Dla miłości - Tokarski Zbigniew

Kup ebooka

6.06 zł
5.03 zł (5,15 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przyjdzie czas

Nie bałem się, nie miałem obawy,

co jeszcze się wydarzy.

Śmiałem się znajomym w twarz,

to nie mój czas...

- Aż spojrzałem w oczy mi nie znane,

chabrowo-szare, złotem przetykane,

i lęk chwycił mnie za serce,

że nie zobaczę jej już więcej!

Ona też się zatrzymała...

Byłem pewien, coś we mnie wiedziało!

Wyciągnęła ręce... I oddałem jej serce...

Mądra i piękna

Piękna umysłem,

postrzeganiem świata

z jego barwami,

nie, nie ma takich dusz...

- Nie prawda, ja spotkałem!

I nigdy jej nie zapomnę,

olśniony szczęściem,

znalazłem odpowiedzi,

na wszystkie wątpliwości.

Poznałem tajemnicę,

prawdziwej miłości...

Tak miało być...

Nie szkoda złota za radość i śmiech,

nie szkoda słów, obietnic danych!

Bo dobrze miało nam być, tak

dobrze miało być ...

Nie szkoda czasu, ten czas to nic,

to tylko z życia chwila, bo dobrze

nam miało być, tak dobrze

miało być ...

Pełnymi garściami z życia bież,

co chcesz, masz mnie!

Dobrze miało być, tak

dobrze nam być miało ...

Pamiętam krzyk, zniknęła twarz,

plecy i cień... Nie ma już nas!

A przecież miało nam dobrze

być, tak miało być...

Słońce wstaje każdego dnia, wolę

noc od kłamstw fałszywego dnia...

- Tak dobrze miało razem nam być,

tak miało być...

Szaleństwo

Nie, nie możliwe,

amnezja, wyparcie,

to się zdarzyło!

A żyjesz,

jakby mnie nie było...

Nie pamiętasz,

Boże, to moja wina!

Biegu czasu,

nie zmieni dziewczyna...

Pamięć zawodzi,

nie mam racji,

a te obrazy, emocje,

uroiłem,

zamknąłem w słowie ...

- Zapytam, jest obok...

Nie, nie mogę!

To szaleństwo,

jest tylko w mojej głowie...

Wariuję... - cisza!

Nikomu nic nie powiem...

Zrozumieć...

Obsesja,

jak zrozumieć

i kochać człowieka?

Doskonałego,

swoją słabością,

nie podda się,

serce marzeniu odda,

i zwycięży!

Na przekór,

przyzwyczajonym

do porażek i bezsilności.

Ci oddali by wszystko,

w ręce opaczności.

Obsesją,

jest zrozumieć

człowieka.

Jak kochać jego wady,

bezduszność?

Czy potrafię słowami,

rozpalić zimne serce?

Anioł się śmieje i szepce...

- Trzeba chcieć, chcieć

i nie trzeba nic więcej...

Sen i marzenia

Śpisz, taka łagodna...

- Otwarte okno,

wiatr porusza firanami,

uliczka z latarniami,

w ciemności lśniące oczy,

chyba kocie...

O! Zniknęły już w oddali.

Śnisz, odchylasz głowę,

przyciskasz poduszkę do piersi,

odrzucasz przykrycie,

kurcz przebiega przez ciało...

Kropelki potu,

otwarte usta i drżenie.

Błogość na buzi,

odprężona - śpisz naga,

w pościeli sama.

Oddychasz głęboko,

to twój sen...

- W nim moje marzenia,

które z tobą śnię...

Dłonie

Zadowolę się dotykiem,

muśnięciem,

takim przypadkowym,

gdy pozwolisz.

Dotknięciem, które zastępuje słowa...

- Twoja ręka w mojej dłoni, marzenie,

złudna nadzieja ...

W strumieniu czasu,

nie zatrzymam się, nie obejrzę.

Przeżycia to chwile, czasem nie istotne...

- Nie prawda! Ważnie, nimi żyje.

Wspominam...

- Jeszcze nie, kiedyś odpokutuje.

Mam serce i duszę...

- Coś woła mnie, popycha

czy diabeł? I tak się skusze.

Dla oczu, dla zapomnienia,

które całe życie odmienia...