Drogą uzdrowienia jest Jezus - o. Antonello Cadeddu

-
Proszę czekać

I

ODDANIE INTELEKTU I WOLI JEZUSOWI

Wyznanie księdza

Na początku chciałbym całkowicie otworzyć przed tobą moje serce, abyś mógł mnie lepiej zrozumieć i przygotować się do modlitwy "wielkiego zawierzenia", która znajduje się na końcu tego rozdziału. Dzieląc się moim osobistym doświadczeniem, pomogę ci przyjąć to zaproszenie i uczynić wielki krok ku spotkaniu z Jezusem. Kiedy miałem dziewiętnaście lub dwadzieścia lat i zaczynałem studiować medycynę, zanim Bóg w jasny sposób przedstawił mi, że pragnie, bym wszystko zostawił i oddał się Jemu, przechodziłem duży życiowy kryzys. Wydawało się, że postradałem zmysły za sprawą założeń filozofii marksizmu1. W tamtym czasach we Włoszech toczyła się zacięta walka między Czerwonymi Brygadami2 a faszyzmem3. Pamiętam, że po szkole średniej, w której dużo uczyłem się filozofii, historii, łaciny, greki, sporo zamętu do mojego umysłu wprowadziła filozofia marksistowka. Wydawało się wręcz, że za sprawą jej założeń postradałem zmysły. W pewnym sensie wierzyłem, że ten sposób myślenia pozwoli mi właściwie przeżyć całe moje życie. Okazało się jednak, że mój umysł pracował zbyt intensywnie, wszystko wymagało bowiem wytłumaczenia i zrozumienia. Żyłem w społeczeństwie, w którym religię uznawano za "opium dla mas". Głowę miałem pełną ideologii, które zabijały moje własne przemyślenia i mój własny sposób rozumowania.

Był to sam początek moich studiów medycznych i wciąż dochodziły kolejne dyscypliny naukowe, które dodatkowo mieszały mi w głowie: biologia, histologia, chemia, anatomia człowieka i wiele innych. Podczas gdy wszystko, czego się uczyłem, poszerzało moją wiedzę, konfrontowałem się z trudną prawdą, którą czułem w głębi siebie, że to wszystko nie wypełniało mojego serca. Odczuwałem ogromną pustkę, która zjadała mnie od środka. Z pomocą intelektu próbowałem pojąć wszystkie te sprawy, jednak zauważałem, że umysł nie prowadził mnie do odpowiedzi na stawiane przeze mnie pytania. Nie odnalazłem ich ani w marksizmie, ani w innych nurtach filozofii, wytyczanych przez Nietzschego, Sartre'a, Freuda. Nigdzie! Żadna z tych dróg nie przynosiła odpowiedzi, o które wołało całe moje istnienie.

"Jeśli chcesz poznać Boga, kochaj człowieka"

Do tej pory pamiętam zdanie, które wywarło na mnie olbrzymi wpływ w tamtym czasie. Któregoś dnia, czekając na rozmowę z pewnym lekarzem (pracowałem wtedy jako przedstawiciel medyczny), w jednej z książek znalazłem frazę, która bardzo mnie poruszyła i zmusiła do refleksji: "Jeśli chcesz poznać Boga, kochaj człowieka". Mnie, który chciałem zmian w społeczeństwie, przemiany w człowieku, pragnącego, żeby ludzie nie umierali z głodu i oczekującego zakazu aborcji, poruszyły te słowa. Ciekawe, nieprawdaż?

To zdanie mówiło mi: "Jeśli chcesz poznać Boga, naprawdę pokochaj człowieka, a człowiek zaprowadzi cię do Niego". Chcecie zapewne wiedzieć, co z tym zrobiłem. Cóż... Rzuciłem Bogu wyzwanie i powiedziałem: "Dobrze. Jeśli mówisz do mnie w ten sposób, chcę naprawdę służyć człowiekowi, ale nie za pośrednictwem filozofii marksistowskiej czy ideologii Nietzschego lub Freuda. Chcę naprawdę kochać człowieka, w jego życiu, w jego biedzie".

Właśnie wtedy Bóg rozpoczął w mojej głowie rewolucję. Od tamtej chwili przyjmowałem wiele osób, młodych i starych, które przychodziły do mnie na rozmowę. Było to, jeszcze zanim zostałem wyświęcony na kapłana. "Antonello, naprawdę mnie pocieszyłeś tym, co powiedziałeś i tym, że mnie wysłuchałeś. Dzięki temu poczułem się kochany". Takie słowa sprawiały, że moje życie zaczęło stawać na głowie. Po tym jak 12 kwietnia 1982 roku zostałem wyświęcony na kapłana, straciłem głowę jeszcze bardziej. Jestem pewien, że wielu z was, czytających teraz tę książkę, nie było wtedy jeszcze na świecie.

Tamtego dnia rozpocząłem moje kapłańskie życie, które pozostało jednak bardzo ludzkie. W moich rozmowach korzystałem z psychologii i analizy psychologicznej, bardzo często rozmawiałem z ludźmi po to, by móc zobaczyć, że robili w swoim życiu jedynie maleńki krok naprzód. To była długa droga, na której widziałem ludzką zatwardziałość, zmęczenie i trudności życia.

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

1 Chodzi tutaj o filozofię rozwiniętą przez Karola Marksa. Posługuje się on "trzema podstawowymi nurtami myślowymi, które rozwijały się w Europie w poprzednim stuleciu, umieszczając je we wzajemnych relacjach i uzupełniając swoimi dziełami. Bez inspiracji płynącej z tych trzech nurtów, przyznaje sam Marks, wypracowanie jego własnych idei byłoby niemożliwe. Należą do nich: dialektyka, angielska ekonomia polityczna i socjalizm. Dla Marksa ruch dialektyczny nie ma u swoich podstaw żadnej duchowości, przeciwnie opiera się na materii". A. Spindel, O que é socialismo, wydanie IV, Editora Brasiliense [tłumaczenie własne z języka portugalskiego - przyp. tłum.].

2 Czerwone Brygady, po włosku: Brigate Rosse, to nazwa grupy terrorystycznej skrajnej lewicy, która powstała we Włoszech po drugiej wojnie światowej. Wywodziła się z ruchu studenckiego końca lat sześćdziesiątych XX wieku i silnie naznaczyła włoską scenę polityczną w dwóch następnych dekadach. Jej założyciele pochodzili z Wolnego Uniwersytetu Trentu (Liberta Universita di Trento), z ruchu robotniczego oraz ze środowiska wojskowych wywodzących się z katolickiej lewicy.

3 Reżim autorytarny skrajnej włoskiej prawicy, rozwijany przez Benita Mussoliniego od 1919 roku.