Wstęp: postmodernizm - globalizacja - język
W końcu XIX w. - na początku XX w. wraz z rozpowszechnieniem się idei funkcjonalizmu i relatywizmu zarysowała się tendencja do przekonfigurowania systemu wiedzy humanistycznej. Podjęte wówczas badania opierały się na nowej doktrynie, którą można określić jako kontynuacyjność: chodziło o nowe typy kategoryzacji różnorodnych form działalności człowieka, ujęte w obrębie jednego, zintegrowanego systemu wiedzy, a przynajmniej przy uwzględnieniu regularnych powiązań między poszczególnymi fragmentami naturalnego środowiska antropologicznego. Może wydawać się dziwny fakt, że przedstawiciele różnych nauk społecznych i humanistycznych, zasadniczo opierając się na wspólnym założeniu programowym, w praktyce badawczej zmierzali w odwrotnych kierunkach: z jednej strony, badacze kultury zwrócili się ku systemom znakowym, czyniąc swoim obiektem język jako środek magazynowania skonwencjonalizowanych doświadczeń kulturowych. Można tu się powołać na dorobek naukowy takich badaczy, jak C. Levi-Strauss, B. Malinowski, P. Bourdieu czy A. Moles.
W danej kwestii (chodzi o kooperację między naukami o języku, naukami o społeczeństwie i naukami o kulturze) N. Fairclough i A. Duszak wyrażają odmienne zdanie (z którym się nie zgadzam): "Przez lata humanistycznemu nastawieniu badań lingwistycznych towarzyszyło [...] faktycznie ignorowanie aspektów lingwistycznych w badaniach społecznych" (2008, 8).
Z drugiej strony, językoznawcy (głównie za sprawą B. Whorfa w Stanach Zjednoczonych czy L. Weisgerbera w Europie) zmierzali w stronę kultury, coraz bardziej zajmując się interpretowaniem faktów języka w kontekście życia społecznego jego użytkowników.
Ujęcie kontynuacyjne w naukach humanistycznych wyraźnie nasiliło się w drugiej połowie XX i na początku XXI w., gdy językoznawstwo zostało zdominowane przez takie kierunki, jak: lingwistyka tekstu (w szczególności analiza dyskursu czy analiza konwersacji), lingwistyka kognitywna, socjologia języka, etnolingwistyka. Do takiego stanu rzeczy przyczyniły się głównie trzy czynniki: postmodernizm, demokratyzacja i globalizacja.
Postmodernizm uznaje się za dominujący paradygmat współczesnej kultury, obejmujący nie tylko sferę literatury artystycznej, lecz całość komunikacji społecznej, tzn. sferę mediów masowych, stosunków międzynarodowych, pedagogiki, architektury, religii, konsumpcji itd. Na szeroki zakres funkcjonowania tego pojęcia rzutuje na przykład określenie the postmodern presidency 'prezydentura postmodernistyczna', które w latach 80. ubiegłego stulecia stosowano w Stanach Zjednoczonych - najpierw w odniesieniu do administracji R. Reagana, potem - do administracji G. Busha (seniora) (zob. Barrilleaux 1988, 2 i n.; Rose 1988, 3 i n.).
Sam termin postmodernizm (który występuje także w odmianach: ponowoczesność oraz poststrukturalizm) oznacza, że dystansuje się on nie tylko wobec klasycznej, lecz także wobec nieklasycznej tradycji kulturowej - modernizmu.
W krajach europejskich, a także w Stanach Zjednoczonych postmodernistyczny typ kultury rozpowszechnił się w drugiej połowie XX wieku, choć jego geneza, jak uważają niektórzy badacze (Možejko 2001, 601), sięga początku XX - końca XIX w.: w postmodernistycznym duchu jest dziś interpretowana apriorystyczna koncepcja I. Kanta, za postmodernistę uznaje się nawet... Homera.
Postmodernizm jest pojęciem o bogatej, rozbudowanej treści, choć w tej książce będzie on rozpatrywany głównie z Semiotycznego punktu widzenia, a mianowicie jako szczególny typ zastosowania znaków, czyli - w terminologii R. Barthesa - styl pisania, alternatywny w stosunku do wcześniejszych stylów, zwłaszcza realistycznego (pozytywistycznego) i modernistycznego. W obszernej monografii F. Jamesona (1993) są wyodrębnione następujące cechy postmodernizmu:
1) wizualność, tzn. pierwszeństwo informacji obrazowej przed narracją językową;
2) "hysterical sublime", czyli wzniosłość jako szczególny typ przeżycia estetycznego przeżywanego w komunikacji;
3) "declarative exhilaration", czyli celowe nastawienie na schematyczne, zewnętrzne, dyletanckie ujęcie zjawisk i problemów; zanik opozycji: kultura wysoka - kultura niska;
4) "the waning of affect" - ironiczna interpretacja rzeczywistości;
5) nobilitacja środków technicznych;
6) traktowanie wiedzy jako swego rodzaju galerii, muzeum, katalogu rozmaitości.
W. Hochbruck (1995, 18) ujął cechy postmodernizmu nieco inaczej, wymieniając:
1) nastawienie ironiczne do sytuacji komunikacyjnej oraz do treści przekazu (znane też jest inne określenie: "wyśmianie literatury");
2) celową intertekstualność;
3) nasilenie refleksyjności;
4) reinterpretację historii;
5) rozmycie granicy między faktami a fikcją.
Hochbruck w sposób przekonujący wykazał, że wszystkie wymienione cechy postmodernizmu przysługują także komunikacji publicznej w sferze polityki, a można by dodać, że da się je - przynajmniej częściowo - przyporządkować także innym współczesnym sferom komunikacji społecznej, na przykład pedagogice czy nauce.
Każdy styl epoki - klasycyzm, romantyzm, realizm, modernizm czy postmodernizm - jest nacechowany historycznie, a także powiązany z dominującymi trendami filozoficznymi, jak również z panującą ideologią społeczną i polityczną. Postmodernizm rozpowszechnił się w dobie ogólnej decentralizacji kultury, gdy radykalnie wzrosła liczba subkultur oraz kultywowanych przez nie kodów, a dynamika społeczeństwa sprawiła, że coraz bardziej problematyczne jest odniesienie jednostki do określonej grupy, określonego systemu wartości oraz określonej kategorii społecznej. Zjawisko to jest znane jako relatywizm kulturowy (zob. Usovskaja 2006, 8 i n.), który znajduje wyraz także w funkcjonowaniu języka: następuje wyluzowanie relacji między językiem a kontekstem. Jak pisze P. Tomanek, we współczesnej praktyce językowej znaczenia "mogą pojawiać się w niespodziewanych kontekstach, tworząc [...] sieć relacji niesprowadzanych do prostego stwierdzenia tożsamości" (2008, 93).
Charakterystycznym zjawiskiem współczesnej kultury jest powiązanie między postmodernizmem a alternatywnymi ruchami społecznymi, na przykład feminizmem. Zarysowała się też pewna tendencja do nobilitacji różnych form patologii psychiki. Dowodem na to są m.in. takie przykłady, jak klasyczna już dziś powieść Moskwa - Pietuszki Venedikta Jerofejeva czy też książka Filipa Onichimowskiego Zalani, których bohaterami są alkoholicy. O powieści Onichimowskiego B. Darska pisze, że z jednej strony, można ją
odczytywać jako głos zabrany w imieniu ludzi przegranych, z drugiej jako konstrukcję alternatywnego świata, gdzie Stygmat poniesionej klęski stanowi wartość pozytywną, a ciążenie ku porażce jest konsekwentnie realizowanym projektem egzystencjalnym (2006, 157 i n.).
Mieszkający w Szwajcarii rosyjski teoretyk literatury i kulturolog I. Smirnov (1990, 9) w kulturze postmodernistycznej wyodrębnił kierunek, który określił jako schizoidalny - polega on na przesadnej ekstrapolacji, tzn. na traktowaniu wszystkiego, co ma charakter wewnętrzny, subiektywny, doraźny, jako transcendentnego. Można spotkać opinię o podmiocie kultury postmodernistycznej jako o osobie alkoholicznej. W podobnym duchu wypowiada się filozof A. Zuk: "niehierarchiczna wieloznaczność" tekstów postmodernistycznych, jak twierdzi,
Wstęp: postmodernizm - globalizacja - język jest charakterystyką funkcjonalno-psychiczną osób "z uszkodzeniem okolic ciemieniowo-potylicznych lewej półkuli" (1998, 68 i n.). To twierdzenie jednak należałoby uznać za zbyt mocne, gdyż zachowania irracjonalne, w całości oparte na intuicji, w dużym stopniu są charakterystyczne na przykład dla kultury Wschodu (zob. Kalinowski 2004, 337) - za jej charakterystyczny przykład mogą posłużyć praktyki komunikacyjne buddyjskiej subkultury zen. Przeanalizujmy jeden z koanów (filozoficznych zagadek) pod tytułem Umyj miseczkę:
(1) Mnich zapytał Chao-chou:
- Jakie jest znaczenie zen?
Mistrz odpowiedział:
- Czy zjadłeś już śniadanie?
- Tak - rzeki mnich. - Zjadłem już.
- Wobec tego umyj miseczkę - powiedział Chao-chou. W tej chwili mnich doznał oświecenia.
Paradoks wynika z niezgodności komunikacyjnych zachowań partnerów: mnich porusza kwestię o charakterze ogólnym, fundamentalnym, podczas gdy mistrz mówi o czymś banalnym - o śniadaniu i miseczce. Te różne ukierunkowania umysłu można pogodzić ze sobą, interpretując odpowiedź mistrza jako odwołanie się do prostych, naturalnych rzeczy, w których należy szukać istoty egzystencji. Można też zinterpretować tekst inaczej: nie da się w sposób racjonalny, werbalny wyjaśnić istoty zen - analiza to głupie zajęcie. Ważne w tej sytuacji jest to, że koany są oparte na postulacie niejednoznaczności, który za R. Nyczem można sformułować tak: "Żadne odczytanie nie może rościć sobie pretensji do poprawności czy trafności" (1993, 53; zob. też p. 3.1).
Zjawisko nobilitacji marginesu obejmuje wiele sfer współczesnej komunikacji masowej. Za jeden z przykładów może posłużyć następujący tekst zapowiedzi prasowej:
(2) Informujemy, że 26 kwietnia 2008 r. o godz. 20.00 w Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych odbędzie koncert zespołu Raz Dwa Trzy. Bilety są do nabycia w Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych, ul. Parkowa 1 w godz. 8.00-18.00. Ceny biletów: 50 zł w przedsprzedaży, 60 zł w dniu koncertu. Więcej informacji oraz rezerwacje - tel. 89 513 17 48 lub 89 513 17 30. Istnieje możliwość uzyskania zdjęć artystów oraz przeprowadzenia z nimi wywiadu.
Szczególną uwagę tu zwraca ostatnie zdanie - typowe dla postmodernizmu eksponowanie właściwości marginalnych, nieistotnych z punktu widzenia funkcjonalności obiektu. Informacja o możliwości uzyskania zdjęć artystów jest zamieszczona w postaci dopisku, ale dla pewnej części zainteresowanych właśnie ta informacja będzie główną zachętą do udziału w imprezie. Podobną strategię komunikacyjną zastosowała niemiecka regionalna gazeta "Erlangene Nachrichten": informując czytelników o występie gościnnym wybitnej śpiewaczki Montserrat Cabballe w Norymberdze w grudniu 2007 roku, dziennikarz gazety dodaje, że chętni mogą spotkać się z artystką w restauracji, w jej towarzystwie zjeść kolację i zrobić wspólne zdjęcia; podane jest miejsce i czas spotkania.
Na podobne zjawisko zwrócił uwagę rosyjski pisarz Michail Zadornov: w miejscowości Key West na południu Florydy w Stanach Zjednoczonych wielu turystów zwiedza muzeum Ernesta Hemingwaya. Znajduje się tu pracownia pisarza, w której powstała m.in. powieść Komu bije dzwon (ale - wbrew pozorom - nie powieść Stary człowiek i morze, którą pisarz napisał na Kubie). Pasją Hemingwaya były koty. Dziś w jego muzeum biograficznym żyje - jak podaje strona internetowa: www.zdjeciamajorkow.com/1998/fl-kw-hemingway.html, - pięćdziesiąt pięć kotów, wszystkie są potomkami kotów, które posiadał Hemingway. Otóż - jak zaobserwował Zadornov - w muzeum Hemingwaya turystów nie interesuje biblioteka pisarza - głównym obiektem uwagi są koty...
Wspomniany wyżej relatywizm kulturowy dotyczy zarówno sfery zachowań, jak i sfery poznania, systemów wartościowania. Zgodnie z definicją Z. Sareły:
Podstawowym rysem postmodernistycznego stylu myślenia i życia jest negatywna ocena kompetencji rozumu. Wszystkie pozostałe jego cechy jawią się jako pochodne antyracjonalności lub jako jej wyraz w konkretnych dziedzinach życia. Zanegowanie zdolności rozumu ludzkiego jest podstawą uprawomocnienia wielości prawd i zasad moralnych, odrzucenia obiektywnego sensu rzeczywistości, teleologicznej wizji świata, zanegowania zasad jedności i uniwersalności oraz deprecjonowania kulturowego i społecznego wymiaru ludzkiej egzystencji (1995, 10).
Negatywnym skutkiem decentralizacji kultury - według niektórych badaczy - jest jej anarchizacja, tzn. rozpad instytucji dbających o zachowanie dotychczasowych systemów wartości, niemożliwość budowania wielkich systemów filozoficznych (na przykład na wzór systemu Hegla czy Marksa).
We współczesnej kulturze postmodernistycznej pewnym uniwersalnym wzorcem gatunkowym stała się encyklopedia - symbol dowolnego porządkowania wiedzy o świecie. Jest paradoksem, że encyklopedia - jako źródło wiedzy - kojarzy się z fundamentalną postawą postmodernistyczną, jaką jest agnostycyzm, oznaczający, że świata nie można poznać, a wiedzy nie można ułożyć w racjonalne, logiczne schematy lub systemy. Jedyny sposób przedstawienia informacji o świecie - sztuczny, zewnętrznie narzucony porządek, w szczególności porządek alfabetyczny.
Agnostycyzm w mediach masowych znajduje wyraz w tym, że tradycyjnie silna w tej sferze komunikacji masowej funkcja kształcąca coraz bardziej traci na sile. W. Jabłoński podkreśla, że czynnikiem decydującym we współczesnej sytuacji medialnej jest fakt, że
przekaz medialny nie jest synonimem rzetelnej wiedzy, a to właśnie wiedza miałaby stać się fundamentem tzw. cywilizacji trzeciej fali, opartej na dominacji ekspertów. Dziennikarz jest natomiast bardziej showmanem niż fachowcem w określonej dziedzinie wiedzy, media zaś dostarczają - nawet w serwisach informacyjnych - przede wszystkim rozrywki (2007, 33).
Według koncepcji ponowoczesnych nie ma prawdy absolutnej, nie ma uniwersalnej moralności, nie istnieją żadne autorytety. Odrzuca się ideę obiektywizmu, ideę jedności i ładu, przyznaje się prymat zasadom pluralizmu, tolerancji i chaosu, przypadkowości i wyjątkowości zdarzeń. Ogromnie eksponuje się najważniejszą zasadę tego nurtu - zasadę wolności człowieka i subiektywnego spojrzenia na rzeczywistość. Każdy człowiek - według postmodernistów - ma własne, jak najbardziej uprawnione poznanie rzeczywistości. O ile w stylistyce nowomowy totalitaryzmu panowała semantyka zbiorowości oraz arbitralność w określeniu znaczeń i ich wartości społecznych, o tyle postmodernizm, odwrotnie, polega na uwolnieniu się jednostki spod presji norm języka i reguł komunikacji społecznej.
Wzrost roli podmiotu komunikacyjnego w epoce postmodernizmu powoduje decentralizację oraz autoryzację języka - dostosowanie systemu semantycznego do potrzeb działalności poszczególnych jednostek i grup jednostek (tzw. subkultur), a w pewnym stopniu także rozpad znaku jako jednostki konwencjonalnej, której funkcjonowanie powinno być podporządkowane obowiązującej w komunikacji codziennej zasadzie poprawności (zob. Żegleń 2000, 202; bardziej szczegółowo zob. 3.3.4).
Postmodernizm historycznie jest powiązany z procesem demokratyzacji życia społecznego, gdyż zakłada pluralizm światopoglądów oraz zachowań kulturowych, uznanie małych, marginalnych subkultur - stąd na przykład współczesna nobilitacja języków regionalnych (zob. też 3.4.4). Podstawową ideę postmodernizmu badacze określają jako równoważną wielorakość, z tym, że najbardziej zyskują na tym społeczne ruchy alternatywne, subkultury marginalne, respektujące nietradycyjne, nieortodoksalne czy też nihilistyczne stany świadomości i postawy (w tym m.in. są upatrywane negatywne aspekty postmodernizmu).
W większości krajów Europy Wschodniej i Środkowej demokratyzacja nastąpiła w latach 90. ubiegłego stulecia po obaleniu rządów komunistycznych. K. Ożóg (2001, 15 i n.) wymienia najważniejsze elementy tego procesu:
1) w krajach byłego obozu socjalistycznego, w tym w Polsce, ustrój totalitarny (komunistyczny, oparty na ideologii marksizmu) zmienił się na ustrój demokratyczny;
2) powstały nowe instytucje polityczne;
3) powstał nowy, wolnorynkowy system gospodarczy;
4) kraje byłego obozu socjalistycznego uwolniły się spod wpływów Związku Radzieckiego;
5) większość tych krajów weszła w uniwersalny obszar kultury konsumpcyjnej;
6) zostały stworzone podstawy społeczeństwa informacyjnego.
Demokratyzacja życia społecznego spowodowała demokratyzację w zakresie komunikacji językowej. Jak pisze J. Warchala:
zmiana systemu społecznego jest zmianą kierunkową i wymaga takiej samej zmiany w obrębie systemu językowego - będzie to zawsze proces dopasowywania Symbolizacji do wymogów zmiany (2003, 136).
Zmiany w zakresie języka polegały głównie "na całkowitej kompromitacji i odsunięciu nowomowy komunistycznej" (Ożóg 2004, 43), choć pewne zasady oddziaływania perswazyjnego obowiązują nadal -w propagandzie politycznej (na przykład w tekstach wyborczych) czy też w reklamie. Można wymienić następujące cechy demokratyzacji języka:
1) kolokwializację języka - nasilenie elementów języka potocznego, w tym języka pospolitego;
2) bezpośrednio związany z kolokwializacją (będący jej swoistą odmianą) interakcjonizm - nasilenie dialogowości w języku komunikacji publicznej;
3) deideologizację oraz depatetyzację języka mediów - zanik frazeologii totalitarnej oraz konotacji ideologicznych (spowodowany m.in. faktem zniesienia cenzury w Polsce w 1990 roku);
4) konsumpcjonizm - nasilenie leksyki (przede wszystkim rzeczowników), bezpośrednio związanej z kulturą konsumpcyjną - ze sferą handlu, usług, wyrobów, towarów itd. (Ożóg 2001, 202);
4) wynikającą z konsumpcjonizmu ekspansję elementów obcojęzycznych, zwłaszcza anglicyzmów;
5) ekspansję funkcji fascynacyjnej języka - uatrakcyjnienie (tzw. karnawalizację) tekstów mediów masowych pod presją zwiększającej się konkurencji na rynku medialnym;
6) ekspansję wielojęzyczności - na skutek poszerzania się sfery funkcjonowania w komunikacji publicznej języków mniejszości narodowych.
C. Mielczarski (2010, 18 i n.) pisze, że współczesne "załamanie się metafizyki", a także retoryzacja kultury, tzn. jej zdominowanie przez techniki perswazyjne, a więc też swoisty kult socjologii, jest odrodzeniem antycznej filozofii sofistów, która rozkwitła dzięki demokracji ateńskiej. W tej filozofii szczególnie eksponowano komunikacyjną, a mianowicie perswazyjną funkcję języka, a dziedzictwo sofistów znajduje wyraz w szeroko rozpowszechnionym współcześnie kwestionowaniu (odkrywanej w tekstach językowych) prawdy obiektywnej na rzecz koncepcji języka i tekstu jako skonwencjonalizowanych narzędzi organizacji społecznej. W związku z tym Mielczarski wymienia następujące teorie:
1) filozofię dialogu J. Habermasa;
2) teorię rewolucji naukowych T. Kuhna;
3) nową retorykę C. Perelmana;
4) teorię rezonansu czytelniczego (reader-response criticism) S. Fisha.
Do tej listy można byłoby jeszcze dodać teorię konstruktywizmu (zob. p. 2.4), a także różne odmiany pragmatyki językowej: teorię aktów mowy, teorię dyskursu, teorię konwersacji i in.
Kolejnym czynnikiem, wpływającym na kształtowanie się i funkcjonowanie współczesnych dyskursów interpersonalnych, a szczególnie publicznych, jest globalizacja kultury. A. Duszak pisze, że zjawisku temu
towarzyszy nowa dynamika wzajemnych relacji na linii tekst - kontekst. Jesteśmy świadkami ciągłego dopasowywania się tekstów i kontekstów, a także powstawania nowych konfiguracji cech sytuacyjnych i dyskursywnych. Teksty muszą negocjować swe miejsce w zmiennych ramach "globalizujących się" odniesień (2004, 60).
Duszak określa to zjawisko terminem rekontekstualizacja, choć wyda-je się on mylący, gdyż w rzeczywistości, odwrotnie, chodzi o nasilenie roli kontekstu, czyli to, co określam jako kontekstocentryzm.
Duszak wymienia trzy kategorie zjawisk, uwarunkowanych globalizacją:
1) nowe technologie przekazu (przede wszystkim chodzi o internet i telefonię komórkową - zob. Walczak 2006,11) umożliwiają mobilność przekazu, a co za tym idzie - "rozprzestrzenienie się ideologii konsumpcji" (zob. też. Ożóg 2006);
2) zmienia się system wartości, co m.in. znajduje wyraz w upotocznieniu się stylów komunikacji publicznej;
3) zachodzą zmiany w systemie kodowania informacji: następuje - odmienne w pewnych granicach - uniezależnienie się tekstu od systemu języka (zob. także, p. 3.1).
Zarówno filozofia postmodernizmu, jak i nowe możliwości w sferze technologii informacyjnych przyczyniają się do tego, że komunikacja (w tym komunikacja publiczna) staje się coraz bardziej naturalna, tzn. dostosowana do biologicznych i psychiczno-fizjologicznych parametrów człowieka. W świetle koncepcji ?. McLuhana technika jest "przedłużeniem" zmysłów człowieka, podobnie jak kij jest przedłużeniem ręki, a samochód - przedłużeniem nóg (2001). W podobny sposób media masowe stają się przedłużeniem mowy, a więc umożliwiają orientację na zupełnie innym poziomie istnienia i funkcjonowania społeczeństwa - komunikacji masowej, a także komunikacji w przestrzeni wirtualnej.
Szczególne możliwości komunikacji naturalnej, wolnej od obecności kontrolujących instytucji, stwarza internet. Najbardziej charakterystycznym zjawiskiem prawdopodobnie są fora, a także błogi internetowe, umożliwiające prawie nieograniczone upublicznianie poglądów, sądów, ocen. W artykule prasowym Igora Miecika pt. Polska rozmowa internetowa czytamy:
Dziś w polskim internecie istnieją tysiące forów. Firmy umożliwiają klientom wymianę zdań na temat produktów, instytucje publiczne i polityczne - jak choćby samorządy - na temat własnej działalności, media proponują komentowanie artykułów i audycji, a na internetowych serwisach newsowych informacjom towarzyszą zażarte dyskusje polityczne. W ciągu zaledwie kilku lat fora internetowe z grup dyskusyjnych, skupiających nielicznych wtajemniczonych entuzjastów, przekształciły się w potężne narzędzie komunikacji społecznej. [...] Rola forów jest trudna do przecenienia, doprowadziły one do zjawiska określanego przez socjologów jako "śmierć eksperta". Dzięki wymianie doświadczeń i informacji, właśnie na forach, zmniejszyła się rola autorytetów i specjalistów, których zaczyna wypierać "internetowa mądrość zbiorowa". [...] Entuzjaści forów internetowych podkreślają, że narodziła się nowa, niespotykana wcześniej, forma bezpośredniej komunikacji społecznej, a debata publiczna stała się dostępna każdemu i nie zniekształca jej już redaktorski, czy wręcz cenzorski, filtr tradycyjnych mediów ("Polityka". 2005/11).
Jak pisze B. Walczak, nieograniczone techniczne możliwości komunikowania "upoważniają do określenia współczesnego społeczeństwa mianem społeczeństwa informacyjnego" (2006, 12).
Nowym i dynamicznie rozwijającym się zjawiskiem są media społecznościowe (z ang. social media), dostępne w internecie oraz w urządzeniach mobilnych (takich jak telefony komórkowe), umożliwiające wymianę informacji między użytkownikami bez ograniczeń miejsca i czasu. Wysoki stopień podobieństwa do komunikacji naturalnej jest tu uwarunkowany tym, że istnieje możliwość połączenia tekstu z obrazem i dźwiękiem. Przekaz informacyjny nie jest kontrolowany, dlatego media społecznościowe stają się areną szerokiej wymiany informacji, niezależnej od instytucji, przede wszystkim rządowych. Media społecznościowe znacząco przyczyniają się do samoorganizacji społeczeństwa - poza kontrolą oficjalnych władz. Taką rolę przypisuje się im w rewolucjach i buntach ludności w krajach Bliskiego Wschodu na początku 2011 roku: jak czytamy na stronie angielskiej Wikipedii, Facebook posłużył do tego, aby zaplanować protesty, Twitter - aby je skoordynować, a YouTube - aby powiedzieć o nich światu (http://en.wikipedia.org/wiki/Social_media). Zob. także na ten temat artykuł publicystyczny Andrzeja Ananicza Zmiana, czyli reforma, opublikowany na łamach "Tygodnika Powszechnego" (13 II 2011).
Media społecznościowe umożliwiają ponadto kontrolę działalności firm, organizacji, instytucji. Tak więc angielskie terminy User-generated Content (UGC) oraz Consumer Generated Media (CGM) oznaczają źródło opinii na temat określonych produktów lub usług, które stanowią ważne zaplecze funkcjonowania firmy.
Jesteśmy już przyzwyczajeni do funkcji "czwartej władzy", jaką pełnią media, szczególnie media prywatne. Znajduje to wyraz na przykład w działalności dziennikarzy śledczych czy w zjawisku video malaise (dosłownie "marazm telewizyjny"), tzn. krytycznym, czasem też ironicznym przedstawieniu świata polityki. W filmie Toma Hoopera Jak zostać królem zostało wyraźne pokazane, że rozwój mediów elektronicznych wymaga dostosowania się do nich ludzi polityki, która, jak pisze Anita Piotrowska w artykule Głos monarchii na łamach "Tygodnika Powszechnego" (6 II 2011), "staje się zakładnikiem "czwartej władzy"".
Elementem nasilenia potoczności w komunikacji publicznej jest fakt, że za sprawą nowych technologii informacyjnych do koordynacji relacji społecznych zaczynają się przyczyniać "zwykli obywatele". J. Warchala (2003, 219) pisze, że we współczesnych mediach elektronicznych "rola nadawcy nieprzygotowanego wyraźnie wzrasta". Badacz rozróżnia kilka typów takich nadawców:
1) świadek/uczestnik, którego wypowiedzi, transmitowane w sytuacji silnego napięcia psychicznego, często są bardzo emocjonalne, potoczne;
2) gość programu - uczestnicy programów typu talk-show, ale także uczestnicy teleturniejów, sondaży ulicznych, słuchacze telefonujący do interaktywnych programów typu Puls dnia w III Programie Polskiego Radia i in.;
3) mimowolne ofiary i aktorzy wydarzeń - uczestnicy programów typu reality show.
Dla języka tej grupy nadawców charakterystyczna jest spontaniczność, emocjonalność i ekspresywność (zob. Ożóg 2001, 91).
Według ?. Chylińskiego i S. Russ-Molla (2007) media masowe pełnią ważną funkcję krytyki i kontroli, która polega na demaskowaniu nieprawidłowych zachowań przedstawicieli władzy. Dzięki rozwojowi internetu do realizacji tej funkcji coraz aktywniej przyczyniają się podmioty niezinstytucjonalizowane, na przykład internauci. Za charakterystyczny przykład może posłużyć przypadek prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego, który nabrał szerokiego rozgłosu dzięki inicjatywie internauty (?Radosława. Młody człowiek dostrzegł błędy językowe w tekście prezydenta podczas transmisji z ambasady Japonii w TVN24 w pierwszej połowie marca 2011 r. Prezydent RP napisał do księgi kondolencyjnej w Ambasadzie Japonii: "Jednoczymy się w imieniu całej Polski z narodem Japonii w bulu i w nadzieji na pokonanie skutków katastrofy". W internecie zamieszczono także zdjęcie tego wpisu.
Rozgłoszoną przez telewizję TVN24 uwagę internauty (czy też inne informacje prasowe, na przykład artykuł Macieja Malinowskiego pt. Ból, dawniej też boi zamieszczony w tygodniku "Angora", 2011/14) można potraktować jako zwykłą uszczypliwość, ale wydaje się, że mamy do czynienia z ważnym symptomem zmian w zakresie obyczajów społecznych - z równouprawnieniem obywateli (niezależnie od ich statusu), będącym najważniejszą cechą społeczeństwa obywatelskiego. Właśnie w taki, antropologiczny sposób interpretuje determinizm technologiczny w wersji McLuhana T. Płonkowski (2006, 53): radio, telewizja i internet "przywracają utraconą harmonię" i "odbudowują równowagę w stosunkach międzyludzkich". To także częściowo wyjaśnia, dlaczego język współczesnej wypowiedzi publicznej w dużym stopniu został zdominowany przez styl potoczny (jako styl komunikacji osób o równym statusie społecznym).
Potoczność w ogóle stała się ostatnio popularnym tematem - zob. przegląd tej problematyki w pracach: Warchala 2003; Boniecka/Grabias 2007. W interpretacji A. Awdiejewa/G. Habrajskiej, autorów koncepcji gramatyki interakcyjnej, w komunikacji potocznej "język służy przede wszystkim jako narzędzie koordynacji wspólnego działania i wyrażania postaw emocjonalnych" (2006, 190), dlatego "uczestnicy interakcji nie tyle nazywają, co wskazują na zjawiska rzeczywistości". Według tychże autorów, "przeznaczeniem języka potocznego jest organizacja bezpośredniej komunikacji face to face w warunkach realnego (fizycznego) kontaktu interlokutorów". Naśladowanie tej zasady komunikacji potocznej w sferze komunikacji publicznej powoduje nasilenie takich cech, jak pierwszeństwo funkcji performatywnej (czy też perswazyjnej) wypowiedzi i tekstów (kosztem marginalizacji informacji semantycznej), wzrost funkcjonalności znaków naturalnych (na przykład deiktycznych, niewerbalnych), karnawalizacja komunikacji społecznej, nasilenie roli konsytuacji i kontekstu. Szczegółowej analizie tych aspektów zostaną poświęcone kolejne rozdziały książki.
1. Paradygmaty językoznawstwa a profilowanie znaku
W 1962 roku w powieści Idę na burzę rosyjski prozaik Daniil Granin zaproponował żartobliwą definicję fachowca i filozofa:
Fachowiec dąży do tego, aby wiedzieć coraz więcej o coraz mniejszym, tak że w końcu będzie wiedział wszystko o niczym. A filozof wie coraz mniej o coraz większym i w końcu nie będzie wiedział nic o wszystkim.
To paradoksalne zestawienie dwóch podstawowych i jednocześnie diametralnie odmiennych form działalności poznawczej jak najbardziej ma sens w odniesieniu do paradygmatów językoznawstwa: w żadnym z zaistniałych kierunków lingwistycznych (a także filozoficznych, psychologicznych, socjologicznych) język nigdy nie ukazuje się jako całość, lecz jedynie w postaci poszczególnych aspektów czy też perspektyw badawczych: strukturalnej (systemowej) lub funkcjonalnej, diachronicznej lub synchronicznej, Iiomotetycznej (immanentnej) lub ideograficznej (transcendentnej). Istnieje zatem zapotrzebowanie na ujęcie integrujące, w każdym razie takie, które pozwalałoby na wyeksponowanie struktury wiedzy lingwistycznej w jej nieustannym ruchu - pod wpływem nowych trendów w filozofii i nowych zadań stawianych przez społeczeństwo. "Nic nowego bez starego" - mówi przysłowie, dlatego uważani, że Semiotyczna analiza współczesnych procesów komunikacji międzyludzkiej wymaga przedstawienia ogólniejszego tła kulturowego, a w tym przypadku nie można pominąć zagadnienia paradygmatów kultury, znajdujących swoje odbicie w paradygmatach nauk o języku.
Istnieją różne sposoby kategoryzacji wiedzy lingwistycznej. Już w starożytności, ale szczególnie w filozofii XVII-XVIII w. zarysowała się opozycja dwóch nurtów: racjonalizmu i empiryzmu. W teorii akwizycji języka przekłada się ona na opozycję natywizmu (w XX w. głoszonego na przykład przez N. Chomsky'ego) i koneksjoniznm. Są to dwie podstawowe kategorie filozoficzne, pozwalające na rozróżnienie kierunków językoznawstwa: komparatyzmu i psychologizmu, behawioryznru i generatywizmu ("Dla Chomsky'ego odrzucenie behawioryznru stanowiło punkt wyjścia" - Steiner 2000, 151), strukturalizmu i poststrukturalizmu (antropologizmu). K. Pisarkowa pisała o opozycji strukturalizmu i relatywizmu językowego:
Strukturalizm chciał badać "język jako taki", jako "system" - "sam w sobie i dla siebie samego", a relatywizm rekonstruował z konkretnego języka etnicznego obraz świata zdeterminowany przez konkretny pryzmat tegoż języka (2000, 175)
Inaczej interpretuje podobną w zasadzie relację J. Meibauer (2001,3), rozróżniając we współczesnym językoznawstwie dwie formacje: formalistów (= racjonalistów) i funkcjonalistów (= empirystów).
Formaliści
Funkcjonaliści
1. Język ma istotę mentalną.
1. Język ma istotę społeczną.
2. Uniwersalia językowe mają ogólne, właściwe rodzajowi ludzkiemu podłoże genetyczne.
2. Uniwersalia językowe wynikają z ogólnych reguł funkcjonowania języka w społeczeństwie.
3. Działalność (aktywność) językowa jest wrodzoną zdolnością ludzi.
3. Działalność językowa rozwija się w społeczeństwie.
4. Język (jako obiekt badań lingwistycznych) stanowi obiekt autonomiczny.
4. Obiektem językoznawstwa ma być funkcjonowanie języka w społeczeństwie.
Należy jednak stwierdzić, że w sposób najbardziej jasny i systematyczny wyobrażenie o dynamice stylów myślenia w naukach o języku na przekroju stuleci daje pojęcie paradygmatu językoznawstwa.
Przeglądowi odmiennych stanowisk badawczych, dotyczących kwestii paradygmatów językoznawstwa (traktowanych także jako paradygmaty filozofii języka, zob.: Stepanov 1985, 4; Rudenko 1993, 101) został poświęcony duży fragment mojej monografii: Kiklewicz 2007c, 14 i n. Dlatego tu zwrócę uwagę tylko na najważniejsze zjawiska, skupiając się głównie na nowej klasyfikacji paradygmatów.
W najbardziej chyba znanej w polskim środowisku lingwistycznym koncepcji I. Bobrowskiego (1998, 34 i n.) paradygmaty nauki (właśnie tak - nie "paradygmaty językoznawstwa") są ufundowane na Scjentycznych, alternatywnych wobec siebie zasadach dowodzenia twierdzeń. Bobrowski wyodrębnił cztery rozumiane w ten sposób paradygmaty: indukcjonistyczny, weryfikacjonistyczny, falsyfikacjonistyczny oraz postmodernistyczny. Takie ujęcie zdaje się być jednak nie do przyjęcia, gdyż zasady dowodzenia twierdzeń: dedukcja, indukcja, weryfikacja i in., w rzeczywistości są ambiwalentne wobec paradygmatów nauki, w pewnym stopniu ponadczasowe, uniwersalne, choć nie można też zaprzeczać temu, że poszczególnym kierunkom w nauce przysługują odrębne, regularnie kultywowane "style kognitywne".
Bardziej zasadne jest stanowisko badaczy, którzy przy określeniu paradygmatów opierają się na pojęciu kategoryzacji. Przy tym ujęciu każdy paradygmat odmiennie profiluje język, tzn. wyróżnia, eksponuje, wyświetla takie, a nie inne jego właściwości: synchroniczne lub diachroniczne, formalne lub funkcjonalne, idiograficzne (społecznie i kulturowo motywowane) lub nomotetyczne (wynikające ze specyficznej natury języka) itp. Podobne stanowisko zajmuje rosyjski językoznawca i semiotyk J.S. Stepanov, który - opierając się na zaproponowanych przez Ch. Morrisa aspektach znaku - wyodrębnił trzy "paradygmaty lingwistyczno-filozoficzne":
1) semantyczny (filozofia nazwy) skupia uwagę na relacjach znaków do pojęć i desygnatów;
2) Syntaktyczny (filozofia predykatu) czyni swoim przedmiotem relacje między znakami;
3) pragmatyczny (filozofia wyrazów egocentrycznych) dotyczy relacji języka do sytuacji jego funkcjonowania, w szczególności do nastawień mentalnych użytkowników języka.
Propozycja Stepanova częściowo także budzi zastrzeżenia: jej wadą jest nr.in. to, że uwzględniając trzy aspekty funkcjonowania znaków, rosyjski językoznawca zlekceważył ich formę, a przecież forma (fonetyczna, gramatyczna, leksykalna, składniowa) przez cale stulecia (poczynając od gramatyki Paniniego) pozostawała głównym, a w niektórych okresach nawet jedynym obiektem opisu językoznawców. Dlatego koncepcja paradygmatów lingwistycznych powinna uwzględniać dwa podstawowe aspekty struktury znaku: treść i formę. Jako jeden z pierwszych podział ten w językoznawstwie zastosował F. de Saussure (2002, 90), który pisał, że znak językowy łączy pojęcie i obraz akustyczny: "Te dwa elementy (forma i treść. - A.K.) są ściśle ze sobą złączone i wywołują się wzajemnie".
Na początku XX w. ten bilateralny model znaku został rozbudowany. Wówczas językoznawcy - pod wpływem logiki matematycznej, a w szczególności teorii deskrypcji B. Russella i (w mniejszym stopniu) teorii pragmatyzmu funkcjonalnego W. Jamesa - zwrócili uwagę na poszczególne aspekty znaczenia: i) odniesienie przedmiotowe (czyli znaczenie referencyjne/desygnacyjne) i 2) pojęciową interpretację desygnatów (czyli znaczenie sygnifikacyjne), choć E. Coseriu (2004, J03 i n.) pisał, że rozróżnienie tych dwóch kategorii znaczenia występuje już u Arystotelesa. Nowe ujęcie struktury znaku znalazło wyraz w trójkącie semantycznym C.K. Ogdena/I.A. Richardsa (1969,11 i n.).