Hana i świat
zawsze, kiedy hana wychodzi z domu, chce jej się płakać.
i robi jej się naprawdę niedobrze.
hana wie, że to nie mogą być mdłości poranne,
bo nie uprawiała seksu od dwóch lat, odkąd zdecydowała się na abstynencję.
hana wie, że właśnie skłamałam,
w końcu nie jesteśmy jej rodzicami
ani babcią,
ani też dziadkiem
i nie będziemy jej osądzać, jeśli nam powie,
że tak naprawdę uprawiała seks poprzedniej nocy
i kiedy obudziła się rano,
nie wiedziała, kto leży obok niej.
jednakże w trosce o dobre samopoczucie czytelnika
lepiej napisać, że hana ostatnio uprawiała seks dwa lata temu,
albo jeszcze lepiej - że jest dziewicą
i chce pójść do klasztoru,
czego od dawna pragnęli jej rodzice.
zatem: hana nie lubi świata.
lubi uprawiać seks z nieznajomymi, bo nieznajomi nie bolą.
chociaż właśnie pisząc to, stwierdziła,
że pragnie bólu, bo ból prowadzi do czegoś
pięknego, a to, co piękne, nie może być bezużyteczne.
nie znosi dni, kiedy budzi się bez papierosów,
bo od razu rano musi pójść do sklepu,
zamiast wypić kawę i dopiero potem
przystąpić do walki z resztą ludzkości.
reszta ludzkości potrafi być uciążliwa, kiedy
hana podśpiewuje, idąc,
a jeszcze częściej, kiedy mówi sama do siebie.
ludzie dziwnie na nią patrzą,
przecież sami do siebie mówią wyłącznie
wariaci, narkomani i bezdomni.
ewentualnie samotni mężczyźni,
którzy pozornie mówią sami do siebie,
a w rzeczywistości zaczepiają hanę.
dlatego hana w zasadzie już nienawidzi dzisiejszego dnia,
bo wczoraj przez pomyłkę wypaliła ostatniego papierosa,
bo się zdenerwowała i zabrakło jej paznokci.
powoli drepcze w stronę sklepu,
położonego dziesięć metrów od jej mieszkania,
zestresowana, że mogłaby spotkać sąsiada,
z którym uprawiała seks trzy miesiące temu i który ją zranił.
ale dlaczego miałaby go obwiniać,
lepiej obwiniać siebie, tak jest najłatwiej.
trzy miesiące i żadnego znaku od niego.
jak nasza hana miałaby sobie poradzić z takim stresem?
została nałogową palaczką.
ale pomimo tego, że namiętnie hoduje w sobie raka,
cały czas za nim tęskni, chociaż nam się do tego nie przyzna,
bo po prostu za bardzo ją boli,
za każdym razem,
kiedy przypomni sobie o nim i nie chce popadać w patos,
dlatego że egzaltowanej poetki
nikt sobie nie życzy,
nie potrzebuje i
nie kocha.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki