Don Kichot z Manczy - Miguel Cervantes de

Kup ebooka

8.51 zł
6.98 zł (8,51 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

ROZDZIAŁ I

KTÓRY MÓWI O KONDYCJI I ZAJĘCIACHSŁYNNEGO HIDALGA - DON KICHOTA Z MANCZY

W prowincji Mancza, w pewnym miasteczku, którego nazwy przypominać teraz nie chcę, żył niedawnymi czasy pewien hidalgo[3], z tych, co za cały dobytek mają kopię u siodła, starożytną tarczę, chudą szkapę i jednego charta. Kociołek strawy z baraniny raczej niż z wieprzowiny, potrawka z cebulą - prawie na każdą wieczerzę, soczewica w piątek, jajecznica z szynką w sobotę, a w niedzielę gołąbeczek na przydatek - pochłaniały trzy czwarte jego mienia. Reszta szła na kaftan z przedniego sukna, aksamitne, odświętne spodnie i takież sandały oraz na świtkę z doborowego samodziału, w której paradował w dni powszednie.

Trzymał w swym domu gospodynię po czterdziestce, siostrzenicę około dwudziestu lat liczącą oraz pachołka sposobnego do zajęć w polu i koło obejścia, który zarówno konia kulbaczył, jak też i drwa siekierą rąbał. Nasz hidalgo zbliżał się już do pięćdziesiątki. Kompleksji był silnej, pociągły na twarzy, kościsty w sobie, do rannego wstawania bardzo skory i wielce rozmiłowany w łowach.

Mówią, że miał przydomek Kichada czy Kesada (co do tego nie ma zgodności między dziejopisami), ale według niektórych domysłów można przypuścić, że się zwał Kichana[4]. Nie jest to zresztą wcale ważne dla naszej opowieści; rzecz główna w tym, aby opowieść ta ani na jotę nie chybiała prawdzie. A trzeba wam wiedzieć, że gdy ów szlachcic nic nie miał do roboty (co przez większą część roku się zdarzało), zagłębiał się w czytaniu ksiąg rycerskich z takim zapałem i lubością, że nawet o łowach całkiem zapominał i o zarządzie gospodarstwem. Zaciekłość ta i ciekawość doszła do tych granic, że sprzedał kilka mórg ziemi pod pszenicę, byle tylko mieć za co kupować księgi rycerskie do czytania. Znosił do domu wszystko, co w tej materii mógł znaleźć. Z ksiąg tych najwięcej przypadły mu do smaku te, które ułożył Felicjan de Silva, ponieważ jasność jego prozy i jego zawiłe wywody wydawały mu się klejnotami sztuki pisarskiej, zwłaszcza gdy czytał piękne słowa o miłości lub dumne wyzwania na pojedynek, gdzie w wielu miejscach było tak napisane: Nierozwaga rozwagi, którą sprawujesz w mojej rozwadze, do tego stopnia moją rozwagę osłabia, że nie bez wagi żalić się muszę na waszej piękności przewagę... albo też: Wysokie nieba, które w boskości waszej bosko wraz z gwiazdami was umacniają, czynią was zasługującą na zasługę, na którą zasługuje wasza wielkość.

Z tych to racji biedny rycerz stracił rozsądek i głowił się niepomiernie, aby księgi rycerskie zrozumieć i uchwycić ich sens zakryty, czego by i sam Arystoteles uczynić nie zdołał, gdyby po to tylko zmartwychwstał. Nie bardzo mu się to prawdziwym widziało, aby Don Belianis mógł tyle plag i ran zadać i odebrać, gdyż choćby medycy, którzy mieli go w swej pieczy, byli najbieglejsi, nie mogliby przecież temu zaradzić, aby mu nie zostało szram na gębie i obraz na ciele. (...)

Nie raz i nie dwa wszczynał dysputy z proboszczem ze swojej parafii (był to człowiek uczony, licencjat akademii w Siguency) w tej kwestii: kto jest najznamienitszym na świecie rycerzem: Palmerin z Anglii czy Amadis z Walii, chociaż mistrz Mikołaj, balwierz tamtejszy, utrzymywał z uporem, że żaden z nich nie umywa się do Rycerza Feba i jeśli ktokolwiek już może być z nim porównany, to chyba Don Galaor, brat Amadisa z Walii, jako że miał charakter bardzo zgodny i nie był takim niewieściuchem ani płaksą jak jego brat, co się zaś tyczy dzielności, to ani na krok mu nie ustępował.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

WSTĘP

"I ten, co domy - i ten, co cię wiezie,

I ta, co idąc, nie idzie, a tańczy -

I nawet w sklepie obwiną ci śledzie

W moje liryki - wnuka Sanczo Pansy".

Stanisław Grochowiak, Don Kiszot

ŻYCIE I TWÓRCZOŚĆ

Miguel de Cervantes y Saavedra żył w sposób niespokojny, a nawet awanturniczy. Pochodzący z rodziny ubogich hiszpańskich hidalgów młodzieniec w wieku dwudziestu kilku lat uciekł z kraju przed karą za zranienie w pojedynku innego szlachcica. Dotarł do Włoch, gdzie najpierw pełnił funkcję sekretarza legata papieskiego, a następnie zaciągnął się do armii hiszpańskiej - ranny w słynnej bitwie morskiej z Turkami pod Lepanto, otrzymał odznaczenie za męstwo; później uczestniczył w wyprawie afrykańskiej, a podczas powrotu do ojczyzny dostał się do pirackiej niewoli, z której bezskutecznie próbował ucieczki, aż po pięciu latach doczekał się wykupienia. Po piętnastoletnim pobycie na obczyźnie wrócił do Hiszpanii, gdzie nie mogąc wyżyć z pisania, podjął się niewdzięcznej pracy komisarza prowiantowego. Jeździł po kraju, co pozwoliło mu poznawać ludzi i miejsca, słuchać opowieści, słowem - zbierać materiał do dramatów i utworów prozatorskich.

Oprócz powieści Don Kichot, przemyślny hidalgo z Manczy, która już za życia przyniosła Cervantesowi międzynarodową sławę, stworzył on pierwszy w literaturze hiszpańskiej zbiór nowel (Nowele przykładne), pisał dramaty, powieści przygodowe i pasterskie, poematy heroikomiczne, utwory liryczne.

OŚMIESZENIE ROMANSÓW RYCERSKICH

W przedmowie do swej powieści Cervantes jako główny jej cel wskazuje wykpienie pełnych nieprawdopodobieństw i niedorzeczności ksiąg rycerskich, od których czytania można utracić rozsądek (patrz: uzasadnienie szaleństwa Don Kichota, roz. I, str. 38-40), ksiąg wzorowanych na opowieściach średniowiecznych w sposób sztampowy i często grafomański.

Ta epigońska, w XVI wieku oderwana już od źródeł kultury rycerskiej literatura była w Hiszpanii w okresie odrodzenia szczególnie popularna. Romanse rycerskie, z których najbardziej znany jest często wspominany w dziele Cervantesa Amadis z Galii, ulubili sobie niemal wszyscy mieszkańcy Półwyspu Pirenejskiego - od króla Karola V i św. Ignacego Loyoli po karczmarzy, mulników i dziewki służebne. Ci ostatni, często nie umiejąc składać liter, zadowalali się słuchaniem czytających na głos światlejszych od nich lektorów. Przedstawieniem tego sposobu funkcjonowania opowieści o przygodach bajecznych rycerzy w obyczajowości niższych warstw społecznych jest scena, w której karczmarz wyjmuje z kufra przygotowane tam na jesienne wieczory księgi, kanonik przegląda je, ocenia, wybiera jedną i prezentuje zebranemu w karczmie towarzystwu. Powszechna znajomość tej literatury sprawia, że osadzone w rzeczywistości szesnastowiecznej Hiszpanii są także sceny, w których bawiący się szaleństwem Don Kichota czy usiłujący mu pomóc ludzie prości przemawiają do niego górnolotnym językiem ksiąg rycerskich (patrz: pasowanie Don Kichota na rycerza przez karczmarza w rozdziale III czy skierowana w rozdziale XXIX przez nadobną chłopkę - Dorotę do Rycerza Posępnego Oblicza prośba o pomoc).

(...)