Czarodziejska księga - Janina Porazinska

Kup ebooka

9.99 zł
7.99 zł (2,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

CZARODZIEJSKA KSIĘGA

(BAŚŃ KRAKOWSKA)

Za tą groblą staweczek,

za staweczkiem młyneczek.

Woda się tam potacza,

młyńskie koła obraca.

Koło małe i duże.

Młynarzówny jak róże.

Jak róże były młynarzowe córki, jedna piękniejsza od drugiej.

A było ich trzy.

Ta najstarsza włosy miała czarne jak krucze skrzydło, a buzię bielutką, jakby nigdy słonka nie widziała. Bo i gwoli tej białości słonku z drogi schodziła.

Śmiano się z niej we wsi, piosenkę o niej ułożono:

Popod las, popod las

siwe wołki gnała.

Bała się słoneczka,

by nie ugorzała.

Ta średnia włosy miała brunatne, jak liść bukowy o jesieni i oczy zielone, niby woda na głębinie.

A ta trzecia złotowłosa była i oczy miała jako kwiatki lnowe, i różaność przez nią przebijała, właśnie jakby zbiegła z obłoku o wesołej pogodzie i błękitu nieba zarwała, i brzasku jutrzenki.

Każda z nich odmienną miała urodę i każda o co innego się starała.

Ta najstarsza o to jeno, aby pięknie wyglądać. Wciąż się przezierała to w zwierciadełku, to w stawowej wodzie, to w zachwyconych ludzkich oczach. I wciąż pytała i siebie, i innych:

- Czy mi ładnie w tym wianeczku? A może w chusteczce będzie piękniej?

- Czy uplotki nad czołem upiąć, czy po bokach zwinąć?

- A co lepiej na szyję włożyć: korale czy bursztyny?

Ta średnia tylko by się bawiła, tylko by tańczyła. Ani jej robota w głowie, ani matczyne przestrogi. Aby jeno z wesela na wesele, z poprawin na poprawiny, z wieczornicy na wieczornicę.

Owczaryszek wyśmiewca ułożył o niej śpiewankę:

Główka boli, nóżki bolą,

aż nic robić

nie mogę, nie mogę.

Ale śpiewać i tańcować,

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.