Wstęp Ludmiły Ulickiej
Rozpętana przez przywódców Federacji Rosyjskiej wojna w Ukrainie jest dla mnie i wielu moich współobywateli okrutnym ciosem. Osłabiła nasze nadzieje, że pewnego dnia Rosja zajmie godne miejsce wśród szanowanych krajów.
Dzisiaj wielu politologów, socjologów i badaczy historii Rosji zadaje sobie pytanie: jak doszło do tego, że Rosja, kraj, który w okresie po II wojnie światowej potwierdził swoją rolę lidera w walce o pokój na świecie, głosił przesłanie humanitarne i bronił sprawiedliwości społecznej, stała się nagle symbolem agresji i wypowiedziała wojnę sąsiadowi uznawanemu dotąd za "przyjaciela" czy wręcz "bratni naród"? Jak można było zrobić coś takiego? I zakończyć tym samym okres pokoju, który trwał w Europie od czasów II wojny światowej?
Ile trucizny nagromadziło się w umysłach reprezentantów rosyjskiej władzy, w myślach wielkiego przywódcy i jego akolitów pozbawionych własnego zdania - czy mówiąc ściślej, pozbawionych odwagi, by je wyrazić? Ile trucizny trzeba mieć w duszy, żeby nakazać czołgom przekroczyć ukraińską granicę? By przeciąć ukraińskie niebo zabójczymi rakietami?
Dobrze pamiętam, że jednym z tematów prac dyplomowych, często narzucanym studentom przez wykładowców historii Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, była "rola wielkich osobistości w dziejach". Oczywiście osobistościami przywoływanymi najczęściej, tymi, którym przypisywano największą rolę, byli Włodzimierz Lenin i Józef Stalin.
W Rosji, tak jak we wszystkich krajach, w których procesy demokratyczne pozostają kruche, rola wielkich przywódców była zawsze przesadnie wyolbrzymiana. Spowodowało to ogromne straty, zarówno dla rosyjskiego państwa, jak i społeczeństwa.
W książce Eleny Kostioukovitch, tłumaczki, pisarki i badaczki relacji kulturowych między Rosją a krajami Zachodu (zwłaszcza Włochami), znajdujemy pogłębioną analizę katastrofalnej sytuacji, w jaką zapędziło się państwo Putina. To ona jest prawdziwym powodem wojny z Ukrainą.
Dla nas dziś istotne jest zrozumienie przyczyn, dla których Rosja, połączona z Ukrainą silnym pokrewieństwem (obie pochodzą od starożytnej Rusi Kijowskiej), zaatakowała ją i stała się odpowiedzialna za konflikt, inwazję, zniszczenie państwa i śmierć cywilów.
Usprawiedliwienia, oficjalnie formułowane przez przywódcę, jego ministrów i rosyjską propagandę, są absurdalne i nie ostają się wobec jakiejkolwiek krytycznej analizy.
Jak dowiadujemy się z oficjalnych źródeł, rosyjscy obywatele utrzymują własnego przywódcę i jego wojnę. Dlatego też ja - a mówię w imieniu wielu moich współobywateli o różnorakich poglądach - czuję wstyd z powodu działań politycznych podjętych przez mój kraj, solidaryzuję się z bólem i cierpieniem ludu Ukrainy i pielęgnuję w sobie nadzieję, że wysiłki podjęte przez cywilizowane społeczeństwa zdołają powstrzymać szaleństwo, które ogarnęło umysł Putina.
To szaleństwo jest zaraźliwe bardziej niż COVID i groźniejsze niż jakakolwiek pandemia.
4 kwietnia 2022