Dlaczego mi to robisz świecie? Część 2 - Patrycja Wolska
Kup ebooka
10.10 zł
8.38 zł
(8,59 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
W sylwestra ktoś zostaje wezwany do góry
Sylwestra postanowiłaś spędzić z dala od swojej rodziny. Po wspólnych świętach miałaś dość spędzania wspólnie czasu. Załatwiłaś sobie nocleg nad morzem, z rana wsiadłaś do pociągu i wyruszałaś w podróż. Wszystko przebiegło w miarę spokojnie aż do czasu otrzymania telefonu, że twój dziadek nie żyje. Początkowo w ogóle nie docierało to do ciebie. Wmawiałaś sobie, że to nie prawda. Jednak po czasie dotarło to w końcu do twojej głowy i zalałaś się łzami. Zostało tak do końca podróży. Ten sylwester miał być dla ciebie nie zapomnianą przygodą a stał się piekłem. W głębi siebie zadawałaś sobie pytanie: dlaczego w tym roku wszystko w moim życiu było na nie? Dlaczego ten ostatni dzień nie mógł być normalnym? Nigdy nie poznasz odpowiedzi na to pytanie. Zamiast świetnie się bawić w sylwestrową noc i zapomnieć o wszelkich problemach, ty stale zalewałaś się łzami, często masz wrażenie, że jesteś zbyt wrażliwa na ten świat, że niektóre sprawy dotykają cię sto razy bardziej niż innych ludzi. W nowy rok miałaś cały dzień, aby pozwiedzać trójmiasto, nie miałaś zbytnio humoru, ale jak już tam byłaś to trzeba było to wykorzystać. O 22.00 miałaś pociąg powrotny. Wszystko przebiegało dobrze już prawie byłaś u celu, kiedy około 70 km przed Wrocławiem pociąg zatrzymał się, początkowo myślałaś, że po prostu czeka aż przejdzie inny pociąg, przecież często się to zdarza, jednak kilka chwil później usłyszałaś komunikat, że z powodu potrącenia pieszej osoby, pociąg opóźniony o 180 min, czekamy na pogotowie i prokuratura. I znów jak jakieś nieszczęście to ty akurat musisz tam być. Widziałaś, jak wyciągali z torów jakąś kobietę, była cała we krwi. Odrazu wsadzili ją do karetki, choć stali kilkanaście minut, nie było czarnego worka, odjechali na sygnale. Miałaś nadzieję, że przeżyła. Później przyjechał prokurator, zbadał okoliczności wypadku i po trzech godzinach pociąg wreszcie ruszył. Miałaś być w domu około 6 rano byłaś dopiero o 10. Wydarzenia dwóch ostatnich dni bardzo cię przybiły. Znowu nie byłaś w stanie normalnie funkcjonować, było to za dużo dla ciebie. Nie masz tak silnej psychiki, aby szybko poradzić sobie z tak tragicznymi sytuacjami. Potrzebowałaś mniej więcej tygodnia, aby dojść do siebie i wrócić do normalnego funkcjonowania.
Chce być dzieckiem - oddajcie mi dzieciństwo!
Jak już wiadomo dzieciństwo było dla ciebie ciężkim przeżyciem. Pozostawiło w twojej psychice wiele traum, które wciąż utrudniają ci normalne funkcjonowanie. Choć masz już 19 - lat i każą ci być dorosłą, podejmować ważne decyzje, nie chcesz tego. Pragniesz być dzieckiem, chcesz przeżyć choć na chwilę to co ci odebrano. Kiedy leżysz samotnie na łóżku, ze słuchawkami na uszach, zamykasz oczy i słyszysz ten cholerny dźwięk, tłuczonych o ścianę talerzy, gdy twoi rodzice się kłócili, łamanego stołu którym w siebie rzucali. Mimo że minęło już 10 lat ty nadal masz to w głowie. Nie potrafisz od tego uciec. Wciąż powtarzasz sobie w głowie byłam tylko dzieckiem, dlaczego mi to zrobiliście, dlaczego nie mogłam mieć normalnego dzieciństwa, dlaczego nie mogliście się normalnie rozstać tylko musiałam na to patrzeć i tego słuchać. Twoi rodzice byli dorośli a nie umieli podejmować rozsądnych decyzji, żeby cię ochronić. Dlaczego więc ty masz umieć to robić, skoro wewnątrz wciąż jesteś dzieckiem. Małą, zagubioną dziewczynką, która pragnie beztrosko bawić się lalkami, mieć bezpieczny azyl, do którego może zawsze powrócić, w którym jest mnóstwo ciepła i miłości. Uwięziona w ciele 19 - letniej dziewczyny, która boi się życia. Która ucieka przed uczuciami, bo ma wrażenie, że nie potrafi odczuwać normalnych emocji, zawsze albo jest w tobie ich brak, albo zbyt dużo. Nie potrafisz cieszyć się życiem, każdy dzień jest dla ciebie jakąś walką. Chciałabyś choć na jeden dzień tak po prostu zapomnieć o wszystkim, przeszłości, traumach, problemach. Potrzebujesz jednego cholernego dnia, żeby przemyśleć to wszystko i przekonać się, że życie jest piękne i warto je kontynuować. Zamiast tego codziennie tysiące kłębiących się myśli. Złych myśli, które cię dołują. Gdy siedzisz w domu, pamiętasz tylko to co złe, nie umiesz cieszyć się życiem. Dlatego tak często z niego wychodzisz. Masz ogromny żal do swoich rodziców o to, że nie umieli zapewnić ci bezpieczeństwa w dzieciństwie, o to, że musiałaś patrzeć i rozumieć rzeczy o, których dzieci nie powinny wiedzieć. Obarczyli cię swoimi problemami a dziś nie potrafią zrozumieć, dlaczego nie umiesz być dorosłą. Myślą, że skoro po tylu latach wszystko jest w porządku, to nie ma o czym mówić, było minęło, każdy popełnia błąd. Tak to prawda, nikt nie jest idealnym. Lecz największą sztuką w tym wszystkim jest umiejętność przyznania się do błędu. Oni tego nie potrafią. Zawsze uciekali od rozmów o tym co było. Bali ci się spojrzeć w oczy i powiedzieć przepraszam, spieprzyłem/am. to, ale chcę to naprawić. Nie chcesz być taka jak oni, dlatego zawsze, gdy popełnisz błąd starasz się do tego przyznać. Dlatego tak często wybaczasz ludziom, bo nie chcesz się z nikim kłócić, nie chcesz na nowo przeżywać swojego dzieciństwa. Wiesz, że krzyk i przemoc nic nie załatwi. Wyciągnęłaś cenną lekcję z błędów swoich rodziców, szkoda, że oni nie umieli tego zrobić.
Segregacja
Bardzo często sortujemy ludzi, wrzucamy ich do pewnych worków, tak ja sortujemy śmieci, każdy ma swoje wyznaczone miejsce. Choć porównywanie ludzi do śmieci to chyba nie jest najlepszy pomysł. Każdy człowiek ma w sobie coś wyjątkowego, każdy ma prawo do tego, aby być w pełni sobą i żyć po swojemu. Dlaczego więc tak często przyklejamy ludziom jakieś łatki? Jesteś homoseksualna, nie możesz wierzyć w Boga. Nie możesz mówić, że kochasz Boga skoro świadomie zdecydowałaś się na życie w grzechu. Tak często słyszysz te zdania. I co wtedy myślisz?
W sumie to nic. To w co wierzysz a w co nie, jest twoją indywidualną sprawą. Nie musisz nikomu się z tego tłumaczyć. To, że jesteś osobą homoseksualną, wcale nie musi oznaczać, że nie możesz wierzyć w Boga, że nie możesz go kochać, ufać mu i powierzać mu swoje życie. Pielgrzymka do Częstochowy, uświadomiła ci, jak ważna jest dla ciebie relacja z Bogiem. Pokazała ci, dlaczego cierpisz. Kiedyś byłaś obrażona na cały świat, nienawidziłaś go za to co cię spotkało. Dziś już wiesz, że twoje życie bez cierpienia nie miało by sensu. To właśnie ono ukształtowało twój charakter. To właśnie dzięki tym wszystkim upadkom w twoim życiu nauczyłaś się, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, że we wszystkim trzeba doszukiwać drugiego dna. Ufasz Bogu, wierzysz w to, że kieruję on w odpowiedni sposób twoim życiem, dał ci lekcję za które jesteś mu ogromnie wdzięczna, przyniósł dobrych ludzi, którzy umieli wyciągnąć rękę w potrzebie, gdy wszyscy inni się odwrócili. Dopiero po czasie uświadomiłaś sobie, że to właśnie on uratował ci życie, że to on postawił na twojej drodze właśnie tych ludzi, którzy ci pomogli. Dlatego starasz się nie słuchać tych którzy mówią, że nie możesz wierzyć, każdy może. Zresztą jak mogła byś nie wierzyć w Boga, przecież to on nawrócił cię na swoją ścieżkę. Było to pewnego wieczoru, byłaś wtedy jeszcze tym człowiekiem, który pogrążył się w smutku, któremu było wszystko jedno, i właśnie wtedy stanęła na twojej drodze, starsza schorowana kobieta, prócz was nie było wokół nikogo, poprosiła cię o chwilę rozmowy, poprosiła byś się za nią pomodliła. Wypowiadając słowa,,Panie Jezu przychodzę do ciebie jak jeleń do wody''. Byłaś wtedy dość daleko od Boga, wydawało się być to dla ciebie absurdalne, modlić się do kogoś w kogo od dawna nie wierzysz. Ale zrobiło ci się żal tej kobiety, dlatego zrobiłaś to, pomodliłaś się tymi słowami i poczułaś wtedy coś czego nie czułaś nigdy wcześniej, od tamtej pory wiedziałaś już, że chcesz rozmawiać z Nim codziennie, że chcesz wrócić na jego ścieżkę, żeby był twoim przewodnikiem, nigdy więcej już nie spotkałaś tej kobiety, ale wiesz, że już nigdy nie zapomnisz tego wyjątkowego momentu, wiesz, że to właśnie Pan zesłał ją w tamtym trudnym momencie twojego życia, widział, że sobie nie radzisz i chciał ci pomóc, chciał powiedzieć ci jestem, tylko zaufaj mi. Dlatego właśnie uważasz, że nie powinno się narzucać ludziom własnego zdania, że nie wolno patrzeć na innych z góry, przyklejać im jakiś łatek tylko ze względu na ich przeszłość, bądź na decyzję jakie podejmują. Najpierw powinno się wysłuchać człowieka, poznać jego punkt widzenia a dopiero później oceniać.