Czyściciel. Czyściciel 3: Kurtka - Inger Gammelgaard Madsen

Kup ebooka

7.99 zł
6.39 zł (1,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Bertram skrzywił się, gdy usłyszał dzwonek do drzwi. Zanim otworzył, pośpiesznie zgasił papierosa.

Felix wparował do środka i bez słowa poszli do pokoju Bertrama.

- Widziałeś filmiki? - zapytał Bertram zachrypniętym głosem. Nie mógł się skontaktować z Felixem przez cały weekend. Był z rodzicami w Szwecji, gdzie razem z dziadkami świętowali jego szesnaste urodziny, a jego komórka nie obsługiwała połączeń międzynarodowych.

- Na pewno są prawdziwe? - zapytał Felix, przełykając kilka razy ślinę.

- I o samobójstwie i o wypadku samochodowym mówili w telewizji i pisali w gazetach.

- I okazuje się, że ani jedno, ani drugie nie jest tym, za co je uważają.

- Co my z tym zrobimy, Felix?

Bertram usiadł na łóżku, patrząc ze smutkiem na Felixa. W ich grupie był uważany za tego inteligentnego, przez telefon ustalili już, że nie mogą pójść na policję, żeby nie przyciągnąć do siebie niechcianej uwagi.

- Musimy się dowiedzieć czyja to kurtka. Jeśli uda nam się to ustalić, znajdziemy sposób żeby zgłosić tą osobę na policję.

- Ale nie wiemy nawet czy to właściciel kurtki zabija tych ludzi.

Felix usiadł na fotelu Bertrama i podrapał się po głowie. Dzisiaj jego blond włosy nie były upięte w koczek i spływały swobodnie po karku do ramion.

- Dysk USB był w kurtce tej osoby. Po co, poza oczywistym powodem, miałby to ze sobą nosić?

Bertram zgodził się. Miło było móc w końcu z kimś o tym porozmawiać. Z matką byli na siebie obrażeni już od kilku dni. Kiedy to się działo, nie odzywali się do siebie i trzymali się na dystans jak tylko mogli, co nie było łatwe w małym, dwupokojowym mieszkaniu. Ale i tak nie wierzyła w to, co jej powiedział.

Gdy w końcu zgodziła się popatrzeć na zawartość tajnej sieci na jego laptopie, padł internet w związku z błędem serwera po stronie dostawcy internetu, a Eva Maja pokręciła tylko głową i znów nazwała go kłamcą z bujną wyobraźnią. Oskarżyła go nawet, że sam założył tą stronę, żeby straszyć innych.

- To nie ma z Tobą nic wspólnego, Bertram. Strażnik więzienny i adwokatka, nie znałeś żadnego z nich. Może zasługiwali na śmierć, tak jak ten koleś, którego zabił Twój ojciec.

Bertram znów się skrzywił na myśl o ojcu i pokręcił głową.

- A co z nowym nazwiskiem na liście? Karl Dallerup, jest spokrewniony z tą prawniczką, to jej ojciec. Widziałem w wiadomościach. Zrobili o niej cały segment upamiętnający jej życie i osiągnięcia, wspominali też o jej ojcu, to prawdziwy ważniak. Wysoki sędzia, czy coś takiego.

Felix odwrócił się do swojego laptopa i otworzył wyszukiwarkę. Bertram widział, że wpisuje w polu wyszukiwania nazwisko Karl Dallerup.

- Co robisz?

- Próbuję znaleźć jego numer telefonu. Zadzwonisz do niego i go ostrzeżesz.

- Zadzwonię? Nie, co miałbym mu niby powiedzieć? I tak nie uwierzy.

- To nie jest zbyt popularne nazwisko, chyba znalazłem numer. Jest nawet napisane że to sędzia Sądu Najwyższego - Felix pokazał mu numer na ekranie.

Jakby we śnie, Bertram wyciągnął komórkę i zaczął wybierać numer. Po chwili zamarł i spojrzał błagalnie na Felixa.

- Nie mogę tego zrobić, Felix! Co ja mu powiem? Ty zadzwoń, jesteś taki mądry i . . .

- Ty ukradłeś kurtkę. To wszystko twoja wina.

- Moja wina? A kto się, kurwa, włamał do sieci?!

- Tak, bo ty mnie o to prosiłeś!

- Błagam cię, czyli to moja wina że zawsze chcesz szpanować swoimi umiejętnościami hakerskimi?

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.