1 Brak dowodów
Theresa i Kathleen, dwie studentki prawa, otrzymały starą sprawę - jej rozwiązanie oraz doprowadzenie do ponownej apelacji stanowiło warunek wstępny ukończenia studiów. Oskarżony, Martin Shine, został skazany dwukrotnie. Jego pierwszy proces, na początku lat dziewięćdziesiątych, zakończył się wyrokiem śmierci. Apelacja złożona rok później doprowadziła do nowego procesu, w wyniku którego oskarżony został ponownie skazany - na dożywocie.
Jednak Shine nadal utrzymywał, że jest niewinny. Kobiety wiedziały, że jeśli uda im się w jakiś sposób udowodnić brak winy Shine'a lub doprowadzić do kolejnego procesu, nie tylko przysłużą się systemowi sądowniczemu, którego chciały być częścią, ale także uratują kolejne ludzkie życie i uzyskają doskonałą ocenę z projektu. Być może wystarczająco dobrą, aby otrzymać ofertę pracy w jednej z prestiżowych firm, do których chciały się dostać.
- Daj spokój, Kath - westchnęła Theresa późnym wieczorem, po tym jak pracowały nad sprawą przez kilka dni z rzędu. - Wiesz, że ten facet nigdy nie wyjdzie na wolność.
- Ale on jest niewinny!
- Taak, jasne - prychnęła Theresa. - Wszyscy tak mówią.
- Ale to może być prawda - upierała się Kathleen. - I tak musimy napisać apelację, więc równie dobrze możemy zbadać wszystkie opcje. Potrzebujemy nowych dowodów.
Kathleen ponownie przejrzała zdjęcia z miejsca zbrodni, uważnie przyglądając się nożowi, pozycji ciała i otaczającym je zakrwawionym meblom.
- Co możemy jeszcze zrobić?
Theresa rozmasowała obolałe mięśnie karku. Przeanalizowały stare akta, przeczytały raporty i stenogramy oraz zbadały dowody - mogłaby wyrecytować wszystkie informacje przez sen, gdyby w ogóle zdołała zasnąć.
- W porządku - powiedziała ze znużeniem, bo chciała dokończyć zadanie i mieć to już za sobą. - Shine został skazany na podstawie dowodów w postaci śladów ugryzień. W obu procesach uzębienie Shine'a porównano ze śladem ugryzienia na udzie denatki, a ława przysięgłych stwierdziła zgodność.
- Wiesz, jak kontrowersyjne są te dowody! Ofiara miała na sobie szorty, więc do ugryzienia doszło przez materiał - argumentowała Kathleen.
- Ława przysięgłych uznała dopasowanie za rozstrzygający dowód.
- Ale przekonały ich poszlaki. Mieszkał w pobliżu, był klientem baru, w którym ofiara została zabita, i przebywał w nim tamtej nocy.
Kathleen była zbyt zaangażowana w to zadanie. Nie zamierzała się poddać, dopóki nie znajdą nowych dowodów. I nagle ją olśniło:
- Szorty!
W jaki sposób szorty ofiary mogą pomóc udowodnić winę lub niewinność Shine'a?
ROZWIĄZANIE ZAGADKI
3 Podwójna sprawa
W Las Vegas odbywał się doroczny zjazd Międzynarodowego Stowarzyszenia Bliźniąt Jednojajowych. Jego członkowie, Jeff i James, byli profesjonalnymi magikami. Wraz ze swoimi żonami, Susan i Sarah, które również należały do stowarzyszenia, odpowiadali podczas zjazdu za program rozrywkowy. Cała czwórka była jednakowo ubrana i wykorzystywała swój identyczny wygląd do wzmocnienia iluzji. Publiczność nie mogła rozróżnić bliźniąt, a występ był nagradzany gromkimi oklaskami.
W trakcie pokazu wybuchła jednak kłótnia. Rozwścieczony magik chwycił długie, ciężkie noże i zaczął nimi żonglować. Rozproszył się, stracił kontrolę nad nożami i jeden z nich trafił Sarah, wbijając się w jej klatkę piersiową. Całe ubranie mężczyzny zostało zbryzgane krwią. Publiczność ryknęła śmiechem, przekonana, że to część występu.
Ale Susan była wstrząśnięta.
- Zabiłeś moją siostrę! - krzyknęła i podniosła jeden z noży, grożąc nim magikowi.
Drugi mężczyzna zaczął się z nią szarpać - chwycił nóż i dźgnął ją w szyję. Z tętnicy trysnęła krew, ochlapując jego ubranie. Niczego niepodejrzewająca publiczność śmiała się coraz głośniej, a kurtyna opadła pośpiesznie, zasłaniając makabryczną scenę.
Pan Penguin, kierownik hotelu, wyjął telefon i zadzwonił do odpowiednich służb, aby zgłosić wypadek.
- Niech nikt niczego nie dotyka - ostrzegł ludzi kręcących się za kulisami. - Musimy zabezpieczyć miejsce zdarzenia i dowody zbrodni.
Detektywi szybko odkryli, że Jeff i Sarah mieli romans, a ich małżonkowie dowiedzieli się o tym tego wieczoru na scenie. Susan była w ciąży.
Obserwując, jak detektywi wyprowadzają braci w kajdankach, a śledczy zbierają próbki krwi i inne dowody na miejscu zbrodni, pan Penguin poinformował zaniepokojonego prezesa stowarzyszenia:
- Przeanalizują DNA i zrobią z tym porządek. Ci faceci bardzo szybko trafią za kratki.
Ale agent CSI powiedział:
- Jedynym sposobem na rozwiązanie tej zagadki jest skłonienie tych mężczyzn do przyznania się do winy.
Dlaczego?
ROZWIĄZANIE ZAGADKI
4 Pokarm dla umysłu
- Pomimo tego, co pokazują w telewizji, Evelyn, praca w wydziale zabójstw nie jest szczególnie trudna. Chcesz ciężkiej pracy? Spróbuj kierować ruchem w deszczu przez całą ośmiogodzinną zmianę - powiedział Jake, wrzucając do koszyka paczkę ciastek. Pomachał do sprzedawcy, który go minął i skierował się na zaplecze. Stopy bolały Jake'a od wielogodzinnego stania na twardym chodniku, a mundur przyklejał mu się do spoconych pleców. Było późno i był zmęczony. Chciał tylko zrobić zakupy i wrócić do domu.
- Nie bądź takim zrzędą - odparła Evelyn. - Chcę tylko powiedzieć, że detektywi z wydziału zabójstw zarabiają więcej niż ty, a nam przydałaby się dodatkowa gotówka, to wszystko.
Jake minął alejkę i ruszył do następnej. Lubił robić zakupy późno wieczorem, kiedy w sklepie nie było już tylu klientów.
- Ach, mniejsza o to - westchnął. - Ci goście z wydziału zabójstw sprawdzają jedynie krąg współpracowników ofiary, dowiadują się, gdzie byli w ciągu ostatnich kilku dni, i sprawa morderstwa rozwiązana. Każdy idiota może to zrobić. Moim zdaniem nie trzeba być do tego geniuszem.
Jake tracił już cierpliwość do swojej żony. Przez pięć lat była w związku z policjantem. "Powinna już to wszystko wiedzieć", pomyślał.
Evelyn zdała sobie sprawę, że nie przekona męża.
- Zapomnij, że cokolwiek mówiłam. Pójdę do toalety, a ty zapłać za zakupy. Mam nadzieję, że tym razem nasza karta kredytowa przejdzie.
Podczas gdy Jake dokonywał płatności, do sklepu wszedł mężczyzna w T-shircie i dżinsach. Wyglądał na zdenerwowanego. Wycelował broń w kasjera i kazał mu oddać gotówkę. Kiedy miał już pieniądze w ręku, zastrzelił Jake'a i kasjera, aby pozbyć się świadków, a następnie wskoczył do samochodu, który czekał na parkingu. Napastnik i kierowca uciekli.
Policja nie znalazła odcisków palców, ponieważ zabójca nosił rękawiczki. W sklepie znajdowały się kamery monitoringu, ale niestety nie było w nich taśm, które zarejestrowałyby przestępstwo. Narzędziem zbrodni był zwykły pistolet kaliber trzydzieści osiem.
Evelyn była w szoku. Kiedy detektyw z wydziału zabójstw podszedł do niej, powiedziała:
- Jake twierdził, że wasza praca jest prosta. Dorwiecie tego faceta jeszcze dziś, prawda?
Mężczyzna delikatnie wyjaśnił, że morderstwa na tle rabunkowym, takie jak to, często pozostają nierozstrzygnięte, ponieważ w ich wypadku istnieje większe prawdopodobieństwo, że są popełniane przypadkowo.
Ta sprawa również mogłaby pozostać nierozwiązana... gdyby nie jedna osoba, która zdołała rozpoznać twarz sprawcy.
Kto był w stanie zidentyfikować zabójcę?
ROZWIĄZANIE ZAGADKI