Wprowadzenie
Jeszcze nigdy nasze społeczeństwo nie przywiązywało tak wielkiej wagi do
problemu oczyszczania organizmu - choćby najbardziej szalonymi
sposobami. Nadszedł więc czas, aby przedstawić prawdziwą bohaterkę
naszej codziennej walki z zatruwaniem naszego wnętrza: wątrobę, narząd o decydującym znaczeniu w tej kwestii, a jednocześnie całkowicie
niedoceniany, którego naturalnym, fizjologicznym zadaniem jest regularne
oczyszczanie organizmu z toksyn. Toksyny, niepożądane bakterie,
lekarstwa - wątroba eliminuje wszystko, co mogłoby nam zaszkodzić. Tak,
to samowystarczalna fabryka w innej wielkiej fabryce, jaką jest organizm
człowieka; to potężny organ odtruwający, uczestniczący także w procesie
trawienia, a to dzięki wytwarzaniu żółci mającej zasadnicze znaczenie w rozkładaniu tłuszczów... Bez niej nie ma też mowy o metabolizmie
węglowodanów czy lipidów. Choć trybików tego największego narządu
naszego ciała - przez który przechodzi cała krew z układu pokarmowego do
serca - nie możemy dostrzec, jest on miejscem produkcji niemal
wszystkich niezbędnych do życia białek, przeciwciał czy enzymów.
NIE ISTNIEJE COŚ TAKIEGO JAK ATAK WĄTROBY... ALE NASH - JAK NAJBARDZIEJ!
Mamy więc dziś modę na odtruwanie, choć to, co wszyscy uważają za
problemy wątrobowe, najczęściej stanowi zaledwie przejściową
niedyspozycję trawienną, spowodowaną różnego typu wyskokami
żywieniowymi, a to zbyt tłustymi, a to znów zbyt obficie zakrapianymi
posiłkami. Niemniej na te wyskoki należy zwrócić uwagę, albowiem to
właśnie one mogą stać się prawdziwym zagrożeniem dla wątroby - jeśli
powtarzają się zbyt często, nabieramy ciała, a z czasem pojawiają się
nadwaga i otyłość. To wtedy wątroba staje się potencjalnie zagrożona. Na
pewno słyszeliście o szybko rosnącym zagrożeniu nową jednostką
chorobową, tzw. chorobą napojów gazowanych, która w swej agresywnej
formie przybiera postać słynnego NASH (ang. non-alcoholic
steatohepatitis), czyli niealkoholowego stłuszczeniowego zapalenia
wątroby, ludzkiego odpowiednika foie gras, powodowanego
ponadnormatywnym stężeniem tłuszczów w wątrobie (stéatos po grecku
oznacza "tłuszcz").
Istnieją dwa rodzaje stłuszczenia: alkoholowe i niealkoholowe.
Przyczyny? Zbyt obfite i zbyt tłuste pożywienie, któremu towarzyszy
siedzący tryb życia, nasze wyskoki żywieniowe, zwłaszcza pochłanianie
tłuszczów i cukrów (często ukrytych w żywności przetworzonej), prowadzą
bowiem do nagromadzenia się w wątrobie trójglicerydów.
Jeszcze dwadzieścia lat temu stłuszczenie niespowodowane alkoholem było
uważane za łagodną przypadłość. W rzeczywistości, co dziś już wiemy, w 20-30% przypadków choroba ta rozwija się w kierunku stłuszczeniowego
zapalenia wątroby, które może przejść w marskość, a następnie w nowotwór... i często wiąże się z koniecznością przeszczepu. W niektórych
krajach, np. w Stanach Zjednoczonych, ta choroba stała się dziś drugą,
po wirusowym zapaleniu wątroby typu C, przyczyną kierowania pacjentów na
stół operacyjny. W Europie, uważanej niegdyś za bezpieczną pod tym
względem, także obserwujemy pojawienie się tego zjawiska, choć z 5-10-letnim opóźnieniem. Ocenia się, że NASH dotknął już 12% Francuzów!
Choroba wyraźnie wiąże się z tym, co określamy jako "zespół
metaboliczny", na który składają się: cukrzyca, nadwaga lub otyłość,
podwyższony poziom cholesterolu i trójglicerydów oraz nadciśnienie
tętnicze.
W przypadku chorób wątroby, poza zapaleniem wątroby o gwałtownym
przebiegu, niebezpieczeństwo polega także na przedłużaniu się powolnego
procesu chorobowego, który - w miarę upływu czasu - może prowadzić do
marskości. Przyczyny przewlekłej choroby wątroby są wielorakie: od
alkoholizmu do wirusowego zapalenia wątroby, szczególnie typu B i C.
Zapalenia wątroby, jeśli nieleczone, mogą okazać się bardzo groźne.
Istnieją też inne, rzadsze przyczyny, jak np. choroby autoimmunologiczne
czy choroby spowodowane nagromadzeniem się w niej metali (żelazo,
miedź), a także, ostatnio, prawdziwa eksplozja NASH. Zapalenie wątroby
może przybrać postać ostrą, która niszczy organ w ciągu kilku dni - jest
to tzw. zapalenie wątroby o gwałtownym (piorunującym) przebiegu, w szczególności w wyniku zapalenia wirusowego typu B lub na skutek
toksyczności niektórych leków. Jeszcze przed upowszechnieniem się
transplantacji ta choroba kończyła się śmiercią w 85% przypadków. W 1986
roku rozpoczęliśmy we Francji1 pierwszy światowy program
natychmiastowej transplantacji w sytuacji zagrożenia życia, stworzony
dla pacjentów z zapaleniem wątroby o gwałtownym przebiegu, dzięki czemu
śmiertelność spadła w ciągu roku z poziomu 85% do 30%, co - w medycynie
- stanowi olbrzymi krok naprzód.
PRZYWRÓCIĆ WĄTROBIE NALEŻNE JEJ MIEJSCE
To właśnie kiedy asystowałem przy pierwszych próbach przeszczepienia
wątroby, odkryłem w sobie fascynację chorobami tego organu i sposobami
ich leczenia. Jeszcze jako zewnętrzny współpracownik oddziału leczenia
chorób wątroby w szpitalu św. Antoniego byłem bezsilnym świadkiem zgonu
32-letniego pacjenta z zapaleniem wątroby typu B, dla którego nie
znaleziono metody leczenia. Następnie, już podczas pierwszego półrocza
praktyki internistycznej, pozostając od dwóch tygodni pod opieką
profesora Henriego Bismutha, chirurga wątroby w szpitalu Paul-Brousse,
spotkałem ich - dwóch pacjentów z rozpoznaniem schyłkowego stadium
zapalenia wątroby. Jeden miał 11 lat i cierpiał na marskość żółciową o podłożu genetycznym, drugim był 20-latek z chorobą genetyczną
odpowiedzialną za nadmierne gromadzenie się w tym narządzie miedzi,
które spowodowało marskość. Był rok 1981 i obaj byli skazani na śmierć.
Transplantacja wątroby była praktykowana w zaledwie kilku ośrodkach na
świecie, i to z miernymi rezultatami, gdyż przeżycie kształtowało się
wówczas na poziomie poniżej 30%. We Francji Henri Bismuth i jego zespół
samotnie podtrzymywali chybotliwy płomień entuzjazmu dla przeszczepów w liczbie dwóch rocznie. Starszy z pacjentów nie mógł zostać poddany
operacji. Zmarł. Młodszy nie miał przeciwwskazań i został skierowany na
operację przeszczepienia od dorosłego dawcy po koniecznym chirurgicznym
zmniejszeniu narządu. Tego dnia profesor Bismuth przeprowadził pierwszą
w świecie operację przeszczepienia wątroby osoby dorosłej dziecku,
otwierając w ten sposób drogę transplantacji w pediatrii, a później
przeszczepom od żyjącego dawcy. Ten chłopczyk, dziś już ojciec, jest
obecnie najstarszym we Francji pacjentem z przeszczepioną wątrobą. Tak
oto stałem się świadomym uczestnikiem rewolucji, w którą ówcześnie
niewielu wierzyło. Dzięki transplantacjom odkryłem, że można odmienić
fatalny przebieg chorób wątroby.
W tym właśnie miejscu chciałbym oddać temu ważnemu narządowi to, co mu
należne. Kiedy myślimy o "życiu i najważniejszych dla życia organach",
spontanicznie przychodzą nam na myśl serce i mózg. Ale należy zdawać
sobie sprawę, że życie nie jest możliwe bez wątroby. Minione stulecia
nauczyły nas przypisywania ogromnego znaczenia sercu. Ten, na pewno
zasadniczy i skomplikowany narząd, pozostaje jednak tylko "pompą", która
rozprowadza krew po organizmie. A jednak to serce stało się symbolem
mocy, i to do tego stopnia, że niektórzy tam właśnie zlokalizowali
duszę, o czym świadczą takie wyrażenia jak: "moje serce należy do
ciebie" czy "z całego serca". To na sercu kładziemy dłoń, kiedy słuchamy
hymnu - mam wtedy wielką ochotę zapytać: "Dlaczego nie kładziecie ręki
także na wątrobie?". To prawda, że dramatyzm ataku serca robił
piorunujące wrażenie na całych pokoleniach ludzi stających nagle twarzą
w twarz z kruchością życia. Ta kruchość jest mniej oczywista w przypadku
dysfunkcji wątroby, a jednak... Kiedy wątroba nie działa lub działa źle, a nic nie boli, niełatwo to zauważyć, niemniej może się okazać, że mamy do
czynienia z poważną sytuacją. Bez względu na to, jaka choroba ją
dotknie, wątroba nie pokazuje tego w sposób spektakularny.
WYJŚĆ Z PUŁAPKI STEREOTYPÓW I TABU
Dla wielu choroby związane z wątrobą są tożsame z "chorobami
wstydliwymi", o których się nie mówi, jak alkoholizm, marskość... Kiedy
rozpoczynałem studia nad wątrobą, wielu moich kolegów po fachu, nawet
hepatologów (!), nie chciało leczyć pacjentów z marskością wątroby,
panowało bowiem przekonanie, że marskość może być skutkiem wyłącznie
alkoholizmu, że jest chorobą degradującą, którą pacjenci sami na siebie
sprowadzali (self-inflicted, jak mówią Anglicy). Można to porównać do
hipotetycznej reakcji pulmonologów, którzy odmawialiby leczenia palaczy,
u których rozwinął się rak płuc, czy kardiologów, wyłączających z grona
swoich pacjentów palaczy, którzy przeszli zawał serca...
HEPATOLOGIA - NOWA ERA W LECZENIU
Przez ostatnie 30 lat hepatologia zmieniła się nie do poznania. Z dyscypliny o charakterze teoretycznym stała się dyscypliną
terapeutyczną. Transplantacja wątroby bez wątpienia przeszła tę drogę
przebojem. W roku 2017 niemożliwością już jest prowadzenie pacjenta
skarżącego się na ciągłe dolegliwości wątroby bez zadania sobie pytania
o ewentualny przeszczep. Jednocześnie wielki postęp w dziedzinie
leczenia prewencyjnego, o którym będzie jeszcze mowa w tej książce,
pozwolił na spektakularne polepszenie jakości życia pacjentów z chorobami wątroby i zwiększenie szans przeżycia chorych na marskość.
Tysiące osób cierpiących z powodu krwawień z przewodu pokarmowego czy
innych powikłań związanych z marskością zostały uratowane dzięki nowym
metodom leczenia (myślę tu o endoskopowym leczeniu żylaków przełyku,
które rozwinęło się po 1982 roku). Jeśli chodzi o zakażenia płynu
puchlinowego w wodobrzuszu - niegdyś niemal pewną przyczynę zgonów - to
obecnie, w większości przypadków, można je już skutecznie kontrolować.
Mimo wszystkich kontrowersji wokół rozpoczętych w roku 1982 szczepień
przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B pozwoliły one na
zmniejszenie zachorowalności i liczby powikłań tej choroby, takich jak
marskość, nowotwór czy piorunujące zapalenie wątroby. Dzięki nowym
metodom leczenia przeciwwirusowego w zapaleniu wątroby typu C,
stosowanym we Francji od 2014 roku, jesteśmy na najlepszej drodze do
zwalczenia choroby, która zabiła tak wielu pacjentów. I wreszcie objęcie
alkoholizmu programem leczenia uzależnień - tak jak to zrobiono w przypadku nadużywania innych substancji szkodliwych dla zdrowia, w tym
narkotyków czy tytoniu - doprowadziło w minionych 15 latach do trwałego
i ostatecznego odstawienia tych substancji przez licznych pacjentów,
którzy mogli dzięki temu wyleczyć się i odzyskać poczucie własnej
godności. Transplantacja jako taka stanowiła w latach 90. rewolucję w leczeniu. Zrozumienie fizjologii wątroby oraz nowe technologie pozwolą,
być może w ciągu kolejnych lat, na zastąpienie chorej wątroby sztucznym
organem...
Tak oto przedstawiłem wszystkie racje przemawiające za koniecznością
poznania funkcjonowania wątroby i jej chorób, a także za szeroką
informacją na temat najnowszych osiągnięć w zakresie terapii oraz
perspektyw hepatologii. Nasze społeczeństwo nie docenia powagi
wirusowego zapalenia wątroby, chciałbym wobec tego wyjaśnić, na
podstawie wyników badań naukowych, wagę szczepień przeciwko wirusowemu
zapaleniu wątroby typu B, które jest poważną chorobą. Może choć w ten
sposób uda mi się nieco zredukować napięcie polemicznej dyskusji
podsycanej przez media.
Dla podtrzymania stanu zdrowia nie należy poddawać się zbytnio magicznym
receptom, proponowanym poniekąd z lewa i z prawa, ale na pewno warto
zatroszczyć się choć trochę o swoją wątrobę, która, mimo wszystko,
pozostaje na tym polu naszym najlepszym sprzymierzeńcem. W jaki sposób?
Przywracając równowagę żywieniową - nie za dużo tłuszczów, aby uniknąć
stłuszczenia; nie za dużo alkoholu; ochrona przed wirusami
odpowiedzialnymi za zapalenie wirusowe dzięki koniecznym szczepieniom; a także zachowanie szczególnych wskazań higienicznych w przypadku
egzotycznych wyjazdów, aby nie wrócić w towarzystwie wirusowego
zapalenia wątroby typu A, B, C, D lub E...
Profesor Didier Samuel
ZATROSZCZYĆ SIĘ O SWOJĄ WĄTROBĘ - JAK ODDZIELIĆ ZIARNO OD PLEW?
PODDAĆ SIĘ CZY SIĘ NIE PODDAĆ MODZIE NA DETOKS?
Któż nie czytał albo przynajmniej nie słyszał takich oto porad,
drukowanych w poświątecznych wydaniach magazynów dla kobiet lub w okresie zmian pór roku: "Zrób sobie kurację odtruwającą, a zyska na tym
twoja wątroba!". Moda dotyczy "oczyszczania" całego organizmu, a więc
także wątroby - przekaz, jaki otrzymujemy, zwykle polega za zaleceniach
w rodzaju: "Oczyszczanie wątroby pozwala na eliminację nagromadzonych
toksyn" czy "Twoja wątroba jest zatkana, trzeba ją oczyścić, tak aby
mogła się zregenerować"... Kiedy wątroba nie funkcjonuje sprawnie, nie
jest w stanie wyeliminować toksyn krążących w naszym organizmie -
dłonie, kostki i stopy stają się obrzmiałe, skóra nabiera żółtawego
odcienia, trawienie staje się utrudnione, a żołądek coraz bardziej
obolały, konsekwencją czego jest zmęczenie i utrata energii. Różnorodne
kuracje czy diety układane na bazie szczególnych lub wyłącznych pokarmów
(owoce i warzywa przez 1 do 7 dni, substancje detoksykujące itp.) wciąż
na nowo nabierają wiatru w żagle, ponieważ odpowiadają na
zapotrzebowanie. I tak na przykład, czarna rzepa nie miałaby ponoć sobie
równych w oczyszczaniu wątroby; karczoch - w jej stymulacji; kurkuma - w regeneracji; mniszek lekarski - w usuwaniu toksyn...
Co myśleć o tych wszystkich modach?
Jako hepatolog odpowiadam, że nie ma potwierdzenia skuteczności spożycia
poszczególnych produktów lub przypraw. W rzeczywistości nie istnieje coś
takiego jak atak wątroby, zaś to, co kojarzymy z problemami wątrobowymi,
dotyczy głównie dolegliwości przewodu pokarmowego. A wystarczy
zastosować się do kilku zdroworozsądkowych porad, aby przezwyciężyć
wszystkie te drobne problemy spowodowane wyskokami żywieniowymi.
Czarna rzodkiew i karczoch to dwa przykłady warzyw o korzystnym
działaniu dla układu pokarmowego i zdrowia w ogóle, choć... nie wpływają
one na funkcjonowanie wątroby...
Czarna rzodkiew
Nazywana także czarną rzepą, czarna rzodkiew należy do roślin z rodziny
kapustnych. Korzeń tej rośliny widnieje w wykazie francuskiej
farmakopei: pobudza ruchy jelit, stymuluje wydzielanie i przepływ żółci.
To powody, dla których doradza się nam, w ramach mody na detoksykację,
aby ją spożywać. Ale chociaż wątroba produkuje żółć, roślina nie działa
bezpośrednio na nią, tylko na przewód pokarmowy! Lekarze tradycyjnej
medycyny chińskiej od dawna znają tego cennego sprzymierzeńca przewodu
pokarmowego, który ułatwia jego pracę.
Spożycie czarnej rzepy jest więc zasadniczo pożyteczne dla złagodzenia
drobnych niedyspozycji trawiennych, ale nie dla poprawy "zdrowia"
wątroby, która, jeśli nie zostanie podrażniona, nie potrzebuje niczego
dla skutecznego funkcjonowania!
Karczoch
Przez całe stulecia karczoch uchodził za danie luksusowe... Wśród jego
rozlicznych właściwości leczniczych wyróżnia się: ułatwianie przesuwania
się pokarmu przez jelita oraz sprzyjanie produkcji i wydzielaniu żółci,
a jego etykietka "dobry dla wątroby" zapewniła mu błyskotliwą karierę w lecznictwie. Oto właśnie źródło często spotykanej porady: "Jedzcie
karczochy, aby oczyścić wątrobę!". I znowu - karczoch wspiera procesy
trawienne, ale w żaden sposób nie pomaga wątrobie w jej procesach
życiowych...
Diety "oczyszczające", oparte wyłącznie na warzywach czy owocach, nie
wykazują udowodnionego wpływu ani na samą wątrobę, ani na jej funkcję
odtruwania. Nie znamy racjonalnych argumentów, które by uzasadniały ten
typ diety. Sama wątroba jest głównym narządem, którego funkcją jest
odtruwanie. Na pewno zbyt bogate pożywienie, do tego nadmiar alkoholu to
krótka droga do przybrania na wadze, któremu może też towarzyszyć
uogólnione złe samopoczucie. Lecz to wszystko nie dotyczy wątroby! To
sprawa trawienia...! Złe samopoczucie ustępuje samoistnie, a potem znika
na dobre za drobną cenę zwracania nieco więcej uwagi na dietę, na to,
aby pić wyłącznie wodę (w rozsądnej ilości) i aby zgubić kilka zbędnych
kilogramów. Od tego spostrzeżenia do stwierdzenia, iż podobne diety są
skuteczne i korzystne dla zdrowia jako takiego, wystarczy mały krok,
którego jednak nie zrobimy. Pewne jest tylko to, że niektóre rodzaje
diet kładących nacisk na przywrócenie równowagi żywieniowej, którym
towarzyszy regularne uprawianie ćwiczeń fizycznych, mogą poprawić nasze
samopoczucie i zredukować ilość ewentualnego tłuszczu w wątrobie u osób
stale pozwalających sobie na takie bądź inne kulinarne wybryki. W przypadku osoby cieszącej się doskonałym zdrowiem, która ma sporadyczne
napady objadania się, stosowanie niezbyt restrykcyjnej diety przez kilka
dni (ale krótko!) może okazać się korzystne. Jeśli chodzi o osoby otyłe,
utrata kilku kilogramów jest także świetnym pomysłem na poprawę bilansu
wątrobowego, ale wciąż pozostajemy w kręgu kwestii dotyczących żywienia.
Tymczasem owe diety mogą stać się naprawdę niebezpieczne, jeśli są
stosowane regularnie. Dieta, która staje się codziennym zwyczajem,
pociąga za sobą zbytnie wychudzenie, a przede wszystkim - nierównowagę
żywieniową z towarzyszącym jej niedoborem witamin czy zachwianiem
równowagi w przyswajaniu białka, węglowodanów i lipidów.
"NIE" DLA DIET WYŁĄCZNIE OWOCOWYCH LUB WYŁĄCZNIE WARZYWNYCH!
Jeśli pod względem utraty zbędnych kilogramów wyłączne spożycie owoców
lub warzyw kusi samymi zaletami, to już dla zdrowia tak nie jest - zbyt
szybka utrata wagi nigdy nie jest zalecana. Przesadne spożycie owoców i warzyw powoduje liczne niedobory, szczególnie widoczne w przypadku
białek, wapnia czy podstawowych kwasów tłuszczowych, a mówiąc krótko,
wszystkiego, czego organizm potrzebuje dla uzupełnienia energii
niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania. Zbyt dużo błonnika może,
dodatkowo, podrażniać jelita.
WODA - ŹRÓDŁO ŻYCIA...
Woda jest faktycznie tym elementem pożywienia, którego niezbędność dla
funkcjonowania naszego organizmu wynika z faktu, iż jest ona podstawowym
jego budulcem. Można się obyć przez kilka dni, a nawet tydzień bez
jedzenia, ale nie sposób przetrwać jednego czy dwóch dni bez picia.
Jednocześnie nadmiar wody także może być szkodliwy dla zdrowia, trzeba
więc uważać, aby nie pić jej ani za dużo, ani zbyt łapczywie. Za dużo
wody mogłoby spowodować uogólnione obrzęki, prowadząc między innymi do
zakłócenia funkcji mózgu. Radzi się więc pić około dwóch litrów wody
dziennie i ani mniej, ani więcej - no, może poza okresami upałów.
Ilość wody zawarta w organizmie osoby dorosłej stanowi średnio 65% masy
ciała, co odpowiada 45 litrom wody w przypadku osoby ważącej 70
kilogramów. Całkowita objętość wody w ciele ludzkim zależy od kilku
czynników, a w szczególności od:
budowy ciała - im szczuplejsza osoba, tym większa procentowo zawartość
wody w organizmie,
wieku - im starsze tkanki, tym bardziej odwodnione, przy czym wówczas
wodę zastępuje tłuszcz.
Wewnątrz organizmu woda nie rozkłada się równomiernie. Jej koncentracja
zmienia się w zależności od narządu - od 1% w zębach do 90% w osoczu
krwi. Narządami, które poza krwią mają najwięcej wody, są serce i mózg.
Woda, źródło życia! Wszystkie argumenty za piciem wody w rozsądnych
ilościach
Woda ma zasadnicze znaczenie dla życia (zaraz po tlenie jest jego
najważniejszym elementem) i jest głównym źródłem energii ciała
ludzkiego.
Woda jest niezbędna dla całości procesów życiowych - płyny zajmują
niemal całą przestrzeń naszego ciała, tak wewnątrz, jak i na zewnątrz
komórek.
Wody używa się do transportu wszystkich substancji wewnątrz ciała, a szczególnie do transportu pewnej ilości elementów niezbędnych dla
życia komórek.
Kiedy woda (jako składnik krwi) dociera do komórki, dostarcza jej
tlen, którego komórka potrzebuje, a następnie wiąże gazy pozostałe w płucach, aby wydalić je na zewnątrz.
Woda bierze udział w licznych reakcjach chemicznych ciała ludzkiego.
Woda umożliwia eliminację odpadów metabolicznych.
Woda chroni DNA i sprzyja skuteczności jego mechanizmów naprawczych.
Woda nawilża stawy i oczy.
Woda pomaga w utrzymaniu stałej temperatury wewnątrz ciała.
Woda jest głównym rozpuszczalnikiem pożywienia, witamin i minerałów,
odgrywa dużą rolę w ich rozpadzie, rozkładzie i przyswajaniu; podczas
procesu trawienia poza wodą dostarczoną dzięki napojom i spożywanemu
pokarmowi organizm sam dostarcza wielu litrów wody do żołądka i do
jelita cienkiego w celu ułatwienia przesuwania i trawienia pokarmu.
CO SĄDZIĆ O GŁODÓWKACH?
Na fali wspomnianego już powszechnego dążenia do odtruwania od kilku lat
utrzymuje się moda na kuracje oparte na głodówkach. Przez głodówki
rozumiemy "dobrowolne, lub nie, powstrzymywanie się od przyjmowania
pokarmów, któremu towarzyszy, lub nie, powstrzymywanie się od picia".
Zaleca się przeprowadzanie głodówek w ramach kilkudniowego, ewentualnie
tygodniowego, pobytu w jakimś miejscu "zen" - są one przede wszystkim
synonimem powrotu do natury, a często okazją do odpoczynku i "doładowania baterii". Ale czy post niesie ze sobą jakieś korzyści dla
wątroby albo, ogólniej, dla naszego zdrowia?
Moda na głodówki, które przedstawia się nam jako środek oczyszczenia
ciała i umysłu, jest kolejnym trendem, jakiego należy się wystrzegać.
Głodówki, które rzekomo oczyszczają organizm, nie czyszczą niczego, a tym bardziej wątroby, za to pozbawiają ciało podstawowych składników
odżywczych, jakich ono na co dzień potrzebuje, polegają bowiem na
zaprzestaniu, w sposób mniej lub bardziej trwały, dostarczania ciału
węglowodanów, lipidów i białka, co stoi w sprzeczności z podstawowymi
funkcjami organizmu! Organizm nie jest stworzony po to, aby obywać się
bez pożywienia czy picia, ale po to, by funkcjonować dzień i noc dzięki
regularnym oraz zrównoważonym porcjom pokarmu. Jest to zegar
biologiczny, a zegar, którego się nie nakręca, źle funkcjonuje! Jak
zresztą zobaczymy, diety zbyt szybkie w działaniu nie są polecane, po
ich zaprzestaniu bowiem występuje efekt jojo, kiedy to masa mięśniowa
zostaje stopniowo zastąpiona przez tkankę tłuszczową... W jedną czy w drugą stronę - by przywołać choćby przykład NASH - przesadzać nigdy nie
jest dobrze. Ze względu na ryzyko uszkodzenia funkcji serca i komórek w szczególności nie należy pozbawiać naszego ciała wody. Widzieliśmy już,
jak ważne dla organizmu jest picie wody. Jeśli chodzi o zdrowie, zawsze
należy pamiętać o zasadzie równowagi.
JESZCZE JEDNA DIETA CUD - SOK Z CYTRYNY
Cytryna rzekomo odtruwa wątrobę i żaden owoc nie może się równać z tym
mistrzem detoksykacji! Cytryna miałaby wspomagać wątrobę na dwa sposoby:
stymulując wydzielanie żółci i ułatwiając rozkład tłuszczów oraz ich
usuwanie. W ten sposób trawienie miałoby się stać wydajniejsze. Ponadto
jej właściwości moczopędne miałyby stymulować funkcjonowanie nerek, co
dodatkowo sprzyjałoby wydalaniu toksyn. Kuracja sokiem z cytryny oparta
na owocach pochodzących z upraw ekologicznych, jedna z najczęściej
proponowanych, polega na piciu go na czczo przez 21 dni, "zwłaszcza
jeśli odczuwacie chroniczne zmęczenie", jak zalecają. "Przy zmianach pór
roku także, szczególnie na wiosnę, cytryna pozwala na oczyszczanie
Waszego organizmu z toksyn nagromadzonych w ciągu zimy, dając mu coś w rodzaju energetycznego kopa".
I w tym przypadku zalecana kuracja nie opiera się na żadnym naukowym
badaniu. Nie istnieją dowody, że spożycie cytryny, pod jakąkolwiek
postacią, przynosi korzystny efekt dla funkcjonowania wątroby czy
eliminacji toksyn krążących w naszym ciele. Nikt nie wykazał, w jaki
niby sposób sok z cytryny miałby wywierać wpływ na wątrobę, a i okres
jego spożywania (21 dni) nie opiera się na żadnych poważnych
wyliczeniach. Jednak tego typu kuracjom towarzyszą często porady
żywieniowe, które mają akurat korzystny skutek. Powtarzam raz jeszcze:
to sama wątroba, dzięki swemu funkcjonowaniu, jest stworzona do roli
detoksykacyjnej.
DOBRE CZY ZŁE DLA WĄTROBY?
- Pokarmy
Nie istnieją pokarmy dobre lub złe dla wątroby, należy raczej kierować
się zasadą zrównoważonego żywienia. Zbyt tłuste pożywienie, zbyt obfite
w węglowodany, szczególnie jeśli towarzyszy temu brak ruchu, sprzyjają
rozwojowi stłuszczenia, tzn. nagromadzeniu tłuszczów w wątrobie.
- Tytoń
Oddziaływanie tytoniu na wątrobę jest słabo rozpoznane. Toksyczność
tytoniu polega na stałym, wieloletnim oddziaływaniu na płuca i tętnice.
Potwierdzono związek między ciągłym paleniem tytoniu a rozwojem pewnych
typów nowotworów - tak wykazano jego związek ze zwiększonym ryzykiem
zachorowalności na raka płuc, górnych dróg oddechowych (krtań, gardło,
język), przełyku czy pęcherza moczowego. Palenie tytoniu wiąże się
także: ze wzrostem ryzyka zwapnienia tętnic, z zapaleniem tętnic (ściśle
biorąc, ścian tętnic) w kończynach dolnych, z tętniakiem aorty (ściany
tej tętnicy stają się kruche i tworzą coś w rodzaju łatwo rozerwalnej
torebki), zatkaniem tętnic serca, a więc i z zawałem, zatkaniem tętnicy
szyjnej czy tętnic mózgowych. Paradoksalnie jednak toksyczność tytoniu
dla wątroby nie została udowodniona. Wydaje się, że tytoń nie atakuje
tętnicy wątrobowej i że nie ma związku między rakiem wątroby a paleniem
tytoniu.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki