Czy ochrzciłbyś kosmitę? ...oraz inne pytania ze skrzynki mailowej astronomów Obserwatorium Watykańskiego - Guy Consolmagno SJ, Paul Mueller SJ


Reflow text when sidebars are open.
Wprowadzenie: Początek dialogu
GUY: Czy ochrzciłbyś kosmitę?
Jest to jedno z tych pytań, które notorycznie są nam zadawane przez osoby odwiedzające Obserwatorium Watykańskie... wraz z pytaniami o Gwiazdę Betlejemską, początek i koniec wszechświata, Galileusza, Plutona, czarne dziury, zabójcze asteroidy i wszystkie inne tematy, o które ludzie zawsze pytają astronomów.
Co takiego jest w tych pytaniach, iż budzą tak duże zainteresowanie - a czasem podejrzenia i lęk - u tak wielu ludzi? Spójrzmy prawdzie w oczy: większość ludzi wie, że w najbliższym czasie najprawdopodobniej nie spotkamy przedstawiciela cywilizacji pozaziemskiej, a ścisła wiedza na temat Gwiazdy Betlejemskiej nie jest wymagana w żadnym katechizmie czy też wyznaniu wiary. Jednak ludzie z jakiegoś powodu chcą poznać te odpowiedzi. Wciąż nas o nie pytają. Dlaczego tak się dzieje?
Ta książka jest właśnie o tym, co kryje się za tymi pytaniami.
PAUL: Książka ta jest również o tym, co się dzieje w przypadku, gdy nauka spotyka się z wiarą w przyjaznych okolicznościach przepełnionych wzajemnym szacunkiem.
Czy uważasz, że powinniśmy odrzucić wszystkie wyniki współczesnej nauki, które wydają się być sprzeczne z Biblią? Czy uważasz, że Biblia ma większy autorytet niż nauka i że biblijna wiara powinna zawsze mieć ostatnie słowo w konfrontacji z nauką? Jeśli tak, to książka ta może nie być adresowana do ciebie. (Ale czytaj dalej!)
Czy uważasz, że powinniśmy odrzucić w Biblii wszystko, co wydaje się być sprzeczne ze współczesną nauką? Czy uważasz, że nauka ma większy autorytet niż Biblia, i że powinna zawsze mieć ona ostatnie słowo w konfrontacji z biblijną wiarą? Jeśli tak, to może nie być to książka dla ciebie. (Ale czytaj dalej!)
Czy uważasz, że zarówno naukę, jak i wiarę należy traktować poważnie, ale zmagasz się z problemem, w jaki sposób połączyć je ze sobą w jedną niesprzeczną całość? Czy łapiesz się na tym, że starasz się odizolować od siebie naukę i wiarę, umieszczając je w oddzielnych, szczelnych przegrodach, ale mimo to chcesz, aby nie musiały one "na zmianę" mieć wpływu na twoje życie? W takim razie jest to książka dla ciebie. Czytaj dalej!
GUY: Obaj autorzy piszący tę książkę są członkami personelu badawczego Obserwatorium Watykańskiego, będącego oficjalnym astronomicznym instytutem badawczym Kościoła katolickiego. Ja jestem naukowcem; specjalizuję się w fizyce planetarnej i geologii, a zwłaszcza w badaniach asteroid i meteorytów. Specjalizacją Pawła jest historia i filozofia nauki - zwłaszcza fizyki i astronomii.
Obaj jesteśmy jezuitami, co oznacza, że przynależymy do Towarzystwa Jezusowego, największego zakonu w Kościele katolickim. Ja jestem jezuickim zakonnikiem, a Paul jest jezuickim księdzem. Kiedy ktoś pyta Pawła lub mnie, czy ochrzcilibyśmy istotę pozaziemską, potrzebujemy chwilę na zastanowienie: czy powinienem udzielić odpowiedzi z perspektywy naukowca, z perspektywy filozofa, z perspektywy katolickiego księdza lub zakonnika - a może z perspektywy kogoś, kto jest tymi wszystkimi osobami naraz i nie dostrzega w tym żadnego zasadniczego konfliktu czy też sprzeczności?
PAUL: Naszą podstawową pracą są badania. Większość czasu spędzamy pracując w laboratorium, prowadząc obserwacje, pisząc artykuły i uczestnicząc w konferencjach naukowych. Tak więc jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi kolegami z innych instytutów badawczych i uniwersytetów.
Ale ponieważ większość z nas w Obserwatorium Watykańskim jest jezuickimi księżmi lub zakonnikami, jesteśmy też w częstym kontakcie z członkami ogółu społeczeństwa - ludźmi, którzy mają pytania i uwagi dotyczące nauki i wiary, ludźmi, którzy chcą nam opowiedzieć o jakimś dokonanym przez siebie odkryciu bądź też o samodzielnie opracowanej teorii. A także z osobami, które po prostu chcą porozmawiać. Otrzymujemy mnóstwo maili!
GUY: W mojej skrzynce mailowej mam ponad siedemset takich listów z ostatnich pięciu lat. Niektóre z tych wiadomości są nieco pokręcone. Ale wszystkie pochodzą od osób, które chcą poważnie traktować naukę i wiarę, a wielu z naszych korespondentów to ludzie, którzy mają problem z określeniem tego, jak powiązać ze sobą te dwa zagadnienia w spójną i niesprzeczną całość.
Ta książka koncentruje się wokół pół tuzina szczegółowych pytań zadawanych nam raz za razem - pytań, które same w sobie są interesujące, ale które również zazwyczaj zakładają pewien konflikt między nauką a religią.
Rozpoczynamy od pytania o opis powstania świata, pochodzący z Księgi Rodzaju, w opozycji do Wielkiego Wybuchu i omawiamy, w jaki sposób nauka i religia mogą mieć odmienne, choć uzupełniające się sposoby patrzenia na tę samą kwestię. Następnie skupiamy się na zagadnieniu, w jaki sposób naukowe teorie i pomysły zmieniają się i ewoluują w czasie - opisujemy na przykład niedawną sytuację, gdy astronomowie debatowali nad statusem Plutona jako planety. Zadajemy też pytanie, w jaki sposób religia może lub powinna reagować, gdy nauka ewoluuje i ulega zmianom. Aby zobaczyć, w jaki sposób taka relacja może funkcjonować - i co się stało, gdy nie działała ona we właściwy sposób - poddajemy analizie przypadek konfliktu Galileusza z Kościołem.
Ludzie wiary na ogół uważają, że Bóg w jakiś sposób aktywnie działa w naszym świecie. Mówimy o tym, czy może mieć to miejsce we wszechświecie, który wydaje się być regulowany i rządzony przez niezmienne prawa naukowe. Osoby wierzące często sądzą, że jesteśmy w pewien sposób ważni w oczach Boga. Zastanawiamy się nad tym, jak może się to przejawiać we wszechświecie, którego wielkość i wiek przekracza ludzkie wyobrażenie... i który ostatecznie wydaje się być skazany na zakończenie swojego istnienia w niezbyt chwalebny sposób.
I owszem, tak jak obiecuje to tytuł książki, mówimy również o tym, czy moglibyśmy ochrzcić kosmitę: co może oznaczać przesłanie Chrystusa we wszechświecie zawierającym niezliczoną liczbę planet i, z tego co wiemy, niezliczoną liczbę innych ras inteligentnych istot?
PAUL: Kiedy ludzie zadają nam takie pytania, często wydają się z góry przyjmować, że istnieje pewnego rodzaju konflikt między nauką a religią. Wiele osób uważa, że są one ze sobą w sprzeczności i że należy wybrać tylko jedną z nich.
GUY: Idea odwiecznej wojny między nauką a religią jest od jakiegoś już czasu popularnym tematem omawianym w książkach i czasopismach. Ale tak naprawdę pojawiła się dopiero w późnej epoce wiktoriańskiej.
PAUL: I wcale nie pochodzi z czasów Galileusza, jak wydaje się wielu ludziom.
GUY: Ale dwa proste spostrzeżenia gubią się w tym zgiełku. Nauka i religia mają wspólne korzenie historyczne - wojna między nimi (jeśli takowa w ogóle ma miejsce) nie była odwieczna. I wśród ludzi, którzy zajmują się nauką, jest też wiele osób wierzących. Przynajmniej dla nich - tak jak dla nas dwóch - religia i nauka wcale nie znajdują się w stanie wojny.
PAUL: Jak więc nauka i religia faktycznie odnoszą się do siebie? Czy muszą działać w oddzielnych, szczelnych przegrodach? Czy jedno z nich powinno uzupełniać i służyć drugiemu? Czy też można spojrzeć na ich podobieństwa, różnice i związki nie w kategoriach jakiegoś z góry przyjętego założenia, jak te sprawy powinny wyglądać, ale dostrzegając to, w jaki sposób nauka i wiara rzeczywiście współpracują lub nie współpracują ze sobą? Dyskusja, którą prowadzimy w tej książce, odzwierciedla to, jak nauka i wiara mogą ze sobą rozmawiać.
GUY: Jest to jeden z powodów, dla których napisaliśmy tę książkę w formie dialogu - jako serię sześciu rozmów między nami dwoma, czyli między Paulem i Guyem. Tych sześć dyskusji ma na celu odtworzenie wymiany myśli, które często zdarzało się nam prowadzić nawzajem, z innymi jezuitami oraz ludźmi, których poznaliśmy w naszej pracy. Aby wnieść nieco ożywienia do tej książki, wyobrażamy sobie, że każda z rozmów odbywa się w konkretnej scenerii. Niektóre miejsca są rzeczywiste, podczas gdy inne są czysto fikcyjne.
PAUL: Zastosowanie formy dialogu to także nasz ukłon w kierunku Galileusza, który napisał niektóre ze swoich wielkich dzieł w tej właśnie formie.
GUY: Oczywiście Galileusz umieścił swoich przeciwników wśród bohaterów i włożył określone słowa w ich usta. My tak nie postępujemy.
PAUL: My po prostu wkładamy słowa we własne usta!
GUY: Paul i ja mamy wielkie szczęście: możemy żyć i pracować z grupą jezuickich naukowców, którzy bardzo poważnie traktują naukę i wiarę. Wszyscy pracujemy razem w laboratorium, ale też razem modlimy się w kaplicy. W naszym codziennym życiu nie odczuwamy żadnego szczególnego konfliktu lub napięcia między nauką a wiarą. Paul i ja chcemy podzielić się z tobą naszym prostym, choć jednocześnie złożonym codziennym doświadczeniem poważnego traktowania nauki i wiary, bez jednoczesnego zamykania ich w oddzielnych przegrodach.
PAUL: Studiowałem teologię pastoralną, z którą Guy również miał do czynienia; stanowi ona część naszego jezuickiego kształcenia. Ale jeśli chodzi o określenie wzajemnej relacji nauki i wiary, nie uważamy, byśmy byli w stanie nauczyć cię, "w jaki sposób" tego dokonać. Zamiast tego chcemy po prostu podzielić się z tobą radością, nadzieją - i frajdą - jaką daje nam zajmowanie się nauką i żywą wiarą. Liczymy, że nasza nadzieja i radość okażą się zaraźliwe!
GUY: Tak więc czytaj dalej tę książkę i nie krępuj się podejmować z nami dyskusji podczas przewracania kolejnych kartek. My z pewnością będziemy się ze sobą sprzeczać!