Bp Artur Ważny
Droga krzyżowa w Kościele
#Kościół, #wina, #kara, #grzech, #nadzieja, #słowo, #rodzina, #Kościół w Polsce, #szczęście w Bogu, #Ojciec
Wprowadzenie
"A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena" (J 19,25). Jako wspólnota Kościoła stoimy w duchu przy Twoim krzyżu, Panie Jezu, razem z Twymi pierwszymi uczniami. Pośród nich najwierniejsza Twoja Matka. Szli oni za Tobą nie tylko w czasie spektakularnej i pełnej mocy słowa i znaków Twojej publicznej działalności, ale szli także Twoją krzyżową drogą. Aż do Twojej śmierci. To jakoś była też ich droga krzyżowa, kiedy patrzyli na to, co przeciwnicy do Ciebie mówią, co Ci czynią, jak Cię niesprawiedliwie i okrutnie traktują. Zdziwieni pewnie, że nie reagujesz, nie odpowiadasz błyskotliwie i nie wykorzystujesz swoich możliwości, by się bronić. Twój malutki wtedy Kościół stał bezradny, bezwolny i upokorzony. Ale wiernie stał przy Twoim krzyżu, Panie Jezu. Wielu jednak odeszło, zrezygnowało, przestraszyło się trudności i krzyża, i zawiodło. I to, wydaje się, tych najważniejszych, najbardziej uformowanych przez Ciebie. Ty się jednak nie zrażasz tym. Wiesz, że Twój Kościół musi przejść jeszcze długą drogę, by stać się Kościołem według Twojego zamysłu.
"Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie" (J 19,26-27). Chcemy przejść kolejny raz, Panie Jezu, razem z Tobą krzyżową drogą. Chcemy jeszcze raz podjąć Twój testament z krzyża, kiedy swojej Matce, Maryi powierzyłeś swego ucznia, Jana, a Janowi powierzyłeś swoją Matkę. Chcemy razem z Tobą, Panie Jezu, z Twoją Matką i Matką Kościoła oraz wspólnotą, która tworzy Kościół dzisiaj, przejść Twoją krzyżową drogę. Drogę krzyżową w Kościele.
Stacja I Jezus na śmierć skazany
Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
"Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: "Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?"" (J 8,3-5). A Ty co mówisz? Ty działasz. Twoja odpowiedź, Panie, na grzech i biedę Twojego Kościoła, i każdego z nas, jest zaskakująca. "Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi" (J 8,6). Nachylasz się ku ziemi. Więcej, przychodzisz na ziemię, którą stworzyłeś, na ten świat, który umiłowałeś, by go stworzyć na nowo, by go niejako "palcem" Twojego Ducha na nowo napisać! "Skreślasz zapis dłużny przygniatający nas nakazami i przywracasz nas do życia" (por. Kol 2,13-14). "W swoim ciele poniosłeś nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości - krwią Twoich ran zostaliśmy uzdrowieni" (por. 1 P 2,24). Twoją krwią z przebitych rąk i "palcem" Ducha Świętego piszesz, Panie, wyrok nas uniewinniający. Nie dlatego, że jesteśmy niewinni, ale dlatego, że Ty jesteś bez winy. Nie dlatego, że nie jesteśmy winni, ale dlatego, że Ty winę i karę wziąłeś na siebie.
Prosimy Cię, Panie, jako Twój Kościół-Oblubienica, przyłapywany na grzechu, abyśmy zawsze po wyrok i karę przychodzili do Ciebie, abyśmy nie tyle czytali to, co napisze o nas ludzki palec, czy tym bardziej ręka trzymająca kamień, ale przede wszystkim czytali to i wypełniali, co napiszesz Ty sam. Abyśmy mieli nadzieję w słowach, które wciąż do nas wypowiadasz:
""Kobieto-Kościele, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?" (...) "Są tacy, którzy potępiają, Panie! Sami siebie także potępiamy tak często" (...) "Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz!"" (por. J 8,10-11).
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.