PROLOG
STARANIA O DZIECKO
Przed brzuszkiem i planem porodu, przed położnymi i porannymi nudnościami, a nawet przed zatwardzeniami i dziwnymi zachciankami kulinarnymi jest etap starań o zajście w ciążę. Co takiego mógłbym ci powiedzieć, żeby ulepszyć ten krótki, ale już i tak doskonały etap twojego życia?
Cóż, jak we wszystkich innych dziedzinach, XXI wiek skomplikował to, co zdawało się odporne na komplikacje - dodał szczyptę niepewności do recepty, którą do tej pory cechowała przepiękna prostota.
Jeżeli już poradziłeś sobie z tą częścią zadania, to bardzo serdecznie ci gratuluję. Jesteś na prostej drodze do najlepszego, najbardziej oszałamiającego doświadczenia, jakie cię do tej pory spotkało. Jeśli jednak wraz z partnerką nadal staracie się w pocie czoła o spełnienie waszego marzenia, to poniżej znajdziesz kilka zdań na temat zachodzenia w ciążę w dzisiejszych czasach.
Długie lata nadziei, że nic z tego nie będzie, krótkie dni nadziei, że coś z tego będzie
Oczywiste i zrozumiałe jest to, że w świecie, w którym króluje natychmiastowa satysfakcja, spodziewamy się ciąży dokładnie w chwili, kiedy przestajemy robić wszystko, co w naszej mocy, żeby jej zapobiec.
W Wielkiej Brytanii ponad trzy i pół miliona kobiet bierze tabletki antykoncepcyjne, co znaczy, że jest to najczęściej stosowana metoda zapobiegania ciąży. To tłumaczy, dlaczego badania przeprowadzone dla programu BBC Countryfile (tak, to nie pomyłka, John Craven opowiada w nim o seksie) wykazały, że poziom estrogenu spływającego ze ściekami do angielskich rzek jest tak wysoki, iż u połowy męskiej populacji ryb z nizinnej części kraju rozwinęły się cechy żeńskie. Wielu samców ryb żyjących w zanieczyszczonych w ten sposób wodach dotknęła bezpłodność, a u niektórych wykształciły się w jądrach komórki jajowe[1]. Podobno słyszano nawet, jak co najmniej jeden zagubiony osobnik pytał inne ryby o drogę.
To powinno wystarczyć jako dowód.
Ponadto okazuje się, że pigułki antykoncepcyjne wpływają na gust kobiet w kwestii doboru partnerów. Badacze odkryli, że kobiety zażywające tabletki wolą oglądać zdjęcia przedstawiające mężczyzn w typie macho - o silnie zarysowanej szczęce i wystających kościach policzkowych. Kobiety, które nie stosują tej metody antykoncepcji, skłaniają się raczej ku mężczyznom o bardziej kobiecej, łagodniejszej urodzie.
Ustaliliśmy zatem, że doustne środki antykoncepcyjne dla kobiet to niezwykle silne bestie, z pewnością więc nikogo nie zdziwi zgodna opinia lekarzy, że partnerka powinna przestać je łykać co najmniej miesiąc albo dwa przed próbą zajścia w ciążę. Ten niewielki bufor często się przydaje - nikomu nie zaszkodzi chwila cierpliwości, potrzebna, by dostosować się do nowych zasad gry. Z drugiej strony żyjemy w epoce Ubera i Alexy, a drony zrzucają prosto pod twoje drzwi dostawę odżywki do włosów, zanim w ogóle zdążysz się zorientować, że skończył ci się jej zapas. Dlatego oczekujemy, że wszystko będzie się działo na zawołanie; cierpliwe czekanie, aż coś się wydarzy, odeszło w zapomnienie już co najmniej dziesięć lat temu.
Oczywiście ta potrzeba ekspresowego rozmnażania się nie wynika jedynie z nabytej niecierpliwości, za którą winę ponosi iPhone. Równie ważny jest wpływ innej, jeszcze silniej odczuwanej i niezaprzeczalnej presji, która sprawia, że dla wielu z nas czas ma fundamentalne znaczenie już od chwili, kiedy podejmujemy wspólną decyzję o założeniu rodziny. W Wielkiej Brytanii pary coraz później decydują się na pierwsze dziecko. Najnowsze dane Krajowego Urzędu Statystycznego wskazują, że w 2015 roku matkami pięćdziesięciu trzech procent nowo narodzonych dzieci w Anglii i Walii były kobiety po trzydziestce. Jeśli zaś chodzi o ojców, to aż sześćdziesiąt osiem procent z nich znajdowało się w tej grupie wiekowej. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że zdaniem Urzędu ds. Zapłodnienia i Embriologii Człowieka kobiety trzydziestopięcioletnie są o połowę mniej płodne niż pięć lat wcześniej, a w wieku czterdziestu lat ich płodność maleje jeszcze o połowę, to trudno się dziwić, że zajście w ciążę zajmuje coraz więcej czasu.
Na szczęście ból i cierpienie wynikające z autentycznej, nieodwracalnej bezpłodności nadal są rzadkością - według lekarzy z publicznej służby zdrowia osiemdziesiąt cztery procent par ma szansę na zajście w ciążę w ciągu roku, jeżeli regularnie uprawia seks i nie stosuje antykoncepcji. Jeżeli zaś chodzi o wpływ wieku na tę statystykę, to dziewięćdziesiąt dwa procent osób w wieku od dziewiętnastu do dwudziestu sześciu lat może liczyć na udane poczęcie w ciągu jednego roku, a dziewięćdziesiąt osiem procent w ciągu dwóch lat. W grupie osób między trzydziestym piątym a trzydziestym dziewiątym rokiem życia odsetki te wynoszą odpowiednio osiemdziesiąt dwa i dziewięćdziesiąt procent.
Jest jednak faktem, że niepłodność to coraz częstszy problem, o którym myśli coraz więcej osób, a przyczyny odkładania na później starań o dziecko są dobrze udokumentowane. Należą do nich takie czynniki jak: intensywna presja finansowa na kobiety, by pracowały dłużej, wewnętrzna potrzeba rozwijania kariery albo po prostu brak gotowości par do stawienia czoła rodzicielstwu i rezygnacji z wygodnego życia (może jeszcze tego nie czujesz, ale nadejdzie czas, kiedy będziesz wspominał swoje przedrodzicielskie życie jako rollercoaster wiecznych imprez, wakacji i beztroskiego wylegiwania się). Dlatego coraz więcej osób zwleka z zamianą całonocnych wypadów do miasta na całonocne poszukiwania kremu przeciw odparzeniom.
I jeszcze ostatnia rada dla tych, którzy to czytają i robią wszystko, żeby począć dziecko. Temat może się zdawać dosyć delikatny, ale mam wrażenie, że poznaliśmy się już na tyle, bym mógł to napisać: jeżeli używacie z partnerką środków nawilżających, to warto trochę o nich poczytać, chociaż raczej nie w pracy. Badania wykazały bowiem, że wiele popularnych produktów może przeszkadzać plemnikom w dotarciu do celu. Są w sprzedaży specjalne specyfiki nawilżające, których producenci twierdzą, że udało im się rozwiązać ten problem, więc na pewno warto poświęcić trochę uwagi temu, czym się nawilżacie, i dokonać mądrego wyboru.
Co mówią inni faceci
Colin (33 l.), ojciec jednego dziecka: Po powrocie z podróży poślubnej świadomie zdecydowaliśmy się z żoną na zajście w ciążę. Upłynęło mniej więcej dziewięć miesięcy, zanim test ciążowy wskazał: TAK. Szczerze mówiąc, liczyliśmy na to, że uda nam się szybciej... ale w końcu daliśmy radę!
David (34 l.), ojciec jednego dziecka: Miałem trzydzieści trzy lata, a moja partnerka skończyła trzydzieści osiem lat, kiedy urodziło nam się pierwsze dziecko, i byłem tym w pełni usatysfakcjonowany. Przez całe dorosłe życie wiedziałem, że chcę mieć dzieci, a jednocześnie paraliżował mnie strach, że kiedy nadejdzie właściwy moment, będę gorzko tego żałował. Zadbałem więc o to, żebyśmy w ciągu ostatnich dwóch lat przed narodzinami Lewisa zabawili się najlepiej, jak to tylko możliwe. Jeździliśmy na zbyt wiele wakacji, piliśmy za dużo wina i robiliśmy sporo głupot jak na ludzi w naszym wieku. Staraliśmy się o dziecko przez pięć czy sześć miesięcy, czując coraz większe podenerwowanie, ale gdy w końcu się udało, było niesamowicie, a narodziny naszego syna całkowicie odmieniły nasze życie.
Chris (34 l.), ojciec jednego dziecka: Moja żona jako umysł ścisły (jest weterynarzem) od początku obrała drogę wyznaczoną przez medycynę. Dawno, dawno temu facet wiedział, że kobieta przechodzi owulację, bo po czterech tygodniach braku zainteresowania nagle ciągnęła go do łóżka. W dzisiejszych czasach plastikowy patyk informuje cię o tym, że komórka jajowa ruszyła w drogę. Moja żona nasiusiała na taki patyk, ten zmienił kolor i bingo! - czas na kopulację. Szast-prast i już. Za pierwszym razem. A niech to!
Chłopiec czy dziewczynka - wybór płci
Płeć dziecka zawsze była jedną z wielkich życiowych loterii. Nawet w obecnych czasach, kiedy jesteśmy w stanie gmerać w większości zjawisk naturalnych, szanse są mniej więcej wyrównane.
Oczywiście powstało zatrzęsienie mitów dotyczących wpływania na płeć przyszłego potomstwa. Jednym z nich jest wiara, że seks uprawiany w nieparzyste dni miesiąca podczas pierwszej albo trzeciej kwadry księżyca gwarantuje poczęcie chłopca, a podczas pełni i nowiu - dziewczynki. Ponieważ do wykonania tak skomplikowanych obliczeń byłby potrzebny w sypialni ktoś w rodzaju profesora Briana Coxa, lepiej wystrzegać się tej metody, chyba że kręcą was takie rzeczy.
Inna teoria dotyczy pokarmów, które kobieta powinna jeść przed zajściem w ciążę. Podobno jeśli chcecie mieć dziewczynkę, twoja partnerka musi pochłaniać duże ilości produktów bogatych w magnez, takich jak orzechy, soja oraz zielone warzywa liściaste. Jeżeli zaś zależy wam na chłopcu, najlepsza będzie słona dieta z dużą ilością czerwonego mięsa i gazowanych napojów. Sprowadza się to więc do prostej zasady, że trzeba się zdrowo odżywiać, żeby urodzić dziewczynkę, albo opychać się śmieciowym żarciem, by na świat przyszedł chłopiec. I jak tu się dziwić, że mając taki start, wielu z nas już po ukończeniu trzydziestego piątego roku życia musi walczyć z efektem "męskich cycków"?
Zaskakujące, ale w morzu zabobonów jedna z teorii, jeden zestaw instrukcji przynajmniej w pewnym stopniu brzmi wiarygodnie. Żeby to zrozumieć, warto wiedzieć, jak powstaje dziecko. Szczególnie uważaj pod koniec.
Zapłodnienie następuje, kiedy plemnik łączy się z komórką jajową. Komórki jajowe zawsze zawierają chromosom X, a plemnik może mieć chromosomy zarówno X, jak i Y. Jeżeli plemnik z chromosomem X zapłodni komórkę jajową, zostanie poczęta dziewczynka, a jeżeli stanie się to za sprawą plemnika z chromosomem Y, poczęty będzie chłopiec. A zatem odpowiedzialność za płeć dziecka leży po stronie mężczyzny. (Jeszcze do niedawna wielu ludzi wierzyło, że jedno jądro mężczyzny produkuje spermę zawierającą plemniki męskie, a drugie - żeńskie. Pomimo eleganckiej symetrii sugerowanej przez tę teorię okazało się, że to jedynie... cóż, jaja.)
Według tej teorii wyboru płci plemniki męskie (Y) przemieszczają się szybciej, ale giną wcześniej niż plemniki żeńskie (X). Ponadto wysoka kwasowość w okolicach waginy jest szczególnie szkodliwa dla plemników męskich, co sprawia, że łatwiej o poczęcie dziewczynki.
Mając na uwadze te dwa czynniki, jeżeli chcecie mieć chłopca, do zapłodnienia powinno dojść jak najbliżej momentu owulacji, żeby zwinne, ale wrażliwe niczym wyścigowe charty plemniki męskie dotarły na miejsce pierwsze i wdarły się do oczekującej ich komórki jajowej. Jeżeli zależy wam na dziewczynce, powinniście uprawiać seks dwa, trzy dni przed owulacją - co w teorii powinno sprawić, że chociaż męskie plemniki wygrają wyścig, nie zastaną nikogo w domu i czekając na progu, biedactwa wykitują.
Ale nie przejmuj się ich losem, bo w ślad za nimi przybywają plemniki żeńskie i kiedy już dotrą na miejsce, spokojnie czekają w jajowodach, aż komórka jajowa sama do nich spłynie - takie są wytrzymałe.
Wygląda jednak na to, że nie chodzi jedynie o dobre zarządzanie czasem - liczy się także pozycja, w jakiej dojdzie do zapłodnienia. Płytka penetracja, podczas której sperma zostaje wyrzucona blisko ujścia pochwy, cieszy się reputacją pozycji sprzyjającej poczęciu dziewczynki, bo ten obszar ma odczyn kwaśny, który zabija słabsze plemniki męskie.
Żeby męskie plemniki miały szansę na ominięcie obszaru zabójczego kwasu u ujścia pochwy, potrzebna jest głęboka immisja, dzięki której sperma zostanie wyrzucona w najmniej kwasowej okolicy, w pobliżu kanału szyjki macicy.
Ta teoria także sugeruje, że orgazm kobiety sprzyja raczej plemnikom męskim, bo nie tylko redukuje zakwaszenie w newralgicznej okolicy, ale też wywołuje skurcz całego układu rozrodczego, dzięki czemu ślamazarne plemniki męskie dostają kopniaka w swoje kijankowe tyłki i z wigorem pędzą do celu.
Oczywiście nie można powiedzieć, że ta teoria cieszy się szacunkiem w środowisku naukowym. Bardzo możliwe, że to stek bzdur, ale przynajmniej czeka cię sporo dobrej zabawy, gdy spróbujesz odkryć prawdę. A jeżeli twoja partnerka już jest w ciąży, to zawsze możecie powspominać wasze wcześniejsze podejścia i spróbować odgadnąć na ich podstawie płeć waszego dziecka.
Jednego jednak możesz być absolutnie pewny - tak wiele par bezskutecznie stara się o dziecko, że kiedy pomyślisz o ich zmartwieniach, dojdziesz do wniosku, że zawracanie sobie głowy płcią twojego malucha naprawdę nie jest warte zachodu. Najważniejsze, że jeśli dopisze ci szczęście i dasz życie nowemu człowiekowi, to nie tylko będziesz mógł się uważać za prawdziwego szczęściarza, ale też wprawisz w ruch ciąg zdarzeń, które na zawsze zmienią ciebie, twoją partnerkę oraz świat, w którym żyjecie. Czytaj więc dalej, tatuśku...
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki