Cudowna moc roślin. Zielone uzdrowicielki ciała i duszy - Fran Bailey

Kup ebooka

34.00 zł
28.21 zł (28,21 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Życie wśród roślin

Życie wśród roślin

Wokół nas coraz szyb­ciej roz­ra­stają się beto­nowe mia­sta. Miesz­kamy i pra­cu­jemy w pomiesz­cze­niach kli­ma­ty­zo­wa­nych lub z cen­tral­nym ogrze­wa­niem. Bar­dziej niż kie­dy­kol­wiek potrze­bu­jemy roślin. Łączy nas z nimi pier­wotna więź. Poma­gają nam zaspo­ka­jać pod­sta­wowe potrzeby, dostar­cza­jąc nam tego, co nie­zbędne do życia: od powie­trza, któ­rym oddy­chamy, po pokarm, który spo­ży­wamy.

Rośliny są płu­cami Ziemi. Pochła­niają z powie­trza dwu­tle­nek węgla i pro­du­kują tlen. Zapew­niają nam rów­nież poży­wie­nie, schro­nie­nie, cie­pło i leki. Nasi przod­ko­wie sza­no­wali rośliny. Wyko­rzy­sty­wali ich korę, nasiona, korze­nie, owoce i liście, by dbać o zdro­wie i zwal­czać cho­roby. Pozna­wali wła­ści­wo­ści roślin instynk­tow­nie, metodą prób i błę­dów, a z każ­dym kolej­nym poko­le­niem ich wie­dza rosła. Dziś nasza zna­jo­mość uzdra­wia­ją­cej mocy roślin oraz innych nad­zwy­czaj­nych ich cech jest ogromna. Poma­gają nam rege­ne­ro­wać siły, uspo­ka­jają, wzbo­ga­cają pokarm w wita­miny i skład­niki odżyw­cze, a także wno­szą radość i piękno do naszych domów i miejsc pracy.

Rośliny dbają o atmos­ferę Ziemi, ale także na mniej­szą skalę, we wnę­trzach miesz­kal­nych, sta­rają się ze wszyst­kich sił, by powie­trze było czy­ste. Począt­kowo z myślą o sta­cjach kosmicz­nych, potem także o miesz­ka­niach NASA prze­pro­wa­dziło bada­nia roślin domo­wych, by ziden­ty­fi­ko­wać te, które naj­le­piej oczysz­czają powie­trze. Testy wyka­zały, że rośliny odfil­tro­wują zanie­czysz­cze­nia i uwal­niają do śro­do­wi­ska dużą ilość tlenu. Pod­no­szą poziom wil­goci w pomiesz­cze­niach z cen­tral­nym ogrze­wa­niem i pochła­niają lotne, czę­sto szko­dliwe związki che­miczne, obecne w meblach, far­bach, lakie­rach, środ­kach czy­sto­ści i odświe­ża­czach powie­trza.

Nasza zależ­ność od roślin ma jesz­cze inny, bar­dziej nie­uchwytny wymiar. Nie żyjemy już tak bli­sko natury, jak nasi przod­ko­wie, ale na­dal odczu­wamy wewnętrzną potrzebę kon­taktu z przy­rodą. Udo­wod­niono, że spa­cery w parku czy w lesie lub praca w ogro­dzie mają dobro­czynny wpływ na nasze zdro­wie psy­chiczne i fizyczne. Dla tych, któ­rzy miesz­kają w blo­kach i apar­ta­men­tach, bez skrawka zie­leni na zewnątrz, uprawa i pie­lę­gna­cja roślin donicz­ko­wych to fan­ta­styczny spo­sób na odno­wie­nie więzi z naturą. Przy­no­sząc do domu rośliny, zwłasz­cza te rodem z tro­pi­ków, zapra­szamy przy­rodę do wnę­trza i doda­jemy naszej prze­strzeni życio­wej nieco egzo­tyki.

Pie­lę­gno­wa­nie roślin łago­dzi fizyczne i psy­chiczne objawy stresu. Podobno już samo patrze­nie na nie i doty­ka­nie ich popra­wia nastrój. Rośliny posta­wione w miej­scu pracy pozy­tyw­nie wpły­wają na kon­cen­tra­cję i wydaj­ność. W cza­sie cho­roby prze­by­wa­nie wśród zie­leni przy­spie­sza pro­ces lecze­nia i powrót do zdro­wia. Poza tym rośliny są po pro­stu piękne. Nowa kanapa czy poduszki to za mało. Dopiero zie­leń naprawdę oży­wia wnę­trze. Róż­no­rod­ność roślin donicz­ko­wych dostęp­nych dziś na rynku jest ogromna. Pora zapro­sić je do domu i nauczyć się o nie dbać. A one zadbają o cie­bie.

JAK KORZY­STAĆ Z TEJ KSIĄŻKI

Książka jest pomy­ślana jako prze­wod­nik, który pomoże ci poznać cudowną moc roślin. Każdy roz­dział opi­suje kon­kretne dobro­czynne dzia­ła­nie przed­sta­wia­nych w nim roślin. Nawet jeśli już masz je w domu, dobrze jest dowie­dzieć się o nich wię­cej, zwłasz­cza o ich potrze­bach i wyma­ga­niach. Im lepiej poznasz i zro­zu­miesz swo­ich zie­lo­nych domow­ni­ków, tym bar­dziej satys­fak­cjo­nu­jąca będzie wasza zna­jo­mość. Dbaj o swoje rośliny, a one zadbają o cie­bie.

SŁOWO O NAZWACH ROŚLIN

Jeśli cho­dzi o nazew­nic­two, to rośliny oprócz nazwy bota­nicz­nej mają cza­sem kilka nazw zwy­cza­jo­wych, już nie wspo­mi­na­jąc o fan­ta­zji impor­te­rów lub sprze­daw­ców w cen­trach ogrod­ni­czych. Aby uła­twić iden­ty­fi­ka­cję i unik­nąć nie­po­ro­zu­mień, podana została pol­ska nazwa bota­niczna, a także naj­bar­dziej popu­larna nazwa zwy­cza­jowa oraz łaciń­ska (ta ostat­nia w indek­sie pisana kur­sywą). Nazwa po łaci­nie (zawsze pisana wielką literą) składa się z dwóch czło­nów. Pierw­szy to nazwa rodzaju, do któ­rego należy roślina, drugi to roz­wi­nię­cie, które czę­sto opi­suje cechy cha­rak­te­ry­styczne rośliny albo nazwi­sko odkrywcy. Oba człony two­rzą razem wła­ściwą nazwę gatunku. Jeśli nazwa bota­niczna ma tylko jeden człon, to opis doty­czy rodzaju, obej­mu­ją­cego różne gatunki. Pol­skie nazwy bota­niczne są (na ogół) tłu­ma­cze­niem łaciń­skich, choć cza­sem nie­wiele mówią. Przy­kła­dem jest cho­ciażby smacz­liwka wdzięczna (łac. Per­sea gra­tis­sima), którą wszy­scy znają jako awo­kado, lub trój­skrzyn pstry (łac. Codia­eum varie­ga­tum), bar­dziej znany jako kro­ton.

PŁA­SKLA ŁOSIO­ROGA, ŁOSIE ROGI

PŁA­SKLA ŁOSIO­ROGA, ŁOSIE ROGI

Pla­ty­ce­rium bifur­ca­tum

ŚWIA­TŁO W prze­ci­wień­stwie do innych paproci pła­skla lubi jasne, lecz roz­pro­szone świa­tło. WIL­GOT­NOŚĆ Roślina ta wchła­nia wodę przez zie­lone liście, więc bar­dzo jej odpo­wiada regu­larne zra­sza­nie i wysoka wil­got­ność. Zra­szaj w chłod­niej­szych mie­sią­cach, zwłasz­cza jeśli jest włą­czone cen­tralne ogrze­wa­nie. Dosko­na­łym miej­scem dla pła­skli będzie widna łazienka z odpo­wied­nią ilo­ścią wil­goci i świa­tła. POD­LE­WA­NIE Czę­sto­tli­wość zależy od tem­pe­ra­tury i poziomu wil­got­no­ści pomiesz­cze­nia, w któ­rym hodu­jemy roślinę. Dotknij wnę­trza owal­nych liści u jej pod­stawy. Jeśli są prze­su­szone, zanurz roślinę na kilka minut w wodzie. Zanim znów pod­le­jesz, pocze­kaj, aż pod­łoże prze­schnie. Zala­nie rośliny może spo­wo­do­wać jej gni­cie. PIE­LĘ­GNA­CJA Przy prze­sa­dza­niu użyj pod­łoża do stor­czy­ków lub pokru­szo­nej kory. Małe, owalne liście z cza­sem brą­zo­wieją u pod­stawy. Nie jest to jed­nak oznaką zamie­ra­nia rośliny, więc nie należy ich usu­wać. Potężna pła­skla to piękna bestia. Odpo­wied­nio pie­lę­gno­wana będzie cie­szyć oczy. Klu­czem do suk­cesu jest zro­zu­mie­nie warun­ków, jakie ma w natu­rze, czyli w tro­pi­kach. Tak jak orchi­dea i oplą­twa, pła­skla jest epi­fi­tem, który za pomocą drob­nych korzeni przy­twier­dza się do kory drzewa, a skład­niki odżyw­cze i wodę czer­pie przez zie­lone, przy­po­mi­na­jące poroże liście. W natu­rze pła­skla osiąga impo­nu­jące roz­miary, spły­wa­jąc kaskadą z koron wyso­kich drzew.Tę roślinę widuje się cza­sem przy­cze­pioną do kawałka kory, co w jakiejś mie­rze odzwier­cie­dla jej natu­ralne śro­do­wi­sko. Wła­śnie tak naj­le­piej hodo­wać ją w domu. Oczy­wi­ście można pła­sklę hodo­wać w doniczce, jed­nak jej uroda lśni peł­nym bla­skiem, gdy zawiesi się ją w koszyku. Zwi­sa­jące liście rzu­cają na ściany fan­ta­styczne cie­nie, stwa­rza­jąc atmos­ferę spo­koju i wyci­sze­nia.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki