Rafinacja żywności - cichy początek chorób metabolicznych i nowotworowych
Doskonałość naturalnych pokarmów roślinnych
Przez większość historii ludzkości pożywienie było proste, nieprzetworzone i sezonowe. Opierało się głównie na roślinach: warzywach, owocach, ziarnach, nasionach, korzeniach, grzybach i orzechach. Mięso - jeśli było dostępne - stanowiło jedynie dodatek, a nie podstawę diety. Okresowe niedobory pożywienia były zwykłym elementem życia, a nie wyjątkową sytuacją.
Naturalny, nieprzetworzony pokarm roślinny jest dla człowieka pokarmem doskonałym, precyzyjnie dopasowanym do naszych genów, komórek i mechanizmów regulacyjnych. Dostarcza nie tylko energii i składników budulcowych, lecz przede wszystkim enzymów, witamin, mikroelementów, antyoksydantów, błonnika oraz tysięcy bioaktywnych związków roślinnych. Co najważniejsze, w żywności roślinnej występują one w naturalnej formie i współdziałają ze sobą, dlatego ich działanie jest znacznie skuteczniejsze niż izolowanych suplementów.
Wśród tych naturalnych substancji szczególną rolę odgrywa błonnik. Stanowi on podstawową pożywkę dla mikrobioty jelitowej, która - jak dziś wiemy z badań - jest naszym dodatkowym, niezwykle ważnym "narządem metabolicznym". Nie tylko wspomaga trawienie, lecz także reguluje odporność, metabolizm, obecność stanów zapalnych, a nawet aktywność genów.
Pokarm jako informacja
Współczesna dietetyka zredukowała jedzenie do liczb: kalorii, gramów białka, tłuszczu i węglowodanów. Tymczasem dla komórki pokarm jest nie kalkulacją, lecz przede wszystkim sygnałem biologicznym, który reguluje aktywność genów, uruchamia procesy obronne i regeneracyjne. Najdoskonalszym przykładem takiego pożywienia są rośliny, które zawierają tysiące bioaktywnych związków. Spośród nich szczególne znaczenie mają polifenole. To właśnie one wykazują niezwykłą zdolność aktywowania tych samych mechanizmów samoregulacji, które uruchamiają się w czasie postu.
Post i roślinne polifenole wpływają na rozliczne procesy zachodzące w organizmie: odtruwanie, czyli detoksykację (szlak NRF2 będący głównym mechanizmem obronnym komórki przed wolnymi rodnikami i toksynami), autofagię (wewnętrzny system "oczyszczania" komórki z uszkodzonych elementów lub patogenów), aktywność sirtuin (enzymów naprawczych chroniących DNA), a także poprawę wrażliwości na insulinę.
Polifenole mają działanie regulacyjne. Chronią komórki zdrowe, przywracając im przewagę nad chorobowo zmienionymi. Dieta oparta na naturalnych pokarmach roślinnych działa zgodnie z fizjologią. Nie wywołuje żadnych skutków ubocznych i nie zmusza organizmu do adaptacji (w przeciwieństwie do np. diet bogatotłuszczowych), ponieważ rośliny są rozpoznawane jako pokarm "własny", zgodny z biologią organizmu, a nie "obcy"
Jedzenie "oderwane od biologii"
Uświadamiając sobie, jak ogromne znaczenie dla zdrowia mają naturalne pokarmy roślinne, łatwo dostrzec, że jednym z najbardziej destrukcyjnych procesów w historii żywienia człowieka jest przemysłowe przetwarzanie żywności, a szczególnie rafinacja. Na czym ona polega, ilustruje ryc. 2.
Z buraka cukrowego usuwa się błonnik i mikroelementy, a efektem tego procesu jest niemal czysty cukier. Z ziarna zbóż, po odrzuceniu otrębów i zarodka, pozostaje biała mąka - bogata w kalorie, ale uboga w życiodajne, prozdrowotne składniki. Z nasion oleistych w wysokiej temperaturze ekstrahuje się tłuszcz. Żywność pozbawiona błonnika powoduje gwałtowne skoki glukozy i insuliny, sprzyja insulinooporności i nasila przewlekły stan zapalny. Jednocześnie kaloryczność współczesnych, wysokoprzetworzonych pokarmów osiąga poziom, z którym człowiek nigdy wcześniej nie miał do czynienia. Co więcej, rafinacja żywności nie jest wyłącznie zmianą technologiczną. Modyfikowany jest również biologiczny "język", którym żywność komunikuje się z komórkami człowieka. Im bardziej pożywienie oddala się od swojej naturalnej struktury, tym bardziej zmienia się sposób, w jaki wpływa na metabolizm, odporność i aktywność (ekspresję) genów. Długotrwałe spożywanie wysokoprzetworzonych tłuszczów może sprzyjać przewlekłemu stanowi zapalnemu, stresowi oksydacyjnemu oraz zaburzeniom sygnalizacji komórkowej, które tworzą środowisko sprzyjające rozwojowi nowotworów i innych chorób metabolicznych.
RYC. 2. Przykłady rafinacji: buraka cukrowego, ziarna zbóż i nasion słonecznika.
W procesie rafinacji razem z błonnikiem tracimy też ogromną - od 70% do nawet 90% - część mikroelementów, w tym: chromu, magnezu, manganu, cynku, miedzi, kobaltu i selenu. Korzystają z nich zwierzęta, bo wysłodki buraczane, otręby czy też makuchy trafiają do paszy. Człowiek sam pozbawia się w ten sposób życiodajnego pokarmu. Nie dostrzegając prozdrowotnego znaczenia nieprzetworzonej żywności, jada na co dzień wysokoprzetworzone produkty, ubogie w mikroskładniki odżywcze, a całą ufność pokłada w przyjmowanych suplementach.
Nie bez powodu mówi się, że żywność rafinowana jest martwa. Nie chodzi tylko o to, że została pozbawiona enzymów, lecz o to, że przestała "współpracować" z organizmem i zmusza go do funkcjonowania w stanie ciągłej adaptacji do niedoboru składników odżywczych. A jak wspomniano wcześniej, ludzki organizm jest w stanie zaadaptować się niemal do każdych warunków, jednak robi to kosztem zdrowia.
Niedobór mikroelementów czy witamin nie wywołuje nagłych, silnych objawów. Między innymi z tego powodu zwykle nie bada się poziomu tych składników, dlatego często jesteśmy nieświadomi wagi problemu. Tymczasem tego rodzaju niedobory mogą mieć fatalne skutki, ponieważ są w stanie zapoczątkować przemiany nowotworowe. Nowotwór bowiem, jak wspomniano wcześniej, nie rozwija się wyłącznie z powodu mutacji genów. Rośnie w środowisku prorakowym, które sprzyja powstawaniu tych mutacji i powoduje niemożność ich naprawienia.
Każda reakcja metaboliczna - od produkcji energii w mitochondriach po neutralizację wolnych rodników - wymaga enzymów, a enzymy potrzebują mikroelementów jako aktywatorów. Bez nich tracą aktywność. Przykładowo, enzymy neutralizujące wolne rodniki (np. dysmutaza ponadtlenkowa, katalaza, peroksydaza glutationowa) wymagają cynku, selenu, miedzi i manganu. Niedobór tych mikroelementów prowadzi w efekcie do nagromadzenia wolnych rodników, które mogą uszkadzać mitochondria i materiał genetyczny (skutkiem są mutacje DNA), a przede wszystkim utleniać kardiolipinę - kluczowy lipid błony mitochondrialnej, odpowiedzialny za prawidłowe działanie łańcucha oddechowego. Ten proces może zapoczątkować rozwój nowotworu, zwłaszcza przy zaburzonej apoptozie (programowana śmierć komórki), która jest związana z mitochondriami. Jeżeli uszkodzone komórki nie będą eliminowane, są w stanie przetrwać, co jest niebezpieczne, gdyż mogą ulec mutacji w komórki nowotworowe.
Dla własnej ciekawości w grupie 7 pacjentów z nowotworem (przełyku, jelita grubego, prostaty, piersi i macicy) dokonałam analizy pierwiastkowej włosów. Zaskoczeniem było to, że u wszystkich badanych występowały niedobory: cynku, manganu, kobaltu, chromu i jodu. Niedobory cynku i manganu, o czym była już mowa, upośledzają aktywność enzymów neutralizujących wolne rodniki, zaś braki kobaltu i jodu wiążą się z ryzykiem nowotworzenia. Również niedobór chromu, który ma związek z insulinoopornością, tworzy środowisko sprzyjające nowotworom. U niektórych pacjentów z nowotworami niedobory dotyczyły nawet 20 pierwiastków na 30 badanych. To nie był pojedynczy deficyt, lecz całe środowisko niedoboru.
Organizm zawsze się adaptuje. U jednych taką adaptacją są otyłość i cukrzyca, u innych - miażdżyca i choroba wieńcowa, u części osób - nowotwory, a u innych - choroby zapalne, autoimmunologiczne lub neurodegeneracyjne. Są to różne odpowiedzi biologiczne na te same bodźce środowiskowe, z których jednym z najważniejszych jest dieta oparta na żywności rafinowanej.
Monteiro i współautorzy (Monteiro C.A. et al 2025) wykazali, że nadmierna konsumpcja wysokoprzetworzonej żywności wiąże się ze zwiększonym ryzykiem otyłości, chorób sercowo-naczyniowych oraz nowotworów. Ponadto prowadzi do nadmiaru energii przy jednoczesnym niedoborze błonnika i mikroelementów, co znacznie zaburza metabolizm. Dlatego tak ważny jest powrót do naturalnych pokarmów roślinnych oraz okresowego postu, gdyż wtedy organizm odzyskuje zdolność regeneracji, naprawy i obrony.