Ciąża i witaminy. Przewodnik ortomolekularny dla matki i dziecka - Case Helen Saul

-
Proszę czekać

WSTĘP

Chcę tę książkę napisać z jednego prostego powodu - żałuję, że takiej nie miałam, kiedy sama byłam w ciąży. Urodziłam się i wychowywałam w kręgu medycyny żywieniowej i zawsze czułam się bezpiecznie, sięgając po witaminy. Wierzyłam zarówno w ich skuteczność, jak i bezpieczeństwo. Kiedy okazało się, że spodziewam się dziecka, czułam, że powinnam umieć zastosować tę wiedzę w praktyce i zadbać o mój "nowy" organizm. Ale nawet ja wpadałam w panikę, myśląc o suplementach diety. Przyjmowanie samemu witamin to jedno. Inna kwestia to podejmowanie decyzji w imieniu człowieka, który w nas rośnie. Zaczęłam kwestionować swoją wiedzę i szukać wyjaśnień. Nic lepiej nie motywuje do nauki i dowiadywania się nowych rzeczy niż odpowiedzialność za urodzenie dziecka. Chciałam być pewna, że postępuję właściwie.

Nie tylko pewna. Chciałam być stuprocentowo pewna. Czy biorę tyle witamin, ile potrzebuje dziecko? Jak się przekonać, że przyjmuję najkorzystniejszą dawkę (taką, która, jak podejrzewam, różni się podawanej standardowo)? Wiedziałam, że muszę się jeszcze dużo uczyć i daję słowo, że chciałam.

Uważam, że informacje o witaminach, które dostajemy od lekarzy, są co najmniej niewystarczające. Kobietom ciężarnym mówi się po prostu o standardowych zaleceniach ministerstwa zdrowia (zakładając, że w ogóle jest czas na taką rozmowę). Spędziłam więcej czasu w poczekalni niż w gabinecie ginekologa. Nie było zbyt wiele okazji, żeby zadać szczegółowe pytania i otrzymać przemyślane, wyczerpujące odpowiedzi. Wątpię, czy słowo "ortomolekularny" w ogóle pojawiłoby się w którejkolwiek z rozmów.

Musimy mieć dostęp do wszystkich istniejących informacji, nie tylko do niektórych. Wiele kobiet i dzieci zyskałoby na przyjmowaniu dużej ilości substancji odżywczych podczas ciąży, zwłaszcza jeżeli pojawiają się obawy o zdrowie. Ale słowo "ortomolekularny" jest po prostu nieobecne w większości poradników o zdrowiu kobiety ciężarnej i rodzicielstwie. Uważam, że w ciąży największą wartość mają rozwiązania naturalne, alternatywne i niefarmakologiczne. Jeżeli będziemy zadawać odpowiednie pytania, okaże się, że z tym poglądem zgadza się wielu lekarzy i naukowców. Musimy się dowiedzieć możliwie wszystkiego o alternatywach, tak by podejmować najtrafniejsze decyzje dla siebie i naszych dzieci.

Tę książkę pisałam i redagowałam od dnia, kiedy dowiedziałam się, że będę miała drugie dziecko, a później w ciągu pierwszych dwóch lat jego życia. Podzielę się z wami doświadczeniami, opowiem o obojgu dzieciach i o tym, czego dowiedziałam się na temat wartości optymalnych dawek witamin podczas ciąży.

Ciąża i witaminy to nie kolejna książka o zdrowiu kobiety ciężarnej. Ta książka jest inna. Z reguły poradniki i publikacje na temat ciąży zdecydowanie zniechęcają do przyjmowania witamin w ilościach większych niż oficjalnie rekomendowane dawki. Żadne z nich tak naprawdę nie mówią o roli wysokich dawek witamin tak ważnych w bezpiecznej i zdrowej ciąży. Nadszedł czas na zmiany. Zamiast grzebać się w faktach i półprawdach na temat witamin i ciąży, książka ta daje kobietom do ręki zbiór ważnych informacji o witaminach, przedstawiony w sposób czytelny i wygodny.

ZACHOWAĆ OSTROŻNOŚĆ

Jeżeli szukasz książki o cudach współczesnej medycyny i ciąży, sięgnij po coś innego.

Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak żywienie i witaminy ułatwiają życie przed, podczas i po ciąży oraz jak zachować zdrowie i mniej się bać o siebie i dziecko, to czytaj dalej. Ciąża ortomolekularna to ciąża zdrowa. Widziałam, jak to działa z bliska, doświadczyłam tego na sobie.

Kiedy ktoś potrzebuje informacji, dobrze jest wiedzieć, gdzie je znaleźć. Ta książka jest przeznaczona zarówno dla matek, które rodzą po raz pierwszy, jak i dla matek rodzących kolejne dzieci. To książka dla rodziców o tym, jak zacząć tę niesamowitą podróż i dla rodziców, którzy już na tej drodze byli niejednokrotnie. Ta książka jest dla wszystkich, którzy podejrzewają, że w spotkaniu ciąży i witamin jest coś więcej. Jeśli jesteś gotowa dowiedzieć się więcej o faktach, wiedz, że trafiłaś pod dobry adres.

Zdajemy sobie sprawę aż nadto, jaką olbrzymią odpowiedzialność bierzemy na siebie, dając światu nowe życie. Najlepsze decyzje to te, które podejmujemy w oparciu o wiedzę. W gabinecie lekarskim dowiadujemy się zaledwie o części faktów dotyczących witamin. Chciałabym, żebyście resztę tej historii przeczytały tutaj.

Zauważycie, że sporo cytuję z "Orthomolecular Medicine News Service". To jest celowe. Można bezpłatnie otrzymywać artykuły z "Orthomolecular Medicine News Service" z http://orthomolecular.org/subscribe.html i wejść do archiwum artykułów na http://orthomolecular.org/resources/omns/index.shtml. Te niekomercyjne publikacje recenzowane i omawiane przez czytelników i specjalistów zawierają wyniki badań, doświadczenia kliniczne i analizy autorstwa ponad 25 lekarzy i ekspertów zajmujących się medycyną naturalną.

Spostrzeżecie też, że często cytuję mojego ojca, Andrew W. Saula, i to również nie bez powodu. Uważam, że jeżeli ktoś chce się na kogoś powoływać, powinien wybrać osobę, co do której ma pewność, że jest wiarygodna w swojej dziedzinie. Mój ojciec przez ponad 30 lat uczył innych (również mnie), czym są witaminy i medycyna naturalna, a ja lubię jego sposób przekazu. Jesteśmy drużyną ortomolekularną składającą się z ojca i córki. Według mnie to całkowicie naturalne cytować kogoś, kto w mojej karierze zawodowej wpłynął na mnie najbardziej.

PRZEDMOWADR RALPH CAMPBELL

Jestem ojcem i jestem pediatrą. "Obaj" zdajemy sobie sprawę, że mając odpowiednie doświadczenie, wszystko można robić lepiej. Szkoda, że nie możemy cofnąć się w czasie, by wiedzę o dobrym odżywianiu wykorzystać w opiece nad naszym pierwszym dzieckiem!

Teraz to ty dostajesz szansę, żeby dobrze zacząć. Jeden gram profilaktyki jest wart tony późniejszego leczenia. Helen Saul Case trafia w sedno, zaczynając od omówienia suplementów, kiedy ciąża jest zaledwie w planach. Dalej pisze o tym, co należy zrobić, kiedy już wiesz, że będziesz matką. Planowanie to klucz do dobrego macierzyństwa - jest przejawem troski i starań, żeby dla dobra dziecka zrobić tyle, ile się da. Przyszła matka może sobie pomóc, dbając o własne zdrowie. To z kolei przekłada się na większą energię życiową i optymistyczne spojrzenie na świat, co zawsze przyniesie dziecku korzyści.

Do czego ta książka jest nam potrzebna? Lekarze podczas studiów otrzymują minimalną wiedzę na temat żywienia. Ja na akademii medycznej nie miałem żadnych zajęć poświęconych temu zagadnieniu. Firmy farmaceutyczne ukrywają wiele cennych informacji na temat witamin. Ich próby stworzenia pełnej formuły "witamin prenatalnych" są po prostu śmieszne. Ilości suplementów zawartych w preparatach są zbyt niskie. Siarczan żelaza wywołuje u ciężarnych kobiet mdłości. Sztuczne barwienie tabletek nikomu nie pomaga. Witamina lub minerał akurat wyróżniony przez "medycynę współczesną" jest wypuszczany na rynek w atmosferze euforii. Cóż, to lepsze niż nic, ale wciąż za mało. Kwas foliowy, który ma zapobiegać rozszczepowi kręgosłupa; wapń "na zdrowe kości i zęby" - a to wszystko podawane w dawkach, które plasują się w granicach tzw. "dawek bezpiecznych" - zdecydowanie niewystarczających, choć mieszczących się w standardzie. Przyszłe matki muszą dostawać to, czego naprawdę potrzebują, czyli optymalne ilości składników odżywczych. Inaczej suplementy będą po prostu nieskuteczne. Medycyna ortomolekularna zaleca większe dawki nie bez powodu. Ta książka jest pełna argumentów, dzięki którym kobiety będą mogły taktownie przekonywać lekarzy do swoich racji. Opierając się na własnym doświadczeniu mogę powiedzieć, że większość ginekologów, niewiele się zastanawiając, automatycznie zapisuje pacjentce ulubioną witaminę prenatalną. To medycyna ostrożna - a to za mało. Stany Zjednoczone mają wysoki współczynnik umieralności niemowląt. To smutne, ale można to zmienić. Ta książka wypełni lukę, która trwa od dziesięcioleci.

Helen Saul Case jest córką Andrew W. Saula, autora wielu publikacji z dziedziny medycyny ortomolekularnej. Ma on powody do dumy. Nasze dzieci, które zrozumiały, co chcemy przekazać światu, potrafią zrobić z tych informacji użytek. Helen Saul Case przybliża je czytelnikom w sposób prosty, nietechniczny, ale solidny, w oparciu o badania naukowe. Jestem pod wrażeniem tego, do jakiego stopnia potrafiła przewidzieć niemal każdą kłopotliwą sytuację oraz jak klarowne i wyczerpujące były jej odpowiedzi na pytania związane ze wszystkim, co ważne - od karmienia piersią począwszy, na depresji poporodowej skończywszy. Mam nadzieję, że książka ta znajdzie szeroki krąg wiernych czytelniczek. Jest tego warta.