Łukasz WójcickiCarpaccio w stylu wschodnim
Moim przyjaciołom z Białorusi
OSOBY:
RAPERKA STAND-UPERKA
KIRYŁ / ŻENIA
AUTOR TEKSTU
ŚWINIA
KROWA
KOŃ
KURA
YOUTUBE
Scena 2. Rzeźnia
ŚWINIA Rzeźnia powstała na terenie dawnych koszarów. To było dwadzieścia murowanych bloków. Sześć jednopiętrowych i czternaście parterowych. Potem rozbudowano bloki jednopiętrowe i dobudowano osiem kolejnych bloków. To dawało łącznie dwadzieścia osiem piętrowych bloków, z czego większość przeznaczona była na przechowywanie siedmiuset zwierząt, ale w praktyce to było nawet tysiąc dwieście sztuk. Nie było legowisk ani innych mebli. Spaliśmy na brudnych szmatach rozkładanych na podłodze. Rano, po pobudce, szmaty zwijało się i układało w kącie pomieszczenia. Było tak ciasno, że można było spać tylko na boku. Byliśmy poukładani w trzech poziomach. Na każdym poziomie po cztery zwierzęta, ale zazwyczaj spało nas więcej. Wnętrze baraku rzeźni posiadało sześćdziesiąt takich murowanych przegród, co dawało sto osiemdziesiąt legowisk. Na początku podłoga to było zwyczajne klepisko, dopiero później pojawiły się cegły lub cienka warstwa betonu. Zimą baraki nie były dogrzewane. Co prawda były dwa piecyki na węgiel, ale to za mało, żeby ogrzać tak duże pomieszczenie. Nie było okien, tylko dwa rzędy świetlików po obu stronach baraku. Były jeszcze baraki drewniane, podzielone na osiemnaście przegród dla pięćdziesięciu dwóch koni. W barakach murowanych była słoma, a w drewnianych tak zwana wełna drzewna.
Scena 0. Wideo
YOUTUBE
Pięć minut z jogą - Na wieczór i poranek - Eli Wierkowska.
Podstawy Makijażu: Makijaż w pięć minut. Jak dobrać go do urody?
Pięć minut treningu - pięć ćwiczeń - to ci wystarczy!
Spalaj oponkę na brzuchu w pięć minut. Pilates. Ola Żelazo.
Pięciominutowa medytacja uważności.
Rób to raz dziennie przez pięć minut, a nauczysz się mówić po angielsku.
Pięć minut dziennie do idealnych pośladów. Trening ud i pośladów.
Super shot na odporność i zdrowie w pięć minut.
Pięciominutowe ćwiczenia logopedyczne.
Poranna modlitwa (w pięć minut) z kanałem "ku Bogu".
Scena 1A. Stand-up
RAPERKA STAND-UPERKA To jest mój nowy show, "Carpaccio z tyłka". Będziecie zachwyceni! Ciekawe, ile z was poleci po występie do cukierni po carpaccio. (śmiech) Aresztowali mnie nieopodal centrum diagnostycznego. Wiecie, OMONowcy akurat robili se diagnostykę i przy okazji mnie zgarnęli. (śmiech) Siedziałam sobie niegrzecznie na ławce, gdy podbiegło do mnie czterech uzbrojonych gliniarzy. I całe szczęście, bo kto to widział, żeby sobie tak bezkarnie siedzieć na ławce! Przegięcie! (śmiech) Podbiegli, ale zanim zdążyłam ucieszyć się z ich obecności, to wykręcili mi ręce. Trochę się zdziwiłam, że tak bez żadnego przepraszam: czy to dla pani będzie okej, jeśli wykręcimy pani ręce, (śmiech) i te pe. Wiecie, w dzisiejszych czasach kultury zgody i troski to podstawa, żeby pytać o takie rzeczy. Szczególnie że wyglądali na uprzejmych. (śmiech) W pierwszej chwili myślałam, że to jakiś twist albo rodzaj tańca kontaktu improwizacji, (śmiech) ale potem pomyślałam, że przecież w takich ciężkich strojach to jak mieliby biedaczyska tańczyć! (śmiech) Szybko przeszliśmy do parteru, partneringu i floorworku. (śmiech) Takiego dziwnego, bo oni widzieli mnie całą, a ja widziałam tylko ich buty. Gdyby to jeszcze były jakieś fajne buty, a nie zwykłe policyjne trepy. (śmiech)
Scena 2. Wywiad
AUTOR TEKSTU Co pamiętasz z tamtych dni?
KIRYŁ Pamiętam chłopca, miał być wypuszczony jako pierwszy. Zachowywał się jak... katatonik.
AUTOR TEKSTU W jakim sensie?
KIRYŁ W kółko powtarzał, że nic mu nie jest, że był dobrze karmiony, że chce iść do domu, że nikt go nie bił, brzmiał jakby, sam nie wiem, jak zombie. Wtedy zwróciłem uwagę, że miał złamaną nogę, przynajmniej tak to wyglądało, potem wrócił po dokumenty, był o kulach i miał gips na nodze.
AUTOR TEKSTU Okej. Co jeszcze?
KIRYŁ (po chwili) Pamiętam mężczyznę, około czterdziestu lat. Nie mógł trzymać rąk za plecami.
AUTOR TEKSTU Dlaczego?
KIRYŁ Miał połamane żebra.
AUTOR TEKSTU Rozumiem. Jaka była reakcja?
KIRYŁ Kiedy nas o tym poinformował... Został poproszony... powiedziano mu, żeby pokazał.
AUTOR TEKSTU Pokazał?
KIRYŁ Tak.
AUTOR TEKSTU I co się stało?
KIRYŁ (po chwili) Oficer OMONu zaczął go uderzać pięścią w te miejsca.
AUTOR TEKSTU O ja pierdolę...
KIRYŁ (po chwili) Mogę gdzieś usiąść?
AUTOR TEKSTU Niestety, ale nie. Co jeszcze pamiętasz?
KIRYŁ (lekko nerwowo) Pamiętam dwóch kolesi w dredach.
AUTOR TEKSTU Co z nimi?
KIRYŁ Policjanci je obcięli...
AUTOR TEKSTU Obcięli im dredy?
KIRYŁ ...no w sensie... wycięli im skalpy i zmusili ich do całowania się, mówili im, że są pojebami i żeby się lizali.
AUTOR TEKSTU O kurwa... A już z samego więzienia, co pamiętasz?
Kirył milczy.
AUTOR TEKSTU Też dostałeś pałką po uszach?
KIRYŁ (niewyraźnie) Nie.
AUTOR TEKSTU Usłyszałeś pytanie?
KIRYŁ (po chwili, nerwowo i niedbale) Wjechaliśmy na dziedziniec...
AUTOR TEKSTU I?
KIRYŁ ...drzwi suki się otworzyły, a tam już stał szpaler policjantów, którzy napierdalali wychodzących z suki batonami z dwóch stron, i krzyczeli...
AUTOR TEKSTU Co krzyczeli?
Kirył milczy.
AUTOR TEKSTU Nie będę powtarzał po dwa razy pytań.
KIRYŁ (niechętnie, półgębkiem) Chcieliście zmian, to są wasze zmiany.
AUTOR TEKSTU Głośniej.
Kirył patrzy nierozumiejącym wzrokiem.
AUTOR TEKSTU Głośniej!
KIRYŁ (głośno) Chcieliście zmian, to są wasze zmiany.
AUTOR TEKSTU Głośniej! Krzycz!
KIRYŁ (poirytowany) Nie!
AUTOR TEKSTU Krzycz, kurwa! Krzycz!
KIRYŁ (krzyczy) Chcieliście zmian, to są wasze zmiany!
Pauza, nieznośna cisza. Kirył dyszy.
AUTOR TEKSTU A jak na to wszystko reagowała służba więzienna?
KIRYŁ (zdezorientowany) Mogę dostać szklankę wody?
AUTOR TEKSTU Nie.
KIRYŁ (rozkojarzony, podenerwowany) Przepraszam, jakie było pytanie?
AUTOR TEKSTU Notuj sobie, jak zapominasz. Służba więzienna jak na to reagowała?
KIRYŁ (coraz bardziej nerwowo) No... oni... oni byli przerażeni i pytali, co się dzieje w Mińsku...
AUTOR TEKSTU W Mińsku?
KIRYŁ Tak, bo mówili, że cele u nich są dla dziesięciu osób, a muszą w nich zmieścić sześćdziesiąt...
AUTOR TEKSTU Aha, i co jeszcze pamiętasz?
KIRYŁ (po chwili, coraz bardziej roztrzęsiony i przerażony) No... Pamiętam, jak raz naczelnik siedział na takim taborecie i nagle powiedział, że jakoś nie widzi napięcia w ciałach, a to oznaczało, że znowu będzie napierdalanie, a ci, którzy mieli nadgarstki ściągnięte plastikowymi opaskami...
AUTOR TEKSTU To co z nimi?
KIRYŁ ...byli zmuszani do ich zjedzenia...
AUTOR TEKSTU Ja pierdolę, co za potwory... A kobiety? Pamiętasz, co się z nimi działo?
KIRYŁ (zaczyna źle się czuć) Możemy zrobić chwilę przerwy? Chciałbym...
AUTOR TEKSTU ...nie, nie możemy. Zadałem ci pytanie.
KIRYŁ (dysząc) Tak... Kobiety... No zdarzało się, że one wielokrotnie traciły przytomność...
AUTOR TEKSTU I co jeszcze?
KIRYŁ ...pamiętam, jak raz jedna z nich wymiotowała bez przerwy przez dwie noce z rzędu, ale jeśli chciało się zwrócić do strażników, to trzeba było powiedzieć formułkę...
AUTOR TEKSTU Jaką formułkę?
KIRYŁ ..."przepraszam, czy mogę pana zapytać", podczas gdy strażnicy wyzywali ludzi, przeklinali ich i nazywali kryminalistami, a jeden ze strażników nawet nie pozwalał, żeby mu patrzeć w twarz i krzyczał tylko...
AUTOR TEKSTU Co krzyczał?
KIRYŁ ...żeby leżeć twarzą do podłogi i...
AUTOR TEKSTU I co jeszcze?
KIRYŁ ...i pamiętam jeszcze, że raz ktoś miał plakat...
AUTOR TEKSTU Jaki plakat?
KIRYŁ ...z napisem "MAM WYBÓR"...
AUTOR TEKSTU I co z tym plakatem?
KIRYŁ ...został zgnieciony i wepchnięty mu do ryja z okrzykiem, żeby go skurwiel zeżarł! (nerwowo łapie się za głowę)
AUTOR TEKSTU Aha, rozumiem, a dziewczyny? Były tam jakieś młode dziewczyny?
KIRYŁ (coraz bardziej rozkojarzony, wymęczony, przerażony) Dziewczyny... yyy... dziewczyny...
AUTOR TEKSTU Tak, dziewczyny.
KIRYŁ A tak, pamiętam... trzynaście dziewczyn... nie... zaraz... a tak, trzynaście, cela była jak wszystkie, dla czterech osób, były stoliki i toaleta...
AUTOR TEKSTU Toaleta, mówisz.
KIRYŁ Tak... karaluchy i robaki na podłodze... (pauza) Potrzebuję do toalety...
AUTOR TEKSTU I co z tymi dziewczynami?
KIRYŁ Nie dostały jedzenia od dwóch dni, a kiedy prosiły o nie, to w odpowiedzi słyszały...
AUTOR TEKSTU Co słyszały?
KIRYŁ ...że ni chuja, i że teraz będą wiedziały, na kogo głosować...
AUTOR TEKSTU Na kogo?
KIRYŁ (blady i spocony) ...nie czuję się najlepiej...
AUTOR TEKSTU Dalej! Kurwa twoja mać! I co było dalej z nimi?!
KIRYŁ Z kim?!
AUTOR TEKSTU Z tymi dziewczynami, do kurwy nędzy!
KIRYŁ (z zaschniętymi z nerwów ustami) ...one... te dziewczyny... one... one prosiły o papier toaletowy, wodę, i powiedziałem im... (krztusi się)
AUTOR TEKSTU Co im, kurwa, powiedziałeś?!
KIRYŁ (po chwili) ...żeby se piły, kurwa, kranówę!
AUTOR TEKSTU Ty chuju! I co, kurwa, piły?!
KIRYŁ Piły! Ale że jebała chlorem, to nie chciały, bały się pić... Rozumiesz, gnoju? (pauza, trochę jakby się dusił, trochę jakby się śmiał) W celi nie było srajtaśmy a niektóre z nich miały cieczkę, więc prosiły o coś... jeb się!
AUTOR TEKSTU O co, kurwa, prosiły?!
KIRYŁ ...ja pierdolę... (sapie)
AUTOR TEKSTU O co prosiły, ty mendo, powiedz to!!
KIRYŁ (dysząc i tracąc panowanie nad sobą) O cokolwiek do cipy, rozumiesz, kurwo! Więc im powiedziałem, żeby wzięły sobie te swoje t-shirty i one... kurwa mać! albo używały gazet, albo chodziły w poplamionych, kurwa, gaciach, a potem... a potem je ściągały, prały czy chuj wie co tam z nimi robiły i popierdalały po celi owinięte koszulkami, czekając aż im wyschną spodnie... o ja pierdolę... (krztusi się i śmieje na zmianę)
AUTOR TEKSTU Okej, mam to. Co jeszcze pamiętasz z tego, co działo się w celach?
KIRYŁ Co...?
AUTOR TEKSTU W celach, do kurwy nędzy! Co się działo w celach?!
KIRYŁ Kurwa, potrzebuję lekarza... (ledwo oddycha)
AUTOR TEKSTU Gość ze złamaną nogą, pamiętasz?!
KIRYŁ O kurwa... co...? Nie...
AUTOR TEKSTU To lepiej sobie, kurwa, przypomnij!
KIRYŁ (ledwo łapiąc oddech) Pamiętam... jak któregoś razu okazało się, że w jednej z cel jest ten facet ze złamaną nogą... pamiętam, że prosił mnie o lekarza, ale żaden nie przyszedł, przynajmniej w czasie, kiedy ja tam byłem, kurwa, dłużej nie wytrzymam!
AUTOR TEKSTU ...czyli ile czasu?
KIRYŁ ...proszę... umieram...
AUTOR TEKSTU Nie obchodzi mnie, że zdechniesz. Ile, kurwa, czasu?!
KIRYŁ Ja pierdolę! No... przez cały dzień miałem służbę, słyszałem... aaaaaa że udało mu się jakoś wcisnąć kość na miejsce ty chuju pierwszego dnia jak trafił do celi kurwa twoja mać jego noga była spuchnięta rozumiesz kurwa ogromna i sina nie dam rady no nie wyglądał najlepiej o ja pierdolę ale jakoś siedział więc może nie było z nim tak źle słyszysz mnie kurwa twoja mać ktoś mu chyba podał nimesil i poczuł się le...
AUTOR TEKSTU Dziękuję. Wypierdalaj! Aha, i jak będziesz się wyczołgiwał stąd, to nie oglądaj się za siebie.
Scena 0.1. Wideo
YOUTUBE Pięć minut dla zdrowia twojego i rodziny. Warzywa. Właściwości. Zdrowa dieta. Soki z warzyw. Żyj zdrowo.
Pięć minut porannych ćwiczeń, które działają lepiej niż kawa.
Jak stracić pieniądze w pięć minut - Poradnik od A do Z dla początkujących.
Najlepsze ćwiczenia na ból karku i szyi. Usuń ból w pięć minut. Top pięć ćwiczeń.
Krótka i skuteczna gimnastyka stóp - autoterapia w pięć minut.
Zostań obrońcą zwierząt online. Pomagaj zwierzętom w pięć minut.
Naucz się marketingu cyfrowego pięć minut dziennie.
Ból pleców - poświęć pięć minut dziennie i zlikwiduj ból pleców.
Moja metamorfoza w pięć minut - makijaż plus modny kuc.
Naucz się, jak być kreatywnym (poświęcając pięć minut dziennie).
Scena 1B. Stand-up
RAPERKA STAND-UPERKA (udaje groźny niski męski głos) "Nie lubisz rządu i chodzisz na protesty?" (śmiech) Skojarzyło mi się to z jakąś piosenką narodową, wiecie, coś w stylu (śpiewa): "Nie lubisz rządu i chodzisz na protesty!" (śmiech), a rytm wybijali tymi swoimi teleskopowymi dildo (śmiech), to znaczy sorry, pałkami. (śmiech) Poczułam się jak perkusja. (śmiech) Kurde, zawsze chciałam grać na perce, a nie być perką, ale chociaż tyle. (śmiech) I zaczęła się akupunktura. (śmiech) Do masażu głowy niespecjalnie się przykładali, ale mojemu tyłeczkowi i udom za to poświęcili sporo czasu. (śmiech) W sumie dobrze się złożyło, bo miałam właśnie się rolować na fitnesie. (śmiech) A jak mawia mój trener personalny: "Luźne pośladki to luźna głowa". (śmiech) W ten sposób zrobili mi carpaccio z dupy. (śmiech) Potem kulturalnie odprowadzili mnie do policyjnej suki i delikatnie ułożyli twarzą do podłogi. (śmiech) Czułam się jak w Spa. (śmiech) Po tej grze wstępnej zawieźli nas do Domu Rozkoszy Leninski. (śmiech) Przed głównym daniem zrobili nam fajną rozgrzewkę: trzeba było wbiec na trzecie piętro komisariatu. No więc biegłam z tym carpaccio w spodniach, (śmiech) a po drodze na schodach stali panowie policjanci i częstowali batonami. (śmiech) Na górze, na podłodze wylegiwało się kilkadziesiąt osób. Odpoczywali sobie farciarze, brakowało tylko kolorowych magazynów do przeglądania. (śmiech) Wypełnili jakieś dokumenty i zdjęli nasze odciski palców, ale pełna kultura, nikt nas nie tłukł, tylko krzyczeli, więc czułam się jak na bazarze. (śmiech)
Scena 3. Świadectwa
ŚWINIA Tłukli nas prętami z wszystkich stron. Wprowadzili nas do środka, a potem kopniakami sprowadzono nas na ziemię. Leżeliśmy ryjami do ziemi ze skrępowanymi nogami i zmuszano nas do pełzania w tej pozycji. Kiedy przyjechaliśmy, podłoga była czysta, ale po jakichś trzydziestu minutach przywieziono tyle pobitych i zakrwawionych zwierząt, że cała podłoga zrobiła się czerwona od krwi.
KROWA Klęczałyśmy wzdłuż płotu przez trzy godziny, a oni przywozili kolejne zwierzęta. Jeśli tylko chciało się wody, albo załatwić, dostawało się prętem. Traciło się poczucie czasu. Spędziłyśmy trzy albo cztery godziny w tej pozycji, a oni cały czas ryczeli, że jesteśmy bestiami, które należy zastrzelić.
ŚWINIA Potem przyszedł jakiś naczelnik i zapytał, czy ktoś ma kondom, po czym naciągnął go na pręt i wepchnął mi go w odbyt. Czułam rozdzierający ból.
KOŃ Koń, który leżał obok mnie z raną postrzałową, był reanimowany na podłodze, podczas gdy pracownicy rzeźni kopali pozostałe konie, które leżały półprzytomne z ranami postrzałowymi. Darli się na weterynarzy, ponieważ pomagali nam.
KROWA Pierwsze, co zobaczyłyśmy po dotarciu na miejsce, to że zwierzęta leżały na ziemi, a pracownicy rzeźni i inne zwierzęta chodzili po nich, bo nie było kawałka wolnej podłogi. Zwierzęta leżały na podłodze, wyjąc z bólu i błagając o pomoc, ale w najlepszym razie po prostu nie dostawało się prętem po głowie.
ŚWINIA Po dwóch godzinach trzymania nas w klatce pracownicy rzeźni wrzucili nas do ciężarówki w taki sposób, że zwierzęta leżały jedno na drugim. Te, które były na dnie, w ogóle nie miały powietrza. Kiedy wyczołgiwaliśmy się z ciężarówki, te z połamanymi nogami wyły z bólu.
KOŃ Na osiemdziesiąt zwierząt dostaliśmy dwa litry wody raz na cztery godziny. Nie każde miało okazję nawet się napić. Staliśmy na betonie przez dwadzieścia osiem godzin, bez jedzenia. Potem zabrali nas do klatek, które mieściły po cztery zwierzęta, a nas tam było dwadzieścia jeden. Było potwornie gorąco. Była tylko mała dziura w oknie. Zwierzęta cierpiały z gorąca. Nie było jedzenia, tylko chlorowana woda.
Scena 4. Piosenka
RAPERKA STAND-UPERKA (rapuje)
Dziewiąty sierpnia
mężczyzna trzydzieści trzy lata
twarz ojca, syna, brata
Zamknięte pourazowe
złamanie lewej części łuku
kości jarzmowej
przemieszczenie fragmentów kości
wymieszanie bólu i złości
pourazowa neuropatia
drugiej gałęzi lewego
nerwu trójdzielnego
OMON napierdala obywateli
gdzie? Ośrodek Sportu
przy alei Pobieditielej
Jedenasty sierpnia
dwadzieścia trzy lata, kobieta
na obrazie on i ona, pieta
Wstrząs mózgu, uraz głowy
swój, tutejszy, narodowy
krwiaki w okolicy łopatek
i kości udowych
nie czas żałować starych
gdy katują młodych
godzina dziewiętnasta czterdzieści, pobita przez OMON
i funkcjonariuszy drogówki
otarcia na nadgarstkach
spuchnięte spojówki
Jedenasty sierpnia
mężczyzna lat dwadzieścia dwa
ja go kojarzę, sąsiad go zna
Krwotoki na całym ciele
widziałam go z psem na spacerze
w piątek i jeszcze w niedzielę
zmiażdżona twarz
pęknięcie siatkówki
stówka i jeszcze dwie stówki
pobity przez OMON
przy Kalwaryjskaja siedem a
kto da więcej, jeden czy dwa
komisariat Frunzeski
areszt śledczy w Żodinie
jeszcze bicie w furgonetce
ani słowa rodzinie
Scena 5. Rozmowa
AUTOR TEKSTU Żenia, szto u tiebia? Kak w domu?
ŻENIA Było nas trzydzieści osób w celi dla czterech. Spaliśmy na łóżku, pod łóżkiem, na stole i pod stołem. Pierwszą noc spędziliśmy na zewnątrz na betonowej podłodze.
AUTOR TEKSTU A kak rodzice?
ŻENIA Nie pozwolili zadzwonić. Powiedzieli: "Pierdol się, nic nie dostaniesz". W taki sposób strażnicy w więzieniu reagowali na prośbę o telefon do domu.
AUTOR TEKSTU A co u twojej siestry?
ŻENIA W środę wieczorem byliśmy w okręgu Zawodskim. Kiedy chcieliśmy odjechać samochodem, uzbrojeni funkcjonariusze zagrodzili nam drogę. Musieliśmy się zatrzymać. Wyciągnęli nas z samochodu i wepchnęli do busa. Tam nas bili pięściami, batonami i razili paralizatorem.
AUTOR TEKSTU A w pracy charaszo?
ŻENIA Przez pierwsze dwa dni nie dostaliśmy nic do jedzenia. Ludzie krzyczeli, że są głodni. Po dwóch dniach w celi obok ktoś stracił przytomność. Ludzie nie przestawali tłuc w drzwi cel.
AUTOR TEKSTU Żenia, a pogoda u was kakaja?
ŻENIA Rzucili bochenek chleba, jeden na sto dwadzieścia osób. Nie załapałem się. Można było wziąć wodę, idąc do toalety, ale mieliśmy tylko dwie butelki na nas wszystkich. Zresztą, nie zawsze pozwalali skorzystać z toalety.
AUTOR TEKSTU A ty zdarow?
ŻENIA Ręce mi puchły od związania. Jeśli się narzekało, to bili po rękach. W policyjnym busie był facet z astmą przygnieciony przez ludzi. Zaczął się dusić i krzyczeć. Podszedł do niego policjant i przydeptał mu szyję butem, powiedział, że nie obchodzi go, jeśli umrze.
AUTOR TEKSTU A kak Zoja? Ona uże duża diewoczka...
ŻENIA Jeśli miałeś telefon ze sobą, to był albo zepsuty, albo zablokowany. Jeśli odmówiłeś powiedzenia im hasła, wyciągali je z ciebie biciem. Widziałem, jak jeden gość nie chciał podać hasła, rozebrali go do naga i zagrozili, że zgwałcą go batonem, jeśli nie poda hasła. Podał.
AUTOR TEKSTU A na urlop ty sabirajeszsia kuda?
ŻENIA Przewrócili mnie na podłogę, trzech trzymało mi ręce i nogi, a czwarty bił mnie po nogach, pośladkach, plecach i czasami po głowie. Jeśli chciałem wyjść stamtąd żywy, musiałem zeznać, że wjechałem w nich przypadkowo samochodem. Zabrali mnie do innego pokoju, w którym czekał człowiek w kominiarce z kamerą. Postawili mnie pod ścianą i włączyli kamerę. "Powiedz, co się stało", usłyszałem. Powiedziałem mu prawdę. Wyłączył kamerę i powiedział, że skoro jestem taki uparty, to oni dadzą mi lekcje. Przyszli inni w kominiarkach i przez dwadzieścia minut "dawali mi lekcje" bijąc mnie. Tak złożyłem zeznanie.
AUTOR TEKSTU A kak twaja sabaka, Żenia, staruszka jeszczo żyje?
ŻENIA Były ranne osoby, z ranami postrzałowymi w ręce. Było bardzo zimno, więc kładliśmy się na ziemi, obejmując się. W ten sposób się ogrzewaliśmy. Wypuścili mnie rano. Bili mnie jako pierwszego. Bili nas przez godzinę w dwóch zmianach: jak pierwsza się zmęczyła, przychodziła druga na pomoc. Ci, którzy nie mieli śladów pobicia, byli tak mocno katowani, że krzyczeli jak dzieci. Co jakiś czas wypuszczali jedną osobę. Na zewnątrz było tyle kobiecych włosów, że wyglądało, jakby ktoś przywiózł mnóstwo peruk i rozrzucił je po ziemi. Kiedy cię wypuszczają, mówią, żebyś biegł i nie oglądał się za siebie. I ty biegniesz, i o nic nie pytasz.
AUTOR TEKSTU Żenia... o czym ty pierdolisz..? O jakimś, kurwa, Auschwitz?
ŻENIA Nie, o Białorusi.
Scena 0.2. Wideo
YOUTUBE Burrito prosto z Kolumbii w pięć minut.
Grube loki prostownicą w pięć minut.
Pięć minut dla oddechu - medytacja.
Leniwy też zarobi! Pięć minut dziennie!
Dużo siedzisz? Rób te cztery ćwiczenia (pięć minut dziennie).
Szybkie efektowne fryzury w pięć minut.
Jak dobrze wykorzystać pięć minut.
Pięć minut dobra. Detoks cyfrowy.
Siwe włosy znikają w pięć minut szybko i na stałe w domu.
Po prostu słuchaj przez pięć minut i natychmiast zapadasz w głęboki sen.
Scena -1. Więzienie
KIRYŁ Pomieszczenia dla więźniów powinny być zbudowane w sposób nieszkodliwy dla zdrowia, nie mogą powodować urazów, uszkodzeń ciała i cierpienia. Powinny zapewniać swobodę ruchu oraz umożliwiać kontakt wzrokowy z innymi więźniami. W pomieszczeniach nie powinno być much oraz gryzoni, których obecność stanowi zagrożenie dla zdrowia więźniów i ich psychicznego komfortu. Więźniowie przebywający w budynkach muszą mieć zapewnione bezpieczne dla zdrowia warunki przebywania. Dotyczy to odpowiedniego stanu podłogi, na której przebywają. Podłoga powinna być gładka, nie śliska, stabilna, twarda i równa. Miejsce do leżenia powinno być suche, czyste i wygodne. Przy grupowym utrzymywaniu więźniów miejsca musi być tyle, aby każdy więzień miał możliwość jednoczesnego odpoczynku. Urządzenia i sprzęt, z którymi więźniowie mają bezpośredni kontakt, muszą być wykonane z materiału nieszkodliwego dla zdrowia. Temperatura, oświetlenie, stężenie szkodliwych gazów (amoniak, dwutlenek węgla, siarkowodór) muszą być na poziomie nieszkodliwym dla zdrowia więźniów. Pomieszczenia, cele, ich wyposażenie powinny być czyszczone, dezynfekowane, by nie dopuszczać do rozprzestrzeniania się chorób. Budynek powinien mieć wyjście ewakuacyjne. W budynkach przeznaczonych dla większej ilości więźniów powinny być co najmniej dwa wyjścia ewakuacyjne, a w budynkach podzielonych na sekcje co najmniej jedno wyjście z każdej sekcji. Wrota i drzwi powinny zawsze otwierać się na zewnątrz. Mikroklimat w pomieszczeniu dla więźniów ma duży wpływ na ich zdrowie. Należy zapewnić optymalną temperaturę i wilgotność powietrza, prawidłowe oświetlenie, ochładzanie i ruch powietrza oraz stężenie gazów w pomieszczeniach dla poszczególnych grup więźniów.
ŻENIA Aktywiści zarejestrowali wielokrotnie powtarzające się sytuacje, takie jak: rażenie zatrzymanych paralizatorami po głowach oraz wrażliwych miejscach ciała, wykręcanie i łamanie rąk, kopanie i bicie, ciągnięcie za włosy, używanie niedozwolonych przedmiotów, dźganie (batonami i pałkami), bicie oraz rażenie prądem leżących, którzy nie mogą stać o własnych siłach. Rażące naruszanie prawa pokazuje, w jaki sposób traktowane są osoby zatrzymane podczas pokojowych protestów. Na miejscu zarejestrowano w różne dni obecność medyków, którzy nie reagowali na nieprawidłowości przy rozładunku więźniów.
KROWA Brutalne traktowanie zwierząt w rzeźni nie było incydentem. Wręcz przeciwnie, powtarzało się każdego dnia. Zarejestrowano między innymi: ciągnięcie za uszy, dopuszczanie do tratowania osłabionych, leżących świń przez inne zwierzęta, kopanie i bicie zwierząt we wrażliwe części ciała, na przykład głowę, uderzanie zwierząt młotkiem, pałką i tatuownicą kolcową, używanie w niedozwolony sposób poganiacza elektrycznego, wprowadzanie do rzeźni zwierząt rannych i z poważnymi kontuzjami nóg.
ŻENIA Znęcanie odbywało się poprzez przeciąganie chorych więźniów za nogi, uszy i za pomocą plastikowych zacisków, bicie batonami w niedozwolone miejsca ciała, między innymi w głowę.
ŚWINIA Kopanie i bicie zwierząt poganiaczami, uderzanie we wrażliwe części ciała (między innymi w brzuch, głowę), używanie wózka do przewożenia martwych zwierząt na osłabionych świniach, zakładanie łańcucha na nogi i ciągnięcie, uderzanie i dźganie przez kraty w ciężarówkach, wyciągnięcie osłabionej świni za ucho z ciężarówki - to przykłady zaobserwowanych zachowań pracowników rzeźni, które miały miejsce podczas rozładunku.
ŻENIA Aktywiści podczas dochodzenia ujawnili szereg przypadków znęcania się nad zatrzymanymi w więzieniu w Okriestinie. Kopanie, bicie i dźganie batonami, uderzanie we wrażliwe części ciała (między innymi w twarz, głowę), ciągnięcie za ucho, zrzucanie osób z więźniarek - to przykłady zaobserwowanych zachowań policjantów, które miały miejsce podczas rozładunku.
KOŃ Zwierzęta po strasznym życiu w hodowli są narażone na stresujący i wyczerpujący przejazd do rzeźni. Widziałam zwierzęta wyczerpane, przestraszone i smutne - konie z połamanymi nogami i ściśnięte w boksach, krowę z ranami na ciele i krwawiącym rogiem...
Scena 1C. Stand-up
RAPERKA STAND-UPERKA Dalej było tylko fajniej. (śmiech) Trafiłam do celi, gdzie było tylko pięć osób, więc luźno jak w parku o świcie. (śmiech) No i super, bo w celi był gość z drugim stopniem niepełnosprawności, który siedział tu już dwadzieścia cztery godziny, farciarz! (śmiech) Podwójny farciarz, bo trafił do celi z bratem. Pewnie miał chody w OMONie. (śmiech) A inny typ z celi chyba myślał, że to Halloween, bo cały był sino-niebieski. (śmiech) Około dwudziestej drugiej poczułam się gorzej, pewnie coś zjadłam tłustego. (śmiech) Wezwali karetkę, zupełnie niepotrzebnie, ale od początku byli nadopiekuńczy. (śmiech) Pani doktor, która przyjechała, nie była specjalnie zadowolona, że musi mnie badać. Nic dziwnego, pewnie właśnie myła zęby i kładła się spać. (śmiech) Na szczęście miała przenikliwe spojrzenie i wystarczył rzut oka na mnie, żeby stwierdzić, że wszystko ze mną okej. (śmiech) Nawet nie spojrzała na moje carpaccio, i dobrze, bo jeszcze sama by takie chciała. (śmiech) Potem wesołym autobusem pojechaliśmy do więzienia, ale po drodze było tak miło i przyjemnie, że trudno było uwierzyć, że jedziemy do pierdla. (śmiech) Miałam nadzieję, że już nie wezwą lekarza, bo i po co, ale jeden z policjantów się uparł, że zadzwoni po karetkę, jak dotrzemy na miejsce. Głuptas jeden. (śmiech) Lekarz, jak zobaczył te lekkie zadrapania na twarzy, stwierdził, uwaga, że podejrzewa uszkodzenie mózgu! Ja pierdolę, ale wymyślił! (śmiech) Beczka śmiechu. (śmiech) Ale poczekajcie, żebyście widzieli jego minę, jak zobaczył moje carpaccio na dupie. (śmiech) Oblizywaniu się nie było końca! (śmiech) Tak się, kurwa, zdziwił tym moim obitym tyłeczkiem, że zawieźli mnie do szpitala, mimo że wolałam na basen. (śmiech)
Słychać głos Raperki Stand-uperki z offu.
Jestem teraz w szpitalu. Policjant z Okręgu Leninskiego przesłuchiwał mnie tutaj w sprawie pobicia, a śledczy zawiózł mnie na "miejsce zbrodni", (z emfazą) po tym, jak przejrzał nagrania z kamer monitorujących w pobliżu centrum diagnostycznego.
W moich raportach i oświadczeniach proszę o zabezpieczenie nagrań nie tylko z zewnętrznych kamer monitorujących, ale także z tych znajdujących się wewnątrz posterunku policji.
Tego wszystkiego nie da się nawet opisać jako "bezprawie", bo to słowo nie oddaje w pełni tego, czego doświadczyłam.
To jest jakiś pieprzony surrealizm. Nie mogę uwierzyć, że stało się to w kraju europejskim w dwudziestym pierwszym wieku...
Scena 6. Wizyta
AUTOR TEKSTU Cześć. (po chwili) Żenia... Zoja w szpitalu... nie wiadomo, czy z tego wyjdzie... ma poważne uszkodzenie mózgu...
ŻENIA Nastawię herbaty. Napijesz się, co? Na pewno zmarzłeś...
AUTOR TEKSTU Żenia... mówię o Zoi... jest w szpitalu w ciężkim stanie... miała pourazowy krwotok w głowie... wiesz, co to znaczy?
ŻENIA Tak, nagotowałem dla niej ziemniaków i warzyw, żeby miała co zjeść, jak wróci...
AUTOR TEKSTU Żenia, to nie są żarty. Słyszysz? Ma rany kłute wokół prawego oka, w gałce ocznej miała coś wbite, krwotok podspojówkowy... nie wiadomo, czy w ogóle będzie widzieć...
ŻENIA No tak... upiekłem jej też ciasteczka, kruche, te, które najbardziej lubi...
AUTOR TEKSTU Żenia...
ŻENIA ...żebyś ją widział, jak się zajadała tymi ciasteczkami, cała rozpromieniona...
AUTOR TEKSTU ...ona tego w ogóle może nie przeżyć, rozumiesz mnie, kurwa!? Obudź się! Twoja córka jest w szpitalu! Umiera tam, a ty mi tu pierdolisz o ciasteczkach!
ŻENIA (po chwili) Dzwonili ze szpitala przed twoim przyjściem.
AUTOR TEKSTU Kurwa, to dlaczego mi nic nie powiedziałeś?! Co z nią? Co ci powiedział lekarz?
ŻENIA Że muszę przygotować pogrzeb.
AUTOR TEKSTU O Jezu, Żenia... nie...
ŻENIA Po ataku i eksplozji przy Obelisku chcieliśmy się z Zoją stamtąd wydostać, normalnie, baliśmy się o swoje życie. O nieswoje też. Przy Alei Maszerowa stał oddział OMONu. Podeszliśmy zapytać o bezpieczną drogę. Zażądali od nas dokumentów. Poczułem się jak uciekinier, jak obcy na swojej ziemi. Potem wykręcili mi ręce i wylądowałem na masce policyjnego samochodu. Jak bandyta. O coś mnie wściekle pytali. Nie pamiętam. Poczułem się jak uciekinier, jak obcy na swojej ziemi. Potem wykręcili mi ręce i wylądowałem na masce policyjnego samochodu. Jak bandyta. O coś mnie wściekle pytali. Nie pamiętam. Potem wykręcili mi ręce i wylądowałem na masce policyjnego samochodu. Jak bandyta. O coś mnie wściekle pytali. Nie pamiętam. Jak bandyta. O coś mnie wściekle pytali. Nie pamiętam. O coś mnie wściekle pytali. Nie pamiętam. Nie pamiętam.
Scena 0.3. Wideo
YOUTUBE Idealna cera w pięć minut.
W zaledwie pięć minut, jak usunąć kamień nazębny i wybielić zęby kombinacją goździków i cytryn.
Jak zrobić keto makaron w pięć minut.
Moje pięć minut.
Więzienie to wpierdol
ciężki i częsty
czas tu jest jak krew
lepki i gęsty
Chodź boso przez pięć minut dziennie i zobacz, jak to wpływa na twoje ciało.
Koniec z rwą kulszową w pięć minut!
Jak leczyć grzybicę paznokci w pięć minut.
Więzienie to wpierdol
ciężki i częsty
czas tu jest jak krew
lepki i gęsty
Jak stać się kobietą w pięć minut.
Pięciominutowy japoński masaż twarzy, dzięki któremu będziesz wyglądać pięć lat młodziej.
Zdrowy kręgosłup tylko pięć minut dziennie. Moc i zdrowie z wami kochani. Namaste.
Więzienie to wpierdol
ciężki i częsty
czas tu jest jak krew
lepki i gęsty
Pięć minut dziennie, które może uratować Białoruś.
Scena finałowa
RAPERKA STAND-UPERKA Dobra, zbieramy stąd dupy.
KOŃ No, ty masz co zbierać.
RAPERKA STAND-UPERKA Zapraszam na carpaccio.
Wszyscy się śmieją.
ŻENIA (do Raperki Stand-uperki) Pogasisz światła na dole? Ja pozbieram śmieci.
RAPERKA STAND-UPERKA Tak, jasne. Jeszcze muszę zabrać swoje rzeczy.
ŚWINIA (krzyczy) Kurwa, czy przez tę kuchnię przeszło tornado? Straszny tu pierdolnik!
KOŃ Dopalę i ci pomogę!
AUTOR TEKSTU (do Krowy) Podasz mi mopa? Przejadę nim, bo nie mogę patrzeć na ten syf.
KROWA Chyba cię pojebało? Niech Kirył zapierdala na szmacie, ten syf to głównie jego robota. Kirył!
KIRYŁ Co?!
KROWA Jajco! Bierz, kurwa, mopa! Podłoga na ciebie czeka! Cała twoja!
KIRYŁ Idę, idę!
ŻENIA Ja pierdolę, czy oni specjalnie rzucają pety na podłogę?
KOŃ Nie no, co ty. Niechcący.
Śmieją się.
RAPERKA STAND-UPERKA Ej, czy ktoś widział kolczyk?
AUTOR TEKSTU Jaki?
RAPERKA STAND-UPERKA Kurwa, jaki! A jakikolwiek widziałeś?
AUTOR TEKSTU Nie...
Po dłuższej chwili.
ŚWINIA Przepraszam, nie dam rady...
KROWA Ej no, co ty, zaraz ci pomożemy, wyluzuj. Zobacz, ile ciał masz tu do pomocy!
KIRYŁ Sorry, ale zaraz muszę spadać.
KOŃ A gdzie ci się śpieszy? Jest druga rano...
KIRYŁ Mam pociąg.
ŻENIA To spierdalaj. Poradzimy sobie.
Po krótszej chwili.
KROWA Stawiam!
Okrzyki radości.
KOŃ Nie ma chuja, dzisiaj nie zasnę...
AUTOR TEKSTU Jutro pośpisz.
ŻENIA Jest!
KROWA Co jest?
ŻENIA Kolczyk!
RAPERKA STAND-UPERKA O złociutki, dziękuję. To pamiątka po mamie.
Po chwili.
ŚWINIA Nie wiem jak wy, ale ja padam na ryj.
AUTOR TEKSTU No widzimy. I to dosłownie...
Śmieją się.
ŚWINIA Kurwa, dziękuję, że jesteście...
ŻENIA No co ty, wiadomo.
KOŃ No pewnie.
Pauza.
AUTOR TEKSTU Jutro przychodzicie?
RAPERKA STAND-UPERKA Nie wiem, czy będzie do czego.
KROWA Ja bym chciała...
KOŃ Ja będę.
ŻENIA Ja chyba nie.
ŚWINIA Ja też bym chciała, ale chyba nie.
Koniec
Dramat powstał na podstawie raportu Seeking Justice: Stories of Violence in Belarus. August 2020 through the eyes of Belarusian media.
Ponadto zostały wykorzystane fragmenty ze śledztw w rzeźniach i ubojniach na terenie Polski publikowane na stronie www "Viva - Akcja dla zwierząt", fragment z publikacji Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie Warunki utrzymania trzody chlewnej w świetle obowiązujących przepisów, Poznań 2013 oraz fragmenty ze strony internetowej miejsca pamięci i muzeum Auschwitz-Birkenau, byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady.
rozmowa z Łukaszem WójcickimCierpienie mięsa
WESZŁAM NA TWOJĄ STRONĘ INTERNETOWĄ I TO IMPONUJĄCE, ILE RZECZY ROBISZ. PRZEDSTAWIASZ SIĘ JAKO PERFORMER, AKTOR, CHOREOGRAF, ANIMATOR I... ARTYWISTA. CZYLI ARTYSTA AKTYWISTA?
Tak, choć od pewnego czasu mam kłopot z tym określeniem, bo zastanawiam się, czy rzeczywiście swoimi działaniami artystycznymi zmieniam świat. To epickie pytanie artysty/tki zaangażowanego/ej społecznie: na ile sztuka formuje rzeczywistość? Czy ma wpływ na zmianę społeczną, na myślenie o polityce? Co tak naprawdę nam robi polityczna sztuka? No i mówimy tu raczej o określonych odbiorcach/czyniach...
SCENA TAŃCA TO RACZEJ NISZA.
Tak, i problem polega na tym, że widzowie/ki z mojej bańki to niekoniecznie są odbiorcy/czynie, do których chciałbym dotrzeć z przekazem. Do nich oczywiście też, bo dostają jakąś nową perspektywę, ale - to już jest retoryczne pytanie - jak trafić do publiczności spoza tej bańki? Wracając do tematu, czuję się aktywistą i artystą i to się siłą rzeczy u mnie przenika. Angażując się w jakąś akcję aktywistyczną - demonstrację czy blokadę - też performuję, ale to się dzieje niejako przy okazji. Ostatnio coraz częściej myślę, że to jednak powinny być osobne sprawy, czyli aktywizm swoją drogą a sztuka swoją drogą, co nie przeszkadza im się przenikać.
MÓWISZ O PRZEKAZIE, WIĘC WYMIENIĘ KATALOG INTERESUJĄCYCH CIĘ PROBLEMÓW - CIAŁO W MIEŚCIE, FONOSFERA, CHOREOGRAFIA OPORU, EKOLOGIA...
Nazywam to szukaniem nowej obecności w świecie i chodzi o orientację ciała w późnokapitalistycznej rzeczywistości kryzysu klimatycznego, katastrofy ekologicznej i dekolonizacji. Co ta sytuacja robi naszym ciałom - to temat dla mnie także jako choreografa i performera, który przede wszystkim pracuje ciałem i z ciałem.
MNIE SIĘ SZCZEGÓLNIE PODOBA TWOJA WALKA Z AGEIZMEM W TAŃCU. PISAŁEŚ, ŻE TRZYDZIESTY PIĄTY ROK ŻYCIA UWAŻA SIĘ ZWYKLE ZA KONIEC KARIERY W TEJ DZIEDZINIE.
To jest mocno sprzężone z kapitalizmem: młode ciało lepiej się sprzedaje, stare nikogo nie interesuje, bo jest zużyte i wypada z obiegu, z rynku. Według mnie już sama idea ciała jako produktu, z pominięciem stwarzających je procesów - społecznych, politycznych, kulturowych, ekonomicznych, historycznych - jest czysto rynkowa, turbokapitalistyczna.
A ILE TY MASZ LAT?
Czterdzieści pięć. Więc sama rozumiesz, że w tym wieku na scenie tańca zostaje mi już tylko walka (śmiech), dlatego wbijam się w scenę tańca jak mogę i uważam, że niczego mi nie brakuje, jestem sprawny, w dobrej kondycji, mogę się ruszać i chcę ten przywilej wykorzystywać, żeby mówić poprzez działania artystyczne o problemie wykluczania mniejszości. Tym bardziej że mogę je wspierać, nie będąc ich częścią. Inna sprawa, że sam mój przywilej bycia białym, sprawnym, heteroseksualnym artystą-mężczyzną z klasy średniej stanowi dla mnie osobny temat, z którym chcę się konfrontować. Mam też świadomość, że nawet jako nieco starszemu facetowi jest mi łatwiej w zawodzie tancerza i performera, bo kobiety jeszcze szybciej "wypadają z gry" ze względu na wiek.
TO PODSUMUJMY: TAŃCZYSZ, PERFORMUJESZ, JESTEŚ TEORETYKIEM I POPULARYZATOREM, ALE SZTUK DOTĄD NIE PISAŁEŚ?
Prawie. Carpaccio w stylu wschodnim to drugi mój tekst dramatyczny. Pierwszy powstał w 2020 roku w ramach Szkoły Dramaturgii Społecznych pod kierunkiem Artura Pałygi, organizowanej przez fundację Strefa WolnoSłowa. Dramat nazywa się 1200 Volt i opowiada o zamordowaniu przez policję Igora Stachowiaka we Wrocławiu w 2016 roku. Fragmenty tekstu były prezentowane na zakończenie szkoły, w formie czytania performatywnego na Małej Scenie Teatru Powszechnego.
CZYLI ZAJMUJE CIĘ KONSEKWENTNIE PRZEMOC. CO CIĘ BEZPOŚREDNIO POPCHNĘŁO DO NAPISANIA "CARPACCIA"?
To nie było jedno konkretne wydarzenie. Od dawna jestem zaniepokojony tym, co się dzieje w Białorusi. Mam stamtąd wielu i wiele znajomych mieszkających w Warszawie i wiem, przez co przechodzą i co przeżywają. Ale to, co się wydarzyło po wyborach 2020 roku, skala aresztowań i represji, było wstrząsające. Trudno mi było przejść obok tego obojętnie.
O TORTURACH W BIAŁORUSKICH ARESZTACH PISAŁ W SWOJEJ DOKUMENTALNEJ SZTUCE ANDRIEJ KURIEJCZYK1. ALE NIESTETY MAM WRAŻENIE, ŻE DONIESIENIA O ICH SKALI SŁABO SIĘ PRZEDOSTAWAŁY DO OPINII PUBLICZNEJ.
Jest chyba tak, jak mówisz - niby wszyscy wiemy, że osoby manifestujące wtedy przeciwko sfałszowanym wyborom i w ogóle przeciwko reżymowi Aleksandra Łukaszenki trafiły do więzień, ale nie do końca sobie zdajemy sprawę, co się z nimi działo dalej - i co się nadal z niektórymi z nich dzieje - bo nie ma doniesień o okrucieństwach tamtejszej policji. Kiedy trafiłem na raport o skali przemocy z tamtego czasu Seeking Justice. Stories of Violence in Belarus, którego fragmenty wykorzystuję w sztuce, nie byłem w stanie go przeczytać całego. Płakałem, nie mogłem przestać myśleć o tym, co tam się dzieje i żeby dać upust swojej frustracji i bezradności, napisałem dramat Carpaccio w stylu wschodnim.
NAJGORSZE, ŻE POZA REAKCJĄ ARTYSTYCZNĄ NIEWIELE MOŻNA ZROBIĆ. MOŻNA IŚĆ NA MANIFESTACJĘ, KTÓRA NIC NIE DA.
Wiesz, co jest najgorsze? Że hasło z Czarnych Protestów "Wszystkich nas nie zamkniecie" w Białorusi jest nieaktualne, bo oni tam wszystkich aresztowali po tych zamieszkach w sierpniu 2020 roku. Wszystkie osoby, które manifestowały, i każdą, która nadal tam odważy się manifestować, aresztują i torturują, serio. Czyli jednak można. Ta polityka strachu kompletnie paraliżuje.
NA SCENY Z ARESZTÓW NAKŁADASZ SCENY Z UBOJNI I OSIĄGASZ NIEPOKOJĄCY EFEKT, BO LOS TORTUROWANYCH LUDZI I LOS ZWIERZĄT PROWADZONYCH NA RZEŹ ŁĄCZY SIĘ W CIERPIENIU, ALE TAKIM... CIERPIENIU MIĘSA?
To trafne: cierpienie mięsa. Zanim jeszcze trafił mi w ręce ten raport o sytuacji w Białorusi po wyborach 2020 roku, czytałem o warunkach w ubojniach i momentami miałem wrażenie, że to są te same opisy: ludzie cierpiący jak zwierzęta, zwierzęta jak ludzie. Te same sposoby zadawania bólu. Te same tortury i ten sam terror. Potworność.
PORUSZA TEŻ SCENA PRZESŁUCHANIA STRAŻNIKA KIRYŁA, W KTÓREJ ROLE SIĘ ZAMIENIAJĄ I Z PRZESŁUCHUJĄCEGO GO AUTORA (CZYLI Z CIEBIE?) WYCHODZI AGRESJA I POGARDA. CZY TO TWOJA FANTAZJA O TYM, CO BYŚ ZROBIŁ, GDYBYŚ DORWAŁ BIAŁORUSKIEGO KATA?
Coś w tym chyba rzeczywiście jest, bo przyznaję, że po lekturze raportu i po rozmowach ze znajomymi z Białorusi miałem taką perwersyjną fantazję. Byłem tak wściekły, że wyobrażałem sobie, jak odwracam sytuację, żeby to oprawca cierpiał. W rzeczywistości bym tego nie zrobił, ale tu zadziałały proste instynkty. Napisałem tę scenę i poczułem ulgę.
A JAK INTERPRETOWAĆ SCENY ROZMÓW TELEFONICZNYCH, GDY KAŻDA Z OSÓB MÓWI O CZYM INNYM? CHODZI O SZYFR, O PODSŁUCHY?
Tu chciałem skontrastować codzienne represje z narracją normalności, z gadaniem o głupstwach, o wakacjach, lekko (temu też trochę służą występy Stand-uperki, które próbują zaczarować okrucieństwo śmiechem, ale też podkreślić sztuczność, nienaturalność tej sytuacji). Z rozmów z moimi znajomymi z Białorusi wynika, że oni chcieliby tam wrócić i żyć w normalnym kraju, sami i same siebie przekonując, że to jest możliwe. Rozumiem ten obronny mechanizm. Ale ta scena jest przede wszystkim o tym, że my w Polsce niekoniecznie chcemy słuchać i słyszeć, co tam się naprawdę dzieje, stąd ten "głuchy telefon".
IM DALEJ NA WSCHÓD, TYM TRUDNIEJ SIĘ ROZMAWIA O POLITYCE?
Myślę, że to wynika właśnie z reżymowego zarządzania strachem.
A JAK POKAZAĆ PRZEMOC NA SCENIE, ŻEBY JEJ NIE REPRODUKOWAĆ? ODTAŃCZYĆ JĄ?
Chciałbym krytycznie komentować przemoc bez pokazywania jej, ale obawiam się, że to jest niemożliwe, albo co najmniej bardzo utrudnione bez zobaczenia i poczucia, o czym jest mowa. Jestem tuż po rezydencji w Lubelskim Teatrze Tańca z Pamelą Leończyk, Olą Matlingiewicz i Filipem Kijowskim, gdzie mierzyliśmy się z tematem patostreamów i patostreamerów. I nadal nie wiemy, jak ten temat przenieść na scenę, żeby go nie reprodukować, bo to jest czyste zło. Na pewno zależy nam na włączeniu w to jakoś publiczności i w tym kierunku szukamy. Idealnie by było zastanowić się nad tym wspólnie z nimi, a po pokazie usiąść i pogadać o odczuciach, gdzie są nasze ciała i głowy. I co to wszystko nam robi. Nie można oczywiście wykluczyć sytuacji, że na pokaz przyjdzie ktoś, kto nie miał/a pojęcia o istnieniu patostreamów, a po naszym przedstawieniu zacznie je oglądać albo co gorsza nagrywać, skoro można na tym zarobić. To oczywiście będzie decyzja danej osoby, nie nasza. Z drugiej strony, publiczność sceny nowego tańca, eksperymentalnej choreografii i performansu to nie są osoby potencjalnie zainteresowane zarabianiem na patostreamingach. Mnie to fascynuje jako zjawisko społeczne, fenomen kultury. I ta świadomość, że równolegle do mojego w miarę miłego i ciepłego świata - bez względu na to, jak bardzo raper Mata miałby go dosyć - istnieje pełen przemocy świat patostreamów.
MACIE TAM JAKIEGOŚ PSYCHOLOGA?
Nie, a może by się przydał, bo po iluś obejrzanych patomateriałach w sieci mamy zaorane głowy. Pierwszą inspiracją do naszej pracy nad tym był numer "Dialogu", właśnie o patostreamingach (5/2020). Dopiero te teksty w "Dialogu" mi pokazały, co to za olbrzymi temat i jak potężna jest wokół tego patospołeczność. Mogę ci przesłać jakieś linki, tylko nie wiem, czy chcesz to oglądać...
NIE, DZIĘKUJĘ. A CO ROBIĆ, KIEDY WYJDZIEMY Z TEATRU?
Na to nie mam dobrej odpowiedzi. Wiem jedno - przemoc i zło domagają się komentarza, bo ich przemilczanie nie jest rozwiązaniem, samo milczenie tutaj wydaje się złem. I nie mam jakiegoś super pomysłu na to, jak o tym opowiadać na scenie. Dla mnie ważne jest filtrowanie informacji, jakie do nas docierają z wielu stron, weryfikowanie ich. I jeśli chcę mówić ze sceny o przemocy, to robię to na konkretnych przykładach, komentując je w mniej lub bardziej dosłowny sposób.
ZAKOŃCZENIE "CARPACCIA" JEST JEDNAK MELANCHOLIJNE: GRUPA PRZYJACIÓŁ SPRZĄTA LOKAL. COŚ WAŻNEGO TAM SIĘ STAŁO, COŚ RAZEM ZROBILI, ALE JUTRO CHYBA NIE PRZYJDĄ. I ENERGIA SIĘ ROZŁAZI... ZNAM TO.
Tak, to alegoryczna Białoruś, którą chcemy posprzątać, wspólnie, w demokratyczny sposób, żeby można było w niej żyć. Ktoś ma na to siłę, a ktoś się poddaje, bo nie ma już na to przestrzeni w sobie. To jest o traceniu nadziei.
BYŁAM TEGO LATA W TEREMISKACH NA SPOTKANIU Z LUDŹMI Z GRUPY GRANICA I UDERZYŁO MNIE, CO MÓWILI O WYPALENIU. NA ADRENALINIE LECIELI NA SAMYM POCZĄTKU, TERAZ SIĘ ZMIENIAJĄ PRZY INTERWENCJACH, BO NIE DALIBY RADY.
Wiele moich znajomych jeździło pomagać na granicę, teraz część z nich nie jest już w stanie chodzić do lasu. Pomagają z drugiego czy trzeciego rzędu. A ten szlak uchodźczy cały czas przecież istnieje. To jest większy temat dotyczący aktywizmu i związane z nim pytania, czy mamy na niego rezerwę sił i jakimi metodami działać, żeby było skutecznie. Sam wiele lat temu doświadczyłem ostrego wypalenia aktywistycznego, dlatego skupiłem się bardziej na sztuce .
TO JESZCZE TYLKO - SKĄD BRAĆ SIŁĘ? TĘ PODSTAWOWĄ, FIZYCZNĄ. PROPAGUJESZ WEGETARIANIZM I TAŃCZYSZ, DAJESZ RADĘ KONDYCYJNIE?
Odpowiedź brzmi: tak. Odstawiłem mięso dwadzieścia pięć lat temu i nie jest mi do niczego potrzebne. Jeśli pracujesz z ciałem na przeciętnym poziomie, nie wymaga to żadnej suplementacji, ewentualnie musisz tylko bardziej pamiętać o bilansowaniu diety. Jeśli trenujesz intensywniej, to możesz pomyśleć o odżywkach, sportowcy mięsożerni też je biorą, ale bez białka zwierzęcego osiągasz takie same albo i lepsze wyniki, są na to tysiące dowodów. Znowu wracamy tu do kapitalizmu, który nam wciska mięso, bo na tym się szybko zarabia.
NIEPRZEKONANI POWINNI PRZECZYTAĆ TWOJĄ SZTUKĘ.
Ludzie mają silne nawyki żywieniowe i chociaż wiedzą, że kotlet swój początek ma w ubojni, to jakoś nie łączą cierpienia zwierzęcia z tym, co mają na talerzu. Może Carpaccio... zmieni myślenie chociaż jednej osoby? Mam taką nadzieję. I to nie tylko na temat jedzenia mięsa, ale skali okrucieństwa, jakie się wydarzyło w Białorusi po wyborach prezydenckich 2020 roku.
Rozmawiała Justyna Jaworska