DANE OSOBOWE
Imię i nazwisko, data urodzenia? Nie dotyczy. Miejsce urodzenia? Okno życia.
Leżałem jako podrzutek, bez żadnej karteczki, nie chciały mnie nawet pielęgniarki. Pory roku poznawałem na własnej skórze. Była zima, zamarzałem, przychodziła wiosna, tajałem, w lecie gotowałem się w ukropie własnym, udusiłbym się, gdyby nie jesień.
Za mamki miałem chmury, kiedy karmiły mnie śniegiem, wyglądałem, jakby ulepiły mnie dzieci. A deszczu piłem tyle, że jako zbiornik na deszczówkę ratowałem pola przed suszą.
Po posiłkach często się dusiłem, nie było nikogo, kto by mnie podniósł do odbicia, potem grałem obrażonego, ale to śmieszne, nie było przecież przed kim.
Kiedy wyrastał mi pierwszy ząbek, bałem się, żeby to nie był ostatni.
Pewnego dnia poczułem, że muszę wychylić się z tego okna, wstałem i ruszyłem w świat. Tak się zwykło pisać, ale dokąd można iść, jak nie w świat. Zaraz na pierwszym rozwidleniu cztery miałem drogi do wyboru, na cztery strony świata, myślałem, że chodzi o cztery pory roku, i nie wiedziałem, w którą skręcić, wychowywała mnie przecież każda z nich. Stałem tak długo, aż ludzie wzięli mnie za słup przydrożny, rozłożyli mi ręce, przybili do nich tabliczki, i tak zacząłem nowe życie. W pionie, pokazując drogę do miejscowości, w których nigdy nie byłem.
Zapuściłem włosy i korzenie, siadały na mnie ptaki, wyglądałem majestatycznie, myślałem, że umrę jak drzewo, stojąc. Ale przyszło małe trzęsienie ziemi i straciłem rację istnienia, bo niewielkie miejscowości przestały istnieć. Ścięli mnie i zrobili ze mnie trociny, ale i tak miałem szczęście. Mogłem skończyć w worku treningowym lub gorzej, sprasowany posłużyłbym na opał, ale nie, zostałem izolacją podłogi w Muzeum Ziemi Kozielskiej.
Jest dobrze, mam widok na sufit i mało kto po mnie chodzi, bo mało kto tu przychodzi. Jest dobrze, jako syn tejże Ziemi mam przecież matkę. Czasami sprzątaczka przeleci mnie mokrą szmatą, ostatnio czyni to coraz bardziej filuternie. Nie, nie, niczego sobie nie obiecuję. Tak najlepiej, wtedy cieszy wszystko, co się wydarzy.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki