Każde spotkanie jest tajemnicą
Bóg nie prowadzi nas za rękę
Marcin Nowak: Emocje, trudności, wyzwania związane z przeżywaniem duchowości, obrazem samego siebie i Pana Boga... Z takimi sprawami przychodzą pacjenci do księdza-terapeuty?
Przemysław Krawiec SAC: Trafiają do mnie osoby, które z jednej strony potrzebują pomocy psychologa lub psychoterapeuty, a z drugiej chcą, żeby była ona związana z wiarą, by miała odniesienie do Boga. Czasami jest tak, że nie mają zaufania do świeckich specjalistów od pomocy psychologicznej, nie dlatego, że ich zdaniem nie są oni kompetentni, ale dlatego, że - jak mówią - ksiądz lepiej ich zrozumie.
Niekiedy spotykam się z osobami, które od swoich wcześniejszych terapeutów usłyszały wprost, że oni się na "tym" - czyli na duchowości - nie znają, że byłoby lepiej, gdyby udali się do teologa bądź do księdza. Rzeczywiście zatem do księdza-terapeuty przychodzi trochę inne grono osób niż to, które puka do drzwi gabinetów świeckich specjalistów. To ludzie, którzy potrzebują też wsparcia od duchownego.
Potrzebują rady i pomocy w zdrowym przeżywaniu swojej wiary?
Odczuwają potrzebę wsparcia w szeroko rozumianym radzeniu sobie w świecie uczuć i doświadczeń. Mam wrażenie, że ludzie często nie pozwalają sobie na odczuwanie tego, co czują, i na doświadczenie tego, czego doświadczają. Niezdrowe pojmowanie religii może jeszcze pogłębiać w nich ten stan, sprawiając, że wiara nie prowadzi ich do wolności, ale staje się rodzajem cenzora, który nie pozwala im, by przeżywali życie w całym jego bogactwie. Dla wielu chrześcijan wiara jest strażnikiem życia wewnętrznego, ale w niedobrym znaczeniu tych słów - policjantem, surowym sędzią, a nie towarzyszem i przewodnikiem - a chodzi przecież o to, by była raczej więzią, a nie oplątywała nas ograniczającymi więzami.
Słowo "relacja" w kontekście wiary wydaje mi się słowem kluczem.
Niestety dla wielu to nadal system zakazów, nakazów, zobowiązań i powinności. Jestem bardzo wyczulony na takie sformułowanie, że Bóg czegoś od nas oczekuje. A słyszę je często. "Bóg oczekuje?" Myślę sobie: "Ale jak to? Czy naprawdę Bóg jest tak małostkowy, żeby czegoś ode mnie oczekiwać, jak nauczyciel, który spodziewa się dobrych wyników u swojego ucznia?". To nie pasuje mi do Boga... Dlatego o wiele lepiej jest mówić o swojej wierze w kluczu relacji z Bogiem.