Czary. Jak być współczesną wiedźmą - Gabriela Herstik

Kup ebooka

34.00 zł
28.65 zł (28,21 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Czary jako dba­nie o sie­bie

Możesz korzy­stać z magii jako formy dba­nia o sie­bie, czer­piąc z żywio­łów ener­gię nie­zbędną do dobrego samo­po­czu­cia. Spo­so­bów jest wiele: wyci­sza­jąca medy­ta­cja, praca z kamie­niami dająca lep­szy wgląd w to, co kryje nasze serce, rytu­alna kąpiel pozwa­la­jąca uzie­mić i ześrod­ko­wać ener­gię czy rzu­ce­nie czaru mają­cego na celu wypę­dze­nie z naszego życia nie­zdro­wej ener­gii i związ­ków.

Bycie cza­row­nicą nie chroni przed trud­nymi czy wyczer­pu­ją­cymi dniami, ale pozwala lepiej się na nie przy­go­to­wać i nie zapo­mi­nać, że wszystko minie. Dostępne cza­row­ni­com narzę­dzia ener­ge­tyczne oraz fizyczne pomogą ci (mam nadzieję) zatrosz­czyć się o swój dobro­stan w bar­dziej nie­kon­wen­cjo­nalny spo­sób.

Oto dwie pro­ste metody na wple­ce­nie odro­biny magii do codzien­nej tro­ski o sie­bie.

TALI­ZMANY

Wyko­rzy­staj tali­zman, czyli przed­miot nała­do­wany inten­cją. Możesz użyć magicz­nego kamie­nia, pamiąt­ko­wej monety kupio­nej nad morzem, wisiorka, który poda­ro­wał ci uko­chany - jakie­go­kol­wiek przed­miotu, który ma dla cie­bie zna­cze­nie i jest na tyle mały, żebyś zawsze mogła go mieć przy sobie. Świet­nym mate­ria­łem na tali­zman jest biżu­te­ria, gdyż można ją nosić na sobie.

Oczyść wybrany przed­miot, oka­dza­jąc go dymem albo wysta­wia­jąc na oczysz­cza­jące świa­tło Księ­życa w pełni lub Słońca. Usiądź, trzy­ma­jąc go w dło­niach. Wyobraź sobie, że twój krę­go­słup two­rzy złoty sznur łączący cię ze środ­kiem Ziemi (wię­cej o meto­dzie zło­tego sznura na str. 29). Następ­nie wyobraź sobie złote świa­tło wypeł­nia­jące twoje serce, a potem ota­cza­jące całe ciało cie­płą poświatą. Teraz skon­cen­truj się na swo­jej inten­cji, prze­le­wa­jąc ją na tali­zman. Być może pra­gniesz mieć otwarte serce, a może chcesz być dla sie­bie bar­dziej wyro­zu­miała - poczuj swoją inten­cję. Przy­po­mnij sobie chwilę, w któ­rej czu­łaś się kochana, wspie­rana i zadbana, i prze­lej tę emo­cję na tali­zman. Gdy skoń­czysz, dotknij czo­łem ziemi, wyobra­ża­jąc sobie, jak wszelki nad­miar ener­gii powraca do niej.

MAN­TRY

Możesz rów­nież uży­wać mantr. Man­trą może być dowolna afir­ma­cja, która przy­po­mni ci, ile jesteś warta. Oto kilka przy­kła­dów: "Jestem warta miło­ści w każ­dej postaci", "Jestem bogi­nią", "Jestem kochana i doce­niana", "Posta­na­wiam w pełni uka­zać swój poten­cjał". Powta­rzaj man­try każ­dego ranka lub o innej porze dnia. Od nie­dawna przy­kle­jam listę mantr na lustrze w łazience i codzien­nie każdą z nich trzy­krot­nie wyma­wiam do swo­jego odbi­cia w lustrze. Możesz nawet usta­wić w tele­fo­nie przy­po­mnienie, żeby o nich nie zapo­mnieć (ide­alna godzina to 11:11).

MISTRZOW­SKA JEDE­NASTKA

11:11 to aniel­ska liczba i magiczne przej­ście. Liczba 11 ozna­cza duchowe prze­bu­dze­nie i oświe­ce­nie, ilu­mi­na­cję i odkry­cie naszej ducho­wej misji. Powta­rza­jące się dostrze­ga­nie liczby 11:11 lub 11 jest napo­mnie­niem od naszych anio­łów opie­kuń­czych, by zwró­cić więk­szą uwagę na myśli i idee. To także ide­alny czas, by pomy­śleć życze­nie lub odmó­wić modli­twę.

Czary i seks

Pod­czas śre­dnio­wiecz­nych polo­wań na cza­row­nice kobiety, które choćby w mini­mal­nym stop­niu były świa­dome swo­jej sek­su­al­no­ści, czę­sto nazy­wano cza­row­ni­cami. Kobieta wyzwo­lona sek­su­al­nie sta­no­wiła zagro­że­nie dla patriar­chatu. Cza­ro­stwo zawsze miało pozy­tywny sto­su­nek do seksu, gdyż ener­gia sek­su­alna jest jedną z naj­po­tęż­niej­szych form ener­gii, łączącą nas z wyż­szą jaź­nią, wszech­świa­tem i miło­ścią.

Wiedźmy akcep­tują wszyst­kie odmiany toż­sa­mo­ści płcio­wej, orien­ta­cji i eks­pre­sji sek­su­al­nej. Choć wszy­scy jeste­śmy ule­pieni z tej samej gliny, należy sza­no­wać dzie­lące nas róż­nice. Zda­jemy sobie także sprawę z tego, że wię­cej nas łączy niż dzieli. Sek­su­al­ność jest natu­ralną, wro­dzoną czę­ścią naszej toż­sa­mo­ści. Ponie­waż nasza samo­świa­do­mość ewo­lu­uje, sek­su­al­ność musi dotrzy­mać kroku tym zmia­nom. Cza­ro­stwo zachęca do zaak­cep­to­wa­nia swo­jej sek­su­al­no­ści i ener­gii ero­tycz­nej, o ile nie wyko­rzy­stu­jesz jej do krzyw­dze­nia innych.

Wiedźma dobrze wie, że ener­gia sek­su­alna i życiowa to jedno, obie są czę­ścią ener­ge­tycz­nego kręgu śmierci i życia, który ma począ­tek w naj­bar­dziej pier­wot­nym sta­nie eks­tazy. Orgazm i ener­gia wydzie­la­jąca się w trak­cie seksu i gry wstęp­nej (z udzia­łem part­nera lub bez) to jedne z naj­sil­niej­szych i naj­czyst­szych form ener­gii. Nie bez powodu seks jest tak przy­jemny! Wiedźmy nie zga­dzają się z poglą­dem, że ludzka sek­su­al­ność jest nie­czy­sta lub grzeszna, lecz wspie­rają odkry­wa­nie wła­snej sek­su­al­no­ści i tego, co nas kręci lub nie.

Wszech­świat nie wpi­suje się ele­gancko w gra­nice płci spo­łeczno-kul­tu­ro­wych, gdyż są one arbi­tral­nie narzu­cone. Bóg uosa­bia świa­do­mość, nasta­wioną na dzia­ła­nie cząstkę nas, która lśni niczym słońce i pozwala roz­wi­jać się pla­nom i dzia­ła­niom. Ta część nas uwiel­bia reali­zo­wać plany, chce domi­no­wać, kie­ruje się rozu­mem, a nie ser­cem. Bogini nato­miast jest ucie­le­śnie­niem pod­świa­do­mo­ści, intu­icyjną, odczu­wa­jącą i emo­cjo­nalną cząstką nas, która jest zdolna do głę­bo­kich prze­żyć, wie, o czym gwiazdy mówią nocą, i wyczuwa miłość, zanim jesz­cze zosta­nie zade­kla­ro­wana. Ta sub­telna, deli­katna ener­gia okre­ślana jest mia­nem boskiego pier­wiastka żeń­skiego. Te dwie siły znane są rów­nież jako jin i jang - prze­ciw­stawne, lecz uzu­peł­nia­jące się aspekty ener­gii, opi­sane w sta­ro­żyt­nej filo­zo­fii chiń­skiej.

Czary a pozy­cja kobiet w spo­łe­czeń­stwie

Upra­wia­nie magii uczy, jak poskro­mić swoją moc i zadbać o wła­sne potrzeby. Dla kobiet takich jak ja, wycho­wa­nych w oto­cze­niu nie­sza­nu­ją­cym naszych gra­nic i wol­no­ści oso­bi­stych, cza­ro­stwo jest formą ruchu oporu. Pozwala grać według zasad, które znamy tylko my. Pomaga nam odzy­skać moc i nawią­zać więź z siłą potęż­niej­szą od nas samych.

Zro­zu­mie­nie wpływu faz Księ­życa, astro­lo­gii i pór roku na poziom naszej ener­gii wewnętrz­nej pozwala nabrać nowej pew­no­ści sie­bie, a wie­dza o tym, jak dzia­łać w zgo­dzie z tymi cyklami, pro­wa­dzi do wyzwo­le­nia i praw­dzi­wej meta­mor­fozy.

Nie­któ­rzy chcie­liby nas prze­ko­nać, że kobiety i fem­mes (osoby queer wyra­ża­jące się w kon­wen­cjo­nal­nie kobiecy spo­sób) są gor­sze; że aby stać się "kobietą ide­alną", musimy inwe­sto­wać w nowinki kosme­tyczne i ubra­niowe, ope­ra­cje pla­styczne i całą masę innych rze­czy, które mają nas uczy­nić bar­dziej zno­śnymi, uło­żo­nymi i łatwo straw­nymi. To oczy­wi­ście wie­rutna bzdura. Osoba, która zna swoją war­tość i nie zamie­rza dosto­so­wy­wać się do nikogo, naprawdę może osią­gnąć wszystko!

Cza­row­nica jako duchowa akty­wistka

Żeby zmie­nić ota­cza­jący nas świat, musimy zacząć od sie­bie. Taki jest naczelny cel ducho­wego akty­wi­zmu: zmie­nić swój wewnętrzny świat, by stać się bar­dziej otwar­tymi, wraż­li­wymi i zaan­ga­żo­wa­nymi w pro­ces wpro­wa­dza­nia nama­cal­nych zmian w naszym fizycz­nym oto­cze­niu. Magia może odmie­nić nasze życie i stwo­rzyć nową prze­strzeń życiową, dającą nam to, czego najbar­dziej potrze­bu­jemy: twór­cze natchnie­nie, świa­do­mość, swo­bodę arty­styczną czy akcep­ta­cję.

Duchowa akty­wistka rozu­mie, że jeste­śmy duchowo złą­czeni z resztą świata, i aktyw­nie prak­ty­kuje wiel­ko­dusz­ność. Cza­ro­stwo spra­wia, że opusz­czamy nasze ego i zanu­rzamy się w zbio­ro­wej świa­do­mo­ści, osią­ga­jąc rezul­taty korzystne dla nas wszyst­kich. Duchowa akty­wistka wie, że krzyw­dze­nie innych jest w isto­cie krzyw­dze­niem sie­bie. Nie chcę przez to powie­dzieć, że jed­nym zaklę­ciem zmie­nisz cały świat, lecz ener­gia wyko­rzy­sty­wana pod­czas czy­nie­nia magii roz­cho­dzi się niczym fala po naj­dal­szych zaka­mar­kach świata i two­rzy duchowe pod­wa­liny real­nych dzia­łań.

Wol­ność od ducho­wego mate­ria­li­zmu

Obku­pie­nie się we wszyst­kie książki, rośliny, kamie­nie i talie tarota, jakie są dostępne na rynku, nie uczyni cię potęż­niej­szą wiedźmą. Źró­dłem mocy jest twój umysł i dusza. Aby nie ulec ducho­wemu mate­ria­li­zmowi, musisz być świa­doma tego, co naby­wasz, od kogo i po co. Jeśli czu­jesz pozy­tywne wibra­cje w sto­sunku do jakie­goś przed­miotu, masz środki na jego zakup lub jest ci nie­zbędny do prze­pro­wa­dze­nia czaru lub rytu­ału, śmiało go kup. Ale nie myśl, że musisz się wykosz­to­wać na drogi skład­nik, który posłuży ci jedy­nie raz. Nie potrze­bu­jesz też całej kolek­cji kamieni czy kocioł­ków. Tak jak posia­da­nie tysięcy tubek farby nie zrobi z cie­bie malarki, tak kupno całego arse­nału magicz­nych przed­mio­tów nie sprawi, że zosta­niesz cza­row­nicą.

Pole­cam zakupy w skle­pach vin­tage i z uży­wa­nymi rze­czami, w lokal­nych skle­pach ezo­te­rycz­nych i zie­lar­skich oraz na takich por­ta­lach, jak Ama­zon, eBay czy Etsy. Oso­bi­sty sto­su­nek do naby­wa­nych przed­mio­tów fak­tycz­nie uczyni twoją magię potęż­niej­szą, ale naj­le­piej kie­ro­wać się zasadą, że liczy się jakość, a nie ilość.

Do zaklęć opi­sa­nych w tej książce będziesz potrze­bo­wać kilku pod­sta­wo­wych akce­so­riów oraz dodat­ko­wych przy­bo­rów wyko­rzy­sty­wa­nych w kon­kret­nych zaklę­ciach i rytu­ałach. Chcę poka­zać ci narzę­dzia, z któ­rych będziesz mogła korzy­stać na wiele nowych spo­so­bów. Uży­cie kon­kret­nych akce­so­riów zale­żeć będzie tylko od cie­bie. To TY jesteś naj­po­tęż­niej­szym narzę­dziem magicz­nym, a tak czy­niona magia nic nie kosz­tuje!

Zacznij u pod­staw, zasiej nasiona

Chcę cię zachę­cić przede wszyst­kim do poszu­ki­wa­nia wła­snej ścieżki. Taka jest filo­zo­fia cza­row­nic. Nama­wia do odkry­wa­nia źró­deł, może nawet sprzed wielu poko­leń, by tam odna­leźć swoją wła­sną formę magii.

Czy wiesz, skąd pocho­dzisz? Gdzie miesz­kali twoi przod­ko­wie? Przed wie­kami ludzie żyli zgod­nie z naturą. W two­ich żyłach pły­nie magia, jakiej nie zna nikt inny. Twoim celem jest odna­leźć tę zapo­mnianą melo­dię i wewnętrzną har­mo­nię. Naucz się robić rodzinną mik­sturę na ból głowy, którą zawsze przy­rzą­dzała twoja mama. Dowiedz się, w jakie prze­sądy wie­rzy twój ojciec i jakimi zio­łami leczą się twoi dziad­ko­wie. Czary, wie­rze­nia i medy­cyna ludowa idą w parze.

Wiedźmy, wie­cie już, czego się spo­dzie­wać! Czeka was życie w zgo­dzie z naturą, odkry­wa­nie spo­so­bów ducho­wego dba­nia o sie­bie, praca z ener­gią i two­rze­nie wła­snej przy­szło­ści. Sta­jąc się cza­row­ni­cami, bie­rzemy na sie­bie zada­nie prze­ka­zane nam przez poko­le­nia kobiet prze­śla­do­wa­nych za swoje prze­ko­na­nia. Aby w pełni posiąść wła­dzę daną wiedź­mom, musimy dostrzec w niej przy­wi­lej.

Cza­ro­stwo to zaklę­cia, rytu­ały i magia, ale nie tylko. Prak­ty­ku­jąc je w spo­sób dopa­so­wany do naszego trybu życia i pozwa­la­jący nam na co dzień reali­zo­wać się jako wiedźma, roz­wi­jamy się duchowo i wypeł­niamy swoją misję, ale także poma­gamy innym zaczerp­nąć z ich wła­snego źró­dła mocy.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

By zostać wiedźmą, trzeba się prze­bu­dzić, przy­po­mnieć sobie to, co zapo­mniane, przejść ini­cja­cję. Obra­nie wiedź­miej drogi jest niczym wej­ście na ścieżkę pro­wa­dzącą do domu, bo nawet jeśli czu­jesz się zagu­biona, wcale tak nie jest.

Współ­cze­sne cza­row­nice wpla­tają czary i magię w codzienne życie, wyko­rzy­stu­jąc moc kamieni, kart tarota, astro­lo­gii, sol­sty­cjów i pełni Księ­życa. Żyjąc w nie­zwy­kle trud­nym kli­ma­cie kul­tu­rowo-poli­tycz­nym, tęsk­nimy za praw­dzi­wym związ­kiem z czymś potęż­niej­szym od nas. W szcze­gól­no­ści kobie­tom cza­ro­stwo pozwala nawią­zać kon­takt z drze­mią­cym w każ­dej z nas boskim pier­wiast­kiem, z siłami natury, umoż­li­wia­jąc wsłu­cha­nie się w to, co pró­buje nam powie­dzieć.

Jestem prak­ty­ku­jącą wiedźmą od ponad dzie­się­ciu lat, lecz magia poja­wiła się w moim życiu o wiele wcze­śniej - w dniu, w któ­rym zezło­ści­łam się na swoją sio­strę bliź­niaczkę, a mama dała mi na uspo­ko­je­nie krysz­tał. Od tej chwili moje zain­te­re­so­wa­nie okul­ty­zmem i ezo­te­ryką sta­wało się coraz sil­niej­sze. Pew­nego dnia otrzy­ma­łam mój pierw­szy zestaw kart wyroczni, The Faeries' Oracle, ilu­stro­wa­nych przez Briana Fro­uda. Urzekł mnie świat faery i się­gnę­łam po książkę Edain McCoy A Witch's Guide to Faery Folk, która przy­wo­łała wspo­mnie­nia mojej wizyty w Salem, kiedy po raz pierw­szy zetknę­łam się z cza­ro­stwem. W wieku dwu­na­stu lat po raz pierw­szy okre­śli­łam się mia­nem wiedźmy, a póź­niej było tylko lepiej. Od tam­tego czasu nie­ustan­nie pogłę­biam wie­dzę o tym, jak być cza­row­nicą we współ­cze­snym świe­cie, a mój kunszt łączy zami­ło­wa­nie do ubrań i mody z magią i pracą z ener­gią. Wie­rzę, że prze­no­sząc sta­ro­dawną mądrość na współ­cze­sny grunt, zyskuje się łatwy i regu­larny dostęp do potęż­nej, wszech­wie­dzą­cej, intu­icyj­nej cząstki sie­bie. Wie­rzę też, że życie w zgo­dzie z naturą i jej ryt­mem pozwala lepiej zadbać o wła­sny rytm i potrzeby. Bycie wiedźmą ozna­cza życie w spo­sób świa­domy, inten­sywny i pozba­wiony poczu­cia winy.

Niniej­sza książka jest moim darem dla współ­cze­snej mistyczki, która pra­gnie zgłę­bić tajem­nice cza­ro­stwa, lecz nie wie, od czego zacząć. Niech sta­nie się prze­wod­ni­kiem dla każ­dej kobiety żąd­nej wie­dzy o tym, czym jest cza­ro­stwo i jak na co dzień korzy­stać z magii, nie wyda­jąc przy tym majątku. Oma­wia pod­stawy kunsztu i zawiera mnó­stwo zaklęć i rytu­ałów, które zain­spi­rują twoją wewnętrzną wiedźmę. Przede wszyst­kim jej celem jest wzbo­ga­ce­nie two­jego życia codzienną por­cją magii.

Osta­tecz­nie to kobiety rzą­dzą świa­tem - te, które są u wła­dzy, zazwy­czaj są wiedź­mami. Ta książka jest dla nich.

Więc czymże jest cza­ro­stwo?

Cza­ro­stwo to dzia­ła­nie w zgo­dzie z siłami natury i ku czci Ziemi jako naj­wyż­szej matki, uzdro­wi­cielki i bogini. Jest rów­nież spo­so­bem na uczcze­nie, pozna­nie i odkry­wa­nie wszel­kich istot i form ener­gii ist­nie­ją­cych na tej pla­ne­cie, nawet tych nie­wi­docz­nych gołym okiem. Cza­ro­stwo to magia - wyko­rzy­sty­wa­nie inten­cji, zaklęć i rytu­ałów do osią­gnię­cia pożą­da­nego rezul­tatu. (Nie wolno mylić praw­dzi­wej magii ze sztucz­kami poka­zy­wa­nymi przez ilu­zjo­ni­stów). To droga, która poka­zuje, jak poczuć to, co nie­zba­dane i nie­wi­dzialne; to nowy spo­sób spoj­rze­nia na życie i - wresz­cie - to cho­ler­nie fajna sprawa!

Jed­nak magia ma nie­jedno obli­cze. Twój kunszt będzie odzwier­cie­dlać to, gdzie żyjesz, twoje prze­ko­na­nia, natu­ralną intu­icję, a także zain­te­re­so­wa­nia i pasje. Twoja droga nie będzie taka sama jak droga two­jej przy­ja­ciółki, ale tak ma wła­śnie być. Wyobraź sobie, że twoja prak­tyka jest jak magiczny kok­tajl, na który jedy­nie ty masz prze­pis. Dopóki jest on dla cie­bie smaczny i bez­pieczny, nie ma zna­cze­nia, co piją inni. Twoja magia nie musi być podobna do magii innych, by dzia­łać - chcę to mocno pod­kre­ślić. Ta książka to nie gotowa recepta, lecz zapro­sze­nie do poszu­ki­wa­nia wła­snej drogi. Śmiało mody­fi­kuj moje słowa, zaklę­cia i rytu­ały, by jak naj­le­piej paso­wały do two­jej mocy i inten­cji; magia jest naj­sil­niej­sza, gdy pły­nie pro­sto z duszy. Cza­ro­stwo zmie­nia się wraz z oto­cze­niem i ludźmi, tak więc dzi­siej­sze czary nie przy­po­mi­nają tych sprzed pięć­dzie­się­ciu lat i nie będą takie same za kolejne pięć­dzie­siąt lat. Na formę prak­ty­ko­wa­nia magii mają też wpływ takie czyn­niki, jak kul­tura, poło­że­nie geo­gra­ficzne czy pole ener­ge­tyczne danego miej­sca.

Pra­cu­jąc w zgo­dzie z zie­mią, czer­piąc z nie­wy­czer­pa­nego źró­dła wewnętrz­nej wie­dzy i wyko­rzy­stu­jąc ją do osią­gnię­cia pożą­da­nego celu, cza­row­nica czy cza­row­nik jest w sta­nie zestroić swój kunszt z tym, kim jest. Naj­lep­sze jest to, że już jesteś wiedźmą. Nie sta­jesz się cza­row­nicą, tylko przy­po­mi­nasz sobie, że już nią jesteś. Wszy­scy jeste­śmy zdolni żyć w zgo­dzie z zie­mią i jej ener­gią, jak to czy­niły dawne cza­row­nice. Jest to oczy­wi­ście umie­jęt­ność wyma­ga­jąca dosko­na­le­nia, lecz nasiona zostały już zasiane - trzeba je tylko odpo­wied­nio pie­lę­gno­wać.

Wiedźma

Cza­row­nica ma wiele twa­rzy: zna­chorka, ździra, ta, która nie ma dzieci, akty­wistka, out­si­derka - cza­row­nice zawsze były i zawsze będą. Cza­row­nica to uzdro­wi­cielka, kobieta akcep­tu­jąca swoją sek­su­al­ność, pra­cu­jąca z ener­gią ziemi, prze­strze­ga­jąca wła­snych zasad. Wiedźmy bar­dzo czę­sto brały udział w pro­te­stach, dzia­łały jak kata­li­za­tor zmian, nawo­ły­wały do spra­wie­dli­wo­ści i two­rzyły zmiany, wyko­rzy­stu­jąc do tego cały arse­nał narzę­dzi. Wiedźma ni­gdy nie godziła się na zastane kon­strukty spo­łeczne. Jej nie­za­leż­ność spy­chała ją na mar­gi­nes spo­łecz­no­ści; cza­row­nice zawsze były zagro­że­niem.

Bar­dzo krótka histo­ria

Pierw­sze przed­sta­wie­nia cza­row­nic można zna­leźć na malo­wi­dłach naskal­nych pocho­dzą­cych z zamierz­chłych cza­sów, gdy życie i śmierć były ze sobą nie­ro­ze­rwal­nie sple­cione. Według Tańca spi­rali, prze­ło­mo­wej książki ame­ry­kań­skiej pisarki i akty­wistki Star­hawk, cza­ro­stwo naro­dziło się 35 000 lat temu, kiedy łowcy zadzierz­gi­wali ener­ge­tyczną więź ze sta­dami reni­fe­rów czy bizo­nów. Przy­wo­ły­wali je lub łączyli się z nimi duchowo, aby namó­wić kilka osob­ni­ków ze stada do poświę­ce­nia życia dla wykar­mie­nia ludzi. Ci myśliwi byli pierw­szymi sza­ma­nami, świa­do­mymi tego, że każdy byt na tej ziemi powią­zany jest z innymi choćby cie­niutką nicią; oni też jako pierwsi obser­wo­wali odwieczny taniec życia, śmierci i ponow­nego naro­dze­nia.

Naj­star­sze wiedźmy czciły Zie­mię i żyły zgod­nie z cyklami Księ­życa. W Euro­pie Wschod­niej Księ­życ rzeź­biono w kamie­niu, a w Euro­pie Zachod­niej odda­wano mu cześć za pośred­nic­twem malo­wi­deł jaski­nio­wych przed­sta­wia­ją­cych bizony i konie. Fazy Księ­życa ryto w kościach, a bogi­nię Księ­życa przed­sta­wiano z sym­bo­li­zu­ją­cym sierp Księ­życa rogiem bizona w ręku. Afry­kań­skie ple­mię Joruba czciło Księ­życ pod posta­ciami bogini miło­ści Oszun i bogini kobie­cych tajem­nic Jemai. W Chi­nach czczono Guanyin, wszech­obecną matkę i bogi­nię modli­twy, znaną pod wie­loma róż­nymi imio­nami, lecz zawsze przed­sta­wianą jako Matka Natura.

Osady ludz­kie stop­niowo się roz­ra­stały, a ludzie zaczęli prze­ka­zy­wać sobie wie­dzę zarówno o śro­do­wi­sku natu­ral­nym, jak i zja­wi­skach nad­przy­ro­dzo­nych. W ten spo­sób zaczęły powsta­wać pierw­sze koweny, czyli grupy cza­row­nic. Sta­ro­dawne wiedźmy świę­to­wały cztery "wiel­kie sabaty" - prze­si­le­nia i rów­no­noce - oraz cztery mniej­sze sabaty przy­pa­da­jące mię­dzy nimi. Wiele dzi­siej­szych cza­row­nic świę­tuje te same sabaty, o czym będzie mowa w roz­dziale 1.

Wszystko zmie­niło się w 1486 roku, gdy opu­bli­ko­wano dzieło Mal­leus Male­fi­ca­rum, czyli Młot na cza­row­nice, autor­stwa domi­ni­kań­skich mni­chów Hein­ri­cha Kra­mera i Jacoba Spren­gera. Ten trak­tat stał się pod­ręcz­ni­kiem łow­ców cza­row­nic i przez kilka stu­leci rzu­cał na Europę cień trwogi. Cza­ro­stwa zaka­zano pod karą śmierci. Ofiarą prze­śla­do­wań padali zna­cho­rzy, zna­chorki, szep­tunki, a w szcze­gól­no­ści aku­szerki. Dopiero ustawa o cza­rach przy­jęta przez bry­tyj­ski par­la­ment w 1753 roku zła­go­dziła karę za czary do grzywny lub kary pozba­wie­nia wol­no­ści. Prawo to obo­wią­zy­wało aż do roku 1951, a w nie­któ­rych czę­ściach świata, jak w Tan­za­nii, polo­wa­nia na cza­row­nice wciąż trwają.

Przy­bra­nie miana cza­row­nicy w dzi­siej­szych cza­sach wymaga zatem wspo­mnie­nia wszyst­kich tych, któ­rzy ode­szli przed nami. Musimy dążyć do zmiany wize­runku wiedźmy, jej ponow­nego zde­fi­nio­wa­nia i wskrze­sze­nia daw­nych mocy; musimy powi­tać adeptki wie­dzy tajem­nej i upa­mięt­nić tych, któ­rzy wyty­czyli drogę, jaka nas tu przy­wio­dła.

Mimo że nie­które cza­row­nice iden­ty­fi­kują się z "białą" lub "czarną" magią, w tej książce nie znaj­dziesz tych okre­śleń. Magia u swo­ich pod­staw jest ener­gią, a ener­gia nie jest czarna ani biała, szko­dliwa ani pomocna, dopóki wiedźma nie dorzuci swo­ich trzech gro­szy i nie zade­cy­duje o jej osta­tecz­nym kształ­cie. Mylne jest też nazy­wa­nie "białą magią" tego, co wydaje się pozy­tywne, a "czarną magią" tego, co nega­tywne. Kolor biały zawsze przy­ciąga ener­gię, zarówno dobrą, jak i złą, a kolor czarny ją odpy­cha.

Nie omó­wię rów­nież magii dążą­cej do osła­bie­nia lub prze­ję­cia czy­jejś wol­nej woli. Dzia­ła­nie wbrew woli dru­giej osoby zawsze przy­nosi odwrotną reak­cję, która ude­rza w nas samych. Uży­wa­nie magii w celu wpły­wa­nia na innych nie jest zale­cane. Choć cza­sem wydaje się to konieczne, takiej magii należy uży­wać z naj­więk­szą ostroż­no­ścią. Na przy­kład nie zaleca się sto­so­wać zaklęć miło­snych ze względu na nie­prze­wi­dy­walne kon­se­kwen­cje, ale zaklę­cia wią­żące (patrz str. 208) mogą oka­zać się pomocne, gdy potrze­bu­jesz ochrony przed czy­jąś nega­tywną ener­gią.

Naj­waż­niej­szą rze­czą, o jakiej powin­naś pamię­tać, jest to, że źró­dłem mocy jest sama wiedźma, a nie magiczne przed­mioty. To ty jesteś magią. Ow­szem, kamie­nie są piękne, a karty tarota poma­gają czer­pać z magii, ale to ty jesteś pro­mie­niem słońca, który sku­pia się w soczewce i wznieca ogień. Ty jesteś naj­waż­niej­szym ele­men­tem ukła­danki.

Zaklę­cia i rytu­ały

Zga­dza się, bycie cza­row­nicą ozna­cza, że możesz rzu­cać zaklę­cia! Cza­sami są zawodne i nie zawsze przy­niosą natych­mia­stowy sku­tek, ale zaklę­cia naprawdę dzia­łają. Czar jest dzia­ła­niem obra­zu­ją­cym kon­kretne pra­gnie­nie, zazwy­czaj wspo­ma­ga­nym przez wizu­ali­za­cję, słowa lub śpiew, a także akce­so­ria magiczne, takie jak zioła, świece czy kamie­nie. Sku­teczne zaklę­cie wpływa na rze­czy za pośred­nic­twem ener­gii, a na suk­ces skła­dają się w rów­nym stop­niu inten­cje, przy­go­to­wa­nie, samo­po­czu­cie i dostępne narzę­dzia. Zapo­mnia­ła­bym o naj­waż­niej­szym skład­niku: miło­ści! Zazwy­czaj pod­czas rzu­ca­nia zaklę­cia cza­row­nica zakre­śla magiczny krąg, który chroni jej moc przed nega­tywną ener­gią z zewnątrz. Magiczny krąg jest miej­scem spo­tka­nia dwóch świa­tów, w któ­rym można bez­piecz­nie prak­ty­ko­wać magię i wzbu­dzać ener­gię (na str. 45-47 znaj­dziesz wska­zówki na temat zakre­ślania magicz­nego kręgu).

Rzu­ca­nie zaklęć można ogra­ni­czyć do spe­cjal­nie wybra­nych sytu­acji, ale nasze codzienne słowa i decy­zje też są formą rzu­ca­nia zaklęć. Narze­ka­nia przy obie­dzie i miłe słowa wypo­wie­dziane pod­czas prze­rwy na kawę to też zaklę­cia. Prze­cież wszystko jest ener­gią.

Zazwy­czaj zaklę­cie jest czę­ścią rytu­ału. Rytuał to ogólne poję­cie ozna­cza­jące zestaw dzia­łań mają­cych na celu nawią­za­nie połą­cze­nia z duchami przod­ków lub tym, co drze­mie w naszym sercu czy pod­świa­do­mo­ści. Rytu­ały to święte chwile, które możemy wie­lo­krot­nie prze­ży­wać, aby stwo­rzyć święty wzo­rzec. Rytuał zazwy­czaj obej­muje wykre­śle­nie kręgu, pale­nie ziół, uzie­mie­nie ener­gii (patrz str. 29), wezwa­nie mocy żywio­łów (o czym póź­niej) i wresz­cie rzu­ce­nie czaru. Rytu­ały czę­sto wyma­gają wię­cej czasu i zaan­ga­żo­wa­nia niż zaklę­cia i zazwy­czaj poma­gają kumu­lo­wać ener­gię w stożku mocy, choć nie­kiedy nie trzeba nawet rzu­cać czaru. Gdyby porów­nać rytuał do SMS-a wysy­ła­nego kosmo­sowi, zaklę­cie byłoby jego tre­ścią. Cza­sami jedyną zawar­to­ścią wysy­ła­nej przez nas wia­do­mo­ści jest gif albo mem, ale zazwy­czaj dołą­czamy też wia­do­mość tek­stową.

W dal­szej czę­ści tej książki dogłęb­nie omó­wię różne formy rytu­ałów oraz przy­kła­dowe kroki (str. 259-262). Zanim rzu­cisz jakie­kol­wiek zaklę­cie lub wyko­nasz rytuał, koniecz­nie prze­czy­taj te kroki przy­naj­mniej raz, aby dobrze się z nimi zapo­znać. Z początku może cię to przy­tła­czać, ale struk­tura każ­dego zaklę­cia i rytu­ału jest taka sama, więc z cza­sem sta­nie się to łatwiej­sze. Zawarte w tej książce zaklę­cia i rytu­ały trak­tuj jedy­nie jako punkt wyj­ścia. Pogłę­bia­jąc wła­sną prak­tykę, zaczniesz coraz sil­niej odczu­wać, z czym się czu­jesz kom­for­towo, a z czym nie. Słu­chaj tej intu­icji. Doda­waj, ujmuj, doczy­tuj. To TWÓJ kunszt, więc czyń go tak, jak uwa­żasz za sto­sowne, zawsze kie­ru­jąc się intu­icją.

Jest kilka waż­nych aspek­tów, które trzeba brać pod uwagę przy upra­wia­niu magii: dzień tygo­dnia (każ­dym dniem rzą­dzi inna pla­neta i przy­pi­sane są mu inne wła­ści­wo­ści; por. tabele kore­spon­den­cji na str. 274-277), a także wyko­rzy­sty­wane akce­so­ria, takie jak karty, zioła, olejki, a nawet inne byty ener­ge­tyczne. Naj­waż­niej­sza jed­nak pozo­staje inten­cja magii oraz pra­gnie­nie i goto­wość po stro­nie osoby zaan­ga­żo­wa­nej w czary. Cytu­jąc pro­fe­sora Lupina z Harry'ego Pot­tera: magia bie­rze się z uczuć.

Być w kowe­nie czy nie być, oto jest pyta­nie

Ta książka jest w zało­że­niu prze­wod­ni­kiem dla samot­nie prak­ty­ku­ją­cej cza­row­nicy, która naj­le­piej czuje się sama ze sobą, dzia­ła­jąc w swoim tem­pie. Jest zapro­sze­niem do nauki magii i dzie­le­nia się nią według wła­snego uzna­nia, czy to orga­ni­zu­jąc krąg kobiet w nów Księ­życa, czy też wró­żąc z tarota uko­cha­nej oso­bie. Wspól­nota jest waż­nym aspek­tem rze­mio­sła cza­row­nicy, lecz nie musi być jego nad­rzędną formą.

Nie ozna­cza to jed­nak, że nie możesz czy nie powin­naś wstą­pić do kowenu. Kowen to grupa (tra­dy­cyj­nie) trzy­na­stu cza­row­nic, które razem prak­ty­kują magię i wspól­nie obcho­dzą sabaty oraz esbaty (co omó­wię w następ­nym roz­dziale). Choć wiele kowe­nów prak­ty­kuje ten sam rodzaj cza­ro­stwa co kowen macie­rzy­sty, od któ­rego się wywo­dzą, każdy jest samo­dzielną jed­nostką, rzą­dzącą się wła­snymi pra­wami i zasa­dami prak­tyki.

Wybór kowenu jest bar­dzo oso­bi­stą decy­zją, któ­rej musisz być naprawdę pewna. Przy­stąp do kowenu, jeśli wiesz, że naj­le­piej funk­cjo­nu­jesz w upo­rząd­ko­wa­nym oto­cze­niu i cenisz sobie pomoc wspól­noty w nauce. Nie jest to decy­zja, którą można pod­jąć bez głęb­szego zasta­no­wie­nia, gdyż przy­na­leż­ność do kowenu wymaga poświę­ceń, a okres ini­cja­cji poprze­dzają przy­go­to­wa­nia trwa­jące zazwy­czaj rok i jeden dzień. Jeśli jesteś zde­cy­do­wana przy­stą­pić do kowenu, sprawdź, jakie moż­li­wo­ści ist­nieją w twoim naj­bliż­szym oto­cze­niu.

Jeśli znaj­du­jesz się gdzieś pomię­dzy pra­gnie­niem samot­nej prak­tyki a przy­na­leż­no­ścią do sil­nie ustruk­tu­ra­li­zo­wa­nej wspól­noty, jak naj­bar­dziej możesz zało­żyć wraz z przy­ja­ciół­kami wła­sny kowen lub grupę wspar­cia dla cza­row­nic. Mam grupę kole­ża­nek, z któ­rymi obcho­dzę nowie i peł­nie Księ­życa oraz święta. Cza­sem wyjeż­dżamy na łono natury, a nocą odpra­wiamy rytu­ały mani­fe­sto­wa­nia pra­gnień, pod­czas któ­rych po krót­kiej medy­ta­cji wypo­wia­damy nasze cele i dąże­nia. Pod­czas takiego rytu­ału wró­żymy z kart tarota, palimy listy rze­czy, od któ­rych pra­gniemy się uwol­nić, i tań­czymy.

Stwórz prak­tykę i kowen na miarę swo­ich potrzeb: w two­jej wła­snej for­mie cza­ro­stwa musi zna­leźć się miej­sce na twoje zain­te­re­so­wa­nia, upodo­ba­nia i pasje.

Jaką jesteś wiedźmą?

Są różne formy cza­ro­stwa, które można dopa­so­wać do róż­nych rodza­jów ludzi, prze­ko­nań i zain­te­re­so­wań. Należą do nich:

CZA­RO­STWO DZIE­DZICZNE

Prze­ka­zy­wane z poko­le­nia na poko­le­nie. Wiesz, że w two­jej rodzi­nie jest ono prak­ty­ko­wane, jeśli z poko­le­nia na poko­le­nie prze­ka­zy­wane są w niej prze­pisy na magiczne mik­stury, szcze­gólne formy wróż­biar­stwa lub rodzinne księgi cieni.

MAGIA NATU­RALNA

Wyko­rzy­stuje naturę jako instru­ment oraz nauczy­cielkę. Wybór tej drogi pociąga za sobą życie zgod­nie z pra­wami ziemi i wiarę w to, że wszystko jest obda­rzone duszą. Wiedźma prak­ty­ku­jąca magię natu­ralną używa roślin i ziół, które sama upra­wia. Jeśli masz dobrą rękę do roślin i inte­re­su­jesz się zio­ło­lecz­nic­twem, naj­praw­do­po­dob­niej jesteś adeptką magii natu­ral­nej.

MAGIA KUCHENNA

To ide­alny wybór dla kobiet obda­rzo­nych talen­tem kuli­nar­nym, które pra­gną dopra­wić go szczyptą magii. Tak jak w przy­padku innych form cza­ro­stwa, pewne ele­menty magii kuchen­nej można wpleść w magiczne tra­dy­cje. Zaklę­cia i magia cza­row­nicy kuchen­nej kon­cen­trują się wokół ogni­ska domo­wego, a przy­rzą­dza­nie i spo­ży­wa­nie posił­ków nabie­rają cech rytu­ału. Gdy spo­ży­wasz ugo­to­wane przez sie­bie poży­wie­nie, for­mu­łu­jesz wewnętrzną inten­cję i napeł­niasz ener­gią sie­bie i wszech­świat. Magia kuchenna wyjąt­kowo dobrze spraw­dza się pod­czas cele­bro­wa­nia świąt.

WIARA FAERY

Tej tra­dy­cji, według któ­rej cza­row­nice bli­sko współ­pra­cują z isto­tami zna­nymi jako faery lub "mali ludzie", nie należy mylić z tra­dy­cją feri, która jest osobną formą neo­po­gań­stwa. Pod nazwą "faery" znaj­dziemy istoty magiczne, takie jak sylfy, nimfy, ondyny, jed­no­rożce czy elfy, które według wyznaw­ców i wyznaw­czyń faery ist­nieją w rów­no­le­głym do naszego świe­cie astral­nym. Cza­row­nice tego nurtu wie­rzą, że wszystko, co ist­nieje na świe­cie, nawet góry, drzewa, kwiaty, morza czy rzeki, obda­rzone jest duszą. Posłu­gują się cel­tyc­kim kalen­da­rzem drzew­nym, który liczy trzy­na­ście mie­sięcy, a każ­demu z nich przy­pi­suje się inny rodzaj ener­gii. Magia natu­ralna oraz wiara faery mają wiele punk­tów wspól­nych.

WICCA

Wicca to neo­po­gań­ska reli­gia, która kła­dzie nacisk na sza­cu­nek do natury i wywo­dzi się w pew­nym stop­niu z wie­rzeń sta­ro­żyt­nych Cel­tów. Wic­cań­skie rytu­ały przy­wo­łują zarówno pier­wia­stek żeń­ski, Bogi­nię, jak i pier­wia­stek męski, Roga­tego Boga. Wic­ca­nie nie posłu­gują się żadną kon­kretną świętą księgą, lecz wyznają dwa prawa: wic­cań­ską poradę ("czyń podług swo­jej woli, dopóki nie krzyw­dzisz innych") oraz prawo trój­pow­rotu ("cokol­wiek uczy­nisz dobrego czy złego, powróci do cie­bie po trzy­kroć"). Jest wiele róż­nych odła­mów wicca, takich jak tra­dy­cja gard­ne­ryj­ska, tra­dy­cja alek­san­dryj­ska czy wicca dia­niczne, a każdy z nich ma inną obrzę­do­wość.

MAGIA CERE­MO­NIALNA

Ter­min ten, uży­wany czę­sto w kon­tek­ście her­me­ty­zmu i ezo­te­ryki zachod­niej, ozna­cza tajemną formę magii opartą na dłu­gich, zło­żo­nych rytu­ałach. Magię cere­mo­nialną spo­pu­la­ry­zo­wał Her­me­tyczny Zakon Zło­tego Brza­sku, któ­rego celem było zgłę­bia­nie i prak­ty­ko­wa­nie nauk okul­ty­stycz­nych i meta­fi­zycz­nych. Zakon, podob­nie jak loże wol­no­mu­lar­skie, opie­rał się na ini­cja­cji i ści­śle okre­ślo­nej hie­rar­chii.

MAGIA CHA­OSU

Ten odłam magii bliż­szy jest filo­zo­fii niż sys­te­mowi prak­ty­ko­wa­nia rze­mio­sła. Jego pod­stawą są sigile, czyli obda­rzone zna­cze­niem sym­bole. Magia cha­osu łączy inten­cje świa­dome z pod­świa­do­mo­ścią dla osią­gnię­cia zamie­rzo­nego rezul­tatu. Naj­wyż­szym celem cha­otów jest zapa­no­wa­nie nad pod­świa­do­mo­ścią i osią­gnię­cie gnozy, która pozwala bez­wied­nie czy­nić magię. Stan gnozy pozwa­lają osią­gnąć ćwi­cze­nia odde­chowe, relak­sa­cja mię­śni, pod­nie­ce­nie sek­su­alne i silne emo­cje.

CZA­RO­STWO EKLEK­TYCZNE

Łączy w dowolny spo­sób roz­ma­ite prak­tyki. Cza­ro­stwo eklek­tyczne nawo­łuje do wyty­cza­nia wła­snej ścieżki przez wyko­rzy­sty­wa­nie oso­bi­stych doświad­czeń, pasji i dowol­nych ele­men­tów kunsztu magicz­nego. Cza­row­nica podą­ża­jąca tą ścieżką może łączyć w swej prak­tyce ele­menty magii natu­ral­nej i kuchen­nej, sztukę i muzykę, a może coś zupeł­nie innego. Nie kro­czy po jed­nej wybra­nej ścieżce, lecz wyty­cza swoją wła­sną. (Sama uwa­żam się za przed­sta­wi­cielkę tego nurtu!) Jeśli prze­ma­wia do cie­bie cza­ro­stwo eklek­tyczne, pamię­taj, by uważ­nie wybie­rać źró­dła swo­ich inspi­ra­cji i infor­ma­cji. Doceń inne tra­dy­cje i nauki, z któ­rych czer­piesz. Usza­nuj to, że doświad­cze­nia z nich pły­nące róż­nią się od two­ich - i nie zapo­mnij podzię­ko­wać swoim nauczy­cie­lom.

OKA­DZA­NIE

Oka­dza­nie to tech­nika oczysz­cza­nia ener­gii pomiesz­cze­nia lub osoby za pomocą dymu z ziół i roślin. To tech­nika banal­nie pro­sta, ale bar­dzo sku­teczna.

Do oczysz­cze­nia prze­strzeni można wyko­rzy­stać wiele ziół i kadzi­deł. Poni­żej podam naj­po­pu­lar­niej­sze, które można kupić w goto­wych wiąz­kach w skle­pach ezo­te­rycz­nych.

Biała szał­wia lub szał­wia pustynna: pomaga pozbyć się nega­tyw­nej ener­gii z pomiesz­cze­nia i wpro­wa­dza pozy­tywne wibra­cje. Palo santo: dosłow­nie "święte drzewo", o wła­ści­wo­ściach podob­nych do szał­wii, lecz nieco deli­kat­niej­sze w dzia­ła­niu. Pomaga oczy­ścić i uzie­mić ener­gię. Cedr: pozwala oczy­ścić i uzie­mić ener­gię osoby lub pomiesz­cze­nia. Bylica pospo­lita: daje moc jasno­wi­dze­nia i pro­ro­czych snów, pomaga usu­nąć blo­kady ener­ge­tyczne. Słodka trawa ame­ry­kań­ska: przy­ciąga pozy­tywną ener­gię i dobre duchy.

Do spa­la­nia ziół możesz użyć muszli lub ala­ba­stro­wej miseczki, a powstały dym roz­pro­wa­dzać za pomocą piórka.

Jak oczy­ścić pomiesz­cze­nie z nega­tyw­nej ener­gii

Otwórz w miarę moż­li­wo­ści wszyst­kie okna. Zacznij przy drzwiach wej­ścio­wych. Pod­pal zioła i roz­pro­wa­dzaj dym piór­kiem lub dło­nią. Obejdź całe pomiesz­cze­nie, dokład­nie oka­dza­jąc wszyst­kie kąty i zaka­marki, gdzie może się kumu­lo­wać zła ener­gia. Zwi­zu­ali­zuj, jak dym oczysz­cza prze­strzeń z nega­tyw­nej ener­gii i jak zaczyna ją w zamian wypeł­niać zło­ci­sta poświata. Możesz też wymó­wić lub pomy­śleć zaklę­cie, na przy­kład:

Oczysz­czam tę prze­strzeń ze wszel­kiej ener­gii, która nie jest mi przy­chylna. To święta prze­strzeń słu­żąca naj­wyż­szemu dobru. Nie­chaj nega­tywna ener­gia podąża ku świa­tłu.

Możesz teraz przejść do następ­nego pomiesz­cze­nia, rów­nież zaczy­na­jąc przy wej­ściu i zaglą­da­jąc do zaka­mar­ków. Jeśli to konieczne, pod­pal na nowo zioła.

W podobny spo­sób można oczysz­czać osoby, dokład­nie oka­dza­jąc ich dło­nie, szyję, cie­mię, pode­szwy stóp, tułów, ręce i nogi.

Aby oczy­ścić przed­miot, prze­suń go przez smużkę dymu z wybra­nego zioła. W ten spo­sób można oka­dzać prak­tycz­nie wszystko: magiczne księgi, kamie­nie, święte przed­mioty rytu­alne, tele­fon, kom­pu­ter czy tele­wi­zor. Bądź kre­atywna: od czasu do czasu warto oka­dzić każdy przed­miot będący źró­dłem ener­gii.

Każdy czas jest dobry na oczysz­cza­nie ener­gii osoby lub przed­miotu, lecz nie­które momenty są lep­sze:

tuż po pełni, nowiu lub saba­cie; po wyczer­pu­ją­cym ener­ge­tycz­nie dniu lub spo­tka­niu; po wizy­cie kogoś, kogo nie darzysz sym­pa­tią; gdy czu­jesz się wyczer­pana emo­cjo­nal­nie; zanim roz­pocz­niesz nową pracę lub pro­jekt.