Dymitr - Friedrich Schiller

Kup ebooka

37.00 zł
30.71 zł (30,33 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

O S O B Y

AKT I

KRÓL POLSKI

[Zygmunt III Waza]

ARCYBISKUP GNIEŹNIEŃSKI

[prymas Bernard Maciejowski]

ARCYBISKUP LWOWSKI

BISKUP KRAKOWSKI

BISKUP WARMIŃSKI

WIELKI KANCLERZ KORONNY

[hetman Jan Zamojski]

WIELKI MARSZAŁEK KORONNY

KASZTELAN KRAKOWSKI

[Janusz Ostrogski]

LEW SAPIEHA

[wielki kanclerz litewski]

KORELA

[hetman kozacki]

ODŹWIERNY

[postać fikcyjna]

JERZY MNISZECH

[wojewoda sandomierski]

MARYNA

[jego córka]

DYMITR SAMOZWANIEC

[podający się za syna Iwana Groźnego]

ODOWALSKI

[postać fikcyjna]

ROKOL

[dowódca kozacki, postać fikcyjna]

SZLACHCIC PIERWSZY

SZLACHCIC DRUGI

OPALIŃSKI

ZAMOJSKI

OSSOLIŃSKI

BIELSKI

[zubożali szlachcice, postaci fikcyjne]

AKT II

MARFA

[Maria Nagoj, matka carewicza Dymitra]

OLGA

[mniszka, przyjaciółka Marfy, postać fikcyjna]

ARCHIREJ HIOB

[prawosławny arcybiskup, postać historyczna]

POSADNIK

[urzędnik carski]

RYBAK

KSENIA

ALEKSJA

SIOSTRA FURTIANKA

[mniszki, postaci fikcyjne]

RAZIN

[dowódca kozacki, postać fikcyjna]

GLEB

ILIA

TIMOSZKA

OLEG

[wieśniacy rosyjscy]

IGOR

IWASZKA

PIETRUSZKA

[wieśniacy rosyjscy, stronnicy Dymitra]

A K T I

S C E N A P I E R W S Z A

Sala Senatu w Krakowie.

Walne posiedzenie Stanów Rzeczypospo­litej Polski.

Na podium o trzech stopniach, pokrytym kobiercem, stoi tron pod baldachimem, na którym siedzi Król. Po lewej i po prawej herby Polski i Litwy, a dalej, z każdej strony, po pięciu dygnitarzy koronnych.

Poniżej podium, również po obu stronach, siedzą biskupi, wojewodowie i kasztelani. Przodem do króla, z odkrytymi głowami, stoją w dwóch szeregach uzbrojeni posłowie.

Najbliżej proscenium siedzi Arcybiskup Gnieźnieński, prymas Polski; za nim, z wielkim złotym krzyżem, stoi kapelan.

ARCYBISKUP GNIEŹNIEŃSKI

Kończymy nasze burzliwe obrady

Porozumieniem korzystnym dla wszystkich:

Król ze Stanami rozchodzą się w zgodzie;

5 Szlachta wygasza podniesiony rokosz

I składa broń, jak się zobowiązała,

A król solennie przyrzeka rozpatrzyć

Wniesione skargi i zadośćuczynić

Sprawiedliwości...

A teraz, gdy mamy

10 Już te wewnętrzne sprawy rozstrzygnięte,

Możemy przejść do kwestii zagranicznych.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Otóż pytamy tu wysokie Stany,

Czy jest właściwe, byśmy wysłuchali

Księcia Dymitra, który się podaje

15 Za syna cara Iwana i twierdzi,

Że jest następcą tronu Wielkorusi?

Czy wyrażacie zgodę, aby tutaj,

Na walnym sejmie, oddano mu głos,

By mógł dowodzić swoich praw i racji?

KASZTELAN KRAKOWSKI

20 Zarówno honor, jak i racja stanu

Każą przychylić się do jego prośby.

BISKUP WARMIŃSKI

Liczne świadectwa, jakie nam okazał,

Są wiarygodne. Można go wysłuchać.

KILKU POSŁÓW

Trzeba. - Koniecznie!

LEW SAPIEHA

Ale to oznacza,

25 Że w pewnym stopniu już go uznajemy.

ODOWALSKI

Lecz nie wysłuchać - to z góry odrzucić,

Bez usłyszenia jego wersji zdarzeń.

ARCYBISKUP GNIEŹNIEŃSKI

Pytam więc po raz wtóry czy wręcz trzeci:

Godzicie się, by został wysłuchany?

WIELKI KANCLERZ KORONNY

30 Niech stawi się przed majestatem tronu.

SENATORZY

Tak, tak, niech mówi.

POSŁOWIE

Wysłuchajmy go!

Wielki Kanclerz Koronny daje znak laską Odźwiernemu, by ten otworzył drzwi.

LEW SAPIEHA

do Kanclerza

Mości Kanclerzu, proszę odnotować,

Że się sprzeciwiam temu posłuchaniu.

To posunięcie nie służy Koronie:

35 Możemy stracić kruchy pokój z Moskwą.

Wchodzi Dymitr.

Idzie w kierunku tronu i nie zdejmując nakrycia głowy,

składa kolejno ukłony: Królowi, Senatorom i Posłom.

Ci odkłaniają mu się.

Wreszcie przystaje - tak, by nie stać tyłem do króla,

a zarazem widzieć obecną w sejmie publiczność.

ARCYBISKUP GNIEŹNIEŃSKI

Kniaziu Dymitrze! Potomku Iwana!

Jeśli przytłacza cię ogrom tej sali

I dostojeństwo zebranych tu osób,

Jeśli ten splendor krępuje ci język,

40 Możesz skorzystać z prawa do pomocy

I dobrać sobie biegłego rzecznika,

Który za ciebie wyłoży twe racje.

DYMITR

Księże biskupie! Czcigodni panowie!

Staję przed wami, aby wam przedłożyć

45 Moje roszczenia do carskiego tronu.

Gdybym w obliczu senatu i króla,

Przed trybunałem szlachetnego ludu

Pogubił się i stracił język w gębie,

To moje racje nie byłyby mocne.

50 Owszem, przyznaję, nie stawałem jeszcze

Przed tak szacownym i dostojnym gremium;

Lecz im świetniejsze jest ono, tym bardziej

Podnosi mnie na duchu i uskrzydla.

Tak, im świetniejsze, tym dla mnie cenniejsze,

55 A jest doprawdy najprzedniejszej próby!

ARCYBISKUP GNIEŹNIEŃSKI

Rzeczpospolita Obojga Narodów

Przychyla się łaskawie do twej prośby.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - -

DYMITR

Wielmożny królu! Czcigodni biskupi!

60 I wy, posłowie prześwietnej Korony!

Nie będę taił, że widząc się tutaj -

W sali senatu polskiego narodu -

Ja, syn Iwana, wprost nie wierzę oczom,

Ale i jestem głęboko wzruszony.

65 Przecież za życia mojego rodzica

Nasze narody dzieliła nienawiść

I trwała między nami krwawa wojna.

A oto jednak, dzięki Opatrzności,

Ja, syn Iwana, który z mlekiem matki

70 Wyssałem wrogość do tego, co polskie,

Przychodzę właśnie do was, do Polaków,

Aby was błagać o łaskę i wsparcie

W moich dążeniach do zdobycia tronu,

A raczej odzyskania mojej władzy.

75 A więc nim przejdę do rzeczy, upraszam,

Byście puścili w niepamięć urazy

I zapomnieli memu ojcu gwałty,

Których dopuścił się na waszych ziemiach.

Dziś staje tu przed wami jego syn,

80 Upokorzony i wydziedziczony,

Prosząc o wsparcie i wierząc głęboko,

Że mimo owych zaszłości ma prawo

Szukać pomocy u prawych sąsiadów.

Bo i któż inny jak nie oni właśnie,

85 Dzielni, potężni i wspaniałomyślni,

Mający zawsze na względzie Człowieka,

Powinni troszczyć się o sprawiedliwość?

ARCYBISKUP GNIEŹNIEŃSKI

A więc powiadasz, że jesteś rodzonym

Synem Iwana. - Zaiste, masz w sobie

90 Jakąś wyniosłość, pewien rodzaj dumy,

Które by mogły tłumaczyć twój zamiar.

Musisz wszelako przekonać nas o tym.

Jeżeli zdołasz, to możesz być pewny,

Że wspomożemy twoje przedsięwzięcie.

95 Bo dumna Polska, jak zawsze odważnie

Stawiała czoło moskiewskiej nawale,

Tak w słusznej sprawie, gdy car jest w potrzebie,

Będzie mu sprzyjać i okaże wsparcie.

DYMITR

Iwan, car Rusi, miał łącznie pięć żon;

100 Ale potomstwo dały mu jedynie

Pierwsza i piąta. Z pierwszą - Romanowną,

Z rodu bojarów - miał między innymi

Syna Fiodora, i to właśnie on

Zasiadł na tronie, kiedy ojciec umarł.

105 Piąta zaś, Marfa, z rodziny Nagojów,

Dała mu syna Dymitra na starość;

Którego jednak szybko osierocił.

Car Fiodor, młokos niezbyt rozgarnięty

I niemający głowy do rządzenia,

110 Przelewał z wolna całą swoją władzę

Na swego najstarszego koniuszego,

Borysa Godunowa, który chytrze

Służalstwem i pochlebstwem go omotał.

A kiedy Fiodor zmarł, a zmarł bezdzietnie,

115 Bezczelny Borys, będąc blisko tronu,

Zaczął starania, aby go zagarnąć:

Knuł, intrygował i uwodził lud.

Ale zawadzał mu w tym przedsięwzięciu

Przyrodni brat Fiodora, mały Dymitr,

120 Który pod bokiem owdowiałej matki

Spędzał dzieciństwo w pałacu w Ugliczu.

Cóż więc ten łotr spod ciemnej gwiazdy czyni?

Ano wysyła do Uglicza zbirów,

Aby zabili nieletniego księcia,

125 Lecz tak, by winą obciążyć przypadek.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - -

W nocy, w pałacu podłożono ogień -

Tam, gdzie carewicz mieszkał z opiekunem.

Rozgorzał z tego błyskawicznie pożar,

Który obrócił cały dom w ruinę.

130 Ponieważ w trakcie pożogi i później

Nikt z ocalałych nie widział Dymitra,

Uznano, że nie przeżył kataklizmu

I opłakano go jak umarłego.

I tak to poszło do Moskwy i w świat.

ARCYBISKUP GNIEŹNIEŃSKI

135 Mówisz nam rzeczy powszechnie wiadome.

Że książę Dymitr padł ofiarą spisku

I zginął podczas pożaru w Ugliczu,

To, jak sam mówisz, poszło zaraz w świat

I błyskawicznie trafiło na dwory

140 Całej Europy. Bądź co bądź ten fakt

Legitymuje obecnego cara;

Choć i zarazem stanowi poszlakę,

Że się dopuścił niesłychanej zbrodni.

Lecz przecież tobie nie chodzi tu o to,

145 By nam potwierdzić, że carewicz z g i n ą ł,

Lecz wręcz przeciwnie: że p r z e ż y ł i ż y j e,

I że to ty nim jesteś, jak rozumiem.

A zatem na to potrzeba dowodów -

Tego masz dowieść przed tym zgromadzeniem.

150 Skąd mamy wiedzieć, że Dymitr to ty?

Po jakim znaku mamy cię rozpoznać?

Jak to się stało... jak do tego doszło,

Że nie wytropił cię twój prześladowca?

A przede wszystkim czemu dziś dopiero,

155 Po aż szesnastu latach się ujawniasz -

Tak niespodzianie dla całego świata?