PROLOG
Homo sapiens, to człowiek (teoretycznie!) rozumny, a także zwierz (zazwyczaj) towarzyski. Ale czy jest zdolny ułożyć sobie satysfakcjonujące życie z innym osobnikiem własnego gatunku? No, i czy na otaczającym go łez padole, rzeczywiście chciałby z kimś współwegetować?
Czort wie. Ja, nie wiem. Niby, chyba powinno być to wyjątkowo proste przedsięwzięcie. Ale czy w realu w ogóle wykonalne?
Mnóstwo Ziemian dobiera się w przypadkowe pary i współistnieje jakoś, bo... musi.
Część, męczy się ze sobą aż po grób. Prozaiczne rutyno-przyzwyczajenie, tudzież wiara w kosmiczny zabobonno-absurd, tak patologicznie podszeptują.
Sporawo człecząt, rozwodzi się nieustannie. Wszak nowe i mniej zużyte oraz atrakcyjniejsze ciało, lub choćby niezwykle ponętny tylny aspekt damskiej osobowości, czyhają tuż obok. Na owym zwyczajo-obyczajo-procederze, sądy oraz ich rozleniwieni pracownicy nieustannie zyskują. Legalne pozbycie się uprzykrzonej małżonki, kosztuje. Za oszczędne, lecz nielegalne (zbyt krwiste, dajmy na to) do mamra łatwo trafić. A to, dość przykra perspektywa, psia mać!
Inni ziomale, cichcem notorycznie "skaczą w bok" i niby stale trwają w fikcyjnej wspólnocie. Pozory mylą okolicę, ale co tam.
Patologicznie egoistyczni indywidualiści, miewają jeszcze odmienniej. Wolą stale egzystować w randze singla, lub singielki. Czyli po dawnemu starej panny, bądź kawalera.
Zaś część ludeczkostwa, w pewnym momencie swej ziemskiej egzystencji zmienia "wyznanie" z hetero, na homo. Czasem, odwrotnie. Przy okazji wymieniając także partnera do dalszych uciech płciowych. W nowej sex-realo-rzeczywistości, stary średnio pasuje.
Z płci rutynowo nadawanej przez geny oraz mamcię naturkę, można obecnie zrezygnować. Cóż, postęp cywilizacyjno-naukowy robi swoje. Niezbędny zabieg medyczny wykonany u Azjatów, niby dość tanio wychodzi. W ojczyźnie, istne ździerstwo, plus podatek. Do tego, w pakiecie klątwa katolicka, gratis. Tak, mamy tu milusio oraz wściekle fajniuteńko!
Mym skromnym zdaniem, najtrudniej jest dobrze wystartować, w działce ludzkiej płciowości.
Czemu?
W owej kwestii mądrych, od wieków brak. I pewnie na wieki wieków. Amen!
Przygnębiający fakcik dziejowy. Nieprawdaż?