Rozdział 4
28 marca 2015
Plebania, Horndal
Pukanie do okna szklanej werandy wyrywa Jackie z zadumy. Przebywa tu dopiero niecałą dobę, więc nie spodziewa się gości. Jedyną osobą, która wie, że tu jest, jest pełniący funkcję kościelnego Folke Kallin - ojciec Kenta, jednego z jej przyjaciół z dzieciństwa. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby Folke przyszedł tu w ciemności tylko po to, by zobaczyć, jak sobie radzi, zwłaszcza że nie miała z nim kontaktu od wielu lat. Światło z korytarza odbija się w szybie, co uniemożliwia sprawdzenie, kto stoi na zewnątrz.
- Witaj w domu!
Gdy otwiera drzwi, widzi znajomy uśmiech i bukiet tulipanów.
- Kwiaty? - Śmieje się zaskoczona i przytula Magnusa.
- Przesadziłem z tym bukietem? - pyta nieśmiało mężczyzna.
- Absolutnie nie. Wkurzyłabym się, gdybyś przyszedł bez niego - odpowiada, klepiąc go w ramię.
Znają się, odkąd pamięta. Chodzili do tego samego przedszkola, a później do tej samej klasy w podstawówce. Przyjaciele na dobre i na złe, całkowicie nierozłączni: Magnus, Jackie, a potem Kent. Dwóch chłopców i jedna dziewczyna, co najwyraźniej nie było normalne. Dziewczyny w klasie dokuczały jej, a nauczycielka nazywała ją chłopczycą. Wszyscy zastanawiali się, dlaczego nie spędzała czasu z innymi dziewczynkami. Jackie nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie, przynajmniej nie wtedy. Dziś wie, że to dlatego, że na początku szkoły nie lubiła bawić się lalkami, a później nie rozumiała uroku dziecięcych gier, a w ostatnich latach podstawówki nie lubiła nosić jasnoróżowych spódnic z falbankami i białych marynarek z poduszkami na ramionach. Nie chodziło o to, że bardzo odróżniała się od koleżanek, ale wolała spędzać czas z Magnusem i Kentem niż z rówieśniczkami.
Magnus, Kent i Jackie chodzili razem na mecze hokeja, łowili ryby w jeziorze Rossen i jeździli na łyżwach po jeziorze Lumsen. Wędrowali torami kolejowymi i rywalizowali o to, kto utrzyma się na nich najdłużej przed przejazdem pociągu towarowego. Magnus zawsze zeskakiwał jako pierwszy, potem zwykle Jackie, która po analizie ryzyka szacowała, kiedy sytuacja stawała się zbyt niebezpieczna. Kent wygrywał prawie za każdym razem i aż dziw, że jeszcze żył. Wydawało się, że w ogóle nie ma instynktu samozachowawczego. Kiedy Jackie dostała letnią pracę w kiosku na kempingu, chłopaki przesiadywali tam codziennie. A gdy kończyła dniówkę, szli razem popływać. Kent jako pierwszy zrobił prawo jazdy, a wówczas zwiedzili wszystkie leśne drogi w okolicy Horndal.
Pod koniec podstawówki i na początku liceum Jackie i Magnus zaczęli flirtować, co zdecydowanie zakłóciło dynamikę grupy. Kent zachowywał się dziwnie, trochę wycofując się i zamykając w sobie. To było jak wylanie wody na tlący się ogień, więc cokolwiek łączyło Magnusa i Jackie, wkrótce wygasło. Przyjaźń trzech osób, podczas gdy dwoje z nich było w związku, wydawała się niemożliwa.
Po tym, jak Jackie przeniosła się do Sztokholmu, aby studiować filologię rosyjską, stracili bliski kontakt. Kent pozostał w Horndal i rozpoczął pracę w Bruket zaraz po ukończeniu szkoły średniej, a Magnus zaczął szkołę policyjną. Mimo że zarówno Jackie, jak i Magnus studiowali w Sztokholmie, rzadko się widywali, ale pewnej nocy wpadli na siebie w studenckim pubie Frescati. Magnus, który był tam z przyjacielem, zauważył Jackie przy barze i niecałe pół godziny później spali już razem w jej małym pokoju w akademiku. Do dziś wspomina to jako jeden z najlepszych momentów w jej życiu. Nie było to nic szczególnie wyrafinowanego ani zaplanowanego, nawet nie byli trzeźwi, ale może dlatego było to tak dobre. Mimo to kontakt się urwał i w ciągu kolejnych dwudziestu pięciu lat spotkali się tylko kilka razy.
Dlaczego to się nigdy nie powtórzyło? Jackie zastanawia się nad tym, przyglądając się Magnusowi. Zawsze był przystojny, ale jako dziecko był przede wszystkim słodki i nieco niższy od niej. Teraz Jackie, mając 167 centymetrów wzrostu, sięga mu do ramion. Magnus, podobnie jak ona, skończył już czterdzieści lat, ale wciąż ma chłopięcy urok. Gdy się uśmiecha, wokół jego oczu pojawiają się drobne zmarszczki, a jego skronie zaczynają siwieć, ale to mu pasuje.
- Co u ciebie? - pyta z troską w oczach i lekko głaszcze ją po policzku.
- Wszystko w porządku. Pusto tu bez taty.
- Rozumiem. Masz zamiar tu zostać?
- Zobaczymy. Przynajmniej przez jakiś czas. Wejdziesz?
- Z przyjemnością. Właśnie kupiłem pizzę, masz ochotę?
- Cóż, trzeba ją zjeść. - Śmieje się i idzie znaleźć wazon na kwiaty, podczas gdy Magnus przynosi pizzę z samochodu.
Jackie nalewa kolejny kieliszek wina, po czym siadają na kanapie i zaczynają jeść prosto z pudełek.
- Kupiłeś dwie? - pyta sceptycznie.
- Tak, pomyślałem, że jesteś głodna.
- Skąd w ogóle wiedziałeś, że tu jestem? Zresztą mogłam już mieć towarzystwo!
- Ale jesteś sama. A w Horndal wieści szybko się rozchodzą, co nie?
Cieszy się, że przyszedł. W głębi duszy nie chciała być sama. Nie dziś wieczorem. Kiedy zostały już tylko skrawki pizzy, Magnus wstaje, by dołożyć więcej drewna.
- Dlaczego wróciłaś? - pyta odwrócony do niej plecami, jakby wiedział, że temat jest delikatny.
Jackie unika odpowiedzi i idzie do kuchni po nową butelkę.
- Chodzi mi o to, że mało kto wraca do Horndal - mówi Magnus po jej powrocie. - Wszyscy inni, których znam, wyprowadzili się stąd. No, oprócz Kenta.
- A co z nim?
- Prawdopodobnie wszystko w porządku, ale jesienią ubiegłego roku stał się bezrobotny, kiedy zamknięto jego firmę. Na Boże Narodzenie musiał zrezygnować z mieszkania i przeprowadzić się do Folkego.
- Na pewno nie jest fajnie wrócić do domu rodzinnego w wieku ponad czterdziestu lat - zauważa Jackie, momentalnie zdając sobie sprawę, że zrobiła dokładnie to samo. Z tą różnicą, że jej ojca już tu nie ma.
- Straciliśmy kontakt, ja i Kent, więc nie mogę powiedzieć, że wiem, co on czuje. Ale oczywiście musi być ciężko stracić pracę. Myślę, że pomaga Folkemu w zbiórkach odzieży dla sierocińców w Rosji, ale jest to działalność charytatywna i nie przynosi zysków.
- Folke nadal się tym zajmuje?
- Nie odpowiedziałaś na moje pytanie - mówi Magnus i rzuca jej przenikliwe spojrzenie.
Jackie patrzy przez chwilę w jego pełne sympatii oczy, a potem odwraca wzrok. Nie spieszy się z odpowiedzią i zaczyna bawić się skórką przy paznokciu.
- W krótkim czasie pochowałam ojca, rozstałam się z mężem po piętnastu latach i rzuciłam pracę - mówi w końcu. - Nie mam pojęcia, co zrobić ze swoim życiem i prawie nie wiem już, kim jestem. Czy to brzmi jak opóźniony kryzys wieku średniego? - Jackie próbuje się uśmiechnąć.
- Nie - odpowiada Magnus, patrząc na nią poważnie. - Po prostu wiele przeszłaś w niedługim czasie. Mogę zapytać, dlaczego zrezygnowałaś?
- Wiesz, gdzie pracowałam?
- W wywiadzie wojskowym, w MUST. Jak wiesz, mój kuzyn Pelle pracuje w SÄPO i czasami mówił mi o tobie. - Magnus wygląda na zakłopotanego.
- Och, zwykle tak robi - mówi Jackie. - Właściwie zapomniałam, że masz kuzyna w służbach bezpieczeństwa, a raczej, że Pelle jest twoim kuzynem.
- Ale nie powiedział mi nic o twoim odejściu.
- Po prostu nadszedł na to czas - kontynuuje po chwili Jackie. - Wykorzystałam już za wiele z moich dziewięciu żyć. Udało mi się wyjść cało z sytuacji, które mogły skończyć się naprawdę źle. Miałam też wrażenie, że stałam się kimś innym. Albo że nie wiem już, kim jestem. Praca tajnej agentki ma swoje wady. Ma dziwny wpływ na człowieka, zbiera swoje żniwo.
Jackie postanawia nie mówić o tym, co przydarzyło się jej koledze. Nie tylko dlatego, że śledztwo jest tajne, ale ponieważ myśl o tym jest zbyt bolesna.