Córka Lanisty - Monika Ganja

Kup ebooka

10.10 zł
8.38 zł (8,59 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Swatka

Gdy wróciła do siebie, czuła się inną osobą. Była wolna i szczęśliwa, bardzo szczęśliwa. Chłopcy przyglądali jej się z tajemniczymi uśmiechami i podpytywali jak sprawy stoją. To oni uknuli ten miłosny spisek.

Gdy ona leżała nieprzytomna w szpitalu, Steve opiekował się nimi. Dbał o nich i podtrzymywał na duchu. Zbliżyli się. Ze znajomego ich matki stał się ich przyjacielem. Wiele czasu spędzali razem i wkrótce go rozszyfrowali. Odkryli jego tajemnicę, więc gdy zdrada ojca wyszła na jaw, od razu doprowadzili do interakcji między nim a matką. Efekt spisku bardzo ich zadowalał. Wiedzieli, że to co zrobili było dobre. Ich matka nie jest sama, jest szczęśliwa i ma przy sobie kogoś, kto nie pozwoli jej skrzywdzić.

Steven wpadał do niej po dyżurze i zostawał na noc; innym razem ona wpadała i zostawała u niego, ale po jakimś czasie wpadł i został na dobre.

Tego dnia wrócił po dyżurze, była szósta rano, w domu Stana już świeciło się światło. Wszedł na górę i zobaczył Monię pakującą walizkę.

- Wyprowadzasz się? - Zapytał z drwiną w głosie.

- Heh, nie. Jadę na Węgry z misją "dyplomatyczną".

- Na jak długo?

- Wrócę za trzy dni.

- Trzy dni - powtórzył.

Odłożyła to co trzymała w rękach i podeszła do niego.

- Przepraszam, zapomniałam ci powiedzieć.

- Nic się nie stało - zapewniał mało wiarygodnie.

- Chcesz pojechać ze mną? - Zapytała.

- To chyba nie jest najlepszy pomysł.

- Dlaczego?

- Zamężna hrabina pojawia się na włościach w towarzystwie kochanka - wyjaśniał.

- Nie zamężna, tylko prawie rozwiedziona i nie w towarzystwie kochanka, tylko partnera. A poza tym, guzik to kogo interesuje.

- Oj wierz mi, interesuje.

- A co nas to obchodzi? - Zapytała. - Masz coś do ukrycia? Robisz coś złego?

- Nie złego, ale niewłaściwego - tłumaczył.

- Jesteś staroświecki - stwierdziła odkrywczo.

- To nie o to chodzi. Nie chcę, żebyś miała nieprzyjemności i musiała się z czegoś tłumaczyć.

- Nieprzyjemności mam już za sobą, a tłumaczyć się nie zamierzam. Leć ze mną - prosiła, obejmując go.

Spojrzał na nią i nie mógł odmówić.