Do syta - Michał Cichy

-
Proszę czekać

W cieniu Saturna

Każda afirmacja ma czarną podszewkę. Człowiek dorasta w pewnym momencie do głoszenia chwały istnienia, ale w tle jest przeszłe doświadczenie - depresja, niepokój, lęk, złość, poczucie niewartości. Motywacją do wejścia na drogę spokoju, ciszy i ulgi jest z reguły wcześniejsza katastrofa. Życie okazało się za trudne, a twoje siły - za małe. Mówi się, że depresję mają ludzie, którzy byli "za silni za długo". Wypaliłeś swoje paliwo, a ciągle masz przed sobą kilkadziesiąt lat życia. Co z nim zrobić?

Depresja to jest zawsze sygnał, żeby w życiu zwolnić. I dbać o siebie - spać dobrze, jeść dobrze, pić dobrze, czytać dobrze, przyjaźnić się dobrze. Zatroszczyć się o dobrą dietę dla ciała i umysłu.

Dołowanie uważa się nieraz za synonim głębi. Zupełnie nie wiem dlaczego. Ta głębia jest pozorna. To jest tylko nieskończenie rozległa powierzchnia. Tylko forma męczącego i natrętnego narzekania. Apoteoza daremności. Porażenie bezsensem. Przeczucie utraty. Mechaniczne odzieranie z nadziei. Parodia tego, co dawniej, kiedy ludzie jeszcze wierzyli w bogów, było tragedią. Od czasów romantyzmu kultura jest pod wpływem depresji, a modernizm tylko go poszerzył na ogromną skalę. Depresja opanowała całe dziedziny sztuki. Przyznaje sama sobie nagrody i stypendia. Jest tak powszechna, że stworzyła sobie nawet własną, niemasową może, ale jednak całkiem liczną publiczność. Z depresji można żyć.

W kosmosie depresji świat wygląda, jakby napisał go Kafka, Beckett albo Różewicz. Bycie jako więzienie. Udręka. Istnienie jako źródło bólu. Życie jako niemożliwość.

Ludzka natura nie poddaje się bez walki. Popkultura, która jest dziś jedyną prawdziwą religią żywą we wszystkich krajach świata, jest apoteozą radości, bogactwa, powodzenia, fizycznej siły i piękna, młodości, miłości, seksu i szczęścia.

Wszystko to są takie współczesne wersje kultu płodności. Nie wydają mi się ani przerażające, ani szczególnie niebezpieczne. Moim zdaniem popkultura jest równie mało szkodliwa jak marihuana. Zmienia trochę świadomość, dostarcza przyjemności. Pozwala ludziom poczuć się lepiej. Mamy reedukować ludzi w sprawie tego, że popkultura wytwarza pozory? Cały świat wytwarza pozory. Nasz umysł stale wytwarza pozory. Musimy długo i cierpliwie medytować, żeby znaleźć się bliżej wewnętrznej prawdy, bliżej czegoś stałego.

Depresjo, dobrze cię znam. Znam cię jak pogodę w listopadzie. Zabrałaś mi miesiące i lata. Nie zamierzam wydać ani złotówki więcej na tych, którzy próbują mi swoją czerń sprzedać. Zamierzam przez następnych kilkadziesiąt lat słuchać Bacha, Mozarta i Schuberta, z przerwami na Coldplay, i oglądać amerykańskie filmy z samochodami fikającymi koziołki na autostradzie.

O tym, że na świecie jest pełno zła i przemocy, wiem dobrze, chociaż nie taka jest wcale prawda o świecie, taka jest raczej prawda o telewizji.

Świat nie jest ani dobry, ani zły. Świat jest różnorodny. Dobra sztuka powinna mu w tej różnorodności towarzyszyć.

Droga, na którą się zdecydowałem, prowadzi ku górze, w stronę światła.

Moi smutni bliźni, moi towarzysze w cierpieniu, życzę wam jak najgłębszego spokoju, wiele mądrości i miłości w pobliżu.