Chińskie sentencje (Tom 2). Drogi wędrownych doradców. Idee, słowa i czyny twórców chińskiej cywilizacji - Piotr Plebaniak

-
Proszę czekać

Chronologia chińskich okresów historycznych

Xia (?)ok. 2100-1600 p.n.e.

Shang (?)ok. 1600-1022 p.n.e.

Zhou (?)ok. 1022-256 p.n.e.

Zachodnia Dynastia Zhou (??)1022-771 p.n.e.

Wschodnia Dynastia Zhou (??)770-256 p.n.e.

Epoka Wiosen i Jesieni (??)770-476 p.n.e.

Okres Walczących Państw (??)475-221 p.n.e.

Qin (?)221-207 p.n.e.

Han (?)206 p.n.e.-220 n.e.

Zachodnia Dynastia Han (??)206 p.n.e-24 n.e.

Xin9 p.n.e.-23 n.e.

Wschodnia Dynastia Han (??)25-220

Trzy Królestwa (??)220-280

Wei (?)220-265

Shu (?) 221-263

Wu (?)222-280

Jin (?)265-420

Zachodnia Dynastia Jin (??)265-316

Wschodnia Dynastia Jin (??)317-420

Szesnaście Królestw (???) 304-439

Południowe i Północne Dynastie (???)20-589

Południowe Dynastie (??)420-589

Song (?)420-479

Qi (?)479-502

Liang (?)502-557

Chen (?)557-589

Północne Dynastie (??) 386-581

Północne Wei (??) 386-581

Wschodnie Wei (??) 534-550

Zachodnie Wei (??) 535-557

Północne Qi (??) . 550-577

Północne Zhou (??) 557-581

Sui (?) 581-618

Tang (?) 618-907

Pięć Dynastii i Dziesięć Królestw (????) 916-979

Liao (?) 916-1125

Song (?) 960-1279

Północna Dynastia Song (??) 960-1127

Południowa Dynastia Song (??) 1127-1279

Jin (?), państwo Dżurdżenów 1115-1234

Yuan (?) zwana też Mongolską 1271-1368

Ming (?) 1368-1644

Qing (?) zwana też Mandżurską 1644-1911

1 Piotr Plebaniak, Starożytna mądrość chińska w sentencjach, Zysk i S-ka, Poznań 2018, s. 63.

2 Powyższa impresja to ekstrakt z rozdziału "Czy wyrwiemy się z cyklu cywilizacyjnego" książki Siły psychohistorii.

3 W oryginalnym brzmieniu: "Historia każdego kraju zaczyna się w sercu mężczyzny lub kobiety".

4 Patrz: Starożytna mądrość chińska, s. 107.

5 Tę myśl sformułował Gabriel Mirabeau.

6 Aforyzm ten sformułował Aleksander Dumas, ojciec.

7 Sentencje recytowane w językach chińskich czytelnik może odłsuchać na stronie internetowej książki sentencje.chiny.pl.

8 Cytat za: Ludwig Wittgenstein,Dociekania filozoficzne, tłum. B. Wolniewicz, Warszawa 1972, (66).

9 Laozi,Księga dao i de z komentarzami Wang Bi, WUJ 2006, s. 17.

10 Mt 13,13-14 oraz Mk 4,12. Parafraza oparta naBiblii Tysiąclecia, Wydawnictwo Pallotinum, Poznań 2012.

11 Stanisław Lem,Summa technologiae, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1984, s. 154.

12 Zupełnie jak w zamieszczonej w Starożytnej mądrości chińskiej opowieści o starcu, który traci konia, imię Paoding ma długą i skomplikowaną historię. Pao to kucharz, a Ding to nazwisko rodowe. Należałoby więc je pisać "kucharz Ding". Ale współczesne słowniki identyfikują całą frazę "paoding" jako nazwę powszechną - kucharza.

13 Lepsze tłumaczenie, wręcz przesycone duchem taoistycznych aforyzmów, choć zbyt dalekie od oryginału, podpowiedział mi pan Lech Jęczmyk: "wiedza polega na gromadzeniu odpowiedzi, mądrość polega na uwalnianiu się od pytań".

14 Walden, czyli życie w lesie, (tłum. Halina Cieplińska, Rebis, Poznań 1999, s. 143.

15 Jednym z dowodów na ponadczasowość tej prawidłowości jest frapująca niemożność zbudowania przez NASA repliki silnika rakietowego Rocketdyne F1. Inżynierowie budujący go dekady wcześniej swoje rozwiązania praktyczne zapisywali na marginesach arkuszy roboczych, które się nie zachowały. Podobny problem już w Polsce napotykają zakłady zbrojeniowe remontujące czołgi T-72. Odchodzą oni na emerytury nie przekazawszy swojego praktycznego doświadczenia młodszym pracownikom. Patrz Why Can't we Remake the Rocketdyne F1 Engine? https://youtu.be/ovD0aLdRUs0, [dostęp: 2020.09.16].

16 Z eseju "Przeciwko wielkim słowom", Karl Popper, W poszukiwaniu lepszego świata. Warszawa: PWN 1997.

17 Tu musimy skonfrontować słowa Mistrza Zhuanga z naszą współczesną wiedzą. Jeśli dziecko płacze przez cały dzień, jest to symptom, że dzieje się z nim coś niewłaściwego, bo zdrowe dziecko śpi w początkowej fazie życia około 20 godzin na dobę.

18 Skrót na podstawie: Piotr Plebaniak, 36 forteli, s. 574-575.

19 Fareed Zakaria,Culture is Destiny. A Conversation with Lee Kuan Yew, "Foreign Affairs", vol. 72, no.2 (March-April 2004), s. 109-126.

20 Rozważania (Dialogi konfucjańskie), Tłum. Jarek Zawadzki, CreateSpace, Seattle 2015.

21 tłum. Małgorzata Religa, w: Księżyc nad Fuzhou, Dialog, Warszawa 2017.

22 W tym tomie, traktującym o budowniczych cywilizacji, nie pojawia się poezja tego poety. Właściwym miejscem jej prezentacji jest kolejny tom, o chińskiej duchowości i buddyzmie.

Wstęp

Budowniczowie cywilizacji (impresja)

Czym dla pojedynczego człowieka jest świadomość, tym dla całego narodu i ludzkości jest cywilizacja. To niezwykle wrażliwy na zakłócenia proces. "Aby człowiek został wykształcony, potrzeba stu lat"1, pisze chiński mędrzec czasów Konfucjusza, Mistrz Guan. Tak jak lata starannej edukacji i rozmaitych wpływów kształtują człowieka, tak kultura narodu czy obszaru kulturowo-etnicznego formuje się przez całe pokolenia.

Cywilizacja to samoudomowienie człowieka. W sferze mentalnej, poprzez akumulowanie żmudnie budowanej kultury: moralności, etosu pracy, etyki etc. W sferze biologicznej, poprzez uzależnienie naszej zdolności do życia od materialnych wytworów cywilizacji: gotowania i konserwowania żywności, narzędzi, lekarstw... co różni nas od żyjących w stanie natury zwierząt. To udomowienie ma swoje plusy. Ale niech te plusy nie przesłonią nam minusów.

Cywilizacje i kultury to mentalne "system operacyjne". To zestaw z mozołem wypracowywanych, a potem udoskonalanych narzędzi, takich jak system polityczny, medycyna czy etyka traktowania innych ludzi i jej kodyfikacja w postaci prawa. Generuje to fascynujący paradoks. Wytwory cywilizacji czynią naszą biologiczną egzystencję możliwą i wygodną. Ale są one też buforem bezpieczeństwa dla "błędów" i "aberracji", które bez pancerza cywilizacji prowadziłyby do zguby. W warunkach naturalnych kończyłyby się one niedolą lub nawet śmiercią nie dość czujnego człowieka. Albo zagładą plemienia, narodu, imperium czy całej kultury.

Cywilizacja nas rozleniwia. Tak jak układ odpornościowy człowieka, tak zagnieżdżona w naszych umysłach cywilizacja potrzebuje treningu, by zbudować, a potem zachować sprawność. Takim treningiem dla organizmu ludzkiego są szczepionki. Ani pojedynczy człowiek, ani wspólnota kulturowa, etniczna czy narodowa lub skupiona wokół idei nie mogą zapomnieć, jak cienka linia dzieli je od kąsającej bezlitośnie natury i czyhających wokół konkurentów.

Przełom XX i XXI wieku to złoty okres rozwoju cywilizacji. Współczesny nam, zbudowany i dozorowany przez Stany Zjednoczone okres prosperity i pokoju dał ludzkości błogosławieństwo globalnej wymiany towarów i ludzi. Dał, ale nie na wieczność. Ułudą jest wizja "końca historii". Piękny sen może urwać się w dowolnej chwili. i to brutalnie. Póki orkiestra globalnej wymiany handlowej gra, wszyscy świętują ogólnoświatowy potlacz dobrobytu. Gdy jednak muzyka zamilknie, nie dla wszystkich starczy krzesełek.

Będzie to moment, w którym przekonamy się, jak grubą warstwą humanitaryzmu czy miłości bliźniego pokryta jest nasza zwierzęca historia. Dowiemy się też, czy ta warstwa namalowała się dzięki postępowi moralności i "ducha ludzkiego", czy też może bajecznie taniej energii, dzięki której taniej jest zasoby kupić, niż zrabować.

Najboleśniej mogą się o tym przekonać państwa uzależnione od importu żywności. Nieprzyjemne otrzeźwienie czeka też jednak państwa, w których pogrążeni w dobrobycie i hedonizmie obywatele zatracili etos pracy i polegają na importowanej sile roboczej. Każdy brak samowystarczalności jest zagrożeniem. Wszyscy tkwimy w złudnym poczuciu bezpieczeństwa. Odgrodzeni zasiekami cywilizacji od śmiertelnych zagrożeń popadliśmy wszyscy w butę. Odgrodzeni antybiotykami od chorób, maszynami od konieczności pracy; wybawieni niską umieralnością od wyrzeczeń niezbędnych do wydania na świat i wykształcenia przyszłych pokoleń, które będą i nośnikiem, i strażnikiem cywilizacji; uratowani możliwością "podkradania" z całego świata wykwalifikowanych specjalistów, zależnie od doraźnej potrzeby.

Tymczasem ruchy kulturowe, które widzieliśmy w działaniu przy sprawie koszuli dra Matta Taylora czy spięciu ideologicznym prof. Alessandra Strumia z CERN... rosną w siłę.

Cywilizacja to proces kooperacji rozciągnięty nie w przestrzeni, a w czasie - na pokolenia, z których każde kolejne korzysta z osiągnięć poprzedników. Trwanie cywilizacji to historia kumulowania zdolności do wytwarzania mentalnych i materialnych fundamentów biologicznego trwania ludzi. Kultura to filozofia i praktyka wytwarzania dóbr materialnych. Uwarunkowana jest środowiskiem naturalnym, tradycją, rozumieniem świata i miejsca, jakie zajmuje w nim człowiek i społeczność, wymianą kulturową (otwartość na zmiany i geograficznie uwarunkowana ich możliwość), obecnością mniej lub bardziej agresywnych sąsiadów...

W wizji Karola Marksa pojawia się trafiająca w punkt teza, wedle której władzę ma ten, kto kontroluje środki produkcji dóbr materialnych. W świecie niematerialnych produktów kultury odpowiednikiem środków produkcji są ludzie przynoszący na świat nowe idee.

Kultury i cywilizacje, zupełnie jak organizmy biologiczne, to homeostaty, czyli organizmy, dla których naczelną motywacją i instynktem jest utrzymanie się przy życiu i wydanie potomstwa.

Jak bakterie, które wymieniają między sobą fragmenty kodu DNA, by bronić się przed nowymi lekami, tak kultury czerpią od siebie nawzajem, by podpatrzone u konkurencji pomysły wykorzystać w niekończących się zmaganiach o zasoby i przetrwanie. Taka wymiana idei była fundamentem rozkwitu idealnie umiejscowionej do tego starożytnej Grecji. Taka wymiana kultur była źródłem wspaniałego rozkwitu chińskiej dynastii Tang.

Pojedynczy ludzie też uczą się od siebie nawzajem. Pojedyncza osoba ma myśli, marzenia, ideały, rozwiązania codziennych problemów. W skali całych kultur są to wielkie idee, które popychają jej reprezentantów do kolektywnego działania. To wizje działania państwa, jak choćby idee twórców chińskiego legizmu. Ich metody zarządzania państwem umożliwiły stworzenie totalitarnego imperium Qin, rządzonego przez słynnego Pierwszego Cesarza. Idee ludzi mających Wizję równie dobrze posłużą do eksterminacji sąsiadów, zniesienia niewolnictwa, czy wysłania ludzi na Księżyc.

Kultura wypracowana i kierująca życiem zbiorowości to system operacyjny homeostatu. Kultura to pakiety programów i procedur. Działają one w synergii, a ich funkcją jest służyć przetrwaniu i zachowaniu tożsamości. Te pakiety mogą być lepsze lub gorsze: w danym czasie, na danym etapie rozwoju technologii, z lepszym lub gorszym sąsiedztwem.

Kultura jest środowiskiem dla kolektywnego osiągania celów. To wielki galimatias pełen sprzeczności, stworzony często przez ludzi o skrajnie przeciwnych poglądach, ambicjach, wizjach pożądanego stanu świata. To przestrzeń skonstruowana z myśli. To historia zapisana ideami, które trafiły lub nie trafiły na swój czas. Ideami, które zwykle powstały w umyśle i sercu pojedynczego człowieka.

Ta książka to opowieść właśnie o takich ludziach. i o takich, którzy dawali władcom narzędzia władzy, jak legiści. O naukowcach takich jak Wernher von Braun, doceniony przez przywódców dwóch aspirujących imperiów. O wizjonerach takich jak Nikola Tesla, który pragnął "zaprząc siły natury w służbę ludzkości", uważany przez Einsteina za najgenialniejszego człowieka na Ziemi... A który umarł w biedzie i poniżeniu. O pionierach nauki jak niepomny na siły historii, zanurzony w świecie własnych myśli Archimedes, który - według legendy - pochłonięty pracą miał powiedzieć do żołnierza, który przyszedł go zabić: "Nie psuj moich kół".2

Hualien-Taitung, lipiec 2019

Indeks polskich przekładów sentencji

Paginacja tego wydania elektronicznego nie odpowiada wydaniu drukowanemu, z którego został utworzony poniższy indeks. Aby znaleźć konkretny wpis, należy użyć wyszukiwarki w e-czytniku.

1. Taoistyczni mistycy

"Nie myśl. Patrz!" (Dao, o którym można mówić, nie jest Wiecznym Dao) ?

Gdy myśl została już uchwycona, możesz zapomnieć o słowach ?

Dao nic nie robi, a jednak nie pozostaje nic, co jest niezrobione ?

Rządy nad wielkim krajem są jak smażenie małych rybek ?

Nie wychodząc z domu poznasz wszytko to, co pod Niebem; Nie patrząc przez okno, ujrzysz Drogę Niebios ?

Nie widzieć wołu jako całości ?

Światłemu wystarczy jedno spojrzenie, głupiec będzie się gapił do wieczora [i nie zrozumie] ?

Dla zdobycia wiedzy codziennie coś dodawaj, dla zdobycia mądrości codziennie coś odejmuj ?

Umysł mędrca jest lustrem nieba i ziemi, w którym odbijają się wszystkie rzeczy ?

2. Złoty wiek filozofów

Choć klasyczne księgi są stare, ich znaczenie rozbrzmiewa echem w teraźniejszości ?

To, co Wary-wiek.xhtml#sentencja2-2">?

Za życia ni dnia nie znaleźli, by czerpać radości, gdy śmierć ich odjęła, w blask sławy na dziesięć tysięcy pokoleń się oblekli ?

Działała zawsze jednako, lecz jednemu da lenno i zaszczyty, a drugich nie uchroni od bielenia jedwabi. Różnica tkwi w sposobie jej wykorzystania ?

Duch pomaga przewidzieć przyszłość, mądrość pomaga zachować przeszłość ?

Mądrym zwiemy tego, kto zna się na ludziach; Kto zna siebie, jest oświecony ?

Mistrz Zhuang odpowiedział: Jeśli nie jesteś mną, skąd wiesz, że nie wiem, co sprawia przyjemność rybom? ?

Studiuj zjawiska tego świata, aż osiągniesz pełne ich zrozumienie ?

Ludzie mają swoje ograniczenia, głupotą jest próbować zmusić ich do zrozumienia tego, co przekracza ich zdolności pojmowania ?

3. Debata Stu Szkół

Jeśli władca zna mądrych, ale nie zatrudnia ich na doradców, to nie jest w stanie wykonać swoich obowiązków ?

Nie niosąc pouczeń o prawości godnych Yao i Shuna, nie śmiem pokazać się przed królem. Stąd w Qi nie ma męża o większym dlań szacunku niźli ja ?

Święty Mąż nie ma ustalonej woli, przejmuje on za własną wolę ludu ?

Rządzenie krajem taką sztuką jest, jak podróżowanie lądem: potrzeba dobrego wozu i silnego konia ?

Powszechna miłość, poniechanie agresji, wstrzemięźliwość, skromne pogrzeby ?

Gdy kary wymierzasz, lekkie [przewiny] karaj srogo, a ni lekkie, ni ciężkie nie będą twą troską. Tak postępując, karanie uczynisz niepotrzebnym i twoje zadanie będzie wypełnione ?

Sprawić aby słowa odpowiadały swemu rzeczywistemu znaczeniu ?

Powszechna miłość jest drogą Świątobliwych Królów. Przynosi pokój królom i książętom, a ludowi dostatek ?

Wolę życie lekkie i pełne swobody, niczym żółwica machająca ogonem w błocie ?

4. Vademecum władcy

Zgładź jednego, a zastraszysz sto tysięcy ?

Chłopi, rzemieślnicy i kupcy to trzy skarby ?

Król Zhou używał wróżb i to go gubiło; Król Wu używał wróżb i dało mu to pomyślność ?

Na wojnie zwycięski strateg doprowadza do bitwy dopiero wtedy, gdy już zapewnił sobie zwycięstwo; ten, któremu przeznaczone przegrać, wpierw rozpoczyna walkę, a potem szuka możliwości zwycięstwa ?

Xiao prawo ustanawia, Cao skwapliwie je wprowadza ?

Lin Xiangru nie wdaje się w zawiść ?

Na traktach [jeno] chyłkiem wymieniać spojrzenia ?

Szlachetny mąż te trzy nauki ma w rozważaniu: lekcje biorąc z historii, od ludzi i od zwierciadła. Historia uczy go, jak unikać błędów, które popełnili inni. Od ludzi dowiaduje się, których doradców należy unikać. Zwierciadło mówi mu, jak oceniać własne czyny ?

Księgę tą przeczytaj, a staniesz się nauczycielem królów ?

5. Dowcipnisie i spryciarze

Spoglądaj na morze i wsłuchuj się w fale ?

Czy mój język nadal jest na swoim miejscu? ?

Skoro ugotować pragniesz mojego ojca, to przyślij miskę strawy, abym i ja mógł uczcić jego pamięć! ?

Inspektor podstępem odzyskuje pieczęć ?

Święty dzwon znajduje złodzieja ?

Królik nigdy nie je trawy wokół własnej nory ?

Zamknij małpę w klatce, a upodobni się do świni. Nie dlatego, że straci spryt i zwinność, a dlatego, że nie będzie mogła wykorzystać swoich naturalnych możliwości ?

Duch rzeki bierze brankę ?

Sprytny królik ma trzy wyjścia z nory ?

6. Mandaryni i urzędnicy

Doskonal siebie samego, dbaj o rodzinę, zarządzaj swym państwem, by całemu światu przynieść spokój ?

Przywiązać głowę do filara i kłuć się w udo ?

Szukaj zięcia pod tablicą z wynikami egzaminów ?

Imię [zdającego egzamin] poniżej Sun Shana ?

Kruk krukowi łba nie urwie ?

Tu jest tylko jedna kreska godna Wang Xizhi ?

Wpierw patrzą wymownie z ukosa, potem wiernopoddańczy ?

Rzeki i morza nie przebierają w małych strumykach ?

Zgłębiający księgi nie musi zabiegać o urząd, lecz ci na urzędach winni się studiom oddawać ?

7. Zagubieni pośród stuleci

Unoszę kielich, by zaprosić księżyc, on rzuca cień i jest nas już trzech ?

Smok rozpoznaje perły, feniks skarby, a krowa świeżą trawę ?

Jeśli dwoma powoduje jedno pragnienie, ni góry ni morza ich nie rozdzielą. Jeżeli zaś nie mają wspólnej wizji świata, będą sobie dalecy, choćby siedzieli obok siebie ?

Szlachetny mąż obserwujący grę w go ?

Lazurowe morza i sady morwowe ?

Bez starożytnych, ni tych, co przyjdą Spoglądam na nieskończoność Nieba i ziemi Mogąc jedynie ronić łzy ?

Raduj się, póki możesz. Chwytaj dzień! ?

Bohater, który nie ma okazji do wykazania się swoją siłą ?

Tułam się bez celu, cóż to o mnie mówi; Niczym mewa samotna bez gniazda, między niebem a ziemią ?

8. Wołania Umarłych Poetów

Czytając dawne rymy rozpoznaję tę samą melancholię u starożytnych. (...) Przyszłe pokolenia spojrzą na nas tak, jak my patrzymy na naszą przeszłość ?

Wczoraj Zhuang Zhou śnił, że jest motylem ?

Siedząc na górze dziesięciu tysięcy ksiąg, zdołam ledwie jedno zdanie wygłosić ?

Gdy raz ujrzysz ocean, nie zachwyci cię rzeka ?

Lis, wydając ostatnie tchnienie, odwraca głowę w stronę wzgórza [na którym przyszedł na świat] ?

Zobaczyć uprząż i wspomnieć konia, zerknąć na rzecz, by wspomnieć osobę ?

Ludziom żywot wiedziony wśród natury szczęścia w dostatku dostarczy; Czemuż trzeba, urząd sprawując, ludźmi powodować [przymusem] niczym konia wędzidłem? ?

Wonna mgła wilży obłok twoich włosów; Czyste światło ochładza nefrytowe ramię ?

Współcześni nie widzieli starożytnego księżyca, ale dzisiejszy księżyc kładł się blaskiem na głowy starożytnych ?

9. Inspiracje na dzień jutrzejszy

Słowa mają swój kres, ale ich znaczenie jest nieskończone ?

Jeśli podążasz za tygrysem, dotrzesz do gór, jeśli podążasz za orłem, wzlecisz ku niebu ?

Ten, kto mówi o mnie dobrze, jest mi złoczyńcą; ten, kto mnie krytykuje, jest moim nauczycielem ?

Nie ma na świecie spraw ponad ludzkie, siły, trzeba tylko bardzo chcieć ?

Morza są tak bezkresne, że ryby mogą w nich swobodnie pływać; niebo tak przestronne, że ptaki latają wedle własnej woli ?

Są rzeczy, na które możesz się natknąć przypadkiem, choć na próżno byś ich szukał ?

Pilnością przemożesz słabości ?

Nie miej przyjaciół innych niż ty sam ?

Przeczytaj dziesięć tysięcy zwojów i przejdź dziesięć tysięcy mil ?

Rozdział 1 Taoistyczni mistycy

Protonaukowcy i alchemicy cywilizacji zachodniej zgłębiali zagadki świata natury rzucając jej wyzwanie. Współcześni naukowcy, kontynuując te tradycje, szukają miejsc, w których znane prawa przestają obowiązywać, w których świat działa inaczej, niż mówią ich wcześniejsze mniemania i teorie. Dzięki temu są w stanie odkryć prawa lepsze, bliższe prawdy.

Taoiści podziwiali porządek Natury. Dostrzegali w niej szereg prawidłowości i poświęcali się ich studiowaniu, aby dostroić swoje działania i plany do rytmów Kosmosu. Taoizm nie był dociekliwy. Ponad wszystko przedkładał intuicyjną mądrość, zupełnie nie interesując się stworzeniem aparatu logiki i racjonalizmu. Były one częścią świata stworzonego przez człowieka, a więc z zasady zaburzały harmonię Natury, jej doskonałość. Taoiści patrzyli więc na nie krzywo i z niesmakiem.

W chińskich społeczeństwach późniejszych wieków życie regulował rytuał li ?. Człowiek musiał w nim spełniać swoje powinności. Miejsca na realizację własnych marzeń nie było.

Taoizm był dla wielu sposobem uwolnienia się z okowów konfucjańskich norm stworzonych przez ludzi.

??????7

Dao kě dao f?i cháng dao

"Nie myśl. Patrz!" (Dao, o którym można mówić,nie jest Wiecznym Dao)

To "Nie myśl. Patrz!"8 jest słynną maksymą filozofa Ludwika Wittgensteina. Jest w moim odczuciu szalenie zbieżne z esencją taoizmu: nie próbuj zrozumieć. Ogranicz się do percepcji, obserwacji i działania.

Bo po cóż analizować chwilowe stany świata, skoro dalece ważniejsza jest generalna zasada kierująca zmianami? a skoro ta wszechobecna zasada została już odkryta, po cóż ją roztrząsać i badać? i znów, jakże bliskie jest to słowom filozofa Wittgensteina, który swój słynny Traktat logiczno-filozoficzny przyrównał do drabiny, którą należy odrzucić po użyciu, gdyż nie jest już potrzebna.

Dla mistyków taoistycznych Dao to coś nienazywalnego; coś tak pierwotnego, że wymyka się opisom słownym. Uznali, że próby uchwycenia go w słowa doprowadzą do powstania setek interpretacji i idących z nimi zniekształceń. Myśliciele zaprzestaliby prób rozumienia całości, a bez końca roztrząsaliby nieistotne szczegóły. To trochę jak w indyjskiej przypowieści o tym, jak mędrzec wskazuje na księżyc, a głupiec patrzy na jego palec.

Taoistyczne postrzeganie zjawisk świata jako przejawów Dao jest bardzo podobne do platońskiej jaskini i cieni rzucanych na jej ścianę. Ten tzw. idealizm platoński głosi, że my, ludzie, skazani jesteśmy na poznawanie świata właśnie poprzez te cienie, które nazywamy błędnie rzeczywistością; poznawanie prawdziwego świata, a więc i wiecznotrwałej istoty bytów idealnych, jest ponad nasze zdolności postrzegania i rozumienia.

Źródło: Dao De Jing ??? [Księga Drogi i Cnoty]; epoka Zhou.

Niewyrażalne Dao i Księga przemian

Dao to bezosobowy ład rządzący Wszechświatem, jego podstawowy mechanizm oraz wszystkie ukryte i jawne prawidła. Wydarzenia dają się przewidzieć dzięki temu, że są to powiązane ze sobą przejawy dynamicznej równowagi przeciwieństw, tradycyjnie wyrażanej za pomocą "drabiny" dwóch komplementarnych sił - Yin i Yang.

Słynna Księga przemian jest instruktażem obserwacji, ale też wpływania na Wszechświat. Uczy ona za pomocą wróżb, które pomagają dostroić się do rytmu Wszechświata, w harmonii z jego prawidłami kierować ścieżkami swojego życia.

Dostrzec oscylację wszelkich zjawisk i stać się ich częścią to zrozumieć nienazywalne Dao. Dla tych, którzy dostąpią takiego oświecenia - którzy widzą, że we wszystkim można znaleźć kiełkujące lub ukryte przeciwieństwo - przeszłość i przyszłość jest otwartą księgą.

Księga nazywana jest również Księgą Starego Mistrza, w nawiązaniu do tytułu honorowego jej domniemanego autora. Inny, popularny w Polsce zapis to Tao Te Ching.

??????, ?????

??????, ??????

??????, ??????

?????????????!

"Więcierz na ryby istnieje po to, aby łapać ryby; gdy się schwyta ryby, zapomina się o więcierzu.

Sidła [na zające] istnieją po to, aby chwytać zające; gdy się schwyta zające, zapomina się o sidłach.

"Więcierz na ryby istnieje po to, aby łapać ryby; gdy się schwyta ryby, zapomina się o więcierzu.

Słowa istnieją po to, aby wyrażać myśli; gdy się wyrazi myśl, zapomina się o słowach.

"Więcierz na ryby istnieje po to, aby łapać ryby; gdy się schwyta ryby, zapomina się o więcierzu.

Gdzież [jednak] mogę znaleźć człowieka, który zapomniał o słowach i z którym [dlatego właśnie] mógłbym porozmawiać?".

Tłumaczenie Marcina Jacoby

????

Dé y? wang yán

Gdy myśl została już uchwycona, możesz zapomnieć o słowach

Amerykański pisarz Elbert Hubbard powiedział: "Jak możesz zrozumieć moje słowa, skoro nie możesz zrozumieć mojego milczenia?".

W szczęśliwym i zgranym małżeństwie rozmowa nie jest potrzebna, aby zrozumieć odczucia lub intencje drugiej osoby. Nie tylko w małżeństwie można rozumieć się bez słów. Mogą to robić członkowie każdego dobrze zgranego zespołu, każdy, kto dzieli z kimś głębokie rozumienie sprawy. Słowa to tylko nędzna namiastka duchowego kontaktu.

Przekorny aforyzm Stanisława Jerzego Leca łączy i rozumienie bez słów, i nienazywalność głębokich prawideł Wszechświata: "Z genialnej myśli można usunąć wszystkie słowa". Słowa są jak drabina, o której pisał Wittgenstein. Niezbędne do podzielenia się myślą, jednak na głębszym poziomie już tylko przeszkadzają. Wang Bi, słynny komentator Księgi Drogi i Cnoty, pisał:

"Ten, kto rozprawia, sprzeciwia się wieczności (chang ?); kto nazywa, oddziela to, co nazwane, od natury (ziran ??); kto rozpatruje, biorąc pod uwagę egoistyczne cele, niszczy naturę (xing?) tego, co bada; kto usiłuje precyzyjnie uchwycić, traci kontakt ze źródłem [w którym to, co zaistniało, ma swój początek]"9.

Źródło: Zhuangzi ??, ???? [Prawdziwa księga południowego kwiatu]; Epoka Wiosen i Jesieni.

"O kluczu, każdy w swym więzieniu, myślimy"

Nasz codzienny język jest bardzo ograniczony i ułomny. Powstał, aby służyć do wpływania na zachowanie innych ludzi, a nie aby być narzędziem w zadaniu poznania i opisania świata, którego złożoność i skale postrzegania wykraczają poza wąskie pasmo dostępne ludzkim zmysłom. Poza tym, każdy człowiek posługuje się własnym rozumieniem słów. Taki prywatny, wewnętrzny język filozofowie nazywają idiolektem.

Znaczenie słów i to, ile ze świata rozumiemy, ukształtowane jest poprzez osobiste doświadczenie, pozycję społeczną itp. "Oko widzi tylko to, co umysł gotowy jest przyjąć," podpowiada słynny filozof Henri Bergson. i tym kulawym narzędziem chcemy zrozumieć Wszechświat. Co za arogancja.

Na pomoc przychodzą języki sztuczne, z których najważniejszym jest matematyka. Wedle słynnych słów Galileusza jest ona alfabetem, za pomocą którego Bóg opisał Wszechświat. W oryginalnym dziele Il Saggiatore z 1623 roku, czytamy:

Filozofia jest treścią tej księgi, a na myśli mam Wszechświat, który nieprzerwanie jest otwarty naszym spojrzeniom, jednak nie może być zrozumiany zanim nie nauczymy się języka, którym jest zapisany. A jest [ta księga] zapisana językiem matematyki, którego alfabetem są trójkąty i koła, i inne figury matematyczne, bez których pomocy nie sposób pojąć choć jednego słowa, a bez których błąkamy się bezsensownie w mrocznym labiryncie.

Doktryna niedziałania wuwei ??

Wei oznacza działanie niezgodne z Naturą, zakłócenie biegu spraw sprzeczne z cyklem przemian, biegiem rzeczy rządzonym przez Dao. Takie narzucanie światu woli człowieka jest niepożądane i kontrproduktywne.

My, współcześni ludzie Zachodu, nazwiemy to po prostu ekonomią działania. W kosmologii chińskiej prowadzi też jednak do bardziej poważnych następstw. Działanie na siłę jest zstąpieniem z drogi środka. Ta szalenie ważna koncepcja (tzw. Doktryna Środka) oznacza unikanie skrajności.

Są one niebezpieczne dlatego, że przyspieszają lub powodują katastrofalne, trudne do przewidzenia wydarzenia. Trwonienie pieniędzy spowoduje biedę. Zbytnia pewność siebie przyniesie porażkę, a zachłanność - stratę. Droga środka to umiarkowanie, niewybieganie zbyt daleko do przodu, cierpliwość niesiona życiowym doświadczeniem.

Ci z nas, którzy znają film Koyaanisqatsi, dostrzegą wspólny element przesłania twórców filmu i nauk taoistów. Budowa cywilizacji niesie wiele zagrożeń i z samej swojej istoty jest wyzwaniem rzuconym Naturze bez należytego zgłębienia jej praw.

????????

Dao cháng wúwéi ér wúb?wéi

Dao nic nie robi, a jednak nie pozostaje nic, co jest niezrobione

Dla nas, ludzi Zachodu, jest oczywiste, że aby zmienić coś w otaczającym nas świecie, trzeba wydatkować siłę. Dla taoistów jednak oczywiste jest coś zupełnie innego - zmiana zajdzie sama. Wystarczy cierpliwie poczekać. i obserwować. Wcale nie trzeba wydatkować wysiłku i przeciwstawiać się biegowi zdarzeń. "Nie zawracajcie kijem Rzeki Żółtej!", pouczają nas chińscy mędrcy, przekornie mrużąc oczy. "Zrozumcie naturę zjawiska i jego cyklicznych zmian. Wyczekajcie odpowiedniej chwili na działanie. Dzięki temu, przy minimalnym wysiłku uzyskacie maksymalny efekt!".

To jest ta cząstka filozofii Wschodu, która magnetycznie nas przyciąga i fascynuje. Jest między innymi samą esencją filozofii wschodnich sztuk walki. Wykorzystujemy w nich siłę nie własną, a przeciwnika. Odpowiednio ją kanalizujemy i przechwytujemy, by zadziałała na naszą korzyść. Wygląda więc na to, że za większością technik w dżudo czy kung-fu czai się nie łupanie pięścią w nos, a poważna, zapatrzona w naturę świata filozofia.

Źródło: Księga Drogi i Cnoty; epoka Zhou.

Cnota De - opatrzność zmarłych przodków

De to zdolność, czy też potencjał, do wpływania na bieg rzeczy, a więc na przemiany Dao. Choć tłumaczone najczęściej jako "cnota", bliżej jego znaczeniu do "biegłości", "władzy" lub "autorytetu moralnego".

Kultywować De to postępować zgodnie z nakazem Niebios. A strażnikami, czy też dysponentami cnoty De, byli zmarli przodkowie. Ta zsyłana z zaświatów pomyślność jest szalenie podobna w działaniu do naszej zachodniej, chrześcijańskiej opatrzności Bożej: ten, kto popełni grzech śmiertelny, wypada spod jej ochronnego parasola.

W Chinach władcy pielęgnujący De zapewniali sobie Mandat Niebios, który legitymizował ich władzę. Niech no tylko któryś z władców zaniedba troszczenia się o przodków, którzy w tej grze rozdają karty, i przestanie być wzorem moralnym dla poddanych! Gdy na dodatek władca, gnębiąc poddanych, utraci ich przychylność, nieszczęście gotowe. Podwójny upadek moralny władcy prędzej czy później prowadzi do zakłócenia produkcji żywności i rozbicia politycznego: reżim upada, a świat ogarnia chaos. Tak właśnie domykały się słynne chińskie cykle dynastyczne.

???????

Zh? daguó ru? p?ng xi?o xi?n

Rządy nad wielkim krajem są jak smażenie małych rybek

Jeśli kucharz zbyt często odwraca smażone ryby, rozpadną się i stracą przez to swój cieszący oko wygląd.

Doktryna niedziałania,wuwei, była promowana przez wędrownych mędrców wspomagających władców w poszukiwaniu sposobu możliwie efektywnego rządzenia państwem. Do tego zadania doktryna przyjęła postać maksymy wu wei er zhi ???? (dosł. sprawuj rządy poprzez dostrojenie się).

Aby osiągnąć pożądany stan państwa, urzędnicy powinni ograniczyć ilość praw do niezbędnego minimum. Należy unikać nadmiernej ingerencji w życie ludu. Władca nie powinien też wtrącać się do działań podległych sobie urzędników. No proszę! Wyszło na to, że w kwestii ingerencji państwa w gospodarkę taoiści byli zwolennikami szkoły chicagowskiej. Albo i - o zgrozo! - austriackiej czy nawet laissez faire.

Źródło: Księga Drogi i Cnoty.

???????, ???????

B? ch? h?, zh? ti?nxia, b? ku? y?ng, jianti?n dao

Nie wychodząc z domu poznasz wszytko to, co pod Niebem; Nie patrząc przez okno, pojmiesz Drogę Niebios

Wiemy już, że Dao to skryty mechanizm Wszechświata, koryto, którym płynie rzeka wszystkich zdarzeń. Gdy uda się pojąć tę tajemnicę wszechrzeczy, codzienne zdarzenia ważne są jedynie z punktu widzenia uwikłanych w nie rozgorączkowanych ludzi. W dodatku są też łatwe do przewidzenia.

Kto rozumie zasady rządzące wydarzeniami, ten bez wychodzenia z domu wie, co się zdarzyło i co się dzieje. Ci zaś, którzy nie pojmują Dao, choć mają przed oczami jego przejawy, nie pojmą ani logiki tego, co mają przed nosem, ani tym bardziej ustrzec się przed nieszczęściem. Nawiązując do słów Jezusa: patrzą i nie widzą, słuchają i nie słyszą, szukają miary i nie mogą zmierzyć10.

Jezus nie był taoistą. Chyba. Stanisław Lem jednak już raczej był. Niezwykle doniosłą koncepcję, w fascynujący sposób podobną do "perełki mądrości" Mistrza Lao, najcelniej wyraził bowiem właśnie Lem:

Weźmy równanie 4 + x = 7. Mało pojętny uczeń nie wie, jak dobrać się do wartości x, chociaż ten wynik już "siedzi" w równaniu, tyle że ukryty przed jego zamglonym okiem i "sam" się ukaże po dokonaniu elementarnego przekształcenia. [...] Czy materia nie ma aby czasem "wpisanych w siebie" wszystkich swoich potencjalnych przekształceń (więc np. tego, że możliwa jest budowa gwiazd, kwantolotów, maszyn do szycia, róż, jedwabników i komet)? Wtedy, wziąwszy podstawową cegiełkę Natury, atom wodoru, można by z niego "wywieść dedukcyjnie" wszystkie te możliwości (skromnie zaczynając od możliwości syntezy wszystkich stu pierwiastków, a kończąc na możliwości budowania układów trylion razy bardziej uduchowionych od człowieka). Może tylko dziś potrzebne są teorie i modele zjawisk. Może zapytany mędrzec z innej planety wręczyłby nam w milczeniu strzęp leżącej na ziemi starej zelówki, dając do zrozumienia, że wszystką prawdę Wszechświata da się wyczytać z tego kawałka materii?11

W tej książce mówimy o poezji. Zakończmy więc urywkiem wiersza innego honorowego taoisty:

Świat zobaczyć w ziarenku piasku,

Niebo w dzikiej roślinie,

Nieskończoność uchwycić w ręku,

A Wieczność w godzinie.

William Blake, Wróżby niewinności, tłumacz nieznany

Zobaczyć świat w ziarenku piasku,

Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.

W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,

W godzinie - nieskończoność czasu.

William Blake, Wróżby niewinności, tłum. Zygmunt Kubiak

Źródło: Księga Drogi i Cnoty.

Pejzaż górski, epoka Qing (fragment)
Świat Natury i cywilizacja

Technologiczne owoce cywilizacji to m.in. zdolność walki z chorobami i głodem. Zamienił stryjek siekierkę na kijek! Otoczeni nowoczesną medycyną i innymi osiągnięciami cywilizacji popadamy w butę. Ta pewność siebie może nas kosztować bardzo wiele. Teraz bowiem nasze życie zależy nie od kaprysów Natury, ale rozumności nas samych.

Ważną dla nas lekcją skończyła się próba zmiany egipskiej pustyni w rajski ogród. Było to po wybudowaniu tamy na Nilu w latach pięćdziesiątych XX wieku. Sztuczne nawadnianie pustyni spowodowało podniesienie się lustra wód gruntowych. Wody te wyniosły na powierzchnię zalegające pod piaskami pokłady soli, co znacznie pogorszyło plony. Uregulowanie to kosztowało miliardy dolarów. Dziś egipscy rolnicy podtrzymują wysokość plonów poprzez intensywne nawożenie.

Rokroczne wylewy Nilu przestały przynosić życiodajne substancje, które z antycznego Egiptu czyniły spichlerz Imperium Rzymskiego. i tu czai się niebezpieczeństwo. Uzależnienie od kaprysów klimatu i Nilu Egipcjanie zastąpili uzależnieniem od ropy, dostępu do importowanych maszyn i zagranicznych rynków zbytu.

Lao Zi

Stary Mistrz, bo tak dosłownie tłumaczy się jego imię, jest obecnie uważany za postać legendarną. Miał żyć pod koniec Epoki Wiosen i Jesieni. Jego prawdziwe imię to Li Er ?? - w owej epoce nazwiska Lao nie było jeszcze w użyciu.

Lao miał pracować jako archiwista na dworze króla Zhou i wspierał władcę w zawiadywaniu państwem. Ostatecznie postanowił spędzić resztę życia w odosobnieniu i wyruszył w podróż na zachodnie pustkowia. Przewodnik towarzyszący mu w wyprawie miał go uprosić: "Skoro zamierzasz żyć w odosobnieniu, może zapiszesz dla mnie swoją mądrość?".

Księga przenosi nas do magicznej krainy paradoksów. Większość z nich jest pozorna, jak choćby ten, że w największej sile kiełkuje skrycie rodząca się słabość. Mistrz Lao naucza o nieistnieniu przeciwieństw. Uczy nas, że aby osiągnąć jakiś pożądany stan, możemy zacząć od osiągnięcia jego odwrotności. "Aby coś zmniejszyć, wpierw trzeba rozszerzyć, aby coś osłabić, najpierw trzeba wzmocnić. Aby coś obalić, trzeba coś wynieść w górę...". Doradza też: "ugnij się, a pozostaniesz wyprostowany; bądź pusty, a pozostaniesz pełny. Bądź wyczerpany, a będziesz wypoczęty".

Gdyby ktoś chciał tytuł tej księgi przedwiecznej mądrości przetłumaczyć na język współczesnego wydawniczego marketingu, mógłby otrzymać: "Zaprzęgnij wzorce Wszechświata i Opatrzność Niebios do twojego sukcesu".

Opowieść o kucharzu Paodingu12

Książę Wenhui z państwa Liang obserwował pracę swojego kucharza Paodinga, który rozbierał tusze świeżo ubitego wołu. Praca przebiegała tak sprawnie, że władca spytał kucharza: "Jakżeś doszedł do takiej wprawy?".

Kucharz, odłożywszy nóż, odpowiedział: "Sługa twój kieruje się Dao, które wyżej stoi od kunsztu i sztuki. Gdym ledwie zaczął dzielić tusze, widziałem przed sobą jedynie wołu. Po trzech latach praktyki nie widziałem już wołu[, a sumę wszystkich jego kości, mięśni i organów]. Teraz poznaję je duchowo, a nie patrzę oczyma. Powstrzymałem poznanie zmysłowe, a oparłem się na naturalnej zasadzie. Mogę więc ciąć zgodnie z budową zwierzęcia".

"Dobry kucharz zmienia nóż po roku, gdyż tnie. Mierny kucharz zmienia nóż co miesiąc, gdyż rąbie. Mój nóż ma już lat dziewiętnaście; pociął tysiące wołów, lecz jego ostrze jest ciągle niczym nowe, jakby dopiero co wyszło spod ręki kowala".

Dodał po chwili: "Gdy jednak przyjdzie mi do cięcia bardziej skomplikowanej części, gdzie ścięgna i kości się stykają, zawsze pracuję bardzo uważnie, poświęcając całą moją uwagę, aż połać mięsiwa oddziela się niczym skiba oranej ziemi. Dopiero wtedy prostuję me plecy i z zadowoleniem kończę mą pracę".

"Dobrze powiedziane" skonstatował król. "Słuchając twych słów zaprawdę nauczyłem się sztuki pielęgnowania życia".

????

M? wú quán niú

Nie widzieć wołu jako całości

To chengyu jest esencją opowieści o kucharzu Paodingu i oznacza tyle, co "rozumieć dogłębnie naturę rzeczy lub czynności". Obecnie opisuje ono mistrzowskie umiejętności - i te imponujące, i te, które trudno zauważyć. Choć akurat to chengyu nie zakorzeniło się w codziennym użyciu, Chińczycy opowieść tę znają z innego:

???? Páod?ngjiěniúPaoding rozbiera tuszę wołu

Gdy więc wskazać komuś jego mistrzowską robotę i skomentować ją frazą "Paoding rozbiera wołu," natychmiast z wielkim zadowoleniem pokiwa głową w potwierdzeniu.

Źródło: Zhuangzi ?? [Prawdziwa księga południowego kwiatu], tłum. Marcin Jacoby; Okres Walcząch Państw.

Znak jie ? - rozdzielać, wyjaśniać

Pewna część znaków chińskiego pisma to ideogramy. Dzięki temu, mając wprawę, można domyślić się ich znaczenia lub stwierdzić "no tak, rzeczywiście!". Czasami takie "wyjaśnienie" znaku jest zgodne z etymologią, czasami nie ma z nią żadnego związku. Naukę języka chińskiego, a zwłaszcza znaków tradycyjnych, można sobie uprościć "nie widząc znaku jako całości" i stosować rozmaite sztuczki mnemotechniczne oraz układać historyjki.

Znak jie ? składa się z trzech elementów, które same są osobnymi znakami pisma.

W wypadku tego znaku wystarczy pamiętać o opowiastce z rzeźnikiem: za pomocą noża oddziela się róg (i kości) od całego zwierzęcia.

?????, ?????

Gu?i rén kan y?y?n, d?izi kandao w?n.

Światłemu wystarczy jedno spojrzenie, głupiec będzie się gapił do wieczora [i nie zrozumie]

Rozumienie otaczającego nas świata niektórym przychodzi z łatwością, a innym z potwornym mozołem. Jak każdą inną umiejętność, także i tę można trenować.

Jednym z aspektów zdolności poznawczych jest, oprócz testów IQ (ilorazu inteligencji), umiejętność rozpoznawania wzorców, regularności, praw, którymi rządzą się zachowania ludzi oraz świat dookoła nich. i zwierzęta, i człowiek wyposażeni zostali w umiejętność rozpoznawania tych wzorców: cech przedmiotów i zdarzeń, które powtórzyły się i znów się powtórzą.

U zwierząt i roślin rozpoznaniem zmian w otoczeniu rządzą instynkty i reakcje zakodowane w genach i warunkowane przez ich ekspresję (epigenetyka). Gdy gęś zobaczy cień orła, nie zastanawia się, tylko ucieka. Proste. Gdy roślina oświetlana jest światłem odpowiednio wydłużających się wiosennych dni - "wie", że wiosna za progiem i może bezpiecznie wykiełkować. Tak, kochani, rozpoznawanie wzorców służy istotom żywym do przewidywania przyszłości.

Źródło: Bao Chang ??, Gengzi fengyun ???? [Zagrożenia 37 roku]; ChRL.

???? ????

Wéixué r?y? wéidao r? s?n

Dla zdobycia wiedzy codziennie coś dodawaj, dla zdobycia mądrości codziennie coś odejmuj13

Człowiek bardzo skomplikował sobie własny świat. Nauczył się nie widzieć przejawów Dao i żyć w oderwaniu od nich. Czyż nie zazdrościmy dzieciom tego, że w toku rozwoju nie zdążyły się wyzbyć niewinnej szczerości i nierozumienia kłamstw, nie zdążyły też nabyć obłudy?

Z drugiej strony, jakże często nie rozumiemy czegoś nie przez brak wiedzy, ale przez jej nadmiar. Albo przez Nabyte od innych ludzi przesądy i fałszywe mniemania sprawiają, że sami nie chcemy dostrzec oczywistych faktów, które dostrzega małe, niewinne dziecko. Źle jest, tak na marginesie, gdy prawdę wolno mówić tylko dzieciom i szaleńcom.

Taki zew pierwotnej niewinności przejawia się również w zachodniej kulturze. W Nowym Testamencie czytamy słowa Jezusa: "Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" (Mt 18,3).

Ten zew słyszymy w filmieStowarzyszenie umarłych poetów. Mottem tego filmu jest credo pisarza naturalisty H.D. Thoreau, który postanowił samotnie zamieszkać w lesie z dala od zgiełku świata: "pragnąłem żyć pełnią życia i wysysać z niego całą kwintesencję, aby wykorzenić wszystko, co nie jest życiem, abym w godzinie śmierci nie odkrył, że nie żyłem"14.

Źródło: Księga Drogi i Cnoty; epoka Zhou.

Przemierzałem świat w poszukiwaniu wyjaśnień zjawisk, których nie rozumiałem. Skąd brały się muszle na szczytach gór. Dlaczego grzmot trwa dłużej niż to, co go powoduje i dlaczego natychmiast po jego stworzeniu błyskawica staje się widoczna dla oka, podczas gdy grzmot wymaga czasu na podróż. Dlaczego kamień rzucony na wodę tworzy kręgi fal, i dlaczego ptak utrzymuje się w powietrzu. Te pytania wypełniały moje myśli przez całe życie.

- Leonardo da Vinci

???????????????????

Sh?ngrén zh? x?nj?ng h?! Ti?nd? zh? jian yě, wanw? zh? j?ng yě.

Umysł mędrca jest lustrem nieba i ziemi, w którym odbijają się wszystkie rzeczy

Niechże przemówią do siebie z Leonardo i mistrz Zhuang - dwaj duchowi bracia oddzieleni dwoma tysiącami lat.

Źródło: Zhuangzi ??, [Prawdziwa księga południowego kwiatu].