Czekając na Ciebie - Joanna Pear

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Rozdział czwarty

Kwiecień 2018 - Gruba koperta

14 kwietnia nad Nieporętem zbierały się deszczowe chmury. Niebo było niewidoczne, a okolica pociemniała.

"Zbiera się na deszcz" - pomyślał Gabriel, spoglądając na niebo, podczas gdy sprawdzał skrzynkę na listy. Poza ofertą z banku dla jego ojca było jeszcze awizo. List polecony dla Gabriela do odbioru na poczcie. Uśmiechnął się najszerzej jak umiał, a w oku zabłysła myśl - Harvard. Chciał od razu pędzić na pocztę, ale nie mógł bez Alicji. Napisał jej SMS: "Na poczcie czeka na mnie koperta z Harvardu. Bez ciebie nie idę?".

Alicja, czytając ukradkiem na lekcji wiadomość, widząc Harvard, zesztywniała, po czym dostrzegła reakcję Gabriela i na jej twarzy pojawił się uśmiech. "Przyjęli go" - pomyślała. Od teraz zacznie się odliczanie każdego dnia do jego wyjazdu.

Alicja czekała przed urzędem pocztowym na Gabriela. Kolejka była spora, a w środku mało miejsca, więc postanowiła, że nie będzie zabierać przestrzeni. Spacerowała w kółko nerwowo, aż Gabriel w końcu wyszedł z dużą kopertą, którą pokazywał dumnie, unosząc ją do góry.

- Jest gruba, czyli pewnie się dostałem - oznajmił uradowany.

- Otwieraj! Na co czekasz?

- Otworzymy ją tam, gdzie spędzamy najmilsze chwile.

- W łóżku czy w stajni? - zażartowała Alicja.

- Tobie tylko jedno w głowie. - Pocałował ją protekcjonalnie w czoło. - Na pomoście, głuptasie.

Alicja zrobiła minę pełną uznania dla pomysłu, a w głębi ducha pomyślała, że teraz pomost nie będzie już tylko miejscem, ich pierwszego pocałunku, a również początkiem końca tego romansu. Nie dała jednak po sobie poznać, że gruba koperta nie cieszy ją tak bardzo, jak Gabriel myśli.

Po kwadransie doszli nareszcie na miejsce i usiedli na swoich ulubionych deskach, z których był zbudowany pomost. Przez cały dzień wszyscy spodziewali się deszczu, ten jednak wciąż zastanawiał się, czy spaść, pozbawiając przy tym Nieporęt promieni słonecznych. Gabriel spojrzał na Alicję, potem na kopertę i zamaszystym ruchem ją otworzył. Rozległa się głucha cisza, jakby cała okolica wstrzymała oddech w tej chwili.

- "Gratulacje". Jest! Dostałem się! - krzyknął Gabriel, a jego głos niósł się po tafli zalewu. Świat znów odetchnął pełną piersią, razem z przyszłym absolwentem Harvardu - najlepszej uczelni na święcie. Gabriel ucałował mocno Alicję i w tym momencie oboje poczuli syte krople deszczu spadające na ich głowy.

- Szybko! Chowaj kopertę za kurtkę!

Gabriel posłuchał Alicji czym prędzej i oboje w deszczu pobiegli do domu Gabriela, który powiadomił o radosnych wieściach rodzinę. Ojciec był bardzo dumny, a Monika popłakała się ze wzruszenia. Alicja przyglądała się tej wzruszającej scenie. Jej również napływały łzy do oczu, ale nie tylko z powodu dumy i wzruszenia, a już z tęsknoty.

Sierpień 2018

Alicja i Gabriel spacerowali po okolicznych, bocznych ścieżkach, ciesząc się ciszą i spokojem, którego na próżno szukać nad zalewem w sezonie. Wiatr unosił zapach rozgrzanych zbóż i polnych kwiatów, a pod trampkami słychać było szurający piasek i kamyczki z polnej drogi.

- Za dwa tygodnie wylatujesz.

- Tak, ale nie będziesz teraz się smucić z tego powodu?

- Staram się, ale musisz wiedzieć, że jest mi trochę smutno i niechętnie będę po tych drogach spacerować z kimś innym.

- Nie możesz, to są już tylko nasze ścieżki.

- No wiesz, jak ktoś na nie wejdzie, a ty go nie przegonisz, to będzie sobie swobodnie spacerował.

- Ha, ha! Mówisz o Filipie?

- Nie! Na pewno jego ścieżka i moja prowadzą w przeciwnym kierunku.

- Będę tęsknił, Asie. Najchętniej spakowałbym cię w walizkę i trzymał w akademiku pod łóżkiem. Co ty na to?

- Urocza i romantyczna propozycja, ale nie wiem, jak zniosę lot w luku bagażowym.

- Dasz radę milczeć? Nie będziesz się odzywała?

- Dużo o tym myślałam, nie dam rady. Chcę jednak dotrzymać słowa, więc stworzyłam adres e-mailowy na twoje dane i będę tam wysyłać wszystko, co chciałabym ci powiedzieć. Ty mi nie odpiszesz, no bo nie będziesz znał hasła, więc po jakimś czasie mi przejdzie. Taka terapia lecząca uzależnienie od Gabriela.

- Czyli nie podasz mi hasła? Te e-maile zostaną nieodczytane?

- Dokładnie tak.

- A podasz mi ten adres?

- Po co ci?

- Może kiedyś pobawię się w zgadywanie i zobaczę, co o mnie myślałaś.

- Wątpię, abyś znalazł czas i odgadł hasło, więc nie ma problemu. - Alicja wysłała mu adres e-maila na komunikatorze.