeczpospolitej szlacheckiej. Zwiększyło się znaczenie sejmików, praktyczne względy prowadziły do stopniowego ustalania się reguły, w jaki sposób wysyłać przedstawicieli szlacheckiej społeczności na zjazdy generalne, aby na nich decydować o sprawach kraju. W okresie panowania Kazimierza Jagiellończyka szlachta, obok króla i przedstawicieli możnowładztwa, stała się istotną siłą polityczną.
Bracia
Dwaj synowie Kazimierza Jagiellończyka - Aleksander, desygnowany przez ojca na wielkiego księcia Litwy, oraz Olbracht, zalecony jako król Polski, panowali krótko między 1492 a 1506 r. Znając swych synów, Kazimierz miał prawo przypuszczać, że nawet przy podziale tronów współpraca między Aleksandrem a Olbrachtem będzie się układać pomyślnie dla całego dziedzictwa, które im zostawiał.
Po przedwczesnej śmierci królewicza Kazimierza w 1484 r. i przeznaczeniu Fryderyka do stanu duchownego Kazimierzowi zostało czterech synów, dla których - jak się zdaje - przeznaczał cztery królestwa, ale objęcie wbrew jego woli przez Władysława dwóch tronów - czeskiego i węgierskiego - pozostawiło najmłodszego Zygmunta bez zaopatrzenia. Dlatego problem ten wracał w spotkaniach braci, na których wysuwano różne propozycje.
Fakt wyznaczenia Aleksandra na litewskie hospodarstwo potwierdza jego obecność wraz z ojcem na Litwie przed śmiercią Kazimierza 7 czerwca 1492 r. oraz szybka instalacja na tronie, bo dopełniona prawdopodobnie 26 lipca przez zebranych w Wilnie przedstawicieli możnowładztwa litewskiego. Aleksander 6 sierpnia wydał w Wilnie przywileje, które zapewniały możnym wpływy na decyzje wielkiego księcia i potwierdzały odrębność Litwy od Polski. Mimo że unia personalna została zerwana w chwili wyboru w Koronie Jana Olbrachta, także panowie polscy akceptowali tę sytuację i podjęli rozmowy z panami litewskimi w sprawach ważnych dla obu stron i dla ułożenia wzajemnych stosunków.
W Koronie elekcja Jana Olbrachta, dokonana 27 sierpnia w Piotrkowie, też przebiegła spokojnie, mimo zgłoszenia zarówno kandydatury Aleksandra, jak i królewicza Zygmunta, wysuniętej przez Władysława czeskiego. Za Olbrachtem opowiedziała się przede wszystkim szlachta, wspierali go bracia: Fryderyk oraz wielki książę litewski Aleksander. Z wymienianej przez nich korespondencji z tego okresu można wnosić, że mieli zamiar wspólnie podjąć przede wszystkim niedokończoną przez Kazimierza sprawę czarnomorską. Tymczasem plany pokrzyżowało uderzenie Iwana III Srogiego na Litwę niemal natychmiast po śmierci starego króla. W 1493 r. Iwan zajął Wiaźmę i przynależne do niej tereny. Zawiadamiając o tym fakcie Aleksandra w liście wysłanym doń wraz z poselstwem, pierwszy raz użył tytułu gosudar wsieja Rusi. Krył się w tym program Iwana III, ożenionego z Zoe, córką ostatniego cesarza Bizancjum. Wielki książę moskiewski uznawał się za jego następcę, a Moskwie wyznaczył rolę "trzeciego Rzymu". Jako swoje godło przyjął dwugłowego czarnego orła cesarskiego. Nowy program zjednoczenia wszystkich ziem ruskich przychodził ze wschodu jako konkurencyjny wobec działań Litwy od XIII w.
Wbrew obietnicom Władysława i Olbrachta, zaatakowany przez Moskwę Aleksander nie otrzymał od nich pomocy. Obaj bracia ograniczyli się do wysłania do Moskwy poselstw protestujących przeciw najazdowi. W listach Olbracht namawiał Aleksandra, by zrealizował wcześniej już planowane małżeństwo z Heleną, córką Iwana III, i zawarł z nim pokój. Iwan gotów był wysłać Helenę do Wilna, licząc na to, że córka będzie jego agentem na dworze wielkiego księcia litewskiego. Zażądał także gwarancji, że pozostanie przy religii greckiej i nikt nie będzie jej skłaniał do przyjęcia katolicyzmu. Wbrew nadziejom Jagiellonów małżeństwo z Heleną, do którego doszło w 1495 r., nie przyniosło upragnionego pokoju. Ale Helena nigdy też nie zgodziła się na pełnienie wyznaczonej jej przez ojca roli. Listy wysyłane do rodziców i rodzeństwa w Moskwie dają świadectwo jej przywiązania do Aleksandra i stanowczej odmowy współpracy z ojcem, mimo jego nacisków[108].
W 1494 r. Jagiellonowie zorganizowali zjazd w Lewoczy. Oprócz Władysława zjawili się tam Jan Olbracht, Zygmunt, Fryderyk - biskup krakowski, a dzięki wstawiennictwu Olbrachta w kapitule gnieźnieńskiej, od roku także arcybiskup i prymas. Obrady tego spotkania pozostają tajemnicą, gdyż nie zachowało się żadne źródło, które informowałoby o ich treści. Między innymi chodziło zapewne o zabezpieczenie Władysława, króla Czech i Węgier, przed cesarzem Maksymilianem I oraz działającą na terenie Węgier opozycją sprzyjającą Habsburgom. Można się też domyślać, że spotkanie było związane ze sprawami czarnomorskimi, które Kazimierz Jagiellończyk pozostawił synom do załatwienia, z problemem odzyskania Kilii i Bialogrodu. Między Węgrami a Polską trzeba było rozstrzygnąć sprawę spornej przynależności lennej Mołdawii. Niektórzy historycy snują domysły, że Jagiellonowie, nie ufając zbytnio Stefanowi III Wielkiemu, hospodarowi mołdawskiemu, mogli myśleć nawet o usunięciu go z tronu, aby osadzić na nim Zygmunta Jagiellończyka. Są to oczywiście tylko podejrzenia, oparte na analizie późniejszej, pełnej wrogości postawy Stefana wobec Jana Olbrachta, mimo formalnie łączącego ich przymierza. Towarzyszący Władysławowi Jagiellończykowi w Lewoczy panowie węgierscy nie wykazywali chęci uczestniczenia w wyprawie czarnomorskiej z obawy przed drażnieniem Turcji, a także przed wzmocnieniem pozycji Polski w Mołdawii, którą uważali za sferę swoich wpływów. Na razie więc wyprawa została odłożona. O takiej chwilowej rezygnacji świadczy fakt, że zaraz po powrocie do Polski Jan Olbracht zawarł rozejm trzyletni z sułtanem Bajazydem II. Zdaje się także, że król zrozumiał, iż nie może liczyć na Węgry. Jego brat Władysław był zakładnikiem w rękach nieprzychylnych Polsce możnych rodów węgierskich. Mimo trwającego rozejmu z Turcją Jan Olbracht nie rezygnował z przygotowywania wyprawy. Wprawdzie sejm w Piotrkowie w 1496 r. nie wyraził zgody na opłacenie w niej wojsk zaciężnych, ale za nowe przywileje ekonomiczne dla szlachty przystał na użycie pospolitego ruszenia z całej Polski. Niektóre z przywilejów godziły w interesy innych stanów: zakazano mieszczanom nabywania dóbr ziemskich i ograniczono wychodźstwo włościan do miasta, przypomniano też i zaostrzono zakaz dostępu plebejuszy, a więc mieszczan i chłopów, do wyższych urzędów kościelnych. Uchwalone przez sejm podatki nie były wystarczające na przygotowywaną wyprawę. Z rachunków Olbrachta wynika, że zaciągnął ogromne pożyczki w wysokości ponad 35 000 florenów, co poważnie obciążyło skarb na przyszłość[109].
W ramach przygotowań do wyprawy czarnomorskiej trwała wymiana korespondencji i posłów między Wilnem a Krakowem. Między innymi udał się do Aleksandra bawiący na dworze krakowskim Kallimach, w celu omówienia z wielkim księciem problemu odzyskania Kaffy, Kilii i Bialogrodu oraz sposobów stałego zabezpieczenia granicy południowej obu krajów przed Tatarami. Pod koniec 1496 r. Aleksander spotkał się z Olbrachtem i Zygmuntem na tajnych obradach w Parczewie. Sam zajął się przeglądem umocnień Kijowa, Potocka, Witebska i innych twierdz narażonych na dywersję ze strony Moskwy i Tatarów. Jan Olbracht, powierzywszy na czas wojny rządy w Polsce bratu Fryderykowi, wraz z Zygmuntem gromadził pospolite ruszenie pod Lwowem. Wojska litewskie ruszyły z Wilna w kierunku Bracławia. Wojna rozpoczęła się pod hasłem walki z Turcją. Wcześnie, bo już we wrześniu 1497 r., zamiast obrania najkrótszej, choć trudniejszej drogi prowadzącej do portów nad Morzem Czarnym, wojska Olbrachta wkroczyły do Mołdawii i rozpoczęły oblężenie jej stolicy, Suczawy. Stefan III, uzależniony już od Turcji, miał możliwość porównania sił obu przeciwników i wypadło ono na korzyść Turcji. Być może został uprzedzony przez Węgrów o projekcie (jeśli taki istniał) osadzenia w Mołdawii królewicza Zygmunta, przeszedł więc na stronę Porty Otomańskiej, nie po raz pierwszy zdradzając Polskę, z którą wiązały go wcześniejsze układy. Nie mając dostatecznych sił na rozprawę w otwartym polu, odciął wojskom Olbrachta oblegającym Suczawę dowóz żywności i atakował szukające jej oddziały polskie.
Do głównego teatru wojny nie dotarli ostatecznie Litwini, obawiając się Iwana III, który uważał Stefana za swojego sojusznika, ani Węgrzy, oburzeni "zaatakowaniem" Stefana III, ich lennika. Władysław wysłał pod Suczawę swoich posłów, by pośredniczyli w zawarciu rozejmu między Stefanem a Olbrachtem, aby siły polskie mogły się bezpiecznie wycofać. W trakcie odwrotu króla w październiku 1497 r., Stefan mołdawski napadł wojsko w lasach Bukowiny. Wyprawa zakończyła się klęską. W jej wyniku Mołdawia wypadła ze sfery wpływów Polski. Chory Jan Olbracht powrócił wraz z Zygmuntem do Krakowa w połowie listopada. Dla młodszego Jagiellończyka przeżycia w Mołdawii musialy być ciężkie. Postanowił opuścić Polskę i udał się na dwór Władysława, gdzie przebywał do 1502 r., chociaż już w 1501 r., po zrzeczeniu się przez Jana Olbrachta księstwa głogowskiego, otrzymał je w zarząd od najstarszego brata[110].
Przyczyną niepowodzenia była tyleż nieszczera gra polityczna, co i niedostateczne przygotowanie wyprawy od strony politycznej i militarnej, mimo wysiłków Olbrachta. Wyprawa ujawniła także, jak rozbieżne były interesy państw jagiellońskich i z pewnością przyniosła obniżenie ich znaczenia na zewnątrz. Raz jeszcze okazało się, jak niesprawną siłą militarną było pospolite ruszenie, które już w 1454 r. poniosło klęskę pod Chojnicami. W 1498 r. nastąpiły najazdy odwetowe Stefana III Wielkiego z Turkami i Tatarami na Podole i Ruś Czerwoną. Spowodowały one ogromne straty Polski i Litwy. Formalnie wyprawa czarnomorska zakończyła się zawarciem w 1499 r. sojuszu Polski z Węgrami i Mołdawią. W tym samym roku podjęto na nowo rozmowy polsko-litewskie w sprawie zacieśnienia związku między obu krajami. Zawarta wówczas tzw. unia piotrkowsko-wileńska była raczej przymierzem dwóch niezależnych państw. Uzgodniono w niej, że władca miał być wybierany w porozumieniu obu stron, z ich radą i wiedzą[111].
W ramach współpracy braci Jagiellonów i szukania przez nich sojuszników 14 lipca 1500 r. został podpisany w Budzie traktat z Francją Ludwika XII. Podpis pod traktatem złożył Władysław i zagwarantował jego dochowanie także w imieniu Jana Olbrachta. Miał zostać wzmocniony małżeństwami obu braci z księżniczkami francuskimi. Zrealizowane zostało tylko jedno z nich: Władysław poślubił spokrewnioną z domem panującym Francji księżniczkę Annę de Foix-Candale, późniejszą matkę Anny i Ludwika Jagiellończyka. Traktat oficjalnie miał na celu porozumienie przeciw Turcji, w gruncie rzeczy natomiast zarówno Ludwikowi XII, jak i jego nowym sojusznikom, chodziło o stworzenie w Europie przeciwwagi dla potęgi Habsburgów. Cesarz Maksymilian, dążący za wszelką cenę do usunięcia Jagiellonów z Czech i Węgier, był groźnym przeciwnikiem także dla Polski i Litwy ze względu na podejmowane próby tworzenia przeciw nim koalicji z Moskwą i z Krzyżakami[112].
Z tego punktu widzenia bardzo niekorzystny dla Polski był wybór na wielkiego mistrza krzyżackiego - po śmierci przyjaznego Jagiellonom Jana Tieffena (zmarł w czasie wyprawy czarnomorskiej Olbrachta, w której brał udział jako lennik Polski) - Fryderyka Wettyna, księcia saskiego. W 1501 r. Maksymilian I, nie uznający pokoju toruńskiego z 1466 r., wydał mu zakaz składania hołdu królom Polski. Fryderyk, silny poparciem cesarza oraz innych książąt Rzeszy, do których sam należał, odmówił więc Olbrachtowi, a po jego śmierci Aleksandrowi, dopełnienia powinności lennych.
Dla Litwy fatalny był rok 1500, kiedy to Iwan III, czując się bezkarny po klęsce wyprawy czarnomorskiej, rozpętał nową wojnę na pograniczu moskiewsko-litewskim. W konfrontacji z silną armią moskiewską wojska litewskie dowodzone przez księcia Konstantego Ostrogskiego poniosły klęskę nad rzeką Wiedroszą, a on sam z wieloma wybitnymi panami dostał się do niewoli. Zabrane przez Moskwę ziemie między Dniestrem a Desną stanowiły ogromną część Wielkiego Księstwa. Aleksander, chcąc bronić Litwę przed zakusami swego teścia, zawarł korzystne przymierza z wrogimi Moskwie Tatarami zawolżańskimi i zakonem inflanckim. Na wiadomość jednak o nagłej śmierci Olbrachta w czerwcu 1501 r., pozostawiając toczącą się wojnę i zdobytych sojuszników, pospieszył do Korony, by uzyskać tron polski. Zdawał sobie sprawę z tego, że Litwa sama, bez zdecydowanej pomocy Polaków, nie ma szans obronić się przed Moskwą[113].
W Koronie na elekcyjnym sejmie piotrkowskim - mimo że swoją kandydaturę zgłosił tym razem Władysław, a był obecny także Zygmunt - wybrano Aleksandra, popartego przez kardynała Fryderyka, zwłaszcza kiedy panowie polscy przypomnieli uczestnikom elekcji, że "nigdy nic dobrego dla Polski nie wynikało ze związków z Węgrami". Wybór nastąpił 3 października, a 12 grudnia w Krakowie koronacji brata dokonał - jako prymas Polski - Fryderyk Jagiellończyk. Wielka księżna litewska Helena pozostała w Wilnie, nie miała bowiem prawa do koronacji razem z mężem ze względu na swoją grecką wiarę. Stanowiło to przyczynę głębokiego rozgoryczenia Aleksandra[114].
Jego wybór oznaczał ponowne zbliżenie Korony i Litwy dzięki przywróceniu unii personalnej. W układach podkreślono równorzędność obu krajów, ale połączonych "w jedno nierozdzielne i nierozerwalne ciało, aby był jeden lud, jeden naród, jedno braterstwo i wspólne obrady"[115]. Na żądanie tych spośród możnowładztwa Wielkiego Księstwa, którzy wraz z Aleksandrem zdawali sobie sprawę z korzyści związku z Polską w konfrontacji z potęgą moskiewską, rada panów litewskich i polskich miała w przyszłości decydować o wspólnej elekcji władcy. Postanowienie takie stanowiło zagrożenie dla dziedzicznych praw Jagiellonów do Wielkiego Księstwa. Była to tzw. unia mielnicka, podpisana przez Aleksandra 23 października 1501 r. Dwa dni później wystawił on dokument, bardzo drastycznie ograniczający władzę króla na rzecz senatu w zakresie sądownictwa i mianowania urzędników[116].
Aleksander, uzyskawszy obietnicę pomocy przeciw Moskwie, wrócił do Wilna w 1502 r. Rządy w Koronie sprawował w jego imieniu najmłodszy z braci, Fryderyk. Był to już ostatni rok jego życia. Z Janem Olbrachtem, Aleksandrem i Zygmuntem łączyły go serdeczne więzy. Wspierał elekcję dwóch starszych braci. Był autorem specjalnie dla Jana Olbrachta napisanego Modus eligendi regis Poloniae[117], stosowanego także później. Cieszył się zaufaniem obu braci i dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków, gdy ich zastępował w Królestwie. Otrzymał nader staranne wykształcenie, musiał być miłośnikiem książek, skoro to właśnie jemu Kallimach zapisał w testamencie swoją bibliotekę. Zdaje się, że był szczególnie serdecznie przywiązany do swojej matki, królowej Elżbiety, o czym świadczą listy pisane do niej pod koniec życia. Niewątpliwie wstrząsem dla Fryderyka były wieści o straszliwym najeździe w 1502 r. sprzymierzonych z Iwanem III Tatarów krymskich na Wołyń i Ruś Czerwoną. Dotarli aż do Opatowa, który wraz z innymi miejscowościami całkowicie spalili. Autor jednego z życiorysów Fryderyka napisał, że od tego momentu nastąpił nawrót choroby[118]. Na wieść o ciężkim stanie brata już pod koniec 1501 r. zjawił się w Krakowie Zygmunt i pozostał z nim do śmierci, która nastąpiła 13 marca 1503 r. Dopiero po pogrzebie brata powrócił na Śląsk[119].
W 1503 r. Władysław Jagiellończyk, aby pomóc Aleksandrowi, wysłał znów do Moskwy raczej bezsilne poselstwo - w imieniu swoim i papieża Aleksandra VI - prosząc Iwana III o zaprzestanie wojny z Litwą i przyłączenie się do ogólnochrześcijańskiej krucjaty przeciw Turkom. Do Moskwy przybywali też posłowie Aleksandra, a Helena w listach do ojca błagała go o zaprzestanie działań wojennych. Iwan wszystkim odpowiadał, że nie zabiera cudzego, lecz tylko to, co winno do niego należeć, gdyż cała ziemia ruska jest jego własnością. Mimo ogromnych strat terytorialnych, nie chcąc zatwierdzić ich traktatem pokojowym, w 1503 r. postanowiono zawrzeć sześcioletni rozejm z Iwanem[120].
W 1505 r., po uporządkowaniu spraw na Litwie, Aleksander przyjechał do Polski, w której rządy senatu wywołały spore zamieszanie. Okazało się, że polecenia króla wysyłane z jego kancelarii w Wilnie nie były wypełniane. Źle przedstawiały się sprawy zewnętrzne: w 1502 r. Stefan III oderwał od Korony Pokucie, a wielki mistrz krzyżacki i kuzyn króla, Fryderyk saski, nadal odmawiał złożenia hołdu. Król Aleksander, podobnie jak Jan Olbracht, żeby lepiej dopilnować ważnych spraw pruskich, udał się wraz z żoną Heleną na północ kraju. Odebrał hołd od miast i rozwiązał wiele spornych problemów. Nie zdołał jednak przełamać oporu wielkiego mistrza krzyżackiego, który nie tylko odmawiał złożenia hołdu, ale także negował warunki pokoju toruńskiego z 1466 r. W tej sytuacji prawdziwy sukces odniosło wysłane od króla do Rzymu poselstwo z Erazmem Ciołkiem na czele. Znakomity dyplomata uzyskał w 1504 r. od papieża Juliusza II szereg korzystnych dla Polski bulli, przyznających Aleksandrowi dochody ze świętopietrza oraz dochód jubileuszowy na obronę Kresów przed niewiernymi. Papież wprawdzie nadal nie chciał zatwierdzić traktatu toruńskiego z 1466 r., ale wezwał wielkiego mistrza do złożenia hołdu lennego, należnego królowi polskiemu. Fryderyk saski, pewien, że papież nie będzie go zmuszał do tego aktu, nadal odwlekał sprawę[121].
Aleksander próbował naprawić złe stosunki polsko-mołdawskie z Bogdanem, synem i następcą Stefana (zm. 1504). Bogdan zażądał ręki najmłodszej siostry króla, Elżbiety, obiecując, że w zamian zrezygnuje z zagarniętego Pokucia. Mimo zgody Aleksandra z małżeństwem tym jednak zwlekano, gdyż nie zgadzała się na nie ani królewna Elżbieta, ani jej matka, stara królowa[122].
Po powrocie z Litwy do Korony Aleksander powołał wybitnych ludzi na różne stanowiska. Żupy solne powierzył Sewerynowi Bonerowi, a bohater walk na stale płonącym południowym pograniczu, Mikołaj Kamieniecki, został hetmanem wielkim. Przede wszystkim jednak dotychczasowego sekretarza w kancelarii wielkoksiążęcej, Jana Łaskiego, mianował wielkim kanclerzem koronnym. Był to jeden z najmądrzejszych i najwierniejszych współpracowników Aleksandra. Król, podobnie jak jego ojciec i brat, oparł się w Koronie na szlachcie i możnowładztwie wielkopolskim. Kolejne sejmy podejmowały za Aleksandra wiele istotnych reform. Sejm w Piotrkowie w 1504 r. uchwalił podatki na zorganizowanie obrony potocznej na Kresach. Zabroniono także pustoszącego skarb rozdawnictwa dóbr królewskich i rozszerzono zakaz sprawowania kilku ważnych urzędów przez jedną osobę (incompatibilia). Konstytucja tego sejmu określiła także kompetencje urzędników centralnych, tj. kanclerza, podskarbiego i marszałka. W 1505 r. w Radomiu uporządkowano wiele spraw w zakresie sądownictwa, promulgowano m.in. tzw. Statut Łaskiego, który był kodyfikacją praw dotychczas obowiązujących w Królestwie. Stał się podstawą funkcjonowania prawa przez następne wieki. Artykuły konstytucji tego sejmu zaczynają się od bardzo istotnego stwierdzenia, że odtąd niczego nowego (nihil novi) nie można postanowić bez zgody nie tylko rady królewskiej, ale i szlachty zebranej na sejmie. Ukonstytuował się również sejm, złożony z izby poselskiej oraz senatu obradującego pod przewodnictwem króla.
Aleksander podejmował także próby reform monetarnej i skarbowej. Badania Jana Rutkowskiego nad skarbowością króla pokazały, że zaczynała się ona poprawiać w stosunku do poprzedniego okresu[123].
Król chorował już w czasie sejmu zwołanego w 1506 r. w Lublinie. Przewożony do Wilna, zmarł 20 sierpnia, usłyszawszy jeszcze przed śmiercią dobrą wieść o zwycięstwie Michała Glińskiego nad Tatarami krymskimi Mengli Gireja 5 sierpnia 1506 r. pod Kłeckiem.
Obaj bracia, Jan Olbracht i Aleksander, panowali zbyt krótko, aby rozwinąć w pełni swoje możliwości. Jan Olbracht, który rządził w Koronie dziewięć lat, zostawił, jak się zdaje, Polskę w gorszym stanie niż przejął ją po ojcu. W polityce czarnomorskiej poniósł klęskę, nie zdążył wykorzystać sojuszu z Francją, niewiele udało mu się zdziałać dla zbliżenia Prus do Korony, chociaż przygotował pod nie grunt opracowaną w kancelarii ordynacją. Szlachta zdobyła od niego nowe przywileje, ale kosztem mieszczan i włościan. Niewątpliwie był to dzielny i rycerski król, ale wódz nie najlepszy, gdyż brakowało mu rozwagi i wytrwałości. Aleksander, który panował jeszcze krócej, bo zaledwie pięć lat, odznaczał się sumiennością i wytrwałością, a także wyczuciem sprawiedliwości i tak wielką hojnością, że zarzucano mu rozrzutność. Mimo nacisków ze strony Fryderyka, matki - królowej Elżbiety - i Władysława, aby wydzielić jako zaopatrzenie dla Zygmunta Jagiellończyka księstwo kijowskie albo Prusy lub Mazowsze, nie zgodził się na to, lękając się, że w tym wypadku powstrzymany zostałby proces integrowania się Prus i Mazowsza z Koroną, a oddanie Kijowa osłabiłoby Wielkie Księstwo.
Niedobra reputacja Aleksandra, która powstała pod piórami XVI-wiecznych historiografów, była dla niego niesprawiedliwa. Zdołał on w krótkim czasie przystąpić do uporządkowania wielu spraw, a odniesione sukcesy zawdzięczał zarówno sobie, jak i współpracy wybitnych ludzi, których umiał sobie dobierać.
Rozdział 1Kraj i jego mieszkańcy
Po unii z Litwą u końca XIV w. aż po wiek XVI monarchia, którą rządzili Jagiellonowie, zajmowała w różnych okresach od 900 000 do ponad 800 000 km2 i była drugim co do wielkości (po Moskwie) państwem w Europie[52]. Świadomość tego faktu wyraził w XVI w. Jan Krasiński, autor pierwszego wydanego po łacinie "przewodnika" po Polsce[53]: "Powszechnie wiadomo, że Polska jest państwem ogromnym, które mnogie ludy zwyczajami i językiem różne, z dziwnym szczęściem w jedno ciało społeczne złączyło i władzy jednego króla poddawszy, do takiej doszło wielkości, że król polski wszystkim ziemiom od Odry do Wisły i Dniepru, od Morza Czarnego do Morza Bałtyckiego, i od ostatnich krańców Litwy aż do Moskwy i Szwecji rozkazuje. Na tym obszarze Sarmacji europejskiej liczne i obszerne ziemie, jako to: Polska, Litwa, Ruś, Mazowsze, Żmudź i Inflanty, w jedną potężnego państwa całość się zlały"[54].
Cały obszar nazywany od XVI w. Rzeczpospolitą Obojga Narodów, czyli Królestwo Polskie złączone unią z Wielkim Księstwem Litewskim, składał się z ziem o różnej historii, kulturze oraz składzie etnicznym. Leżący w środku Europy kraj w ciągu swoich dziejów wielokrotnie zmieniał kształt, niektóre ziemie tracił, inne zyskiwał.
Zacznijmy opis kształtującej się na tym terytorium od 1386 r. Rzeczypospolitej od przedstawienia Królestwa Polskiego. Nieco później niż dziełko Krasińskiego ukazała się inna praca, pod takim samym tytułem Polonia, opublikowana przez Marcina Kromera już po unii lubelskiej (1569), kiedy zaszły zasadnicze zmiany w składzie ziem tworzących Polskę. Kromer, znawca ówczesnych map, napisał, że "kształtem przypomina Polska napięty łuk, którego cięciwa odciągnięta nieco do tylu skierowana jest na południe, i do pewnego stopnia w stronę zimowego zachodu słońca, a ramiona tworzą krzywiznę zwróconą na północ i w stronę letniego wschodu słońca. [...] Do ważniejszych części Polski należą Wielkopolska i Małopolska, Ruś i Prusy Królewskie, Podole, Mazowsze i Kujawy. Z kolei w obrębie samych tych części istnieje podział na dzielnice, albo, jak to się powszechnie mówi, na województwa i ziemie"[55].
Wielkopolska, kolebka państwa polskiego, nazywana po łacinie Polonia Maior, co właściwie można by tłumaczyć 'Starsza Polska', razem z Małopolską (Polonia Minor - 'Młodsza Polska') stanowiły Królestwo Polskie, zjednoczone przez ostatnich piastowskich królów, Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego. Obszar ten stale powiększał się od końca XIV i w ciągu XV w. Jagiellonowie przejęli po Piastach dążenie do zjednoczenia ziem, które tworzyły państwo polskie przed rozbiciem dzielnicowym w XII w. Dzieje ich odzyskiwania były długie, a odbywało się ono na ogół mocą wzajemnej ugody króla Polski i stanów danej ziemi w procesie jej inkorporacji.
Wielkopolska właściwa, z żyzną ziemią i tysiącem jezior, dzieliła się na województwo poznańskie i kaliskie, z głównymi miastami Poznaniem i Gnieznem - stolicą arcybiskupów i prymasów (od 1417), a także wspomnianym przez Ptolemeusza starodawnym Kaliszem leżącym na szlaku bursztynowym.
Poza Wielkopolską leżą Kujawy, łączące ją z Mazowszem. Do Korony ziemia kujawska wróciła w latach 1394-1396. Z nadania króla Ludwika Andegaweńskiego należała do Piasta, księcia Władysława Opolczyka. Po przyłączeniu do Królestwa utworzono tam województwa inowrocławskie i brzeskie. Opolczyk otrzymał także od Ludwika ziemię dobrzyńską, którą zastawił Krzyżakom, ale Władysław Jagiełło w 1404 r. wykupił ją z rąk zakonu za sumę 50 000 kop groszy praskich dzięki podatkom uchwalonym na ten cel przez szlachtę. Raz jeszcze zagarnięta w 1409 r. przez Krzyżaków, wróciła do Polski na mocy traktatu pokojowego w Toruniu w 1411 r. i otrzymała status województwa dobrzyńskiego.
Długi był proces odzyskiwania Mazowsza, pozostającego w stosunku lennym z Polską od Kazimierza Wielkiego. Układ ten przewidywał inkorporację poszczególnych księstw, na jakie podzieliło się w XIII-XIV w., po wymarciu rządzących tam Piastów. Rzeczywiście, w miarę wygasania poszczególnych linii Piastów mazowieckich ich ziemie wracały do Korony: za Kazimierza Jagiellończyka w 1462 r. ziemia rawska, w 1468 r. - gostyńska i sochaczewska, w 1495 r., za Jana Olbrachta, ziemia płocka, a w 1526 r., po śmierci ostatnich Piastów związanych z Warszawą: książąt Stanisława i Janusza III, Zygmunt Stary włączył do Królestwa resztę Mazowsza. Granice powstałych na tym terenie województw rawskiego, płockiego i mazowieckiego były przybliżonym odbiciem wcześniejszych podziałów dzielnicowych. Przyłączenie całego Mazowsza do Corpus Regni Poloniae, a więc Ciała Królestwa Polskiego (stąd słowo inkorporacja), wpłynęło pozytywnie na przyspieszenie rozwoju gospodarczego tego regionu, nieco zapóźnionego w stosunku do reszty ziem koronnych. Rozwinęły się miasta, zwłaszcza leżące nad Wisłą Warszawa i Płock. Ta pierwsza, ze względu na swoje centralne położenie, stopniowo stawała się stolicą państwa. "Najznakomitsze i stołeczne Mazowsza miasto Warszawa nad brzegiem Wisły położona, była dawniej stolicą książąt Mazowsza. Teraz zaś z powodu dogodnego jej nad Wisłą położenia odbywają się w niej walne królestwa sejmy. Zygmunt August postawił tu z ogromnych belek największy na północy most. Płock też nad tąż rzeką położony, stolica biskupia, posiadający znakomitą kapitułę pierwsze po Warszawie zajmuje miejsce" - napisał w XVI w. Jan Krasiński[56]. Zygmunt August zadbał również o gruntowną przebudowę dawnego zamku książąt mazowieckich, aby mógł stać się nie tylko siedzibą króla, ale także polskiego parlamentu.
Kujawy i Mazowsze administracyjnie zostały włączone do Wielkopolski, jako jednej z trzech prowincji Rzeczpospolitej, oprócz Małopolski oraz Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Podobnie jak Mazowsze, do prowincji wielkopolskiej należały też skrawki Pomorza oraz Prusy Królewskie. Pomorze zamieszkiwał lud mówiący językiem z grupy lechickiej, ale Prusy były terenem zajmowanym przez Prusów - lud bałtyjski, spokrewniony z litewskim. Niegdyś granicę między nimi stanowiła Wisła. Do obrony przed pogańskimi Prusami Konrad Mazowiecki w 1226 r. sprowadził Krzyżaków, oddając im w lenno ziemię chełmińską. Podbili oni tereny Bałtów i wraz z zawłaszczoną ziemią chełmińską stworzyli podstawy swego państwa, do którego dodali w latach 1308-1309 zabrane Łokietkowi Pomorze Gdańskie. Ziemie te zdołał odebrać Krzyżakom dopiero Kazimierz Jagiellończyk po 13 latach wojny, na mocy pokoju zawartego w Toruniu w 1466 r. Utworzono tam duże województwo pomorskie oraz znacznie mniejsze malborskie i chełmińskie. Na pozostałych ziemiach zabranych plemionom bałtyjskim powstały w 1466 r. Prusy Krzyżackie, zmienione w 1526 r. w państwo świeckie: Prusy Książęce, lenno Królestwa Polskiego.
Ówcześnie żyjący Polacy zdawali sobie sprawę z ogromnej wagi faktu odebrania Krzyżakom ujścia Wisły i odzyskania dostępu do Morza Bałtyckiego - Jan Długosz, opisując w Rocznikach zawarcie pokoju w 1466 r., stwierdził: "[...] Bóg Wszechmogący wyraźnie okazał, w jak cudowny sposób był miłosierny ludowi i narodowi polskiemu, kiedy przywrócił [mu] znakomite dzielnice oderwane i oddzielone na długi czas od Królestwa Polskiego, [...] uspokoił Prusy, Pomorze oraz ociekającą krwią z powodu rzezi obywateli ziemię dobrzyńską"[57]. Jak cenne były przywrócone wówczas tereny, podkreślił także J. Krasiński: "Prusy czyli Borussia, ze wszystkich ziem polskich najzamożniejsza, graniczy na wschód z Litwą, na południe z Polską, na północy z Inflantami, na zachód z Pomeranią. Morze Bałtyckie [...] oblewa brzegi tego kraju. [...] Nie sądzę, ażeby w całej Sarmacji można było znaleźć krainę, któraby z tą równać się mogła tak pod względem ludności, jak też znakomitych miast i bogactwa mieszkańców"[58].
Marcin Kromer, od 1570 r. biskup koadiutor Stanisława Hozjusza z prawem następstwa po nim na Warmii, opisując Prusy Królewskie w dziele zatytułowanym Polska, zaznaczył, że "w ich skład wchodzi również Warmia [...] prawie ze wszystkich stron otoczona przez Prusy Książęce i właśnie przez nie kiedyś okrojona, styka się także z województwem malborskim, ale nie należy do żadnego województwa, podlegając swemu biskupowi i kapitule jej świętego Kościoła, uznając najwyższą władzę króla polskiego"[59]. Warmia była zatem dominium kościelnym, podległym władcom Polski.
Do województwa pomorskiego przylegały oddane w lenno książętom pomorskim ziemie bytowska i lęborska. Pomorze Zachodnie, pozostające w bliskich kontaktach z Polską, mimo ciążenia ku niej i szukania oparcia przeciw agresji Brandenburgii, odpadło ostatecznie, gdy książę Bogusław X Gryfita, który nie mógł liczyć na pomoc Zygmunta I uwikłanego w potrójny konflikt - krzyżacki, habsburski i moskiewski, złożył hołd lenny cesarzowi w 1521 r.
Piastowska dzielnica Śląsk od 1348 r. stała się lennem Korony Czeskiej po zhołdowaniu przez Luksemburgów kolejnych księstw powstałych wskutek postępującego na tym terenie w XIII i XIV w. rozdrobnienia dzielnicowego. Za Kazimierza Wielkiego wróciła do Korony Polskiej ziemia wschowska, a w 1396 r. ziemia wieluńska. W 1440 r. lennikami Polski, za zgodą króla Czech, zostali książęta Oświęcimia i Zatora. W 1456 r. Kazimierz Jagiellończyk inkorporował do Korony księstwo oświęcimskie, a w 1494 r. Jan Olbracht księstwo Zatorskie. Leżąca dalej na południe ziemia spiska z kilkoma miastami została zastawiona w 1412 r. przez Zygmunta Luksemburczyka w zamian za dług zaciągnięty u Władysława Jagiełły i pozostała przy Polsce aż do XVIII w., kiedy zagarnęła ją Austria w czasie pierwszego rozbioru.
W 1443 r. biskup Zbigniew Oleśnicki kupił od książąt cieszyńskich jeszcze księstwo siewierskie, należące do terenów śląskich. Graniczyło ono bezpośrednio z Małopolską. Aż do XVIII w. było to odrębne księstwo należące do biskupów krakowskich.
Odzyskiwane skrawki Śląska administracyjnie włączono do drugiej prowincji Królestwa Polskiego - Małopolski. Krajobraz Małopolski właściwej, obejmującej ziemie krakowską i sandomierską, był bardziej urozmaicony niż monotonne niziny wielkopolskie. Stare Góry Świętokrzyskie, Wyżyna Krakowsko-Częstochowska i Tatry pokryte puszczami stanowiły o pięknie tej ziemi. Górzyste tereny obfitowały w minerały, przede wszystkim w żelazo i sól. Na gęsto zaludnionych od pradziejów terenach w dolinach rzek powstały najważniejsze miasta: Kraków i Sandomierz, stolice dwóch województw, do których w XV w. doszło trzecie - lubelskie, utworzone na prawym brzegu Wisły. Kraków do czasów sejmu lubelskiego w 1569 r. był stolicą Korony, tam znajdowała się najważniejsza siedziba króla i administracji oraz stolica biskupstwa, drugiego w hierarchii po metropolitalnym Gnieźnie. Mimo że unijny sejm w Lublinie zadecydował o stołeczności Warszawy, położonej centralnie w Rzeczpospolitej, Kraków pozostał miejscem koronacji i pogrzebów władców Polski i Litwy.
Prowincja Małopolska rozszerzyła swe granice ku wschodowi, od kiedy Kazimierz Wielki rozpoczął proces przyłączania do Królestwa Rusi Halicko-Włodzimierskiej (1340-1366). Po chwilowym przejęciu tych ziem przez Ludwika Andegaweńskiego na rzecz Węgier królowa Jadwiga odzyskała je dla Polski w 1387 r. Ziemie ruskie pozostawały w różnym związku z Polską jako jej lenna lub tereny do niej wcielane. Związek był wzajemnie korzystny. Polsce dawał ważną drogę handlową prowadzącą do portów nad Morzem Czarnym oraz wielkie możliwości rozwoju osadnictwa, a ruskiej ludności tych ziem o niezwykle urodzajnych glebach i bogactwach naturalnych, opiekę królów Polski przed najazdami Tatarów, stale nękających kresy południowo-wschodnie[60]. Tendencje do zjednoczenia z Koroną wystąpiły najsilniej na terenach Rusi Czerwonej i Podola, które przyjęły prawo polskie przed połową XV w. Poprzez sąsiedztwo z Rusią także Mołdawia zaczęła szukać więzi z Polską i stała się jej lennem za Jagiełły i Jadwigi w 1387 r. Związek ten rozszerzał formalnie granice Królestwa Polskiego aż do Morza Czarnego. Ponawiane jeszcze za Kazimierza Jagiellończyka hołdy lenne hospodarów mołdawskich były świadectwem szukania przez nich pomocy w Polsce przeciw zagrożeniu tureckiemu. Nieudana wyprawa Jana Olbrachta w 1497 r. pociągnęła za sobą dalekosiężne skutki: zahamowanie handlu czarnomorskiego wraz z utratą zwierzchnictwa Polski nad Mołdawią.
W 1569 r. Zygmunt August inkorporował Podole do Korony jako odrębne województwo. Przez cały XV i XVI w. trwały o nie spory z Litwą, podobnie jak o Podlasie, zasiedlone zarówno przez ludność litewską, jak i polską. To puszczańskie województwo (m.in. na jego terenie leżała Puszcza Białowieska) z głównymi miastami Białymstokiem, Grodnem, Łukowem także włączono do Korony w 1569 r.
Wielkie Księstwo Litewskie, drugą część Rzeczypospolitej, J. Krasiński tak opisał w XVI w.: "Obszerna ta ziemia ma pola i pastwiska, lecz po większej części lasami jest pokryta. Latem w wielu miejscach staje się bagnista. [...] Hercyńska puszcza, zajmująca znaczną część Litwy obfituje w dzikie zwierzęta". Skóry tych zwierząt uważał Krasiński za największe bogactwo Litwy, "graniczącej z Moskwą, Inflantami, Rusią, Prusami, Żmudzią i Mazowszem"[61].
Na ziemiach litewskich od czasów Jagiełły i Witolda trwał proces zanikania księstw udzielnych i stopniowego kształtowania administracji wzorowanej na polskiej. Najwcześniej stworzono (1413) województwa wileńskie i trockie na ziemiach przydzielonych przez Giedymina dwóm jego synom, Kiejstutowi i Olgierdowi. Pierwsze stanowiło centrum etnicznej Litwy, położone w dorzeczu Niemna. W dolinie jego dopływów, Wilii i Wilejki, rozłożyła się stolica Wielkiego Księstwa, pięknie wśród lasów i wzgórz usytuowane Wilno.
Stopniowo także ziemie leżące dalej na wschód w XVI w. otrzymywały status województw: w 1504 r. powstało województwo połockie, w 1508 r. - smoleńskie, a w 1511 r. - witebskie. Wcześniej, bo w 1507 r., po lewej stronie Niemna powstały województwa nowogródzkie, Słonimskie i wolkowyskie. Ostatecznie reforma w czasach Zygmunta Augusta (1564-1566) zmieniła w województwo dawne księstwo mścisławskie, na żyznym Wołyniu, obok wołyńskiego powstało województwo braclawskie, a na błotnistych terenach Polesia - województwo brzeskie-litewskie. Jedynie Żmudź, odebrana Krzyżakom i przywrócona Litwie na mocy pokoju toruńskiego w 1411 r., za czasów Kazimierza Jagiellończyka, na początku jego rządów, uzyskała obok Litwy i Rusi status trzeciej części składowej Wielkiego Księstwa i pozostała formalnie (m.in. w tytule monarchów) odrębnym księstwem, rządzonym przez urzędnika hospodarskiego nazywanego starostą.
W drugiej połowie XVI w. zmieniło swój status dawne państwo Kawalerów Mieczowych. W 1561 r. Inflanty zostały włączone do Polski, bez Kurlandii i Semigalii, które otrzymał - jako księstwo lenne króla Polski - sekularyzowany ostatni wielki mistrz Gotard Kettler. Wspomniany już J. Krasiński podsumował wynik tego procesu: "Mądry król Zygmunt August pragnąc krajowi temu przynieść pomoc i rozproszone jego siły zjednoczyć, Gotarda Kettlera szlachetnego Westfalczyka, księciem Kurlandii i Semigalii mianował, po odebraniu od niego przysięgi na wierność i hołdownictwo królom Polski. [...] Od tego czasu księstwo to (które zaiste ze względu na bogactwo mieszkańców i potęgę znakomitych miast, godne zwać się królestwem) królom polskim podlega"[62].
Z ok. 900 000 km2, na których rozciągało się u końca XV w. Wielkie Księstwo, Litwa utraciła w wieku XVI ok. 300 000 km2, a więc 1/3 terytorium. Powodem były wojny z Moskwą o Inflanty, trwające w latach 1492-1537 i wznowione w 1558 r. Księstwo Moskiewskie zabrało wielkie, acz słabo zaludnione tereny między Desną a górną Oką: Wiaźmę, ziemię smoleńską, czernihowską i siewierską. Drugą przyczyną zmniejszenia terytorium Wielkiego Księstwa były decyzje podjęte przez Zygmunta Augusta wraz z senatorami i posłami na unijnym sejmie w Lublinie w 1569 r. o włączeniu do Korony dawnych ziem litewskich na południu Wielkiego Księstwa, tj. Podlasia, województw wołyńskiego i bracławskiego oraz kijowskiego. Obszary te przez cały wiek XV były kością niezgody między Królestwem a Litwą, przyczyną tego, że unijne dzieło Jagiełły wielokrotnie było poważnie zagrożone w swym istnieniu. Spory łagodzili, dzięki swym umiejętnościom dyplomatycznym, zarówno Władysław Jagiełło, jak i Kazimierz Jagiellończyk. Ich długie panowanie i autorytet, zarówno wśród Litwinów jak i Polaków, ratowały stale chwiejącą się unię.
Bardzo trudno podać dokładniejsze liczby ludności żyjącej na opisanych terenach w różnych okresach ok. 200-letnich dziejów monarchii jagiellońskiej. Przypuszcza się, że Polska po unii z Litwą liczyła ok. 7,5 miliona mieszkańców, więc choć druga w Europie pod względem wielkości obszaru, pod względem liczby ludności - która decyduje o znaczeniu kraju - znalazła się wśród państw średnich, daleko za Francją z jej 20 milionami. Polska i Litwa razem miały 9,2 mieszkańców na km2, co umieszczało je wśród słabiej zaludnionych państw Europy. Gęstość zaludnienia jednak zasadniczo różniła oba kraje, Korona bowiem - bez jej ziem ruskich - miała 20,6 mieszkańców na km2, należała więc do sześciu najgęściej zaludnionych państw Europy[63]. Różnica między dwiema częściami Rzeczpospolitej była m.in. wynikiem urbanizacji, znacznie bardziej zaawansowanej na terenie Królestwa niż Litwy.
Pod względem społecznym ludność dzieliła się w Królestwie na stan szlachecki (ok. 5-6%), mieszczański (ok. 20%, ale tylko niewielka część z tego zamieszkiwała w miastach większych, liczących ponad 10 000 mieszkańców). Najbogatsze w mieszczaństwo były zurbanizowane Prusy Królewskie, co podkreślił w swojej Polsce J. Krasiński. Resztę, a więc ponad 70% - po odjęciu mniej więcej 1% duchowieństwa katolickiego i prawosławnego - stanowiła ludność wiejska[64].
W okresie zawierania unii Wielkie Księstwo Litewskie było wciąż jeszcze państwem patrymonialnym, własnością panującej dynastii. Wielki książę, zwany hospodarem, czerpał dochody z danin i różnych świadczeń poddanych. Z części dochodów utrzymywał siły zbrojne. Najwyższą warstwę społeczeństwa stanowili kniaziowie. Posiadali ziemię na własność, więc mogli nią dysponować. Niżej stali bojarzy, też posiadający ziemię, ale w zamian za wojskową służbę konną. Według prawa ich ziemia należała do księcia, od którego byli wielorako uzależnieni. Jeszcze u końca XIV w. i w wieku XV miasta rozwijały się wolno, było ich mało, ich mieszkańcy stanowili niewielki procent ludności kraju. Największą grupą ludności - podobnie jak w Polsce - byli włościanie. Nie tylko składali daniny księciu, ale także byli wykorzystywani do licznych posług przy naprawie dróg, grodów czy budowie mostów. Najniższe miejsce w drabinie społecznej zajmowali niewolnicy. Byli to albo jeńcy zdobyci w czasie wypraw wojennych, albo ludzie wolni, którzy stawali się niewolnikami, np. za długi. Zatrudniani byli w majątkach wielkiego księcia lub bojarów. W ciągu wieków współistnienia Litwy i Polski pod władzą Jagiellonów największe przeobrażenie przeszła grupa bojarów. Zarówno litewscy, jak i ruscy stopniowo uzyskiwali status podobny do tego, który miała szlachta polska.
Także pod względem etnicznym ludność państw jagiellońskich była bardzo zróżnicowana. W Koronie ok. 2/3 stanowili Polacy, w pozostałej 1/3 większością byli Rusini, zamieszkujący wschodnie województwa, a oprócz nich Niemcy, których najwięcej było w Prusach Królewskich. Żydzi, Włosi i Ormianie tworzyli małe grupy, osiadłe zwłaszcza w miastach. Na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego większość ludności była ruska - prawdopodobnie więcej niż połowa. Litwini razem ze Żmudzinami stanowili mniej więcej 1/3 ludności. Niewielkie grupy tworzyli tam mieszkańcy pochodzenia polskiego, niemieckiego, żydowskiego, ormiańskiego i tatarskiego. Tatarzy wraz z Karaimami zostali osadzeni na Litwie i Rusi litewskiej w okresie panowania Witolda: w 1397 r. Tatarzy, w 1398 r. Karaimi. Ich liczba prawdopodobnie znacznie wzrosła w XV-XVI w.[65]
Ludność Polski pod względem wyznawanej religii była dość jednolita - większość stanowili katolicy, tylko na Podlasiu, Rusi Czerwonej i Podolu wyznawano prawosławie. W Wielkim Księstwie proporcja była odwrotna niż w Koronie - katolicy stanowili mniejszość, ludność prawosławna - zdecydowaną większość. Na ruskich ziemiach koronnych i na Litwie organizacje obu Kościołów nakładały się na siebie. Wśród wyżej wspomnianych mniejszości etnicznych - Żydów, Ormian, Tatarów i Karaimów - istniały gminy właściwej im religii: judaizmu, islamu czy odmiennego - jak w wypadku Ormian - chrześcijaństwa, z własnym językiem liturgicznym i pismem, wiążącymi litewskich i polskich Ormian z dziedzictwem Wielkiej Armenii.
W okresie przenikania reformacji w XVI w. mieszczaństwo, zwłaszcza pochodzenia niemieckiego, często przyjmowało luteranizm, głównie na terenie Prus, a szlachta zarówno polska, jak i litewska - kalwinizm. Różnorodność, a jednocześnie autonomia kulturowa i wyznaniowa zdumiała odwiedzającego Litwę pod koniec XVI w. niemieckiego podróżnika Samuela Kiechela. W czasie pobytu w Wilnie zorientował się, że są "tam różne religie i sekty, które wszystkie swoje kościoły i kulty publicznie prowadzą jak papiści, kalwini, jezuici, Rusini lub Moskwa, anabaptyści, zwinglianie i Żydzi, co także swoje synagogi i wspólnoty mają, podobnie poganie czyli Tatarzy, tak jak wszystkie religie, gromady i sekty libertatem conscientiae mają, w czym nikt nie doznaje przeszkody"[66].
Wiadomość o mozaice religijnej na terenie Rusi należącej do Wielkiego Księstwa Litewskiego zawdzięczamy także Maciejowi z Miechowa, który w Opisie Sarmacji Azjatyckiej i Europejskiej poczynił następujące uwagi: "Jest (tam) religia chrześcijańska, podlegająca papieżowi rzymskiemu i ona tu panuje i jest najważniejsza, chociaż ma mało wyznawców. Wyznanie ruskie ma więcej wyznawców, uznaje obrządek grecki i obejmuje swym zasięgiem całą Ruś. Trzecie wyznanie skupia Żydów, ale nie wyzyskiwaczy [...] lecz pracowników - rolników i wielkich kupców zarządzających często urzędami celnymi i podatkowymi. Do czwartego wyznania należą Ormianie mieszkający głównie w Kamieńcu i we Lwowie. Są bardzo doświadczonymi kupcami. [...] Rusini naśladują Greków w ubiorze i ceremoniach kościelnych [...]. Żydzi mają własne pismo i obrządek, zajmują się także naukami humanistycznymi, astronomią i medycyną. Ormianie również mają własne pismo i obrządek. [...] Mają wspaniale księgi, kielichy i inne przybory dostosowane do obrządku dawnych chrześcijan"[67]. Oba przytoczone teksty podkreślają zarówno daleko posuniętą tolerancję i wolność wyznania licznych grup religijnych, jak i wysoki poziom ich kultury.
Początki: Giedyminowicze
Zaraz za progiem wielkiej odludni Podlasia czerniała ogromna Puszcza Białowieska, słynniejsza teraz niż wówczas, kiedy nie mniej rozległe bory mścisławskie, borysowskie, rudnickie od Wilna ku Niemnowi zacieniały kraj tyląż innymi w różnych stronach puszczami Białowieskiemu Poprzecinane wewnątrz szerokimi łąkami i jeziorami, zagęszczone wszelkimi rodzajami krzewów i drzew, pełne błąkających się w ich cieniu gromad zwierza dzikiego, przedstawiały się niezmierzone przestwory leśne, jakby wcale osobne państwa roślin i zwierząt.
(K. Szajnocha, Jadwiga i Jagiełło. 1374-1413, t. 3, Warszawa 1974, s. 138-139)
Litwini, podobnie jak Łotysze, Jaćwięgowie i Prusowie, należą do plemion bałtyjskich, a wraz ze Słowianami do ludów indoeuropejskich. Na tereny nadbałtyckie przybyli prawdopodobnie w początkach II tysiąclecia przed Chrystusem. Nazwa Litwy pojawia się po raz pierwszy w Roczniku kwedlinburskim pod rokiem 1009 wraz z wiadomością o męczeńskiej śmierci Brunona z Kwerfurtu, który zginął in confinio Ruscie et Lituae, na pograniczu Rusi i Litwy[17].
Na przełomie XI i XII w. doszło do powstania zalążków państwa litewskiego. Zadziwiające jest jego długie - niemal do końca XIV w. - trwanie w pogaństwie, mimo bliskiego, od zachodu i północy, sąsiedztwa chrześcijaństwa łacińskiego - Polski, zakonów krzyżackiego i inflanckiego, a na wschodzie i południu Litwy - prawosławnych Rusinów.
Nie mniejsze zdumienie budzi fakt utworzenia przez Litwinów w ciągu XIII i XIV w. ogromnego państwa, sięgającego od Bałtyku po stepy czarnomorskie, przekraczającego na wschodzie linię Dźwiny i Dniepru, podchodzącego niemal do bram Moskwy. Państwo litewskie, które włączyło w swe granice słowiańskich Rusinów, okazało się, jak napisał Henryk Paszkiewicz, "tworem nadspodziewanie żywotnym i trwałym. Dowodzi to wielkich walorów narodu i rozumu politycznego jego władców"[18].
Trzeba pamiętać, że tereny zamieszkane przez Litwinów w X i XI w. były najeżdżane przez Rusinów, pustoszone przez Wikingów, od XII w. zagrożone przez osadników niemieckich osiedlających się u ujścia Dźwiny. To dla ich obrony przed Litwinami i Rusinami powstał zakon rycerski Braci Chrystusa, zwany Zakonem Kawalerów Mieczowych. Wraz ze sprowadzonymi przez mazowieckiego księcia Konrada w początkach XIII w. Braćmi Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego - Krzyżakami - w celu obrony granic północno-wschodnich przed pogańskimi plemionami Bałtów, prowadzili wobec nich, pod pozorem chrystianizacji, działania eksterminacyjne[19]. Największa katastrofa dotknęła plemiona Prusów, zamieszkujących w liczbie ok. 170 tys. terytorium liczące 42 tys. km2. Zostali wyniszczeni lub wchłonięci przez państwo krzyżackie. Łotysze, z ok. 145 tys. ludności na terenie podobnym do obszaru Litwy (ok. 58 tys. km2), byli zdominowani przez osadników niemieckich wspieranych przez Zakon Kawalerów Mieczowych. Jedynie Litwa, z ok. 170 tys. mieszkańców, obroniła swą niezależność i zbudowała wielkie bałto-slowiańskie państwo[20].
W XII w. zaczęła rozszerzać swe terytorium poza ziemiami etnicznymi Auksztoty i Żmudzi. Stopniowo zajęła Ruś Czarną z Nowogródkiem, Grodnem i Brześciem, następnie opanowała Ruś Białą z Połockiem, Witebskiem i Mińskiem, potem przyszła kolej na Polesie, Podlasie i Wołyń[21]. W latach 80. XII w. sięgnęli Litwini po Połock nad Dźwiną oraz Psków. Na przełomie XII i XIII w. państwo litewskie weszło w okres wyraźnego rozwoju militarnego i ekonomicznego. Korzystając z osłabienia księstw ruskich przez najazdy Tatarów, rozszerzało swe granice drogą podbojów i zabiegów dyplomatycznych[22].
Władcą, który połączył tereny Litwy właściwej, czyli Auksztoty, oraz Żmudzi, i utworzył ok. 1240 r. państwo litewskie, był Mendog (Mindaugas, Mindowe), jeden z kunigasów - dowódców wojskowych wzbogaconych na wyprawach. Proces tworzenia państwa, słabo źródłowo udokumentowany, jest trudny do odtworzenia. Przygotowywały go wspólne działania dyplomatyczne i wojenne kunigasów. W źródłach odnajdujemy ich imiona, np. przy okazji zawieranych układów z książętami ruskimi[23]. W późnych tekstach, pochodzących bowiem dopiero z XVI w., pojawiło się imię Ryngolda (Ryngolta) - ojca Mendoga.
Powstawanie państwa litewskiego w XIII w. było procesem skomplikowanym, w którym Mendog odegrał niewątpliwie ważną rolę. Na pierwsze miejsce wśród kunigasów wysunął się prawdopodobnie dzięki bezwzględnemu postępowaniu z rywalami. Jak donoszą Roczniki ruskie, mordował swych przeciwników lub wysyłał w odlegle tereny ruskie, zabierając im posiadłości litewskie[24]. Jednocześnie za pomocą zabiegów dyplomatycznych uzależniał słabszych od siebie kunigasów, m.in. poprzez małżeństwa z jego siostrami. Ostatecznie utworzenie zjednoczonego państwa litewskiego dokonało się na przełomie lat 40. i 50. XIII w.[25]
Rywal Mendoga, jego bliski krewny, rządzący w Połocku Towciwił, jako pierwszy książę litewski przyjął z rąk arcybiskupa Rygi chrzest w obrządku łacińskim, by móc przeciwdziałać akcji jednoczenia ziem litewskich. Mendog zgrabnym posunięciem dyplomatycznym, jakim było związanie się z mistrzem zakonu inflanckiego, skłóconym z arcybiskupem Rygi, przeszkodził tym zamiarom. Prawdopodobnie w 1250 lub 1251 r. przyjął chrzest wraz z rodziną i niektórymi członkami dworu; wysłał także uroczyste poselstwo do Innocentego IV. Zostało one przyjęte w Mediolanie przez papieża, który powołał biskupstwo podległe bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. W tym samym czasie mistrz zakonu inflanckiego pośredniczył u papieża w uzyskaniu dla Mendoga korony królewskiej. Uroczystość koronacyjna odbyła się w 1253 r. najprawdopodobniej w Wilnie[26]. Chrześcijaństwo nie zapuściło jednak głębszych korzeni na Litwie. Przyjęte z powodów politycznych, z tych samych przyczyn upadło[27].
W 1259 r. Mendog zerwał stosunki z zakonem inflanckim, jak się zdaje porzucił chrześcijaństwo, a cztery lata później (1263) został zamordowany przez wrogów. W ciągu następnych stu lat Litwa pozostawała krajem pogańskim, niszczonym przez walki wewnętrzne między kunigasami. Ich ofiarą padł w 1267 r. syn Mendoga i naturalny jego spadkobierca - Wojsiełek.
Słaba podstawa źródłowa dla końca wieku XIII sprawia, że spotykamy w historiografii różne hipotezy co do kolejności władców Litwy i wzajemnych między nimi powiązań. Z Latopisu hipackiego, którego zapisy pochodzą z XV i XVI w., znane są imiona książąt Budikida i Budiwida. Ten ostatni jest przez niektórych historyków utożsamiany z tajemniczą postacią księcia Pukuwera, rządzącego na Litwie w latach 1292-1294, uznawanego za ojca Witensa i Giedymina. Witens w latach 1295-1315 walczył z powodzeniem z Krzyżakami, którzy systematycznymi najazdami chcieli zdobyć Żmudź, by móc połączyć swe ziemie z terytorium zakonu inflanckiego[28].
Po Witensie władzę objął Giedymin (1316-1341). Od jego czasu dzieje Litwy mają lepszą postawę źródłową. W okresie długiego panowania Giedymin utworzył wielkie i silne państwo litewskie. Umocnił wcześniejsze zdobycze na terenie księstw ruskich i przyłączył nowe obszary. W Połocku osadził swego brata Woinę, najstarszego syna - Olgierda - ożenił z Marią, córką Jarosława (zm. 1346), księcia Witebska. Podporządkował sobie Mińsk, Pińsk i Turów, przesuwając granice państwa daleko na wschód. Utrzymywał dobre stosunki z niezależnym jeszcze Pskowem, Twerem i Nowogrodem Wielkim, z którymi wspólnie usiłował powstrzymywać ekspansję Moskwy, rosnącej w znaczenie od czasów Iwana Kality (1304-1340).
Utrzymywanie wielkiego terytorialnie państwa było możliwe dzięki mądrej, tolerancyjnej polityce Giedymina. Jednał sobie ludność ruską przez zachowywanie często przy władzy dawnych książąt i okazywanie szacunku dla jej religii i obyczajów. Jeśli ziemie ruskie, przyłączone do państwa, przekazywał członkom swego rodu, przyjmowali oni na ogół prawosławie.
Giedymin, sam poganin, postarał się o zgodę Konstantynopola na utworzenie (ok. 1316) odrębnej metropolii prawosławnej dla ziem ruskich związanych z Litwą, aby zapewnić niezależność od metropolity kijowskiego, rezydującego w Moskwie[29].
Stałe zagrożenie ze strony zakonu krzyżackiego skłoniło Giedymina do szukania porozumienia ze Stolicą Apostolską i krajami Europy Zachodniej oraz oskarżania wobec nich Krzyżaków o politykę eksterminacji wobec plemion Bałtów, niemającą nic wspólnego z szerzeniem chrześcijaństwa. Konieczność powstrzymania Krzyżaków stanowiła także podstawę porozumienia z Polską, zmagającą się z ekspansją zakonu za czasów Władysława Łokietka i w początkach panowania Kazimierza Wielkiego. Zawarte przymierze wzmocnione zostało w 1325 r. małżeństwem córki Giedymina, Aldony, z Kazimierzem, synem Łokietka[30].
Panowanie Giedymina stanowiło okres bardzo ważny w dziejach Litwy. Był on twórcą potęgi Wielkiego Księstwa Litewskiego i założycielem dynastii, która rządziła krajem aż do 1572 r., tj. do śmierci ostatniego z Giedyminowiczów, prawnuka Jagiełły - Zygmunta Augusta, wielkiego księcia litewskiego i króla polskiego.
Henryk Paszkiewicz, przedstawiając wczesne dzieje Litwy, pisał, że zbyt wątła podstawa źródłowa nie pozwala na odtworzenie etapów procesu rozszerzania granic państwa przez Giedymina. Natomiast wynik jego podbojów i zabiegów dyplomatycznych daje się odczytać z Kroniki wielkich książąt[31]. Wylicza ona imiona tych spośród licznych synów Giedymina, którzy otrzymali grody wraz z ziemiami w różnych częściach Wielkiego Księstwa. Przydzielone im tereny zadecydowały w pewnym stopniu o podziale, jaki dokonał się wewnątrz dynastii. Część władców, rządzących po śmierci Giedymina na Litwie, to książęta pogańscy - Jawnuta, Monwid, Olgierd i Kiejstut, inni - związani z ziemiami ruskimi - przyjęli chrzest prawosławny, a wraz z nim nowe imiona: - Narymunt - Gleba, Lubart - Dymitra, a Koriat - Michała.
Na wielkiego księcia Giedymin wyznaczył Jawnutę (1341-1345), dając mu Wilno. Monwid otrzymał Kiernów i Słonim, umarł bezdzietnie wkrótce po ojcu. Olgierd, posiadający Witebsk po ożenku z Marią, dostał także Krewo. Kiejstut zajmował Troki.
W 1345 r. Olgierd i Kiejstut odebrali Jawnucie tron wielkoksiążęcy. Jawnuta zbiegł do Moskwy, gdzie przyjął wraz z prawosławiem imię Iwan. Dwa lata później wrócił do kraju i otrzymał od braci niewielkie księstwo zasławskie, leżące na ruskich obszarach państwa litewskiego. Rządzili na nich także pozostali synowie Giedymina: Narymunt-Gleb był księciem pińskim, połockim i namiestnikiem w Nowogrodzie Wielkim, Koriat-Michał rządził Nowogródkiem, Lubart-Dymitr był księciem łuckim i włodzimierskim[32].
Rzecz znamienna, że pomimo wielości księstw należących do Litwy, państwo zachowało jedność, nie ulegając rozbiciu, jakie obserwujemy w XIII w. na Rusi i w Polsce. Zdaniem Paszkiewicza stało się tak, ponieważ "na czele Litwy stanęli dwaj najbardziej utalentowani ze wszystkich Giedyminowiczów - Olgierd i Kiejstut, dwaj ostatni poganie w całej gromadzie książęcej. Obaj posiadali - poza pewnymi ziemiami ruskimi - całą Auksztotę, fundament terytorialny niezbędny do utrzymania silnej władzy wielkoksiążęcej"[33]. Wilno Olgierda i Troki Kiejstuta urastały do roli dwóch stolic Litwy.
Olgierd jako wielki książę (1345-1377) przejął po ojcu trzy trudne sprawy: zagrożenie Litwy przez Krzyżaków i Zakon Inflancki, rywalizację z Moskwą o ziemie nad górnym Dnieprem oraz walkę z koalicją polsko-węgierską na terenach Rusi Halicko-Włodzimierskiej. Współpracując z Kiejstutem, walczył skutecznie z obu zakonami ustawicznie napadającymi na ziemie litewskie. Uczynił wiele dla rozszerzenia terytoriów ruskich, wcześniej przynależnych do Litwy. Jego synowie, jeszcze za życia ojca, otrzymali rozległe księstwa. Fiodor dostał Ratno, prawdopodobnie Kobryń z pobliskimi grodami i Lubomi oraz ziemie między Chełmszczyzną a Wołyniem. Andrzej Garbaty został namiestnikiem Pskowa, księciem Połocka, a po 1394 r. także namiestnikiem nowogrodzkim. Dymitr Starszy rządził w Briańsku, Trubaczewie i Drucku, a Włodzimierz został księciem witebskim i kijowskim (po 13 67)[34].
Sukcesy Olgierda wyjaśnia zapis bizantyńskiego kronikarza Nicefora Gregorasa z XIV w. o sile militarnej Litwy: "Lud Litwinów, rządom jednego władcy podległy, jest mnogi i bardzo waleczny, a nawet niepokonany. Ich król nieporównanie przewyższa wszystkich chrześcijańskich książąt Rusi północnej siłą zbrojną i bitnością swego wojska, sam tylko jeden nie płaci rocznego haraczu Mongołom, bo olbrzymie, dobrze obwarowane ma swoje królestwo"[35]. Podobnie źródła inflanckie i krzyżackie nierzadko podkreślały liczebność wojsk litewskich, ich znakomitą taktykę i dobre uzbrojenie. Warto pamiętać, że wspomniany potencjał militarny Litwy wspierali Rusini. Wzmianki o ich udziale w walkach u boku wojsk litewskich występują często w źródłach krzyżackich i inflanckich. Sukces, zwłaszcza w utrzymaniu uzależnionych terenów ruskich, Litwa zawdzięczała ponadto mądrości i tolerancji Olgierda, szanującego, przykładem ojca, miejscową tradycję, odrębności społeczne i gospodarcze. Potomkowie Olgierda, otrzymujący od ojca ziemie ruskie, tak jak synowie Giedymina przyjmowali na ogół prawosławie. Władcom Litwy zależało na silnym powiązaniu z nią tych ziem. Świadczą o tym także małżeństwa: Olgierda najpierw z Marią, księżniczką Witebska, potem z Julianną, księżniczką Tweru, oraz Lubarta z dziedziczką Wołynia. Inne małżeństwa książąt wiązały z Litwą tereny politycznie od niej niezależne[36].
O mądrości politycznej Olgierda świadczy projekt, przedłożony Karolowi IV Luksemburskiemu przez poselstwo litewskie w 1358 r., dotyczący przeniesienia Krzyżaków na odludne stepy czarnomorskie, aby bronili chrześcijańskich Rusinów przed nękającymi ich Tatarami[37].
Olgierd, wyznaczając na swego następcę Jagiełłę, syna z drugiej żony Julianny Twerskiej, zostawił mu nierozwiązane problemy polityczne. Litwa była nadal zagrożona ze strony obu zakonów, nie malało napięcie z Moskwą w rywalizacji o wschodnie tereny. Coraz też trudniejsza była dla Litwy izolacja polityczna wynikająca z trwania w pogaństwie.
Sytuacja Jagiełły była tym bardziej skomplikowana, że miał do czynienia z bardzo licznymi w drugim i trzecim pokoleniu przedstawicielami rodu Giedyminowiczów, reprezentujących sprzeczne interesy, niewahających się dla ich realizacji przed sprzymierzaniem się nawet z wrogami Litwy - Moskwą, Krzyżakami lub Polską.
Jagiełło miał czterech braci przyrodnich, synów Marii, pierwszej żony Olgierda: Fiodora (zm. 1394/1400), Andrzeja Garbatego (zm. 1399), Dymitra Starszego (zm. 1399) i Włodzimierza (zm. 1398), oraz siedmiu braci, zrodzonych jak on z Julianny Twerskiej: Skirgiełlę (zm. 1394), Korybuta-Dymitra (zm. 1404), Lingwena-Siemiona (zm. 1431), Korygiełłę-Kazimierza (zm. 1390), Minigaiłę (zm. przed 1382), Wigunta-Aleksandra (zm. 1302) i Swidrygiellę-Boleslawa (zm. 1452)[38]. Na Litwie władza była dziedziczna, ale następcę wyznaczał wielki książę. Młodemu Jagielle brakowało autorytetu Olgierda. Osadzenie właśnie jego na tronie litewskim musiało wzbudzić niechęć starszych braci, a także niezadowolenie stryja Kiejstuta.
Siły odśrodkowe zaczęły spychać kraj w kierunku chaosu wewnętrznego, który pogłębiała zdrada braci Jagiełły, poddających się bądź Moskwie, bądź Polsce, bądź Węgrom w poszukiwaniu pomocy przeciw wielkiemu księciu. Pierwszy do Moskwy zbiegł z Połocka na przełomie 1377 i 1378 r. Andrzej Garbaty, rok później z Briańska Dymitr Starszy. W ich ślady poszedł także książę kijowski Włodzimierz. Bracia i bratankowie władający na terenach księstw graniczących z Rusią Halicką szukali pomocy u Ludwika Węgierskiego.
Po okresie trwającej od 1377 r. współpracy Jagiełły z Kiejstutem, w 1381 r. wybuchł między nimi konflikt, być może na tle różnego widzenia polityki wobec chrześcijaństwa. Kiejstut usunął Jagiełłę z Wilna, przejmując władzę wielkiego księcia. Jagiełło zdołał jednak zapanować nad sytuacją. Już w 1382 r. uwięził Kiejstuta wraz z współpracującym z nim synem, Witoldem, i ponownie zajął Wilno, kładąc kres rządom stryja. Kiejstut wkrótce zmarł w więzieniu w niejasnych okolicznościach, a Witold zdołał zbiec do Krzyżaków. Przyjął chrzest z ich rąk i oddał im w lenno ziemie odziedziczone po ojcu. Znał doskonale tereny Litwy, prowadził wyprawy Krzyżaków w głąb kraju. Jagiełło znalazł wyjście z trudnej dla siebie sytuacji. Posunięciem świadczącym o jego dalekowzroczności i umiejętnościach dyplomatycznych było potajemne porozumienie z Witoldem, skierowane przeciw Krzyżakom. Zdradziwszy śmiertelnych wrogów Litwy, Witold powrócił w 1384 r., podjął współpracę z Jagiełłą i odzyskał ziemie odziedziczone po Kiejstucie z wyjątkiem Trok, które w 1382 r. Jagiełło przekazał wiernemu mu bratu, Skirgielle[39]. Także tereny wschodnie, opuszczone przez przyrodnich braci zbiegłych do Moskwy, obsadził tymi, którzy dochowali mu wierności: Skirgiełło otrzymał Połock, Korybut - Nowogród Siewierski. Naśladując politykę ojca, sprzymierzył się z wrogiem Moskwy, chanem Tatarów Mamajem, ale z niewyjaśnionych powodów nie wspomógł go w zwycięskiej dla Moskwy bitwie na Kulikowym Polu w 1380 r.[40]
Na ten okres przypadły podjęte - jak niektórzy przypuszczają, za sprawą Julianny, matki Jagiełły, a być może wspierane przez promoskiewsko nastawionych krewnych - starania wokół małżeństwa Jagiełły z córką wielkiego księcia Dymitra Dońskiego, prawdopodobnie najstarszą - Zofią. Moskwa, osłabiona odwetowym po Kulikowym Polu najazdem Tatarów w 1382 r., była skłonna szukać także na tej drodze porozumienia z Litwą. Małżeństwo wiązało się z obietnicą ze strony litewskiej przyjęcia chrztu w obrządku bizantyńskim, ale nie dawało żadnej szansy wsparcia zmagań Jagiełły z Krzyżakami przez zbyt jeszcze słabą politycznie Moskwę[41].
Od początku swego panowania na Litwie Jagiełło stał wobec potrójnej możliwości odejścia od pogaństwa. Rozpoczęte w 1382 r. starania o porozumienie z Moskwą otwierały perspektywę przyjęcia chrześcijaństwa w obrządku greckim. Rozważali ją już Giedymin i Olgierd, usiłujący uzyskać w Konstantynopolu zgodę na odrębną dla Litwy metropolię. Kościół prawosławny na terenach ruskich przyłączonych do Litwy był zakorzeniony tam od X w., dobrze zorganizowany, współtworzył wysoką kulturę w poszczególnych księstwach. Litwini, podbiwszy tereny dawnej Rusi Kijowskiej, przyjmowali jej kulturę, język ruski stał się urzędowym w Wielkim Księstwie Litewskim. Dymitr Doński, żądając chrztu prawosławnego od Jagiełły, wiedział, że wejdzie on dzięki temu na drogę stopniowego podporządkowania się Moskwie.
Możliwe było także przyjęcie chrztu z rąk Krzyżaków lub zakonu inflanckiego. Jagiełło musiał zdawać sobie sprawę z tego, że prowadzone w ciągu XIII i XIV w. wyniszczające wojny spowodowały głęboką nienawiść po obu stronach. Ponadto przyjęcie chrztu za pośrednictwem któregoś z zakonów groziło uzależnieniem politycznym. Prawdopodobnie dlatego, mimo zawartego 31 października 1382 r. układu, który m.in. zobowiązywał Jagiełłę do przyjęcia z całym krajem chrztu w ciągu czterech lat, oddania zakonowi dużej części Żmudzi i zawarcia z nim sojuszu, wielki książę wycofał się, nie ratyfikując spisanej z Krzyżakami umowy[42]. W obu przypadkach wyraźne jest wahanie się wielkiego księcia, przekonanego, że Litwa musi przyjąć chrześcijaństwo.
Pozostawała trzecia droga, którą zapoczątkowano już w czasach Giedymina, a kontynuowano za Olgierda - droga porozumienia z Polską[43]. Splot wypadków był dla Jagiełły bardzo korzystny. Na tronie w Krakowie miała zasiąść córka Ludwika Węgierskiego - Jadwiga. Małżeństwo z nią dawało Jagielle godność królewską, która umacniała jego pozycję w konfrontacji z członkami książęcej rodziny, sojusz z Polską gwarantował Litwie przede wszystkim wsparcie w rozgrywce z Krzyżakami, a także mógł być pomocny w jej zmaganiach z Moskwą.
Kiedy i kto rozpoczął pertraktacje w tej sprawie? Mimo bogatej literatury na ten temat nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy to panowie polscy zaproponowali tron wraz z ręką swojej królowej, czy też Jagiełło pierwszy podjął o nią starania. Są w źródłach ślady, że Jagiełło skłaniał się ku Polsce już w 1383 r. Strony doszły do porozumienia w 1384 r. Już 18 stycznia 1385 r. do Krakowa przybyło oficjalne poselstwo Skirgiełły, zaufanego brata Jagiełły, aby prosić o rękę Jadwigi dla wielkiego księcia. W dniu 14 sierpnia 1385 r. strona litewska wystawiła w Krewie dokument, w którym wielki książę Jagiełło obiecywał, że gdy zostanie królem Polski, przyjmie wraz z całą Litwą chrześcijaństwo, zapłaci umowną sumę 200 000 florenów za zerwanie dziecięcych ślubów Jadwigi z Wilhelmem Habsburgiem, księciem austriackim, odzyska ziemie utracone przez Polskę, uwolni wszystkich chrześcijańskich jeńców przebywających na terenie Litwy oraz przyłączy Wielkie Księstwo do Polski. W dokumencie na określenie istoty owego połączenia użyto słowa applicare, które wywoływało i nadal powoduje żywą dyskusję wśród polskich i litewskich historyków, ponieważ obie strony odmiennie je rozumieją. Odpowiedzią na dokument Jagiełły był akt wydany przez panów polskich w styczniu 1386 r. w Wołkowyskach, potwierdzający układ w Krewie. Jagiełło został zaproszony do Lublina wraz z braćmi i tam 2 lutego tego samego roku oficjalnie wybrany na króla Polski. Po przybyciu do Krakowa, w dniu 14 lutego przyjął chrzest z rąk arcybiskupa gnieźnieńskiego Bodzanty oraz biskupa krakowskiego Jana Radlicy i otrzymał imię Władysław, poślubił Jadwigę, a 18 lutego został koronowany na króla Polski[44]. Rozpoczęła się epoka dynastii Jagiellonów.
* * *
Warto raz jeszcze podkreślić, że Jagiełło, protoplasta i pierwszy przedstawiciel dynastii na polskim tronie, był Giedyminowiczem, wyszedł z rodu, który w XIV i XV w. stworzył wielkie państwo litewsko-słowiańskie łączące trzy światy - kultury pogańskiej, bizantyńskiej i łacińskiej. Przedstawiciele trzech pierwszych generacji litewskiej dynastii wyznawali religię pogańską, prawosławną i katolicką. W pierwszym i drugim pokoleniu ród był bardzo liczny, ale stopniowo liczba jego przedstawicieli zmniejszała się. Wielu z nich ginęło w walkach z Krzyżakami, a prawdziwą katastrofą dla potomków Giedymina była klęska wojsk Witolda w 1399 r. nad Worskłą. W czasie tej bitwy z Tatarami zginęło dziesięciu książąt z trzech pokoleń rodu. Wystarczy spojrzeć na tablicę genealogiczną, żeby dostrzec jak bardzo zmniejszyła się ich liczba w czwartym i piątym pokoleniu[45].
Z ok. 130 biogramów Giedyminowiczów, napisanych przez J. Tęgowskiego[46], wiadomo, że pogaństwo - mające jeszcze swoich przedstawicieli w drugim pokoleniu - zanikło zupełnie na rzecz prawosławia, które przyjęło ok. 83 potomków Giedymina po mieczu. Katolicyzm, wyznawany przez mniejszą liczbę, bo ok. 43 osoby z pierwszych pokoleń, częściej przyjmowały kobiety, wydawane za zachodnich dynastów. Wchodziły one od czasów Giedymina do rodu Piastów rządzących w Polsce, a także na Mazowszu, do rodzin książęcych różnych dzielnic Śląska oraz Pomorza. Grzegorz Błaszczyk, który zestawił 17 polsko-litewskich małżeństw zawartych między 1279 a 1496/1497 r., nazwał litewskie księżniczki swoistymi ambasadorami Litwy[47]. Wnosiły one kulturę swego kraju i jego znajomość do Europy nie tylko Środkowej, ale i Zachodniej. Spektakularną "karierę" zrobiło potomstwo Aldony - Anny, litewskiej żony Kazimierza Wielkiego. Młodsza z jej córek, Kunegunda, została żoną Wittelsbacha, cesarza Ludwika IV Bawarskiego, a wnuczka, Elżbieta, żoną Karola IV Luksemburczyka, króla czeskiego i cesarza. Z kolei córka tej pary, Anna, jako żona Ryszarda II została królową Anglii[48].
Większość Giedyminowiczówien wychodziła jednak za ruskich książąt lub wyznających prawosławie potomków Giedymina. Kilka z nich zasiadło na wielkoksiążęcym tronie Rurykowiczów w Moskwie: córka Giedymina Anastazja Augusta (zm. 1345) poślubiła Siemiona Dumnego (zm. 1353), Helena Olgierdówna (zm. 1437) była żoną Włodzimierza (zm. 1410), a Zofię (zm. 1453), córkę Witolda, wydano za Wasyla I (zm. 1425)[49].
Prawosławie przyjmowały także Giedyminowiczówny wydawane za książąt mołdawskich i wołoskich[50].
Przechodzenie na prawosławie przed 1386 r. członków rodu Giedyminowiczów miało istotne znaczenie dla ich pozycji w państwie po przyjęciu katolicyzmu przez Jagiełłę i Litwinów. Giedyminowicze prawosławni postrzegani byli jako Rusini, mimo swego pochodzenia z litewskiego rodu panującego, i w państwie dwuetnicznym, jakim było Wielkie Księstwo, z uprzywilejowaną pozycją Litwinów-katolików, nie mieli dostępu do najwyższych urzędów. Marzena Liedke wystąpiła z tezą, że sytuacja taka była na rękę Jagiellonom, usuwała bowiem groźne dla nich współzawodnictwo o władzę na Litwie. Pokazała na przykładach, że wsparcie ekonomiczne bogatych Giedyminowiczów i ich przywiązanie do prawosławia było poważną przeszkodą w postępach Kościoła katolickiego na ziemiach ruskich Wielkiego Księstwa[51]. Wyższość kultury ruskiej nad litewską i atrakcyjność liturgii Kościoła prawosławnego sprawiały, że przyjmujący ją Litwini często zatracali swoją tożsamość etniczną. Pytanie, na ile Jagiełło, wybierając związek z Polską, był tego świadomy, z braku źródeł, musi pozostać bez odpowiedzi.