Ciało ograbione - Antjie Krog

Reflow text when sidebars are open.
jak to powiedzieć
naprawdę nie wiem jak to powiedzieć
twoja krótko przystrzyżona zahartowana broda może jest
zbyt bliska, dla języka zbyt najeżona na mnie, żwirowo zbyt siwa
naprawdę nie wiem jak mówić o twoim starzejącym się ciele
nie używając słów "strata" lub "fatalnie". nie wiem.
nie wiem dlaczego słowo "zmarszczki" brzmi tak banalnie
nie wiem jak starzenie się powinno zabrzmieć w języku
tęczówki twoich osławionych błękitnych oczu
uległy tymczasem zieleni
teraz bardziej jąkliwe i intymne - dwa trwałe
chłodne cienie, które całe życie mnie kochają
palcem wskazującym obrysowuję twoje brwi
skąd krzaczki wybuchają błyskawicami
twarz, którą kocham; oblicze erozji
kiedy cię przytulam, spostrzegam, że twoje włosy to puszek
skóra głowy zaskakuje mnie swoją fakturą - podobnie
długie wyżłobienia biegnące od uszu do karku
usta, które tak wspaniale potrafiły ranić, poruszają się teraz
aromatycznie u moich skroni, łaskawe niczym chleb
ręce pozwalają moim piersiom jak pucharom ciemnego wina
wypełnić twoje dłonie; myślę, że staram się powiedzieć
że twój tęgi brzuch wydaje mi się sexy
że twoja erekcja pod równą krągłością
sprawia, że wilgotnieją mi usta; myślę że
staram się powiedzieć, że po raz pierwszy
mogę się oddać twoim udom z powodu ich miękkiej
bieli, że wolę jedwabistą wiotkość twoich pośladków
od młodzieńczej pożądliwości litej i napastliwej
jak dawniej, nie chodzi ci w seksie już
o ciebie, ale o mnie, nie chcesz już
rozmnażać się ze mnie, tylko sam
spokojnie dajesz mi się poznać - w
w przepychu tego doświadczenia się rozciągam. jest
zupełnie tak jakbyś był głębiej we mnie, ja ciszej, jakbyśmy
dochodzili w pełniejszej całości. jak przeciwstawić się
łatwej wymówce, która starzenie się potrafi pochwycić
tylko w metaforę śmierci? jak i czym
zdobywa się leksykon starości?