Nr 1
1947 kwiecień 17, Warszawa - Pismo Zofii Antoniaka do dyrektora Biura Prawnego Prezydium Rady Ministrów Michała Szuldenfreia z prośbą o przyznanie jej zapomogi, zawierające opis pomocy udzielonej przez nią i jej męża Bazylego dwóm żydowskim dziewczynkom podczas niemieckiej okupacji w Szydłowcu1
W mieście Szydłowcu przy ulicy Garbarskiej zamieszkiwał właściciel garbarni Nuta Ejzenberg wraz z małżonką. Ejzenbergowie posiadali dwie córeczki małe - siedem lat i dziewięć lat.
Gdy w roku 1942 Niemcy rozpoczęli wysiedlanie starozakonnych z Szydłowca, Nuta Ejzenberg przyszedł do mego męża i usilnie prosił, żebyśmy ukryli mu te dwie córeczki. My oboje z mężem mym Bazylim Antoniakiem2 dzieci własnych nie posiadaliśmy, a bardzo lubiliśmy dzieci, przeto zgodziliśmy się wziąć dziewczynki na utrzymanie, mając zamiar ich później kształcić i wychowywać jak swoje własne.
7 września 1942 roku dzieci przyprowadził do nas obywatel Szyja Szwarcfiter, obecnie zamieszkały w m[ieście] Łodzib.
Po naradzeniu się z mężem swym dzieci te wywiozłam i [u]mieściłam u krewnych mego męża zamieszkałych w mieście Rudki, wyjaśniając im, że dzieci te są nasze, prosząc ich o gościnę dla nich, ponieważ w mieście Szydłowcu ukryć ich nie było możliwe. Dzieci te przebywały tam przez kilka miesięcy. Nie wiadomo, jakim sposobem o tym dowiedziała się niemiecka policja (żandarmeria). Aresztowano mego męża i osadzono w Radomiu, z początku w [areszcie] Gestapo, a później w więzieniu radomskim. Po aresztowaniu męża w cztery tygodnie zabrano i mnie. Wytoczono nam sprawę sądową i męża mego skazano na karę śmierci, mnie zaś na trzy lata więzienia. Męża mego stracono na Firleju, a mnie odesłano do Częstochowy, następnie do Monachium, a w końcu do Fordonu, skąd oswobodzili mnie żołnierze radzieccy w 1945 roku.
Po oswobodzeniu przyjechałam do Szydłowca, odebrałam od miejscowych ludzi trochę rzeczy, a między innemi garnitur mego męża, które zmuszona byłam wysprzedać, ażeby można było żyć. Mąż mój pozostawił w Szydłowcu łaźnię, więc zaczęłam ją prowadzić, lecz ponieważ ludzie miejscowi nie są przyzwyczajeni do mycia się w łaźni, przeto dokładałam do niej, a obecnie zmuszona byłam zaniechać jej prowadzenia i pozostałam bez środków do życia.
Dowiedziawszy się okolicznościowo, że Czcigodny Obywatel Dyrektor, gdyby zechciał, mógłby mi dopomóc, zwracam się z gorącą prośbą o łaskawe przyjście mi z jakąkolwiek pomocą przez wystaranie się u właściwych władz stałej miesięcznej zapomogi, która dopomogłaby mi do dalszej egzystencji (obecnie mam już 53 lata).
Na prawdziwość powyższego powołuje się na świadków:
1) Szyję Szwarcfitera, zamieszkałego w Łodzic.
2) Wincentego Jarzyńskiego, zamieszkałego w Szydłowcu, który był świadkiem, jak mego męża wywożono na stracenie.
3) oraz akta naszej sprawy znajdujące się w więzieniu radomskim lub byłym Sądzie Specjalnym w Radomiu.
Oczekując przychylnego załatwienia mej prośby, kreślę się z wielkim szacunkiem i poważaniem.
Szydłowiec, dn. 10 kwiecień 1947 r.
Zofia Antoniak
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/220, mps.
a Pominięto dokładne dane adresowe.
b Pominięto dokładne dane adresowe.
1 Miasto położone obecnie w południowej części woj. mazowieckiego w pow. szydłowieckim w gm. Szydłowiec.
2 Zob. Represje za pomoc Żydom na okupowanych ziemiach polskich..., t. 1, s. 87-88.
c Pominięto dokładne dane adresowe.
Nr 2
1946 grudzień 10, Łódź - Pismo Mieczysława Zaborowskiego do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce informujące o pomocy udzielonej żydowskiemu chłopcu przez Gertrudę Babilińską1 podczas niemieckiej okupacji w Wilnie
Obywatelka Gertruda Babilińska przechowywała w Wilnie za czasów niemieckiej okupacji dziecko żydowskie imieniem Stołowic Michał, urodz[ony] w Warszawie w 1936 r. Przez cały czas okupacji utrzymywała siebie i dziecko z własnych funduszy. Mieszkała w Wilniea. Od wiosny 1945 r. do stycznia 1946 r. zamieszkała wraz z dzieckiem u swoich rodziców [b] i Pelagii Babilińskich w Starogardzie (k. Gdańska)c. Dziecko było na całkowitym utrzymaniu rodziny Babilińskich. W styczniu 1946 r. zgłosił się po dziecko krewny jego Stanisław Chd. Babilińscy wydali dziecko bez sprzeciwu, bez zapłaty za czas utrzymania, gdyż krewny ten nie miał możliwości zapłacenia. Zaznaczam, że Babilińscy są ludźmi niezamożnymi w wieku około siedemdziesięciu lat.
Powyższe stwierdzam własnoręcznym podpisem:
Inż. S. Freed
Tel Awiwe
Łódź,
dn. 10 grudnia 1946 r.
Zaborowski Mieczysław
kapitan-prokurator
M. Zaborowski
Szymon Dawidowskif
Łódźg
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, mps.
a Pominięto dokładne dane adresowe.
b Wyraz nieczytelny.
c Pominięto dokładne dane adresowe.
d Tak w oryginale.
e Pominięto dokładne dane adresowe.
f Pominięto dokładne dane adresowe.
g Na osobnej kartce dołączonej do pisma podpisy obu świadków potwierdzone zostały przez sekretarza Ziomkostwa Żydów Wilnian w Polsce - Mozesa (obok nieczytelne nazwisko).
1 Gertruda Babilińska została 6 IV 1963 r. uhonorowana tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
Nr 3
1947 kwiecień 24, Jodłówka - Prośba Katarzyny Balickiej1 do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce o udzielenie jej pomocy finansowej za ratowanie dwóch mężczyzn z rodziny Pasternaków podczas niemieckiej okupacji w Siemianówce2
Protokół w W[ojewódzkim] K[omitecie] Ż[ydowskim] we Wrocławiu spisany dnia 24 kwietnia 1947 r.
Zgłasza się Katarzyna Balicka z Siemianówki, powiat lwowski, obecnie zamieszkała w Jodłówce, pow. Ząbkowice, i prosi o udzielenie jej pomocy, bo w czasie inwazji niemieckiej wyratowała dwóch braci Pasternaków, za co została ukarana przez sąd hitlerowski karą śmierci, zamienioną na karę dwuletniego więzienia, a mąż jej został stracony3. Od Pasternaków niczego nie otrzymała, tylko płacili jej za wikt. W chwili aresztowania Niemcy im wszystko zabrali.
Na stosowne pytanie podaje, że we wrześniu 1946 r. otrzymała z W[ojewódzkiego] K[omitetu] Ż[ydowskiego] jednorazowy zasiłek w kwocie tysiąca zł, a przed miesiącem - 1500 zł. Ponadto otrzymała płaszcz, sukienkę, meszty.
Katarzyna Balicka
Stwierdza się, że petentka okazała wyrok sądu hitlerowskiego skazujący ją na karę śmierci w dniu 25 lipca 1944 r. we Lwowie za przechowywanie Żydówa.
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, mps.
a Poniżej odręczny nieczytelny podpis i odręczny dopisek: Wydziałowi Opieki Społ[ecznej] do stwierdzenia, czy petentka otrzymała przydział wykazany na odwrotnej stronie oprócz datków w gotówce: palta dam[skie] dwie szt., suknie dwie, pantofle par dwie, spódnica szt. dwie, żakiety szt. dwie, swetry szt. dwie, koszule szt. dwie, marynarka męska szt. jedna, spodnie męskie szt. jedna, palto szt. jedna, obuwie [para] jedna, koszula szt. jedna. Obok odręczny podpis: R. Salt.
1 Katarzyna i Józef Baliccy oraz ich dwóch synów Stanisław i Władysław zostali 24 XI 1986 r. uhonorowani tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
2 Przed II wojną światową wieś leżała w II RP w woj. lwowskim i w pow. lwowskim. Obecnie miejscowość znajduje się na Ukrainie w rejonie pustomyckim w obwodzie lwowskim.
3 Szerzej na ten temat zob. Represje za pomoc Żydom na okupowanych ziemiach polskich..., t. 1, s. 92-93.
Nr 4
1947 luty 17, Sosnowiec - Prośba Marii Bałagia do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce (za pośrednictwem Miejskiego Komitetu Żydowskiego w Sosnowcu) o wsparcie materialne z opisem pomocy udzielonej przez nią żydowskiej rodzinie podczas niemieckiej okupacji [b.m.]
Zwracam się z wielką prośbą o poparcie mnie, jako że utrzymywałam całą rodzinę Frajmana Antona podczas okupacji Niemców - zb jego żoną Balcią i synem, za których ryzykowałam przez cały czasc swoim życiem. Byli u mnie od 15 października 1943 r. do dnia wyzwolenia 1 lutego 1945 r.
Wobec powyższego uprzejmie proszę bardzo o przychylenie się do mej prośby, ponieważ zostałam wdową. Mąż mój nie wrócił z obozu pracy z Niemiec.
Z poważaniem
Bałaga Maria
Świadkowie:
Włosek Helenad
Zeler Franiae
Sołdyn Eugeniaf
Ob. Bałaga Maria zasługuje na całkowite poparcie, gdyż podczas okupacji z narażeniem własnego życia uratowała rodzinę żydowską składającą się z trzech osób. Bałaga Maria jest osobą starszą, do pracy niezdatną - męża straciła podczas okupacji, gdyż wysłany został do obozu w Niemczech, skąd nie wrócił.
Sosnowiec, 3 stycznia 1947 r.g
Kozak
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, rkps.
a Pominięto dokładne dane adresowe.
b W oryginale: wraz.
c W oryginale: zawsze.
d Pominięto dokładne dane adresowe.
e Pominięto dokładne dane adresowe.
f Pominięto dokładne dane adresowe.
g Pośrodku okrągła pieczątka z napisem: Komitet Żydowski w Sosnowcu.
Nr 5
1946 grudzień 6, Falenica - Pismo Wacława Banasiuka do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce z opisem pomocy udzielonej przez niego i Helenę Babis Sewerynowi Buchalterowi i jego siostrze podczas niemieckiej okupacji w Warszawie oraz potwierdzenie pomocy udzielonej tamże Geni Gutman-Posłusznej przez Wacława Banasiuka i Helenę Babis
Wiosną 1943 r. ja, Banasiuk Wacław, konduktor kolei wąskotorowej Jabłonna-Warszawa-Karczew, obsługując swój wagon, poznałem w dwóch pasażerach (kobiecie i mężczyźnie) Żydów, a ponieważ zwrócili już swoim wyglądem uwagę innych pasażerów, postanowiłem im pomóc.
Przed Warszawą zwróciłem im uwagę, by nie dojeżdżali do stacji Warszawa-Most, gdyż jest on [most Kierbedzia - E.R.] obstawiony przez żandarmerię. Jednak Pan Seweryn Buchalter i jego siostra (tak się nazywali moi nowi znajomi) twierdzili, że za wszelką cenę muszą się przedostać przez most Kierbedzia, ażeby dostać się do Warszawy. Po przyjeździe na stację Most, ażeby zmylić czujność żandarmerii, wyprowadziłem swoich znajomych wyjściem służbowym, zostawiając ich na chwilę samych, aby zdać służbę. Po powrocie w to samo miejsce Pan Seweryn Buchalter zwrócił się do mnie, abym pomógł im przejść do Warszawy. Ponieważ sam byłem bardzo zajęty, poprosiłem swoją kuzynkę Helenę Babis, również pracownicę kolejową, by ułatwiła im przeprawę do Warszawy. Helena Babis wzięła po przyjacielsku pod ramię Panią Melę, siostrę Pana Seweryna, ten zaś poszedł naprzód. Na ulicy Ogrodowej rozstali się.
Po tygodniu w kolejce o godz. szóstej rano spotkałem się znów z Sewerynem, który powiedział, że jest bez wyjścia i że jego los leży tylko w moich rękach. Więc umówiłem się z nim na mieście na ulicy Ogrodowej.
O zmierzchu spotkałem się z nim i zaprowadziłem go na ulicę Pańską pod nr 104, gdzie mieszkała Helena Babis. Jakie zdziwienie ogarnęło Sewka, gdy w tym samym mieszkaniu spotkał swoich znajomych - Calka Perechodnika1 z rodziną i Panią Genię Gutman.
Po pewnym czasie dowiedzieliśmy się, że siostra Seweryna - Pani Mela Frajlichowa z synkiem znajdują się w Hotelu Polskim przy ulicy Długiej2. Sewek prosił nas, bym go skontaktował z siostrą. Hela Babis wzięła od Seweryna kartkę i poszła do Hotelu Polskiego, w którym odnalazła panią Melę, od której wzięła list do brata, w którym pani Mela namawiała Seweryna, by również wprowadził się do ich hotelu.
Znając Niemców, Pani Hela nie wierzyła w ich dobrą intencję i listu panu Sewerynowi nie oddała, mówiąc, że siostra opuściła już Polskę i w ten sposób uratowała życie Seweryna Buchaltera.
Do czasu powstania w Warszawie Seweryn Buchalter i inni przechowywali się u nas. W związku z wybuchem powstania straciliśmy się z oczu.
Wiosną 1945 r. Pan Seweryn Buchalter i Pani Genia Gutman byli u nas w Falenicy, ale ja i Hela Babis byliśmy dłuższy czas nieobecni z powodu ciężkich warunków. Zajmowaliśmy się w tym okresie drobnym handlem.
Od Seweryna Buchaltera nie mamy żadnych wiadomości. Potwierdzeniem moich słów są pamiętniki pana Calka Perechodnika znajdujące się w Komisji Historycznej przy Ż[ydowskim] K[omitecie] w Łodzi.
Falenica, dn. 7 stycznia 1947 r.
Z Bożą pomocą
1 [parasza:] Wajira [rok:] 5707 według małej rachuby, tu w Münchberg
Do Komitetu Żydowskiego w Warszawie
Rada Religijna oraz Komitet Żydowski w Münchbergu potwierdzają zeznania pani Geni Gutman-Posłusznej z Nasielska, która tymczasowo tutaj mieszka, że Polak nazywający się Wacław Banasiuk z Falenicy podczas niemieckiej okupacji przechowywał pięciu Żydów, również wyżej wymieniona kobieta tam była. W związku z tym prosimy o pomoc wyżej wymienionemu Polakowi, z którymi dzieliła pokój, w którym przebywali przez dwa lata, należący do polskiej kobiety Heleny Babis, której znajomym jest wyżej wymieniony.
Z poważaniema
Genia Gutman-Posłuszna
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, rkps; rkps w języku hebrajskim, tłumaczenie z języka hebrajskiego Biuro Tłumaczeń Unia.
1 Błędnie zapisany jako Salek Perechodnik (właśc. Calel Perechodnik). Autor wspomnień: Czy ja jestem mordercą?, Warszawa 1993; Spowiedź, oprac. D. Engel, Warszawa 2011.
2 Wiosną 1943 r. do Hotelu Polskiego w Warszawie przy ul. Długiej 29 zaczęli zgłaszać się Żydzi ukrywający się dotąd po aryjskiej stronie miasta. Kupowali tam paszporty i promesy państw Ameryki Południowej sprzedawane im za pośrednictwem dwóch żydowskich kolaborantów - Leona Skosowskiego i Adama Żurawina. Osoby, które nabyły te dokumenty, były umieszczane w Hotelu Polskim. Szukający azylu czekali tam na wyjazd do obozów we Francji i Niemczech, skąd mieli emigrować za ocean. Niestety, państwa Ameryki Łacińskiej nie uznały posiadaczy paszportów za swoich obywateli. Spośród ponad 2500 ludzi, którzy zgłosili się do Hotelu Polskiego, przeżyło tylko około 260. Pozostali zostali zamordowani w obozach lub rozstrzelani. Najbardziej znana jest hipoteza o wyreżyserowaniu całej akcji przez niemieckie władze (zob. np. A. Haska, Jestem Żydem, chcę wejść, Warszawa 2006).
a Obok po prawej stronie okrągła pieczątka z napisem: Żydowski Komitet Pomocy w Münchbergu.
Nr 7
1946 luty 2, Hanower - Pismo Izraela Dorembusaa do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce z prośbą o wsparcie materialne dla Stanisława Bandurskiegob z opisem pomocy, jakiej udzielił on rodzinie Dorembusów podczas niemieckiej okupacji w Warszawie
Zwracam się do W[ielmożnych] P[anów] w następującej sprawie. W 1942 r. w sierpniu podczas wysiedlenia getta warszawskiego, po stracie matki, jedynego dziecka i dalszych kilku osób z najbliższej rodziny, udało się żonie mojej wyjść z getta na stronę aryjską, gdzie znalazła opiekę u zupełnie obecnego nam Polaka - Stanisława Bandurskiego, który zupełnie bezinteresownie z narażeniem swego i rodziny życia pomógł później (9 września) i mnie wydostać się z getta. W następnych kilku tygodniach tenże Bandurski pomógł wyciągnąć z getta pozostałych tam jeszcze ojca i siostrę.
Przez cały czas pobytu na stronie aryjskiej stale nam pomagał. Dla przykładu wystarczy wspomnieć chociaż to, że gdy spaliło się nam mieszkanie, tenże Bandurski wystarał się dla nas o dokumenty. Żonę moją umieścił u swoich krewnych w charakterze pomocnicy domowej, mówiąc im, że jest ona jego siostrą stryjeczną wysiedloną z Rzeszy. Ja przy jego pomocy dostałem pracę i w taki sposób tylko dzięki niemu udało się nam przetrwać ten ciężki okres dwuletni do powstania warszawskiego, kiedy to zostaliśmy wywiezieni do Niemiec.
Ponieważ wiadomo mi jest, że pan Bandurski znajduje się obecnie w ciężkich warunkach materialnych, bardzo proszę o łaskawe udzielenie mu pomocy materialnej, którą zwrócę z podziękowaniem, gdy tylko przesyłka będzie możliwa. Materialnie stać mnie, aby mu pomóc (pracuję w tutejszym oddziale UNRRA)1, ale wysyłka stąd jest niedozwolona. Wierzę, że W[ielmożni] P[anowie] przychylnie załatwią mą prośbę, za co będę zobowiązany.
Z poważaniemc
PS
List identycznej treści wysyłam jednocześnie przez p. St[anisława] Bandurskiegod, który zwróci się do W[ielmożnych] P[anów] w tej sprawiee.
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, rkps.
a Pominięto dokładne dane adresowe.
b Pominięto dokładne dane adresowe.
1 UNRRA (United Nations Relief and Rehabilitation Administration - Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy i Odbudowy) powstała 9 XI 1943 r. w Waszyngtonie. Miała na celu niesienie pomocy zniszczonym przez wojnę krajom Europy i Azji. Największy wkład finansowy w jej funcjonowanie wniosły Stany Zjednoczone, Kanada i Wielka Brytania. Pomoc była kompleksowa - od lekarstw, żywności, ubrań, poprzez ciężarówki, wyposażenie szpitali, maszyny, części zamienne, po żywe zwierzęta: krowy i konie. W 1945 r. włączona do Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pomoc UNRRA skończyła się w 1947 r. wraz z początkiem zimnej wojny.
c Poniżej nieczytelny odręczny podpis oraz dopisek na maszynie: Niniejszym stwierdzamy autentyczność podpisu p. Dorembusa Izraela, zamieszkałego obecnie Han[n]overze, rejestrowanego w naszym komitecie. Han[n]over, dn. 3 lutego 1947 r. Komitet Żydowski w Han[n]overze. Abrahamer Richard. Obok odręczny podpis i nieczytelna okrągła pieczątka.
d Pominięto dokładne dane adresowe.
e Poniżej na maszynie dopisano: Niniejszym stwierdzamy autentyczność podpisu p. Dorembusa Izraela, zamieszkałego obecnie w Han[n]overze, rejestrowanego w naszym Komitecie. Hannover, dn. 3 lutego 1947 r. Komitet Żydowski w Han[n]overze. Obok okrągła pieczątka z podpisem: Abrahamer Richard. Menedżer. Przy niej nieczytelny odręczny podpis.
Nr 8
1946 lipiec 16, Tarnów - Zaświadczenie Powiatowego Komitetu Żydowskiego w Tarnowie o pomocy udzielonej pięciu osobom narodowości żydowskiej przez Józefa Banka i jego córkę Irmę1 podczas niemieckiej okupacji w Tarnowie
Pow[iatowy] Komitet Żydowski w Tarnowie zaświadcza, iż ob. Banek Józef i córka Irma, urodzeni w Tarnowie i tamże zamieszkali, przetrzymywali u siebie z narażeniem własnego życia podczas okupacji niemieckiej od września 1943 r. do stycznia 1945 r., tj. dwa lata i pięć miesięcy, pięć osób narodowości żydowskiej w najcięższej dla nich chwili.
Czynność tę spełnili całkiem bezinteresownie, bez żadnych korzyści materialnych, co stwierdzają osoby uratowane:
Betrübnis Chaim,
Betrübnis Dora,
Betrübnis Inga,
Lichtinger Sabina,
Rappaport Samuel.
Dokument ten wystawia się na wypadek, iż gdyby ob. Banek Józef i córka Irma potrzebowali jakiejś pomocy, prosi się o udzielenie im jej.
Sekretarza Za komitetb Przewodniczącyc
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, mps.
a Poniżej nieczytelny podpis odręczny.
b Poniżej okrągła pieczątka z napisem: Powiatowy Komitet Żydowski w Tarnowie.
c Poniżej nieczytelny podpis odręczny.
1 Józef Banek oraz jego córka Irma Kapłońska-Banek zostali 27 I 1993 r. uhonorowani tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
Nr 9
1945 październik 10, Warszawa - Prośba Eugenii Bańkowskiej o pomoc do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce (za pośrednictwem Zarządu Gminy Żydowskiej w Warszawie) z informacją o jej trudnej sytuacji materialnej i opisem pomocy udzielonej Hannie Rajzman podczas niemieckiej okupacji w Warszawie
Ja, Bańkowska, zaświadczam, iż Hanna Cederbaum, z matki Balki Cederbaum i ojca Jakuba Rajzmana, mieszkali na ulicy Nowolipie i mieli zakład fryzjerski, ja zaś pracowałam u nich w charakterze pracownicy do [a] dziecka mającego wówczas dwa tygodnie. Był to rok 1930. Pracowałam u państwa Rajzmanów do roku 1935. Opuściłam posadę z powodu wyjścia za mąż. Będąc na swoim stanowisku wychowawczyni ich dziecka, bardzo je kochałam, [ponieważ] nie miałam swoich dzieci. [b].
W 1941 r. zgłosiła się do mnie córka państwa Rajzmanów, z matki Cederbaum, i oświadczyła mi, że ja już od Ciebie nie pójdę. Jeśli mnie nie będziesz chciała mieć u siebie (dziewczynka mająca wówczas lat dziewięć), to pójdę na piętro i rzucę się, abym mogła się zabić. Ja, znając rodzinę, poświęcam się na wszystko. Jak mogłam ratowałam sytuację dziecka. Raz byłac u mnie, drugim razem wyjeżdżała na wieś. To znów posłałam ją do siostry, aby ukryćd, że jest to dziecko żydowskie.
Ja na razie składam krótkie streszczenie. Jeśli Zarząd Gminy Żydowskiej chcee bliższych szczegółów, to dziecko jest w opiece żydowskiej. Może opowiedzieć ustnie, gdyż ona ode mnie odeszła, chcąc zachować swoją religię. Na przyszłość prosiłabym ja Zarząd Gminy Żydowskiej, mając mnie na uwadze przez tyle czasu wydatków finansowych i mozolnych, ja pozostaję teraz bez wyjścia do życia.
Z poważaniem
Eugenia Bańkowskafg
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, rkps.
a Wyraz nieczytelny.
b Fragment nieczytelny.
c W oryginale: będąc.
d W oryginale: zatuszować.
e W oryginale: pożąda.
f Pominięto dokładne dane adresowe.
g Poniżej słabo czytelne potwierdzenie w języku hebrajskim.
Nr 11
1947 styczeń [b.d.dz., b.m.] - Pismo Zofii Bargel do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce (za pośrednictwem Okręgowego Komitetu Żydowskiego w Sosnowcu) z prośbą o wsparcie materialne oraz opisem pomocy udzielonej przez nią i jej męża Konstantego trzyosobowej rodzinie Edelistów podczas niemieckiej okupacji w Błoniu
W styczniu 1943 r. zgłosili się do mnie ob. Edelist Szabsaj, stały mieszkaniec miejscowości Końskich1, obecnie zamieszkały w Sosnowcua, pochodzenia żydowskiego, z prośbą przechowania go u nas na okres dwutygodniowy, aby móc sobie wyrobić aryjskie dokumenty. Chcąc uratować wspomnianego przed prześladowaniem i zagładą ze strony władz hitlerowskich, przyjęliśmy go na przechowanie do naszego domu.
W międzyczasie przy naszej pomocy odnaleźliśmy żonę jego - imieniem Helena Edelist, która również była w naszym domu przechowana. W tym czasie zgłosił się syn imieniem Cwi, któremu również nie odmówiliśmy schronienia, lecz tenże na skutek swojej nieostrożności podczas ulicznej łapanki wpadł w ręce okupanta i zginął. Pozostali u nas do czasu wyzwolenia małżonkowie Edelist, którzy obecnie zamieszkują w Sosnowcub.
Nadmieniamy, że nie bacząc na grożące nam niebezpieczeństwo ze strony władz okupacyjnych, które groziło karą śmierci nam i całej naszej rodzinie, spełniliśmy jednak nasz obowiązek ludzki i humanitarny w stosunku do wspomnianych bezinteresownie, nie czerpiąc żadnych korzyści materialnych.
Ponadto zaznaczam, że pod koniec 1944 r., czyli pół roku przed wyzwoleniem, byliśmy szantażowani przez nieznanych nam ludzi i pod groźbą denuncjacji za przechowywanie Żydów zmuszeni byliśmy na oznaczonym miejscu składać co miesiąc żądane kwoty, które łącznie wynosiły zł[otych] 60 tys., którą to kwotę pokryliśmy z własnych funduszy.
To wszystko działo się w Błoniu k. Warszawy. Wobec tego, że my obecnie nie znajdujemy się w zbyt dobrych warunkach materialnych, prosimy C[entralny] K[omitet] Ż[ydowski] o udzielenie nam pomocy materialnej i w naturze.
Powyższe okoliczności stwierdza własnoręcznym podpisem Edelist.
Oczekując przychylnego załatwienia naszej prośby -
Pozostający
Sz[absaj] Edelist H[elena] Edelist Zofia Bargelc
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, mps.
a Pominięto dokładne dane adresowe.
b Pominięto dokładne dane adresowe.
1 Prawdopodobnie chodzi i miejscowość Końskie - obecnie znajduje się w woj. świętokrzyskim i jest siedzibą gminy miejsko-wiejskiej Końskie w pow. koneckim.
c Poniżej odręczny dopisek: Małż[onkowie] Bargel zasługują na poparcie. 22 I 1947 r. Obok odręczny nieczytelny podpis oraz okrągła nieczytelna pieczątka.
Nr 12
1947 marzec 4, Warszawa - Prośba Stelli Seidenwerg do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce o udzielenie wsparcia Kazimierze Bayera za pomoc rodzinie Seidenwergów podczas niemieckiej okupacji w Warszawie
Niżej podpisana prosi uprzejmie o uwzględnienie następującej prośby. Pochodzę ze Lwowa. W roku 1942, chcąc ujść prześladowaniom Niemców jako Żydówka, opuściłam moje miasto rodzinne wraz z rodziną i znalazłam się w Warszawie na aryjskich dokumentach. Za pośrednictwem pewnej znajomej ze Lwowa zamieszkaliśmy u Pani Bayerowej, oczywiście jako Aryjczycy, za trzysta zł miesięcznie. Gdy się po pewnym czasie zorientowała, kogo ma u siebie, zareagowała tak wyjątkowo, jak na owe koszmarne czasy, że uzyskała naszą wdzięczność i zaufanie. Jako niemeldowani pod jednym dachem - narażała swoje życie. Dosłownie nas sobą przesłaniała. Przy zapowiedzianych blokadach wyprowadzała nas do swej ciotki do Rembertowa, potem do Ostoi i do Pruszkowa, i z powrotem do Warszawy. Opłata była śmiesznie niska. Liczyliśmy, że po zakończeniu działań wojennych, gdy przeżyjemy i wrócimy do Lwowa, spłacimy ten wielki dług wdzięczności. Niestety, z utratą Lwowa utraciliśmy możliwość powrotu, a co za tym - nasze przyrzeczenia i nasze nadzieje wyrównania długu wdzięczności wobec drogiej Pani B[ayer] zostały niezrealizowane. Pragnę jeszcze podkreślić obecny stosunek Pani B[ayer] do nas. Gdy widziała nasze ciężkie położenie (dziecko wówczas było chore na infekcję gruźlicy), ubolewała nad naszym losem, a odchodząc, zostawiła dyskretnie pięćdziesiąt zł na mleko dla dziecka. W każde święta winduje się na nasze piętro z ciastem dla dzieci.
Pani B[ayer] jak wielu innych warszawiaków straciła prawie wszystko. Walczy o utrzymanie się na powierzchni i krawiectwem chleb zdobywa. A my na to patrzymy i jesteśmy bezsilni. Chcemy pomóc. Ale jak? Dlatego zwracam się do Komitetu z gorącą prośbą przyjścia z pomocą pani B[ayer] - bądź to jednorazową większą pomocą pieniężną lub udzieleniem pożyczki celem nabycia maszyny do szycia.
Stella Seidenwergowab
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, rkps.
a Pominięto dokładne dane adresowe.
b Poniżej okrągła pieczątka z napisem: Centralny Komitet Żydowski. Warszawa. Obok napis: Autentyczność podpisu ob. Stelli Seidenbergowej stwierdzam. Przy nim odręczny nieczytelny podpis.
Nr 13
1946 wrzesień 8, Legnicaa - Prośba Żydowskiej Kongregacji Wyznaniowej w Legnicy do wszystkich żydowskich kongregacji wyznaniowych o udzielenie wszelkiego możliwego wsparcia Walentemu Beckowi1 z Cieplic2, który podczas niemieckiej okupacji pomógł osiemnaściorgu Żydom w Żółkwi
Zarząd Żydowskiej Kongregacji Wyznaniowej niniejszym zwraca się do Was z gorącym apelem o udzielenie wszelkiej w waszym zakresie wchodzącej tak moralnej, jak i materialnej pomocy okazicielowi niniejszego - Beckowi Walentemub.
Dzięki jego ofiarnemu samozaparciu wynikającemu z pobudek czysto ludzkich, poświęceniu się z niejednokrotnym i często z narażeniem własnego życia i swojej rodziny, składającej się z żony i jednej córki, udało się podczas okupacji hitlerowskiej w Polsce w latach 1941-1943 uratować życie osiemnastu Żydom, wśród nich dwóm nieletnim sierotom, których rodzice zostali w sposób nieludzki przez zbirów hitlerowskich straceni.
Niżej podpisanych, a mianowicie:
1. Melman Michał,
2. Melman Stefania (żona tegoż),
3. Melman Igor (syn tegoż),
4. Lauterpacht Gedale,
5. Szwarc Majer,
6. Szwarc Sara (żona tegoż),
7. Szwarc Klara (córka tegoż),
8. Kurz Klara,
9. Patrenentasch Mozes,
10. Patrenentasch Sabina (żona),
11. Patrenentasch Klara (córka),
12. Patrenentasch Kuba,
13. Patrenentasch Artur (syn),
14. Elefant Lola,
15. Steckel N.,
16. Steckel Chana,
17. Siga Orleger,
18. Zosia Orleger.
Przechowywał u siebie podczas tej strasznej okupacji hitlerowskiej w piwnicy, ukrywając ich przed niemieckimi bandytami, karmiąc ich z własnych funduszów bez żadnego wynagrodzenia, a nawet bez szans na takowe, przez okres dwudziestu miesięcy, w części którego niejednokrotnie narażony był na utracenie własnego życia.
Szlachetne postępowanie i nadludzkie poświęcenie się jego względem nich wynika jasno z bezprzykładnego faktu, że tego wszystkiego dokonywał w czasie, kiedy mordercy hitlerowscy zajęli mieszkanie wspomnianego dobroczyńcy. Tylko nadludzkiej ofiarności i równowadze moralnej - nieulegającej ani zniechęceniu, ani zachęcaniu przez Gestapo obiecanego zysku w zdradzeniu ukrytych Żydów, ani też groźbie rozstrzelania za ich przechowywanie - przypisać należy ocalenie wyżej wymienionych osiemnastu Żydów.
Jest wobec tego naszym obowiązkiem moralnym z punktu widzenia ludzkiego, a specjalnie żydowskiego spieszyć takiemu dobroczyńcy w razie potrzeby z pomocą, na którą bez wątpienia zasługuje, i o udzielenie której niniejszym apelujemyc.
Za Zarząd Żydowskiej Kongregacji Wyznaniowej
w Legnicy
Przewodniczący: Monheit
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, mps.
a W oryginale w całym dokumencie: Lignica.
b Pominięto dokładne dane osobowe i adresowe.
1 Walenty i Julia Beck oraz ich córka Aleksandra Zalewska zostali 19 IX 1983 r. uhonorowani tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
2 Cieplice Śląskie-Zdrój to obecnie uzdrowiskowa część Jeleniej Góry w woj. dolnośląskim.
c Poniżej po lewej stronie okrągła pieczątka z napisem: Powiatowy Komitet Żydów w Jeleniej Górze. Obok nieczytelny odręczny podpis.
Nr 17
1947, [b.d.], Międzylesie - Prośba Zofii i Tomasza Bentkowskich do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce o wsparcie materialne z opisem pomocy udzielonej Róży Winerowej i jej córce Dorze Jachimowicz podczas niemieckiej okupacji w Warszawie
Uprzejmie prosimy o przydzielenie nam zasiłku pieniężnego, odzieżowego i żywnościowego.
Prośbę naszą motywujemy tym, że w czasie niemieckiej okupacji przechowywaliśmy u siebie zupełnie bezinteresownie panie: Różę z Pomperów Winerową (zam. przed wojną w Warszawiea, właścicielkę magazynu ubiorów dziecięcych) oraz jej córkę Dorę Jachimowiczową (zam. przed wojną w Warszawieb). Panie te zmuszone zostały opuścić nasze mieszkanie na skutek przeprowadzonej u mnie rewizji przez komitet domowy z administratorką na czele.
Szczęśliwie tego dnia pani Winerowa z córką były na mieście, dzięki czemu obie rodziny uniknęły śmierci.
Zaznaczamy, że w czasie ukrywania tych pań zajmowaliśmyc tylko jedną izbę i że chcąc ukrywać panie Winer i Jachimowicz, narażaliśmy nie tylko nasze życie, ale i córki naszej 18-letniej Anieli.
W następnych miesiącach, aż do powstania, pozostawaliśmy zawsze w kontakcie z panią Winer i jej córką, i mimo podejrzewania mnie przez sąsiadów o ukrywanie Żydów zawsze w najtragiczniejszych momentach panie Winer i córka znajdowały zawsze u nas schronienie. Poza tym, [gdy] panie te mieszkały gdzie indziej, pomagaliśmy im stale, przynosząc żywność i piorąc bieliznę, i załatwiając różne sprawy na mieście.
Ażeby jeszcze bardziej podkreślić nasz stosunek do Żydów, możemy dodać, że w czasie powstania przebywała u nas przypadkowo znajoma pani Winerowej - pani Lonia Złotnik z Włocławka; zostaliśmy razem z nią wywiezieni do Niemiec, gdzie podaliśmy panią Złotnik jako naszą córkę. Pani Złotnik przebywa teraz w obozie żydowskim pod Frankfurtem i do dnia dzisiejszego pisze do nas listy, nazywając nas swoimi rodzicami (listy te dołączamy, zaznaczając, że są one pisane na adres córki naszej Anieli Nowakowskiej, u której mieszkamy i która nas utrzymuje).
Z zawodu jestem krawcową. Mogłabym zarabiać szyciem, niestety, nie posiadam maszyny. Gdyby Panowie mogli mi taką przydzielić, byt mój poprawiłby się znacznie.
Mam nadzieję, że prośba moje zostania załatwiona pozytywnie.
Z poważaniem
Tomasz Bentkowski
Zofia Bentkowska
Międzylesied
Prawdomówność niniejszego potwierdzam i popieram prośbę ob. Bentkowskiej.
Szpiroe, dn. 29 marca [19]47 r.
Potwierdzam prawdziwość powyższego podania i proszę o pozytywne załatwienie prośby pp. Bentkowski[ich].
Dora Winer, Jachimowicz vel Irenaf
Źródło: AŻIH, CKŻwP, WOS, 303/VIII/221, rkps.
a Pominięto dokładne dane adresowe.
b Pominięto dokładne dane adresowe.
c Pominięto dokładne dane adresowe.
d Pominięto dokładne dane adresowe.
e Obok nieczytelny odręczny podpis.
f Nazwisko nieczytelne.
Problematyka związana z pomocą udzielaną Żydom przez Polaków w czasie niemieckiej okupacji jest w Polsce znana. Duży udział w badaniu i upowszechnianiu wiedzy o tych zagadnieniach mają przede wszystkim: Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu - Jad Waszem (Yad Vashem) w Jerozolimie1, a także Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie2. We wszystkich tych placówkach przechowywane są dokumenty związane z pomocą Żydom podczas niemieckiej okupacji. Z ich zasobów archiwalnych korzystają pracownicy różnych placówek naukowych, którzy zajmują się stosunkami polsko-żydowskimi w czasie II wojny światowej, w tym sprawą pomocy Żydom na okupowanych ziemiach polskich. Literatura poświęcona ratowaniu ludności żydowskiej przez Polaków jest obszerna, a znaczna część mieszkańców państwa polskiego także posiada podstawowe informacje na ten temat3. Znikoma jest natomiast wiedza polskiego społeczeństwa o pomocy udzielanej przez organizacje żydowskie polskim ratownikom po zakończeniu II wojny światowej. Temat ten nie cieszył się też dotąd szczególnym zainteresowaniem polskich historyków. Celem niniejszej publikacji jest więc przybliżenie szerszemu gronu osób zweryfikowanych przypadków pomocy udzielonej Żydom przez Polaków oraz niepodejmowanego dotąd szerzej w literaturze przedmiotu zagadnienia - wdzięczności Żydów za ratowanie im życia wyrażanej tuż po zakończeniu II wojny światowej.
W Żydowskim Instytucie Historycznym dokumenty poświęcone wspomnianej problematyce znajdują się w kilku zespołach. Wśród nich można wymienić przede wszystkim Dział Dokumentacji Odznaczeń Jad Waszem oraz Centralny Komitet Żydów w Polsce (CKŻwP), zwłaszcza jego Wydział Opieki Społecznej (WOS)4. W zbiorach WOS znaleźć można informacje o Polakach i pomocy udzielanej przez nich Żydom, a często także potwierdzenia owych faktów przez stronę żydowską. Pochodzą one głównie z lat 1946-1947, a nieliczne - z okresu wcześniejszego (rok 1945) i późniejszego (lata 1948-1949).
Warto w tym miejscu przedstawić zakres działalności CKŻwP, szczególnie jego Wydziału Opieki Społecznej. CKŻwP rozpoczął działalność w listopadzie 1944 r. w Lublinie, a w lutym 1945 r. jego siedzibę przeniesiono do Warszawy. Do głównych zadań CKŻwP należało udzielanie pomocy ludności żydowskiej, która przetrwała okres II wojny światowej na terenach Polski okupowanej przez Niemców, oraz repatriantom z obszarów ZSRS5. CKŻwP czynił to poprzez utworzoną w tym celu sieć komitetów terenowych (wojewódzkich, powiatowych i miejskich). W skład CKŻwP wchodziło kilka wyspecjalizowanych wydziałów, w tym wspomniany Wydział Opieki Społecznej6. Pomoc dla ocalonych z Zagłady odbywała się poprzez organizowanie kuchni, domów opieki, ośrodków dla starców, prowadzenie sierocińców dla dzieci oraz rozdzielanie dla nich żywności i ubrań pochodzących z darów płynących z zagranicy, a także wypłacanie zasiłków pieniężnych. W 1946 r., szczytowym okresie jego aktywności, pomocą żywnościową objęto ponad 200 tys. osób, w tym ok. 132 tys. repatriantów, pomocą odzieżową - ponad 160 tys. osób, pieniężną - ponad 90 tys. osób7. Od 1947 r. następowało stopniowe ograniczanie zasięgu działań WOS w niesieniu pomocy doraźnej podopiecznym na rzecz umożliwienia im podjęcia pracy, a przez to odzyskania zdolności samodzielnego utrzymania się i kontrolowania własnego życia8.
Akcja pomocy dla ludności żydowskiej prowadzona przez WOS była w dużym stopniu finansowana przez American Jewish Joint Distribution Committee. Część funduszy pochodziła z innych zagranicznych organizacji żydowskich i dotacji państwa polskiego. W miarę rozwijania się akcji pomocowej zwiększał się w niej udział organizacji żydowskich. Na początku 1947 r. wsparcie rządowe zmniejszyło się do symbolicznych rozmiarów.
Jednocześnie CKŻwP udzielał pomocy finansowej, żywnościowej i odzieżowej Polakom ratującym ludność żydowską podczas niemieckiej okupacji. Pisma do Wydziału Opieki Społecznej CKŻwP z prośbami o pomoc dla takich ludzi kierowali sami Żydzi, którzy dzięki ich poświęceniu przeżyli wojnę. Zdając sobie sprawę z fatalnej sytuacji materialnej dawnych opiekunów, starali się im w ten sposób pomóc, ponieważ w zdecydowanej większości przypadków sami nie byli w stanie tego zrobić. W czasie niemieckiej okupacji zostali bowiem doszczętnie ograbieni i po wojnie skazani byli na wsparcie żydowskich organizacji pomocowych.
Autorami pism zamieszczonych w tej edycji źródeł są także Polacy, którzy również starali się o pomoc rzeczową i finansową z CKŻwP. Wielu z nich zostało ograbionych, wyrzuconych z domów, wysiedlonych lub zmuszonych do ucieczki z miejsc dotychczasowego zamieszkania bez możliwości zabrania ze sobą jakiegokolwiek mienia. Dotyczyło to przede wszystkim uciekinierów przed mordami dokonywanymi przez Ukraińską Armię Powstańczą, a także repatriantów ze wschodnich obszarów II Rzeczypospolitej Polskiej zagarniętych przez ZSRS oraz osób, które w wyniku działań niemieckiego okupanta utraciły cały swój dobytek. Przykładem mogą tu być przede wszystkim mieszkańcy zniszczonej Warszawy. Osoby z byłych województw wschodnich II RP, które starały się o pomoc w CKŻwP, stanowiły około 17 proc. ogółu ujętych w materiałach znajdujących się Wydziale Opieki Społecznej, dotyczących spraw ratowania Żydów przez ludność polską9. Większy odsetek (ponad 30 proc.) podejmujących takie starania odnotowano wśród mieszkańców polskiej stolicy10.
Polscy i żydowscy petenci Wydziału Opieki Społecznej pochodzili z różnych środowisk, grup zawodowych, mieli różny status społeczny przed wojną i miejsce zamieszkania. Różnili się także zamożnością. Jednak zdecydowana większość Żydów korzystających z pomocy ludności polskiej w czasie niemieckiej okupacji utrzymywała w okresie międzywojennym bardziej lub mniej ścisłe kontakty (zawodowe, szkolne, sąsiedzkie, a czasem także towarzyskie) z Polakami. Stosunkowo rzadko pomoc ze strony ludności polskiej dotyczyła zupełnie obcych, przypadkowo spotkanych osób. Jeśli Polacy udzielali takim ludziom wsparcia, to zazwyczaj byli osobami wyjątkowo wrażliwymi na ludzki los, a także w miarę dobrze sytuowanymi materialnie. Częściej pomagano obcym sobie ludziom na prośbę swoich znajomych czy krewnych lub z ich polecenia.
W podaniach o udzielenie pomocy kierowanych do CKŻwP zarówno ze strony polskiej, jak i żydowskiej znajdują się zwykle imiona i nazwiska osób, którym pomagano, a często także opisy przeżyć ratujących i ich podopiecznych. W niektórych przypadkach są to jedyne informacje o ludziach, którzy starali się ratować życie skazanych na Zagładę. Część ratujących nie została z różnych powodów uhonorowana przez stronę żydowską tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, co związane jest przede wszystkim z przyjętą zasadą potwierdzenia notarialnego ze strony ratowanego. Obecnie jednak, gdy nie ma możliwości jego uzyskania, np. przez rodziny osób zamordowanych za próby pomocy Żydom w czasach Zagłady, strona żydowska respektuje także potwierdzenia wydawane przez prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu na podstawie śledztw własnych lub prowadzonych wcześniej przez Główną i Okręgowe Komisje Ścigania Zbrodni Hitlerowskich.
Ze zgromadzonej w Wydziale Opieki Społecznej dokumentacji dotyczącej pomocy udzielanej ludności polskiej wynika, że w większości czyny Polaków były bezinteresowne lub ratowani partycypowali tylko w kosztach swojego utrzymania. Zdarzało się także, że pomoc świadczona była za obietnicę powojennej rekompensaty. Byli jednak też petenci, którzy chcieli wykorzystać sprzyjającą ich zdaniem okazję i wyłudzić pomoc materialną od CKŻwP. W mniej lub bardziej zakamuflowany sposób tworzyli fikcje o bezinteresowności swoich działań na rzecz ratowanych przez siebie ludzi11. Zdarzały się także uzasadnienia mocno kontrowersyjne, jak np. nieszkodzenie Żydom (sic!) czy ostrzeganie ich przed niebezpieczeństwem. Inni z kolei wręcz domagali się zadośćuczynienia ze strony CKŻwP, jako przedstawiciela ludności żydowskiej w powojennej Polsce, ponieważ składane im obietnice wynagrodzenia po zakończeniu wojny przez osoby, którym pomogli ją przeżyć, okazywały się bez pokrycia.
W korespondencji Polaków i Żydów kierowanej do Wydziału Opieki Społecznej przewijają się też informacje świadczące o tym, z jakimi trudnościami zmuszeni byli zmagać się polscy opiekunowie, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie, swoim bliskim i ukrywającym się u nich ludziom, a także wykarmić rodziny i osoby, którym udzielali schronienia. Z listów tych wynika, że głównym sposobem ratowania skazanych na Zagładę było ich ukrywanie i dożywianie, a tylko sporadycznie pojawiają się informacje o załatwieniu lub przekazywaniu aryjskich dokumentów, co wydaje się zrozumiałe, ponieważ tylko nieliczni Polacy mieli do nich dostęp. Można znaleźć także informacje o negatywnych zachowaniach Polaków wobec ukrywających się Żydów i ludzi, którzy nieśli im pomoc. Niektórzy z nich zmagali się z ostracyzmem sąsiadów już po wyzwoleniu spod okupacji niemieckiej, kiedy ci dowiadywali się o pomocy udzielanej Żydom, a nawet byli z tego powodu nękani przez różne zbrojne grupy ukrywające się w lasach.
Wielu Polaków starających się o pomoc w CKŻwP nie miało możliwości uzyskania potwierdzeń ze strony żydowskiej, ponieważ utracili kontakt z byłymi podopiecznymi. Najczęstszym tego powodem była wówczas ich emigracja z Polski. Także jednorazowa doraźna pomoc świadczona przypadkowym nieznajomym osobom czy ostrzeganie ludzi przed niebezpieczeństwem grożącym im w danej chwili miały po zakończeniu niemieckiej okupacji znikome szanse na potwierdzenie ze strony tych, którzy jej doświadczyli. Osoby te mogły zginąć lub nie znały bliżej danych osobowych ludzi, którzy takiej pomocy im udzielili. Po jednorazowym spotkaniu ich drogi zazwyczaj się rozchodziły. Toteż taką jednorazową pomoc trudno było zweryfikować pracownikom zajmującym się sprawdzaniem rzetelności podawanych informacji i prośby o pomoc materialną czy finansową ze strony polskich lub żydowskich petentów nie były spełniane. Nie zostały one także uwzględnione w tym opracowaniu.
Z pism Polaków i Żydów skierowanych do Wydziału Opieki Społecznej CKŻwP wynika także, że co najmniej w 24 przypadkach na osoby wspomagające Żydów składano donosy, a w 15 byli z tego powodu represjonowani (aresztowania, zmuszenie do ukrywania się przed władzami okupacyjnymi, skierowanie do obozu, morderstwa). Pełne informacje na ich temat w zdecydowanej większości znaleźć obecnie można w literaturze przedmiotu. Zdarzały się także pojedyncze przypadki donosów na ukrywających się Żydów, którzy z tego powodu byli mordowani, ale pomagający im uniknęli represji.
W dokumentacji Wydziału Opieki Społecznej odnotowano około 520 przypadków Polaków, którzy starali się o wsparcie ze strony CKŻwP za pomoc Żydom. Wśród nich byli m.in. mieszkańcy centralnych części przedwojennej Polski, których zmusiła do starań o zapomogi bieda lub zły stan zdrowia. Ciężko chorzy, którym brakowało pieniędzy na kosztowne leczenie, załączali do podań o pomoc finansową także informacje o stanie swojego zdrowia czy zdjęcia RTG. Tego typu dokumentacja została pominięta w tej edycji źródeł z dwóch podstawowych powodów. Były to bowiem informacje bardzo osobiste, a co równie ważne - niewnoszące nic nowego do stanu wiedzy o ratowaniu ludności żydowskiej przez Polaków w czasie niemieckiej okupacji. Nie zamieszczono także korespondencji wewnętrznej pomiędzy komitetami terenowymi oraz pism skierowanych przez nie do centrali w Warszawie, jeśli bezpośrednio nie dotyczyły one spraw związanych z działalnością Polaków na rzecz ratowania skazanych na Zagładę, a jedynie spraw administracyjnych. Z tych samych powodów nie uwzględniono także różnych uwag i dopisków pracowników Wydziału Opieki Społecznej umieszczonych na podaniach Polaków. Jedynym wyjątkiem są tutaj wykazy i zestawienia przyznanej tym ludziom pomocy materialnej i finansowej. Te adnotacje często umieszczano na pismach osób, które starały się o pomoc, lub na luźnych karteczkach dołączonych do pism przewodnich. Dla przejrzystości tej edycji i pewnego usystematyzowania informacji o przyznanej pomocy zostały one umieszczone w przypisach. Z kolei niewyodrębnione oświadczenia strony żydowskiej znajdujące się w formie adnotacji na podaniach Polaków nie mają odrębnych nagłówków. Są one umieszczone bezpośrednio pod pismami polskich petentów. Pozostałe, napisane na osobnych kartkach papieru, potraktowane zostały jako odrębne dokumenty i umieszczone pod nazwiskami osób, których dotyczyły. Zachowano oryginalny alfabetyczny nazwiskowy układ pism, jaki występuje w zespole Wydziału Opieki Społecznej CKŻwP, co wydaje się bardziej czytelne dla odbiorcy niż układ chronologiczny czy według miejscowości. Na końcu znajdują się wykazy (indeks nazwisk i indeks nazw geograficznych), co pozwala na sprawne znalezienie osób z konkretnych miejscowości.
Do edycji wybrano 261 potwierdzonych w różny sposób przypadków pomocy Żydom przez ludność polską, które udokumentowano w Wydziale Opieki Społecznej CKŻwP, a więc prawie 49 proc. odnotowanych przez tę instytucję12. W zespole znajdują się także nieliczne podania ludności ukraińskiej lub osób ze związków mieszanych polsko-ukraińskich, jednak ich liczba jest znikoma, bo znaczna część ludności ukraińskiej została z Polski wysiedlona na wschód. Dla przykładu w opracowaniu umieszczone zostały dwa takie przypadki. Jeden dotyczy polsko-ukraińskiego małżeństwa13, a drugi - Jana Pyski (Pyska?) z Drohobycza, który został uhonorowany tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata jako Polak, choć jeszcze w korespondencji do CKŻwP pisał o sobie jako o Ukraińcu14.
Wybór dokumentów sporządzono, kierując się przede wszystkim wiarygodnością podanych w nich informacji, o czym świadczyły zwłaszcza potwierdzenia pisemne strony żydowskiej o pomocy uzyskanej od Polaków. Zdarza się, że pism tych nie ma w dokumentacji, ale znajdują się za to informacje o odesłaniu petentom przez pracowników Wydziału Opieki Społecznej potwierdzeń od uratowanych, ponieważ zastrzegli to sobie oni w przesłanej do CKŻwP korespondencji. Wybrano także przykładowe przypadki, gdzie na podaniach Polaków o pomoc znajdują się wykazy przyznanej polskim interesantom pomocy materialnej lub finansowej, mimo że nie ma potwierdzeń strony żydowskiej. Czasem do pism dołączone są odrębne kartki z takimi spisami. Można więc przyjąć tezę o zweryfikowaniu przez pracowników CKŻwP informacji o pomocy udzielanej Żydom przez petentów, choć w korespondencji jest niewiele wiadomości na ten temat. Nie wiadomo, czy zachowana dokumentacja jest pełna i czy wszystkie luźne kartki z wykazami pomocy zachowały się do czasów obecnych. W podaniach znajdują się czasem także podpisy świadków i przedstawicieli CKŻwP potwierdzających autentyczność przekazów o udzielonej pomocy. Wzięto także pod uwagę potwierdzenia polskich świadków, a zwłaszcza władz lokalnych. Te ostatnie dotyczyły głównie osób represjonowanych przez władze okupacyjne za próby ratowania Żydów od śmierci.
Strona żydowska przyznawała polskim petentom pomoc materialną przede wszystkim w postaci artykułów żywnościowych, ubrań, lekarstw, choć przekazywano także pieniądze. Wypłacane kwoty były różne w zależności od możliwości finansowych CKŻwP w danym okresie. Czasem ich wielkość wynosiła jednorazowo nawet 5 tys. zł, co w 1945 r. było sporą sumą, ale już w 1946 była ona zbliżona do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia robotnika15, dlatego zwiększono ją i niektórzy petenci otrzymywali nawet 10-15 tys. zł.
W 1947 r. liczba podań o pomoc dla ludności polskiej okazała się tak duża, że CKŻwP nie mógł sprostać oczekiwaniom wnioskodawców w związku z wyczerpaniem się funduszy oraz brakiem odzieży i żywności, którą można było przeznaczyć dla ludności polskiej16. Dlatego z dniem 1 czerwca 1947 r. zostało czasowo wstrzymane przyjmowanie podań w sprawach udzielania zasiłków Polakom, którzy pomagali Żydom w czasie niemieckiej okupacji. Korespondencja Polaków wpływała do Wydziału Opieki Społecznej CKŻwP jeszcze w 1948, a nawet w 1949 r. Jego pracownicy wciąż więc udzielali pomocy polskim petentom.
Przygotowując dokumenty do wydania drukiem, ujednolicono w regestach zapisy Centralnego Komitetu Żydów w Polsce zgodnie z jego oficjalną nazwą17. Pozostawiono natomiast oryginalne różne nazwy CKŻwP, jakie stosowane były przez interesantów w treści ich pism (np. Centralny Komitet Żydowski, Komitet Żydowski w Warszawie, Wojewódzki Komitet Żydowski, Gmina Żydowska, a czasem Żydowska Kongregacja Wyznaniowa w Warszawie, Joint, czyli American Jewish Joint Distribution Committee). Tekst uzupełniono przypisami. Usunięto dane autorów pism i podań zgodnie z obowiązującą w Instytucie Pamięci Narodowej wykładnią rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO) oraz wprowadzono drobne poprawki w tekście. Autorzy podań o pomoc kierowaną do CKŻwP często posługiwali się gwarą i popełniali błędy ortograficzne czy gramatyczne. Zwroty potoczne i gwarowe, jak np. doma (w domu), na tem (na tym), poza tem (poza tym), przyczem (przy czym), własnem (własnym), niczem (niczym) skorygowano bez komentarzy w przypisach oraz ujednolicono pisownię wielu wyrazów, np. getto (w oryginałach gietto lub ghetto), Volksdeutsche (w oryginałach folksdeutsze), a nazwy określające narodowość zamieniono zgodnie z obowiązującą obecnie pisownią. W przypisach podano także krótkie informacje o położeniu mniej znanych miejscowości, w których polscy mieszkańcy pomagali Żydom przetrwać okres niemieckiej okupacji, pomijając większe ośrodki, jak np. Kraków, Lwów, Przemyśl, Rzeszów, Warszawa czy Wilno, oraz o poszczególnych gettach i niemieckich akcjach likwidacyjnych ich mieszkańców wspominanych w relacjach.
Na zakończenie pragnę podziękować wszystkim osobom, które bezinteresownie udzieliły pomocy w przygotowaniu tej publikacji. Przede wszystkim wyrazy wdzięczności kieruję do Igora Witowicza, pracownika Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej - Oddziału w Rzeszowie, który pomógł mi w kwerendzie archiwalnej, oraz pracowników archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego - za ich niezwykłą cierpliwość, życzliwość i wsparcie.
1 W 1953 r. parlament Izraela przyjął ustawę o pamięci zagłady i bohaterstwa oraz powołał Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu - Jad Waszem (Yad Vashem). Do jego zadań w myśl ustawy należy m.in. upamiętnienie nie-Żydów, którzy w czasie okupacji udzielali Żydom pomocy. Od 1963 r. Jad Waszem nadaje odznaczenia Sprawiedliwy wśród Narodów Świata ludziom, którzy w czasie wojny pomagali ludności żydowskiej. Od 1979 r. opracowaniem wniosków o przyznanie tego odznaczenia dla Polaków zajmował się m.in. Żydowski Instytut Historyczny [dalej: ŻIH].
2 W Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej [dalej: AIPN] znajduje się m.in. dokumentacja śledztw prowadzonych przez prokuratorów Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, w której znaleźć można także informacje poświęcone Polakom ratującym Żydów.
3 O literaturze poświęconej temu zagadnieniu zob. np. D. Libionka, Polskie piśmiennictwo na temat zorganizowanej i indywidualnej pomocy Żydom (1945-2008), "Zagłada Żydów. Studia i materiały" 2008, t. 4, s. 17-80; M. Grądzka-Rejak, A. Namysło, Stan badań, wyniki pierwszego etapu projektu, perspektywa badawcza [w:] Represje za pomoc Żydom na okupowanych ziemiach polskich w czasie II wojny światowej, t. 1, red. eaedem, Warszawa 2019, s. 64-72. Niedawno ukazało się także pięć tomów relacji Polaków o pomocy udzielanej Żydom: Relacje o pomocy udzielanej Żydom przez Polaków w latach 1939-1945, t. 1: Dystrykt warszawski Generalnego Gubernatorstwa, wybór i oprac. S. Piątkowski, Warszawa 2018; Relacje o pomocy udzielanej Żydom przez Polaków w latach 1939-1945, t. 2: Dystrykt krakowski Generalnego Gubernatorstwa, wybór i oprac. idem, Lublin-Warszawa 2020; Relacje o pomocy udzielanej Żydom przez Polaków w latach 1939-1945, t. 3: Dystrykt radomski Generalnego Gubernatorstwa, wybór i oprac. idem, Lublin-Warszawa 2020; Relacje o pomocy udzielanej Żydom przez Polaków w latach 1939-1945, t. 4: Dystrykt lubelski Generalnego Gubernatorstwa, wybór i oprac. idem, Warszawa 2020; Relacje o pomocy udzielanej Żydom przez Polaków w latach 1939-1945, t. 5: Dystrykt Galicja Generalnego Gubernatorstwa i Wołyń, wybór i oprac. idem, Warszawa-Lublin 2021; Stan badań nad pomocą Żydom na ziemiach polskich pod okupacją niemiecką. Przegląd czasopiśmiennictwa, red. T. Domański, A. Gontarek, Warszawa-Kielce 2022, passim.
4 Pomocą dla Polaków, którzy pomagali Żydom w czasie niemieckiej okupacji, zajmował się także Wydział Prawny, a od 1948 r. - Komisja Pomocy Polakom.
5 Główne cele CKŻwP w 1944 r. to: niesienie pomocy m.in. materialnej, aprowizacyjnej i mieszkaniowej ocalonym z Zagłady Żydom polskim; stworzenie ośrodków dziecięcych dla dzieci, które przeżyły okupację niemiecką i były sierotami; kierowanie ludności żydowskiej do pracy w zakładach przemysłowych, spółdzielniach czy warsztatach; rejestrowanie ocalałych Żydów i udzielanie pomocy w nawiązywaniu kontaktów z osobami żyjącymi poza granicami kraju; stworzenie sieci szkół zawodowych w celu przeszkolenia młodzieży i przygotowania jej do pracy; organizowanie opieki lekarskiej; udzielanie pomocy repatriantom; zorganizowanie specjalnej komisji do zbierania materiałów o zbrodniach popełnionych przez okupanta niemieckiego oraz informowanie prasy i opinii publicznej w kraju i za granicą o życiu w Polsce i powojennej odbudowie (Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego [dalej: AŻIH], Materiał informacyjny Centralnego Komitetu Żydów Polskich, 1945 r., k. 6).
6 W 1945 r. Prezydium CKŻwP podlegało kilka wydziałów. Oprócz wspomnianego wyżej były to: Wydział Ewidencji i Statystyki, Wydział Emigracji, Wydział Finansowy, Wydział Kultury i Propagandy, Wydział Personalny, Wydział Prawny, Wydział Produktywizacji, Wydział Repatriacji, Wydział Opieki nad Dziećmi, Wydział Opieki nad Młodzieżą, Wydział Szkolny i Wydział Zdrowia (A. Grabski, Centralny Komitet Żydów w Polsce (1944-1950). Historia polityczna, Warszawa 2015, s. 21; G. Berendt, Życie od nowa. Instytucje i organizacje żydowskie (1944-1950) [w:] Następstwa Zagłady Żydów. Polska 1944-2021, red. F. Tych, M. Adamczyk-Garbowska, Lublin 2021, s. 197).
7 AŻIH, Inwentarz Archiwum Wydziału Opieki Społecznej Centralnego Komitetu Żydów w Polsce 1944-1950, 303/VIII, s. 3.
9 Niektóre podania o udzielenie pomocy ratującym Żydów znajdują się także w korespondencji dotyczącej pomocy dla ludności żydowskiej, która przeżyła Holocaust. Jest ich jednak niewiele, nie zmieniają więc znacząco ich odsetka.
10 Były przypadki, że petenci nie podali miejsca świadczenia pomocy. Dotyczyło to 9 proc. dokumentacji odnoszącej się do Polaków ratujących Żydów, która znajduje się w Wydziale Opieki Społecznej.
11 Jednym z przykładów może być sprawa Polki, która w podaniu z 1948 r. motywowała prośbę o pomoc bezinteresownym udzielaniem schronienia żydowskiemu mężczyźnie. Napisał on potwierdzenie o udzielaniu mu przez kobietę pomocy, jednak weryfikacja przeprowadzona przez pracowników Komitetu Żydowskiego w Otwocku nie potwierdziła bezinteresowności działań kobiety (AŻIH, Centralny Komitet Żydów w Polsce, Wydział Opieki Społecznej, Pomoc materialna. Akta personalne. Korespondencja. Podania o pomoc materialną dla Polaków ratujących Żydów w czasie okupacji. Lit. A., 303/VIII/220).
12 W omawianej dokumentacji nie występują osoby o nazwiskach zaczynających się na literę E.
13 Zob. podanie Zofii Antoniak w niniejszej edycji i dalszą część dokumentacji dotyczącą udzielania pomocy. Por. Represje za pomoc Żydom na okupowanych ziemiach polskich..., t. 1, s. 87-88.
14 Obecnie nie sposób ustalić, czy Jan Pysk (Pysko) był rzeczywiście ukraińskiego pochodzenia, czy może podawał się w czasie II wojny światowej za Ukraińca, np. traktując to jako pewien rodzaj kamuflażu lub też z powodów koniunkturalnych ze względu na większe przydziały na kartki czy nieco lepsze traktowanie przez niemieckie władze okupacyjne.
15 W 1945 r. przeciętna płaca w Polsce wyniosła 800 zł miesięcznie, renta robotnicza - 200 zł, a pracownika umysłowego - 250 zł. Z kolei jesienią 1946 r. przeciętne wynagrodzenie robotnika wnosiło 4-6 tys. zł miesięcznie (bez premii i dodatków), natomiast w kwietniu 1947 r. przekraczało już 9 tys. zł, a wysokość renty ustalona została na 2 tys. zł - bez rozróżnień pracowników fizycznych i umysłowych.
16 Pismo Józefa Herzoga do Władysława Dyląga (AŻIH, Centralny Komitet Żydów w Polsce, Wydział Opieki Społecznej, Pomoc materialna. Akta personalne. Korespondencja. Podania o pomoc materialną dla Polaków ratujących Żydów w czasie okupacji. Lit. D., 303/VIII/224).
17 W latach 1944-1945 działało w Polsce ponad sto lokalnych komitetów żydowskich. W 1946 r. istniało dziesięć wojewódzkich komitetów żydowskich oraz dziesięć okręgowych komitetów żydowskich, były także powiatowe komitety żydowskie (A. Grabski, Centralny Komitet Żydów..., s. 21, przyp. 22).